Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    I po Masie 25 maja 2006 roku:)

    25.05.07, 22:44
    Za nami kolejna Warszawska Masa Krytyczna. Klasyczna - jak zawsze - z pewną
    modyfikacją.
    Bylo fajnie. Tempo dobre, i jak nieraz bywało - troche przestojów.
    Masa zaczeła sie od intensywnej ulewy, która towarzyszyła nam prawie na
    Żoliborz. A na Żoliborzu - miodzio - runda ulicą Krasińskiego az do wiaduktów
    na Wisłostradzie. Kapitalny widok - czoło peletonu robiło nawrót w kierunku
    pl. Wilsona, ogon dopiero zjeżdzał "nad Wisłe":)

    Potem kolejna gratka: przejazd trasą wylotowa na Gdańsk az do skrętu w
    Wólczyńską.

    I mini festyn, własnej masowej produkcji na bielańskim Wawrzyszewie,
    okraszony wystepami przedstawicieli władz dzielnicy.

    Długośc trasy dała sie ludzikom troche we znaki.....

    Aha - na Starzyniak przed Masą przyjechała wielgaśna grupa dzieciaków ze
    szkoły podstawowej Nr 154 na Białołece.Z opiekunami. Pech chciał, że na
    rondzie stał patrol Policji. Wywiązała sie jakas dyskusja pomiędzy Policja a
    opiekunami grupy. W końcu wkurzony Gromanik wziął szefa dzieciaków na strone
    i przerwał zbędna dyspute ze stróżami prawa. Maluchy całe i zdrowe dojechały
    na Plac Zamkowy w asycie obstawy Masowej:)

    Pozdro dla wszystkich:)
    Do nastepnej Masy:)
    Krzysztof
    Obserwuj wątek
          • dro77nar Re: Błąd w tytule - 25 maja 2007 roku. Sorki..... 25.05.07, 23:35
            Jeśli dobrze pamiętam, to na pl. Zamkowym ogłoszono, że jechało 1906 osób.

            To była moja pierwsza masa i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Po dyskusjach z poprzedniej masy obawiałem się trochę tempa, bezpieczeństwa itp. ale zostałem pozytywnie zaskoczony. Jechaliśmy z Narzeczoną troszkę bardziej z tyłu peletonu, ale jeszcze nie na samym :) i tempto było bardzo fajne. Na szerszych ulicach można było nawet przyspieszyć. Co do bezpieczeństwa, też nie mam żadnych zastrzeżeń. Mam nadzieję, że za miesiąc masa też będzie tak udana jak ta.
            Aha, tylko ten piknik mi nie pasował, bo to takie nic w sumie było. Nagrodę wygrać mogli tylko ci, którzy byli na górce, a dla reszty to był tylko postój (dobrze, że w fajnym miejscu) :)

            A, no i teraz mogę dumnie jeździć z pierwszą szprychówką ;)
          • d_e_x_t_e_r Re: Błąd w tytule - 25 maja 2007 roku. Sorki..... 27.05.07, 00:20
            Ja też miałem tę przygodę :/ Jakieś 500 m przed zjazdem w Wóycickiego chyba -
            poszła tylnia dętka. Strzał był dość głośny :)Dzięki jednemu z uczestników
            wymieniłem dość zgrabnie dętkę. Niestety - po skręcie w Wóycickiego - kiedy już
            widziałem tył masy - para ze mnie uszła razem z powietrzem z nowej dętki.
            Okazało sie że przebił ją drut z z opony :/. Żadnych szans - heh.

            Poźniej już tylko też 2 autobusy i wylądowałem w domu. Ale ale - jak wracałem to
            widziałem kolesia z ręka na temblaku. Wiadomo co się stało ?
      • czarny357 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 25.05.07, 23:40
        Deszcz, festyn, MASA (dosłownie) ludzi... Działo się, działo. Szkoda jednak, że
        pierwotna trasa uległa pewnym modyfikacjom, wprowadziło to niemałe zamieszanie
        w czole peletonu ;-)

        Mimo oficjalnego ogłoszenia nadal nie mam pewności, ile tak naprawdę ludzi
        było. Deszcz wypłoszył znaczną część cyklistów jeszcze na pl. Zamkowym, potem
        dołączyło 200-300 osób ponoć. Ponoć było 1902 osoby, przedtem 2100. Być może
        ktoś lepiej doinformowany doprecyzuje z czasem tę kwestię.

        Dzięki za kolejny wspólny przejazd, widzimy się oczywiście za miesiąc, o tej
        samej porze, w tym samym miejscu, w innej (oby większej!) liczbie ludzi.

        I dzięki też chłopakom na rolkach za paczęstunek na ul. Broniewskiego :-)
        • beno1 Re: Postój na Wawrzyszewie był bez sensu 25.05.07, 23:59
          Postój, jeśli już, powinien trwać góra 10 minut, a i to nie uwzględniając
          maruderów. Potem mięśnie sztywnieją, szczególnie po tak długiej trasie i nie
          chce się ruszać. Przez te pół godziny nie było co robić, do sklepu daleko, a
          trawa mokra. Górka się może i bawiła, reszta stała znudzona, a część się
          rozjechała. Kompletny bezsens.

          Zresztą zaraz po wznowieniu Masy jakiś gostek podciął mi z tyłu rower i
          pzyblokował nogę kołem, a ja zwaliłem się na chodnik. Ot, pikny przykład startu
          ze sztywnym mięśniami.

          beno
          • xun_vixx Re: Postój na Wawrzyszewie był bez sensu 26.05.07, 00:26
            beno1 napisał:

            > Postój, jeśli już, powinien trwać góra 10 minut, a i to nie uwzględniając
            > maruderów.

            Tradycje przewodnikow wszystkich mowia wyraznie, postoje moga miec i 5 minut, ale czas jest liczony od momentu dotarcia na miejsce postoju ostatniej osoby z grupy...

            > Potem mięśnie sztywnieją, szczególnie po tak długiej trasie i nie
            > chce się ruszać.

            Mi nie zesztywnialy... jak sie czlowiek rusza, albo ma rower na odpowiednim poziomie to nie ma zadnych problemow tego typu...

            > Przez te pół godziny nie było co robić, do sklepu daleko, a
            > trawa mokra.

            Ja sobie z sakwy wydlubalem uprzendio przygotowane racje zywnosciowe i spokojnie sie posililem... Trawa mokra mi nie przeszkadza, bo i tak mialem juz mokro w butach od jakiegos czasu a sklep mi do szczescia nie potrzebny - zwykle biore z domu to co mi na trasie potrzebne...

            > Górka się może i bawiła, reszta stała znudzona, a część się
            > rozjechała. Kompletny bezsens.

            Kazdy ma prawo sie rozjechac kiedy chce, jak akurat kolo gorki wybral moment to jego problem...
          • lipto_on Re: Postój na Wawrzyszewie był bez sensu 26.05.07, 13:59
            > Przez te pół godziny nie było co robić, do sklepu daleko, a
            > trawa mokra.

            Ja do Leclerca po batony zdązyłem ;-) Nie było to aż tak źle żeby to była jakaś
            tragedia, ale też bym wolał przejazd bez postojów, taki tradycyjny jak zawsze.
            Może to uprzedzenie i do nowości trzeba sie przyzwyczaić :P
        • roborobi Re: Postój na Wawrzyszewie był bez sensu 26.05.07, 08:38
          Burmistrz chciał się pokazać i powiedzieć, że jest przyjazny rowerzystom, chyba
          nie było wyjścia, bo z władzami dzielnicy trzeba rozmawiać nawet podczas
          pikniku :)
          P.S. W sumie to miłe, że władze dzielnicy uczestniczyły w MK, aby każde władze
          dzielnicy tak robiły :)
      • user0001 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 00:06
        Mnie tempo również podobało się. Albo staliśmy albo jechaliśmy, w porównaniu z
        kwietniem zminimalizowane były odcinki gdzie tempo spadało do prędkości
        pieszego. Duży plus dla planujących trasę i pilnujących porządku.

        Chyba brakowało trochę zgrania przy puszczaniu tramwajów. Jak RR czy inny
        organizator krzyczy przepuszczamy, to staję przed torowiskiem a nie liczę, że
        mnie się jeszcze uda przejechać. (nie wiem ile tresury potrzeba aby ludzie to
        zrozumieli...)

        Powrót z masy też jakoś lepiej wspominam, pogoda lepsze i nie tylko pogoda ;-)
        • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 18:36
          user0001 napisał:

          > Mnie tempo również podobało się. Albo staliśmy albo jechaliśmy, w porównaniu z
          > kwietniem zminimalizowane były odcinki gdzie tempo spadało do prędkości
          > pieszego. Duży plus dla planujących trasę i pilnujących porządku.

          Prawdopodobnie rezultat kupna nowych czterech krótkofalówek, przez co tył,
          srodek i przód sa w stałym kontakcie. I oczywiście naszych ludzi, którzy z Masy
          na Masę coraz lepiej sobie radzą ze sprzetem.
        • monikgg Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 23:53
          user0001 napisał:

          > Mnie tempo również podobało się. Albo staliśmy albo jechaliśmy, w porównaniu z
          > kwietniem zminimalizowane były odcinki gdzie tempo spadało do prędkości
          > pieszego. Duży plus dla planujących trasę i pilnujących porządku.
          >
          > Chyba brakowało trochę zgrania przy puszczaniu tramwajów. Jak RR czy inny
          > organizator krzyczy przepuszczamy, to staję przed torowiskiem a nie liczę, że
          > mnie się jeszcze uda przejechać. (nie wiem ile tresury potrzeba aby ludzie to
          > zrozumieli...)
          >
          > Powrót z masy też jakoś lepiej wspominam, pogoda lepsze i nie tylko pogoda ;-)

          Dzięki Krzysiu za towarzystwo, miło było i za pilotaż :))))
          • user0001 Dzięki M. + pytanie do organizatorów/koordynatorów 27.05.07, 07:55
            Moniko, sprawdź pocztę.

            A dla nie wtajemniczonych. Tempo w trakcie powrotu, na Modlińskiej od ronda do
            Białołęki oscylowało między 28 a 30 km/h. Wszystko to w wykonaniu dwóch osób
            które na codzień nie trenują, bez żadnych skutków ubocznych, przynajmniej z
            mojej strony.

            Pytanie do ORGANIZATORów i KOORDYNATORów lokalnych...
            Sytuacja:
            Część osób dojeżdża na masę indywidualnie prosto z pracy, ale chciałaby wracać w
            większej grupie. Ja na przykład bardzo chętnie podłączyłbym się do grupy z
            Białołęki, Legionowa lub Łomianek (do Nowego Dworu, nie ważne po której stronie
            Wisły :-), ale nie wiem gdzie zbiera się dana grupa po zakończeniu masy, nie
            znam ludzi tworzących te grupy.
            Pytania:
            1. Czy koordynatorzy ustawiają się/mogą ustawiać się w określonych punktach na
            placu (przy okazji skłaniając ludzi do wjechania głębiej w plac zamkowy)?
            2. Czy w ogłoszeniach po masowych można podać gdzie stoją koordynatorzy
            poszczególnych dzielnic i zaproponować powrót w bardziej zorganizowanych grupach?

            Pozdrawiam.
      • czarny357 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 00:21
        W sprawie postoju najlepiej niech się wypowiedzą sami organizatorzy, chociaż
        zawsze to jest tak, że nigdy nikomu się nie dogodzi do końca. Akurat byłem na
        górce i rzeczywiście - tam coś się działo.
        Myślę, że to zawsze jakieś uatrakcyjnienie samego przejazdu. W tym momencie
        Masa ukazała się od trochę innej strony i myślę, że to udany debiut :-)
      • skeler Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 00:43
        w momencie gdy kolo grupy liczacej przejezdzal radiowoz zamykajacy peleton, na
        liczniku byly 1902 osoby, ale na moje oko ok 1000 osob schowalo sie przed
        deszczem w okolicznych budynkach (co bylo pieknie widac np. w bramach przy
        senatorskiej). Gdy przestalo padac wiele z tych osob probowalo dogonic mase i
        kilkuset pewnie sie to udalo, ale nie zalapali sie na liczenie. Masa jezdzi bez
        wzgledu na pogode, wiec liczymy tych co jezdza zgodnie z zasadami ;-)

        Co do postoju na Bielanach, to za najwazniejsze uwazam to, ze wlaczylismy w
        Mase kolejne lokalne wladze - byl burmistrz, radni i pracownicy urzedu ;-) A,
        ze przy okazji niektorzy za bardzo wypoczeli to trudno ;->
        • k203 Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 00:59
          Takie tempo jak dzisiaj powinno być zawsze :) Poza tym dobra trasa , pogoda jak
          dla mnie super (do masy dołączyłem przy Hali Marymonckiej, bo mieszkam
          obok ;) ) Idea postoju jest dobra, tyle że jeszcze niedopracowana, wydaje mi
          się że nikt nie wiedział co ma tak naprawdę ze soba zrobic w czasie tych 30
          minut, ludzie stali przy rowerach, patrzyli na górkę, słuchali głupiego quizu i
          czekali kiedy znów ruszymy...

          Do zobaczenia za miesiąc :)
        • michross Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 11:22
          skeler napisał:

          > wiec liczymy tych co jezdza zgodnie z zasadami ;-)

          jak ktoś złapie gume to jedzie nie zgodnie z zasadami ? nie sadze dlatego
          uwazam że liczenie i podawanie liczby osób co do jednej sztuki jest bezsensem i
          tak liczba jest nieprawidłowa i tak. być może było na senatorskiej 1902 a być
          może 1903
          • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 18:38
            michross napisał:

            > skeler napisał:
            >
            > > wiec liczymy tych co jezdza zgodnie z zasadami ;-)
            >
            > jak ktoś złapie gume to jedzie nie zgodnie z zasadami ?

            Najczęściej wtedy nie jedzie wcale. Ale Kolega na poziomie złapał gumę i
            dojechał na flaku do końca spod cmentarza Północnego. Można :-P

            > uwazam że liczenie i podawanie liczby osób co do jednej sztuki jest bezsensem i
            >
            > tak liczba jest nieprawidłowa i tak.

            Ten znowu zaczyna. Alez Ty uparty jesteś w swojej niewiedzy ;-P
                • michross Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 18:57
                  nie chce mi sie już z tobą gadac , kiedys przywioze na mase jakąs kamere na
                  podczerwien czy fotokomórkę i udowodni cie ze nie masz racje , koniec tematu ,
                  chciałem jeszcze dodac żebyś przestał sie drzeć do ludzi żeby nie jeździli po
                  chodniku gdzie potem robisz sam dokładnie to co zakazujesz
                  • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:09
                    michross napisał:

                    > nie chce mi sie już z tobą gadac , kiedys przywioze na mase jakąs kamere na
                    > podczerwien czy fotokomórkę i udowodni cie ze nie masz racje , koniec tematu

                    Strach pomyśleć, co będzie jak "jakimś cudem" ta Twoja kamera pokaże taki sam
                    wynik co liczenie ;-)

                    > chciałem jeszcze dodac żebyś przestał sie drzeć do ludzi żeby nie jeździli po
                    > chodniku gdzie potem robisz sam dokładnie to co zakazujesz

                    Cieszę się, że poruszasz ten temat. Strzelam, że chodzi Ci o Marymoncką. Tamten
                    "chodnik" jest oznakowany jako ciąg pieszo-rowerowy odpowiednimi znakami, co
                    sprawia, że jazda rowerem (z zastrzeżeniem pierwszeństwa pieszych) jest tam
                    całkowicie legalna. Stąd też postanowiłem nim pojechać aby "nadrobić" i dojechać
                    na czoło. Ale to był kiepski pomysł, bo ciąg był wąski, niezbyt wygodny i
                    niewiele nadrobiłem. Dlatego później pojechałem jezdnią ;-)
                      • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:20
                        michross napisał:

                        > nie tylko dlatego ze akurat jest zakaz masowicze nie powinni jeździć chodnikiem

                        Rozumiem, że powinienem omijac szerokim łukiem udogodnienia w postaci dróg
                        rowerowych, kontrapasów, ciągów pieszo rowerowych i pasów w jezdni o które
                        walczy Masa?
                        • michross Re: I po Masie 25 maja 2007 roku:) 26.05.07, 20:34
                          roweroraffi napisał:

                          > michross napisał:
                          >
                          > > nie tylko dlatego ze akurat jest zakaz masowicze nie powinni jeździć chod
                          > nikiem
                          >
                          > Rozumiem, że powinienem omijac szerokim łukiem udogodnienia w postaci dróg
                          > rowerowych, kontrapasów, ciągów pieszo rowerowych i pasów w jezdni o które
                          > walczy Masa?
                          >
                          >
                          >
                          to nie ja sie darłem do ludzi by zjechali z chodnika , a jak ktoś jeździ po
                          chodzniku w czasie masy to tymbardziej wkurza pieszych
      • storm00 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 01:39
        IMHO było całkiem całkiem...
        Kilka zdarzeń?
        - niewspółpracujące sznurówki butów... (podziękowania dla pana, który pomógł mi uwolnić się z pułapki w okolicach pl. Wilsona :D )
        - hak od przyczepki wbity między szprychy a bagażnik... (podziękowania dla Michała który pomógł w remontazu haka przyczepki do rowerka :D )

        Trasa - OK, naprawdę fajna, ciekawa, dało się ją pokonać, choć tych kilka zwężeń było męczących chwilami :/
        Deszcz? Nie wiem czy był zamawiany przez organizatorów, ale jak Skeler ogłaszał wszem i wobec - zamawiał go, więc mógłby się teraz wytłumaczyć z mokrych ubrań uczestników MK ;-) A tak serio - pokazał "twardzieli" którym bijące piorny, błyskające 'flesze', lejąca się woda na glowy nie przeszkadza w dalszej jeździe dalej! :D
        Troszkę zabrakło organizacji przy Stawach, część ludzi faktycznie nie była "w temacie" i zajmowała się innymi rzeczami. Pytania tez były takie... zbyt proste moim zdaniem, ale ja się nie znam...

        Standardowo spotkaliśmy się z pieszymi - samobójcami pchającymi się pod koła rowerów, ale to norma już. Tu warto zauważyć, że samochody były blokowane bezproblemowo od razu. Wniosek: chyba trzeba uświadomić ały peleton, żeby umiał się bronić nie tylko przed 'puszkarzami' ale i przed 'samobójcami'*.
        * jak można nazwać inaczej człowieka, który wchodzi pod rower ciągnący przyczepkę, z którego przodu wystają zębatki, a całość wygląda na coś co WAŻY swoje? )(ca ~150 kg)

        Nie wiem czy powinienem się chwalić, ale żeby nie było, że jestem zbyt skromny, to tę MK pokonałem pierwszy raz na nowym rowerze - SWB - i była to jego pierwsza dłuższa wycieczka (jak i moja na nim) :)
      • dro77nar Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 11:33
        O, przypomniała mi się jeszcze jenda rzecz, która mnie koszmarnie irytowała na masie - palący. Jak chcą się truć, niech się trują, ale niech nie zmuszają innych do tego i jak jadą w peletonie, niech sobie darują papierosy. A parę takich lokomotyw musiałem mijać... tragedia.
      • mackofff Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 12:05
        Fajnie było... tempo o wiele lepsze niż w zeszłym miesiącu.
        Jak zaczęło grzmieć to schowaliśmy się z kumplami przy schodach ruchomych, ale
        jak już przestało to ruszyliśmy Podwalem, Długą, Pl. Krasińskich, Bonifraterską
        i Muranowską do Andersa gdzie spowrotem dołączyliśmy do peletonu.

        Podejście kierowców było jak zwykle mieszane. Ci mądrzejsi wyłączali silniki,
        wychodzili z samochodu i spokojnie przeczekiwali masę w większości machając do
        nas mając na twarzy uśmiech, ale byli też tacy którym jak zwykle się spieszy.

        Po skręcie w Wóycickiego bodajże, znalazł się taki facet, któremu jazda pod prąd
        nie przeszkadzała, nawet nadjeżdżający tir z naprzeciwka nie zrobił na nim
        wrażenia. Goniliśmy go z chłopakami ponad kilometr, no ale dogoniliśmy. Po paru
        minutach rozmowy zdecydował się zjechać na pobocze, ale jak to on się pięknie
        tłumaczył, że on codziennie jeździ rowerem tylko tym razem musiał pojechać
        samochodem bo coś wiezie (hmm w samochodzie pusto) ;P no ale cóż...

        Jeszcze widziałem dwóch, którzy spróbowali skorzystać z okazji kiedy to koniec
        peletonu przepuścił tramwaj bo nadarzyła się taka możliwość co by nie stał już
        dłużej. Nie ważne, że ich zablokowaliśmy z
        przodu, i tak chcieli nas staranować. Ale na szczęście Straż Miejska trochę
        ostudziła
        ich zamiary.

        Muszę również pogratulować bardzo dobrego zabezpieczania większych przejść dla
        pieszych.

        To chyba będzie na tyle.
        • beno1 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 12:22
          A jak się skończyła awantura z szaloną emerytką na Krakowskim Przedmieściu? Bo
          jak przejeżdżałem obok, to już silnik piłowała na najwyższych obrotach. W
          dodatku był to początek peletonu, więc długo na pewno nie stała.

          Beno
        • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 26.05.07, 18:54
          mackofff napisał:

          > Podejście kierowców było jak zwykle mieszane.

          W porównaniu z pieszymi, kierowcy to pikuś. Stoję na Wilsona na przejsciu, tym,
          co się śpieszą doradzam, można przejść podziemnym, winda w dół tuż obok. Szybko,
          łatwo, wygodnie, bezboleśnie... ale są ludzie, co i tak się pchają. Jedna Babcia
          przynajmniej nie miała pretensji jak została potrącona, tylko stwierdziła sucho
          "ryzykowałam". Druga baba nakrzyczała, że "chyba kpię" proponując Jej
          alternatywę. Włazi w peleton, dostaje od kogoś kierą pod żebra. Przynajmniej
          była poinformowana, że robi to na własne ryzyko i że ładuje się w kolumnę
          uprzywilejowaną. Oczywiście przestała "śpieszyć się" jak dotarła na drugą stronę
          i znalazła czas na jakieś anse do Policjanta blokującego przejście po drugiej
          stronie... nie słyszałem co gadała, bo to jednak 4 pasy ode mnie było, a w drugą
          stronę odbywał się normalny ruch. Nic chyba jednak nie "wywalczyła" sądząc po
          minie z jaką odchodziła.

          Wcześniej stoję na przejściu przy Zajączka. Tutaj z kolei w Masę ładuje się
          facet... twierdzi, że śpieszy się, bo Mu dziecko płacze (dziwne, bo jest sam na
          przejściu). Nie wiem nawet czy nie dostał parę razy pod żebra, bo zator się z
          jego powodu zrobił na kilka sekund jak wlazł w peleton. Pomimo, że "spieszy się
          do dziecka" wzorowy Tatuś znajduje 5-10 minut na bezsensowną kłótnie (po tym jak
          już przeszedł) i wygrażanie się, że w pojedynke zbije 1900 osób z Masy. A sypie
          takim słownictwem (geje, pedały, taki standart bez polotu i finezji), że strach
          pomyśleć, co z tym biednym dzieckiem facet zrobi jak poprosi tatusia o rower na
          komunię ;-)

          Ale były też sytuacje pozytywne... na Wilsona Starsza Pani. Kulturalna miła,
          twierdziła, że się nie śpieszy, ale podziękowała za wskazanie przejścia
          alternatywnego. Miła rozmowa była, bo o Masie nie słyszała wcześniej "a już 50
          lat na Żoliborzu mieszka".

          Pod Arkadią również spoko, choć tego miejsca się obawiałem najbardziej. Piesi
          wyrozumiali, nie wchodzili, z zaciekawieniem oglądali. Śpieszacych się
          przepuściłem w jednej luce. Pełna kultura.
          • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 15:05
            Jestem palaczem i korzystam ze swojego prawa do nieskrępowanego palenia tytoniu
            na wolnym powietrzu :) Masa walczy o ścieżki rowerowe, ale nigdzie nie jest
            napisane mamy także propagować zdrowy styl życia bez palenia ;) Jestem
            zapalonym rowerzystą, co nie przeszkadza mi dużo palić, pić czy jeść w fast
            foodach. Rowerzyści to bardzo zróżnicowana grupa, postarajmy się zrozumieć
            także tych palących i ich potrzeby. Ktoś napisał, że należy opierdalać palących
            w trakcie jazdy, to ja będę opierdalał, jak ktoś będzie puszczał muzykę z
            plecaka i zakłócał mi naturalny dźwięk masy :) Każdemu na Masie coś
            przeszkadza, ale ani ja nie umrę z powodu głośnego trąbienia gościa jadącego za
            mną, ani wy z powodu lekkiego dymka przelatującego pod waszymi delikatnymi
            nosami.
              • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 15:42
                Sądzę również że nie ma nawet 1% szans, że bierne palenie w trakcie masy może
                spowodować raka płuc. Jeśli jedziesz na masie za szafa grającą to nie ma szans
                byś stracił słuch, ale codziennie słuchaj głośno muzyki przez słuchawki, a
                szanse wzrosną. Jeśli raz na miesiąc poczujesz parę razy zapach papierosów
                jadąc na rowerze, to nic ci sie nie stanie, jeśli będziesz sam palił nałogowo,
                będziesz juz ryzykował swoim zdrowiem. Logiczne ???
                • mackofff Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 16:08
                  k203 napisał:

                  > Sądzę również że nie ma nawet 1% szans, że bierne palenie w trakcie masy może
                  > spowodować raka płuc. Jeśli jedziesz na masie za szafa grającą to nie ma szans
                  > byś stracił słuch, ale codziennie słuchaj głośno muzyki przez słuchawki, a
                  > szanse wzrosną. Jeśli raz na miesiąc poczujesz parę razy zapach papierosów
                  > jadąc na rowerze, to nic ci sie nie stanie, jeśli będziesz sam palił nałogowo,
                  > będziesz juz ryzykował swoim zdrowiem. Logiczne ???

                  Nie. Palenie bierne jest gorsze od zwykłego bo wy palicie przez coś co się filtr
                  nazywa. Druga sprawa. Jeśli wydaje Ci się, że tylko na masie ktoś wdycha dym
                  papierosowy to tak jakby nikt inny w Warszawie nie palił a jeśli już to tylko w
                  ostatni piątek miesiąca. I nie ma co porównywać tego do muzyki gdyż od muzyki
                  zawsze możesz odjechać a jeśli trafisz na takiego palacza przed sobą to minie
                  chwila zanim odjedziesz i przez tą chwilę część dymu wciągniesz do płuc.
                    • dro77nar Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 16:32
                      Patrzysz na to z bardzo egoistycznego punktu widzenia. Masz ochotę zapalić, to musisz unieszczęśliwić jaką grupę ludzi w swoim otoczeniu. Pół biedy, jak są to też palacze, bo jakoś to zniosą. Choć wiem, że są i tacy palacze, którzy nie znoszą, gdy ktoś inny przy nich pali. Jednak osoby niepalące są często dużo bardziej wrażliwe na smród dymu papierosowego i im to naprawdę może bardzo przeszadzać. Poza tym, jest grupa ludzi, która jest uczulona na dym papierosowy. Mam koleżankę, która nawet przy niewielkim stężeniu dymu zaczyna się dusić. Teraz sobie wyobraź taką sytuację - jedzie ona za Tobą, zapalasz papierosa. Dym dociera do niej i zaczyna się dusić. W takiej sytuacji może stracić nawet panowanie nad kierownicą i doprowadzić do kraksy. Tylko przez to, że Ty musiałeś w tłoku zapalić papierosa. Bo nie chcesz zrozumieć i uszanować tych, którym dym przeszkadza, albo wręcz szkodzi. A jak koniecznie chcesz sobie zapalić w czasie jazdy, to przenieś się na sam koniec peletonu i tam się truj, a nie w samym środku.
                      • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 16:44
                        Prawda jest przewrotna, to bardziej wy nie potraficie uszanować naszych praw.
                        Juz nie chodzi nawet o palenie w peletonie, Wam nawet przeszkadza gdy ktoś w
                        czasie postoju, zmęczony trasą, znudzony quizem, zapali w waszym pobliżu, a do
                        Was jakimś cudem dotrze ten niewyobrażalny smród!!! Nie dmuchamy Wam w twarz,
                        to Wy nas terroryzujecie, niektórzy palacze jak np. beno zaczynają się juz czuć
                        jak potępieńcy czy wandale (sądząc po poście zamieszczonym wyżej). Czy
                        gdybyście uprzejmie poprosili o zaprzestanie palenia w czasie jazdy to byśmy
                        nie ustąpili ? Ja bym ustąpił, ale zamiast z prośbą, spotykam się z groźbą i
                        brakiem zrozumienia, a to nastawia człowieka, żeby jak na złość zaczął jarać po
                        2 paczki na masę
                        • dro77nar Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 17:30
                          OK. Umowa stoi :) Na następnych masach, jak ktoś będzie palił, to go poproszę o przestanie. :)

                          Mam nadzieję, że inni pójdą w Twoje ślady.

                          Mnie nie chodzi o prześladowanie, dyskryminowanie itp. Nie rozumiem, jak można się tak truć, ale to nie mój problem, o ile ja nie jestem truty przy okazji :)
                          • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 17:36
                            Na ostatniej Masie nawet nie zapalilem w czasie jazdy ;) po prostu Wasze
                            wypowiedzi tak nastrajają, że palacze już kombinują jak zamontować na rowerze
                            ustnik na papierosa, ale mam nadzieję, że dojdziemy do kompromisu, zrozumiemy
                            was, wy nas, a w czasie postojów nikt sie nie bedzie do nas przypierniczał :)
                            • beno1 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 22:59
                              k203 napisał:

                              > Na ostatniej Masie nawet nie zapalilem w czasie jazdy ;) po prostu Wasze
                              > wypowiedzi tak nastrajają, że palacze już kombinują jak zamontować na rowerze
                              > ustnik na papierosa, ale mam nadzieję, że dojdziemy do kompromisu, zrozumiemy
                              > was, wy nas, a w czasie postojów nikt sie nie bedzie do nas przypierniczał :)

                              Pal ile chcesz, byle z wiatrem w przeciwną stronę od ludzi. Takie to
                              skomplikowane?

                              Beno
                          • a_lissowska Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 18:13
                            > OK. Umowa stoi :) Na następnych masach, jak ktoś będzie palił, to go poproszę o
                            > przestanie. :)

                            ciekawe ile osob na to zareaguje.
                            wczoraj poprosilam jakiegos chlopaka, zeby zjechal na pobocze palic albo
                            poczekal do przerwy nad stawami, ale jakos to do niego nie dotarlo, ze niektorym
                            dym przeszkadza...
                            • michross Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 18:32
                              palenie bierne jest bardziej szkodliwe od czynnego ? słyszałem to wiele razy ,
                              niepalący wciągają dym i nie mają filtra a palacz to przepraszam wciaga to
                              świństwo przez filtr i przy tym nie oddycha ? przeciez nie trzyma fajka w gębie
                              i nie pali go na akord aż sie skończy tylko rozmawia , pije a niektórzy nawet
                              przy tym jedzą wiec są zarówno palaczami biernymi jak i czynnymi !!! a co do
                              masy to dym przeszkadza mi jak cholera ale bardziej widok fajnej dziewczyny z
                              fajką :P blee laski wstydźcie sie :P
                        • roweroraffi Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:02
                          k203 napisał:

                          > niektórzy palacze jak np. beno zaczynają się juz czuć
                          >
                          > jak potępieńcy czy wandale (sądząc po poście zamieszczonym wyżej).

                          Nie, On po prostu rpozumie, ze innym to przeszkjadza. Nie rzuca palenia, bo to
                          lubi. Ale nie każe palić innym razem z sobą, za co Mu bardzo dziękuję.

                          > Czy
                          > gdybyście uprzejmie poprosili o zaprzestanie palenia w czasie jazdy to byśmy
                          > nie ustąpili ? Ja bym ustąpił, ale zamiast z prośbą, spotykam się z groźbą i
                          > brakiem zrozumienia, a to nastawia człowieka, żeby jak na złość zaczął jarać po
                          >
                          > 2 paczki na masę

                          A tu się zgodzę, kultura przede wszystkim. Zarówno u palacych, jak i niepalących.
                        • beno1 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 22:57
                          k203 napisał:
                          > to Wy nas terroryzujecie, niektórzy palacze jak np. Beno zaczynają się juz
                          czuć jak potępieńcy czy wandale (sądząc po poście zamieszczonym wyżej).

                          Źle mnie zrozumiałeś. Schodzę z paleniem na bok nie dlatego, że się czuję
                          potępieńcem, tylko dlatego, że mam wyobraźnię, i domyślam się, że jak 99% nie
                          pali, to warto włączyć w mózgu komórkę, która nazywa się kultura osobista.

                          Jeśli wszyscy niepalący uważają, że dymek z papierosa im śmierdzi, to widocznie
                          coś w tym musi być. Masa jest przejazdem na ŚWIEŻYM powietrzu.

                          Beno
                          • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 23:16
                            beno1 napisał:

                            >Ja zawsze jaram przed Masą, ale tak mi głupio, że robię to przy barierkach nad
                            >Trasą WZ :-).

                            Zdecyduj sie czy robisz to z powodu przerośniętego poczucia kultury czy
                            dlatego, że Ci głupio. Jeśli ktoś pali i jest mu z tym głupio, to jak dla mnie
                            ma nierówno pod sufitem, więc przyjmuję wersję, że jesteś osobą o bardzo
                            wysokiej kulturze osobistej ;)


                    • stary_bej Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 17:13
                      k203 napisał:

                      > Bierny palacz jadący w tyle za czynnym truje sie bardziej od czynnego, bo nie
                      > ma filtra ??????? To dopiero ciekawa teoria :):):) Hahahahahahha

                      to nie jest zadna wydymana z palca teoria "filtra" tylko prawda.
                      strumien głowny, czyli to co MY palacze wdychamy zaciagajac sie papierosem
                      zawiera standardowe proporcje powietrza nas otaczajacego (78,09% azot, 20,91%
                      tlen)+ swinstwa ktore sa zawarte w papierosie. strumien boczny, wydychany przez
                      NAS palaczy zawiera przedewszystkim mniej tlenu, ktory zostal wchloniety w
                      plucach. strumien boczny ma takze wieksze stezenie substancji o grozniejszym
                      dzialaniu, gdyz te ktore niejako "sa porzadane" do wchloniecia (nikotyna, tlenek
                      wegla) sa zasymilowane przez organizm palacza. wiec MY palacze powinnismy miec
                      na wzgledzie dobro osob niepalacych.

                      osobiscie jak pale to staram sie jechac na zawietrznej krawedzi peletonu, tak by
                      dym ulatywal na wolna strone.

                      pale niestety, bo to lubie/potrzebuje. masa 4 godzinna bez zapalenia papierosa
                      byla by straszna katorga, wiec po co na sile jechac? by sie meczyc? moj organizm
                      domaga sie 0,9 mg nikotyny co okreslony czas 1,5 godziny i niestety nie potrafie
                      tego zmienic...

                      ale rzuce to draństwo w krótce, dzieki rozmowie ze Stormem ;] pzdr
            • roweroraffi Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 18:58
              k203 napisał:

              > Jestem
              > zapalonym rowerzystą, co nie przeszkadza mi dużo palić, pić czy jeść w fast
              > foodach. Rowerzyści to bardzo zróżnicowana grupa, postarajmy się zrozumieć
              > także tych palących i ich potrzeby.

              Pal setki fajek, tysiące. Jak lubisz. Ale nie zmuszaj mnie do biernego palenia
              razem z Tobą. To taka elementarna kultura. Z resztą nie tylko na Masie, ale i na
              przystanku, czy w innych miejscach.
              • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:06
                Elementarne jest także poszanowanie praw innych, także tych palących, nie mamy
                prawa palić na przystanku, ale pokaż mi przepis zabraniający palić na masie, na
                spacerze czy w innych miejscach, o których mówisz :) Palacze do podziemi ?
                Samochodziarzy pewno wczoraj mówili "rowerzyści won z drogi" Każdy walczy o
                swoje prawa, ich wykonywanie często przeszkadza innym (niepalącym,
                samochodziarzom) i może przeszkadzać w granicach ustalonych przez prawo !!!
                • roweroraffi Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:18
                  k203 napisał:

                  > Elementarne jest także poszanowanie praw innych, także tych palących, nie mamy
                  > prawa palić na przystanku, ale pokaż mi przepis zabraniający palić na masie,

                  Jeżeli naprawdę mocno chcesz to najpierw go dodamy do regulaminu Masy
                  obowiązującego uczestników, a później Ci pokażemy. Ale czy koniecznie musimy
                  "iść na starcie" zamiast na kompromis?

                  Mnie akurat palenie praktycznie nie przeszkadza. Z jednego powodu... rzadko
                  kiedy jadę dłużej w jednym miejscu. Najczęściej się przemieszczam, albo
                  obstawiam jakieś skrzyżowanie. Jak ktoś pali, mogę przyśpieszyć, zwolnić,
                  zmienić pas... a najczęściej nie zdąrzę na to zwrócić uwagi, bo mnie już tam nie
                  ma.

                  Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że na Masie jadą dzieci, osoby np z astmą,
                  osoby starsze, wrażliwe. I na prawdę nie widzę problemu by paląca mniejszość
                  uwzgledniła potrzeby większości i starała się tak palić, aby jak najmniej
                  szkodzić innym (np jechać przy krawędzi jezdni wtedy, z daleka od dzieci, jak
                  ktoś poprosi, kawałek odjechać...).
                  Przy czym zwróć uwagę, że bynajmniej nie mówię byście palić przestawali. A
                  palcie do woli, ile wlezie. Mnie zalezy tylko i wyłącznie na tym drobnym i nic
                  nie kosztującym Was fakcie rozejrzenia się wokoło, czy nie ma tam dzieci i
                  jechaniu sobie po skrajnym pasie (prawym lub lewym, jak łatwiej), a nie w środku
                  tłumu. To chyba nie jest duży kłopot dla osoby palącej?

                  > Palacze do podziemi ?

                  Chyba mnie źle zrozumiałeś, skoro wyciagasz tak pochopne wnioski.
                  • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:31
                    Jeśli tylko pozwolisz mi palić na postoju masowym i we wszystkich innych
                    miejscach poza strefami dla niepalących oraz oczywiście we własnym domu, to mi
                    to w zasadzie wystarczy :)

                    A może nasza paląca brać zorganizuje się jakoś na masie i tak jak rolkarze na
                    przedzie, tak my będziemy kopcić ile bedziemy chcieli na tyle masy :)
                    • stiv26 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:38
                      k203 napisał:

                      > A może nasza paląca brać zorganizuje się jakoś na masie i tak jak rolkarze na
                      > przedzie, tak my będziemy kopcić ile bedziemy chcieli na tyle masy :)


                      Chciałbym to zobaczyć jak 200 - 300 osób jedzie z petami w ustach i robią "dym"
                      z tyły masy jak parowóz napędzający mase hehehe
                      • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:42
                        stiv26 napisał:

                        > Chciałbym to zobaczyć jak 200 - 300 osób jedzie z petami w ustach i
                        robią "dym"
                        >
                        > z tyły masy jak parowóz napędzający mase hehehe

                        To samo sobie wyobraziłem :D Kolejna atrakcja dla oglądających przejazd
                    • roweroraffi Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 19:58
                      k203 napisał:

                      > A może nasza paląca brać zorganizuje się jakoś na masie i tak jak rolkarze na
                      > przedzie, tak my będziemy kopcić ile bedziemy chcieli na tyle masy :)

                      Osobiście nie widze problemu. Nie proponowałem z dwóch powodów:
                      -nie chcę nikomu narzucać w której części peletonu kto ma jechać
                      -wśród palaczy są pewnie też i osoby, dla których rwane tempo przejazdu, które z
                      tyłu często dochodzi do 25-30km/h to za dużo. Z tyłu mogą nie dać rady.
                      • k203 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 20:16
                        Ja tam lubię rwano tempo, a przypuszczam, że gdyby na końcu jechali palacze, to
                        byłoby jeszcze bardziej rwano, bo co jakiś czas trzeba się na sekundke
                        zatrzymać, wyjąć ukochanego fajka, powąchać, poobracać w palcach, wyjąć
                        zapalniczkę, podpalić, zaciągnąć się, ruszyc ;)
            • storm00 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 26.05.07, 23:08
              > Jestem palaczem i korzystam ze swojego prawa do nieskrępowanego palenia
              > tytoniu na wolnym powietrzu :)

              Wolne to ono jest, ale bez twojego palenia na nim.
              Jestem niepalącym i chcialbym skorzystać ze swojegpo prawa do bycia zdrowym, do życia jak najdłużej, wreszcie - do niewąchania czyjegoś smrodu, wyziewów z gąb, brudnych od smoły płuc i innych ciekawostek chemicznych spośród ponad 4000 (4 tysiące) obecnych w papieroskach...

              Wiem, że sam nie chcesz się szanować (inaczej byś w diabły rzucił pety już dawno), ale zwracam się z prośbą (do wszystkich palaczy) o uszanowanie INNYCH. Młodszych czy starszych, dziewczyny czy chlopaków - proszę, daj im zyć.
                • manio9 Re: I po Masie 27 maja 2007 roku:) 27.05.07, 00:32
                  k203
                  > Szanuję siebie 100 razy bardziej niż Ciebie, bo ty nie chcesz szanować moich
                  > praw nawet w minimalnym stopniu.

                  buhahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahaha

                  szanujesz sie tez poprzez palenie ? hahahahahah zal hahahhaha
                  co do szanowania praw zauwaz, ze ty tez nie szanujesz naszych...

                  a widze ze jestes strasznym egoista... az nie wiesz podstawowych rzeczy
                  zwiazanych z paleniem... (m.in. palenie bierne jest gorsze od czynnego, przeciez
                  to logiczne)

                  wiesz kazdy bedzie mowil, ze ma prawo do tego, albo nie ma prawa zabraniajacego...

                  zarowno my mamy prawo do swobodnego zycia jak i ty.. ale tu powinna cie tknac
                  nutka kultury osobistej (zjechac na chodnik)

                  pewnie zaraz napiszesz, ze cala masa powinna se zjechac na chodnik, a nie ty bo
                  ty jestes za ~1500 osob. ?
                  ehhhh

                  jak cos to jestem za zakazem palenia na masach i nie tylko...

                  Pozdr. niepalacych :)
      • czarny357 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 27.05.07, 10:06
        K203 - z tej dyskusji powinienneś już dawno wywnioskować kilka kwestii:
        - jestes w mniejszości, walczysz z przysłowiowymi wiatrakami;
        - jeśli już musisz truć, to truj siebie i tylko siebie, a nie na forum i innym
        ludziom podczas masowego przejazdu. Musisz zajarać, bo inaczej delirka Cię
        dopadnie? Ok., zjedź na bok, najlepiej stań na chodniku i zapal, jeśli nałóg
        nie pozwala Ci prosto jechać ;-) Peleton Ci nie ucieknie, jego rozciągliwość
        jest na tyle duża, że masz dość czasu jeszcze na puszczanie kółeczek dymnych,
        co by lokalna gawiedź miała radochę :-P ;
        - i tu następuje pewna różnica, bo o ile ktoś może Ci tylko zwrócić uwagę, byś
        nie kopcił w tłumie jadących, tak i może się to brutalniej skończyć. Byłem
        świadkiem, jak po kilku zwróceniach (nieskutecznych) uwagi gość podjechał do
        drugiego, wyrwał fajkę z ust w ***** wyrzucił. Jakaś przepychanka miała potem
        miejsce, ale widziałem jej tylko początek, bo pojechałem dalej.
        Moze wypal się więc porządnie przed samym przejazdem i potem daj sobie na
        wstrzymanie przez te 2-3 godziny. Osobiście też nie pozostaję obojętny na
        fakt "lokomotywy" jadącej obok mnie. Mam świadomość, że w stolicy i tak smrody
        na co dzień wdychamy, ale nie dobijaj mnie i innych człowieku bardziej
        przynajmniej.

        Prośba do organizatorów:
        - można zaapelować przed następną Masą (i przed każdą następną-niech to
        tradycją się nalepiej stanie), by nie palić podczas przejazdu, a przynajmniej
        niech to ludzie robią na boku. Jestem przeciwny nawet wydzielania
        oddzielnej "strefy" dla palących, na końcu peletonu też, jak padła tutaj taka
        idea (chociaż nie jestem pewien, czy dojdzie ona w ogóle do skutku). W chwili
        obecnej widać, iż palenie papierosów to i tak poważny problem już się robi, a
        co dopiero, jeśli kierowcy pierdolotów będą widzieć smogową chmurę w naszym
        przejeździe. Może nieco wyolbrzymiam, ale już pojedynczy cyklista z fajkiem w
        ustach świadczy na niekorzyść. Takie jest moje zdanie.

        Pozdrawiam Wsiech, nie tylko tych ze zdrowymi płucami ;-),
        Czarny.
          • leiorgan Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 27.05.07, 12:21
            na poczatek o Masie Majowej:) bo to ona jest glownym tematem:)
            -trasa b. dobra, ze wzgledu na dlugie szerokie odcinki, krotkie przestoje na
            waskich gardlach, ale dalo rade to przebolec:)
            -zbyt dlugi postoj na krasinskiego, zdarzylismy krotko omowic juz w czasie trasy
            na radiach, potem juz takich problemow nie bylo.
            -tempo rewelacja, zwlaszcza na szerszych odcinkach, a to m.in dzieki lepszej
            koordynacji na radiach, no coz jak raffi powiedzial, staramy sie szybko uczyc:)
            -dziur w peletonie tak wiele nie bylo, dopiero koncowka sie czasem za bardzo
            rozciagala (jak to zwykle z koncowka bywa:)
            -z rrowej strony: nie zanotowalismy zbyt wiele interwencji - z tego co kojarze
            mniej niz w kwietniu, za co dziekujemy wszystkim rowerzystom, bo to wasza
            ostrozna jazda sie do tego przyczynila
            -wypadek, po ktorym czesc masowiczow widziala osobe z reka na temblaku, zostal
            przez nas zabezpieczony, a osoba poszkodowana pojechala na wszelki wypadek na
            rtg, najprawdopodobniej nie stalo sie jednak nic powaznego - czym pragne
            uspokoic wszystkich, ktorzy dopytuja sie o zdrowie poszkodowanego rowerzysty
            -szkoda tego jednego niezabezpieczonego przez policje skrzyzowania, ale to chyba
            wypadek przy pracy
            - jesli chodzi o postoj, w czasie letnich mas mozna od czasu do czasu taki
            pomysl realizowac. czesc osob sobie odpocznie, czesc pobawi na konkursach, byle
            te postoje potencjalne byly wlasnie w takich miejscach, gdzie jest troche
            zieleni, gdzie mozna sobie przysiasc:)

            moja smieszna akcja:
            -jadac slowackiego jakis gosc samochodem sie wbijal z prostopadlej uliczki,
            podjezdzam do niego i mowie zeby sie wycofal, a on do mnie: a co to swiatla was
            nie obowiazuja? po krotkiej wymianie zdan wyjasnilem panu ze nie w czasie masy i
            pan juz poslusznie poczekal na zakonczenie przejazdu w tym rejonie

            opinia osoby postronnej, z mojej dalekiej rodzinki, ktora na weekend przyjechala
            do warszawy z gliwic na weekend i akurat jechala w przeciwna strone:

