Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      rozważania o kupowanniu...

    20.03.05, 10:09
    Witam,
    postanowiłem sobie kupić rower i pomyślałem, że ktoś mógłby się ze mną
    podzielić dobrymi radami.
    Do tej pory jeździłem na wysłużonym 'macrocashu' ale uznałem, że pora zmienić
    go na coś bardziej niezawodnego bo chcę zacząć korzystać z roweru bardziej
    użytkowo (jeździć po mieście - na uczelnie, do pracy - a dopiero w wolnych
    chwilach dla przyjemności czy na wakacje).
    Najważniejszym parametrem jest dla mnie niezawodność - rower ma być sprawny
    zawsze jak go potrzebuje (oczywiście wiadomo - na przebicie dętki nic nie
    można poradzić, ale prawdopodobieństwo innych usterek myśle, że można
    skutecznie zminimalizować); szczególnie istotna - to już wiem z doświadczenia
    - jest kwestia odporności kół; w mieści często trzeba gdzieś zeskoczyć czy
    podskoczyć i chciałbym aby koła znosiły to bez szczególnego bólu (krzywienia
    się obręczy).
    Nie zależy mi szczególnie na bajerkach w rodzaju tarczowych hamulców itp itd,
    nie zamierzam uprawiać downhillu ani nic z tych rzeczy, nie chciałbym żeby
    efektownie wyglądał (ważne jest dla mnie żebym po zostawieniu roweru
    przypiętego w centrum Wawy był w stanie wrócić do domu na tym samym rowerze).
    No i co do kosztów chciałbym się zmieścić w 1,5 - 2 tysiącach.
    Czy ktoś mógłby mi polecić jakiś rower spełniający te parametry / dobry sklep?
    (byłem już na Nowowiejskiej, dziś wybieram się do Ski-teamu - jakieś inne
    koncepcje?)
    z góry dzięki i pozdrawiam
    w.
      • Gość: Konrad Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.chello.pl 20.03.05, 14:06
        Odradzam kupowanie gotowców...naprawdę za 2000 zł nie kupisz nic takiego co
        mogło by Ciebie w pełni zadowolić...radzę za tą sumę złożyć coś dobrego.
        Naprawdę za 2 tys. zł można złożyć świetną maszynkę z bardzo mocnymi kołami,
        dobrą ramą i przyzwoitym napędem.

        Pozdrawiam,
        Konrad.

        P.S. Ja tak właśnie zrobiłem i jestem zadowolony.
        • j_karolak Myśl! 22.03.05, 08:18
          Ktoś kto potrzebuje roweru niezawodnego daje w domyśle do zrozumienia, że nie
          ma zamiaru się brudzić smarami. A już na pewno nie chce mu się ślęczeć nad
          własnoręcznym składaniem roweru.
      • Gość: marcelino Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 19:46
        wieniuszka napisał:

        [ciach]
        > ważne jest dla mnie żebym po zostawieniu roweru
        > przypiętego w centrum Wawy był w stanie wrócić do domu na tym samym rowerze).

        Absolutnie takiego roweru nie zostawiaj bez dozoru gdziekolwiek.

        pzdr.
        P
      • Gość: marcin ha Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.03.05, 20:49
        wieniuszka napisał:

        > Najważniejszym parametrem jest dla mnie niezawodność - rower ma być sprawny
        > zawsze jak go potrzebuje [ciach] nie chciałbym żeby efektownie wyglądał (ważne
        > jest dla mnie żebym po zostawieniu roweru przypiętego w centrum Wawy był w
        > stanie wrócić do domu na tym samym rowerze). No i co do kosztów chciałbym się
        > zmieścić w 1,5 - 2 tysiącach.

        W takim razie zapomnij o "góralu" czy jakimkolwiek podobnym rowerze. Jeśli rower
        ma być niezawodny przy minimum konserwacji i niepozorny, to tylko "mieszczuch" -
        rower miejski z wewnętrznymi przerzutkami w tylnej piaście (3 lub 4 biegi i tyle
        tak naprawdę wystarczy w mieście typu Warszawa), najlepiej od razu z hamulcem
        typu torpedo (nożny, "kontra").

        Taki rower można trzymać na ulicy, ale do tego potrzebujesz solidnego zapięcia
        (U-lock, i to jakiś lepszy - ok. 200-300 PLN, polecam też dodatkowe zapięcie na
        tylne koło). Do tego dobre oświetlenie diodowe (przód i tył) w sumie kolejne 200
        PLN.

        Na rynku zaczęły się pojawiać rowery mniej więcej spełniające ww. założenia -
        np. unibike czy pawlak (dystrybutor shimano) w cenie ok. 600-1000 PLN, można też
        próbować poskładać samemu - zdaje się, że słabe punkty tych rowerów to bagażniki
        i być może właśnie koła.

        Alternatywą jest rower torowy, na tzw. ostrym kole (na takich dosc czesto jezdza
        kurierzy) - zero przerzutek, brak wolnobiegu, kola sie kreca rowno i na stałe z
        pedałami do przodu i do tylu (!!!!): tani, prosty do bólu, trudny do ukradzenia
        (bo sie na nim trzeba nauczyc jeździć) albo popularny składak: albo "wigry"
        (tak, pisze zupełnie serio, jako opcja niemal bezkosztowa) albo nowa generacja
        technicznych składaków, złożonych do wymiarów walizki. Znowu - polecam warianty
        z biegami w piaście.

        marcin ha
        www.rowery.org.pl
        • j_karolak Re: rozważania o kupowanniu... 22.03.05, 08:23
          Gość portalu: marcin ha napisał(a):

          > Do tego dobre oświetlenie diodowe (przód i tył) w sumie kolejne 200 PLN.

          A po co komu diodowe oświetlenie? To, że masz go pełno w sklepie, nie znaczy,
          że zaraz wszyscy go potrzebują. Tymbardziej, że poniżej proponujesz kupno Wigry
          3, który kosztowałbym kilkakrotnie mniej niż same światła.


          >
          > Alternatywą jest rower torowy, na tzw. ostrym kole (na takich dosc czesto
          jezdz
          > a
          > kurierzy) - zero przerzutek, brak wolnobiegu, kola sie kreca rowno i na stałe
          z
          > pedałami do przodu i do tylu (!!!!): tani, prosty do bólu, trudny do
          ukradzenia
          > (bo sie na nim trzeba nauczyc jeździć)

          No tak, to chyba najrozsądniejsza opcja. Proponuję jeszcze rower jednokołowy.
          Ewentualnie funkcjonalny welocyped z przednim kołem o średnicy ponad 2 metrów.
          • Gość: marcin ha Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 24.03.05, 11:24
            j_karolak napisał:

            > > Do tego dobre oświetlenie diodowe (przód i tył) w sumie kolejne 200 PLN.
            > A po co komu diodowe oświetlenie?

            Po to, żeby rowerzysta był widoczny na jezdni. Jest znacznie lepsze od
            alternatyw - działa dłużej (do 50-100 godzin) od lampek halogenowych czy
            kryptonowych na baterie i jest tańsze od dobrego dynamo, którego zresztą nie
            wszyscy lubią czy mogą używac.

            > Tymbardziej, że poniżej proponujesz kupno
            > Wigry 3, który kosztowałbym kilkakrotnie mniej niż same światła.

            Podziwiam Twoją logikę. Ale nie zazdroszczę.

            > No tak, to chyba najrozsądniejsza opcja. Proponuję jeszcze rower jednokołowy.
            > Ewentualnie funkcjonalny welocyped z przednim kołem o średnicy ponad 2 metrów.

            To sobie proponuj.

            W przeciwieństwie do twoich pomysłów, ostre koło ma kilka wyraźnych zalet i jest
            coraz popularniejsze. Patrz Google:
            www.google.pl/search?hl=pl&q=ostre+ko%C5%82o&btnG=Szukaj+z+Google%21&lr=
            No i zapraszam na www poniżej, do działu porady - zrób sobie rower na miasto.

            marcin ha
            www.rowery.org.pl
      • wieniuszka Re: rozważania o kupowanniu... 20.03.05, 23:18
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi.
        Co do kwestii bezpieczenstwa - w miedzyczasie tez sie nasluchalem paru
        historyjek od znajomych - z jakich miejsc pomyslowi ludzie potrafia ukrasc rower
        i troszke mi rzednie mina. Z drugiej strony - samochod mi (jako studentowi) nie
        pasuje bo trzeba go karmic benzyna i placic za parkowanie.
        Nie od dzis wiadomo ze rower (przynajmniej w moim wykonaniu) w miescie sprawdza
        sie lepiej niz komunikacja miejska...
        wiec troszke nie wiem, co robic.
        Pomysl z rowerem bez wolnobiegu wydaje sie byc ciekawy tylko tu jest problem z
        wszelkim jezdzeniem rekreacyjnym bo slabo taki patent widze np. w Kampinosie
        Ale jakby nie bylo - wieliie dzieki za zainteresowanie i odpowiedzi
      • Gość: dedal Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 09:25
        zobacz tu www.szperownia.com/index.php/cPath/24_37 rowery uzywane wiec
        koszt maly plus chyba wszystko co Holendrzy dobre do jazdy na rowerze
        wykorzystuja
      • very_martini Re: rozważania o kupowanniu... 22.03.05, 11:15
        Ja jestem szczęsliwą posiadaczką allroundera gianta, bardzo fajny i komfortowy
        rower do jazdy miejskiej, ale z tym moim jest problem, bo to damka, raczej
        nienadająca się do przejeżdżania większej liczby kilometrów dziennie po nędznej
        nawierzchni - pupsko boli, bo niemal cały ciężar ciała spoczywa na nim. Jesli
        mogę coś doradzić z własnych doświadczeń (a kupowałam rower totalnie się na tym
        nie znając i nie doczytawszy wcześniej tego i owego - teraz cierpię:P), to
        poszukaj roweru, który trochę odciąża kręgosłup, tak, żeby spora częśc ciężaru
        ciała mogła oprzeć się na barkach albo okolicach.
        I kask - jakaś stówka w plecy, ale naprawdę warto, czego by Ci "twardziele" nie
        naopowiadali.

        16%VOL
        22%VAT

        takie tam... forum homeopatia
        • zolwik Re: rozważania o kupowanniu... 22.03.05, 22:52
          Zamierzam kupic rower miejski. Jaki rower odciaza kręgosłup? Bo ja wlsanie
          myslalam ze wygodnie sie jezdzi na miejskim (wyprostowana postawa)?
          Pozdrawiam:)
        • Gość: k100r Re: rozważania o kupowanniu... IP: 83.2.1.* 23.03.05, 09:43
          > Ja jestem szczęsliwą posiadaczką allroundera gianta, bardzo fajny i komfortowy
          > rower do jazdy miejskiej, ale z tym moim jest problem, bo to damka, raczej
          > nienadająca się do przejeżdżania większej liczby kilometrów dziennie po nędznej
          > nawierzchni - pupsko boli, bo niemal cały ciężar ciała spoczywa na nim.

          Trzeba zalozyc szerokie siodlo i wszystko bedzie cacy.

          > Jesli
          > mogę coś doradzić z własnych doświadczeń (a kupowałam rower totalnie się na tym
          > nie znając i nie doczytawszy wcześniej tego i owego - teraz cierpię:P), to
          > poszukaj roweru, który trochę odciąża kręgosłup, tak, żeby spora częśc ciężaru
          > ciała mogła oprzeć się na barkach albo okolicach.

          Spotkalem sie z grubsza z takim podzialem rowerow ze wzgledu na rozklad ciezaru
          ciala (i w zwiazku z tym pochyleniem ciala):
          1. wiecej ciezaru ciala z przodu, bardziej obciazone rece, bardziej pochylona
          sylwetka -> rower wyscigowy (wg mnie nie nadaje sie do jazdy miejskiej,
          wszystkie dziury czuje sie w nadgarstkach, zalecany amortyzator z przodu)
          2. wiecej ciezaru ciala z tylu, wyprostowana sylwetka -> rower rekreacyjny/
          miejski (po zastosowaniu solidnego szerokiego i amortyzowanego siodla powinien
          sie dobrze sprawdzac w warunkach miejskich).

      • Gość: Malgonka Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.05, 12:41
        Cześć!
        Ja stoję teraz przed podobną decyzją. Tylko, że mi już jeden rower ukradli
        (włamanie do piwnicy), więc dla odmiany myślę o 'macrocashu' :-) Mówiąc
        inaczej - rower za 300zł, abym bez żalu mogła się z nim rozstać w wiadomych
        okolicznościach. Chocież tez nie wiem, czy to dobry wybór. Czy da sie na tym
        jeździć?

        Mam na myśli jazdę po jeździe + spacerowo Las Kabacki, Konstancin Jeziorna i
        okolice. Raczej bez większych wypraw.
        • Gość: Malgonka Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.05, 12:42
          >Mam na myśli jazdę po jeździe

          Oczywiście miałam na myśli "jazdę po mieście" :-)

          Aczkolwiek raczej jazdę rekreacyjną, a nie "komunikacyjną". Zanim dojechałabym
          do pracy Puławską zagazowałabym się chyba od spalin :-)
          • m.malone Re: rozważania o kupowanniu... 23.03.05, 01:37
            Albo by Cię ktoś potrącił
      • Gość: k100r Re: rozważania o kupowanniu... IP: 83.2.1.* 23.03.05, 09:56
        > No i co do kosztów chciałbym się zmieścić w 1,5 - 2 tysiącach.

        Jesli chcesz wrocic na tym samym rowerze na ktorym przyjechales to musi wygladac
        na 100 - 200 zl, a nie na 2000. Jesli bedzie wygladal na 2000 to po powrocie
        mozesz nie zastac oprocz roweru rowniez elementu do ktorego zostal przypiety.
        Gdzies czytalem ze zlodzieje moga sie nawet posunac do przepilowania ramy - to
        tylko kilka stowek w plecy, a za to caly osprzet do zyskania i to na dodatek
        trudniejszy do zidentyfikowania o ile to w ogole mozliwe, bo jak zidentyfikowac
        lancuch albo kasete.

        Moja rada - na miasto kup holendra. Moze tylko opony zmien na grubsze. Widzialem
        gdzies takie fajne 2 calowe "balony" - Schwalbe Big Apple...
      • callafior Re: rozważania o kupowanniu... 23.03.05, 09:59
        Tylko Giant - sam posiadam, nigdy mnie nie zawiódł.
        ---------
        Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
        • wilk11 Re: rozważania o kupowanniu... 24.03.05, 10:19
          Kup polski rower (nie kradną, bo nie wiedzą, czym się je i kto im potem kupi coś
          bez znanej nalepki). Jeżdżę Arcusem (poprzednio Authorem), obydwie marki polecam.
          • Gość: roswell Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.darko.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:29
            to nie jest takie proste bo przeciez mozna miec rower naprawde wysokiej klasy
            ale wtedy nie wolno spuscic go z oczu, w innym wypadku pozostaje kupno rowera
            typu 'makro bądz 'składak'
            • Gość: k100r Re: rozważania o kupowanniu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.05, 23:37
              Ma ktos moze doswiadczenia z odmarkowieniem markowego roweru?
              I jak sie przedstawiala przezywalnosci takiego w roweru w warunkach miejskich?
              Czytalem kiedys tekst o odmarkowywaniu rowerow, ale jakos nigdzie nie zetknalem
              sie z wrazeniami uzytkownika takiego roweru...
      • skuter70 Re: rozważania o kupowanniu... 29.03.05, 09:45
        > go na coś bardziej niezawodnego bo chcę zacząć korzystać z roweru bardziej
        > użytkowo (jeździć po mieście - na uczelnie, do pracy -

        Jak najtanszy i jak najgorzej wygladajacy, zeby go nikt nie chcial ukrasc
        jakis stary skladak czy cos w tym stylu, do tego np pochlapany farba albo tak
        jak moj poobklejany szara tasma klejaca:)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja