Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Kask...i ludzie !!

    09.08.04, 12:11
    Poruszam tutaj temat ( wydaje mi się że jeszcze prawie wogóle nieznany w
    naszej rzeczywistości ) o kaskach...Kask trzeba nosić dla swojego
    bezpieczeństwa ! Dla mnie najgorzej było się zmusić żeby w nim wyjechać
    gdziekolwiek ... a dlaczego ? ... bo nie znam nikogo kto nosi kask !
    Lekkomyślność ze strony moich kolegów i ogólnie ludzi. Niektorzy z nas mają
    rowery do MTB na których lubią szaleć. Mój ojciec jest lekarzem, i już miał
    dziesiątki przypadków gdzie ludzie od 5 do 60 roku życia byli przywożeni do
    szpitala na badanie, w lepszym, bądź gorszym stanie. Dzieciak dostał na
    komunię rower i zaczął nim jeździć. Kasku nie dostał, bo za duży ( albo
    zbędny dla niektórych ) wydatek ... rozwalił łeb o asfalt przed domem, gdzie
    podziwiano jego umiejęność jazdy na rowerze. Karetka przyjechała natychmiast,
    zabrali go, mój ojciec go badał - pęknięta czaszka, podejrzenie o defekt
    mózgu ( naszczęście nie ) ... co prawda obudził się po jednym dniu ... ja bym
    tak nie chciał :| Powracając do kasków ... ja jestem troszkę nerwowy,
    ostatnio nadpobudliwy i szczerze mnie bierze nerwica gdy jak jade przez
    miasto slysze " hehe zobacz lamus ma kask " raz dogoniłem gnoja. Widuje go na
    rowerze, bez kasku, skacze na hopkach itd. wisi mi co ludzie sądzą o kaskach,
    jak nie chcą neich nie noszą ale :
    1) Na swoją odpowiedzialność.
    2) Niech nie wygłaszają swoich opinii na głos menele jeśli im to się nie
    podoba, bo ja nie mam ochoty słuchać jak mnie wyśmiewają.
    W temacie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=6075732&a=6075732
    jest poruszony ten temat .... kask należałoby nosić szczególnie w mieście,
    nie trudno o wypadek, wystarczy ze ktos cie potrąci samochodem, noga , ręka
    się zrośnie ale nie głowa .... nikogo do niczego nie zmuszam, aczkolwiek
    polecam :)
      • wyprany Re: Kask...i ludzie !! 09.08.04, 13:42
        Jeżdżę zawsze w kasku i nie wyobrażam sobie by wyjść bez niego.
        Jeśli stać kogoś na rower za 500 zł i więcej, to na pewno stać go również na
        kask za 170 zł!
        Poza chronieniem głowy od skutków upadku/wypadku chroni latem przed słońcem
        (dobra wentylacja i daszek), zimą przed przewianiem (cienka czapeczka pod kask
        albo taśma samoprzylepna na otwory wentylacyjne).

        Bikerze, jeździj w kasku! Pomyśl, że on jest trendy!

        Pozdrawiam i życzę rozsądku
      • dr.krisk No właśnie! 09.08.04, 13:45
        Sam jeżdżę bez kasku, ale zdecydowany jestem kupić i zacząć używać. Zwłaszcza w
        mieście, gdzie niebezpieczeństw moc. No i tu problem - rzeczywiście u nas
        osobnik w kasku traktowany jest jako dziwadło, snob, szpaner, itp. W
        przeciwieństwie do krajów cywilizowanych, gdzie jazda w kasku nikogo nie
        dziwi.... Chyba jednak się przemogę i wsadzę skorupę na łeb.
        Oczywiście, mnie też trochę śmieszą dżentelmeni oraz damy poruszający się
        dostojnie z prędkością 5 km/godzinę po leśnej ścieżce, odziani w owe kaski. Ale
        lepiej nadmiar ostrożności, niż brawura!
        Na razie poluję na Allegro na jakąś tanią skorupę.
        KrisK
        • dietrich2 Re: No właśnie! 09.08.04, 15:10
          Ja używam. Najciekawsze, że kiedy nie używałem miałem kilka fajnych upadków w
          terenie ale bez kontaktu głowy z podłożem. Zaraz po zakupie i założeniu na
          czajnik przygrzmociłem glebę i to właśnie łbem - aż uvex się lekko zdeformował.
          Teraz bez kasku się nie ruszam, chociaż przy ostrych podjazdach mózg mi paruje
          (pomimo dobrej wentylacji i niskiej wagi kasku). Ale polecam, bez niego czuję
          się nagi.
      • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 09.08.04, 15:47
        Dokładnie ... czekam tylko na wieczór, żeby więcej osób się wypowiedziało i
        wtrąciło swoje 3 grosze ..
      • Gość: marcin ha Re: Kask...i ludzie !! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 16:48
        yerzys napisał:

        > Powracając do kasków ... ja jestem troszkę nerwowy,
        > ostatnio nadpobudliwy i szczerze mnie bierze nerwica gdy jak jade przez
        > miasto slysze " hehe zobacz lamus ma kask " raz dogoniłem gnoja. Widuje go na
        > rowerze, bez kasku, skacze na hopkach itd. wisi mi co ludzie sądzą

        Skoro jesteś nadpobudliwy, jak piszesz, to powinieneś sie leczyć. Kask ci
        niewiele pomoże. Zwłaszcza, jak się będziesz zachowywał tak, jak piszesz.
        Stanowisz zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

        > 2) Niech nie wygłaszają swoich opinii na głos menele jeśli im to się nie
        > podoba, bo ja nie mam ochoty słuchać jak mnie wyśmiewają.

        W krajach, gdzie rowerzystów jest wielokrotnie więcej niż w Polsce a
        jednocześnie wypadków z udziałem rowerzystów jest najmniej na świecie (Niemcy,
        Dania, szczególnie Holandia) praktycznie nikt nie jeździ w kasku. W Amsterdamie
        jeśli ktokolwiek ma na głowie kask, to na 100 proc. jest turystą,
        najprawdopodobniej z USA (i należy na niego uważać). A rowerzystów jest tam 99
        procent populacji i na ulicy to widać. Statystyki wypadków z udziałem
        rowerzystów w krajach "kaskowych" i tych, o których pisze powyżej, gdzie kaski
        należą do rzadkości, są porażające - w krajach "bezkaskowych" jest znacznie
        bezpieczniej.

        Wiara w magiczną moc kasku jest wielka i niestety - w większości przypadków -
        niczym nie uzasadniona.

