Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryczne

    23.04.14, 10:02
    W Niemczech rowery elektryczne stanowią 60% sprzedaży
    U nas 2%

    ZANIM zainwestujecie w nowy rower - dwa razy pomyślcie...
    Bo stajemy się skansenem rowerowym...
    Niedługo będą Wam robić zdjęcia - jak kiedyś furmankom z konikami...

    jeep
    Obserwuj wątek
      • stefan4 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 10:54
        jeepwdyzlu:
        > W Niemczech rowery elektryczne stanowią 60% sprzedaży
        > U nas 2%

        1. Proszę, podaj źródło tej wiadomości.

        2. Porównywanie wielkości sprzedaży jednorazowej bańki spekulacyjnej z trwałym dobrem, którym rynek już się nasycił, ma niewielki sens. Myślę, że otrzymałbyś podobną dysproporcję, gdybyś porównał sprzedaż jakichś wchodzących właśnie w modę legginsów, czy topów, czy innych damskich bzdurek, ze sprzedażą zwykłych spodni lub bluzek.

        3. A jak jest z ilościami w Niemczech, a nie z chwilową sprzedażą?
        TAZ, maj 2013:
        Cytat
        Wahrscheinlich gibt es bereits rund 1,3 Millionen Elektro-Fahrräder in Deutschland.
        Czyli około 1,3 miliona rowerów elektrycznych.
        Statistik, Zahlen, Fakten, styczeń 2013:
        Cytat
        Der Fahrradbestand in Deutschland liegt bei 69 Millionen Fährräder.
        Czyli około 69 milionów rowerów
          • stefan4 Re: stefan4 do szkoły uczyć się matematyki 23.04.14, 14:49
            jeepwdyzlu:
            > stefan4 do szkoły uczyć się matematyki
            [...]
            > nie cierpię takich jak ty manipulatorów

            A ja myślę, że raczej nie cierpisz rzeczowej dyskusji, wolisz wymianę obelg. Dotąd nie podałeś ani jednego argumentu, przedstawiłeś tylko swoją wiarę oraz kilka impertynencji.

            jeepwdyzlu:
            > nie mam obowiązku podawania ŻADNYCH linków...
            > a już zwłaszcza w dyskusji tej jakości...

            No właśnie... Pewnie, że na forum dyskusyjnym nie masz żadnych obowiązków. Ale skoro wparowujesz na nie znikąd i od razu czegoś tam żądasz bez uzasadnienia, a na prośby o to uzasadnienie gryziesz i kopiesz prądem, to nie dziw się, że nie jesteś traktowany poważnie.

            jeepwdyzlu:
            > 2% CAŁOŚCI
            > WSZYSTKICH rowerów
            >
            > ja napisałem, że stanowią większość sprzedaży NOWYCH rowerów

            Tak. Ja napisałem to samo, tylko trochę rozwinąłem. Między innymi wyjaśniłem, dlaczego ze statystyki sprzedaży nowych rowerów niewiele wynika. Nie doczytałeś, bo Ci słuszny gniew przesłonił oczy, prawda? Tylko nie wyjeżdżaj na drogę póki Ci nie przejdzie, ani na rowerze elektrycznym ani na prawdziwym.

            jeepwdyzlu:
            > nie odpisuj

            A jak mi dasz w mordę, to zaraz dorzucisz polecenie ,,nie oddawaj''? Nazwałeś mnie manipulatorem i odesłałeś do szkoły. Gdyby w Twoim albo moim poście było coś matematycznego, to zarzut nieznajomości matematyki mógłby mieć cień sensu. Ponieważ jednak tak nie jest, więc temat Twojego postu jest wyłącznie wyzwiskiem. Na pojedynek Cię o nie nie wyzwę, ale odpisać mam prawo.

            - Stefan
            • jeepwdyzlu Re: stefan4 do szkoły uczyć się matematyki 23.04.14, 14:56
              Powtórzę: w Niemczech PONAD połowa (ilościowo) rowerów NOWOSPRZEDAWANYCH
              ma wspomaganie elektryczne
              Cena zmniejsza się z roku na rok i są już modele za 699 Eur - co jak na niemieckie warunki jest tanio...
              Twoje manipulowanie liczbami stefan nie zmieni trendu.
              Prawda jest brutalna - za 10 lat WSZYSTKIE czy prawie wszystkie rowery będa miały akumulator i silnik wspomagający...
              Nie wierzysz - Twoja sprawa...

              a żeś gupek i cham - to inna sprawa....
              pa

              jeep
      • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 12:32
        jeepwdyzlu napisał:

        > ZANIM zainwestujecie w nowy rower - dwa razy pomyślcie...

        Nie pracuję jako kurier, więc kupno roweru nie jest dla mnie inwestycją, tylko zwykłym wydatkiem.

        > Bo stajemy się skansenem rowerowym...
        > Niedługo będą Wam robić zdjęcia - jak kiedyś furmankom z konikami...

        Jeżdżę rowerem, bo lubię i tak jest mi wygodniej, a nie po to, żeby szpanować, więc takie branie pod włos nie robi na mnie wrażenia.
        Skansenem rowerowym jesteśmy, ot fakt, ale w trochę innym sensie. O ile w krajach zachodnich rower jest przede wszystkim normalnym środkiem transportu, to w Polsce ciągle jeszcze jest on traktowany jako gadżet do spędzania wolnego czasu, tak jak deska surfingowa, czy narty.
        Wracając do roweru elektrycznego to ma on z mojego punktu widzenia jedną podstawową i chyba nie do przeskoczenia wadę - jest stanowczo zbyt ciężki. Tak więc raczej nie kupię takiego i mam nadzieję, że Twoje proroctwo, że za parę lat już w ogóle zwykłych rowerów nie będzie, się nie sprawdzi.

