Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jeździcie w kaskach?

    09.05.14, 16:17
    W weekend majowy dwa dni jeździłem po zachodniej strony Odry...
    Większość rowerzystów jeździ w kaskach....
    Na nartach - w 5 lat zrobiło się tak, że bezkaskowcy właściwie zniknęli...
    A na rowerach... jakoś mi kask przeszkadza....
    Mam, ale go nie używam.
    A Wy?

    jeep
    --
    YCDSOYA
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxx Re: jeździcie w kaskach? IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.14, 21:06
        Jezdze w kasku ale tylko z 1 powodu. Jest w nim chlodniej niz w czapce basebolowce, ma daszek, wiec slonce nie wali po oczach. Jezdze tez w nim na nartach gdzies tak od polowy marca do konca sezonu oczywiscie kiedy jest lampa jak 150. W kasku narciarskim idzie sie ugotowac a rowerowy jest wprost idealny na takie warunki.
      • jureek Re: jeździcie w kaskach? 11.05.14, 21:33
        Nie, nie jeżdżę w kasku. Natomiast co do Twoich wrażeń z zachodniej strony Odry to chyba znowu dotyczą one chyba bardziej rowerzystów rekreacyjnych niż codziennych. Wśród tych codziennych spotykanych na ulicach Frankfurtu i Wiesbaden w kaskach jeździ mniejszość. Zresztą moim skromnym zdaniem w jeździe miejskiej większy zysk dla bezpieczeństwa jest z lusterka wstecznego niż z kasku. Już sam kształt tych kasków rowerowych pokazuje, że nie bezpieczeństwo jest priorytetowe, lecz ich aerodynamiczny kształt. Gdyby naprawdę chodziło o bezpieczeństwo, to miałyby one całkiem inny kształt.
        • jeepwdyzlu Re: jeździcie w kaskach? 12.05.14, 00:26
          Natomiast co do Twoich wrażeń z zachodniej strony Odry to chyba znowu dotyczą one chyba bardziej rowerzystów rekreacyjnych niż codziennych.
          ------------
          TYM razem tak - rekreacyjnych. Ale nie ZNÓW :-)
          j.
          --
          YCDSOYA
        • masskotka12 Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 13:00

          -- Mają dobry kształt, właśnie taki jak powinny mieć. Jak lecisz, za przeproszeniem "prosto na pysk" to walisz w glebę kaskiem, a dopiero potem nosem i resztą twarzy. Wiem, na sobie miałam nieszczęście przetestować. Potraciło mnie auto i tak nieszczęśliwie poleciałam że zaryłam twarzą w asfalt. Dzięki kaskowi nie połamałam sobie nosa... Tak samo jest z tyłu: uderzasz najpierw kaskiem i on przejmuje część uderzenia, przez co chroni głowę. Ogólnie uważam że co kto woli, ale ja jeżdżę zawsze w kasku.
          @-->-->----
          • elizabeth233 Re: jeździcie w kaskach? 29.09.14, 19:40
            Tak to prawda ,kask na rower nie jest od parady,ma chronić podczas upadku i robi to ,bo również mogłam go przetestować, wy obdzierałam wszystkie możliwe części ciała ....głowa ,twarz wyszły z tego wszystkiego bez zadrapania .....Jeżdżę dużo po Słowacji,u nich kask jest obowiązkowy,przyzwyczajajcie sie bo i u nas niedługo tak będzie . A tak na marginesie .....Kask najlepiej pasuje ,gdy mamy skompletowany cały strój kolarski .
            • jureek Re: jeździcie w kaskach? 30.09.14, 01:22
              elizabeth233 napisał(a):

              > A tak na marginesie .....Kask najlepiej pasuje ,gdy mamy sk
              > ompletowany cały strój kolarski .

              tak, tak, i w tym stroju kolarskim pójdę do teatru, czy do kościoła.
              • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 30.09.14, 08:19
                jureek napisał:
                > tak, tak, i w tym stroju kolarskim pójdę do teatru, czy do kościoła.

                Ale elizabeth233 ma rację. Kask jest świetnym uzupełnieniem stroju kolarskiego: dla sportowca, dla zawodowca, dla profesjonalisty; dla kogoś, kto traktuje rower w kategoriach czysto sportowych. A dla miejskiego rowerzysty, jeżdżącego jednośladem z punktu A do B, zarówno kask, jak i sportowe ciuchy są zbędnym dodatkiem.
                • uthark Re: jeździcie w kaskach? 01.10.14, 10:45
                  Z drugiej strony, rajd rowerowy, podczas którego robi się ponad 100km, jedzie się spokojnym tempem i jedzie się w stroju rowerowym (bo wygodniej na długą trasę), nie jest uprawianiem kolarstwa i kask też jest zbędny.
              • elizabeth233 Re: jeździcie w kaskach? 30.09.14, 08:49
                Ludzie jak wy na tych forach szukacie problemów i kłótni, przecież wiadomo o co chodzi z tymi kaskami ...robię sobie wypad rowerowy gdzie pokonuje dziennie dziesiątki kilometrów ,ubieram strój kolarski i oczywiście kask !!!!!! ale na litość Boska czasami i do kościoła podjeżdżam rowerem i wiadomo ze nie zakładam kasku ....a czemu to chyba nie muszę tłumaczyć .
                Kolarstwo,a niedzielne przejażdżki rowerkiem z koszyczkiem w którym czasami jest nawet york ...haha to dwie różne sprawy! Nie mylcie tego !
                • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 30.09.14, 08:59
                  elizabeth233 napisał(a):
                  > Kolarstwo,a niedzielne przejażdżki rowerkiem z koszyczkiem w którym czasami jest
                  > nawet york ...haha to dwie różne sprawy! Nie mylcie tego !

                  Jak sama zauważyłaś, Słowacy mylą się na potęgę.
                • uthark Re: jeździcie w kaskach? 01.10.14, 10:40
                  "robię sobie wypad rowerowy gdzie pokonuje dziennie dziesiątki kilometrów ,ubieram strój kolarski i oczywiście kask"

                  Niedawno zrobiłem 116km na wypadzie rowerowym. W stroju kolarskim, ale bez kasku. Była to spokojna jazda, tempo do 25km/h po prostej, po bocznych drogach i lasach, żadne ekstremalne wyczyny.
            • uthark Re: jeździcie w kaskach? 01.10.14, 10:38
              "Jeżdżę d
              > użo po Słowacji,u nich kask jest obowiązkowy,"

              Z tego, co wiem, to poza terenem zabudowanym. W miastach można jeździć bez kasku. Obowiązkowy jest także dla dzieci do lat 15-tu.
            • uthark Re: jeździcie w kaskach? 01.10.14, 10:58
              ".Jeżdżę dużo po Słowacji,u nich kask jest obowiązkowy,przyzwyczajajcie sie bo i u nas niedługo tak będzie "

              Nie będzie, tak myślę. Parę lat temu jacyś posłowie chcieli wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku, ale temat bardzo szybko upadł. Przykłady krajów, gdzie wprowadzono obowiązek jazdy w kasku (np. Nowa Zelandia), nie potwierdzają, żeby kask miał jakiś duży wpływ na bezpieczeństwo rowerzysty. W Australii po wprowadzeniu obowiązku jazdy w kasku śmiertelność wśród rowerzystów spadła o 30%, ale liczba rowerzystów spadła o 50%, zatem bezpieczeństwo pojedynczego rowerzysty znacząco spadło.

              Zamiast mówić o kaskach należałoby uświadamiać rowerzystów o rozsądną i ostrożną jazdę, stosowanie zasady ograniczonego zaufania. Kask nie zastąpi rozsądku i ostrożności, może byc co najwyżej dodatkiem do nich. Należałoby także uczulać kierowców na coraz większą obecność rowerzystów na drogach - w końcu większość wypadków rower-samochód powodują kierowcy.

              Nie jestem przeciwnikiem kasków rowerowych, ale jestem przeciwny uważaniu kasków za panaceum na problem bezpieczeństwa jazdy rowerem. A zdanie "rowerzysta w kasku to bezpieczny rowerzysta" powoduje, że nóż w kieszeni sam się otwiera.
        • 88orange Re: jeździcie w kaskach? 12.10.15, 19:29
          Jako osoba w stosunku do większości użytkowników dość starsza co do kasku przez lata miałem znaczne opory, po nie pierwszej i nie zawinionej przeze mnie kolizji z samochodem po paru dniach obejrzałem swój kask, cały, poddałem go lekkiemu naciskowi i prawda wyszła na jaw, zdarty bark do krwi, pól pośladka prawie mięso, udo, łydka, kompresyjne złamanie kręgosłupa i parę innych drobiazgów a głowa cała, przecież to przez nią w pierwszej kolejności przeleciałem, cikawy argument użytkownika cyt "po mieście jeżdżę wolno, nawet bardzo wolno, poza miastem to jeżdżę głównie po lesie, wywrotki się zdarzają, ale głównie w piach albo błoto, także kask nie ma znaczenia." Dawno temu widziałem jak facet malował okno na drugim pietrze, wypadł, kciuk złamał, ten co to widział potknął się o krawężnik i uderzył skronią w słupek barierki ochronnej, tutaj historia się kończy w czarnym worku. Każdy argument głupoty ma wartość do chwili zaistnienia faktu.
          • uthark Re: jeździcie w kaskach? 21.10.15, 17:36
            "ten co to widział potknął się o krawężnik i uderzył skronią w słupek barierki ochronnej, tutaj historia się kończy w czarnym worku. Każdy argument głupoty ma wartość do chwili zaistnienia faktu. "

            Czyli piesi też powinni nosić kaski.
      • jureek Re: jeździcie w kaskach? 13.05.14, 00:06
        Kto tu, cholera, tak pociachał wątek, że nie mogę przeczytać, co Bimota miał do powiedzenia?
        Nie lubię, jak cenzor wpieprza się w dyskusję. Jestem dorosły i nie potrzebuję pani przedszkolanki, żeby decydowała za mnie, co wolno mi przeczytać, a co mogłoby mi zaszkodzić. Potrafię ocenić sam.
        Przypuszczam, że to któryś z forumowiczów nakablował do administracji, żeby wyciąć Bimotę. Ciekawe, czy będzie miał odwagę cywilną, żeby przyznać się do tego.
      • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 19.05.14, 11:37
        Jeżeli kask przeszkadza, to może warto zainwestować w inny - lepszy, tudzież bardziej dopasowany do głowy. Zawsze jeżdże w kasku - nieważne, czy szosa, góry, czy las. Akurat na szosie raz (a propos przedmowcy) uratował mi głowę. Zderzenie czołowe autem głową jest dosyć rzadkie, natomiast potem można np zrobic koziołka przez samochód.
        • marzena.sa Re: jeździcie w kaskach? 19.05.14, 20:49
          jak auto w ciebie walnie to na prawdę szanse są żadne i kask na nic się nie zda, koziołek to można przez auto wywinąć jak z podporządkowanej wyskoczy taki i ty w niego wjedziesz ...o, to masz niezły lot!

          przerobił taką akcję mój synek, ale ponieważ trenował Capoeirę to loty i lądowania bezpieczne miał opanowane ... szczątki roweru wziął na plecy i na butach wrócił do domu ..

          podobnie mój facet zaliczył, ale wylądował twarzą na krawężniku i kaseczek na nic by się nie przydał .. a szycie brody było

          --
          ----------------------------------------------------------
          "a większą mi rozkoszą podróż, niż przybycie ...."
          • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 10:29
            Jak auto w Ciebie walnie i będziesz bez kasku to może się przekonasz, a moze już nie zdążysz.
            Akurat 2 razy ktoś mi wyjechał z podporządkowanej - raz na tyle poważnie, że facet mial auto do klepania, a ja rozbity kask - po koziołkowaniu i uderzeniu centralnie głową w krawęznik. Ale głowa cała.
            Wszystkie powazne stłuczki miałem akurat na asfalcie - wszystkie z winy aut. W terenie - zwlaszcza trudnym - jeździ sie ostrożniej i z mniejszymi prędkościami. No i nie trzeba uważac na auta.Nie wiem, czy kask mnie zawsze ochroni, ale nie uwazam, ze jest bez sensu, bo przy czołowce z samochodem i tak nie mam szans. Pomijajac, że czołowki roweru z autem to chyba rzadkie przypadki.
            Cała dyskusja o sensowności kaskow jest dla mnie niezrozumiała - zakladam kask i zapominam, ze go mam. Ani nie uwiera, ani nie przeszkadza, wentylacja ok (nie wiem jak w takich z Lidla albo Decathlonu - to fakt).
            • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 10:46
              poohdell napisał(a):
              > Cała dyskusja o sensowności kaskow jest dla mnie niezrozumiała

              W trakcie dyskusji o kaskach z reguły pojawia się argument o narzuceniu obowiązku zakładania kasku. A potem głosy przeciwników tego obowiązku "metkowane" są jako głosy przeciwników kasków jako takich. I plotka o "przeciwnikach jazdy w kaskach" leci w świat.

              Nie znam nikogo kto byłby przeciwnikiem jazdy w kasku. Natomiast wszyscy przeciwnicy których znam, są przeciwko obowiązkowi zakładania kasku przed jazdą na rowerze.
              • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 12:57
                Ja akurat odpowiadam na argument, ze kask jest bez sensu, bo w zderzeniu z autem nie pomoże.
                A czy ma być obowiązkowy? Tzn. rozumiem, że polska wolność szlachecka nakaże nie jeździć w nim jak będzie obowiązkowy. Nic mi do tego - jak ktoś nie chce, niech nie jeździ. Nie jestem niedzielnym rowerzystą, jeżdżę dużo i kask zakładam tak samo jak buty spd. Nie przeszkadza mi w niczym, a pare razy pomógł.
            • jeepwdyzlu Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 11:31
              Cała dyskusja o sensowności kaskow jest dla mnie niezrozumiała - zakladam kask i zapominam, ze go mam.
              -------------------------------
              w miastach widać ludzi w bahamach, twarzowych kapeluszach, cyklistówkach a nie kaskach....
              przynajmniej tych gdzie rowerów sporo - typu Kopenhaga
              j.
              --
              YCDSOYA
              • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:04
                A to może najpierw należy sie zastanowic, po co komu rower. Jak ktos ma ochotę lansować się na jakimś obecnie-modnym rowerze po rynku z prędkościa 10km/h, to faktycznie kapelusz można załozyć. Mnie służy do celow ogólnomasakrujących i cyklistówki nie rozważam. A tak w ogóle - kapelusz? Na rower? matko...
                    • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:24
                      poohdell napisał(a):
                      > Można i wypada. Jest na pewno super, tyle, że mnie się nie podoba. Tak jak
                      > spodnie rurki i Conchita Wurst. Moje zdanie na ten temat. A w ogóle - po co?

                      Po co? A czemu nie? Ja jeżdżę w tym w czym chodzę na co dzień. W rurkach też się zdarza. Świat się od tego nie zawalił. Po co dorabiać ideologię?
                      • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:43
                        W którym miejscu dorabiam ideologię? Mowie, ze coś mi się nie podoba. Muszę wyrazić swój entuzjazm koniecznie, bo inaczej świat się zawali?:-) To fajnie, że jeździsz w tym ,w czym chodzisz. Ja nie, bo do innych celow służy mi rower. Nawet jak czasami jeżdże do pracy, to sie przebieram. Jeżeli nosisz rurki, to ok. Lubisz, twoja sprawa. Ja w nich wyglądam jak ciota (raz przymierzyłem) i nie będę nosił. Nawet jakby były obowiązkowe. Chyba mogę nie lubić spodni rurek?
                        • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:48
                          poohdell napisał(a):
                          > Chyba mogę nie lubić spodni rurek?

                          Po co w takim razie ta "matka" na końcu? I pisanie o "lansowaniu się po rynku"? Dla mnie jest to właśnie dorabianie ideologii.
                          • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:57
                            Dorabianie jakiej ideologii?" Lansowanie się po rynku jest dla mnie synonimem ludzi, którzy własnie kupili obecnie-modne rowery , bo taki trend się pojawił i trzeba być na czasie. A własnie - jakie teraz są modne? Ja juz usłyszałem, ze jestem do tylu, bo jeżdże na mtb - "taki obciach". Tyle, że dla mnie to pasja, a nie moda.
                            • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 14:06
                              poohdell napisał(a):
                              > Dorabianie jakiej ideologii?"

                              Ano właśnie takiej, że jak rower to tylko kask, lajkry i espedy. A jak ktoś jeździ w kapeluszu i rurkach, to na pewno lansiarz i ciota. Bo przecież nikt "normalny" nie ubierze się tak na rower, który przecież nie może być jedynie przyrządem do codziennego przemieszczania się - koniecznie musi być ogólnomasakrującą pasją.
                              • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 14:24
                                Można tak w nieskończoność. Napisałem,że ja w rurkach wyglądam jak ciota - a dla ciebie to oznacza, ze wszystkich w rurkach uważam za cioty. Ja jeżdże dla zmasakrowania - uwazasz, że wszyscy inni to dla mnie lanserzy. Napisałem, że nie lubie lanserów na rynku i jeszcze to wyjaśniłem. Ma ktoś potrzebe lansowania - super, ma prawo. A ja mam prawo do własnego zdania. Kij im w szprychy nie wkładam.
                                  • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 14:51
                                    łoł. Nie wiedziałem. Moze niech ida do sądu: wysoki sądzie, proszę go zamknąć na 5 lat, bo mu się nie podobają spodnie rurki, a przecież my takie nosimy, to jak sie moga komuś nie podobać.
                                    Taki jest sens? A jak napiszę, że nie lubię np rosołu, to też jest dla kogoś obraza?

                                    • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:01
                                      poohdell napisał(a):
                                      > Nie wiedziałem.

                                      Czego nie wiedziałeś? Że Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność kogoś innego?

                                      > A jak napiszę, że nie lubię np rosołu, to też jest dla kogoś obraza?

                                      O sobie pisz co chcesz. Ale jeśli publicznie krytykujesz wielbicieli rosołu wyzywając ich od lansiarzy, to tak, obrażasz kogoś. Bo to nie Twoja sprawa dlaczego ktoś je rosół. Skoro lubi i chce, to nic Ci do tego.
                                      • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:05
                                        Tylko, ze ja pisze, ze nie lubię rurek. I nie lubie np rosołu. A nie, że nosiciele rurek i zjadacze rosolu to debile. To już sobie sam dorobiłeś. Krytyka to nie obrażanie, choc tak uważasz, jak sadze.
                                          • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:31
                                            Jedyna wulgarnościa bylo napisanie, ze w rurkach wyglądam jak ciota. Obraziłem tym kogoś? Dopuszczasz myśl, ze nie wszyscy wyglądają zajebiście w rurkach i nie wszyscy ich pragną, choć są superhipermodne?
                                            • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:38
                                              Czepiłeś się tych rurek jak pijany płotu. Nie tylko ja zauważyłem, że nabijasz się z ludzi jeżdżących 10km po rynku dla lansu. Stefan4 też Ci o tym napisał.
                                              • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:48
                                                Rurek uzylem jako przenośni, że mam prawo nie lubić czegoś. Zaczałeś wywlekąć, ze akurat jeździsz w rurkach. Czyli wziąłes to do siebie.
                                                Polaryzujesz, że ja uważam siebie za super, a reszta to lanserzy.Z lanserów na rynku będę sie nabijał. Tak jak z wszystkich, którzy ślepo podażają za modą.
                                                • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 15:51
                                                  poohdell napisał(a):
                                                  > Z lanserów na rynku będę sie nabijał.

                                                  Ależ nabijaj się, masz takie prawo. Ale zachowaj to dla siebie. Bo ktoś może to wziąć do siebie i poczuć się obrażonym.
                • stefan4 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 13:54
                  poohdell:
                  > Jak ktos ma ochotę lansować się na jakimś obecnie-modnym rowerze po rynku z prędkościa
                  > 10km/h, to [...] A tak w ogóle - kapelusz? Na rower? matko...

                  Nie wyśmiewaj takich, którzy dla lansu 10km/h po rynku w kapeluszu, bo i w Twoim i w moim interesie jest, żeby ich było jak najwięcej. Taka Holandia czy Dania nie stały się krajami rowerowymi przez tych pojedynczych ludków, którzy używali roweru do celów,,ogólnomasakrujących'', tylko przez setki tysięcy tych, którzy nimi wozili smarkaczy do żłobka, kapustę do domu i zeschłe liście na komposty.

                  W Polsce też drogi dla rowerów pojawiły się wtedy, gdy rowery zaczęły być używane bardziej masowo. ,,Prawdziwi rowerzyści'' zawsze istnieli, tylko było ich za mało. Dopiero ,,niedzielni'' dali im odpowiednią siłę przebicia.

                  - Stefan

                  --
                  Zwalczaj biurokrację!
                  • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 14:08
                    Wyśmiewam sie tylko z lansowania na rowerze. Myślę, że nie doczekam czasów masowego wożenia dzieci do żłobkow na rowerze - w tym kraju kult fury synonimu bogactwa prestiżu itp jest zbyt silny. A patrząc na chaotyczność w budowie dróg/ściezek rowerowych w mojej okolicy (Zagłebie) myślę, ze lepiej byłoby za tą kasę kupić rowery biednym dzieciakom. To by była promocja kolarstwa. A nie wydawanie 1 mln na kilka km asfaltowej dróżki (brukowane nie, a nie dajpanieborze szutrowe to sa dla ludzi strasznie beeee), bo są fundusze z unii i trzeba je rozpiździć, bo przepadną.
                    • stefan4 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 01:25
                      poohdell:
                      > Myślę, że nie doczekam czasów masowego wożenia dzieci do żłobkow na rowerze - w tym
                      > kraju kult fury synonimu bogactwa prestiżu itp jest zbyt silny.

                      Silny -- to fakt. Ale czy trwały? Mody mają do siebie to, że szybko nastają i szybko mijają. Samochodem jeździ się coraz trudniej, coraz mniej ekonomicznie, a w miastach dodatkowo coraz wolniej. Czy w tych warunkach lans samochodowy może długo przetrwać lans rowerowy?

                      poohdell:
                      > A patrząc na chaotyczność w budowie dróg/ściezek rowerowych w mojej okolicy (Zagłebie)
                      > myślę, ze lepiej byłoby za tą kasę kupić rowery biednym dzieciakom.

                      Moja okolica (Gdańsk) jest pewnie bardziej niż Twoja zaawansowana w budowie dróg rowerowych. Ale początki wyglądały równie żałośnie i chaotycznie. To były kreski, maźnięte farbą na chodniku, bez żadnej troski choćby o to, żeby z jednej takiej ,,drogi rowerowej'' jakoś dało się dojechać do drugiej, albo o to, żeby pojazdy wyjeżdżające z podporządkowanych przecznic były poinformowane, że przed jezdnią napotkają jeszcze drogę dla rowerów. Przez taką chorobę dzieciństwa miasto musi przejść. W tej chwili możemy już mówić o systemie dróg rowerowych w mieście -- chociaż oczywiście jeszcze ciągle znajdę Ci miejsca ze złymi rozwiązaniami.

                      poohdell:
                      > lepiej byłoby za tą kasę kupić rowery biednym dzieciakom.

                      Myślę, że wiele rowerów kupiono w Trójmieście dlatego, że wcześniej powstały te drogi rowerowe. Gdyby zamiast budowania dróg zastosowano rozdawnictwo rowerów, to te rozdane rowery niszczałyby w jakichś komórkach, bo rodzice nie pozwalaliby swoim biednym dzieciakom używać ich na jezdniach, między samochodami.

                      - Stefan

                      --
                      Zwalczaj biurokrację!
                      • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:07
                        Wiem, ze i tak sie tak nie stanie (rozdawanie rowerów). Ale...tak sobie przypominam, byłem dzieckiem i spędzałem cały dzien na rowerze. To nie oznaczalo wycieczek, ale po prostu jakies zjeżdzanie po schodach, jeżdżenie na 1 kole, itp. Czy naprawdę tylko obudowanie kraju ścieżkami spowoduje, że dzieciaki polubią rowery? I rodzice im je kupią - zwłaszcza jak ich nie stać (tym bardziej jakies nadajace sie do jazdy - a nie z hipermarketu)?
                        Na razie sa sciezki, po których nikt nie jeździ - nawet ja. Jak mam zjechac z asflatu, aby wjechac na drózke, która sie za 200 m skończy, to jest to bez sensu.
                        • jeepwdyzlu pohdell to klasyczny mądry inaczej 21.05.14, 13:28
                          Wiem, ze i tak sie tak nie stanie (rozdawanie rowerów). Ale...tak sobie przypominam, byłem dzieckiem i spędzałem cały dzien na rowerze. To nie oznaczalo wycieczek, ale po prostu jakies zjeżdzanie po schodach, jeżdżenie na 1 kole, itp. Czy naprawdę tylko obudowanie kraju ścieżkami spowoduje, że dzieciaki polubią rowery? I rodzice im je kupią - zwłaszcza jak ich nie stać (tym bardziej jakies nadajace sie do jazdy - a nie z hipermarketu)?
                          --------------
                          Pohdell prezentuje typową arogancję maniaka rowerowego. Ma swój mtb, jeździ w pieluchach, reszta się lansuje. Kocha bezdroża więc ścieżki go wkur.wiają a szmal z unii rozpiździają zamiast rozdawać rowery (oby nie z hipermarketu)
                          Czemu taki durny? Bo z Zagłębia pojechał najdalej do Katowic, w Amsterdamie, Kopenhadze czy Berlinie nigdy nie był, nie wie - że tam rowerzyści - w jego mniemaniu - wszyscy "się lansują".
                          I jeżdzą na "modnych" czyli pedalskich rowerach (vide rurki durne)

                          NA SZCZĘŚCIE - takich szkodników rowerowych coraz mniej.
                          jeep
                          --
                          YCDSOYA
                          • stefan4 Re: pohdell to klasyczny mądry inaczej 21.05.14, 14:16
                            jeepwdyzlu:
                            > Pohdell prezentuje typową arogancję maniaka rowerowego.
                            [...]
                            > Czemu taki durny?
                            [...]
                            > pedalskich rowerach

                            Apeluję do wszystkich, żeby tego trolla ignorować. Inaczej dotychczasowa kontrowersja zamieni się w szambo, a szkoda tego forum.

                            - Stefan

                            --
                            Zwalczaj biurokrację!
                            • jeepwdyzlu @stefan4 21.05.14, 14:32
                              Można i wypada. Jest na pewno super, tyle, że mnie się nie podoba. Tak jak spodnie rurki i Conchita Wurst. Moje zdanie na ten temat. A w ogóle - po co?
                              --------
                              jakoś bzdety pohdella ci nie przeszkadzają
                              zbaczanie z tematu, chamstwo, obrażanie innych
                              MOJE wpisy w których wypunktowuję mądrego inaczej nagle okazują się trollingiem?

                              lecz się stefan - albo kup okulary bo jesteś ślepy na psucie tego forum - nie przez mnie
                              jeep
                              --
                              YCDSOYA
                                • jeepwdyzlu Re: @stefan4 21.05.14, 15:15
                                  odpowiadasz w poście kierowanym do stefana
                                  więc nie rycz i otrzyj łzy
                                  podhell - nie neguję Twojego rowerowego zacięcia
                                  czy sukcesów
                                  super
                                  natomiast bredzisz w kwestiach ważnych dla ludzi traktujących rower jako zwykły środek transportu
                                  jeżdżący nimi do pracy, szkoły
                                  Ci - muszą mieć infrastrukturę...
                                  i Ci będą jeżdzić w rurkach i kapeluszach bo przebieranie się ma sens WYŁĄCZNIE przy jeżdzie rekreacyjno masakrującej...
                                  Dlatego twoje wypociny sensu nie mają żadnego...
                                  jeep

                                  --
                                  YCDSOYA
                                  • poohdell Re: @stefan4 21.05.14, 15:37
                                    "natomiast bredzisz w kwestiach ważnych dla ludzi traktujących rower jako zwykły
                                    > środek transportu
                                    > jeżdżący nimi do pracy, szkoły"
                                    Zwykły człowiek dla którego rower to konieczność, to mieszkaniec prowincjonalnego Chebzia, którego na auto nie stać. Tacy ludzie nie maja dylematów pt kask czy może kapelusz. I radzili sobie zawsze bez infrastruktury.Zejdź na ziemię.Dla mnie i dla Ciebie rower to - powiem okrutnie - fanaberia. Tacy jak my mamy sile przebicia, ktora spowodowała, że powstaja wyasfaltowane dróżki rowerowe, abyś bronborze się nie pochlapał kałużą w drodze do pracy. Ale neguję sposób wydawania tychże pieniędzy -tzn. ściezki bez ładu i składu. Ci biedni ludzi i tak z nich nie korzystają, bo w Chebziu ścieżek nigdy nie będzie (przepraszam mieszkańców Chebzia jeśli sie czuja urażeni).
                                    • jeepwdyzlu zwykły rowerzysta 21.05.14, 15:57
                                      Zwykły człowiek dla którego rower to konieczność, to mieszkaniec prowincjonalnego Chebzia, którego na auto nie stać.
                                      --------
                                      absolutnie się mylisz
                                      mam w domu w 3 osobowej rodzinie 4 auta
                                      ale do śródmieścia lubię jeździć na rowerze
                                      nie z powodu braku kasy

                                      tak samo miliony (dosłownie) rowerzystów np w Berlinie.
                                      W Berlinie 40% rodzin NIE ma aut. Zapewniam cię - nie z powodu kłopotów finansowych.

                                      Rower to inna interakcja z ludźmi, architekturą, zapachami, to relaks, brak korków, łatwość parkowania. W takiej Kopenhadze każdego dnia ludzie w autach stanowią MNIEJSZOŚĆ. Większość to rowerzyści, piesi i ludzie w środkach transportu publicznego.
                                      Nie rozumiesz tego zupełnie - każdy twój post to pokazuje.
                                      ELIMINOWANIE aut z centrów miast, przywracania ich pieszym - to tendencja w Polsce nie do zatrzymania. Radzę się przyzwyczajać...
                                      jeep
                                      --
                                      YCDSOYA
                                      • poohdell Re: zwykły rowerzysta 21.05.14, 16:08
                                        Absolutnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Skrócę ją: Me&you&rower=fanaberia. A była ta wypowiedź polemiką z tym, czy i dla kogo jest konieczne posiadanie roweru. Gość, który jedzie o 5 rano 15 km do miasta do roboty w fabryce, ma w d..ie zapachy. Patrzysz z góry jako mieszkaniec dużego miasta, który sobie radzi. Ale to nie dla Ciebie rower jest koniecznością.
                                        Proponują zakazać od razu wjazdu do centrów miast aut. Drogi będa tylko dla rowerów "A nie zaraz poohdell tak to nie, przeciez wolność jest i w ogóle"
                                        • jeepwdyzlu Re: zwykły rowerzysta 21.05.14, 16:13
                                          powtórzę:
                                          jak Berlińczyk świadomie nie ma auta
                                          albo w niego nie wsiada
                                          to dojazd do pracy
                                          czy na uczelnię
                                          JEST KONIECZNOŚCIĄ
                                          nie z powodu braku pieniędzy
                                          ale WYBORU.

                                          To nie fanaberia
                                          ale przemyślane wybory GRUBYCH MILIONÓW Europejczyków.
                                          Nie widzisz tego w polskich miastach, ale uwierz mi - od lat tak jest w setkach czy tysiącach MIAST na Zachodzie. ZWŁASZCZA miast - bo tam rower ma GŁĘBOKI sens - z racji stosunkowo niedużych odległości.
                                          Fundamentalnie nie rozumiesz współczesnych nowoczesnych społeczności...
                                          jeep
                                          --
                                          YCDSOYA
                                          • poohdell Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 09:30
                                            A ja pisze o gościach, którzy walą na rowerze do roboty, bo ani na auto nie stać, ani komunikacji zbiorowej nie ma. Czaisz z pozycji członka tzw. nowoczesnego społeczeństwa że tacy są? Wyjrzyj czasami za rogatki. Polska poza w-wą, poznaniem, krakowem, śląskiem, wrockiem, gdańskiem to jest czarna dupa, a nie nowoczesne społeczeństwo. W Berlinie gość zamiast roweru ma wybór, ten w Chebziu nie ma (chyba że z buta). Tu sie czai fundamentalna różnica między bogatym a biednym - co kiedyś ciekawie socjologowie opisali: do czego służy rower - jako środek komunikacji z braku alternatywy (biedni), a środek rekreacji, lifestylu itp (bogaci).
                                            I ja w tym wszystkim pokusiłem się na krytykę sposobu realizacji ścieżek rowerowych w mojej okolicy - bez ładu, bez składu, i tak nikomu w niczym nie pomogło. Ale kasa z unii była, to trza wydac. I z pozycji tych biednych z prowincji nasze zachcianki o asfaltowych ściżekach rowerowych jest bredzeniem ludzi, którym się w dupach poprzewracało.
                                            • gom1 Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 10:08
                                              To co piszesz to typowy stereotyp, z którym ludzie związani ze środowiskami rowerowymi walczą od dawna. Wbrew temu co piszesz, rower nie jest przyrządem do przemieszczania się dla biedaków, a samochód przestał być oznaką zamożności jego właściciela. Owszem, taki podział jest jeszcze bardzo silnie zakorzeniony w naszym narodzie, ale do świadomości ludzi powoli dociera, że narzędzia dobiera się do potrzeb, a nie odwrotnie.
                                              • jeepwdyzlu Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 10:22
                                                To co piszesz to typowy stereotyp, z którym ludzie związani ze środowiskami rowerowymi walczą od dawna. Wbrew temu co piszesz, rower nie jest przyrządem do przemieszczania się dla biedaków, a samochód przestał być oznaką zamożności jego właściciela. Owszem, taki podział jest jeszcze bardzo silnie zakorzeniony w naszym narodzie, ale do świadomości ludzi powoli dociera, że narzędzia dobiera się do potrzeb, a nie odwrotnie.
                                                ---------
                                                nic dodać nic ująć
                                                podhell w Chebziu (masz jakiś problem)
                                                widzi na rowerach biedaków...
                                                Moja rada: rusz się z tego Chebzia.
                                                jeep
                                                --
                                                YCDSOYA
                                              • poohdell Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 10:58
                                                "Wbrew temu co piszesz, rower nie jest przyrządem do pr
                                                > zemieszczania się dla biedaków, a samochód przestał być oznaką zamożności jego
                                                > właściciela."
                                                Może w W-wie.
                                                "Ale do świadomości ludzi powoli dociera, że narzędzia dobiera się
                                                > do potrzeb, a nie odwrotnie"
                                                Albo do mozliwości.
                                                • gom1 Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 11:05
                                                  poohdell napisał(a):
                                                  > Może w W-wie.

                                                  Patrząc na ilość poniemieckich szrotów na "zagranicznych" rejestracjach jeżdżących po moim mieście, śmiem twierdzić że w całym kraju.

                                                  > Albo do mozliwości.

                                                  Samochód można mieć już za cenę przeciętnego roweru. Jeszcze chwila i za przysłowiową flaszkę też kupisz. Zaryzykuję stwierdzenie, że prawdziwi biedacy wybiorą samochód. Bo można pojechać w pięć osób i w ten sposób podzielić się kosztami.
                                                  • stefan4 Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 11:45
                                                    gom1:
                                                    > Samochód można mieć już za cenę przeciętnego roweru.

                                                    To zależy, jak liczysz przeciętną. W każdym razie: mieć -- tak; ale jeździć nim -- to już nie. Bo trzeba jeszcze sfinansować ubezpieczenie, paliwo, sezonowe zmiany opon, częste naprawy... To może być ponad kieszeń niejednego właściciela roweru.

                                                    Mam znajomych, którzy twierdzą, że ich samochód to taki rzęch, że każde tankowanie zwiększa jego wartość rynkową o 200%. Możesz z tego wyciągnąć wniosek, że samochody są tanie. Albo że benzyna jest droga.

                                                    - Stefan

                                                    --
                                                    Zwalczaj biurokrację!
                                                    • gom1 Re: zwykły rowerzysta 22.05.14, 11:53
                                                      stefan4 napisał:
                                                      > Bo trzeba jeszcze sfinansować ubezpieczenie, paliwo, sezonowe
                                                      > zmiany opon, częste naprawy

                                                      Jedyne co musisz sfinansować to paliwo. Bez reszty można się obejść. Świadczą o tym rzesze dymiących trupów, na łysych oponach, bez przeglądu/z przeglądem za flaszkę i OC*, poklejone taśmami i "trytytkami".

                                                      * w 2013 r. po naszych drogach jeździło 250 000 (!) samochodów bez OC
                                                    • jureek OT - OC 22.05.14, 12:01
                                                      gom1 napisał:

                                                      > * w 2013 r. po naszych drogach jeździło 250 000 (!) samochodów bez OC

                                                      Skąd wiadomo, że samochody te jeździły, a nie stały na kołkach, czy w warsztatach, tylko formalnie nie zostały zezłomowane? Lobby ubezpieczeniowe wywalczyło bowiem w Polsce taką regulację, że ubezpieczać trzeba nawet samochód, który nie jeździ.

                                                    • gom1 Re: OT - OC 22.05.14, 12:09
                                                      jureek napisał:
                                                      > Skąd wiadomo, że samochody te jeździły

                                                      Od strony formalnej: "jeździły" bo były zarejestrowane. Jak było naprawdę nie wiadomo. Nie zmienia to faktu, że nieubezpieczone samochody na naszych drogach są codziennością.
                                        • gom1 Re: zwykły rowerzysta 21.05.14, 21:57
                                          poohdell napisał(a):
                                          > Me&you&rower=fanaberia.

                                          W moim przypadku fanaberią jest dojazd samochodem. Mając do dyspozycji w miarę sprawną komunikację miejską (w tym rowery Veturilo), absolutnie nie muszę jeździć do pracy autem. Zwłaszcza, że mam do dyspozycji samochód firmowy, więc jedyne za co muszę płacić to paliwo. Przykrą koniecznością jest wspomniana komunikacja miejska, bo jazda zatłoczonymi autobusami w warszawskich korkach to żadna przyjemność. Rower jest rozwiązaniem optymalnym, ma najwięcej plusów.
                                    • jureek Re: @stefan4 21.05.14, 16:10
                                      poohdell napisał(a):

                                      > Zwykły człowiek dla którego rower to konieczność, to mieszkaniec prowincjonalne
                                      > go Chebzia, którego na auto nie stać. Tacy ludzie nie maja dylematów pt kask cz
                                      > y może kapelusz. I radzili sobie zawsze bez infrastruktury.Zejdź na ziemię.Dla
                                      > mnie i dla Ciebie rower to - powiem okrutnie - fanaberia. Tacy jak my mamy sile
                                      > przebicia, ktora spowodowała, że powstaja wyasfaltowane dróżki rowerowe, abyś
                                      > bronborze się nie pochlapał kałużą w drodze do pracy. Ale neguję sposób wydawan
                                      > ia tychże pieniędzy -tzn. ściezki bez ładu i składu. Ci biedni ludzi i tak z ni
                                      > ch nie korzystają, bo w Chebziu ścieżek nigdy nie będzie (przepraszam mieszkańc
                                      > ów Chebzia jeśli sie czuja urażeni).

                                      Strasznie stereotypowo to widzisz. Ciekawe, do jakiej szuflady mnie wsadzisz. Rower to dla mnie konieczność, bo nie mam auta, ale wcale nie dlatego, że mnie na nie nie stać, lecz dlatego, że nie mam takiej potrzeby. Nie mieszkam ani w Chebziu ani w Orzegowie. Bez oddzielonych dróg rowerowych mógłbym się obyć, uważam, że potrzebne i pożyteczne są tylko poza terenem zabudowanym, w terenie zabudowanym lepsze są pasy wydzielane z jezdni. Potrafię jednak spojrzeć dalej niż koniec mojego nosa i zrozumieć, że nie wszyscy są tak obyci z ruchem ulicznym, że niepotrzebne są im drogi rowerowe. Wielu po prostu się boi, jak np. moja ciotka, która gdy była młodsza i ruch był mniejszy korzystała z roweru na co dzień, ale teraz się boi.
                                      Widzę, że dałeś się wpuścić w marketingową narrację, że rower to nie narzędzie do przemieszczania się jak każde inne, lecz albo gadżet do spędzania czasu wolnego jak deska surfingowa, czy narty, albo hipsterska fanaberia. Tymczasem coraz więcej jest ludzi, dla których rower jednak fanaberią nie jest.
                                • jureek Re: @stefan4 21.05.14, 15:21
                                  bynio7 napisał:

                                  > He... i tu się zaczyna...
                                  > Zacząłem od
                                  > "Panowie, sorki.....
                                  > a odpisano mi
                                  > "lecz się Stefan bo jesteś ślepy..

                                  Nie Tobie tak odpisano, tylko Stefanowi. Gdybyś miał ustawiony widok drzewka, to widziałbyś, kto komu odpowiada.

                          • poohdell Re: pohdell to klasyczny mądry inaczej 21.05.14, 14:41
                            Przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi, bo pieprzysz. I tyle. Apropos moich rowerów i gdzie na nich bylem, to bys sie zdziwił. Jest to moja pasja plusd kilkanaście lat jeżdżenia - tak po prostu, ale i w zawodach. Uważasz, że nie moge mieć swojego zdania? Na szczęscie mam w d..ie co sądzisz.
            • jureek Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 23:19
              poohdell napisał(a):

              > Cała dyskusja o sensowności kaskow jest dla mnie niezrozumiała - zakladam kask
              > i zapominam, ze go mam. Ani nie uwiera, ani nie przeszkadza, wentylacja ok (nie
              > wiem jak w takich z Lidla albo Decathlonu - to fakt).

              A co robisz, jak dojedziesz do celu? Zostawiasz kask powieszony na rowerze? Oddajesz do szatni, gdy wchodzisz do kościoła? To jest dla mnie problem, a nie sama jazda. Kask to nie lampka, którą włożę do kieszeni.
              Zastanawiam się też, jak wy jeździcie, że ciągle czytam o jakichś groźnych upadkach, kolizjach itp. Ponad 10 lat jeżdżę intensywnie rowerem po mieście (4-5 tys. km rocznie, bez przerwy zimowej) i pamiętam w tym czasie jeden upadek, przez własną głupotę, gdy wjechałem przednim kołem w szynę tramwajową. Nie macie odruchu, że przy upadku wyciągacie ręce i podkulacie nogi właśnie po to, żeby chronić głowę? Z tamtego upadku pamiętam potłuczone kolano i obtarte dłonie, jednak głową nigdy bruku nawet nie dotknąłem.
            • uthark Musisz bardziej uważać, żeby nie kusić licha. 14.07.14, 14:48
              > Wszystkie powazne stłuczki miałem akurat na asfalcie - wszystkie z winy aut.

              Gdybym nie stosował zasady [bardzo] ograniczonego zaufania wobec kierowców, to pewnie też nieraz testowałbym moje kości, czy wytrzymają. Wolę jednak uważać i zwolnić (nawet do zera) także wtedy, gdy mam pierwszeństwo i zobaczyć, jak zachowa się kierowca. Dzięki temu od czasu zdobycia karty rowerowej w wieku 10 lat (37 lat temu) zaliczyłem tylko jedną wywrotkę w ruchu drogowym - 3 miesiące temu na polnej drodze niechcąc przejechać psa. A jeżdżę sporo i od zawsze.
          • jackk3 Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 16:48
            < przerobił taką akcję mój synek, ale ponieważ trenował Capoeirę to loty i lądowania bezpieczne miał opanowane ... szczątki roweru wziął na plecy i na butach wr
            ócił do domu ..>
            Taaak a babcia miala wasy...
            Przy upadku rowerowym wystepuja takie sily ze mozna trenowac upadki pol zycia a I tak nic nie pomoze. Poza tym wszystko odbywa sie w ulamkach sekund. O kolizji z autem nawet nie wspominam bo to jest jeszcze b. skomplikowane. Twoj chlopak mial po prostu szczescie.
            Acha i trenowalem sztuki walki kilkanascie lat (nie jakas Capoeirę tylko TKD I Judo).
            • jureek Re: jeździcie w kaskach? 20.05.14, 23:28
              jackk3 napisał:

              > Przy upadku rowerowym wystepuja takie sily ze mozna trenowac upadki pol zycia a
              > I tak nic nie pomoze.

              Szczególnie, jak się ma takie buty, co to są jakoś tak związane z pedałami (nie wiem jak się nazywają, bo nie używam, ale wiem, że takie są). No i skutki upadku zależą też chyba od rozwijanych prędkości. Inaczej to wygląda, jak jadę sobie spokojne 15 km/h, a inaczej, gdy zasuwam powyżej trzydziestki.
              • stefan4 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 01:09
                jureek:
                > Szczególnie, jak się ma takie buty, co to są jakoś tak związane z pedałami (nie wiem jak się
                > nazywają, bo nie używam, ale wiem, że takie są).

                Starsza wersja nazywa się ,,pedały z noskami'' i nadaje się do (prawie) każdych butów. Nowsza wersja to różne rodzaje zatrzasków, z których najpopularniejszy jest SPD. Wymaga specjalnych butów.

                jureek:
                > No i skutki upadku zależą też chyba od rozwijanych prędkości.

                No tak, ale to nie ma związku z przymocowaniem buta do pedału. Dopóki jest jakaś dodatnia prędkość, to takie przywiązanie nie stwarza żadnego dodatkowego zagrożenia. Grozi dopiero wtedy, gdy rower stanie w miejscu, a rowerzysta nie może podeprzeć się nogą, bo nie zwolnił wiązania na czas. Wszystkie moje upadki w noskach lub SPD-ach miały zawsze miejsce przy prędkości zerowej i były denerwujące, ale całkiem niegroźne.

                Teoretycznie myślę sobie, że zaciągnięte noski albo wpięte zatrzaski mogą być niebezpieczne tylko w sytuacji, gdy rowerzysta przewróci się przed nadjeżdżającym pojazdem (np. w wyniku wjechania w tory tramwajowe, albo skośnego najechania na krawężnik) i nie może szybko uciec sprzed tego pojazdu, bo jest przypięty do pedałów.

                - Stefan

                --
                Zwalczaj biurokrację!
                • stefan4 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 12:01
                  poohdell:
                  > SPD pod dużym obciążeniem - czyli poważna wywrotka - powinien sie wypiąć. No ale,
                  > róznie z tym bywa.

                  SPD ma śrubkę, którą można naregulować siłę, potrzebną do wypięcia. Różność bywania wynika z niestarannej regulacji.

                  Ale jeśli, powiedzmy, nastąpi uślizg przedniego koła (np. na lodzie), to leżysz natychmiast i to dokładnie na boku. Tą stopę, na którą upadłeś, trudno jest teraz pod rowerem tak skręcić, żeby SPD puścił, a i dłonią jest tam trudno dotrzeć. To znaczy, w końcu sobie poradzisz, ale to chwilkę potrwa.

                  - Stefan

                  --
                  Zwalczaj biurokrację!
                  • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:12
                    Upadek, o którym piszesz, na ogół zdarza sie w terenie - jakis szuter itp i to bywa upierdliwe. Kiedys musiałem wyciągnąć nogę z buta i dopiero uwolnić samego buta z spd. Zaś sama regulacja niby pomaga, ale ja akurat lubię mocno dokręconą - bez wrażenia, że mi noga lata, no i żeby na jakis cięższych wybojach się nie wypięła.
      • bynio7 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 12:09
        Kask ma chronić głowę podczas wypadku. Jeśli komuś przeszkadza wygląd i jest niewygodny to niech się zastanowi po co w ogóle dylemat?? Albo dbamy o bezpieczeństwo albo nie.
        Jeżdżę ok 12 tysięcy rocznie, zawsze w kasku i nie narzekam. Ale używam go z tą myślą że żeby nie ten kask to...dwie wywrotki i dwa uderzenia głową na tyle silne że kask zdarty w miejscu uderzenia zdarty jak po uderzeniu siekierą. Same uderzenia nie czułem i głowa ma się najlepiej jak może. Uwiera trochę ale jest podkleiłem go gąbką i jest wygodny. I firmy GIRO za kilkaset złotych.
        • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 12:14
          bynio7 napisał:
          > dwie wywrotki i dwa uderzenia głową na tyle silne że kask zdarty w miejscu
          > uderzenia zdarty jak po uderzeniu siekierą.

          Jeśli faktycznie "jak po uderzeniu siekierą" (i to dwukrotnie) to kask nadaje się tylko do wymiany. Mogła zostać naruszona struktura wewnętrzna i przy kolejnej wywrotce kask nie spełni swojego zadania. W końcu albo dbamy o bezpieczeństwo albo nie.
        • jureek Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 12:27
          bynio7 napisał:

          > Kask ma chronić głowę podczas wypadku. Jeśli komuś przeszkadza wygląd i jest ni
          > ewygodny to niech się zastanowi po co w ogóle dylemat?? Albo dbamy o bezpieczeń
          > stwo albo nie.

          Żeby naprawdę zadbać o bezpieczeństwo, to taki kask powinien chronić całą głowę (jak kask motocyklowy), a nie tylko jej czubek.
          Tak więc z wyglądem to nie jest ten kwestia podobania się czy nie, lecz kwestia bezpieczeństwa. Wiadomo, że kask okrągły i obejmujący całą głowę zapewni większe bezpieczeństwo niż szpiczasty kask na czubku głowy, przy którego projektowaniu ważniejsza była aerodynamika niż względy bezpieczeństwa.
          • bynio7 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 12:54
            Porównanie do uderzenia siekierą nie kwalifikuje kasku do wymiany. Jest cały i na pewno nie nadaje się do wymiany. A kształt jego zależy od wykonawcy. Jeśli renomowanej firmy to już nie bądźmy mądrzejsi od projektantów. Dobierajmy według własnego doświadczenia i wiedzy.
            A główny wątek ma w temacie pytanie używać kasku czy nie.
            • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:08
              bynio7 napisał:
              > Porównanie do uderzenia siekierą nie kwalifikuje kasku do wymiany. Jest cały i
              > na pewno nie nadaje się do wymiany.

              Tego nie wiesz. Ze strony Giro:

              "Helmets don’t last forever. If the helmet is visibly damaged (cracked outer shell, crushed or cracked foam liner or any other damage) don’t use it. Some or all of the helmet’s protective capacity is used up when impacted, and the damage to a helmet is not always visible."

              I jeszcze:

              "Giro has a general recommendation of replacing your helmet every three (3) years."

              Albo dbamy o bezpieczeństwo albo nie.
              • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:21
                Oczywiście, a najlepiej co roku kupowac nowy model za 500. Tak byłoby najlepiej dla firmy, a przepraszam , oczywiście, lepiej dla twojego bezpieczeństwa. Nie ma żadnego uzasadnienia wymienianie kasku, o ile nie uczestniczył w jakiś kraksach. Sam juz mam kask 6 lat i nawet myśle o wymianie (tak dla odmiany), ale ten model jest nadal produkowany, a co roku tylko zmienia sie tylko kolorystyka. Czyli po co? Raczej jest wierny jednej marce, bo mi dobrze na głowie leżą (MET).
                • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:28
                  poohdell napisał(a):
                  > Oczywiście, a najlepiej co roku kupowac nowy model za 500. Tak byłoby najlepiej
                  > dla firmy, a przepraszam , oczywiście, lepiej dla twojego bezpieczeństwa.

                  Aż zacytuję przedpiścę: "jeśli renomowanej firmy to już nie bądźmy mądrzejsi od projektantów".

                  Czujesz jak coś gryzie Cię od tyłu?
                  • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 14:03
                    "Czujesz jak coś gryzie Cię od tyłu?" Czuje, ale nie wiem co. Chyba jakis kundel.
                    "We recommend you replace your helmet after five years’ of use." - to ze strony firmy MET. Nadal uważam, ze to marketing - zresztą zalecają, a nie nakazują.
                    • jackk3 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 17:51
                      Jesli kask jest walniety to powinnien byc wymieniony. Moze miec mikropekniecia w srodku ktorych nie mozemy zobaczyc. Dobre firmy maja znizki jesli wymieniasz kask po wypadku. Zaleca sie tez wymiane co kilka lat (szczegolnie tym co jezdza intensywnie) z powodu na dzialanie potu na kask wewnatrz (jak jezdzisz powaznie to doskonale wiesz jak wyglada w srodku kask po intensywnej jezdzie).
            • jureek Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:19
              bynio7 napisał:

              > Porównanie do uderzenia siekierą nie kwalifikuje kasku do wymiany. Jest cały i
              > na pewno nie nadaje się do wymiany. A kształt jego zależy od wykonawcy. Jeśli r
              > enomowanej firmy to już nie bądźmy mądrzejsi od projektantów.

              Projektanci tak projektują, żeby ludzie kupowali. A że ludzie lubią wyglądać jak zawodowi kolarze, no to i projektanci projektują kaski podobne do tych używanych przez zawodowców, chociaż inne są priorytety zawodowca jadącego w czasówce, a inne rowerzysty amatora, dla którego ważniejsze powinno być bezpieczeństwo niż aerodynamika.
              Takie właśnie projektowanie widać też w kolorystyce ubrań dla rowerzystów - kupowane w sklepach mają napaćkane coś, co ma przypominać reklamy na koszulkach zawodowych kolarzy - wszystko po to, żeby kupującemu dać poczucie, że wygląda jak zawodowiec :)
              • bynio7 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 13:41
                Panowie, sorki wylogowuję się z tematu. Główny wątek dotyczy pytania używać kasku czy też nie. Podałem przykład dlaczego ja używam. Ale dla niektórych stanowi frajdę chyba to żeby grzebać w wypowiedziach, cytować urywki i rozwijać różne tematy we wszystkie kierunki jakie tylko się da nie nawiązując w ogóle do głównego wątku. To że ktoś wymyśla wątki że coś tam się produkuje po to żeby klient kupował, to że ktoś chce się poczuć jak zawodowiec, porównywanie amatora do zawodowca?....Taka dyskusja to nie dla mnie. Dziękuję.
              • jackk3 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 17:39
                W jezdzie na czas nie uzywa sie normalnych kaskow. Kask do jazdy na czas noszony przez zwyczajnego rowerzyste wygladalby smiesznie i jeszcze takiego nie widzialem (nie mowiac o wygodzie bo za wygodne to one nie sa). Aerodynamika nie odgrywa az tak duzej roli w normalnej jezdzie. Kask jest tak zaprojektowany aby wentylacja byla mozliwie jak najwieksza. waga tez jest wazna. O wygodzie nie wspomne. Dobry kask kosztuje ale spelnia te wymogi i praktycznie nie powinno sie go czuc na glowie (te najlepsze to waga 260g lub mniej a konstrukcyjnie wcale nie sa mniej wytrzymale niz kaski duzo ciezsze). Wbrew temu co wiekszosc sadzi wlasnie niedzielni rowerzysci powinni je nosic. Wiekszosc jedzi jak lamagi I wlasnie ochrona czerepow nawet przy wywrotkach przy malych predkosciach jest b. wazna. O mlodziezy nie wspomne bo brawura dodaje jeszcze wiecej. Co do kolarzy to sprawa jest oczywista. Jak sie robi te kilometry i to w grupie to nie ma bolka I glebe nawet pare razy w roku mozna zaliczyc.
                velonews.competitor.com/2014/04/news/lampre-reveals-details-horner-accident-tour-comeback-possible_324068
                Nawet najlepszym zdarza sie nie zalozyc kasku ale tym razem mial szczescie.
                • jureek Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 18:26
                  jackk3 napisał:

                  > W jezdzie na czas nie uzywa sie normalnych kaskow. Kask do jazdy na czas noszon
                  > y przez zwyczajnego rowerzyste wygladalby smiesznie i jeszcze takiego nie widzi
                  > alem (nie mowiac o wygodzie bo za wygodne to one nie sa). Aerodynamika nie odgr
                  > ywa az tak duzej roli w normalnej jezdzie.

                  No to wytłumacz mi, czemu kaski rowerowe są szpiczaste, a nie okrągłe, jak np. kaski dla skejtbordzistów. Dlaczego kaski rowerowe nie chronią skroni?
                  No i poproszę jeszcze o definicję niedzielnego rowerzysty, co to jeździ jak łamaga.
                    • jureek Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 19:11
                      jackk3 napisał:

                      > Wytlumaczenie znajdziesz w drugie czesci postu, jasniej chyba nie mozna. Co do
                      > niedzielngo rowerzysty jak masz czas w niedziele to obserwuj.

                      Nie chcesz rozmawiać i odpowiadać, to napisz to wprost, a nie wciskaj kitu, że w drugiej części postu wyjaśniłeś, dlaczego kaski są szpiczaste i dlaczego nie chronią skroni.

                      • jackk3 Re: jeździcie w kaskach? 21.05.14, 19:21
                        Kit to ty wciskales gdy zaczales mowic o 'jezdzie na czas' podczas gdy ja stwierdzilem ze nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie w takich kaskach jedzil jesli nie startuje w zawodach.
                        Jechales kiedys w takim kasku na 95% HR przez powiedzmy 40 minut w temperaturze +30C?
                        To sprobuj i wtedy zrozumiesz dlaczego normalny kask wyglada inaczej.
                        • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 08:38
                          jackk3 napisał:

                          > Kit to ty wciskales gdy zaczales mowic o 'jezdzie na czas' podczas gdy ja stwie
                          > rdzilem ze nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie w takich kaskach jedzil jesli
                          > nie startuje w zawodach.

                          Nie wciskałem kitu, tylko po prostu nie wiedziałem o tym, że w czasówkach używa się innych kasków. Poprawiłeś i przyjąłem to do wiadomości.

                          > Jechales kiedys w takim kasku na 95% HR przez powiedzmy 40 minut w temperaturze
                          > +30C?
                          > To sprobuj i wtedy zrozumiesz dlaczego normalny kask wyglada inaczej.

                          Nie mogę się ustosunkować, bo strasznie szyfrujesz. Co to znaczy 95% HR?
                          • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 08:46
                            jureek napisał:
                            > Nie mogę się ustosunkować, bo strasznie szyfrujesz. Co to znaczy 95% HR?

                            Heart rate:
                            en.wikipedia.org/wiki/Heart_rate
                            95% HR oznacza - kolokwialnie - jazdę prawie na maksa (swoich możliwości).

                            W mieście potrafię mieć i 150% HR, jak mi autobus otrze się o rurki.
                            • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 10:21
                              gom1 napisał:

                              > Heart rate:
                              > en.wikipedia.org/wiki/Heart_rate
                              > 95% HR oznacza - kolokwialnie - jazdę prawie na maksa (swoich możliwości).

                              Dzięki za wyjaśnienie. W takim razie nie mam się do czego ustosunkowywać, bo tak na maksa i tak nie jeżdżę.
                    • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 09:46
                      Niedzielny rowezrysta to dla mnie taki, który jeździ bardzo okazjonalnie. Nie wiem, dlaczego uważacie, że to akurat pejoratywne określenie. Skoro jednkaże ktos trochę wiecej ma doświadczenia z rowerem, to może coś wie na ten temat. I jeżeli tzw niedzielny wciska, że kask jest niepotrzebny to jest dla mnie śmieszne.Dyskusja kask czy coś innego jest o tyle głupia, że kask do czegoś służy (ochrona łba), a inne nakrycia sa ozdobą i tyle. Że tak powiem, to nie są dobra całkiem substytucyjne.
                      Jurek, nie wiem, co masz na myśli pisząc o szpiczastych kaskach. Ja nie zauważam szpiczastości (oprócz czasowek)- maja być lekkie, przewiewne i chronić głowę. I dlatego tak wyglądają jak wyglądają. Nie wiem też, dlaczego uważasz, że kask rowerowy nie chroni skroni.
                      • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 10:20
                        poohdell napisał(a):

                        > Niedzielny rowezrysta to dla mnie taki, który jeździ bardzo okazjonalnie. Nie w
                        > iem, dlaczego uważacie, że to akurat pejoratywne określenie.

                        Jeżeli kojarzy się go z łamagą, to chyba nie jest to określenie neutralne.

                        > Skoro jednkaże kto
                        > s trochę wiecej ma doświadczenia z rowerem, to może coś wie na ten temat. I jeż
                        > eli tzw niedzielny wciska, że kask jest niepotrzebny to jest dla mnie śmieszne.

                        Kogo z wypowiadających się w wątku do tej kategorii zaliczasz?

                        > Dyskusja kask czy coś innego jest o tyle głupia, że kask do czegoś służy (ochro
                        > na łba), a inne nakrycia sa ozdobą i tyle.

                        Naprawdę uważasz, że inne nakrycia głowy do niczego nie służą? No to wyjątkowy twardziel jesteś, gdy chodzisz podczas kilkunastostopniowych mrozów z odkrytą głową, albo pod palącym słońcem też żadnego kapelusza na głowę nie zakładasz. Ja tam taki twardziel nie jestem, więc jeżdżę zimą w czapce, a latem czasem w kapeluszu. Nie lubię tylko jeździć w kapturze, bo ogranicza on pole widzenia, gdy odwraca się głowę.

                        > Jurek, nie wiem, co masz na myśli pisząc o szpiczastych kaskach.

                        Mam na myśli na przykład to:
                        www.helmfabrik.com/epages/62407727.sf/?Locale=de_DE&ObjectPath=/Shops/62407727/Products/30-00476-GR/SubProducts/30-00476-02&ViewAction=ViewProductViaPortal&gclid=CJOxvLeKv74CFWTlwgodAVEAWw
                        albo to:
                        media1.roseversand.de/product/1850/1/8/1899076_1.jpg
                        > Ja nie zauważa
                        > m szpiczastości (oprócz czasowek)- maja być lekkie, przewiewne i chronić głowę.
                        > I dlatego tak wyglądają jak wyglądają.

                        Kaski dla skejterów też mają takie same funkcjonalności, a jednak wyglądają inaczej i moim zdaniem lepiej chronią głowę.

                        > Nie wiem też, dlaczego uważasz, że kask
                        > rowerowy nie chroni skroni.

                        Ponieważ skroń jest na wierzchu, a nie przykryta kaskiem.
                        • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 11:10
                          "Naprawdę uważasz, że inne nakrycia głowy do niczego nie służą? No to wyjątkowy
                          > twardziel jesteś, gdy chodzisz podczas kilkunastostopniowych mrozów z odkrytą g
                          > łową, albo pod palącym słońcem też żadnego kapelusza na głowę nie zakładasz."
                          Trzymamy się nakryć głowy na rower czy dyskusja się poszerzyła? W zimę mam czapke pod kask - i tym bardziej polecam.

                          " Kaski dla skejterów też mają takie same funkcjonalności, a jednak wyglądają ina
                          > czej i moim zdaniem lepiej chronią głowę. "
                          To Twoje zdanie. Konstruktorzy kaskow twierdza inaczej. Byc może są głupi. Możesz zreszta jeździc w narciarskim, co za problem.

                          "Ponieważ skroń jest na wierzchu, a nie przykryta kaskiem."
                          Byc moze przymierzałeś kilka rozmiarow za mały kask i przykrył ci tylko czubek (jak piuska). Zreszta widze często tzw. niedzielnych z kaskami zsunietymi na tył głowy. Oni tez na pewno wiedza lepiej i na pewno im sie nic nie stanie.
                          A serio - obrys kasku wystarczająco wychodzi poza obrys głowy, na tyle że przy prawidłowo zapiętym kasku skronią o nic się nie uderzysz.
                          • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 11:31
                            poohdell napisał(a):

                            > Trzymamy się nakryć głowy na rower czy dyskusja się poszerzyła?

                            A to czapka na rowerzyście już go przed mrozem nie będzie chronić? Twierdziłeś, że inne nakrycia głowy mają funkcję tylko ozdobną, no to pokazałem Ci, że nie tylko.

                            > To Twoje zdanie. Konstruktorzy kaskow twierdza inaczej. Byc może są głupi.

                            Nie są głupi, tylko uwzględniają też sugestie marketingowców. A ci podpowiadają, że ludzie chcą wyglądać jak zawodowcy, więc uwzględniają to w projektowaniu.

                            > "Ponieważ skroń jest na wierzchu, a nie przykryta kaskiem."
                            > Byc moze przymierzałeś kilka rozmiarow za mały kask i przykrył ci tylko czubek
                            > (jak piuska).

                            Nie przymierzałem żadnego kasku, widzę po prostu na zdjęciach ich kształt i widzę, że skroń jest odkryta.
                            • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 12:53
                              "A to czapka na rowerzyście już go przed mrozem nie będzie chronić? Twierdziłeś,
                              > że inne nakrycia głowy mają funkcję tylko ozdobną, no to pokazałem Ci, że nie
                              > tylko."

                              Ale nadal nie zamiast kasku.

                              Nie są głupi, tylko uwzględniają też sugestie marketingowców. A ci podpowiadają
                              > , że ludzie chcą wyglądać jak zawodowcy, więc uwzględniają to w projektowaniu.

                              Na pewno cos w tym jest, ale to dotyczy chyba innych dziedzin też. Różnica w cenie kasku między jakością b.dobrą a pro nie jest zresztą kosmiczna. A akurat fakt, że rozwiazania dla zawodowców też sa dostepne dla maluczkich to chyba nie jest źle, nie? Dzieki temu kask jest lekki, przewiewny i wygodny. Masz nie czuć, że go masz na głowie. I za 300-400 zet masz kosmiczna technologie. Zawodowiec zapłaci 900 zł za to, że jest jeszcze 10gram lżejszy. To on raczej przepłaca, a nie ja.
                              • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 13:16
                                poohdell napisał(a):

                                > "A to czapka na rowerzyście już go przed mrozem nie będzie chronić? Twierdziłeś
                                > ,
                                > > że inne nakrycia głowy mają funkcję tylko ozdobną, no to pokazałem Ci, że
                                > nie
                                > > tylko."
                                >
                                > Ale nadal nie zamiast kasku.

                                Ale też nie twierdziłem, że czapka czy kapelusz zastąpią kask, sprostowałem tylko stwierdzenie, że mają funkcję tylko ozdobną.

                                > Na pewno cos w tym jest, ale to dotyczy chyba innych dziedzin też.

                                Zgadza się. W innych dziedzinach też.

                                > Różnica w ce
                                > nie kasku między jakością b.dobrą a pro nie jest zresztą kosmiczna. A akurat fa
                                > kt, że rozwiazania dla zawodowców też sa dostepne dla maluczkich to chyba nie j
                                > est źle, nie?

                                Nie wiem. Maluczki ma chyba jednak trochę inne potrzeby i priorytety niż zawodowiec, więc kopiowanie rozwiązań dla zawodowców nie zawsze musi być korzystne. Problem w tym, że we współczesnym marketingu zaspokajanie potrzeb już dawno zeszło na drugi plan, a na pierwszym jest tworzenie nowych potrzeb do istniejących już produktów.

                                > Dzieki temu kask jest lekki, przewiewny i wygodny. Masz nie czuć,
                                > że go masz na głowie.

                                Może dla Ciebie jest to priorytetem, bo jeździsz długo i na maksa. Dla mnie priorytetem byłaby np. możliwość przypięcia kasku razem z rowerem, żebym nie musiał nosić go z sobą, gdy załatwiam coś na mieście. O tym jednak projektanci nie pomysleli, bo najprościej jest przenieść rozwiązania stosowane dla zawodowców i przekonać maluczkich, że tak właśnie jest najlepiej.
                                • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 13:53
                                  "Maluczki ma chyba jednak trochę inne potrzeby i priorytety niż zawodo
                                  > wiec"
                                  Chyba jednak tu i tu ochrona głowy ma priorytet. Tak jak napisałem wyżej - kaski się różnią szczegółami. To że cos kosztuje 2 razy więcej, bo jest 10gram lżejsze to nie jest żart.

                                  "Dla mnie pri
                                  > orytetem byłaby np. możliwość przypięcia kasku razem z rowerem, żebym nie musia
                                  > ł nosić go z sobą, gdy załatwiam coś na mieście."

                                  Poszukaj zapiecia do roweru w postaci długiej linki. Przeciągniesz ją dodatkowo przez otwór w kasku i po sprawie. Sa takie linki.
                                  • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 13:58
                                    poohdell napisał(a):
                                    > Poszukaj zapiecia do roweru w postaci długiej linki. Przeciągniesz ją dodatkowo
                                    > przez otwór w kasku i po sprawie. Sa takie linki.

                                    Tnie się je w kilka sekund. Markowy, drogi kask będzie łakomym kąskiem dla złodzieja.
                                  • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 14:36
                                    poohdell napisał(a):

                                    > Chyba jednak tu i tu ochrona głowy ma priorytet.

                                    Chyba dla wszystkich używających kasków priorytetem jest ochrona głowy, a jednak kaski na skuter nie przypominają kasków zawodowych kolarzy. Czy taki kierowca skutera nie chce mieć kasku lekkiego, przewiewnego i wygodnego?

                                    > Tak jak napisałem wyżej - kask
                                    > i się różnią szczegółami. To że cos kosztuje 2 razy więcej, bo jest 10gram lżej
                                    > sze to nie jest żart.

                                    Ależ ja Ci wierzę, że to nie żart. Uważam tylko, że szkoda, że te kaski tylko szczegółami się różnią, a producenci nie uwzględniają potrzeb i priorytetów takich użytkowników, którzy niekoniecznie jeżdżą przede wszystkim po to, żeby się spocić, i niekoniecznie chcą wyglądać jak zawodowi kolarze.

                                    > Poszukaj zapiecia do roweru w postaci długiej linki. Przeciągniesz ją dodatkowo
                                    > przez otwór w kasku i po sprawie. Sa takie linki.

                                    Rower to mogę sobie pozwolić, żeby zamykać linką, bo raczej swoim wyglądem złodzieja nie skusi, ale kask mógłby już skusić złodzieja i wtedy nie miałbym ani kasku, ani roweru. Nie można pomyśleć o takim otworze, żeby kask też ulokiem można było przypiąć? Pewnie można, ale po co? Zawodowcy takiej funkcjonalności przecież nie potrzebują.
                                    • poohdell Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 15:35
                                      Chyba dla wszystkich używających kasków priorytetem jest ochrona głowy, a jedna
                                      > k kaski na skuter nie przypominają kasków zawodowych kolarzy. Czy taki kierowca
                                      > skutera nie chce mieć kasku lekkiego, przewiewnego i wygodnego?

                                      Chyba się jednak tak nie poci przez ileś godzin. Czytałem kiedyś wywiad z jakims polskim motocyklistą (chyba Dabrowskim), który stwierdził, że coraz częściej na motorze uzywa odziezy rowerowej, bo jest ona o lata świetlne przed stricte motocyklową. Kolarze szosowi- jak juz im nakazano jazdy w kaskach - chcieli czegoś super. I dostali. Właściwie to głupio sie tłumaczyć, że kolarze mają kaski lekkie i przewiewne, a inni nie. BARDZO MI PRZYKRO:-)

                                      Nie można pomyśleć o takim otworze, żeby kask też ulokiem moż
                                      > na było przypiąć?
                                      Widzisz, pomijając, że Twoja potrzeba jest mocno specyficzna i nie słysząłem o podobnej...generalnie, ja dreptam z kaskiem (ani ciezki, ani nieporęczny). W plecaku rowerowym mam takie specjalne uchwyty zreszta do kasku nawet. Ale... w normalnym kraju zostawisz rower zapięty i nikt ci nie ukradnie. Kasku TYŻ nie. W Skandynawii zostawisz rower i tez nie ukradną (mój pierwszy szok kulturowy kilkanąscie lat temu). A u nas u-lock, a i tak kradną.
                                      • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 21:06
                                        poohdell napisał(a):
                                        > w normalnym kraju zostawisz rower zapięty i nikt ci nie ukradnie.

                                        A jaki to jest ten normalny kraj? Bo w normalnym UK kradną na potęgę. W normalnej Holandii też nie można spuścić roweru z oka. Rowery sprowadzane z normalnych Niemiec wyposażone są standardowo w blokadę tylnego koła. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
                                        • jureek Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 21:39
                                          gom1 napisał:

                                          > A jaki to jest ten normalny kraj? Bo w normalnym UK kradną na potęgę. W normaln
                                          > ej Holandii też nie można spuścić roweru z oka. Rowery sprowadzane z normalnych
                                          > Niemiec wyposażone są standardowo w blokadę tylnego koła. Wszędzie dobrze, gdz
                                          > ie nas nie ma.

                                          Dwa razy skradziono mi rower, a raz próbowano (chyba złodziej nie był zadowolony po jeździe próbnej, bo rower stał kilkadziesiąt metrów dalej). Wszystkie trzy przypadki miały miejsce w Niemczech. Natomiast we Wrocławiu zdarzyło mi się, że przypiąłem rower do latarni ale zapomniałem się i zostawiłem kluczyk w zamku. Rano rower nadal stał tam, gdzie wieczorem go zostawiłem.
                                      • jureek Re: jeździcie w kaskach? 24.05.14, 09:49
                                        poohdell napisał(a):

                                        > Właściwie to głupio sie tłumaczyć, że kolarze mają kaski l
                                        > ekkie i przewiewne, a inni nie. BARDZO MI PRZYKRO:-)

                                        A to głupki z tych motocyklistów. Zamiast kupować lekkie i przewiewne kaski rowerowe, nadal tradycyjnie kupują kaski motocyklowe. Ciekawe dlaczego?

                                        > Nie można pomyśleć o takim otworze, żeby kask też ulokiem moż
                                        > > na było przypiąć?
                                        > Widzisz, pomijając, że Twoja potrzeba jest mocno specyficzna i nie słysząłem o
                                        > podobnej...

                                        Widocznie w innych kręgach się obracasz.

                                        > generalnie, ja dreptam z kaskiem (ani ciezki, ani nieporęczny). W pl
                                        > ecaku rowerowym mam takie specjalne uchwyty zreszta do kasku nawet.

                                        Jak jadę z plecakiem, to nie ma problemu, mogę nawet zapakować kask do środka, bo plecak mam pojemny. Problem jest wtedy gdy jadę bez plecaka, bo po cholerę mi plecak, gdy jadę do kościoła, czy do lekarza. I wtedy jest problem, co zrobić z kaskiem. Motocykliści zostawiają kaski razem z motocyklem, rowerzyści jednak tak nie robią, może właśnie dlatego, że producenci kopiując rozwiązania dla kolarzy zawodowców nie przewidzieli takiej możliwości.

                                        >Ale... w no
                                        > rmalnym kraju zostawisz rower zapięty i nikt ci nie ukradnie. Kasku TYŻ nie. W
                                        > Skandynawii zostawisz rower i tez nie ukradną (mój pierwszy szok kulturowy kilk
                                        > anąscie lat temu). A u nas u-lock, a i tak kradną.

                                        W Polsce jeszcze nie ukradziono mi roweru, za to w Niemczech złodzieje zabrali mi już 2 rowery (jeden nawet z podwórka). Dlatego na co dzień używam roweru dla złodzieja nieatrakcyjnego. Obawiam się jednak, że przypięty drogi kask podniósłby jego wartość na tyle, że mógłby się tym zainteresować złodziej.
                  • uthark Re: jeździcie w kaskach? 18.07.14, 16:07
                    > No i poproszę jeszcze o definicję niedzielnego rowerzysty, co to jeździ jak łam
                    > aga.

                    Najczęściej kierowca, który w niedzielę przesiada się na rower, przenosi codzienne nawyki nieprzestrzegania przepisów z samochodu i swoją jazdą udowadnia, że prawo jazdy kupił na targowisku. Jeździ głównie po chodniku, gdyż wie, "jak ci kierowcy jeźdżą". Często jeździ w kasku, ale nie ma wymaganego oświetlenia. I psuje opinię ogółowi rowerzystów.

                    Tak, znam ludzi, którzy spełniają powyższe warunki.
                • uthark Re: jeździcie w kaskach? 18.07.14, 16:03
                  "O mlodziezy nie wspomne bo brawura dodaje jeszcze wiecej. "

                  Oj, ponad trzydzieści lat temu też byłem młodzieżą, też jeździłem brawurowo razem z kolegami. Pomimo niejednej wywrotki, nikomu nic w głowę się nie stało. W tamtych czasach nikt kasków nie nosił, nikt nie straszył, że jazda rowerem jest tak niebezpieczna, że potrzebny jest kask.
        • uthark Re: jeździcie w kaskach? 18.07.14, 15:58
          > Kask ma chronić głowę podczas wypadku.

          Zgadza się, ale podstawą jest chronić głowę i inne ważne narządy poprzez rozważną i ostrożną jazdę. Kask może być co najwyżej dodatkiem na wypadek sytuacji absolutnie nie do przewidzenia. Dlatego rozwaga i ostrożność podczas jazdy rowerem są ważniejsze od kasku. A zginąc można także (a może przede wszystkim) od urazów wielonarządowych - gdzieś czytałem, że jest to główna przyczyna śmierci rowerzystów podczas wypadków. Na urazy wielonarządowe kask nie pomoże.
      • michie83 Re: jeździcie w kaskach? 22.05.14, 11:09
        dobrze dobrany kask nie uciska, nie spada z głowy nie zapięty i go nie czujesz. warto zainwestować i mieć spokój na długi czas...
        a i pamietać trzeba że to jest produkt jednorazowy - raz walniesz głową i wymiana kasku.
        czemu? bo to są piankowe zazwyczaj konstrukcje które z zewnątrz mogą wyglądac dobrze ale wewnątrz mogą być pekniecia nie widoczne i nastepnym razem kask nie zadziała a głowy nie wymienisz więc lepiej wymienic kask ;)
        • uthark Re: jeździcie w kaskach? 18.07.14, 16:19
          > i mieć spokój na długi czas...

          Co za bzdura! Uważasz, że masz spokój, bo jeżdżąc w kasku jesteś bezpieczny? Nie jesteś - możesz zginąć na skutek urazów wielonarządowych.

          Nie jestem przeciwnikiem jazdy w kasku, ale przeciwny jestem poglądowi, że rowerzysta w kasku jest bezpiecznym rowerzystom. Bezpieczeństwo rowerzysty zależy od wielu czynników, m.in. od tego, czy jedzie rozważnie, ostrożnie, z odpowiednio ograniczonym zaufaniem wobec innych użytkowników dróg zwłaszcza kierowców; zależy także od tego, czy ma oświetlony rower wtedy, gdy trzeba. Kask może być tu dodatkiem, a podstawą bezpieczeństwa rowerzysty.
          • promega Re: jeździcie w kaskach? 19.07.14, 20:22
            uthark napisał:

            ...

            Zgadzam się i jeszcze warto dołożyć, że stosunek kierowców do ludzi w kaskach nie jest specjalnie godny pochwały. Już jakiś czas temu ktoś udowodnił, że kierowcy wyprzedzają rowerzystę w kasku znacznie bliżej, niż tego bez kasku. Kierowcom szczególnie w Polsce wydaje się, iż jak ktoś jedzie w kasku to pewnie jest jakaś młodzież, a przed nią to się popisywać można. Policji oczywiście nie ma, żeby tępić takie zachowanie, ale one jest. Zupełnie inaczej wygląda zachowanie kierowców w stosunku do kogoś jadącego np. w kapeluszu na rowerze z sakwami i tu nikt się nie popisuje, nikt nie wyprzedza na grubość lakieru.
            Sam nie wiem i mam dysonans poznawczy, czy w takiej sytuacji kask jest bezpieczny?
            Oczywiście w lesie, w górach na odpowiednim rowerze kask jest elementem niezbędnym, bo w takich warunkach bez niego to tak jakby bez pedałów, albo kierownicy jechać.
      • minerwamcg Re: jeździcie w kaskach? 24.05.14, 00:14
        Sama nie jeżdżę, ale córce kask kupiłam i używa. Wyszłam z założenia, że jak złamie rękę albo nogę to jej się zrośnie, a głowy szkoda, bo dzieciak inteligentny (musi po rodzicach :) )
        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
        • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 24.05.14, 00:30
          minerwamcg napisała:
          > Sama nie jeżdżę, ale córce kask kupiłam i używa.

          A to nie powinno być tak, że rodzice świecą przykładem? O ile się znam na geografii, to dzieciak jak tylko podrośnie zrzuci kask, żeby być "jak dorośli".
          • minerwamcg Re: jeździcie w kaskach? 25.05.14, 15:50
            Na geografii może się i znasz. Ale na różnych powodach, które sprawiają, że rower nie dla mnie - chyba nie. I co, dziecko ma w ogóle nie używać roweru, bo mama nie może "zaświecić"? Wracaj lepiej do geografii :)
            --
            Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
            • gom1 Re: jeździcie w kaskach? 26.05.14, 08:34
              Na pytanie "jeździcie w kaskach" odpowiadasz "sama nie jeżdżę". Może nie jestem aż tak inteligentny jak Twoje dziecko, ale dla mnie taka odpowiedź dotyczy kasku, a nie roweru jako takiego. Na przyszłość staraj się pisać precyzyjniej ("sama nie jeżdżę rowerem"), unikniemy niedomówień.