        A jak ktoś kupuje kask, to niech przynajmniej kupi jasnożółty. Będzie znacznie
        lepiej widoczny na drodze, zwłaszcza w deszczu czy w ciemności. Zupełnie powaznie.

        marcin ha
        rowery.org.pl
        • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 09.08.04, 19:09
          Drogi, inteligentny marcinie ze wsi. Prawde mowiac nie interesuje sie tym, ale
          spodziewalem sie tego ze we wsiach jest male "uswiadomienie" tejże
          społeczności. Gdybys troche wiedzial na ten temat to bys nie pisal bzdet ze bez
          kasku jest bezpieczniej. A co, spadnie ci z glowy i wpadnie pod koła ?
          Statystycznie czlowiek postrzelony w brzuch ma 2 razy wieksze szanse na
          przezycie niz rowerzysta potracany przez samochod. Przykre jest to ze
          wyglaszajac swoje madrosci z malego palca u nogi osmieszasz sie. Kazdy
          szanujacy sie rowerzysta, ktory wie co robi oraz kocha rowery ma kask, i temu
          nie zaprzeczysz. No ale na wsi nie potrzebny jest kask do sklepu i spowrotem :)
          ( a dlaczego najeżdżam na ciebie ? bo denerwuje mnie fakt że ludzie w tym kraju
          wypisują takie pierdoły )
          • Gość: marcin ha Re: Kask...i IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 20:00
            yerzys napisał:

            > Drogi, inteligentny marcinie ze wsi. Prawde mowiac nie interesuje sie tym, ale
            > spodziewalem sie tego ze we wsiach jest male "uswiadomienie" tejże

            Zdecydowanie: kask ci nie pomoże. W niczym. Na głupotę nie ma lekarstwa.

            EOT,

            marcin ha
            rowery.org.pl
            • yerzys Re: Kask...i 10.08.04, 00:00
              W tym sęk...dlatego nie nosisz :) Przynajmniej się nie łudzisz :D
          • Gość: Michal_II Re: Kask...i ludzie !! IP: *.chello.pl 09.08.04, 20:37
            Cześć

            Co do Marcina H. nie każdy go lubi :) ale braku wiedzy na tematy rowerowe napewno nie można mu zarzucić.Kto choć trochę przesiaduje na preclu ten zna Marcina choć troszkę.Pan Marcin działa aktywnie z tego co wiem na rzecz budowy dróg rowerowych głównie w Krakowie gdzie zdaje się obecnie mieszka ale bywa i służy radą innym organizacjom rowerowym w kraju www.rowery.org.pl na stronie można się zorientować co i jak.

            Wracając do tematu takie apele jezdzij w kasku uratuje Ci zycie nie trafiają do mnie a pojawiaja sie na forach czy grupach dyskusyjnych stosunkowo regularnie.Sam jeżdzę mając tę świadomość iż chroni mnie tylko w jakimś ograniczonym zakresie i nie stanowi 100% pewności szczególnie wśród samochodów co nie znaczy że z niego zrezygnuje.Tak więc jak kto chce i jak lubi.Co do wypowiedzi Marcina o krajach takich jak Holandia.Nigdy nie byłem w tymże pięknym kraju gdzie eutanazja i związki homoseksualne są lub niedługo będą normą ale znając z Twoich i innych osób opowieści i zdjęc czy nie należało by napisać że rowerzyści tam nie noszą lub prawie nie nosza kasków gdyż istnije sieć dróg rowerowych bezpiecznych dla rowerzysty, przepisów i znających je kierowców co napewno w duzym stopniu wpływa na wypadki ale zapewne także świadomość rowerzystów i myślenie o tym aby samemu być widocznym (odblaski światła)?

            U nas jest troszkę zapewne inaczej wsród kierowców samochodów jak i rowerzystów a kask ma zagwarantować jakieś tam przetrwanie.

            Pozdrawiam Michał
            • Gość: marcin ha Re: Kask...i ludzie !! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 21:13
              Gość portalu: Michal_II napisał(a):

              [ciach] o Holandii piszesz:

              > ych osób opowieści i zdjęc czy nie należało by napisać że rowerzyści tam nie
              > noszą lub prawie nie nosza kasków gdyż istnije sieć dróg rowerowych
              > bezpiecznych dla rowerzysty, przepisów i znających je kierowców co napewno w
              > duzym stopniu wpływa na wypadki ale zapewne także świadomość rowerzystów i
              > myślenie o tym aby samemu być widocznym (odblaski światła)?

              1. Kask w najmniejszym stopniu nie _zapobiega_ wypadkom. To nie jest amulet ani
              inne magiczne urządzenie, zakrzywiające czasoprzestrzeń. O przypisywanej kaskom
              magicznej skuteczności świadczą choćby takie znane (np. na preclu ;-) historie,
              jak bełkotliwy materiał TVN o tym, jak bardzo kaski są potrzebne, zilustrowane
              przypadkiem rowerzysty, któremu złamał sie na ulicy widelec w rowerze i który
              złamał sobie... szczękę. Powiedzmy wprost: TVNowi wcale nie chodziło w tym
              programie o kaski typu full-face :-)

              2. Kask może co najwyżej +minimalizować+ skutki wypadku. Warto jednak przeczytać
              specyfikacje kasków i zbadać, który producent daje gwarancje na wypadek wypadku.
              Otóż nie daje żaden. Nie bez powodu. Kask spełnia swoją role w dość ograniczonym
              zakresie.

              3. Ilość dróg rowerowych w Holandii nie ma moim zdaniem żadnego związku z
              kaskami. Raczej z ilością rowerzystów - gdyby nie drogi rowerowe, to by się tam
              nie dało jeździć samochodami. Holandia jest racjonalnym do bólu krajem: nikt nie
              używa kasków, bo wszyscy wiedzą, że jest to niepotrzebne. Kaski używa się w
              sytuacji, która uprawdopodabnia wypadek, np. do jazdy sportowej.

              4. Jak ktoś chce jeździć na rowerze szybko i być w miare bezpieczny, to powinien
              przez ładnych parę lat uprawiać judo i ćwiczyć pady. A jak chce poprawić swoje
              bezpieczeństwo na jezdni, to powinien przede wszystkim kupić dobre oświetlenie,
              odblaski i jaskrawe ciuchy, najlepiej jasnożółte, z dodatkowymi odblaskami.

              marcin ha
              rowery.org.pl
              • dr.krisk Bardzo ciekawy pogląd... 09.08.04, 23:11
                Hm.. a co powiesz drogi marcinie_ha o kaskach motocyklowych? Tutaj jakby nikt
                nie neguje konieczności ich użytkowania, chociaż one tez nie dają gwarancji
                bezpieczenstwa (jak już będziesz duży, to zobaczysz, że w życiu nie ma ŻADNYCH
                gwarancji bezpieczeństwa). W USA można sobie oczywiście posuwać na motorze bez
                kasku (i to tylko w niektórych stanach chyba), ale i tak wielu ludzi wsadza łeb
                w orzeszek. Ja sam kiedys wywaliłem się pięknie na moim IŻ-u przy prędkości 15
                km/godz. i jak przywaliłem potylicą w asfalt.. Gdyby nie hełm, to teraz tak bym
                nie wypisywał.
                Twoje przykłady z Holandii, itp., są zupełnie nietrafione: inne zwyczaje, inne
                rozwiązania komunikacyjne, inna kultura jazdy. Zaraz mi odpiszesz pewnie, że w
                Chinach też nikt nie jeździ w kasku.. :)
                Łeb trzeba chronić z jednego w zasadzie powodu - urazy głowy są wyjątkowo
                niebezpieczne. O ile krwiak nabity na tyłku kończy się dyskomfortem przy
                siadaniu, o tyle krwiak znajdujący się w mózgu może cię wysłać na tamten świat.
                I tyle.
                KrisK
                P.S. A koła 26 cali są praktyczniejsze od 28!
                • Gość: marcin ha Re: Bardzo ciekawy pogląd... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 23:32
                  dr.krisk napisał:

                  > Hm.. a co powiesz drogi marcinie_ha o kaskach motocyklowych? Tutaj jakby nikt
                  > nie neguje konieczności ich użytkowania, chociaż one tez nie dają gwarancji
                  > bezpieczenstwa

                  Zapytaj dowolnego inżyniera od konstrukcji dowolnych, czym się różni kask
                  motocyklowy od kasku rowerowego. Po czym załóż kask motocyklowy i... pojeździj
                  sobie tak na rowerze dzień albo dwa. Miałeś kiedyś na głowie hełm motocyklowy?
                  Albo chociaż w ręku? ;-)

                  > (jak już będziesz duży, to zobaczysz, że w życiu nie ma ŻADNYCH
                  > gwarancji bezpieczeństwa).

                  Dziękuję za radę ale ja już jestem duży. Od ponad 18 lat zresztą ;-) A ile ty
                  masz lat?

                  > Twoje przykłady z Holandii, itp., są zupełnie nietrafione: inne zwyczaje, inne
                  > rozwiązania komunikacyjne, inna kultura jazdy. Zaraz mi odpiszesz pewnie, że w
                  > Chinach też nikt nie jeździ w kasku.. :)

                  Faktem jest, że obyczaje są inne: np. w Holandii mało kto uprawia kolarstwo
                  rozumiane jako grawitacyjne skoki z hopek i inne amerykanizmy, zasługujące na
                  nagrodę Darwina, ale promowane w mediach jako adrenalinowe i "trendy" sporty
                  ekstremalne.

                  Co do rozwiązań komunikacyjnych - słusznie je przywołujesz, bo one rzeczywiście
                  mogą +minimalizować+ ryzyko wypadku. Pod warunkiem, że są dobrze zaprojektowane
                  i wykonane. I w tym kierunku należy iść, bo to jest jedyny skuteczny sposób na
                  1. zmniejszanie wypadkowości, 2. poprawę kultury jazdy, 3. zmianę obyczajów.

                  > Łeb trzeba chronić z jednego w zasadzie powodu - urazy głowy są wyjątkowo
                  > niebezpieczne. O ile krwiak nabity na tyłku kończy się dyskomfortem przy
                  > siadaniu, o tyle krwiak znajdujący się w mózgu może cię wysłać na tamten
                  > świat.

                  Wystarczy uważna lektura forów internetowych poświęconych rowerom, żeby każdy w
                  miarę inteligentny człowiek zwrócił uwagę, że osoby które miały wypadki w
                  których kask im podobno pomógł (albo nie pomógł) najczęściej popełniły grzechy
                  głupoty jako prowadzący pojazdami. Normalnemu człowiekowi, jadącemu z oczami
                  dookoła głowy takie sytuacje się nie przytrafiają. A przed głupotą kask nie chroni.

                  I jeszcze raz pozwolę sobie zauważyć, że do skrajnej mniejszości należą osoby,
                  które kupują żółte (albo w ostateczności białe) kaski rowerowe. Znacznie lepiej
                  widoczne na jezdni, niż pozostałe, zwłaszcza po zmroku czy w deszczu.

                  marcin ha
                  rowery.org.pl
                  • dr.krisk Re: Bardzo ciekawy pogląd... 09.08.04, 23:54
                    Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                    >
                    > Zapytaj dowolnego inżyniera od konstrukcji dowolnych, czym się różni kask
                    > motocyklowy od kasku rowerowego. Po czym załóż kask motocyklowy i... pojeździj
                    > sobie tak na rowerze dzień albo dwa. Miałeś kiedyś na głowie hełm motocyklowy?
                    > Albo chociaż w ręku? ;-)
                    Sam siebie spytałem (bo jestem inżynierem). I wynika z tego że nie zrozumiałeś
                    (niechlujnie czytasz!) pytania. Jasne, że kask motocyklowy różni się od
                    rowerowego, chodziło mi o zasadę: trzeba chronić głowę.
                    Hełm motocyklowy miałem na głowie wielokrotnie, i to już w latach gdy jeździłeś
                    na trójkołowym rowerku. Miałem trzy motocykle, a teraz przymierzam się do
                    zakupu następnego.


                    > Dziękuję za radę ale ja już jestem duży. Od ponad 18 lat zresztą ;-) A ile ty
                    > masz lat?
                    Patrz uwaga powyżej.

                    > Faktem jest, że obyczaje są inne: np. w Holandii mało kto uprawia kolarstwo
                    > rozumiane jako grawitacyjne skoki z hopek i inne amerykanizmy, zasługujące na
                    > nagrodę Darwina, ale promowane w mediach jako adrenalinowe i "trendy" sporty
                    > ekstremalne.
                    Zawracanie głowy. Żeby dojechać na rowerze do pracy muszę pokonac trasę pełną
                    dziur, wysokich krawężników, to wszystko przetykane pędzącymi samochodami
                    prowadzonymi przez kolesiów z kompleksami. Też bym chciał dostojnie sunąć po
                    ścieżce rowerowej w tużurku na bicyklu, ale nie da rady.

                    > Wystarczy uważna lektura forów internetowych poświęconych rowerom, żeby każdy
                    w
                    > miarę inteligentny człowiek zwrócił uwagę, że osoby które miały wypadki w
                    > których kask im podobno pomógł (albo nie pomógł) najczęściej popełniły grzechy
                    > głupoty jako prowadzący pojazdami. Normalnemu człowiekowi, jadącemu z oczami
                    > dookoła głowy takie sytuacje się nie przytrafiają. A przed głupotą kask nie
                    chr
                    > oni.
                    Uprzejmie informuję, że wypadki drogowe są przeważnie skutkiem czyjegoś błędu
                    (pomijając upadek meteorytu, trzęsienie ziemi, itp.). Każdy z nas może taki
                    błąd popełnić: z głupoty, roztargnienia, braku uwagi oraz tysiąca innych
                    powodów. Inteligencja, przezornośc itp. nie mają tu nic do rzeczy. Czy pewny
                    jesteś, że tobie wypadek nigdy się nie zdarzy? Nikt cię nie najedzie, nie
                    potrąci?
                    KrisK
                    • Gość: marcin ha Re: Bardzo ciekawy pogląd... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 00:23
                      dr.krisk napisał:

                      > Sam siebie spytałem (bo jestem inżynierem). I wynika z tego że nie zrozumiałeś
                      > (niechlujnie czytasz!) pytania.

                      Niestety, tobie zdaje się kask też niewiele pomoże. Przypomne pytanie, które -
                      jak twierdzisz, "przeczytałem niechlujnie":

                      "Hm.. a co powiesz drogi marcinie_ha o kaskach motocyklowych? Tutaj jakby nikt
                      nie neguje konieczności ich użytkowania, chociaż one tez nie dają gwarancji
                      bezpieczenstwa (jak już będziesz duży, to zobaczysz, że w życiu nie ma ŻADNYCH
                      gwarancji bezpieczeństwa). W USA można sobie oczywiście posuwać na motorze bez
                      [...]".

                      Na pytanie odpowiedziałem pytaniem.

                      > Jasne, że kask motocyklowy różni się od rowerowego, chodziło mi o zasadę:
                      > trzeba chronić głowę.

                      Znam lepszy sposób: w ogóle nie wychodzić z domu. Oups, lampa może się urwać i
                      spaść na głowe ;-)

                      To, że hełm motocyklowy jest wielokrotnie cięższy od rowerowego a także, że w
                      praktyce zupełnie nie ma wentylacji która przy wysiłku fizycznym jest niezbędna
                      bo jej brak może doprowadzić wręcz do udaru termicznego a także - ogranicza pole
                      widzenia (!) i bodźce dźwiękowe, oczywiście Ci do głowy nie przyszło?

                      Jak również nie przyszło ci do głowy, że konstrukcja kasku motocyklowego jest
                      mocniejsza właśnie dlatego, że jest nieporównywalnie cięższy i nie ma
                      wentylacji? Nie kojarzysz prostego faktu, że kaski typu full-face (czyli trochę
                      podobne do motocyklowych) są wykorzystywane wyłacznie w kolarstwie
                      grawitacyjnym, DH gdzie w zasadzie z założenia w ogóle sie nie pedałuje, tylko
                      zjeżdża w dół?

                      > Hełm motocyklowy miałem na głowie wielokrotnie, i to już w latach gdy
                      > jeździłeś na trójkołowym rowerku. Miałem trzy motocykle, a teraz przymierzam
                      > się do zakupu następnego.

                      Zdaje się, że niewiele to wpływa na procesy kojarzenia faktów.

                      > Patrz uwaga powyżej.

                      Z uwagi powyżej nie wynika nic. Oprócz tego, że nie potrafisz powiedzieć, ile
                      masz latek. Ale skoro musiałeś się tym argumentem posiłkować, widocznie było Ci
                      to do czegoś potrzebne, hehehe ;-)

                      > Uprzejmie informuję, że wypadki drogowe są przeważnie skutkiem czyjegoś błędu
                      > (pomijając upadek meteorytu, trzęsienie ziemi, itp.). Każdy z nas może taki
                      > błąd popełnić: z głupoty, roztargnienia, braku uwagi oraz tysiąca innych
                      > powodów. Inteligencja, przezornośc itp. nie mają tu nic do rzeczy. Czy pewny
                      > jesteś, że tobie wypadek nigdy się nie zdarzy? Nikt cię nie najedzie, nie
                      > potrąci?

                      Nie mam takiej pewności. Właśnie dlatego nie stosuję żadnych protez.

                      Nie sądzisz, że gdyby kierowcy mieli zakaz używania pasów bezpieczeństwa, a w
                      kierownicach zamiast poduszek powietrznych obowiązkowo sterczałby ostry
                      szpikulec skierowany w klatkę piersiową kierowcy, poziom bezpieczeństwa na
                      polski drogach wzrósłby niepomiernie?
                      :-)

                      marcin ha
                      rowery.org.pl
                      • Gość: Mariusz Marcinie ha, nie kompromituj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 19:50
                        bo nie zasługujesz na to. Postanowiłem odezwać się jako osoba, która jeździ
                        samochodem, rowerem, jest lekarzem i ma okazję obserwować skutki urazów.
                        Jasne jest, że kask nie zabezpiecza przed wypadkiem i żaden producent nie
                        gwarantuje jego skuteczności. Rolą kasku jest zmniejszenie możliwości doznania
                        istotnego urazu głowy (nigdy nie wiemy czy ta ilość energii, którą pochłonął
                        kask nie wystarczy do powstania krwiaka śródczaszkowego, a tak mamy "tylko"
                        wstrząśnienie mózgu). Dla niedowiarków co do skuteczności kasków proponuję
                        rzucić okiem do bazy medline. Oczywiście kask musi być odpowiedniej jakości
                        (atesty), właściwie założony na MĄDRĄ głowę. Marcin słusznie zwraca uwagę na
                        inne bardzo ważne elementy bezpieczeństwa (szlag mnie trafia gdy jadąc nocą
                        samochodem spotykam w Warszawie rowerzystów, których jedynym oświeleniem jest
                        palący się papieros, hamulec w rowerze nie działa, a ścieżka rowerowa biegnie
                        wzdłuż ulicy). Jeśli martwicie się, że ktoś śmieje się z waszego wyglądu w
                        kasku to zapewniam, że osoba za którą oddycha respirator, karmiona jest przez
                        sondę i załatwia potrzeby w łóżko wygląda znacznie gorzej. Pozdrawiam i życzę
                        abyśmy sopotykali się tylko na trasie.
                        • Gość: olo Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 20:09
                          Dziury w moim kasku wskazują "jedynie" ma klamry
                        • ttarchal Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... 31.08.04, 16:15
                          Gość portalu: Mariusz napisał(a):

                          > Dla niedowiarków co do skuteczności kasków proponuję
                          > rzucić okiem do bazy medline.

                          Drogi "Mariuszu"

                          Jestem dość głośnym niedowiarkiem co do skuteczności kasków. Jeśli zechcesz się
                          podpisać z imienia i nazwiska tutaj lub na preclu (grupie Usenetowej
                          pl.rec.rowery, gdzie znacznie wygodniej się dyskutuje), to bardzo chętnie
                          podyskutuję z użyciem bazy medline i innych źródeł.

                          > Oczywiście kask musi być odpowiedniej jakości
                          > (atesty), właściwie założony na MĄDRĄ głowę.

                          Rozumiem że te badania z Medline biorą poprawkę na IQ?
                          • Gość: Mariusz Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 18:48
                            "Jestem dość głośnym niedowiarkiem co do skuteczności kasków." Zarówno Twoje
                            jak i moje poglądy na skuteczność kasków nie mają większego znaczenia. Liczy
                            się to co udowodnino. Jeśli znasz wyniki badań, opublikowane w wiarygodnym
                            czasopiśmie ("wysoki" impact factor)to przedstaw je. Zastanów się tylko czy
                            Twoje niedowiarstwo udzielone innej osobie nie spowoduje nieszczęścia.
                            "Rozumiem że te badania z Medline biorą poprawkę na IQ". Jak pewnie wiesz
                            wiarygodne badania są konstruowane w ten sposób, aby pomiędzy badanymi grupami
                            nie było istotnych różnic. Poza tym Medline jest największą bazą
                            bibliograficzną z medycyny i nauk pokrewnych (ok. 4500 czasopism) więc jest
                            wiarygodna.
                            "Jeśli zechcesz się podpisać z imienia i nazwiska". Nie bardzo rozumiem jaki
                            jest cel Twojej propozycji. Na forum zdrowie, na którym kiedyś byłem dość
                            aktywny znalazłem osobę podpisującą się imieniem i nazwiskiem, udającą lekarza.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: ttarchal Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:39
                              Gość portalu: Mariusz napisał(a):

                              > "Jestem dość głośnym niedowiarkiem co do skuteczności kasków." Zarówno Twoje
                              > jak i moje poglądy na skuteczność kasków nie mają większego znaczenia. Liczy
                              > się to co udowodnino. Jeśli znasz wyniki badań, opublikowane w wiarygodnym
                              > czasopiśmie ("wysoki" impact factor)to przedstaw je.

                              Poczekaj poczekaj. Wcześniej to Ty się odgrażałeś, ze znasz jakieś wyniki
                              badań, pozwól że przypomnę:

                              > Dla niedowiarków co do skuteczności kasków proponuję
                              > rzucić okiem do bazy medline.

                              A teraz żądasz, żebym to ja rozpoczął dyskusję?

                              Ciężar dowodu propozycji ciąży na tym, kto ją stawia. Jeśli twierdzisz, że 30
                              deko styropianu stanowi jakąś istotną różnicę w przeżywalności czy ilości
                              urazów, to właśnie Ty powinieneś rozpocząć dyskusję od konkretnego linku.

                              Oczywiście, linku takiego nie znajdziesz. Nie ma żadnych badań w czasopismach z
                              wysokim "impact factor" na temat skuteczności kasków, bo się takich po prostu
                              nie prowadzi. Istniejące badania są prawie wszystkie sponsorowane przez
                              producentów kasków i bardzo często zawierają duże błędy metodologiczne.

                              > Zastanów się tylko czy
                              > Twoje niedowiarstwo udzielone innej osobie nie spowoduje nieszczęścia.

                              Zastanów się tylko, czy twoje "dowiarstwo" nie spowoduje nieszczęścia.

                              Dziś doszło już do tego, że podstawową radą udzielaną każdemu, kto chce jeździć
                              na rowerze jest "kup kask", "bez kasku to nawet po bułki nie jeździj!".
                              Zamiast "kup lampkę", "kup odblaski", "wyreguluj sobie hamulce"...

                              > "Rozumiem że te badania z Medline biorą poprawkę na IQ". Jak pewnie wiesz
                              > wiarygodne badania są konstruowane w ten sposób, aby pomiędzy badanymi
                              grupami
                              > nie było istotnych różnic.

                              To była, ach, ironia. Że jakoby kask działa dobrze tylko na rozumnej głowie. A
                              może w ogóle sama rozumna głowa wystarczy?

                              > Poza tym Medline jest największą bazą
                              > bibliograficzną z medycyny i nauk pokrewnych (ok. 4500 czasopism) więc jest
                              > wiarygodna.

                              Błogosławieni, którzy uwierzyli :-)

                              > "Jeśli zechcesz się podpisać z imienia i nazwiska". Nie bardzo rozumiem jaki
                              > jest cel Twojej propozycji.

                              Będziemy rozmawiać jak dwóch dorosłych ludzi, nie jak (co jest normą na
                              formach) dwójka skretyniałych anonimów.

                              >Na forum zdrowie, na którym kiedyś byłem dość
                              > aktywny znalazłem osobę podpisującą się imieniem i nazwiskiem, udającą
                              lekarza.

                              Podpiszemy się właśnie po to, aby informacje o sobie można było zweryfikować.

                              Ponawiam propozycję kontynuowania dyskusji za pomocą specjalizowanego czytnika
                              na Usenecie, gdzie znacznie wygodniej się pisze i czyta. Grupa pl.rec.rowery
                              jest znacznie większa i starsza od tego forum i wiele dyskusji o kaskach już
                              się tam odbyło.

                              Miłego dnia.
                              • Gość: Mariusz Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 18:52
                                Dyskusja to cenny pomysł ale wyważanie otwartych drzwi to strata czasu.
                                Jesli chcesz sobie poczytać to proszę:
                                www.mp.pl/medline/
                                Wpisz słowa kluczowe i poczytaj co prezentuje nauka.
                                Pozdrawiam.
                                • ttarchal Re: Marcinie ha, nie kompromituj się... 07.09.04, 00:09
                                  Gość portalu: Mariusz napisał(a):

                                  > Dyskusja to cenny pomysł ale wyważanie otwartych drzwi to strata czasu.
                                  > Jesli chcesz sobie poczytać to proszę:
                                  > www.mp.pl/medline/
                                  > Wpisz słowa kluczowe i poczytaj co prezentuje nauka.
                                  > Pozdrawiam.

                                  Podsumowując: piszesz że znasz jakieś mnóstwo badań, ale zapytany o konkrety nie
                                  jesteś w stanie podać nic poza linkiem do całej bazy danych. Innymi słowy, nie
                                  masz nic na poparcie swoich śmiałych tez.

                                  Nie żebym się czegoś innego spodziewał od anonima, oczywiście.

      • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 09.08.04, 19:13
        Dobra, za tą wieś sorry, ale z tym leczeniem ci nie wybacze....
        • Gość: olo Re: Kask...i ludzie !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 10:46
          A ja mam gdzieś Wasze opinie na temat kasku. Co post to inne zdanie. Kupiłem
          kask na początku sezonu, założyłem na swój stary siwy łeb i jeżdżę sobie. I
          sama świadomość, że jak wypierniczę na łeb to nie będzie mnie tak bolał, jak
          kiedyś łapy gdy nie założyłem rękawiczek.
          Kilka lat temu na Trzech Stawach w Katowicach zderzyło się dwóch rowerzystów.
          Jeden zginął, drugi miał wstrząs mózgu. Zderzyli się głowami. Ot w parku, nie
          jechali szybko. Pech?
          • makaronowa Re: Kask...i ludzie !! 10.08.04, 10:53
            Zdecydowanie kask. Kupiłam ostatnio rower szosowy i naprawdę nabiera niezłych
            prędkości. Wychrzaniłam się raz, dzieki Bogu nie na głowę, tylko na kolano i
            twarz tylko lekko.
            Jeździcie na własną odpowiedzialność bez ochrony. Ja po pracy kupuję dziś kask.
            Głowę ma się tylko jedną i ja jeszcze mam w niej trochę oleju.
            pozdrawiam
            • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 10.08.04, 12:24
              I to jest postawa godna naśladowania. A szczególnie właśnie przy więszych
              prędkościach, lub jak w moim przypadku przy zjazdach w terenie i szaleństw po
              mieście.
            • wyprany Re: Kask...i ludzie !! 10.08.04, 14:32
              Drugiej głowy nie kupię, a kask - owszem.
              Uważam się za kogoś kto umie jeździć w cale nieźle, ale nie szarżuję jeżdżąc
              bez kasku - nawet mistrzom zdarzają się wypadki...
      • Gość: Wiktoria Re: Kask...i ludzie !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 17:09
        Dziekuję, ze poruszyłeś Yerzys ten temat :)
        wiem, wątek przewija się co i rusz na rowerowych forach, ale w tym kontekście
        jeszcze nie spotkałam: stosunek do osób jeżdżących w kasku...
        Zgadzam się z Tobą, że zachowania wielu osób są poniżej krytyki...!
        niestety, zwłaszcza na wsiach. I naprawdę nie pisze tego z
        pozycji "mieszczucha", bo sama mieszkam za miastem, ale wynika to z moich
        licznych obserwacji.
        Dwa lata temu bylismy z Mężem na "objazdówce" w byłym woj. słupskim. Tereny
        popegeerowskie. Podpici panowie komentowali baardzo niewybrednie, ludzie
        odwracali się i pokazywali nas palcami, a w jednej wsi dzieciaki zaczęły rzucać
        kamieniami w nasze rowery, zostawione pod sklepem.
        Koszmar.



        • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 10.08.04, 18:42
          Racja, takie zachowanie jak u zacofanych ludzi. Dzieciaki może zazdrościły
          rowerów, ale do tym podpitym już się nie wytłumaczy, a pokazanie palca albo
          odpyskowanie może się skończyć spuszczeniem psa, czego bym nie życzył
          nikomu ... No niestety, nawet w miastach się tak dzieje, a najgorsze jest jak
          są to maluchy 12 - 14 latkowie, w grupach ... (w grupie czujesz się mocniejszy )
          a takiego nie tkniesz bo do mamusi nie zaprowadzisz ... co za czasy, zeby
          bachory wyzywaly starszych , i to bezkarnie :[
      • spector1 Re: Kask...i ludzie !! 11.08.04, 12:10
        Gdyby ci, ktorzy oszczedzajac uwazaja, ze kupno kasku to strata pieniedzy
        kupili w zamian za to dobre siodlo, porzadne buty, pedaly, moznaby uznac ze to
        jest to ich jakis wybor,ze maja jakis styl.
        Niestety jesli chca oni jakos pasowac do roweru musza wydac na to ok 1500zl.
        Antyki w ich wydaniu prezentuja sie gorzej niz tak osmieszany kask.
        To jest po prostu szmira spotykana nagminnie w wielu niedzielnych peletonach.

        Spector
      • staspyry Re: Kask...i ludzie !! 11.08.04, 14:47
        Generalnie cała ta gadka jest bezsensu. Jeżeli ktoś nie widzi użyteczności
        kasku to go nie przekonasz nawet swoimi doktorskimi doświadczeniami.
        Szkoda tylko że to później z naszej kasy idzie na leczenie takich szpanerskich
        pseudorowerzystów.
        • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 12.08.04, 10:17
          tego nie skomentuje ....
      • yerzys Re: Kask...i ludzie !! 12.08.04, 21:22
        AAA !!! Miarka się przebrała. Kończę z rowerem ! Od dziś niech stoi w garażu!!!
        Normalnie jestem zdruzgotany. 4 razy dziś słyszałem opinie na mój temat od
        ludzi. Najpierw jakies dziewczyny szly i oczywiscie musiały coś powiedzieć.
        Potem jakis facet z dziewczyną śmiał się, aż zalatywało sakrazmem. A na
        dokładkę, gdy już się powoli "zbierałem" jakiś nieuk, coś w rodzaju ogolego
        łysola skejta przez okno z samochodu...co dalej było pominę...
      • wokomex Re: Kask...i ludzie !! 19.08.04, 11:03
        Witajcie i ja wtrącę swoje trzy grosze, ktoś pisał, że śmieszy go powolna jazda
        w lesie w kasku. Ja do niedawna byłem przeciwnikiem kasków, trym bardziej, że
        jeżdżę w zasadzie tylko poza miastem, głównie Kabaty, Las Chojnowski. Kilka dni
        temu pomykałem sobie właśnie przez Kabaty i w pewnym momencie z drzewa spadła
        uschnięta gałąź, spadła ze trzy cztery metry prezd moim rowere. Gałąź spadła
        pionowo część wbiła się w ziemię a część się odłamało. Nie wiem co byłoby
        gdybym dostał taką gałęzią w głowę niewiem.......
        Ja wiem, że co ma wisieć nie utonie a kto ma zginąć to i cegłą w drewnianym
        kościele dostanie.
        Jestem człowiekim odpowiedzialnym mam żonę i córkę, staram się minimalizować
        ryzyko. Kij z żoną ale córcę chcę jeszce pomóć i zapewnić jej jakąś przyszłość,
        tak więc do kasku przymierzam się i to poważnie. Cholerka a myślałem, że Las to
        takie bezpieczne miejsce dla rowerzysty.
        • Gość: rswl Re: Kask...i ludzie !! IP: *.interq.pl / *.fwin-one.interq.pl 19.08.04, 13:37
          A co myślicie na temat kasku Author Basic za 85 zł.
      • Gość: olo Nie mam już wątpliwości, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 06:43
        że zrobiłem dobrze kupując i zakładając kask. Jechałem wczoraj rowerkiem tak
        ok. 35/h obejrzałem się w lewo, potem na licznik i 35/h to ostatnie co
        zobaczyłem przed widokiem wysokiego krawężnika i... Rower cały, ręce podrapane
        kamieniami a w kasku dziura 1cm na pół głęboka. Gdybym go nie miał na głowie,
        łaziłbym dzisiaj z klamrami na łbie.
      • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 09:14
        kask rowerowy, jego zakup i noszenie, to kwestia indywidualnych preferencji;
        zrozumialym jest, ze na wszelkie zawody jest on niezbedny, zrozumialym jest, ze
        na wszelkie z zalozenia samego trudniejsze, techniczne trasy lepiej go zalozyc,
        ale nijak to nie oznacza, ze TRZEBA go nosic, to jest decyzja kazdego rowerzysty;
        pytanie 'czy nalezy' tez jest dyskusyjne, bo bardzo czesto zakladanie kasku ma
        efekt dokladnie odwrotny: czlowiek zaczyna wierzyc, ze jest niesamowicie
        skutecznie chroniony i przestaje tak bardzo uwazac, patrzec przed przednie kolo
        - jak juz chce miec poczucie bezpieczenstwa, to lepiej od razu integral i
        zbroja, jak nie, moze skonczyc sie np. wybiciem barku przy upadku (jeden ze
        znajomych 'nie zauwazyl' kraweznika, bo zagadal sie przez telefon; skrajny
        debilizm, przed ktorym zaden kask nie ochroni)
        mam kask, uzywam moze w przypadku co dziesiatej jazdy, a wypadkow rowerowych
        mialem sporo; co pomaga? pomaga jedynie li tylko umiejetnosc padania, wypinania
        sie z pedalow i amortyzowania rekami; to, ze zaloze kask jadac na zawody nie
        wynika tylko z tego, ze takie sa przepisy - jestem na tyle wysoki, ze wole jadac
        szybko nieznana trasa miec chroniona lepetyne przed uderzeniem w galezie, ale
        nijak nie oznacza to, ze nagle wierze w swoje stuprocentowe bezpieczenstwo;
        to, jak sa odbierane kaski to jeszcze inna bajka - mam w glebokim powazaniu
        wszelkie dolatujace do mnie komentarza, ale przyjemnie z nimi nie jest...
        reasumowywawewujac: kasku podczas jazdy po miescie nie stosuje (mialem tu z 5
        wypadkow - zderzen i potracen przez samochody, nigdy nie uderzylem w podloze
        glowa, nawet jakbym mial kask, bym ja chronil tymi samymi padami) bo nie widze
        takiej potrzeby: dostosowuje swoja predkosc do warunkow, rozgladam sie, nie
        zdazylo sie jak dotad, zebym sie wyrabal przez zagapienie...poza miastem na
        nieznane trasy czasem sie zaklada, ale na ogol tez zostaje doma;
        to jest moj wybor, wiem, ze zakladajac tysiace zabezpieczen zwiekszylbym swoje
        bezpieczenstwo bierne, ale wydaje mi sie, ze w zupelnosci wystarcza mi czynne;
        jak na razie sprawdza sie bez pudla, a jezdze od dawna...
        pzdr
        • Gość: olo Re: Kask...i ludzie !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 09:24
          No widzisz, popisałem się "skrajnym debilizmem", załapałem się na krawężnik,
          mam dziurawy kask, ale nie głowę a byłem święcie przekonany co do swoich
          umiejętności, byłem pewny że mam opanowane pady, że tylko dwie wywrotki w ciągu
          10 lat jazdy i temu podobny brak pokory. Tego popołudnia, po 100 km jurajskich
          szlaków krawężnik okazał się wyższy, w każdym tego słowa znaczeniu. Jeżeli
          piszesz, że nie zakładasz kasku "na miasto" bo już miałeś kilka upadków i nic
          się nie stało to jak nie wiem jak to nazwać. Ciekawe w czym pomoże Ci
          umiejętność padania jak zostaniesz puknięty na wysokości latarni ulicznej. Nie
          chciałbym tego zoabczyć i nie życzę Ci abyś sam tego doświadczył. Co by tylko
          po fakcie nie przyszła refleksja "czemuż k---wa nie zabrałem tego kasku-należy
          mi się nagroda Darwina"
          olo
          • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 09:44
            jezdze kiedy jestem 'w pelni sprawny', a kiedy jestem 'w pelni sprawny' nie
            zdaza mi sie przewrocic z innego powodu niz kiedy uderza we mnie inny uczestnik
            ruchu;
            nie uwazam sie za 'w pelni sprawnego' jesli wracam z bike maratonu i wypluwam
            pluca - wtedy wyzwaniem moze byc najmniejszy kraweznik, ale wtedy ma tez i kask;
            co do 'pukniecia na wysokosci latarni ulicznej' - jesli masz na mysli
            lokalizacje przestrzenna, to ostatnio potracil mnie kolo latarni golf
            przepepelniony wygolonymi kolesiami i jakos nic mi sie nie stalo; jesli chodzi
            Ci o to, ze bedzie to 'wysoka przeszkoda', to jakos dziwnym trafem omijam takowe
            ;-)
            jesli mialbym miec nagrode Darwina, to bym byl martwy - wtedy watpie, zebym
            rozpamietywal kwestie zabierania kasku;
            zupelnie dziwnym trafem ludzie od pokolen jezdzili spokojnie rowerami bez kaskow
            i przezyli...jak mam ochote poszalec - wezme kask, jak nie - bede uwazal i
            jezdzil tam, gdzie nie szaleja inni;
            mam wystarczajaca kombinacje spostrzegawczosci, ostroznosci i wyobrazni, zeby z
            jazda po miescie bez kasku sobie dac rade, bo to nie jest kwestia umiejetnosci
            pzdr
            • staspyry Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 10:52
              ... a pasy zapinam tylko na rajdach, sznurówki wiąże jak biegam, gaz wyłączam
              jak ide do pracy, komóre chowam na dworcu, samochód ubezpieczam na wakacje i
              generalnie jestem luzio kolo :)

              Troche chumoru a nie przywalania się zbytnio co do Twoich wyborów ale jak to
              ktoś mądry powiedział - nie znasz dnia ani godziny!
              I ja wole być przygotowany chociaz ciuteńke jak już przyjdzie. A nóż widelec
              przechytrze ją?
              • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 12:01
                jak mi pisane, to na zjezdzie wbije mi sie galaz otworem wentylacyjnym
                ;-)
                a jak nie pisane - przejezdze cale zycie po miescie bez kasku bez szwanku...
                kask jest wskazany, i owszem, chodzi jednak o to, zeby na kasku nie poprzestawac
                jak to czyni wiele osob; zabija styl jazdy i brak odpowiedzialnosci, tego zaden
                kask nie zmieni
                ;-)
                pzdr
            • Gość: olo Re: Kask...i ludzie !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 11:55
              Tak naprawdę, to brakuje Ci pokory wobec życia, ale cóż to jest tylko Twoje
              życie. Obyś tylko w swoich kombinacjach nie przekombinował.
              • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 12:05
                podziwiam Cie, ze tak dobrze mnie znasz, ze widzisz we mnie brak pokory wobec zycia;
                ja nie potrafie kogos tak szybko poznac, zeby po kilku postach go oceniac...
                ...coz, lama jestem i tyle
                a jakimi lamami sa ludzie, ktorzy mowia, ze fatalizm jest forma pokory, straszne
                lamy z nich
                ;-)))
                pzdr
                ps. nie kombinuje, a cale zycie do kalkulacje plusow i minusow, mniej lub
                bardziej swiadome...kalkuluje kazdy :-)
                • Gość: olo Re: Kask...i ludzie !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 12:22
                  Jeżeli piszesz, że nie grozi Ci uderzenie w latarnię bo raz potrącił Cię
                  samochód pełen wyglonych kolesi (jakby to coś miało do rzeczy) i twoja głowa
                  nie trafiła w latarnię, to odczytuję to jako, że tobie nie trafi się nigdy
                  głową w latarnię, a to oznacza ni mniej ni więcej tylko pewność siebie
                  graniczącą albo z głupotą, albo właśnie, z brakiem pokory. Możesz wybrać. To,
                  że nie zakładasz kasku jeżdżąc po mieście to Twoja sprawa i wujka Heńka, ale
                  jeszcze raz powtarzam, mogłem słowo w słowo powtórzyć to co napisałeś jeszcze
                  dwa dni temuu, dziś się już nie odważę.
                  To tyle
                  • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 12:28
                    pewnoscia siebie i skrajna gluota jest zalozenie, ze jakbym nie jezdzil nic mi
                    sie nigdy nie stanie;
                    zakladajac jednak, ze czlowiek jezdzi ostroznie po znanych sobie trasach i na
                    dodatek radzi sobie z oslanianiem ciala przy upadkach mozna przyjac, ze ryzyko
                    urazu glowy jest zdecydowanie mniejsze;
                    rzecz jasna moglbym zakladac zbroje i integrala wsiadajac do samochodu, bo
                    wiecej mamy ciezkich wypadkow samochodowych niz rowerowych, ale jakos tego nie
                    robie; ba, malo kto jezdzi samochodem w kasku poza rajdami - ja mam dosc podobne
                    zalozenie...
                    jestem rownie pewien siebie jak rajdowiec jezdzacy na zawodach w kasku, a poza
                    nimi bez
                    ;-)
                    pzdr
                    • Gość: olo Re: Kask...i ludzie !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 12:40
                      > zakladajac jednak, ze czlowiek jezdzi ostroznie po znanych sobie trasach <

                      Założyłem, że ta trasa jest mi znana (20 - któryś raz)i że jadę ostrożnie
                      (35km/h). Wyznajemy różne życiowe filozofie i w tym wątku zapewne sięnie
                      zgadamy. Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia na drogach i bezdrożach
                      • el_gato_con_botas Re: Kask...i ludzie !! 31.08.04, 12:46
                        gdybym byl zlosliwie cyniczny, napisalbym, ze po pierwsze, widac nie poznales
                        trasy wystarczajaco dobrze, skoro zdolala Cie zaskoczyc, a dwa - 35 km/h to nie
                        jest dla Ciebie ostrozna jazda...
                        po miescie rzadko przekraczam 30, za duze ryzyko, ale ja jestem lama bezkaskowa
                        ;-)))
                        pzdr
                        • spector1 Re: Helmet & insurance premium 31.08.04, 16:56
                          One day insurance companies will change your mind.
                          The first question they ask: "did you wear a helmet".
                          If the answer is negative your premium will skyrocket.

                          Spector
                          • Gość: olo Re: Helmet & insurance premium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 06:45
                            Dear friend, this is polish plot, can you write Polish.
                          • el_gato_con_botas Re: Helmet & insurance premium 01.09.04, 09:10
                            one day insurance companies will not ask questions, they will just KNOW the truth.
                            on the other hand one day i will be dead.
                            on the other hand one day we will have to use nothing but english - till then i
                            prefer polish in this country...
                            best regards
      • Gość: misiorpisior Re: Kask...i ludzie !! IP: 81.210.14.* 03.09.04, 11:12
        Jezdze na rowerze od dawna, dosc duzo i glownie po szosie. Wiele mam sytuacji niebezpiecznych, zwlaszcza z winy kierowcow samochodow. Gdybym jezdzil niebezpiecznie, pewnie mialbym jakas katastrofe do tej pory. Ostatnio przycialem glebe :) ponad 20 tys km temu.
        I zastanawialem sie tez wielokrotnie nad sensem noszenia kasku. Do tej pory jednak jezdze w czapce z daszkiem. Sam minimalizuje niebezpieczenstwo wypadku a jesli cos mnie zmiecie z drogi to pewnie nawet kask nie pomoze.
        Twierdze, ze co jezdzi na 2 kolkach, wczesniej czy pozniej i tak sie przewroci. Kwestia tylko kiedy. Z wypadkami to jest tak, ze sa nieprzewidziane. Wszystko co da sie przewidziec nie bedzie wypadkiem. Wypadki sie zdarzaja, bo sytuacja przerasta mozliwosci jej analizy.
        Hmm... wiem ze powinienem nosic kask, wiem. Lepiej byloby dla mojego lba. To jak z ubezpieczeniem - placisz cale zycie ale nikt cie nie okradnie.
        Kask miec powinienem ale nie mam. I moze miedzy innymi dlatego jezdze ostrozniej? Nie wiem...

        misiorpisior
    Pełna wersja