Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      kaseta i korony

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 12:01
    jak je wyczyscic bez zdejmowania kasety z osi bo nie mam o tym pojecia!!!!
    jak dokladnie i bez wiekszej wiedzy o anatomii roweru usunac smar i inne
    zabrudzenia z koron?
    prosze o pomoc:)
    sory za niezabardzo fachowe opis sytuacji ale jestem na tym forum 1 raz
    z gory dzieki
      • uruk-hai Re: kaseta i korony 30.07.05, 12:17
        kasetę najlepiej jednak odkręcić, tym:

        www.allegro.pl/show_item.php?item=58677938
        a potem do benzyny z nią, najlepiej do jakiegoś plastikowego pojemnika, po
        pewnym czasie i paru ruchach pojemnikiem yciągnąć i przetrzeć szmatką
        (najlepiej z bawełny ta szmata - jakaś stara koszulk-T-shirt najlepiej)

        łąńcuc też njlepiej w taki sam sposób benzyną potraktować, ściągnąć (na tej
        stronie którą podałem na pewno są jakieś rozkuwacze jak nie to wybieramy się do
        sklepu - w czasach prehistorycznych wystarczał mi odpowiednio skonstruowany
        pilnik, młotek i imadło :), no ale teraz jest bardziej światowo i z dostępem do
        tych narzędzi lepszy)

        po wyschnięciu zakładamy wszystko z powrotem a łańcuch smarujemy odpowiednim w
        sklepie roerowym np zakupionym smarem etc.

        dla bardziej leniwych zostaje szmata, szmata i szmata i tak długie traktowanie
        łąńcucha aż się będzie błyszczał, można oczywiście przyrządzić odpowiednio
        kształtu kawałki szmatek by dało się wyszlifować brud pomiędzy koronkami
        kasety - ta wersja czyszczenia to jednak kwestia doraźna - nieumywa się do
        mycia w benzynie :)

        takich kółek do czyszczenia łańcucha nie polecam - zwłaszcza jak nie macie
        odpowiedniego pomieszczenia, bo ciecz którą wspomagamy czyszczenie i brud leją
        się na podłoże a i same kółka rozrzucają to wszystko dookoła - syf po takim
        zabiegu jest niesamowity dookoła a łańcuch i tak nie jest czysty jak należy to
        już lepsza szmata (moim zdaniem)...
        • Gość: krzys_89 Re: kaseta i korony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 14:04
          mam rozkowacz do lancucha i zamierzam go wrzucic do butelki z benzyna ekstr. lub
          nafta ale co z kaseta?
          • Gość: cykloza Re: kaseta i korony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 14:11
            Weź szczoteczkę do zębów, to znaczy do koronek i umyj benzyną tak jak czyscisz
            własne zęby co też nie jest takie proste. Uważaj żeby benzyna nie nalała się do
            wnętrza piasty i bębenka.
      • dr.krisk Zadnego zdejmowania! 30.07.05, 15:25
        Chlopaki , co was tak wzielo na rozkrecanie calego roweru do czyszczenia???
        Ja czyszcze zawsze komplet (bez rozkrecania): przednie zebatki, lancuch, kasete
        i kolka tylnej przerzutki. Doskonaly jest plaski pedzel, nafta, i kuweta.
        Ustawiasz kuwete pod czyszczona czescia, moczysz pedzel w nafcie i delikatnie
        zmywasz zanieczyszczenia. Pedzel siega do przestrzeni pomiedzy zebatkami
        kasety - tylko czasem trzeba sobie pomoc kawalkiem drutu.
        Potem calosc smaruje olejem do pil lacuchowych - i po wszystkim!
        Rozbieranie roweru na czesci pierwsze tez mu szkodzi!
        • uruk-hai Re: Zdejmować :) 30.07.05, 16:52
          zdjęcie spinki i odkręcenie nakrętki kasety to banalna czynność i nie widzę tu
          niczego co mogłoby spowodować jakiekolwiek straty, a kąpiel gruntowna w
          benzynie przydaje się od czasu do czasu, nie mówię że za każdym razem ale jak
          się już wszystko sią bardzo zasyfi to - moim zdaniem - sensowne wyjście
          • uruk-hai Re: Zdejmować :) 30.07.05, 16:59
            P.S.
            ... poza tym jak się czyści naped nawet zwykłą szmatą po każdej jeździe rowerem
            i smaruje sensownym smarem/olejem to łańcuch wygląda zdrowo i taka kąpiel nie
            jest nieodzowna


            zresztą nie przejechałem jeszcze na jednym łańcuchu więcej niż 1500km-1800km
            czyli około 20 moich wycieczek, gdy nadchodzi moment gruntownej kąpieli ,
            najczęściej mam już nowy łańcuch...
          • dr.krisk No tak - lancuch... 30.07.05, 18:15
            No fakt - ja tez czasem zdejmuje spinke i myje lancuch w kuble z nafta (wedlug
            mnie nafta lepsza jest niz benzyna), ale z ta kaseta bym nie przesadzal. Trzeba
            miec i klucz do kasety, kupic (albo zrobic ze starego lancuch - jak ja) bacik...
            Pewnie jak czasem wpadne z rowerem do bagna po osie, to warto kasecie zajrzec w
            zeby, ale przy zwyklym uzytkowaniu? Oj, chyba przesada...
            Chce byc dobrze zrozumiany - jak ktos jezdzi bardzo duzo i w dodatku w trudnych
            warunkach, ma odpowiednie narzedzia i umie sie niki poslugiwac - to why not?
            Mozna nawet rower na elementy pierwsze rozbierac. Ale przecietne wiosenno-
            letnie pedalowanie nie wymaga az takich zabiegow technicznych.
            • uruk-hai Re: No tak - lancuch... 31.07.05, 11:13
              w rzeczy samej taka rozbiórka jest istota jak juz prze zdługi czas łańcuch
              byłolewany i zgromadziły się na nim tony smaru zmieszanego z błotm - jesli za
              każdym razem gdy nasmarujemy łańcuch sensownie tzn kropelka oleju
              (odpowiedniego) na jedno ogniwo, i dodatkowo wytrzemy ewentualny nadmiar czystą
              szmatką to nie powinno się dziać nic złego i łańcuch zawsze będzie czysty,
              oczywiście mówimy tu o normalnych warunkach użytkowania - o trudniejszych
              kolega wyżej już wspomniał

              widziałem już łańcuch (kolegi) całkowicie uwalony w smarze nigdy nie widział
              żadnej szmaty nawet , nie widać było spod warstwy brudu/smaru nawet ogniw -
              takiemu to kąpiel na pewno się przyda :)

              P.S.
              nafa ok, ale ropa już nie bardzo, gdyby ktoś na to wpadł :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja