Gość: szubi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 09:26 Czy warto jezdzic w kasku i miec ochraniacze i czy warto kupowac okulary i rekawiczki?? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hauabaua Re: Czy warto jezdzic w kasku??? 26.05.05, 10:22 W kasku- wg mnie warto, nawet jeśli dojeżdżasz tylko do pracy, 10 km dziennie. To jak pasy w aucie. Co do ochraniaczy- jeśli zadajesz to pytanie, to znaczy, że ich nie potrzebujesz. ;-) Okulary- warto, ja jeżdżę w nich, bo muszę, ale gdyby nie wada wzroku też bym zakładał. Owady, sumujące się prędkości itd.- nic przyjemnego. Rękawiczki- wg mnie kwestia przyzwyczajenia i tego, jak jeździsz. Jeśli głównie po asfalcie, nawet dość ambitnie, nie są chyba konieczne. Zwiększają komfort, zmniejszają zużycie chwytów kierownicy, odrobinę chronią przy "drobnych" upadkach i sprawiają, że... idiotycznie się opalasz. ;-) Mnie wystarczy pasek od kasku "odbity" na policzku. . Link Zgłoś
Gość: szubi Re: Czy warto jezdzic w kasku??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 10:39 Ja sie wbijam do lasu jezdzac po bezdrozach i lubie harcorowe trasy i sie zastanawiam czy kupic ochraniacze i zaczac jezdzic w kasku?? Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Czy warto jezdzic w kasku??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 20:49 Ostatnio zaliczylem ostry upadek. Nie walnalem glowa, wiec kask sie nie przydal, ale pojechalem ostro na dloniach.... NA SZCZESCIE mialem rekawiczki, dzieki czemu jedyne co, to obtarcie na policzku i nogach, zas dlonie nienaruszone mam, i spokojnie moge dalej jezdzic:)) zatem nie tylko kwestia amortyzacji (ta jest akurat znikoma) - ale glownie wygoda trzymania (brak odciskow) i super zabezpieczenie przy upadku... dobrze, aby nie byl to model za 20 zlotych, a cos ciut lepszego (swoje kupilem za 49( - zawsze bedzie trwalsze:) Link Zgłoś
el_gato_con_botas Re: Czy warto jezdzic w kasku??? 27.05.05, 08:45 zrobisz jak chcesz, napisze tylko jak ja jezdze: - okulary zawsze; mam po to rozne zestawy szkiel, zeby przy kazdym oswietleniu moc je zakladac (z przezroczystymi na noc wlacznie); po co? bo powyzej pewnej predkosci lzy leca ciurkiem, a spotkanie owada jest malo sympatyczne i bywa bardzo bolesne...nie mowiac juz o galeziach w lesie - rekawiczki zawsze; nie chodzi o wygode, choc to sie tez liczy (ocieranie frotka potu z czola, lepsze trzymanie, nie mowiac juz o jezdzie zimowej ;-) ), ale o bezpieczenstwo: zawsze amortyzuje upadek rekami i w zwiazku z tym bylyby potwornie moje dlonie poscierane, gdybym nie nosil rekawiczek; - kask czasami; na zawody trzeba miec, do jazdy rekreacyjnej nie uzywam, na trudniejsze trasy lepiej brac; owszem, logika nakazuje nosic zawsze, ale w sumie wszystko zalezy od tego jak jezdzisz: jesli spokojnie, sciezkami rowerowymi, jestes spostrzegawczy (a nie tylko Ci sie wydaje) i umiesz kilka padow (umiesz upadac i umiesz robic to mozliwie bezpiecznie) bez kasku tez sobie poradzisz - jesli masz watpliwosci, zaloz kask, tak jest na pewno bezpieczniej (swoja droga na poczatku mtb tez jezdzilem w kasku) - ochraniacze nigdy; moj styl jazdy ich nie wymaga - nie wiem co jezdzisz, wiec nie doradze, moze nawet pelna zbroja z zlowiem Ci sie przyda... pzdr Link Zgłoś
Gość: Alonzo Re: Czy warto jezdzic w kasku??? IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 09:18 Cześć. Okulary-trzeba mieć,najlepiej z wymiennymi szkłami lub dwie pary-na ostre słońce przyciemniane i jakies jasne na ciemniejsze okazje-ochraniają oczy przed pewną ilością kurzu i latającymi zyjątkami.Tu zastanowiłbym się nad czymś z nieco wyzszej półki niż te ryneczkowe-w razie upadku(odpukac w niemalowane) nie pokaleczysz się szkłem lub marnym plastykiem,warto przyjrzeć się także srubką mocującym zawiasy i szkła-to też podczas wywrotki może się wbić w skórę twarzy. Kask-ja sam nie jeżdzę choć kilka wywrotek miałem-zawsze staram się chronić rekoma ale może zdarzyć się ten moment w którym żałował będę ze go nie mam na głowie.Jeśli jeździsz dystyngowanie holenderską kozą po miescie-taki kask może nie wyglądać najlepiej lecz jesli wybierasz lesny dukt-moze uratowac zdrowie,życie. Rekawiczki-podstawa-pewniejszy chwyt,spocone dłonie nie slizgają się na rączkach,absorbują pewne drgania,pewniejszy uchwyt no i podczas hamowania awaryjnego zachowujesz skórę.A poza tym cieplej w dłonie kiedy na dworze pogoda nieciekawa. Ochraniacze-wyladowałem kiedys na kolanie-miesiąc bezruchu w łóżku i strzykanie w kolanie podczas niepogody,co będzie za lat pare??Nie chcę wiedzieć.Grunt to wybrać dobry model z dobrą wysciółką,dopasowane, stabilne i z jakims tam lepszym przewietrzaniem. A przede wszystkim warto zaopatrzyć się o zdrowy rozsądek-to przydaje się najczęściej. Pozdrawiam. Alonzo. Link Zgłoś