mitrof
28.04.06, 20:46
Otóz chcialem sobie wymienic starą wysłużoną korbe na Deore LX, nie
posiadalem kluczy ani do starej korby, ani do nowej. Postanowilem wiec
skorzystac z usług miejscowych mechanikow (a bylo to w siedlach w dosc sporym
jesli nie najwiekszym tu sklepie rowerowym i chyba calkiem niezłym).
Pan "mechanik" (a bylo ich tam chyba z szeciu) spojrzal tylko na nową korbe z
supportem i wziął sie za odkrecanie starej co poszlo mu dosc sprawnie wiec
cieszylem sie ze juz zaraz bede smigal rowerkiem. Ale za wczesnie! Nie
wiedzialem jeszcze wtedy ze to pierwsze jego spotkanie w modelem LX, Zaczał
juz wkręcac support (ręcznie), po tym jak zdał sobie sprawę z tego że nie
posiada klucza!!! szukał takze na sklepie, ale niestety nie
znalazł...Próbowal wkrecic recznie, ale ku jegu zdumieniu nie udalo sie.
Koleś jednak miał krzepę, bo tak wkrecił ze potem nie dał rady odkecić.
Musiał zrobic sobie przerwę i odpocząc. Ale nagle inny "mechanik" stwierdził
ze moze sie nadac jakies urządzenie do odkrecania filtrów olejowych w
samochodzie. To był warsztat rowerowy a o dziwo znalazły sie takie dwa!!!
Niestety oba zepsute.. A moze i stety, kto wie co staloby się z
supportem...Tak więc po 1,5 h mialem wkrecona stara korbe i moglem spokojnie
wrócic do domu.. Aha, poza nim, byli inni bardzo umiejetni mechanicy, Jeden z
nich jakies 30 min regulowal hamulce w rowerze,tak nieudolnie, ze nie moglem
na to patrzec. No coż, przykro to mówic, ale nie sądze zebym jeszcze kiedys
tam zawital...