kmxc
30.05.06, 08:45
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3380822.html
Artykuł wklejam zatem:
W Warszawie nie ma dobrych dróg rowerowych, bo politycy nie lubią cyklistów -
twierdzą nasi ekolodzy
Według warszawiaków budowa sieci ścieżek rowerowych to - oprócz szybkiego
wydrążania drugiej linii metra czy zagospodarowania brzegów Wisły - jedna z
najpilniejszych spraw do załatwienia w mieście. Tak wynika z ankiety "Jaka
Warszawa", którą niedawno przeprowadziła "Gazeta".
Okazuje się, że ludzie chcieliby częściej jeździć na rowerach, także do
szkoły czy pracy, ale nie ma do tego warunków. Ścieżek rowerowych jest jak na
lekarstwo, a jazda ulicą jest zbyt niebezpieczna.
Ścieżka znikąd donikąd
Władze miasta niewiele robią, żeby to zmienić. Nie ma kompleksowego programu
budowy ścieżek. Powstają one bardzo chaotycznie. W ścisłym centrum jest tylko
jeden odcinek - wzdłuż Marszałkowskiej od pl. Konstytucji do Nowogrodzkiej.
Zwykle ścieżka jest jednak pusta, bo prowadzi znikąd donikąd. Zarząd Dróg
Miejskich nie potrafi powiedzieć, którędy i czy w ogóle będzie ją wydłużał
dalej na północ. Nie powstała też ścieżka na przebudowanym właśnie odcinku
Marszałkowskiej od pl. Unii Lubelskiej do pl. Konstytucji.
- Budowa ścieżek zależy od politycznej woli władz - uważa Marcin Hyła, autor
strony internetowej "Miasta dla rowerów" i działacz Polskiego Klubu
Ekologicznego. Twierdzi, że spośród dużych miast jedynie władze Krakowa i
Gdańska starają myśleć o potrzebach rowerzystów. - W Gdańsku prezydent często
podkreśla, że budowa dróg rowerowych to jedno z pilniejszych zadań. W efekcie
w ostatnich latach powstało tam dość dużo dobrej jakości ścieżek - dodaje
Hyła.
Chcą swojego pełnomocnika
Według Krzysztofa Rytla, warszawskiego rzecznika niezmotoryzowanych, głównym
problemem stolicy jest to, że nie ma osoby odpowiedzialnej za budowę ścieżek
w całym mieście. Teoretycznie wytycza je Zarząd Dróg Miejskich, ale nikt
personalnie za to nie odpowiada. - Powinien być powołany pełnomocnik
prezydenta ds. ścieżek rowerowych. Zadbałby np., żeby powstały w trakcie
remontów chodników - podkreśla. - Niedawno zmarnowano szansę wytyczenia drogi
rowerowej, gdy układano nową kostkę na ul. Świętokrzyskiej.
Przypomina, że jedynym prezydentem, który przychylnie odnosił się do
rowerzystów, był Marcin Święcicki. To on zdecydował w latach 90., żeby
połączyć dwa odcinki ścieżek - wzdłuż Wisłostrady na Bielanach i Żoliborzu ze
ścieżką wzdłuż ul. Sobieskiego i dalej do Powsina. To do dzisiaj najdłuższy i
najpopularniejszy trakt rowerowy w stolicy.
Ekolodzy przypominają, że wytyczenie ścieżek może znacznie ułatwić poruszanie
się po mieście. Zachęciłoby wielu warszawiaków, by przesiedli się z samochodu
na rower. Podają przykład Berlina, gdzie 10 proc. podróży odbywa się właśnie
na rowerze. W miastach holenderskich czy duńskich ten odsetek jest jeszcze
większy. W Warszawie według zeszłorocznych badań ok. 1 proc. warszawiaków
korzysta codziennie z roweru.
Dla Urszuli Nelken, rzeczniczki ZDM, to jednak argument przeciw szybkiemu
stworzeniu sieci ścieżek. Ale podkreśla, że będą powstawać - w tym lub w
przyszłym roku m.in. na ul. Waryńskiego, Broniewskiego, Radzymińskiej,
al. "Solidarności" od Tesco do parku Praskiego. Na razie zamawia ich projekty.
Czekamy na listy
Gdzie budowa ścieżek rowerowych jest najpilniejsza? Gdzie można wytyczyć je
bez większych nakładów finansowych? Gdzie powinno się poprawić ścieżki i ich
oznakowanie? Piszcie: krzysztof.smietana@agora.pl