Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Czego nie lubicie jezdzac na rowerze?

      • jezyk7 Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 03.07.05, 18:06
        Pieszych na środku ścieżki rowerowej.
        Kierowców, którzy uważają, że na rowerze z łatwościa mozna wyciągną 100 km/h.
        Piesków które się na mnie rzucają (również za ogrodzeniem)

        pzdr.

        jezyk7
      • Gość: gość Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.krak.tke.pl 03.07.05, 18:37
        Dziwczyn z duzymi dekoltami jadących z naprzeciw i dziewczyn w stringach przed
        soba.Rozpraszają moja uwagę.
        • Gość: zarowerowanny A może jednak "dziewczyn w stringach przede mną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 21:30
          Czyli ze stringami NA sobie, a nie PRZED sobą... ;-)
          (Chociaż ten drugi widok nie musi być najgorszy, ale akurat na rowerze stringi
          przed sobą to jednak nonsens.)

          Tak czy inaczej - prawdziwej rowerozy to jeszcze nie załapałeś.
          Prawdziwa roweroza polega na tym, że jak jedzie laska, to nie patrzysz, jak
          faluje jej biust, ale na jakiej grupie ma rower.
      • Gość: Johnny Kalesony Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:12
        Właśnie wróciłem z jazdy i zebrawszy garść obserwacji podaję moje typowania:

        1. Nie wiedzieć czemu spokojne psy, ku radości swoich opiekunów nagle rzucają
        się jak oszalałe na każdego rowerzystę, który śmie nie poruszać się głównymi
        drogami. Jeżeli uprawiacie MTB, zrozumiecie mnie dobrze. Kilkakrotnie byłem już
        w takich opałach; na moją uwagę, że pies - jeżeli nie ma założonej smyczy -
        powinien mieć kaganiec, wielkopaństwo-właścicielstwo (jeżeli było w pobliżu)
        samo reagowało agresją. Wywnioskowałem z tego stanu rzeczy, że czegoś pupilom
        swym jednak zazdrości ...

        2. Wielka pasja narodowa Polaków, wręcz rodzaj rytuału o zacięciu niemal
        religijnym, czyli rozbite butelki i niemal wszędzie rozsiane okruchy szkła.
        Czasami mam wrażenie, że zamraczanie się płynami przez zaniedbanych panów jest
        zorganizowane wedle jakiegoś tajemnego misterium, niedostępnego dla profanów.
        Po opróżnieniu naczynia należy je najwyraźniej ceremonialnie rozbić
        prawdopodobnie w celach sakralnych, by obłaskawić Bakhusa tą osobliwą formą
        ofiarowania.

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • Gość: Wild Bill Kilgore Lubię zapach napalmu o poranku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 17:59
          Johnny, jeśli jeszcze nie próbowałeś, szczerze polecam - koniecznie zainwestuj
          w broń chemiczną i podczas jazdy trzymaj ją gdzieś na podorędziu (ja wożę w
          kieszonce na plecach).
          Obserwacja efektów udanego ataku gazowego jest naprawdę przyjemna. Ale nie
          należy zapominać o możliwości dogrywki z właścicielem, który nie daje sobie
          przetłumaczyć, że piesek wyjdzie z akcji bez szwanku (może z lekką szramą na
          psychice, ale o to przecież chodzi, żeby popamiętał). I zbyt wcześnie nie
          wypuszczać broni z rąk.
          Tak czy inaczej - serce rośnie.
          It smells like... victory!
      • Gość: vigator Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:39
        poprawiłem swoje bezpieczeństwo stosując zapomniane "ramię bezpieczeństwa".
        posiada dość dużą powierzchnię, jest znakomicie widoczne. gdy mam je złożone to
        kierowcy mnie mijają z zapasem 20 centymetrów, gdy je wystwię mam gwarancję
        mijania z zapasem 90-110 cm.

        poza tym uzywam rower rekreacyjnie od późnej zimy (gdy ustąpi śnieg) do
        pierwszego śniegu.
      • Gość: semka Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.localdomain / 195.116.246.* 03.07.05, 21:38
        ściezki rowerowej koło mojego osiedla. sąsiaduje z chodnikiem. czy ludzie są perfidni, czy po prostu głupi?nie potrafia odróżnić, która część to chodnik?tam i z powrotem łażą po ściezce rowerowej, matki z wozkami, ojcowie z dziecmi, dziadek z psem, babcia z robotka!kiedyś rozmmyślnie zabiję kogoś rowerem!jak zobaczą reportaż w kronice kryminalnej, może zaczną patrzec,gdzie laza...
        • Gość: terwase Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 03.07.05, 22:26
          to samo mozna mowic o rowerzystach... widzą chyba co sciezka a co chodnik... a
          juz pare razy malo nie stracilam zycia, bo bardzo duzo chodze na piechote
          • Gość: nie nawidze psów Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:18
            na psy ja mam przygotowane kilka kamieni w kieszeni i jak mnie goni taki pupilek
            to w niego ciskam z takiego kamienia albo go z buta odleci i przez tydzień jest
            spokój
            • Gość: bero Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 11:55
              www.mikolaj.brv.pl
      • Gość: Katrin Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 03.07.05, 22:11
        mnie najbardziej deneruje brak miejc gdzie mozna by przypiac rowery... bo do
        znaku to jeszcze mandat mozna zlapac... a przed sklepami czy innymi
        instytucjami do uzytku publicznego powinny byc miejca parkingowe moim zdaniem...
      • Gość: rock Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.echostar.pl 04.07.05, 00:04
        A ja nie lubię sygnalizacji świetlnej, która reaguje tylko na obecność samochodów (jakoweś czujniki zamontowane) - jeżeli stoi się rowerem na takich światłach to można sobie czekać do ***. A co do stojaków, to absurdem są stojaki do przypinania kół - zdecydowanie powinny być takie na ramę.
      • Gość: Conrad Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 00:26
        Kilka razy w tygodniu zamiast jechac komunikacja miejska do pracy wsiadam na
        rower. Dystans mam dosc spory 15km w jedna strone. Trasa biegnie glownymi
        drogami w Warszawie, Al. Krakowska, ul. 17 Stycznia (posiada sciezke rowerowa),
        Zwirki Wigury i pozniej scisle centrum.

        Moje obserwacje:
        - jakosc drogi dla prawego pasa na Al. Krakowskiej zenujacy, koleiny, dziury i
        studzienki kanalizacyjne wsadzone na glebokosc ponad 30 cm (sic!)
        - sciezka rowerowa na 17 Stycznia juz zarosnieta, w niektorych miejscach
        korzenie drzew zaczely wypychac kostke. Kto wymyslil obkladanie sciezek
        rowerowych kostak ... najlepsze sa sciezki asfaltowe.
        - najlepsze warunki jednak sa na reprezentatywnej drodze Zwirki Wigury, rowny
        asfalt, bez niespodzianek w postaci wglebien na studzienki.
        - scisle centrum ... w Warszawie chyba zmora dla rowerzystow. Jedyna sensowna
        mozliwosc pokonywanie poprzecznych drog to jezdnia, kto by sie pakowal rowerem w
        podziemia, gdzie wszedzie kroluja schody.

        czego nie lubie:
        - dziur i kolein na jezdni
        - pieszych na sciezce
        - panow szos w swoich blaszakach
        - TIRow
        - muszek wpadajacych od czasu do czasu do buzi
        - czolowego wiatru
        - czolowego deszczu
        - braku sciezek rowerowych
        - wysokich kraweznikow

        co lubie:
        - radarowcow, ktorzy kiedys mnie strzelili radarem informujac o predkosci ;)
        - kierowcow zachowujacych bezpieczna odleglosc podczas wymijania
        - innych rowerzystow, ktorzy podczas mijania mowia "czesc!" (fajny zwyczaj)
        - szybkie przemieszczanie sie w korku ;), ah ta zazdrosc ze strony wscieklych
        kierowcow
        - asflatowe sciezki rowerowe


        Ostatnio jezdze w "zoltej kamizelce" zeby byc lepiej widocznym i musze
        powiedziec, ze ilosc bezpiecznie wymijajacych mnie samochodow zwiekszyla sie
        kilkukrotnie!
        Nie wiem jak to dziala ... ale ten odblaskowy kolor dziala psychicznie na
        kierowcow, boja sie jak diabli ... omijaja duzym lukiem.

        ROWER jest OK !

      • Gość: miau Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.acn.waw.pl 04.07.05, 00:56
        a mnie niepomiernie irytuje kretynski zwyczaj wykladania sciezek rowerowych
        kostka bauma (warszawski decydent - nie wiem kto literalnie za sciezki odpowiada
        - ma chyba w rodzinie wlasciciela wytworni tych kostek ;/). opory jazdy na
        takiej kostce sa duzo wieksze niz w przypadku asfaltu, juz nie mowiac o tym, ze
        "fachowo" polozona kostka juz po paru tygodniach potrafi "wstac", a jezdzenie po
        takim rozklekotanym podlozu to juz na prawde zabawa dla desperatow ;\

        pozdrawiam wszystkich rowerkujacych
        • mosquito.killer Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 04.07.05, 07:51
          wkurzają mnie nieprzeciętnie moja koleżanka i jej chłopak, którzy wykonują
          nagminnie taki oto manewr:
          jadą sobie spokojnie ulicą, dajmy na to Marszałkowską (rzecz dzieje się w
          W-wie), jedno za drugim. Gdy dojeżdzają do skrzyżowania bez zmiany prędkości
          (ok. 30 km/h) wjeżdżają na chodnik aby przejechać przez przejście dla pieszych,
          bo "po ulicy jest niebezpicznie". Żeby było weselej przejeżdzają przez to
          przejście na czerwonym śiwetle, i niech strzeże się kierowca, który spróbuje
          zatrąbić. od razu dostaje kopa w samochód (od niego lub od niej)... a
          zapomniałem dodać... jeżdzę na rowerze dość często do pracy więc poruszam się
          ulicą, chyba że obok jest ścieżka, wtedy ścieżką - takie postępowanie w opinii
          wyżej opisanych moich znajomych jest dobre dla dzieci i mięczaków... (tak
          twierdzą dwie dwudziestojednoletnie osoby, nie dresiarze... normalni ludzie, jak
          mowią o sobie prawdziwi rowerzyści - mają rowery od tego sezonu)
          • zszywaczem Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 04.07.05, 09:23
            kiedyś trafią na kogoś kto wyjdzie z samochodu i im kopnie nie tylko w rower

            mnie też wkurza takie zachowanie - jak im wygodniej to jadą po drodze (i żądają
            traktowania jak pełnoprawny uczestnk ruchu, a jak im wygodniej to sru na
            chodnik, slalom między pieszymi, potem na pasach na czerwonym itp...

            a jadących po przejściach (powinni zejść i przeprowadzić rower, chyba że jest
            ścieżka) to bym taranował (nieelegancko ale chyba innego sposobu nie ma)
            • girasole7 Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 06.07.05, 13:59
              generalnie rower uwielbiam, szczegolnie teraz, kiedy taie piękne słońce świeci.
              A nie lubię:
              - wiatru w oczy, który zatrzymuje mnie nawet jak jadę z górki
              - jazdy pod górę :)
              - czerwonego światła
              - tego ze błotniki i tak nic nie dają i jak pada, to mam całe plecy ochlapane
              - no i wkurza mnie ten kraj, w którym nie mogę normalnie gdzie chcę podjechac i
              spokojnie zostawic rower aby cos załatwic, czy kupic nie bojąc się że mi rower
              ukradną.
              • Gość: md Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.chello.pl 20.07.05, 21:38
                Chciałem coś napisać ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Poczytałem
                narzekania innych forumowiczów, w zasadzie się zgadzam, ale to są drobiazgi.
                Gdyby tak spełniły sie wszystkie życzenia, jeździlibyśmy po prostych jak drut,
                gładkich ścieżkach, w pełnej izolacji od samochodów, ludzi (z wyjątkiem
                rowerzystek z dekoltami), fauny (muszki, pieski) i flory (korzenie). Na dłuższą
                metę męczące :). Ale jednej rzeczy faktycznie nie lubię - jak wyprzedza mnie
                ktoś o wyglądzie niedzielnego rowerzysty (ostatnio mocno starszy pan z
                brzuszkiem) a ja nie mam siły usiąść mu na kółku. Tu rzecz jasna pretensję mogę
                mieć tylko do siebie.

                A co lubię najbardziej:
                - jeździć pod górkę :), ale jak jestem w formie. Czuję wtedy, że żyję.
                - lekki deszczyk, jak jest ciepło i szybciej się schnie, niż moknie.
                - niektóre rowerzystki, ofkors.
          • yb Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 18.03.06, 14:31
            Poradź znajomym, aby na hulajnogach zaczęli jeździć.
            I jesli można doradzić to zmień ekipę, po co się wkurzać?

            NIE LUBIĘ OCIERAJĄCYCH SIĘ O MNIE BLACHOSMRODÓW!
      • Gość: Asia Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: 195.94.216.* 04.07.05, 07:49
        Nie lubię samochodów, które skręcają w prawo, mimo że ty jedziesz prosto...
        MIałam niedawno taki przypadek. CAłe szczęście nic mi się nie stało, za to
        ucierpiał samochód pozbawiony warstwy lakieru, w miejscach kontaktu z moim
        rowerem.
        • zbig72 a ja lubię rowerzystki :) 04.07.05, 09:19
          szczególnie teraz, latem, pochylone nad kierownicą w bluzeczce z dużym
          dekoltem...
          mniam :)))
        • Gość: jzm Tak, a wszyscy rowerzyści jadący prosto są o.k. IP: *.chello.pl 04.07.05, 14:58
          Szkoda tylko, że wpychają się wzdłuż ulicy, równolegle do samochodów stojących
          na światłach, przed sam sygnazliator. A mnie aż skręca, że taki jeden z drugim,
          który się wepchał, jedzie prosto, skoro ja chcę skręcać w prawo. Mając na
          względzie potencjalne pozbawienie wolności i ostatecznie życie człowieka,
          ustępuję (bo przecież się wypasiony rowerzysta nie popatrzy nawet do tyłu), ale
          to naprawdę jest strasznie irytujące. Tym bardziej, że kierowca np. autobusu
          może takiego delikwenta zwyczajnie nie widzieć. A przecież wystarczy zająć pas
          centralnie i stać w kolejce razem z resztą samochodów tak, żeby żaden pajac w
          samochodzie nie mógł z kolei stanąć równolegle do ciebie. Przy dużym ruchu nie
          będzie też ujmą na honorze przeprowadzenie roweru przez skrzyżownie po pasach.

          Lubię rower, sam jeżdżę w wakacje bardzo dużo, ale jazda nim po mieście wymaga
          takiego samego myślenia, jak samochodem, a niektórym gó..arzom wydaje się, że
          wszyscy mają na nich uważać, tylko nie oni sami.
      • Gość: em Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.tkchopin.pl 04.07.05, 08:37
        POLAKÓW W SAMOCHODACH !!!!!!
      • Gość: rowerzysta rowerzystów na drodze szybkiego ruchu kiedy obok.. IP: *.media4.pl 04.07.05, 09:32
        rowerzystów na drodze szybkiego ruchu kiedy obok za pasem zieleni mają drogę
        dla rowerów

        barany
      • Gość: DSD Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: 212.33.72.* 04.07.05, 10:39
        1) Szkła na drodze - dziwię się, że na razie wymieniła je tylko jedna osoba. Odkąd w ubiegłym roku
        przebiłem sobie dwie dętki zanim znalazłem wbity w oponę kawałeczek szkła, staram się omijać
        rozbite butelki, słoiki etc. - i widzę je co chwila...
        2) Piasku - mam rower crossowy i mocno to przeszkadza w terenie, z kolei w mieście można się
        wyłożyć na zakręcie obsypanym piaskiem z ubiegłej zimy;
        3) o ścieżkach rowerowych nie będę już nic pisał. Mieszkam w Białymstoku, ścieżek jest niewiele,
        na drogach dziura przy dziurze, przy chodniku co chwila studzienki czy wyboje. Brrr...
        4) braku ścieżki rowerowej przy drodze do Supraśla - kto jechał ten wie. Droga na Zabłudów czy Ełk
        to rosyjska ruletka dla rowerzysty, omijam je nakładając drogi.
        5) Kocich łbów które występują praktycznie w każdej wsi w okolicy - asfalt zaczyna się i kończy na
        wysokości peiwrszego domu.

        Ale i tak okolice Białegostoku to raj dla rowerzysty. Puszcze, pola, zagajniki, wioski gdzie w sklepie słyszy
        się wciąż nie język polski a 'tutejszy', rzadkie ptaki, cerkwie, nawet meczety, rzeczki, wiatraki, wzgórza,
        gęsta sieć dróżek polnych, leśnych, mało uczęszczanych asfaltówek...
        • Gość: sp Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:54
          Gość portalu: DSD napisał
          ...> 1) Szkła na drodze - dziwię się, że na razie wymieniła je tylko jedna
          osoba. > Odkąd w ubiegłym roku przebiłem sobie dwie dętki zanim znalazłem wbity
          w
          > oponę kawałeczek szkła, staram się omijać
          > rozbite butelki, słoiki etc. - i widzę je co chwila...

          Typowe podejscie,narzekac i nic z tego nie wynika.
          Ty przejechales, z glowy.
          Ciezko zatrzymac sie i kopnac szklo na pobocze?
          Niech inny tez rozwali opone, tak?

          > 2) Piasku - mam rower crossowy i mocno to przeszkadza w terenie, z kolei w
          > mieście można się
          > wyłożyć na zakręcie obsypanym piaskiem z ubiegłej zimy;

          Nie potrafisz wyegzekwowac od wladz to sam sprzatnij.







          • Gość: DSD Adam Słodowy wiecznie żywy? IP: 212.33.72.* 04.07.05, 15:35
            Witam Rodaka - czysta, bezinteresowna złośliwość nie pozwala na pomyłkę w ocenie
            narodowości.

            > Typowe podejscie,narzekac i nic z tego nie wynika.
            > Ty przejechales, z glowy.
            > Ciezko zatrzymac sie i kopnac szklo na pobocze?
            > Niech inny tez rozwali opone, tak?

            Widzisz, taka butelka jest zwykle rozbita na setki maleńkich kawałeczków. Ciężko jest
            je wszystkie wykopać na pobocze. Na razie zadowalam się czymś mniej
            spektakularnym - w sobotę usunąłem z drogi leżącą na niej dużą łopatę.

            > Nie potrafisz wyegzekwowac od wladz to sam sprzatnij.

            No tak, mogę sam sprzątnąć piasek i szkło z drogi, namalować pasy na jezdniach,
            zagazować pieski biegające bez kagańca, zalać asfaltem dziury, zatrzymywać
            każdego kierowcę, rowerzystę i pieszego i pouczać go o przepisach ruchu...
            Wychodzi na to, że to wszystko moja wina. Przebaczcie!
            • Gość: sp Re: Adam Słodowy wiecznie żywy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 16:20
              Jezeli usunales lopate to nie jest tak zle. Zwracam honor.
              Gdyby 1/10 rowerzystow usuwalo takie zawalidrogi to nie byloby tyle
              niespodzianek na drogach.
              Niektorzy narzekaja na wystajace galezie na sciezkach rowerowych.
              Jezeli taka galaz trafi sie na mojej trasie to ja w nastepnym kursie odcinam
              nawet jezeli jest to galaz z prywatnego drzewa.
              Wlasciciel galezi nie jest wlascicielem sciezki.Niektorym trudno to zrozumiec.

              • Gość: DSD Re: Adam Słodowy wiecznie żywy? IP: 212.33.72.* 04.07.05, 17:08
                Hm, boję się że właściciel drzewa którego gałąź wystaje na ścieżkę rowerową ma inne
                wyobrażenie o własności.
                Usunięcie łopaty nie było takie trudne, a wręcz sprawiło mi pewną przyjemność - m.in.
                trafnie przewidziałem, że będzie się czym pochwalić ('to jeszcze nic! a ja to kiedyś
                znalazłem na drodze łopatę!'). Niestety, gorzej jeśli trafiam na hektar szkła koło szemranego
                monopolowego (kiedyś przed rowerem wyskoczyło mi z niego dwóch kolesi z ukradzionym
                tanim winem. Przyznaję, że ich nie pogoniłem, bo m.in. sprytnie uciekli w dwie różne strony),
                albo rozbitą studzienkę (widać tylko czarna otchłań). W tzw. normalnym kraju mogę liczyć
                na służby miejskie, bo sam nie posprzątam/pozamiatam/pochwytam złodziei/naprawię etc.
                wszystkiego.
        • Gość: Nochal Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.206.112.137.telsat.wroc.pl 04.07.05, 11:55
          1) Scieżek rowerowch prowadzących "dookoła" skrzyżowania. We Wrocławiu jest
          takie np. na Powstańców Śląskich i Hallera. Przejechanie na drugą stronę zgodnie
          z przepisami zajmuje około 5 minut (4 całe cykle świateł)
          2) Samochodów parkujących na scieżkach rowerowch.
          3) Braku miejsc na BEZPIECZNE pozostawienie roweru na przykład przed urzędami i
          sklepami
          4) Szyn tramwajowych przecinających jezdnię prawie równolegle. Zaliczyłem już
          dwie przewrotki kiedy koło rowerowe wpadło mi w taką szynę.
          5) Ulic z brukowaną nawierzchnią.
          6) Scieżek rowerowych kończących się "zakazem jazdy dla rowerów"
          7) Szkła z potłuczonych butelek. Niestety mój trekKING ma delikatne opony i
          dętki łatam średnio raz na tydzień.
          8) Braku tolerancji i zrozumienia innych uczestników ruchu. Dotyczy to zarówno
          pieszych, samochodziaży i rowerzystów
          9) NIENAWIDZĘ WSZYSTKICH KIEROWCÓW SAMOCHODÓW przekraczający w mieście 50
          km/h!!! Jak długo przepis ten pozostaje martwy, tak długo ja zamierzam jeździć
          po chodniku wszędzie tam gdzie uznam to za niezbędne dla własnego
          bezpieczeństwa. U mnie na osiedlu w strefie uspokojenego ruchu (do 40km/h)
          codziennie widzę, że większość samochodów i tak jedzie chyba koło 70.
          10) itd,itp można by wymieniać jeszcze długo.


          Ale i tak uwielbiam rower za poczucie swobody. I raczej nic mnie nie zmusi do
          zmany go na inny środek lokomocji.

          Idealne warunki ruchu drogowego obserowałem jeżdząc w Chinach. W Pekinie,
          Szangchaju, Suzhou i innych miastach. Najdziwniejsze że tam zdaje się nie
          obowiązują żadne przepisy! W centrach miast każdy czuje jak powinien się
          zachować. Kiedy wolno jechać chodnikiem (jeśli ulica jest zbyt szybka i nie ma
          ścieżki), Kiedy trzeba jechać ścieżką, a tam gdzie trzeba jechać ulicą nie
          sprawia to wrażenia waliki o życie, to wydaje się trudne do zrozumienia, ale w
          centrach miast samochody jeżdżą wolno, około 30-40km/h i nikogo to nie dziwi.
          Jest po prostu prędkość dostosowana do intuicyjnie działająch przepisów
          drogowych. Przy takiej prędkości po prostu każdy zdąży wychamować przed
          wypadkiem a nawet jeśli do niego dojdzie to zazwyczaj jest on bardzo niegroźny
          nawet dla rowerzysty!
          Nie uważam że w u nas można i należy wprowadzać model chiński, ale na własne
          oczy widziałem że było bu o wiele bezpieczniej gdyby ludzie jeździli samochodami
          po prostu woniej! żeby chociaż wyegzekwować to ustawowe ograniczenie do 50km/h



      • sekret_admin Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 04.07.05, 11:11
        twardych siodełek, kierowców ciężarówek i wertepów. chyba lepiej zafundować
        sobie taki rower stacjonarno-treningowy ;O) ale to żadna przyjemność.

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        sekretarka...
        • Gość: Ewa Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.07.05, 12:13
          Jeżdze rowerem codziennie do pracy i po paru wymuszeniach przez auta (ja na
          głownej one na podporzadkowanej i to ja musze je przepuszczac hamujac w
          ostatniej chwili) wiekszosc trasy w miescie pokonuje po chodnikach. Dlatego
          choc czasem draznią mnie ludzie łażacy po sciezkach rowerowych których jest
          tyle co kot napłakał to traktuje to jako ich zemste za rowery na chodnikach.
          Draznia mnie wysokie krawęzniki - mysle tez wtedy o tym jak sie musi czuc matka
          z wózkiem albo ktos na wózku inwalidzkim - masakra i to na nowych chodnikach.I
          BARDZO BARDZO draznia mnie kierowcy kótrzy nie uzywaja kierunkowskazów - patrze
          jedzie prosto - ja na droge a on w tym momencie hop skreca i chce mnie
          przejechac.To samo jak jade autem połowa polskich kierowców nie wie po co ma
          migacz.
          Poza tym rower jest super.
      • Gość: Nochal Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.206.112.137.telsat.wroc.pl 04.07.05, 11:57
        1) Scieżek rowerowch prowadzących "dookoła" skrzyżowania. We Wrocławiu jest
        takie np. na Powstańców Śląskich i Hallera. Przejechanie na drugą stronę zgodnie
        z przepisami zajmuje około 5 minut (4 całe cykle świateł)
        2) Samochodów parkujących na scieżkach rowerowch.
        3) Braku miejsc na BEZPIECZNE pozostawienie roweru na przykład przed urzędami i
        sklepami
        4) Szyn tramwajowych przecinających jezdnię prawie równolegle. Zaliczyłem już
        dwie przewrotki kiedy koło rowerowe wpadło mi w taką szynę.
        5) Ulic z brukowaną nawierzchnią.
        6) Scieżek rowerowych kończących się "zakazem jazdy dla rowerów"
        7) Szkła z potłuczonych butelek. Niestety mój trekKING ma delikatne opony i
        dętki łatam średnio raz na tydzień.
        8) Braku tolerancji i zrozumienia innych uczestników ruchu. Dotyczy to zarówno
        pieszych, samochodziaży i rowerzystów
        9) NIENAWIDZĘ WSZYSTKICH KIEROWCÓW SAMOCHODÓW przekraczający w mieście 50
        km/h!!! Jak długo przepis ten pozostaje martwy, tak długo ja zamierzam jeździć
        po chodniku wszędzie tam gdzie uznam to za niezbędne dla własnego
        bezpieczeństwa. U mnie na osiedlu w strefie uspokojenego ruchu (do 40km/h)
        codziennie widzę, że większość samochodów i tak jedzie chyba koło 70.
        10) itd,itp można by wymieniać jeszcze długo.


        Ale i tak uwielbiam rower za poczucie swobody. I raczej nic mnie nie zmusi do
        zmany go na inny środek lokomocji.

        Idealne warunki ruchu drogowego obserowałem jeżdząc w Chinach. W Pekinie,
        Szangchaju, Suzhou i innych miastach. Najdziwniejsze że tam zdaje się nie
        obowiązują żadne przepisy! W centrach miast każdy czuje jak powinien się
        zachować. Kiedy wolno jechać chodnikiem (jeśli ulica jest zbyt szybka i nie ma
        ścieżki), Kiedy trzeba jechać ścieżką, a tam gdzie trzeba jechać ulicą nie
        sprawia to wrażenia waliki o życie, to wydaje się trudne do zrozumienia, ale w
        centrach miast samochody jeżdżą wolno, około 30-40km/h i nikogo to nie dziwi.
        Jest po prostu prędkość dostosowana do intuicyjnie działająch przepisów
        drogowych. Przy takiej prędkości po prostu każdy zdąży wychamować przed
        wypadkiem a nawet jeśli do niego dojdzie to zazwyczaj jest on bardzo niegroźny
        nawet dla rowerzysty!
        Nie uważam że w u nas można i należy wprowadzać model chiński, ale na własne
        oczy widziałem że było bu o wiele bezpieczniej gdyby ludzie jeździli samochodami
        po prostu woniej! żeby chociaż wyegzekwować to ustawowe ograniczenie do 50km/h
      • Gość: Green Oddziaływania z nawet najlepszym siodełkiem i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 12:25
        Zmaltretowanych od siodełka obszarów intymnych!

        Szczególnie dokuczliwych przy długich trasach ... i jak ma się świadomość, że
        jedzie się ze swą drugą połową... a tu taki dyskomforcik!

        Z całym szacunkiem do tego wynalazku jakim jest rower (uwielbiam i intensywnie
        z niego korzystam), ale czy to jest zdrowe na dłuższą metę?
        • Gość: ed Re: Oddziaływania z nawet najlepszym siodełkiem i IP: *.193.53.murka.net 04.07.05, 14:08
          gdzieś czytałem ,że intensywne ujerzdżanie roweru może spowodować u mężczyzn
          bezpłodność,
          śodełko podobno uciska jakieś żyłki i krew nie dopływa do nażądów :o
          są jóż w sprzedaży specjalne siodełka któr są bezpieczne- takie z wycięciem w środku
          ale dotyczy to raczej zawodowych rowrzystów któży spędzają na rowerku po kilka
          godz. dziennie- więc nie ma co panikować : )
          Pozdrawiam wszystkich rowerzystów i rowerzyski
        • Gość: budzik Do Green. Na wszystko są sposoby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 17:15
          Jeśli lubisz i chcesz jeździć, a boli, trzeba szukać ratunku.
          Może tu znajdziesz coś, czego jeszcze nie wiesz:
          www.wrower.pl/sprzet/siodelko/siodelko.htm
          A jeśli nic Cię tam nie zaskoczyło, trzeba po prostu próbować różnych typów
          siodeł. Znam osoby, którym dopiero czwarty ujeżdżany model podpasował. I tak
          już zostało, i wciąż im teraz mało jazdy.
      • Gość: gosc Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.crowley.pl 04.07.05, 12:30
        korzeni w poprzek
      • Gość: MK Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: 83.238.100.* 04.07.05, 13:27
        Jako kierowca bardzo, ale to bardzo nie lubię:
        1. nieoświetlonych rowerzystów w okolicach zmroku!!!
        2. jak jedzie stado rowerzystów niczym peleton, zajmując znaczną część drogi (w
        dodatku nigdy nie wiadomo, czy żaden ci nie wyjedzie pod koła)


        Jako rowerzysta:
        1. pędzących po ścieżce rowerowej innych rowerzystów, nie zwracajacych uwagi na
        mniejszych i wolniejszych użytkowników ściezki (często jeżdżę z dziecmi...)
        2. pieszych na ścieżce rowerowej. Samochodów zresztą też.

        Jako pieszy:
        1. rowerzystów pędzących po chodnikach
      • Gość: mika twardego siodełka.... IP: .* / 212.185.43.* 04.07.05, 13:57
        twardego siodełka....
      • Gość: ssnajper44 Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.autocom.pl 04.07.05, 15:03
        Rowery są ZAJE...... ale tylko jak grzejesz 50 km/h pod prąd na Puławskiej =)
      • Gość: ola-la Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.chello.pl 04.07.05, 15:24
        ...spadania z roweru ( dzisiaj dwa spektakularne fikołki) no i jeszcze bólu dupencji. trza se sprawić majty z wypełnieniem:) chociaż po dzisiejszych wywrotkach powinnam zacząć myśleć raczej o miękkim kombinezonie...
        • mmmal proponuję kombinezon a la michelin ;) 04.07.05, 15:39
      • arri435 ja nie mam roweru więc trudno mi powiedzieć 04.07.05, 15:56
        ;-)
        • Gość: DŻEJMS BŁĄD Re: ja nie mam roweru więc trudno mi powiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 17:57
          najbardziej nie lubię...pedałować..
          ale wogóle rower faaaajny jest...
      • Gość: kulaj sie Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.siec2000.pl 04.07.05, 19:14
        Kiedy jadę rowerem to najbardziej niecierpię innych ludzi jeżdzących na
        rowerach wolniej ode mnie, szczególnie w lecie, lub późną wiosną, kiedy to
        knują przeciwko mnie spisek i wychodzą dziesiątkami, setkami i tysiącami na
        rower, zajeżdzając mi drogę i złośliwie postękując- "tie, tie!" Drugiej rzeczy,
        która uprzykrza mi życie to ludzie, którzy gapią się na mnie jak na pędzącą
        piłkę podczas meczu tenisa. Trzecia to złośliwe i kretynskie komentarze, które
        mają być smieszne typu- "a to są opony zimowe? a gdzie łańcuch?". O czwartej
        nie wspomnę, a o piątej szkoda mówić.
        • Gość: ochudzki Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 04.07.05, 21:13
          pieprzycie bzedy obywatele:(!!
          ja najbardziej to nie lubie ze wlasciwie to nie moge jezdzic :(( w tym roku
          przejechalem moze z 15 km i to polowe do pracy:(( moja kontuzja biodra
          wyeliminuje mnie z rowerowania a za pare latek zupelnie z czynnego uprawiania
          jakiejkolwiek aktywnosci fizycznej! dopóki oczywiscie nie wymienie sobie biodra
          na sztuczne i nie zostane terminatorem:) wywalilem kupe kaski na rower, mam
          super gorki w poblizu, przejechalem 1,5 sezonu naprawde super i nagle koniec!!a
          wy pieprzycie o dziurkach w jezdni:) super smieszne, brzmi jak zart gosci
          którzy nigdy nie siedzieli na rowerze i narzekaja aby tylko cos smęcić o
          polskiich: drogach, gospodarce, bezrobociu itp. A ja przywitałbym każdą,
          najgorszą dziurę z przyjemnością, bo wiem, że za nią czają się prawdziwe
          dziury w których nawet nie byliście!!
          do zobaczenia na szlaku!!
      • kw213 Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 04.07.05, 21:33
        Wszystko jest wspaniałe dopóki, rower jedzie.
        • mmmal i to jest dobra odpowiedź!! :) 05.07.05, 08:18
      • lilarose Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 05.07.05, 08:52
        Nie lubię:
        - niewygodnego siodełka wrzynającego sie w krocze
        - muszek, komarów, os, robaczków swietojańskich i wszystkiego co lata, wpada do
        ust i wpełza pod okulary ochronne
        - kocich łbów
        - jazdy po piachu
        - spalin dmuchających prosto w nos rowerzysty
        - obecności na ściezce rowerowej mamuś z wózkami mieszczącymi wrzeszczące
        potomstwo
        - psów ujadających na gałe gardło i biegnących za rowerem
        - żaby na środku sciezki/jezdni
        • wos5 Re: Czego nie lubicie jezdzac na rowerze? 05.07.05, 10:07
          Lubię jeździć na rowerze. Mam 52 lata(M). Trzy lata temu przebyłem zawał i od
          tej pory zacząłem jeździć. Sraram się jeździć co drugi dzień bez względu na
          pogodę i porę roku.Łącznie robię około 4500km rocznie. Jednorazowo przejechałem
          max 120 km w 4,5h. Najpierw kupiłem Gianta Hide Park, w tym roku nabyłem
          szosówkę BH (polska firma. Jeżdżę w okolicach Olsztyna.
          - nie lubię chyba tego co wszyscy: chamstwa spalinowców jak i niestety
          niektórych rowerzystów;
          - na psy mam sposób: gaz pieprzowy;
          - na dziury w jezdni - serwis centrujący koła;
          - bardzo nie lubię wiatru "od dziobu".
          Poza tym KOCHAM JEŹDZIĆ i nic nie jest w stanie obrzydzić mi tej przyjemności.
          POZDRAWIAM WSZYSTKICH KOLARZYSTÓW.
          P.s. Bardzo podoba mi się zwyczaj pozdrawiania się w trasie.
    Pełna wersja