        • jeepwdyzlu Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 12:41
          Tak więc raczej nie kupię takiego i mam nadzieję, że Twoje proroctwo, że za parę lat już w ogóle zwykłych rowerów nie będzie, się nie sprawdzi.
          -------------
          na razie są ciężkie
          a zwykłe rowery będą
          tak jak dziś są z sztywnym kołem
          zawsze jest grupa dziwaków...

          Trend jest NIE do zatrzymania....

          jeep
        • gom1 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 12:55
          jureek napisał:
          > Wracając do roweru elektrycznego to ma on z mojego punktu widzenia jedną
          > podstawową i chyba nie do przeskoczenia wadę - jest stanowczo zbyt ciężki.

          To już (powoli) przeszłość, waga nie jest problemem:
          23 kg - www.rowerystylowe.pl/p-2629/batavus-fuego-e-go-d8p
          19 kg - vanmoof.com/electrified/
          • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 16:42
            gom1 napisał:

            > To już (powoli) przeszłość, waga nie jest problemem:
            > 23 kg - www.rowerystylowe.pl/p-2629/batavus-fuego-e-go-d8p
            > 19 kg - vanmoof.com/electrified/

            To nadal więcej niż nawet najcięższe rowery downhillowe, nie mówiąc już o tym, którego używam na co dzień. Jak zejdą z wagą tak do 15 kilogramów i skrócą czas ładowania, to może pomyślę o elektrycznym.
            Jura

            P.S. Ten drugi link to zachowam sobie jako przykład, jak nie powinno się robić stron internetowych ;)
        • stefan4 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 17:27
          jureek:
          > Wracając do roweru elektrycznego to ma on z mojego punktu widzenia jedną podstawową i
          > chyba nie do przeskoczenia wadę - jest stanowczo zbyt ciężki.

          Ja myślę, że rowery elektryczne z czasem wyleczą się z tej wady. Zresztą to jest niewielka wada dla kogoś dysponującego własnym garażem i nie jeżdżącego terenowo.

          Rowery elektryczne rozprzestrzenią się, tak jak kiedyś rozprzestrzeniły się motorowery, nie wypierając jednak rowerów. Tylko że wtedy nie było internetu, w którym można by straszyć rowerzystów, że za kilka lat staną się zabytkami. Na razie, gdyby poważnie traktować liczby dotyczące sprzedaży w Niemczech, to za kilka lat użytkownicy samochodów staną się zabytkami.

          - Stefan
          • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 18:01
            stefan4 napisał:

            > Ja myślę, że rowery elektryczne z czasem wyleczą się z tej wady. Zresztą to je
            > st niewielka wada dla kogoś dysponującego własnym garażem i nie jeżdżącego tere
            > nowo.

            Dla mnie jest to wada wykluczająca. Nie jeżdżę terenowo, raczej użytkowo (dojazdy do pracy, załatwianie spraw na mieście, zakupy, wycieczki po okolicy) i właśnie dlatego tak zwracam uwagę na wagę roweru. Do pracy mam w jedną 44 km, nie mogę sobie czasowo pozwolić, żeby codziennie przejeżdżać całą tę trasę rowerem, nawet gdyby był to rower elektryczny. Dlatego na części trasy rower przewożę kolejką. Żeby dostać się na perony trzeba taszczyć rower po schodach, dlatego jego ciężar jest tak istotny.

            > Rowery elektryczne rozprzestrzenią się, tak jak kiedyś rozprzestrzeniły się mot
            > orowery, nie wypierając jednak rowerów.

            Zauważyłem, że np. wypożyczalnie w miejscowościach zdrojowych w większości takie elektryczne rowery oferują, no bo publika emerycka przeważnie jest. W elektryczne rowery zostali wyposażeni listonosze, kurierzy rozwożący pizzę, jednak na podwórku mojej firmy rowerów elektrycznych jeszcze nie widać. Częściej widzę je na trasach typowo wycieczkowych.
          • gom1 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 20:46
            stefan4 napisał:
            > Rowery elektryczne rozprzestrzenią się

            Pewnie że tak. "Elektryki" są już na rynku od lat, większość producentów ma w swojej ofercie rowery elektryczne. Moda na jazdę takim rowerem nastąpi, gdy do świadomości naszych rodaków dotrze, że rower to nie tylko narzędzie do rekreacji czy sportu, ale że to zwykły przyrząd do przemieszczania się. Dopóki rower odbierany jest w kategoriach "spocić się" i "miło spędzić czas w niedzielę", dopóty rowery elektryczne są niszą dla entuzjastów. Większy popyt sprawi, że ceny spadną i "elektryki" trafią pod strzechy. A czy wyprą tradycyjne jednoślady? Nie wydaje mi się. Owszem, rowery elektryczne mają sporo zalet, ale mają też dość poważne ograniczenia - oprócz wagi i ceny zakupu, dochodzą też koszty utrzymania, serwisu oraz dużo większy stopień komplikacji samego "urządzenia". Nie każdy może/chce sobie na to pozwolić.

            Chociaż perspektywa jazdy z ciągłym wiatrem w plecy bardzo kusi, nie powiem.. :-)
            • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 21:03
              gom1 napisał:

              > Dopóki rower odb
              > ierany jest w kategoriach "spocić się" i "miło spędzić czas w niedzielę", dopót
              > y rowery elektryczne są niszą dla entuzjastów.

              Z tego, co obserwuję w Niemczech, to rowery elektryczne właśnie najbardziej popularne są w kategorii "miło spędzić czas w niedzielę". Nie służą do dojazdów do pracy, na zakupy, na działkę czy do kościoła, lecz przede wszystkim do niedzielnych wycieczek za miasto. Na takich typowo turystycznych trasach widuję ich najwięcej.
              • gom1 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 21:56
                Niemcy są lata świetlne przed nami jeśli chodzi o rowery elektryczne. Być może taka ich - "elektryków" - kolej: najpierw doceniane są przez rowerzystów codziennych, a później przez niedzielnych. W międzyczasie codzienni, dostatecznie dobrze poznając wady "elektryków", przepraszają się z tradycyjnymi rowerami. Czas pokaże kto z nas ma rację :-)
                • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 23:23
                  gom1 napisał:

                  > Niemcy są lata świetlne przed nami jeśli chodzi o rowery elektryczne. Być może
                  > taka ich - "elektryków" - kolej: najpierw doceniane są przez rowerzystów codzie
                  > nnych, a później przez niedzielnych.

                  Tak się składa, że mieszkałem już w Niemczech zanim pokazały się pierwsze elektryczne rowery i nie mogę potwierdzić tego, co wyżej napisałeś. Jest odwrotnie. Pierwsi i na razie w zasadzie jedyni, którzy docenili rower elektryczny, to są rowerzyści niedzielni. Rowerzystów "codziennych" na elektrykach ani nie widywałem wcześniej, ani nie widuję teraz prawie wcale. Wyjątki to listonosze i rozwożący pizzę, jeśli można ich zakwalifikować do codziennych.
                  Różnica między Polską a Niemcami jest jednak taka, że ci niemieccy "niedzielni" są średnio starsi niż polscy "niedzielni", więc mniej im chodzi o wyżycie się i spocenie, a bardziej o spokojne podziwianie krajobrazów. To może tłumaczyć powodzenie elektryków w Niemczech. Cena nie jest aż taka istotna, bo przecież porządny rower bez wspomagania bywa droższy od elektrycznych. To jest po prostu inna grupa docelowa - ludzie starsi, którzy u nas na rower w ogóle nie wsiadają.
                  • jeepwdyzlu Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 23:27
                    Różnica między Polską a Niemcami jest jednak taka, że ci niemieccy "niedzielni" są średnio starsi niż polscy "niedzielni", więc mniej im chodzi o wyżycie się i spocenie, a bardziej o spokojne podziwianie krajobrazów. To może tłumaczyć powodzenie elektryków w Niemczech. Cena nie jest aż taka istotna, bo przecież porządny rower bez wspomagania bywa droższy od elektrycznych. To jest po prostu inna grupa docelowa - ludzie starsi, którzy u nas na rower w ogóle nie wsiadają.
                    ------------
                    celna diagnoza
                    dodam jeszcze
                    że coraz częściej - na pierwszy rzut oka - NIE widać, że rower jest elektryczny
                    stąd wrażenie, że regularnie dojeżdżający do pracy na razie nie inwestują w elektryki..
                    Mylne wrażenie...

                    jeep
                    • jureek Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 23.04.14, 23:57
                      gom1 napisał:

                      > Stąd moje "być może". Właśnie ze względu na różnice między konsumentami PL i DE

                      Dorzucę jeszcze ciekawostkę na temat ewentualnego możliwego targetu dla rowerów elektrycznych. Wiadomą rzeczą jest, że niemieccy Turcy rowerów nie uznają (no chyba że stacjonarne na siłowni). Prędzej Turka w ferrari zobaczysz niż na rowerze. Mam w biurze kolegę Turka, który regularnie spóźnia się do pracy, bo szuka miejsca na zaparkowanie samochodu. Mógłby spokojnie dojeżdżać rowerem, ma tylko 5 kilometrów do domu, byłby nawet szybciej niż samochodem. Ale nie ma szans, bo wiadomo... Turek. Ostatnio jednak zaskoczył mnie, że planuje sobie kupić właśnie rower elektryczny :)
                      • stefan4 Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 24.04.14, 00:17
                        jureek:
                        > Mam w biurze kolegę Turka, który regularnie spóźnia się do pracy, bo szuka miejsca na
                        > zaparkowanie samochodu.

                        Miałem podobne doświadczenie z Amerykanami. Od akademika na uniwerek mieli ze trzy przecznice, ale przyjeżdżali samochodami, przez kilkadziesiąt minut poszukiwali miejsca na kampusie na zaparkowanie i stale przychodzili na zajęcia haniebnie spóźnieni. Pytałem, dlaczego muszą używać samochodów i dowiadywałem się, że spaceru nie mogą znieść z powodu braku klimatyzacji na chodniku. W tym samym klimacie ja przyjeżdżałem na ten uniwerek spoza miasta na rowerze, który też nie miał klimatyzacji...

                        To było kilkanaście lat temu. Może teraz używają rowerów elektrycznych?
      • stefan4 Liczby 23.04.14, 15:57
        jeepwdyzlu:
        > W Niemczech rowery elektryczne stanowią 60% sprzedaży

        Nie potrafiłem znaleźć liczb, potwierdzających ten okrzyk, może komuś innemu to się uda. Najwyższe szacunki, jakie znalazłem pochodzą z marca 2013 i mówią tyle:
        Cytat
        Pedelecs und Elektrofahrräder [...] erobern sehr schnell die Märkte in ganz Europa. In den Niederlanden gibt es bereits einen Anteil von über 20% bei den Fahrrad-Verkaufszahlen, und 40% Anteil beim Verkaufsvolumen (Elektrofahrräder sind im Durchschnitt mehr als doppelt so teuer als normale Fahrräder). In Deutschland bewegen sich diese Zahlen jeweils zwischen 10 und 20%.
        (z Elektromobilität)

        Czyli w Holandii rowery elektryczne stanowią 20% sprzedawanych rowerów, a 40% wartości sprzedawanych rowerów (bo są przeciętnie dwukrotnie droższe). A w Niemczech ,,te liczby mieszczą się między 10 a 20%''. W artykule występuje wprawdzie liczba 60, ale dotyczy ona nie wielkości sprzedaży, tylko wieku głównych nabywców.

        Tutaj podają inne porównanie, mianowicie wielkość sprzedaży rowerów (razem i prawdziwych i elektrycznych) do sprzedaży samochodów osobowych: w Niemczech w 2012 rowery ok. 4mln, samochody ok. 3mln.

        - Stefan
        • jeepwdyzlu Re: Liczby 23.04.14, 16:58
          Ty nie masz obowiązku podawania źródeł, a ja z kolei nie mam obowiązku traktowania Cię jak poważnego dyskutanta, skoro poproszony tych źródeł nie podajesz.
          --------------
          wklej link
          daj link
          tu mój link

          do dupy z taką dyskusją
          to co? jak czegoś nie da się podlinkować to to coś nie istnieje????
          Mam w Niemczech rodzinę w biznesie rowerowym i stąd moja wiedza...
          I tyle. Żadnych źródeł szukać wam nie będę.. sami sobie znajdźcie
          To co linkuje stefan to jakaś komedia
          artykuliki w trzeciorzędnych mediach...

          zresztą - nie chcecie to mi nie wierzcie
          tylko pamiętajcie tę wymianę zdań za 10 lat
          będzie wam wstyd....

          jeep
                • stefan4 dajcie chłopcu spokój... 23.04.14, 17:54
                  gom1:
                  > Ale kto?

                  Napisał przecież, skąd jego nagłe zainteresowanie rowerami elektrycznymi:

                  jeepwdyzlu:
                  > Mam w Niemczech rodzinę w biznesie rowerowym

                  Za takie szczere przyznanie się do spamowania na rzecz interesu rodzinnego należy mu się odpuszczenie grzechów.

                  - Stefan
                  • jureek Re: dajcie chłopcu spokój... 23.04.14, 18:04
                    stefan4 napisał:

                    > Za takie szczere przyznanie się do spamowania na rzecz interesu rodzinnego nale
                    > ży mu się odpuszczenie grzechów.

                    Myślę, że przesadzasz, nazywając to spamem. Nie podał przecież żadnych namiarów na sprzedawców, poza tym wątpię, żeby ktoś mógł liczyć na to, że ktoś z polskich czytelników forum pojedzie do jego rodzinki w Niemczech kupić rower elektryczny.
                    • stefan4 Re: dajcie chłopcu spokój... 23.04.14, 18:17
                      jureek:
                      > Myślę, że przesadzasz, nazywając to spamem.

                      Masz rację, przepraszam.

                      jureek:
                      > wątpię, żeby ktoś mógł liczyć na to, że ktoś z polskich czytelników forum pojedzie do jego
                      > rodzinki w Niemczech kupić rower elektryczny.

                      Raczej jest to macanie rynku polskiego przed próbą wejścia na niego.

                      - Stefan
          • dar61 Punkty. I antypunkty. 23.04.14, 17:51
            Jestem prorokiem. Z więcej niż pewnością założyłem, że rozgoryczony wątkozakładźca ma jakieś powiązania albo ze sprzedażą elektrorowerów, albo z produkcją, albo reklamą tychże.
            I się - w trakcie czytania ułożonego w piramidkę czasową wątku - doczekałem...

            Nie ma obowiązków?
            Jest pewien obowiązek - szanowania regulaminów forum, gdzie nie ma pozwoleń na traktowanie rozmówców współpiszących w forum jak ścierwa.
            Jakby tut. forum nie było nadspodziewanie nadziewane reklamą wprost i nie wprost, toby się może tak nie wyradzało...

            ***
            Nie nawykłem do poziomu dyskusji rodem z onet.pl...
            • jeepwdyzlu ścierwa 23.04.14, 22:51
              Jestem prorokiem. Z więcej niż pewnością założyłem, że rozgoryczony wątkozakładźca ma jakieś powiązania albo ze sprzedażą elektrorowerów, albo z produkcją, albo reklamą tychże.
              I się - w trakcie czytania ułożonego w piramidkę czasową wątku - doczekałem...
              --------
              debile
              w Niemczech
              Rodzinę...

              Sam mam w dupie ten biznes i sam NIE mam roweru elektrycznego
              i zresztą nie zamierzam na razie kupować....

              Swoją drogą - współczuję ci dar61
              Tacy ludzie jak ty - bez cienia zaufania do dobrej woli bliźnich
              są głęboko upośledzeni

              a skoro uważasz się za ścierwo
              to co tu się dziwić...
              jeep
              • gom1 Re: ścierwa 23.04.14, 22:56
                Cytując klasyka:
                "Widzę, że pan się ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed tymi milionami słuchaczy"
                  • gom1 Re: nie ukrywam 23.04.14, 23:10
                    Widzisz, mam za dużo e-doświadczenia, żeby lekką ręką obrażać ludzi siedzących po drugiej strony ekranu tylko dlatego, że mają inne zdanie. Zwłaszcza że nie widziałem ich na oczy. Jak mawiał Wolter: "nie zgadzam się z tobą, ale zaw­sze bro­nił będę twe­go pra­wa do po­siada­nia włas­ne­go zda­nia". Możemy sobie podyskutować do woli, ale merytorycznie - inwektywy to nie moja bajka.
              • dar61 ścierwa roztrząsanie zgłębiające 24.04.14, 01:09
                Nie uważam się za ścierwo, po pierwsze. Po drugie, nie czuję się urażony, bo do tej pory nie zaatakował mnie wątkozakładźca ad personam - hulaj dusza, nie poniżę się do onetyzowania.
                Jeśli kto kłuje problem, to nie zawsze metoda kłucia - ścierwująca innych - jest dobra.

                A jeśli do rzeczy wrócić, powtórzę swój wniosek startowy tu - że polska nacja jeszcze się tak nie zestarzała, jak niemiecka, co może, jeśli są prawdziwe, dowodzą statystyki. Nie dla badań urodzin [domieszek narodowościowych], a niemieckich ZUS-ów.
                Może {Jeepwdyzlu} taki mój osąd podejrzewać i o żart, bo tak sam go początkowo traktowałem.
                Po ostatnie zaś - polski nie tyle rynek sprzedaży tych elektryczniaków, a polską mentalność, mogę podejrzewać o dzisiejszą fazę i ułańską, podziwu dla prędkości pojazdów silnikowych, i o chęć wyżycia się w dziedzinie auto-moto, przez dzisięciolecia zaniedbaną [ustrojowo-finansowo], a też i o nawyk niewiary. W stylu „co mi mogą tym imponować, jam rasowy Polak i sam wiem, co lepsze". Ułanizm w czystym pojawie.

                Czy ten pojazd będzie za ciężki, za nachalnie epatujący swym eko, chyba za dużo nie wiemy. Dla entuzjasty to ani argument za, ani przeciw. Jak kto polubi hybrydowy napęd, to jego sprawa.
                Ja zawsze lubię ciekawostki. Ale kupię je tylko wtedy, gdy okrzepną i stanieją. Pierwsze są zwykle bublem.

                PS.
                Chyba zauważył {J.}, że swą progozą o trafności rozpoznania wątkozakładźcy ani nie chwaliłem, ani nie ganiłem. Trafiłem i tyle.
                • gom1 Re: ścierwa roztrząsanie zgłębiające 24.04.14, 08:31
                  dar61 napisał:
                  > Czy ten pojazd będzie za ciężki, za nachalnie epatujący swym eko, chyba
                  > za dużo nie wiemy.

                  Ależ wiemy. "Elektryki" są na rynku już od dawna. Znamy ich zalety, wady, osiągi. A co do "eko", to proszę nie łączyć ekologii z rowerem elektrycznym, bo jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. "Elektryk" jest tak "eko" jak Toyota Prius ;-)

                  > Ja zawsze lubię ciekawostki. Ale kupię je tylko wtedy, gdy okrzepną i stanieją.
                  > Pierwsze są zwykle bublem.

                  Buble już były. Teraz jest najlepsza pora na zakup "pedeleca", bo konstrukcje są dopracowane. Za chwilę, kiedy rowery elektryczne będą miały swoje pięć minut, producenci szybko się postarają, żeby ich jakość drastycznie spadła. Słowa-klucze: "teoria postarzania produktów" czy - bardziej swojsko - "spisek żarówkowy".
                  • dar61 eletrycznych roztrząsanie sknerujące 25.04.14, 01:40
                    Zgoda, nie zawsze elektro to eko w 100 %
                    Też i zgoda na niemłode już rodowody takich bicykli. Jednak polski rynek jest dla nich nadal młody. Jak producent u nas potraktuje klienta jako wartego sprzedania mu - w cenie średnio na jeża polskiej - niebubla, będzie dobrze. Spodziewam się jednak, że ceny nie spadną, więc nie skuszą przeciętnego PL-klienta.
                    Spisku nie doczekamy. Albo coś ma jeździć długo, albo to będzie nadal zabawka., ciekawostka.
                    Za 40 lat nasi Mojżesze się postarzeją, jak dziś Germańce, i zaczną kupować elektrorowery już w cenach, na jakie będzie ich stać.
        • stefan4 Re: Liczby 24.04.14, 00:08
          stefan4:
          > Czyli w Holandii rowery elektryczne stanowią 20% sprzedawanych rowerów,
          > a 40% wartości sprzedawanych rowerów (bo są przeciętnie dwukrotnie droższe). A
          > w Niemczech ,,te liczby mieszczą się między 10 a 20%''.

          Mam dokładniejsze dane. Otóż
          • z kwietnia 2014: liczba rowerów elektrycznych sprzedanych w Niemczech w 2013
          • Gość: jerry Re: Liczby IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.14, 21:49
            Do tych statystyk trzeba dodac nieznana liczbe konwertowanych rowerow czyli dozbrajanie zwyklego dotychczas uzywanego roweru. W wielu krajach to juz caly przemysl handlowo uslugowy sluzacy budowie takich samodzialow, znacznie tanszych i czesto sprawniejszych od fabrycznyvh.
            • stefan4 Re: Liczby 25.04.14, 00:20
              jerry:
              > Do tych statystyk trzeba dodac nieznana liczbe konwertowanych rowerow czyli dozbrajanie
              > zwyklego dotychczas uzywanego roweru.

              Czy sądzisz, że uwzględnienie tej ,,ciemnej liczby'' mogłoby podnieść udział e-rowerów w sprzedaży rowerów z 11% do 60%, o którym była mowa w pierwszym poście tego wątku?

              - Stefan
              • jeepwdyzlu Re: Liczby 25.04.14, 00:57
                bez urazy stefan
                ale Twoje linki słabą mają jakość
                ale ok, ja nie wklejam żadnych :-)
                tak czy siak - rewolucja nadciąga...

                a propos - masz przerzutkę w swoim rowerze?
                a elektryczny rozrusznik w swoim aucie? albo wspomaganie kierownicy?

                W rowerach będzie tak samo...
                Moja rada: przyjedź na kilka dni do Świnoujścia. Przy okazji - Uznam to raj rowerowy...
                Zobacz jakie rowery są w wypozyczalniach (których tu multum wszędzie)
                i na czym jeżdzą Niemcy i powoli, powoli również Polacy...

                ciao
                jeep
                • jureek Re: Liczby 25.04.14, 02:13
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > bez urazy stefan
                  > ale Twoje linki słabą mają jakość

                  Na czym ta słaba jakość polega? Widziałem, że linkował np. Focusa, a to przecież poważny tygodnik.

                  > W rowerach będzie tak samo...
                  > Moja rada: przyjedź na kilka dni do Świnoujścia. Przy okazji - Uznam to raj row
                  > erowy...
                  > Zobacz jakie rowery są w wypozyczalniach (których tu multum wszędzie)
                  > i na czym jeżdzą Niemcy i powoli, powoli również Polacy...

                  O tym już w tym wątku pisałem, że właśnie wypożyczalnie, których klientelą są przeważnie starsze osoby, masowo kupują elektryki. Jest to jednak tylko jeden z wielu obszarów stosowania roweru i tylko jedna z grup potencjalnych użytkowników. Do codziennego używania na dojazdy do pracy i załatwianie spraw na mieście nie bardzo takiego elektryka widzę. W zwykłym użytkowaniu często trzeba rower zostawiać w różnych miejscach, dlatego do takich celów używa się takich rowerów, żeby nie kusiły złodzieja. Elektryk może zostać na niedzielną wycieczkę, ale na co dzień za bardzo by kusił złodzieja.
                  • stefan4 Re: Liczby 25.04.14, 10:29
                    jureek:
                    > O tym już w tym wątku pisałem, że właśnie wypożyczalnie, których klientelą są przeważnie
                    > starsze osoby, masowo kupują elektryki.

                    W Gdańsku i w Sopocie nad morzem w wypożyczalniach latem królują czterokołowe pojazdy z kierownicą i miejscami do pedałowania przez dwie osoby, siedzące obok siebie, jak w samochodzie. Ponieważ tam jest z dziesięć kilometrów dość wygodnego deptaka a obok droga rowerowa, więc można takim pojazdem zrobić półdniową wycieczkę.

                    To taka zabawka przyplażowa, dla tych, którym się już znudziło skwierczenie na słońcu. Każdy wrotkarz lub biegacz (a co dopiero rowerzysta) zostawia to cudo daleko z tyłu, bo przecież nie da się tym naprawdę jeździć. Ale w wypożyczalniach króluje, może trochę na zasadzie osobliwości...

                    - Stefan
                    • Gość: as-rower Re: Liczby IP: *.153.1.194.in-addr.abg.com.pl 25.04.14, 16:23
                      B duzo elektrycznych rowerów jest w wypozyczalniach na podgórskich terenach turystycznych w zach. Europie.
                      Są miejsca gdzie 80 % wypożyczanych rowerów maja wspomaganie.
                      Np. cena za dzien wypozyczenia wynosi tylko 10 funtów i to powoduje ze nie ma bariery finansowej.
                      A jak ktos się choc raz takim rowerem przejedzie to wielu chce go kupić...
                      I tak sie nakręca ten biznes.
                      Jest naprawdę wyrazny trend wzrostowy, tym bardziej że lawinow wzrasta ilość montujących sobie wspomaganie do swoich zwykłych rowerów.
                  • jeepwdyzlu podatne na kradzież? 25.04.14, 12:54
                    linkował np. Focusa, a to przecież poważny tygodnik.
                    ---------
                    :-)
                    może w Polsce.. W Niemczech na pewno nie...

                    Co do kradzieży.... no nie wiem. Kusi bardziej, ale jak dojeżdzasz do pracy - to są monitorowane parkingi, schowki, jakieś bramy... I środowiska które się znają i jest w miarę bezpiecznie...
                    j.
                    • jureek Re: podatne na kradzież? 25.04.14, 14:34
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > może w Polsce.. W Niemczech na pewno nie...

                      Nie wiedziałem, że jesteś takim znawcą niemieckiego rynku prasowego. Jeżeli Focus nie jest poważnym tygodnikiem, to które tygodniki społeczno-polityczne miałyby być poważne? Die Zeit? Owszem, poważny, ale mocno lewicowy. Der Spiegel? Podobny poziom co Focus, tylko też bardziej na lewo. Chyba nie powiesz, że Stern czy Bild am Sonntag są poważniejsze?

                      > Co do kradzieży.... no nie wiem. Kusi bardziej, ale jak dojeżdzasz do pracy - t
                      > o są monitorowane parkingi, schowki, jakieś bramy... I środowiska które się zna
                      > ją i jest w miarę bezpiecznie...

                      Codzienne użytkowanie, to nie tylko dojazd do pracy. To także jakieś zakupy, wizyta u lekarza, w urzędzie, jakaś kawa w kawiarni, odwiedzenie znajomych itp. Nie wszędzie masz warunki, żeby bezpiecznie zostawić rower. Firma, gdzie pracuję, zatrudnia trochę ponad 100 osób, na firmowym podwórku (kamery są, ale wejść może każdy z ulicy) stoi przypiętych około trzydziestu rowerów. Elektrycznego wśród nich nie widziałem wcale. Nie ma wśrod nich także nieelektrycznych, ale bardziej wypasionych maszyn. I nie jest to kwestia zarobków, w agencji reklamowej nie zarabia się źle - ludzie mają i bardziej wypasione rowery, ale nie używają ich na co dzień. Gdy porównuję Polskę i Niemcy, to w Polsce dużo więcej procentowo widać na ulicach drogiego sprzętu, w Niemczech nieraz widzisz na ulicach takie egzemplarze, że w Polsce ludzie by się wstydzili z czymś takim wyjechać z domu. Mój rower używany na co dzień (i od święta też) też do takich należy. W zupełności mi jednak wystarcza, a przede wszystkim jest lekki, a to jest dla mnie bardzo ważne, bo muszę go często gęsto wnosić po schodach.
                      Tutaj moja maszyna:
                      fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/gj/k7sc/Wbb8KxkdvyDasMJghX.jpg
                      • jeepwdyzlu osobność naszego rynku 25.04.14, 14:42
                        maszyna bardzo ładna :-)
                        owszem - trupów poprzypinanych byle gdzie przy stacjach kolejki wszędzie pełno - nie ma co tam szukać czegoś nadzwyczajnego
                        Zgodzę się z tezą, że w Niemczech czy Holandii rower to proste i zwyczajne narzędzie - nie przywiązuje się tam wagi większej niż do np krajalnicy do chleba.. Maszyna jak maszyna...
                        W Polsce to bardziej zabawka.
                        Widzę po sobie - boję się dojeżdzać na codzień do pracy - w duzych polskich miastach ścieżek jak na lekarstwo (choć powoli się to zmienia) - a chamstwo kierowców i brak umiejętności jeżdzenia z jednośladami przeraża...
                        Zatem dla mnie rower to weekend, wakacje i sporadyczne wypady w powszechny dzień do kawiarni czy urzędu (po których obiecuję sobie że nigdy więcej)

                        Moim zdaniem dopóki w miastach nie zaczniemy AKCEPTOWAĆ rowerzystów (a nie zaledwie tolerować) - do tej pory ludzie NIE będą traktować roweru jako alternatywy auta czy autobusu...
                        A nasz rynek rowerowy nie będzie normalny tylko.... górsko komunijno szpanerski....
                        • gom1 Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 14:59
                          jeepwdyzlu napisał:
                          > Widzę po sobie - boję się dojeżdzać na codzień do pracy - w duzych polskich
                          > miastach ścieżek jak na lekarstwo (choć powoli się to zmienia) - a chamstwo
                          > kierowców i brak umiejętności jeżdzenia z jednośladami przeraża

                          Urban legend. Zacznij jeździć to zobaczysz, że jest zupełnie inaczej. Bajkę o kierowcach-zabójcach rozdmuchują właśnie "niedzielni" rowerzyści.
                          • jeepwdyzlu Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 15:02
                            no to i jeżdżę
                            Po Szczecinie i Wrocławiu...
                            W obu miastach to masakra...
                            Może i jestem niedzielny ale mam prawo mieć swoje zdanie - notabene podzielane przez większość rowerzystów..
                            Są powody, dla których w Kopenhadze 40% mieszkańców codziennie jeździ rowerami a w Warszawie może z 5%
                            A może 2%

                            j.
                            • gom1 Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 15:11
                              jeepwdyzlu napisał:
                              > Może i jestem niedzielny ale mam prawo mieć swoje zdanie

                              Oczywiście że masz prawo. Moje doświadczenia są inne. Najwięcej nieciekawych sytuacji miałem (mam) na styku jezdnia-droga dla rowerów. Najbezpieczniej czuję się na jezdni, bo wiem że ruch na niej jest uporządkowany i wiem czego mogę się spodziewać po innych uczestnikach. A oni wiedzą co ja będę wyprawiał. Na DDR nie mam takiego komfortu.

