Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      bez trzymanki

    IP: *.play-internet.pl 25.10.12, 01:13
    1.jadę sobie,jadę...a tu chłopak bez trzymania kierownicy jedzie relaksowo na rowerze czytając książkę...kurcze :)
    2.jadę sobie, jadę a tu ktoś na jednym kółku mnie mija...jak w cyrku
    3.jadę sobie, jadę a koło mnie śmiga ni to rower ni to hulajnoga..dziwny pojazd
    Przyznam,trochę mnie to zdziwiło...
      • Gość: v Re: bez trzymanki IP: *.hcm.com.pl 25.10.12, 06:54
        1.Ofiara losu i przypadku
        2.Pajac
        3.Lans
      • Gość: lomo Re: bez trzymanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.12, 07:53
        Facet musi być szalony. Też taki byłem, ale z czasem trochę przytyłem i teraz już mi się nie chce.
      • printmasta Re: bez trzymanki 26.10.12, 21:03
        1. ja kiedyś jadę a tu kolo jedzie bez trzymanki i smaży jajecznicę na boczku
        2. jadę jadę i widzę- jeden kolo na jednym kole a drugi na połowie
        3. jadę a tu inny kolo jedzie- ni to rower ni hulajnoga, podjechałem bliżej a to były rolki
        :)
        • Gość: mona Re: bez trzymanki IP: *.play-internet.pl 27.10.12, 10:44
          printmasta :)
          jadę sobie jadę -a tu nie rolki, ale hulajnoga balansowa :coś co przypomina narty na kółkach z uchwytem wydająca mocny hałas :))))))) tak to było...przeraziłam się tym ogromnie,bo nie dosyć,że duże, to mnie wyprzedziło jak błyskawica!
          • stefan4 Re: bez trzymanki 27.10.12, 13:00
            mona:
            > jadę sobie jadę -a tu nie rolki, ale hulajnoga balansowa :coś co przypomina narty
            > na kółkach z uchwytem wydająca mocny hałas :))))))) tak to było...przeraziłam
            > się tym ogromnie,bo nie dosyć,że duże, to mnie wyprzedziło jak błyskawica!

            Różne pojazdy korzystają z naszych dróg...

            Napotkałem facia na bardzo dużych rolkach
      • melmire Re: bez trzymanki 27.10.12, 01:21
        Ja regularnie widze jak jada bez trzymanki i pisza sms-y. Zeby jeszcze na pustej drodze dla rowerow, ale skad, na wyboistej ulicy. Strasznie mnie frapuje dokad tak pedza ze nie moga sie na chwile zatrzymac zeby skorzystac z telefonu? I jak oni to kurcze robia ze sobie karkow nie polamia? I czy to oni cierpia na brak wyobrazni, czy ja na nadmiar?
        • marzena.sa Re: bez trzymanki 27.10.12, 15:11
          widziałam kiedyś gostka na ścieżce rowerowej pod Wawelem, ul.Bernardyńska ... na uszach słuchawki, w rękach/obu! gazeta i normalna prasówka! ostatnio na ulicy Siennej, facet w jednej łapce siateczka, w drugiej telefon i leci równo na czoło, kątem oka zajarzył, nie odrywając wzroku od telefonu zmienił kierunek jazdy ... a gdyby jakiś kamyk sie pod koło napatoczył????
          • Gość: mona Re: bez trzymanki IP: *.play-internet.pl 27.10.12, 20:28
            ...może ci wyczynowcy są po jakimś nieznanym nam kursie cyrkowym ,,bez trzymanki"? niedostępnym dla zwykłego rowerzysty...troszkę im zazdroszczę tej umiejętności,też bym chciała w czasie jazdy poprawić rozmazany deszczem makijaż, lub zjeść rano kanapkę z kawą na rowerze:)
            • iwona402 Re: bez trzymanki 27.10.12, 21:37
              Dosyć często widuję na ścieżce rowerowej młode osoby jadące bez trzymanki. Ja przy takich wyczynowcach jestem chyba upośledzona, mam problemy z oderwaniem lewej ręki od kierownicy w czasie jazdy, robię to tylko aby zasygnalizować skręt, ale zawsze z pewną obawą. Chyba wynika to z tego, że nauczyłam się jeździć na rowerze we wczesnym dzieciństwie, w wieku nastoletnim nie miałam nigdy roweru i dopiero gdy byłam dorosła znów zaczęłam używać dwóch kółek, obecnie przejeżdżam rocznie ok. 5000 km, ale nadal mam kłopot przy zjeździe i wjeździe na krawężnik. Nigdy nie odbieram telefonu podczas jazdy, ani nie słucham muzyki.
            • dar61 słuchawki we włosy ♪ wtargał wiatr ♫♫ 27.10.12, 23:36
              {Mona} docieka:

              ... może ci wyczynowcy są po jakimś nieznanym nam kursie cyrkowym ...

              Bez przesady. Nauczyć się tego [za młodu] nie jest trudno. Jeździłem tak dość sprawnie, najciekawiej było, kiedy człek wprawił się w pokonywaniu tym sposobem dość konkretnych zakrętów...
              Ale nie każdy rower się do tego, mym zdaniem, nadaje. Mój dzisiejszy pseudogóral jest jakiś toporny, ma za nisko przeze mnie przekonstruowany punkt ciężkości i jest jakiś w jeździe beztrzymankowej nieprzewidywalny. Za to moja pseudokolarzówka ma skłonności do wyczynu w tym względzie, ale z kolei potrzebuje do tego pewnej niemałej prędkości, odchylenia się ku zadkowi, no i dystansów na trasie, bo co to za przyjemność jechać tak tylko ćwierć wiorsty...
              • marzena.sa Re: słuchawki we włosy ♪ wtargał wiatr b 29.10.12, 19:39
                hmmm ... na drodze, każdej drodze, obowiązuje jednak zasada ograniczonego zaufania .... jak widzę gościa, bo dziewczynki tak nie jeżdżą, no więc jak widze gościa jadącego na wprost, ze słuchawkami na uszach, piszacego właśnie bardzo ważnego sms-a, a drugiej łapce trzyma jakieś "coś" to wpieprzona na maxa, omijam szerokim łukiem, o ile ten łuk da się zatoczyć ... ale tak nie powinno być! swoje umiejętności możesz szkolić, testować, wykorzystywać na polnej albo innej drodze, gdzie nie ma innych uzytkowników, ale na publicznej drodze rowerowej przynajmniej jedna łapka na kierze i gały przed siebie, takie są przepisy i tyle
                • dar61 wątpia we włosy wplątał asfalt 29.10.12, 23:23
                  Zgadzam się z {M.}.
                  Nigdy nie jeździłem ze słuchawkami w uszach. I jeździć nie będę.
                  Dziś wypatrzona w jakiejś [papierowej] reklamówce opcja słuchawkowych dziurek w kasku na wysokości uszu [narciarza] skłania mnie do przydzielania im nagród Darwina.
                  Ale umiejętność opisana przydaje się mi nadal, kiedy choćby trzeba w czasie jazdy włożyć rękawice, przetrzeć okulary ze szronu - bo jeżdżę cały rok. Dziś - w czasie mgły totalnej.

                  Pozdrawiam niedzielnych kierowców. I kierowczynie ;-)
                  • Gość: mona Re: wątpia we włosy wplątał asfalt IP: *.play-internet.pl 29.10.12, 23:36
                    tia....umiejętność bez trzymanki czasami może się przydać,ale ja tak nie potrafię...i pewnie już się nie nauczę(bo próbowałam)
                    • marzena.sa Re: wątpia we włosy wplątał asfalt 30.10.12, 18:13
                      eee tam, nauczysz się jak potrenujesz ... na odludziu :D
                      ja, "starsza pani", jakoś nauczyłam się ... tak, racja, umiejętność przydaje się, ale niekoniecznie trza nonszalancko pokazywać na publicznej drodze ... można się czasem przejechać ..
              • Gość: melmire Re: słuchawki we włosy ♪ wtargał wiatr b IP: *.fbx.proxad.net 30.10.12, 20:50
                Nie no, ja tez umiem i lubie jezdzic bez trzymanki. Ale praktykuje na pustych drogach dla rowerow, tak ze jak sie kiedys wykopyrtne to sobie a muzom, a nie niewinnym ludziom pod nogi czy kola.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja