Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 19:29
    przedwczoraj jakis suk....n ukradl mi rower, mam nadzieje, ze wybil sobie na
    nim zeby;
    nie moge zyc bez roweru, byl dla mnie jak przedluzenie moich konczyn,jak
    buty, jak parasol w deszcz, jak widok oazy po wyczerpujacej wedrowce po
    pustyni, jak alka-selcer na drugi dzien, jak szybowiec;
    wiem, ze w przyszlosci musze kupic nastepny;
    chcialabym wiedziec czym przypinacie wasze rowery? jakie zabezpieczenie jest
    najlepsze?
    Obserwuj wątek
          • Gość: Stefan Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:08
            > jak stale trzymac bede d...e na siodelku to stane sie niewolnikiem roweru

            Niestety - w Polsce jeśli chcesz być przez dłuższy czas właścicielem tego
            samego roweru to musisz być jego - jak to nazwałeś(aś) - niewolnikiem. Ja
            zawsze mam swój rower albo pod swoją d..ą, albo w zasięgu wzroku, albo w
            zamkniętym pomieszczeniu. Tertium non datur. W tym względzie - jak Izraelczycy
            na swoich lotniskach - nie dopuszczam kompromisów. Wszelkie blokady, zapięcia
            odpadają. Jak nie mogę gdzieś wejść z rowerem - to tam nie wchodzę. Jest to
            oczywiście duże ograniczenie w kontekście wykorzystania roweru jako
            uniwersalnego środka transportu, ale... ja nadal mam swój rower, a ty nie:)
              • Gość: yankoo Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.aster.pl 28.08.06, 00:43
                Też kiedyś mi ukradli spod Geanta na Gocławku w warszawie. PO fakcie dopiero
                się zastanowiłem i stwierdziłem co następuje: Miejsca na przypinanie roweru
                przed dużymi centrami są doskonałym miejscem dla złodzieji. Jest to miejsce
                anonimowe- tłum ludzi nikt nie zwraca uwagi a przecięcie zapięcia specjalnymi
                nozycami to ułamki sekund a nie walka. Poza tym zacząłem się zastanawiać czy
                aby w tym nie brali udziału sami ochroniarze lub mogą być przez złodzieji
                zastraszeni lub odpalać działkę za przymykanie oka. Przecież tam gina rowery
                masowo więc co za problem dla sklepu aby nakazać ochronie szczególną
                obserwacje tych miejsc.Takie "parkingi" to stałe miejsce dostaw świeżego towaru.
                Szkoda gadać. Ja sam składałem swój rower - ramę na rowerze na własnych plecach
                przywiozłem z Czech i najeździłem sie nim 2 dni. Mądry Polak po szkodzie.
                Teraz nigdy na zakupy nie jeżdżę rowerem.
                • 2paco Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 28.08.06, 13:33
                  uważajcie szczególnie w kerfurze na targówku w wawie - tam ochrona ewidentnie
                  jest w zmowie ze złodziejstwem - wszedłem do środka z rowerem, i tak z nim
                  chodziłem, aż minąłem ochroniarza. ten nie powiedział początkowo nic, ale po
                  kilku metrach śledzenia mnie raptem wyskoczył, że nie wolno wchodzic z rowerami
                  i trzeba je zostawiać na zewnątrz. nie chciało mi się dyskutować, bo szedłem z
                  koleżanką, ale jeszcze raz usłyszę takie coś i się odezwę odpowiednio.
                  gdy tak komentowałem zajście z koleżanką, to podszedł chłopak i na moje słowa,
                  że spod tego sklepu mnóstwo rowerów ginie powiedział, że kilka dni wcześniej
                  ukradziono dwa rowery, przypięte dobrymi łańcuchami, własnie spod tego sklepu,
                  jego i jego kumpla.
                  zresztą jak się tak poczyta opowieści ludzi z wawy, to cała masa straciła sprzet
                  własnie na głębockiej.
            • Gość: helmut.berlin w Berlinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:31
              jak nie przypniesz dwoma lancuchami to duze szanse, ze zniknie, przynajmniej
              przednie kolo albo siodelko. Siedzielismy kiedys przy piwie przy stolikach na
              chodniku, facet przypial rower do znaku drogowego 2 metry od nas i wszyscy sie
              praktycznie na ten rower patrzyli. Nagle facet zaczal krzyczec, bo rower
              "zniknal..". W malych miastach w Niemczech, na "lepszych" osiedlach itp. mozesz
              faktycznie zostawic bez zabezpieczenia.
            • aldona64 Re: Tak to się robi w Austrii 25.08.06, 13:31
              Nie wiem jak w Austrii...ale wiem jak w Danii!!! Wszystkie, markowe rowery sa
              zablokowane i przypięte. Bez zabezpieczenia są rowery, których stan techniczny i
              estetyczny odstrasza.....
              Mnie kilka dni temu udało się nie POZBYĆ ROWERU przez zastosowanie dwóch blokad!!!
              Potencjalny złodziej nie wiedział, że w domu mam drugi klucz od blokady
              sprężynowej(jak zobaczył, iż rozmawiam przez telefon, przyniósł klucz "och
              znalazłem....ale, któż to widział zakładać dwie BLOKADY!!!!na rower".Tak
              skomentował moją przebiegłość!!! Polecam
                  • eboniet Re: zamek Axa jest bardzo dobry 28.08.06, 15:35
                    arius5 napisał:

                    > pewno chodzi o to
                    > www.rowery-holenderskie.pl/jpg/akcesoria5a.jpg
                    > ale to nic nie daje, mozna rower wziac w eke i wyniesc
                    > zreszta "dobry" zlodziej rozwali taka blokade w minute

                    tak, a probowales? Zamki Axa sa bardzo dobra i skuteczna ochrona przed
                    zlodziejami. Sama uzywam mojego od dziesieciu lat (jako jedyna ochrone) i
                    jeszcze mi roweru nie ukradli (tego samego zamka na trzecim juz z kolei
                    rowerze:-))).
                    Mocowane sa do ramy na tylne kolo. Po zamknieciu rower nie jest mobilny, a
                    wziecie w reke roweru i przejscie ulica (niezauwazenie, ha, ha, ha) wymaga nie
                    tylko poteznej krzepy ale i ogromnego tupetu. Ludzie (przynajmniej) w Holandii
                    sa na takie obrazki uwrazliwieni i zwracaja na takich podejrzanych kolesi
                    uwage. Koszt od ok. 20 € (z tego co pamietam).
                    W Amsterdamie policja polaca oprocz tego zakladanie lancuchow od lodzi (takie
                    grube) ze specjalnymi, okraglymi klodkami, ktorych nie mozna przeciac
                    przecinakami (maly przeswit).
                    Ogolna rada dla korzystajacych z transportu rowerowego - jezeli nie chcecie
                    kusic losu, na zwykle przejazdzki po miescie, dojazdy do pracy czy zakupy -
                    uzywajcie rowerow nierzucajacych sie w oczy, obdrapanych czy starych. Te lepsze
                    zostawcie sobie na takie wyjazdy, gdy macie pewnosc, ze rower nie zostanie ani
                    minuty bez opieki.

                    Pozdrawiam

                    Ebo
            • 2paco Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 25.08.06, 12:10
              mój rower jest ze zdecydowanie wyższej półki (GF Big Sur), do tego mam sporo
              kasy "na sobie", ale nie dam się zwariować i nie będę unikał jeżdżenia.
              przede wszystkim nie rozstaję się z moim rowerem w ogóle, wszystko co może mnie
              zmusić do łażenia pieszo załatwiam przed jazdą, a jakieś nagłe potrzeby to albo
              kiosk (z rowerem pode mną), albo McDrive ;)
              jeżdżę różnie, sam albo ze znajomymi, w dzień albo w nocy, i zawsze uważam
              dokładnie co się dokoła mnie dzieje - nie wjeżdżam w miejsca, z których nie będę
              miał ucieczki (np. chodnik na moście grota roweckiego albo gdańskim), jak gdzieś
              się zatrzymuję to po prostu patrzę, czy wokół czai się jakieś zagrożenie.
              zaraz ktoś może napisać, że łapię paranoję, ale nie - po prostu zwykłe
              spojrzenie wokół siebie wiele daje. a jak widzę gdzieś na mojej drodze
              podejrzanego typa/typy, to po prostu zmieniam trasę. zresztą w większości i tak
              jeżdżę po ulicach wawy, jak się ma łeb na karku to to wcale nie jest takie
              niebezpieczne, no i z ulicy mnie raczej nie wysadzą ;)
          • user0001 Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 26.08.06, 13:05
            Ja mieszkam w małym miasteczku, lokalne karki znam z widzenia, najbardziej
            lokalne karki po nazwisku. Oni wiedzą, że jeśli ruszą rower komuś z okolicy, to
            na drugi dzień przyjdzie do nich policja i zaprowadzi na niezbyt miłą rozmowę do
            prokuratury.

            Na szczęście karki ograniczają swoją aktywność do ławeczek pod blokiem, siłowni
            i pubów po drodze, a las do dla nich abstrakcja.

            Na otwartej przestrzeni już mnie "karki" goniły... Sprint mieli kiepski, przy 30
            km/h zostawiłem ich daleko w tyle... O ich przygotowaniu wytrzymałościowym można
            by dużo mówić, ale to temat na znacznie zabawniejszy wątek.

            > w okolicy doliny słuzewieckiej

            Po mieście jeździ się holendrem lub w ostateczności trekkingiem.

            > author egoist btw.

            Oby im się złamała rama i stracili wszystkie zęby.
      • stratoos Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 22.08.06, 22:11
        szczerze współczuję. Mój rower też zmienił kiedyś właściciela gdy czekałem w
        banku na kasę na nowy rower (miałem umówiony odbiór za godzinę). Centrum
        Poznania, godzina 15, mnóstwo ludzi, podszedł jakiś gość i przeciął mi linkę
        (kryptonite, koszt ok. 150 zł). Widział go nawet ochroniarz banku ale jakoś nie
        ruszył d... Pofatygował się jedynie powiedzieć, że ktoś mi ukradł rower...

        Teraz nie mam wogóle zabezpieczenia, ale nie zostawiam nigdzie roweru. Znajomi
        chwalą sobie Ulocki. Ale pamiętaj, że pozostają niezabepieczone koła. Juz
        widziałem samą ramę pod sklepem przypiętą ulockiem ;)
        • 2paco Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 25.08.06, 12:14
          w arkadii w intersporcie jest u-lock abusa, z poziomem bezpieczeństwa bodajże
          15, czyli praktycznie max, za 3 i półstówy - jak ktoś ma drogi sprzęt to to
          jedyne zabezpieczenie, które warto kupić. ciężkie draństwo, plecak do tego
          jeszcze potrzebny, ale chyba tylko GROM by taki rower odpiął ;)
          właśnie, jest jeszcze kwestia zabezpieczenia pozostałych częśći roweru, nie
          tylko ramy - jedno koło i ramę można razem spiąc u-lockiem, ale trzeba zawsze
          zabierać licznik, lampki, bidony, siodełko ze sztycą - załamać się można, sam
          demontaz i ponowny montaż trwa sporo czasu, i zabiera całą radość z jazdy ;)
      • Gość: pitubi Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 13:29
        rower przypięłam do trzepaka, na podwórku kamienicy, w której był domofon; nikt
        obcy tam raczej nie wchodzi, tylko mieszkańcy i ich goście;
        na szczęście, to nie był drogi rower, nic z tych cudów, o których tu można
        przeczytać; mimo to był dobry, jeździłam na nim 4 lata od wiosny do jesieni
        codziennie;kochałam go;
        nie chcę mieć super drogiego roweru, byleby jeździł;
        znajomemu ukradli dwa takie drogie rowery; ostatni, gdy jechał na wakacje
        zatrzymał się gdzieś i zamknął rower w samochodzie, włamali się i wyciągnęli;
      • klemens1 Ceny U-locków 23.08.06, 15:20
        Podobno dobry U-lock kosztuje 200-300 PLN, tymczasem na Allegro można kupić Kryptonite od ok. 110 PLN. Czy to jakiś felerny model, podróba czy Allegro jest po prostu tańsze?
        • user0001 Re: Ceny U-locków 23.08.06, 18:52
          Kryptonite ma w ofercie kilka modeli różniących się klasą zabezpieczenia i wagą.

          Te "dobre" to modele ciężkie przeznaczone do zapinania rowerów w miejscach o
          dużym ryzyku kradzieży, One kosztują >300 złotych.

          Na allegro pojawiają się Ulocki serii LS, znacznie lżejsze i mniej odporne.
          Jednak na typowego złodzieja z nożycami do drutu są one w zupełności wystarczające.
          • klemens1 Re: Ceny U-locków 24.08.06, 07:59
            > Na allegro pojawiają się Ulocki serii LS, znacznie lżejsze i mniej odporne.

            LS oznacza że U-lock jest dłuższy niż standardowo - różne modele mają dodane "LS". Mam na myśli konkretnie Evolution, określany na stronach producenta jako nadający się do "medium and high crime areas", 9 punktów na 12. Kosztuje 149 PLN (wersja LS).
      • Gość: rephlex Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:09
        Ja teraz stosuje kombinacje spiralnej linki i liny w oplocie składajacej sie z
        wielu drutów (w sumie to jest to zapiecie motocyklowe) o średnicy coś ponad 1
        cm. I jedną i drugą staram sie objąc zarówno koło, rame i jakąś barierke. Co
        sadzicie o takiej linie? Podobno trudno ja sie przecina, tak przynajmniej
        mowili w programie Jednoslad na TVN turbo, ale to juz chyba dzialka forum
        motocyklowego ;)
            • Gość: tetetka5 Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.08.06, 06:54
              nie zgodziłbym się z Tobą ,że tak łatwo przeciąć u-locka.Przytoczę pewną
              historię ,która może dać do myślenia.Dotyczy ona co prawda kłódki,ale przecież
              u-locki są produkowane z podobnych materiałów.Otóż posiadałem kłodkę marki
              gerda,w której pewnego razu złamał sie kluczyk.Nie było innej rady i trzeba
              było ją ciąć.Dopiero trzecia tarcza dała jej radę.Ciąłem ją szlifierką
              kątową.Przypuszczam,że gdybym ciął szlifierka akumulatorową,trwałoby to
              znacznie dłużej.Myślę wiec ,że niezły ulock ,np kryptonite evolution czy któryś
              z modeli abusa wystarczy ,aby zabezpieczyć rower.Inną sprawą jest to ,że mogą
              nam odpiąć koła,siodełko itp a jesli są mocowane na szybkozłączki ,trwa to
              chwilę.
      • Gość: m.m Njalepsze bike-lockery pod tym słońcem IP: *.cust.homechoice.net 25.08.06, 00:26
        Najskuteczniejszym zapieciem na rower jest wybaczenie i milosc do blizniego. I
        nie ma innej drogi. Na kazdej innej wybijesz sobie zeby, predzej czy pozniej.
        Zrozumienie, ze ten, ktory ukradl nie jest nikim gorszym od Ciebie, ze
        zasluguje na milosc wlasnie w takiej chwili, kiedy czyni cos czego tak naprawde
        nie chce czynic, ze swiat w ktorym wyrosl, ktory zmusil go do zycia w ten
        sposob jest straszny i Ty jesli uwazasz, ze nalezysz do innego, to zareagujesz
        w tym momencie tak jak wymaga od Ciebie ten twoj lepszy swiat. To taka krotka
        chwila kiedy sie przedstawiamy wszystkim. Mowimy wtedy wyraznie jak mamy na
        imie i jak sie nazywamy. Bo jesli dazysz do szczescia to udowodnij, ze
        potrafisz powstrzymac w sobie reakcje, ktore zyja tylko w swiecie nieszczescia,
        swiecie zla i przemocy. W przeciwnym wypadku nie ma ZADNEJ roznicy miedzy Toba,
        a tym ktory ukradl Ci ten rower. Nie zgadzasz sie ze mna? Wiec zadam Ci teraz
        pytanie, bardzo powazne i bez prowokacji: powiedz, jak spojzysz na ta kradziez
        w chwili ostatecznej, kiedy bedziesz odchodzic stad na zawsze. Czy chcesz nam
        teraz powiedziec ze bedziesz czula zal do tego zlodzieja? Ze, ciagle bedziesz
        wypatrywac jego zebow? ... A rower... coz, pomimo, ze lubie czesto myslec o
        moim wlasnym tak jak Ty, to nie spodziewam sie by pewnego dnia przemowil do
        mnie, dotknal, poglaskal, powiedzial cos dobrego lub zlego, czy uciekl ode
        mnie. Jest tylko rzecza. Nie jest czlowiekiem. Ukradziono mi jeden rower, bylem
        wtedy zly. Teraz gdy wracam po nastepny, zaparkowany gdzies, przypiety blokada
        do slupa, zastanawiam sie czy ta chwila znow nadejdzie. Chwila, kiedy zadadza
        mi pytanie a ja im odpowiem z zacisnieta piescia lub radosnym spojrzeniem.
        Trzymaj sie. Kiedys pewnie znow ukradna. Ciesz sie, ze mozesz kupic nastepny.
        Moze jutro mialas wpasc pod jakis samochod, wlasnie na rowerze? Ostatnie zdanie
        to zart.... tylko ostatnie, jesli nie wyczulas....
        • miro777 U nas NIGDY tak nie bedzie... 25.08.06, 07:54
          ... Polska jest krajem, gdzie rower trzyma sie W MIESZKANIU, zamiast w piwnicy,
          nie wspomne o trzymaniu go na zewnatrz, jak sie czyni w krajach cywilizowanych,
          bo to niepomyslalne... To moja konstatacja po okolo 20-tu latach porownania
          Polski z krajami osciennymi i innymi w Europie...

          Hej.
          • Gość: Bogdan Re: U nas NIGDY tak nie bedzie... IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 08:31
            W Monachium np.setki rowerow stoja "na okraglo" przed stacjami metra, czy
            dworcami, w nocy tez. Dojezdzajacy do pracy przesiadaja sie na nie po wyjsciu z
            pociagu.
            Dla rowerow studentow brakuje miejsca na ich "zaparkowanie" przed uczelniami.
            Nikt tez roweru nie chowa do piwnicy, stoja przed domami.
            To wcale nie znaczy, ze ich nie kradna. Kradna, ale skala zjawiska jest
            marginalna.
            Widzialem ostanio w gazecie ogloszenie polskiej firmy przewozowej:
            "Transportujemy tanio rowery do Polski"
            O jakie rowery chodzi, latwo sie domyslic.

            • pawel_xx Re: U nas NIGDY tak nie bedzie... 25.08.06, 10:00
              > To wcale nie znaczy, ze ich nie kradna.
              > Kradna, ale skala zjawiska jest marginalna.
              Z tego co pamiętam, to ten Twój margines w Kopenhadze
              wynosi 26 tysięcy rowerów rocznie :)
              W Amsterdamie margines jest jeszcze większy :P
              • Gość: Bogdan Re: U nas NIGDY tak nie bedzie... IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 11:17
                Nie podwazam, ze w Amsterdamie ginie (wg.Twojej wiedzy) ok. 100 rowerow
                dziennie.
                Powinienes jednak przy okazji - dla uzmyslowienia sobie i innym skali problemu -
                uzupelnic swoja informacje o ilosc rowerow w tym miescie.
                Powinienes tez wiedziec, ze wiekszosc takich kradziezy to "pozyczenie" sobie
                roweru, w wielu wypadkach niezabezpieczonego. Pojazd w czesto znajduje sie.
                Oczywiscie ilosc kradziezy rowerow na zachodzie zdecydowanie wzrosla po
                rozszerzeniu UE. Swiadczy chociaz o tym zakladanie zabezpieczen, czego w
                przeszlosci praktycznie nie stosowano. Bo chyba nie powiesz, ze rdzenni
                mieszkancy Amsterdamu, Kopenhagi, czy Monachium zaczeli sami sobie masowo
                podprowadzac rowery?
                Upieram sie wiec jednak, ze to zjawisko marginalne. W przeciwnym wypadku nie
                byloby widac setek rowerow na zaparkowanych na ulicach i przed domami.
                Nie spotyka sie tez tutaj takich widokow, jak facio pijacy kawe w sopockiej
                kawiarni w towarzystwie .... roweru stojacego przy stoliku.
                W tym samym Sopocie, w centrum na Monciaku, bylem swiadkiem jak w bialy dzien
                zlodziej wskoczyl na rower goscia, ktory rozmawial z kolega, a swoj pojazd mial
                za plecami, oparty o sciane budynku. Umknal, mimo natychmiast podniesionego
                alarmu i pogoni, skrecajac w jedna z bocznych uliczek Monaciaka.
                Polecam Ci Pawle wycieczke do Monachium, najlepiej ... na rowerze. Pojdziemy
                (pojedziemy) na dobre bawarskie piwo, a Ty ze spokojem bedziesz mogl swoj rower
                zostawic przed pijalnia. Bedzie czekal na Ciebie. A ze za jazde rowerem po
                piwie (jedno dozwolone) zabiora Ci prawo jazdy ? Inna to sprawa i inny temat.
                • pawel_xx Re: U nas NIGDY tak nie bedzie... 25.08.06, 12:50
                  > Powinienes jednak przy okazji - dla uzmyslowienia sobie i
                  > innym skali problemu - uzupelnic swoja informacje o ilosc
                  > rowerow w tym miescie.
                  Masz racje.
                  Byłem zarówno w Kopenhadze, jak i w Amsterdamie ( Monachium
                  niestety tylko objechałem po obwodnicy ), więc wiem o tym :)

                  Ilość rowerów idzie tam w setki tysięcy ( jesli nie miliony )
                  i gdyby policzyć stosunek ilości kradzionych do ilości rowerów
                  w ogóle - to w tych miastach faktycznie kradnie się stosunkowo
                  mniej niż np. w Warszawie, gdzie ginie ZTCP 2-3 tysiące rowerów
                  rocznie.

                  Ale 26 tysięcy ukradzionych rowerów ( nawet "pożyczonych
                  na chwilę" ) jako liczba bezwzględna - to jednak na pewno
                  nie jest margines ( ciekawe ile rowerów ginie w Pekinie ? ).

                  > Oczywiscie ilosc kradziezy rowerow na zachodzie zdecydowanie
                  > wzrosla po rozszerzeniu UE.
                  Nie zwalałbym tego na nowe kraje UE. To raczej "wina"
                  ciągle zwiększającej sie liczby rowerów na Zachodzie.
                  ( a poza tym jest jeszcze imigracja z krajów
                  pozaeuropejskich ;). Ale to już rasistowska uwaga ;) ).

                  To tak jak z wypadkami rowerzystów w Warszawie:
                  oszołomy grzmią, że liczba wypadków z udziałem rowerzystów
                  w Warszawie wzrosła drastycznie w ostatnich latach
                  (co dla oszołomów jest pretekstem do wykrzykiwania hasełek
                  o obowiązkowej karcie rowerowej, obowiązkowych kaskach itp bzdurach ).
                  A prawda jest taka, że wzrost liczby wypadków wynika ze
                  wzrostu ogólnej liczby rowerzystów w ruchu miejskim.
                  Stosunek liczby wypadków do liczby rowerzystów raczej się nie zmienił.

                  > Polecam Ci Pawle wycieczke do Monachium, najlepiej ... na rowerze.
                  Chętnie bym skorzystał :)
                  Wybierałem się w tym roku na rowerowy trek po nieodległych
                  obszarach, ale się nie złożyło niestety :(

                  > A ze za jazde rowerem po piwie (jedno dozwolone) zabiora Ci
                  > prawo jazdy ? Inna to sprawa i inny temat.
                  Kein problem. Ich habe keine Fuhrerschein :)

                  Pozdrawiam
                  Paweł X
                  • Gość: Bogdan Re: nieporozumienie IP: *.zv.tum.de / *.zv.tum.de 25.08.06, 12:27
                    O.K. teraz wiem o co Ci chodzi. Niemniej "normalni" raczej z Monachium do
                    Polski z rowerami nie jada. Naszych zdecydowanie tu mniej niz w Berlinie.
                    Sadze, wiec ze jednak "nisza" dotyczyla tych co raczej robia na tym interes.
                    Byc moze, ze sa tez tacy co kupuja za grosze zlom, reperuje to w kraju i
                    sprzedaja z zyskiem. Niemniej osobiscie o takowych nie slyszalem.
                    Siedzialem kiedys w kiciu (za komuny - politycznie)ze zlodziejem, ktorego
                    poznej spotkalem przypadkowo w Berlinie.
                    - Stary, powiedzial, tu dopiero sie kradnie. Zobacz, wszystko stoi na
                    chodnikach !
                    No coz, zeby nie bylo problemu, to dzisiejsze forum nie mialoby takiego
                    wziecia. Gdybys taki temat rzucil w internecie w Niemczech, odzewu by nie bylo !
                    To chyba wyjasnia sprawe skali zjawiska pt. "Pod....no mi rower"
            • Gość: hvb Re: U nas NIGDY tak nie bedzie... IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.06, 22:09
              rozumem, ze te stojace w nocy rowery to tych, co mieszkaja na dworcu albo
              wykonuej lekka wieczorowa prace...

              to co jednak naprawde szokuje w monachium, to:

              1. nagminne lamanie przepisow drogowych przez rowerzystow (o ile szana na
              kolizje na pasach z samochodem jest zerowa, o tyle w przypadku roweru moze nie
              pomoc nawet szybka ucieczka na chodnik... szczegolnie, ze chodnik najczesciej
              jest oddzielony od drogi sciezka rowerowa - taka zabawa w dwa ognie... nawet
              jednak jak cie sie uda umknac rowerzyscie na pasach i sforsowac sciazka, to i
              tak oberwiesz na chodniku od takiego, co wyprzedza chodnikiem tych, co
              zatrzymali sie na czerwonym swietle)

              2. jazda na rowerze przez caly rok (a zimy bywaje tam srogie). nawet jak jest
              sniegu po pachy, to rowerzystow wcale nie ubywa. a w polsce jakos sie przyjelo,
              ze rower to wylko od wiosny do jesieni.
        • Gość: nurni Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.08.06, 14:03
          mieszkam w Angli,zostawiam czasem rower bez zabezpieczenia-tzn jak zapomne
          kluczyka to tylko owijam linka plot i rame,zeby wygladal na zapiety.Rower to
          GIANT crossowy z aluminiowa rama.Calkiem fajny.Jeszcze nikt go nie za...bral.No
          ale to Anglia.Przykro mi jak chorela,ze w ojczystym kraju ciagla skur...i
          zlodziejstwo.Slyszalem zreszta ,ze wypasionego auta tez nie mozna zostawiac na
          noc pod blokiem w Warszawie.No i te kraty w oknach i na balkonach na parterze i
          pierwszym pietrze...ech a to Polska wlasnie.Szkoda
          • Gość: Maria Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.server.ntli.net 25.08.06, 17:21
            Tez mieszkamw Anglii, od bardzo dawna (25 lat).W tym czasie podprowadzono mnie i
            mojej rodzinie dwa rowery i jedno kolo . Jeden z rowerow sprzed mieszkania.
            Rower byl w takim stanie ze tylko mozna bylo pomyslec ze ten biedny zlodziej
            musial chyba byc w rozpaczliwej sytuacji zeby go rabnac. Drugi sprzed dworca
            "zabezpieczony" jakims byle czym BMX.

            Co do znakowania rowerow - opowiadal mi policjant kiedy poszlam oznakowac sobie
            rower na komendzie, ze maja mnostwo rowerow oznakowanych i nie oznakowanych i
            przychodzi do nich mnostwo ludzi ktorym zniknely rowery - oznakowane albo nie. I
            jakos to nigdy nie sa wlasciciele tych rowerow czekajacych na policji. Te
            bezpanskie rowery sa potem sprzedawane na aukcji za niewielkie pieniadze - tak
            ze jesli ktos mnie kiedys zobaczy na swoim rowerze - to to jest jednak moj rower
            kupiony w uczciwej transakcji!

            Pozdrowienia dla wsystkich dyskutantow, z wielka uciecha czytam jak to mozna
            przejsc od najlepszych klodek rowerowych do zagadnien swiatopogladowych i z
            powrotem.
        • Gość: Chilon Re: dobre zabezpieczenie IP: *.lan.iptelecom.pl / *.iptelecom.pl 25.08.06, 08:59
          Ja wchodze z rowerem gdzie się da, gdzie się nie da dziękuję ;P Jednak tak czy tak kupiłem zapięcie (kiełbasę) żeby czasem przypiąć go w pociągu aby komuś się nie przydał przez przypadek. Rower stoi w mieszkaniu troche ciasno ale niedługo podwiesze go na ścianie ;) Jak jeszcze mieszkałem w domu na wsi, zostawiałem rower centralnie pod domem bez zapięcia i tak wytrzymał 8 lat! I nawet 3 tygodnie temu jeszcze go widziałem w piwnicy ;)
          • uruk-hai Re: dobre zabezpieczenie 25.08.06, 09:40
            W Niemczech też kradną - kuzynowi ukradli spod zakładu pracy( był przypięty),
            widać rower był komuś potrzebny jako awaryjny środek lokomocji: kilka dni
            później rower pojawił się w tym samym miejscu (bez zapięcia jednakowoż) :D

            Ale znam tez mniej miło-anegdotyczne historii z sąsiedzkiego kraju

            Realia w naszym kraju sa niestety zasadniczo odmienne - jak zostawiasz rower
            zapięty czy też nawet przyspawany ZAWSZE musisz się liczyć z jego stratą - nie
            wazne ile bike kosztował w tym kraju kradnie się wszystko! kolega stracił już 4
            hipermarketowce (niektóre były w stanie przed złomowaniem!) inny sprzęt za
            grube tysiące złociszy .... aha ten znajomy miał szczęście do pracowitych i
            spostrzegawczych Policjantów, rower odzyskał w całości i nieuszkodzony - tylko
            pamiętajmy że takie historie to niezwykła rzadkość ....

            Rower (a w zasadzie 3 rowery) przechowuję w mieszkaniu - przyznam ze mam do
            tego warunki, jeśli gdzieś rowerem podróżuję nie zostawiam go nigdy samego - a
            rozkoszujac się napojem w ogródku piwnym mam go w zasięgu skoku oraz bardzo
            często dzierżę przy sobie sztycę z siodełkiem - względy oczywiste - lubię moje
            siodełko :D
            • 2paco Re: dobre zabezpieczenie 25.08.06, 12:37
              dobre połączenie stanowi wyjęcie sztycy i posiadanie spdów - ciężko na czymś
              takim zasuwać bez ryzyka wywalenia.
              niektórzy ludzie (posiadający v-brejki) rozpinają hamulec - podstaw ato o tym
              pamiętać, ja już mam taki nawyk (mimo że hydrauliczne hamulce mam) że zanim
              ruszę to sprawdzam manetki. złodziej nie zwraca na to uwagi i często kończy
              ucieczkę na pierwszej przeszkodzie. najwyżej się koło wygnie, reszta zostanie, i
              łatwiej mendę złapać :)
              • Gość: ja Re: dobre zabezpieczenie IP: *.kruk / *.kruk-inkaso.com.pl 28.08.06, 10:16
                > dobre połączenie stanowi wyjęcie sztycy i posiadanie spdów - ciężko na czymś
                > takim zasuwać bez ryzyka wywalenia.
                > niektórzy ludzie (posiadający v-brejki) rozpinają hamulec - podstaw ato o tym
                > pamiętać, ja już mam taki nawyk (mimo że hydrauliczne hamulce mam) że zanim
                > ruszę to sprawdzam manetki. złodziej nie zwraca na to uwagi i często kończy
                > ucieczkę na pierwszej przeszkodzie. najwyżej się koło wygnie, reszta zostanie,
                > i
                > łatwiej mendę złapać :)
                I jeszcze lancuch na najmniejsza zebatke z przodu i najwieksza z tylu.
      • Gość: Mariusz Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.prokom.pl 25.08.06, 10:00
        najlepiej kupić sobie w jakimś sklepie metalowym albo markecie budowlanym metr
        łańcucha o grubości jak do uwiązania krowy i porządną kłódkę. Łańcuch można
        włożyć w starą dętkę (niczym w kiszkę) żeby nie brudził rąk i nie obijał ramy.
        Po drugie mam 2 rowery jeden taki że przypinam łąncuchem do znaku na 3 godziny i
        idę sobie i się nie martwię o wartości około 400 zł a drugi lepszy i ten
        zostawiam na góra 5 minut i przypinam linką za 8 zł - ten drugi służy do
        treningów i wycieczek za miasto, tym tańszym jadę np do carrefour.Im lepsze
        zabezpieczenie tym większy ciężar. Gorsi od złodzieji są wandale raz "dla
        śmiechu" jakiś typ przeciął mi oponę nożem tylnią w przypiętym łańcuchem rowerze
        innym razem jakiś dowcipniś zrobił mi graffiti na ramie.
      • djbunio Jak się zabezpieczyć 25.08.06, 10:31
        Uważam, że najrozsądniejsze jest posiadanie U-Locka. Można go przeciąć w trzy
        sekundy, ale potrzebne są specjalne nożyce na sprężone powietrze (chyba, że
        ktoś zna już inne sposoby?).
        Najlepsze zapięcia produkuje Kryptonite (www.velo.com.pl)
        i Magnum Lock oraz OnGuard Lock (www.magnumlock.pl). Te drugie mają w
        większości wieczystą gwarancję. Ceny oczywiście wysokie, ale są to produkty
        warte uwagi.
        Kolejna rzecz: od przypiętego roweru można odkręćić koła, hamulce i inne
        części. Moje rozwiązanie: Kryptonite Gear Gripper w cenie 79,90 zł. Jest to
        zatrzaskowo zapinana linka do zabezpieczania podatnych na kradzież elementów
        roweru.
        Wyjścia bardziej "drastyczne":
        Ogólnie, najlepiej żeby rower "nie świecił się" - pajace (bo złodzieje to na
        pewno nie są) zwracają uwagę tylko na to co się świeci. Najlepiej pozbawić
        rower wszelkich znaków firmowych, również z osprzętu. Po drugie, paralizator -
        ja na rowerze pracuję i wożę go cały czas pod ręką, pałki teleskopowe też są
        niezłe. Po trzecie: dłuższy kurs Krav-Magi, to działa!
      • Gość: Peter Pan A ja mam inne zabezpieczenie :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.08.06, 11:09
        Najlepiej nie miec super roweru za 2 tys zl, bo takie najczesciej kradna, a
        jakis zwykly.
        Rok temu bylem z kumplem na przejazdzce. Chcielismy wejsc do sklepu, wiec
        spielismy oba rowery jednym zapieciem. Jakie bylo nasze zdziwienie gdy
        wyszlismy ze sklepu. Zapiecie przeciete, roweru kumpla nie ma, a moj stoi :D.
        hehe. smiac mi sie chcialo. i po cholere mu taki rower jak go musi pilnowac na
        kazdym kroku?????
        Pozdr
        • Gość: WalDo Re: A ja mam inne zabezpieczenie :) IP: 195.42.249.* 25.08.06, 11:18
          Gość portalu: Peter Pan napisał(a):

          > Najlepiej nie miec super roweru za 2 tys zl,

          Ktoś tu pisał nawet o 10.000 tylko wg mnie to trzeba mieć albo bzika typu "gadżeciarstwo", albo być szpanerem, albo zawodowcem. Ja na moim starym wheelerze 600 (kupionym na wyprzedaży za 700 PLN) przez ostatnie 5 lat zrobiłem >22.000 km, zostawiałem rower w róznych miejscach, czasem na dość długo (np. idąc do kina) i rower jak dotąd nie zmienił właściciela. Niestety przykre wypadki zdarzają się częściej z wypasionym sprzętem niż z takim zwykłym dość przeciętnym.
          • 2paco Re: A ja mam inne zabezpieczenie :) 25.08.06, 12:45
            Gość portalu: WalDo napisał(a):


            > Ktoś tu pisał nawet o 10.000 tylko wg mnie to trzeba mieć albo bzika typu "gadż
            > eciarstwo", albo być szpanerem, albo zawodowcem. Ja na moim starym wheelerze 60
            > 0 (kupionym na wyprzedaży za 700 PLN) przez ostatnie 5 lat zrobiłem >22.000
            > km, zostawiałem rower w róznych miejscach, czasem na dość długo (np. idąc do k
            > ina) i rower jak dotąd nie zmienił właściciela. Niestety przykre wypadki zdarza
            > ją się częściej z wypasionym sprzętem niż z takim zwykłym dość przeciętnym.

            jeśli sam nie wpadłeś na to, dlaczego można kupić rower za wiele tysięcy i
            jednocześnie nie być zawodowcem, gadżeciarzem ani szpanerem, to nie wiem czy
            jest sens tłumaczyć Ci dlaczego ludzie nieraz wdyają równowartośc dobrego
            używanego motoru na rower.
            • Gość: WalDo Re: A ja mam inne zabezpieczenie :) IP: 195.42.249.* 25.08.06, 15:49
              2paco napisał:
              > nie wiem czy
              > jest sens tłumaczyć Ci dlaczego ludzie nieraz wdyają równowartośc dobrego
              > używanego motoru na rower.

              Spróbuj. Chętnie się dowiem, bo tego naprawde nie kumam. Rozumiem, że ktoś chce mieć dobry, wygodny rower, z porządnymi hamulcami, bo to bezpieczenstwo, że chce mieć amory, żeby mieć komfort jazdy itp. Ale to nie kosztuje 10.000 - taki rower można kupić za 2-3 tys.
              A nawet na dalekie podróże można się wybrać bezpiecznie ze sprzętem za kilkaset złotych (do 1,5 tys PLN) - dużo jeżdżę, w różnym terenie i w różnych warunkach pogodowych (poza zimą, szczególnie taką jak w tym roku ;), więc śmialo mogę powiedzieć, że coś o tym wiem.
              • 2paco Re: A ja mam inne zabezpieczenie :) 25.08.06, 17:14
                no więc tak - im droższy rower, tym ma lepsze piasty, lepszą (wytrzymalszą,
                lżejszą) amortyzację, nowocześniejszą ramę (niższa geometria, większa
                stabilnośc i zwrotność), nowoczesniejsze materiały (w mojej na przykład w
                trójkącie ramy aluminium jest owiniete karbonem - to przedłuża żywotność ramy
                przez tłumienie wstrząsów), lżejsze sztyce, siodełko - wszystko lepsze.
                rower jest lżejszy, jednoczesnie nie traci na wytrzymałości - dla każdego to
                działa in plus, łatwiej pokonuje się wszelkie podjazdy, zjazdy itp. itd.
                wiesz, to jest tak samo jak z samochodami - możesz kupić sobie malucha, jeśli
                zależy Ci tylko na dojechaniu z pkt A do pkt B. możesz też kupić sobie focusa
                II, jeśli uwielbiasz agresywną jazdę nie tylko po prostej ;)
                pzdr :)
                • Gość: WalDo Re: A ja mam inne zabezpieczenie :) IP: *.acn.waw.pl 25.08.06, 20:26
                  2paco napisał:

                  > no więc tak - im droższy rower, tym ma lepsze piasty (...)

                  Eeee, to Ty mówisz o wyczynowej jeździe ;) Ja wyjeżdżam na długie wycieczki, zwrotność nie jest dla mnie najważniejsza bo przy prędkości 30-35km/h wystarcza mi nieskomplikowana (czytaj: bardzo stara) konstrukcja wspornika kierownicy. Brak amortyzatorów też mi nie przeszkadza. Czasem na jakichś wsciekłych wertepach przydałaby się faktycznie lepiej tłumiąca drgania rama. Nota bene o ile wiem (nie jestem fachowcem w teh dziedzinie), to rama aluminiowa jest znacznie "twardsza" od zwykłej "stalówki" (hi-ten), o chro-mo nie wspominając.
                  Nie mówiąc już o tym że jak na jakimś pustkowiu coś mi się zepsuje, to im prostsza konstrukcja, tym większe szanse, że sam sobie poradzę z naprawieniem uszkodzenia na tyle, żeby dojechać do najbliższego serwisu.
                  Ale to chyba temat na osobną dyskusję ;) W każdym razie dzięki za odpowiedź - może będę musiał przemyśleć podejście, ale to już chyba w przyszłym sezonie.

                  Pozdr,
                  W.
      • Gość: mt7 Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:49
        Mnie ukradli dwa. Do pierwszego stojącego na zakratowanym korytarzu złodziej
        sforsował w nocy kratę i zamek.Nawet go nie otwierał wytrychem, tylko walnął
        czymś i zapadka w środku pękła na pół.Swoją drogą to ciekawa, że nikt nic nie
        słyszał. Drugi rower przypięty standartowym drutem ukradziono mi na terenie
        mojej parafii (ja byłam w kościele). Z trzecim miałam już takie doświadczenie,
        że kupiłam gruby łańcuch, który miał zamek wtopiony w tworzywo podobne do
        ebonitu, chcę go odpiąć, a on jest prawie cały wydrązony czymś ostrym przy
        zamku. Potrzeba było trochę więcej czasu i zamek wypadłby bez potrzeby
        przecinania grubego drutu.
        Od tego czasu jeżdzenie, które też było dla mnie sposobem lokomocji, przestało
        być taką przyjemnością. W hali Tesco, gdzie często robię zakupy, wprowadzam go
        do środka i przypinam do słupa. Mam z tym czasami problemy. Staram się
        przypinać rower w miejscu bardzo widocznym, nie w kupie rowerów. Dwa łańcuchy
        teoretycznie stwarzają podwójny problem złodziejowi, ale mocno w to wątpię.
        Mimo to przypinam dwoma. Rozmawiałam ze sprzedawcą dobrego sklepu rowerowego.
        Mają łańcuchy jak pały policyjne: krótkie i grube. Za kilkaset złotych! Zamek i
        tak nie będzie żadną przeszkodą dla chcącego. Sprzedawca radził nie zostawiać n
        igdy roweru samego. Jeżdzę teraz obdrapanym rowerem mojego syna, liczę na
        nieciekawy wygląd ale marka jest dobra. No cóż, dopóki będą klienci na
        kradzione, dopóty będą złodzieje
          • 2paco Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 25.08.06, 12:51
            ukradli bo był, nie miało znaczenia jak wygladał - byle jeździł.
            oczywiście, jeśli stoją obok siebie podobnie zabezpieczone rowery różnej
            jakości, to wiadomo że złodziej zdecyduje się na najdroższy.
            jeśli chodzi o maskowanie wszelkich napisów - ciężko jest pozbyć się wszelkich
            znaków, musiałbym owijać taśmą w kilku miejscach ramę, manetki od hamulców,
            przerzutki, widelec - paranoja. po rowerze i tak widać że jest dobry, zresztą
            pamiętajcie że złodziej z reguły widzi właściciela zsiadającego ze sprzętu, i
            musiałby być skończonym neandertalem, żeby dać się nabrać na taki trik - ludzie
            z drogim sprzętem z reguły inwestują też sporo w wygląd (strój, kask, buty,
            okulary itp.).
            a tak btw - bardzo mało osó kupuje bardzo drogi sprzęt dla szpanu, wbrew temu co
            się powszechnie uważa.
          • 2paco Re: jakie zabezpieczenie najskuteczniejsze? 25.08.06, 12:54
            tak tak, bezpieczny rowerzysta pzu - tylko napisz proszę, czy znasz przypadek
            odzyskania pieniędzy po kradzieży? takie ubezpieczenie dotyczy tylko sytuacji, w
            któej właściciel zostanie siła pozbawiony roweru - nic nie wskurasz jeśli
            zostawisz rower gdziekolwiek.
            myślałem o tym ubezpieczeniu, ale najpierw muszę wiedzieć jakie są potem zapasy
            z ubezpieczycielem, bo PZU potrafi się ze wszystkiego wykpić.
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka