Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki

    IP: 217.70.56.* 10.05.07, 16:28
    Witam,

    Na razie problem na zasadzie "co by było gdyby" bo nie mam kasy. Ale kiedyś
    to zrobię - wywalić z trekkinga amor i dać sztywny widelec (CroMo lub karbon
    w zależności od portfela) wywalić giętą kierę i wszazić baranka. I teraz: co
    na tego baranka ? Czy jeśli wyrzucę klamkomanetki MTB i wsadzę szosowe
    Shimano to muszę zmieniać cokolwiek jeszcze ? Czy uciąg linki
    hamulca/przerzutki jest identyczny i nie będą się gryzły z przerzutkami
    Alivio (przód) i Deorka odwrotny ciąg (tył ?)

    A jak już jesteśmy przy modyfikacjach: czy jakbym wsadził szosowe kółka, to V-
    ki będą łapać za obręcz, czy musiałbym wejść w kompletne szosowe hamulce ?

    Sprawa z gatunku ważnych, ale nie super pilnych :o)
      • Gość: Jacu Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.icpnet.pl 10.05.07, 17:28
        a nie łatwiej sprzedac i kupic szosówke...

        uciag przezutek nie powiniej sie roznic, wszak szosowe przezutki w MTB działają.
        Co do uciagu hamulca to nie wiem...

        Nie bardzo wiem o co chodzi z "szosowymi kołami"
        jak masz koło 28" to nie wiem czemu Vki miałyby nie trafiać, jak masz 26" to
        nie ma szans pogodzić V i 28". (w rame pod koła 26" wejda na styk koła 28" ale
        hamowanie jedynie tarczowkami)

        Generalnie kiepski pomysł, trekingowa(48T) korba prawdopodobnie okaze sie za
        mała (lepsza aerodynamika + mniejsza srednica koła z 1" oponą), geometria
        takiego tworu może okazać się nienajlepsza, koszt spory.

        jak już coś kombinować to lepiej zamontuj leżak/lemondkę - szybkość wzrośnie
        bardziej, a wyjdzie duuuużo taniej(od kilkudziesięciu pln).
        • Gość: Slav4 Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: 217.70.56.* 10.05.07, 17:58
          > a nie łatwiej sprzedac i kupic szosówke...


          Pewnie że łatwiej ale drożej.... Co do klamkomanetek to faktycznie nie
          pomyślałem że jeśli szosowa przerzutka "chodzi" w MTB to w drugą stronę pójdzie
          bez oporu.
          Koła - chodzi mi o szerokość. Szosowe obręcze są węższe i w konsekwencji
          mogłoby "braknąć klamki". Być może naciągnięcie linki załatwi sprawę. Poza tym
          niedawno miałem okazję się przekonać co to znaczy zejście kilkaset gramów
          z "masy rotującej". Moje obręcze Double Combat są ciężkie. Do tej pory mi to
          nie przeszkadzało (kółko jest kółko). Nie przeszkadzało dopóki nie miałem
          okazji przejechać się na rowerze na jakichś lekkich Mavicach. Rozpędzał się po
          prostu sam, a 30-tka na liczniku wskoczyła nie wiadomo kiedy. Dlatego myślę o
          szosowych kółkach.
          Trekkingowa korba da mi 48:11 które obecnie wykorzystuję sporadycznie. Najwyżej
          nie będę dokręcał na zjazdach :o)

          A co do Lemondki - pewnie masz rację, ale "baranek" daje nieskończoną możliwość
          chwytów i to mi się strasznie podoba.
          • Gość: cykloza Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 19:42
            robienie szosówki z mtb to kiepska sprawa. Oprócz tego co napisali porzednicy
            zwrócić uwagę trzeba na fakt elementarny. geometria ramy mtb a szosowej ma się
            jak piernik do wiatraka. Choćby dlatego że ramy mtb mają mufę suportową ze 5
            cm wyzej nad podłożem niż szosowe. Determinuje to zupełni inną geometrię i
            sposób jazdy.
            Radzę kupić jakąś starą ramę szosową i kombinować - sprawia to wiele frajdy a
            używany sprzęt (oprócz klamkomanetek które sa zawsze drogie) mozna kupić za
            grosze. Ilosc za przeproszeniem pierdułek które po drodze sa potrzebne a któe
            skutecznie uprzykrzają życie przy takiej kombinajcji jest znaczna więc nie
            polecam. A Vbrejki do szosY? Wyrwie cie z siedzenia a na szosie będą zdarte gumy
            - jeśli je będziesz miał jak je do kół szosowych przysposobić. Poza tym vbrejki
            nie są dedykowane do klamkomanetek - zupełnie inny ciąg i konstrukcja (nie
            mówiąc juz o wymianie linek i najpewniej przedłuzeniu pancerzy)
            Dodam że zawodowi kolarze jeżdżą jesienią na mtb - zakładają tylko slicki i gra
            gitara.
            • Gość: ms Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.oa.uj.edu.pl 10.05.07, 20:13
              "geometria ramy mtb a szosowej ma się jak piernik do wiatraka"

              Slav, przeczytaj te rzeczy uważnie i przypomnij sobie jak jechałeś koło kondora.
              Jaką On miał pozycję w jeździe a jaką Ty. Jadąc koło niego na trekkingu
              oceniłem, że pcham sobą 2x więcej powietrza.
              Mam leżankę ale ona daje wzrost prędkości 1-2km/h. Poza tym pozwala odpocząć
              dłoniom itd. Ale nawet jadąc na niej nie ma się tej areodynamiki co kolarz
              (oceniałem patrząc na kondora obok jadącego).
              Miej też na uwadze fakt, że ja też na szosówkę zbieram, bo to co Ty chesz mieć
              ja już mam i wiem że nie zdaje egzaminu. Lepiej zapomnij o przeróbkach:)
              Pozdrowienia.

              P.S. W poniedziałek jechałem pierwszy raz nowym niebieskim szlakiem z Brzanki,
              kurcze - kto go takimi paryjami poprowadził - stary był o niebo lepszy i jechać
              się dało!!!
              • Gość: Slav4 Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: 217.70.56.* 10.05.07, 20:28
                Cholera, z torbami pójdę przez te rowery :o)
                Wychodzi na to że potrzebne mi są trzy: szosówka do śmigania (zabawka dla
                dużego chłopca na codzień), MTB, najlepiej full - zabawka dla chłopca na
                weekendy i użytkowa dojazdówka cross/trekking. Na razie mam jeden i coraz
                bardziej mnie to boli :o)
                Potem będzie mi potrzebne większe mieszkanie, bo gdzie to wszystko pomieścić.
                Kiedyś tu był taki temat: Jaki rower - cena nie gra roli. Szkoda że nie mogę
                takiego założyć....
                Czy ja jestem jeszcze normalny :o)

                PS. A co do niebieskiego z Brzanki - rozumiem że mówisz o niebieskim pieszym w
                dół do Tuchowa ? Paryje faktycznie niewąskie i "niezjeżdżalne" w całości. Potem
                po wyjeździe z lasu już lepiej. A jak w ogóle w lesie ? Jest już błocko po
                opadach ? (kombinujemy co tu zrobić z weekendem i wychodzi albo Jamna
                niebieskim rowerowym, albo pasmo Brzanki od Lubaszowej i potem zjazd do Jonin
                asfaltem). Jak w lesie błocko to śmigamy na Jamną bo prowadzi głównie odkrytym
                terenem i suchymi szutrami.
                • Gość: Jacu Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.icpnet.pl 10.05.07, 21:36
                  No niestety, kilka rowerów na pewnym poziomie cylkozy staje się zupełnie
                  naturalną potrzebą...

                  Co do fulla to nie koniecznie najlepszy wybór, chyba że masz wolne przynajmniej
                  6tyś pln.

                  Mam za sobą próby jazdy MTB na szosowych wysokociśnieniowych gumach i jedno co
                  wiem że z szosówką miało to niewiele wspólnego, rower wyglądał jakby mu ktoś
                  krzywde zrobił a do tego przednie koło czasem wpadało w silne turbulencje od
                  amorka. Szosówka ma zupełnie inną geometrię, nie da się przerobić w nią MTB czy
                  trekinga.

                  Jeśli można coś doradzić to kiera z leżakiem i rogami też oferuje sporo
                  możliwości... do tego zmiana daje się łatwo odwrócić...
                  (albo bycze rogi)

                  Co do Jamnej to tylko pozazdrościć terenów do jazdy ;)
                  • lemuriza Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki 10.05.07, 21:47
                    no... jeszcze nie bylismy na Jamnej w tym roku także z chęcią się wybiorę.
                    tak ms... ten szlak starszny!!!!!! Ja tam chyba w 2/3 nie zjeżdżałam na
                    rowerze, tylko prowadziłam rower.
                    Ale za to zdjęcia fajne wyszły:)
                    • Gość: ms Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.oa.uj.edu.pl 10.05.07, 23:19
                      No tak, ten na Tuchów (przez Bistuszową i Burzyn).
                      Ale w sumie to ma on swój urok i klimat, w lesie ciemno i "straszno" jak w bajkach.
                      Następnym razem pojedźcie z Brzanki na Lubaszową albo wcześniej koło obrazu
                      (rozwidlenie) skręćcie w żwirowaną szeroką drogę w prawo na Burzyn - fajny i w
                      miarę bezpieczny zjazd. Za lasem prawie od razu asfalt.

                      Błoto było już w poniedziałek i woda w kałużach stała.
                      Teraz na pewno jest gorzej. Choć na osłoniętych terenach na pewno drogi są w sam
                      raz. Kurzu nie lubię bo szybko na łańcuchu siada - kolejna zła strona suszy.

                      Lubaszowa-G.Góra ze zjazdem na Joniny - fajna opcja. Pogoda chyba będzie.
                      Ja dopiero w poniedziałek gdzieś dalej wyskoczę. Pozdrowienia.
      • Gość: pegaz Re: Klamkomanetki szosowe a MTB- uciąg linki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:01
        Poza technicznymi aspektami, które koledzy przedstawili, słabo widzę opłacalność takiej inwestycji:
        - klamki - shimano sora - przynajmniej 250-300zł
        - koła szosowe (a zmieścisz 28"?) - 250-300zł + opony 60zł
        - do tego przynajmniej kaseta 7 lub 8 - 50zł
        - kierownica z owijką - 80-100zł
        - widelec również kilkadziesiąt zł
        To już Ci daje przynajmniej 700-800zł. Za niewiele więcej masz dużą szansę upolować (najlepiej jesienią) używaną szosę z alu-ramą i z klamkami. Można za jeszcze mniej - ja osobiście kupiłem za 400zł na ramie cro-mo i z manetkami przy ramie. Następnego dnia zrobiłem trasę 230km, więc miałem okazję sprawdzić, że jeździ :) Póki co zainwestowałem w opony (okazyjnie, 40zł komplet) i klamkomanetki (również okazyjnie, 230zł). Tak więc niekoniecznie trzeba zarwać domowy budżet ( tym bardziej, że pewnie będziesz musiał kupować 2 rowery ;) )
      • Gość: ziutek Daruj mi pytanie naiwne, ale czy warto "dekonstru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 02:14
        ować" trekkinga do postaci szosówki? Może warto pomyśleć o kasie na szosówkę,
        nawet choćby używaną...? Czytając Twoje posty, widać, że znasz się na rzeczy,
        ale mi byłoby szkoda podejmowac się tego rodzaju przedsięwziecia. Każdy rower
        ma swoje okreslone przeznaczenie i określoną konstrukcję służąca temu
        przeznaczeniu. Można w każdym rowerze wymienić praktycznie wszystko, poza samą
        ramą...
        • Gość: Slav4 Re: Daruj mi pytanie naiwne, ale czy warto "dekon IP: 217.70.56.* 14.05.07, 08:11
          Wiem już. Absolutnie nie warto.
          Koledzy (z netu i z realu) wybili mi pomysł z głowy. Lepiej że teraz, a nie po
          zakupie worka części, reduktorów i podkładek i steierdzeniu że "nic k... nie
          pasuje"
          Abstrahując od aspektów finansowych całego przedsięwzięcia, rama trekkingowa to
          rama trekkingowa - przyjrzałem się dokładnie geometrii i kątom. Szkoda kasy,
          pracy i frustracji.
          Czyli że najprzyjemniejsza część (zakup rowerka - nówki, dokładnie takiego jaki
          chcę) dopiero przede mną :o)
    Pełna wersja