                              > notabene podzielane przez większość rowerzystów

                              Ja bym ich nazwał "użytkownikami rowerów" ;-)
                            • jureek Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 15:17
                              jeepwdyzlu napisał:

                              > Są powody, dla których w Kopenhadze 40% mieszkańców codziennie jeździ rowerami
                              > a w Warszawie może z 5%
                              > A może 2%

                              Im więcej rowerzystów na ulicach, tym dla nich bezpieczniej. To się samo napędza.
                              To nie jest tak, że sama budowa ścieżek załatwi sprawę. We Frankfurcie nawet likwiduje się ścieżki, na przykład tutaj:
                              www.google.de/maps/@50.098668,8.569635,3a,75y,81.9h,102.9t/data=!3m4!1e1!3m2!1sMJK_2URxI41SsjFniMjkng!2e0
                              W google są jeszcze stare zdjęcia, teraz tej ścieżki już nie ma, cały chodnik jest dla pieszych, rowerzyści muszą jechać jezdnią i wbrew pozorom tak jest bezpieczniej.
                            • stefan4 Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 17:00
                              jeepwdyzlu:
                              > no to i jeżdżę
                              > Po Szczecinie i Wrocławiu...
                              > W obu miastach to masakra...

                              Jeździłem na rowerze po Wrocławiu i żadnej masakry nie doświadczyłem. Miasto jak miasto, kierowcy jak kierowcy. Stale jeżdżę po Gdańsku, mimo stosunkowo bogatej sieci dróg rowerowych najczęściej przychodzi mi jechać po jezdni. Ale masakry i tu nie ma. Gom1 ma rację, że to legendy.

                              Najgorzej mi się jeździło po Warszawie; ale kiepską jakość podróży kompensowała Schadenfreude na widok wielkich watah samochodów, którym działo się jeszcze znacznie gorzej. Ronda pełne samochodów ustawionych jak klepki w parkiecie bez żadnej możliwości ruchu
                              • jeepwdyzlu Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 17:50
                                różnica między Kopenhagą a Warszawą to rząd wielkości

                                gratuluję Panom, że wspaniale się czujecie na rowerach w dużych polskich miastach, jeżdzicie dobrze i czytelnie
                                w przeciwieństwie do tych słabszych, co to na forach narzekają...
                                • gom1 Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 20:46
                                  Narzekają bo nie jeżdżą, nie jeżdżą bo się boją, boją się to narzekają, narzekają bo..

                                  Tu nie ma co gratulowac, tylko trzeba się na własnej skórze przekonać, że nie taki diabeł straszny.
                                  • jeepwdyzlu Re: osobność naszego rynku 26.04.14, 10:23
                                    tylko trzeba się na własnej skórze przekonać, że nie taki diabeł straszny.
                                    ---------------
                                    Bez urazy Panowie
                                    Ale mylicie się.
                                    NIE DA się bezpiecznie i spokojnie jeździć po ulicach dużych polskich miast.
                                    Raz - nie ma infrastruktury - głównie odsuniętych od ruchu pasów, osobnej sygnalizacji, śluz - jak to powinno wyglądać - widać np w Kopenhadze (i dlatego tak wielu ludzi przesiadło się tam na rowery)
                                    Dwa - rowerzystów się nie szanuje - spycha na bok, nie zachowuje odstępów, wymusza pierwszeństwo.
                                    Owszem -wszędzie widać na ulicach HOBBYSTÓW. Kiedy przed urzędami będą zapchane rowerami setki stojaków, kiedy na rowerach zobaczymy nie wypasionych byków tylko starsze panie z koszami pełnymi warzyw, kiedy na rowerach będą do szkół dojeżdzać dzieci - wtedy UZNAM, że jest ok. Na razie uważam że jest masakra.
                                    Wy nie, gratuluję dobrego samopoczucia...
                                    jeep
                          • jureek Re: osobność naszego rynku 25.04.14, 15:10
                            gom1 napisał:

                            > Urban legend. Zacznij jeździć to zobaczysz, że jest zupełnie inaczej. Bajkę o k
                            > ierowcach-zabójcach rozdmuchują właśnie "niedzielni" rowerzyści.

                            W mieście nie jest źle. Przynajmniej we Wrocławiu i w Opolu, bo tam sporo jeżdżę. Jeździ się nie gorzej niż po czeskiej Pradze, a tylko niewiele gorzej niż po Frankfurcie, Wiesbaden czy Kolonii. Problemem w Polsce jest jednak dojazd z mojej wioski do miasta szosą poza terenem zabudowanym. Wolę jechać częściowo lasami i polami 15 kilometrów zamiast dziewięciu wygodną szosą. Co z tego, że szosa wygodna, jak cholernie niebezpieczna. Wbrew powszechnemu mniemaniu gorsze na tej drodze są osobówki niż tiry.

      • swidzacy Re: Polacy za biedni żeby kupować rowery elektryc 24.04.14, 09:48
        jeepwdyzlu napisał:

        > W Niemczech rowery elektryczne stanowią 60% sprzedaży
        > U nas 2%
        >
        > ZANIM zainwestujecie w nowy rower - dwa razy pomyślcie...
        > Bo stajemy się skansenem rowerowym...
        > Niedługo będą Wam robić zdjęcia - jak kiedyś furmankom z konikami...
        >
        > jeep

        A potem dodajesz, że rodzina w Niemczech robi w interesie rowerowym.
        Czyli co? Spamujesz.
        Opisz raczej wrażenia z jazdy i przekonaj mnie, żebym nie kupował zwykłego roweru, skutera (w tym elektrycznego), albo motoroweru (podoba mi się Junak). Za 10000 zł mogę kupić 2 "motorynki".
        Dlaczego rower ze wspomaganiem elektrycznym jest taki wunder?
        Moim zdaniem przejściowa moda jak w latach 60 tych XXw. doczepiane do rowerów silniczki spalinowe.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka