Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach?

      • edobromila Kask nie tylko na szosie i przy akrobacjach 12.07.06, 07:54
        Po wypadku jaki ostatnio widziałam jeszcze bardziej jestem skłonna nosić kask.
        Rowerzyście ruszając na zielonym na ścieżce rowerowej odpadło koło i upadł tak,
        że rozwalił sobie twarz i stracił przytomność. Nie wiem nawet czy ten rowerzysta
        przeżył. Gdyby miał na głowie kask, obrażenia byłyby na pewno dużo mniejsze.
        No i to jest przykład, że nawet jak się nie jedzie po szosie, ani nie wykonuje
        akrobacji, to kask może się przydać.
        • tees1 Kask nie tylko na rowerze 12.07.06, 14:29
          edobromila napisała:

          > Gdyby miał na głowie kask, obrażenia byłyby na pewno dużo mniejsze.

          A ja widzialem dwa przypadki, gdy pieszy potknal sie i przewrocil uderzajac
          glowa w chodnik. Trzeci przypadek to potracenie pieszego na pasach przez
          samochod - pieszy upadl uderzajac glowa w jezdnie. Uderzenia glowa wiazaly sie
          oczywiscie ze skaleczeniami (otarciami) i lekkimi wstrzasami mozgu (przynajmniej
          w jednym przypadku). Gdyby ci wszyscy piesi byli w kaskach, obrazenia bylyby na
          pewno duzo mniejsze.
      • Gość: magda146 Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? IP: *.mpwik.krakow.pl 12.07.06, 10:30
        Mój syn kończy za dwa tygodnie sześć lat początek wakacji miał bardzo udany bo
        spadł z rowera. Nie ma żadnych zadrapań złamań ale upadł tak nie fortunnie, że
        uderzył głową o asfalt miał w dwóch miejscach pękniętą czaszkę (małe
        szczelinki).
        Był na wakacjach u Babci za miastem i oczywiście tam nie nosił kasku - bo to
        obciach miejscowe dzieci się śmiały. To nie żadna gupia moda i nie ważne czy na
        góralu czy na miejskim rowerze uważam że cały czas trzeba jeżdzić kasku
        Opowiadanie, że to moda która dotknęła rowerzystów to poprostu szczyt debilizmu
        tak pisać. Tych co tak uważają zapraszam do szpitala w Prokocimiu na oddział
        chirurgiczny jest co oglądać.
        Ci co jeżdżą po drogach (szosach) szczególnie powinni mieć kask zwłaszcza, że
        może Was stuknąć jeszcze dodatkowo autko.
      • Gość: pegaz Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? IP: *.simtel.pl 12.07.06, 11:33
        Kask noszę, całe szczęście jeszcze nie musiał udowadniać skuteczności :) Choć jeżdżąc po mieście sytuacji, które mogłyby do tego doprowadzić miałem sporo.

        Natomiast czy powinien być obowiązkowy? Teoretycznie wolna wola... A jednak pasy bezpieczeństwa w samochodzie są obowiązkowe - mimo że też można by zostawić wybór, w końcu to głównie o bezpieczeństwo opasanego chodzi. Trzeba jednak wziąść pod uwagę, że ew. koszty leczenia czy renty inwalidzkiej, czy wreszcie ubytek rąk do pracy, ponosimy wszyscy - w formie składek na ubezpieczenie czy podatków.

        Tak czy inaczej, póki jest wolna wola, ja wybieram kask. I zaintrygowany tym wątkiem sprawdziłem, dzień po dniu (warunki atmosferyczne prawie identyczne) jechałem pod niezły podjazd w kasku i bez. Przyjemniej (o dziwo?) było w kasku :)
        • Gość: drobo Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? IP: 80.48.199.* 12.07.06, 15:40
          póki co musi być wolna wola... Oczywiście, obowiązek kaskowy musiałby być
          powszechny i bezwzględny - a pewny jestem, że nie będzie społecznego
          przyzwolenia na ustawowy nakaz kaskowy. Lud nie będzie nakazu przestrzegał, a
          zwłaszcza rolnicy, działkowcy, wędkarze itd. Będzie jak z rozmowami przez
          komórkę bez systemu głośnomówiącego w aucie - niby jest zakaz, ale prawie
          wszyscy go olewają...
      • rfx Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? 12.07.06, 15:52
        Jeżdżę bez kasku, bo bym sie głupio w nim czuł..
        Ale podziwiam tych, którzy mają więcej rozsądku niż ja i chronią głowę.
        Jedyny problem kasków to palanty które kpią bo myślą że zjedli wszystkie rozumy.
        Robicie krzywdę sobie (zwisa mi to) i innym, którzy może przez takich jak wy nie
        założą kasku. A gadanie o tym że lepiej chronić twarz/brodę to idiotyzm - lepiej
        jeść przez rurkę przez tydzień po złamaniu żuchwy niz całe życie po złamaniu
        podstawy czaszki.
        Jeśli kiedyś ktos wprowadzi obowiązek jeżdżenia w kaskach to ok, będę jeździł i
        będę czuł się bezpieczniej.
      • Gość: pozdrawiam szacunek dla rowerzystow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 16:04
        Jezeli ktos rezygnuje z samochodu i jedzie do pracy rowerem, to nalezy mu sie
        troche szacunku. Bo nie jest mu wszystko jedno, nie smrodzi innym i dba o
        wspolne srodowisko. W innych europejskich miastach jak Berlin, czy Amsterdam
        rowerzysci ciesza sie sympatia. Chyba tylko w Polsce rower wszystkim
        przeszkadza. A moze jednak sprzedac rower i jezdzic do pracy samochodem z mina
        w stylu "ja tez mam wszystkich gdzies"?
      • Gość: wyspianski a to polska wlasnie! IP: 192.109.142.* 12.07.06, 16:07
        pewnie bedzie to troche niepopularne co teraz napisze, ale jakos tak mi sie
        niechcacy noz w kieszeni otworzyl... na takie 'fajne' stwierdzenie...’po co sie
        pieczecie…’
        'a to Polska wlasnie' ... to wina z pewnoscia tej naszej polskiej zasciankowej
        mentalnosci...

        W tym kraju byc ‘innym’ to grzech… mysle ze moze to dziwnie zabrzmi, ale na
        takich bzdurach jak to, ze kogos dziwi jak mozna jezdzic w kasku bardzo dobrze
        widac polska metalnosc… i jesli mozna tak powiedziec, nie jest to mentalnosc
        najwyzszych lotow…
        Ludzi w polsce na ulicach dziwi prawie wszystko, bo malo chyba w zyciu
        widzieli… ludzie dziwili sie do niedawna jak jezdzilem na uczelnie rowerem – bo
        to takie inne bylo, przeciez wszyscy jezdza tramwajami to po co ja jezdze
        rowerem…? Panie, ktore zarzadzaja budynkiem w ogole nie widza problemu w tym,
        ze nie ma gdzie zostawic roweru, bo zapewne mysla sobie ’po co sie pocisz
        glupcze na tym rowerze…, jezdzij sobie tramwajem’ – to takie polskie…
        wysmiewanie, ocenianie za innosci kazdego rodzaju…
        Juz nie bede nawet wspominal o tym wszystkim innym po co sie jezdzi w kasku, bo
        nie warto tlumaczyc beretom…
        Za granica, mam na mysli w zachodniej Europie, nikogo nie interesuje w czym
        jedziesz na czym i dlaczego. U nas to troche jeszcze potrwa… na razie to u nas
        tak troche jakby na wsi…lub jak w azji … jakbys jechal sobie przez wioske, choc
        mozesz jechac przez duze miasto, gdzie nikt nie ma zajecia i wszyscy obserwuja
        co robia inni… przygladaja sie wszystkiemu co nowe i komentuja… a ten to ma…

        Pozdrawiam
        Stanislaw…
        • Gość: ola Re: a to polska wlasnie! IP: *.atm2-0-1271183.0x503e922a.albnxx8.customer.tele.dk 12.07.06, 17:14

          --------------------------------------------------------------------------------
          A ja pracuje na oddziale neurologicznym w Danii. Powiem jedno, w kasku moze
          glupio sie wyglada, ale pacjenci korzy jezdzili bez i laduja u nas, wygladaja o
          wiele bardziej glupio. Czesto z wylewami, wstrzasami mozgow, zdarza sie ze po
          wypadku bez kasku ich centralny uklad nerwowy zostaje uszkodzony na zawsze,albo
          na bbb dlugo i juz nie "kojarza" jak przed wypadkiem.
          wiec polecam kaski


        • piusss Re: a to polska wlasnie! 12.07.06, 22:08
          Zgadzam się, zgadzam... w Polsce zawsze muszę myśleć co o mnie inni pomyslą:/ A
          w Niemczech? kask to moje bezpieczeństwo i jak chcę to nosze, nie chcę - nie
          noszę. Ja ogólnie kasków nienawidzę. Biorę go tylko jak jadę ulicą, albo w las
          poskakać, tudziez szybciej pozjeżdzać. Ale to jest akurat mój wybór i sądzę, że
          nikomu nic do tego.
      • Gość: bez kasku Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? IP: *.aster.pl 13.07.06, 16:01
        Jeżdżę po Warszawie. Ostatnią wywrotkę na rowerze miałam w wieku dziecięcym.
        Miesięcznie pokonuję ok. 300 km, więc może nie jest to specjalnie dużo, ale
        uważam się za rowerzystkę. Kiedy znienacka wyjeżdża samochód, hamuję. Kiedy
        widzę wariata na innym rowerze, lub niepokojącą sytuację, zwalniam. Jeżdżę z
        prędkością 15-20 km/h, czyli wynikałoby z tego, że przy joggingu też powinnam
        zakładać kask.
        Nie noszę kasku ani jako piesza (na którą też może coś wjechać na pasach) ani
        jako biegająca, więc nie widzę powodu by zakładać go na rower.
      • Gość: biker33@interia.pl Re: Dlaczego sie tak pieczecie w tych kaskach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 21:43
        pytanie,które jeszcze 5 lat temu też sobie zadawałem DOKŁADNIE TAKIE SAME... a potem,jedna krótka wycieczka skończona w szpitalu w Bytomiu,bo jakis dupek trzymał psią smycz w poprzek drogi i przeleciałem przez kierownicę.Szczęśliwie przeżyłem,ale 4 tyg w szpitalu na neurologii..nie życzę nikomu; więc : bikerzy,UZYWAJCIE KASKÓW!!
        proszę Was i pozdrawiam wszystkich kochających dwa kółka :))
        Andy
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka