Gość: zonkii
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.12, 15:07
co jakiś czas rowerzyści potrafią podnieść mi adrenalinę, ostatnio miałam dwa przypadki związane z "wielbicielami prawej strony", to tacy osobnicy, którzy uważają, że zawsze i wszędzie obowiązuje zasada prawej strony
pierwszy to spotkany na leśnej drodze, w poprzek drogi zwalone drzewo z mojej lewej został mały prześwit więc skręcam na lewo i przejeżdżam, ale z drugiej strony już zobaczył mnie miłośnik "zawsze prawej" i jedzie na czołówkę, przyspiesza zamiast zwolnić, zderzenie i dzika awantura, bo przecież ja mam obowiązek zawsze prawą.. informuję, że nie bo to droga spacerowa, a nie przeznaczona do ruchu samochodów więc zasada prawej nie obowiązuje to raz, dwa nie miałam wyjścia musiałam minąć drzewo, wtedy wesoły dziadek zauważa drzewo, robi wielkie oczy i ma dziwną minę... ale przepraszam nie mówi
drugi przypadek jeszcze dziwniejszy, tym razem to młody niewyżyty wieczorem, na ścieżce, ja wracam po całodziennej jeździe do domu, ledwo się czołgam, a młody chyba dopiero co się obudził, na skręcie minimalne skracam sobie drogę w tym momencie widzę jak młody zamierza skrócić sobie zakręt znacznie bardziej niż ja i pruje prosto na mnie, gdyby zachował swój tor jazdy a ja swój, to ja dostaję mocne uderzenie w bok roweru, nie jestem wstanie tak przyspieszyć, żeby uciec, więc gwałtownie skręcam w lewo, młody powinien mnie minąć z prawej bez problemów, ale nie mija tylko również gwałtownie skręca w lewo i znowu jesteśmy oboje na jednym torze, uciekam ostro na lewo, młody zajeżdża mi drogę ustawiając się tym razem sam bokiem, po co nie wiem... hamuję w miejscu... młody krzyczy "jak ..... jeździsz!"
zadaję mu to samo pytanie, tym samym tonem..
zasada prawej strony nie obowiązuje zawsze i wszędzie, nie obowiązuje na chodniku, nie obowiązuje na drodze spacerowej, nie obowiązuje w bardzo wielu przypadkach, a przede wszystkim nie obowiązuje przed zasadą zdrowego rozsądku
parę miesięcy temu młody polski kierowca zabił całą rodzinę w W.Brytanii, policja myślała, że chciał popełnić samobójstwo, bo jadąc na nie swoim pasie i widząc samochód z naprzeciwka zamiast hamować przyspieszył, ale ja myślę, że był to po prostu wielbiciel zasady prawej strony, w sumie dobrze, że się sam wyeliminował, szkoda tylko, że zabił przy okazji niczemu nie winnych ludzi