            -[masa] "zrobila na mnie ogromne wrazenie, tylu rowerow jednoczesnie dawno nie
            widzialam, no i generalnie wygladalo to rewelacyjnie, a jadac wczesniej przez
            miasto zastatanawialam sie czemu tyle policji wszedzie stoi;)"

            a teraz temat poboczny, czyli palenie na masie:
            - przyznam ze na ostatniej masie natknalem sie bodaj na jedna albo dwie osoby
            palace, ktore gdzies mi dosc szybko przemknely. W pelni zgadzam sie z tym, ze
            troche to jednak przeszkadza osobom nie palacym wrazliwym na "aromat" dymu.
            Propozycja "sektora dla palacych" jest o tyle nie fajna, ze na tyle czesto jada
            ci ktorzy nie nadazaja i stopniowo zjezdzaja coraz bardziej do tylu, nierzadko z
            mlodszym dzieckiem, no i na koncu jedzie tez grupa rr, w ktorej z tego co
            kojarze, nie ma zadnej osoby palacej;)
            moja propozycja jest taka, zeby osoba palaca zjechala sobie na chodnik,
            zatrzymala sie, zapalila, i dolaczyla do peletonu, jak skonczy.
            co do palenia na postojach: [o ile jest to taki postoj jak na stawach, ok niech
            osoba palaca odejdzie kawalek od tlumu i sobie zapali nikomu nie przeszkadzajac]
            ale jesli jest to postoj peletonu wynikajacy z potrzeby zwarcia kolumny, to tez
            prosba zeby nie palic w tlumie, ale zejsc na chodnik, odejsc od kolumny, bo w
            tym momencie jest to bardziej przeszkadzajace niz w czasie jazdy.
            • beno1 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 27.05.07, 17:08
              leiorgan napisał:
              > -zbyt dlugi postoj na krasinskiego, zdarzylismy krotko omowic juz w czasie
              trasy na radiach

              Nie znam przyczyn eo długie postoju, ale na logikę... trzeba chyba było puścić
              korek z ul. Mickiewicza?

              > -szkoda tego jednego niezabezpieczonego przez policje skrzyzowania

              Zauwazyłem, że Policja blokowała także przechodniów. Dla mnie to nowość.
              Pozytywna of corse.

              > - jesli chodzi o postoj, w czasie letnich mas mozna od czasu do czasu taki
              > pomysl realizowac.

              Krócej, przy ławkach, wodopoju i sklepie.

              > a teraz temat poboczny, czyli palenie na masie:

              Ten pomysł z palącą grupą na końcu, to na pewno jaja.

              Beno

          • lakiana Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 00:19
            theagata napisała:

            > czarny357 napisał:
            >
            > > Prośba do organizatorów:
            > > - można zaapelować przed następną Masą (i przed każdą następną-niech to
            > > tradycją się nalepiej stanie), by nie palić podczas przejazdu
            >
            > popieram!
            >

            też popieram, nawet do tego stopnia, żeby to dopisać do regulaminu Masy - pasuje mi to do ogólnej idei imprezy...
            do k203: mogłabym się ciąć w trakcie jazdy, bo to nie jest zabronione, i smarować krwią jadących obok - tylko czy chciałbyś to oglądać i w tym uczestniczyć, nawet w imię mojej wolności? używam drastycznego przykładu, żeby ci uzmysłowić, jak inni mogą odbierać palenie ;)
            • k203 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 01:29
              Nie myślałem, że ludzie potrafią byc przewrażliwieni na punkcie palenia do tego
              stopnia, a co do "ogólnej idei imprezy" to nie wiem co ona ma wspólnego z walką
              z palaczami, jeśli jednak ma, to się z niej wypisuję :) ustalmy jednak, że masa
              jest organizowana w celu zapewnienia nam wszystkim mozliwości lepszego,
              szybszego i bezpieczniejszego poruszania się rowerem po stolicy i tylko w tym
              celu ! Chcesz wystąpić przeciw papierosom - idź na festyn z okazji Dnia bez
              papierosa, chcesz równouprawnienia gejów i lesbijek - idź na paradę równości,
              alę nie łącz tych imprez, bo trudno będzie zebrać wiekszą grupe ludzi którzy
              popierają wszystkie wymienione idee :)

              Pozdrawiam
        • k203 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 27.05.07, 13:50
          czarny357 napisał:

          > - jestes w mniejszości, walczysz z przysłowiowymi wiatrakami;

          jestem w mniejszości milionów palących Polaków i tu nie chodzi tylko o palenie
          na Masie, lecz o nasze prawa w ogóle, nie sądziłem, że z dyskryminacją spotkam
          się nawet na Masie

          > Musisz zajarać, bo inaczej delirka Cię
          > dopadnie?

          Delirka to dopada takich jak ty, gdy widzą palącego i czysto dla zasady, a nie
          dlatego że im to naprawdę przeszkadza, chcą mu przyjemność palenia odebrać

          > gość podjechał do
          > drugiego, wyrwał fajkę z ust w ***** wyrzucił

          Nie polecam tego robić :) może się zdarzyć palacz który nie puści tego płazem...

          Pojedynczy cyklista z fajkiem świadczy na niekorzyść ?? Może zabronić jechać w
          peletonie murzynom, gejom i lesbijkom, bo to świadczy na niekorzyść w oczach
          rasistów i Młodzieży Wszechpolskiej ?? :)

          Pozdrawiam Wszystkich
          • trawers01 Zachowajcie nerwy i energię na lepsze okazje... :- 27.05.07, 14:10
            Niepotrzebnie robicie z tego aż taką zadymę. Sądzę, że palacze doskonale wiedzą
            o tym, że palenie generalnie nie wpływa dobrze na zdrowie. Bardzo wielu z nich
            chciało by przestać palić, ale to nie jest takie proste jak się niektórym
            wydaje. Ja sam nie jestem palaczem i nie będę, chociaż przez wiele lat
            pracowałem przy jednym biurku z kumplem, który wypalał po 40 fajek dziennie.
            Nie robiłem mu z tego powodu wyrzutów i awantur, ale on z kolei starał się też
            zachowywać wobec mnie w porządku i ograniczał palenie w pobliżu mojej osoby.
            Kiedy mógł, wychodził sobie na balkon albo do innego pomieszczenia. Nie dmuchał
            mi ostentacyjnie dymem w twarz, dlatego nawet jeśli czasem zapalił przy mnie
            nie robiłem z tego problemu.
            Możemy najwyżej zwrócić się z prośbą do palących, aby starali się jednak palić
            gdzieś z boku, tym bardziej, że bardzo dużo małolatów bierze udsział w masach i
            nie powinniśmy zachęcać ich do tego.
            Jeśli palacze są myślącymi osobami, na pewno zrozumieją to i postarają się
            nieco ograniczyć palenie w grupie.
            Ale zdecydowanie jestem przeciwny wytwarzaniu takiej nagonki.
            Już bardziej wkorzyła mnie ta antyamerykańska baba, którą ktoś bardzo
            nieodpowiedzialnie dopuścił do mikrofonu pod Kolumną. Nie jestem zwolennikiem
            Busha ani amerykanizacji naszego życia, ale nie znoszę takiej nachalnej
            indoktrynacji. Bez polityki na masie, bardzo proszę :-)
      • ruda9926 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 08:13
        Szkoda mili rowerzyści, że zapominacie o innych uzytkownikach dróg. Sama z
        przyjemnością jeżdże na rowerze ale jak dzięki Wam i Waszemu przejazdowi przez
        Warszawę w godzinach popołudniowych, kiedy zablokowaliście ulice miasta,
        spóźniłam się do teatru to ... już NIE jestem osobą popierającą Wasze
        inicjatywy. Mimo, że próbowałam na wszystkie znane mi i możliwe sposoby ominąć
        trasę Waszego przejazdu to i tak ciągle stałam w korku czekając aż "peleton"
        się oddali. A na dodatek przed teatrem , wysiadając biegiem z samochodu,
        zaparkowałam tak. że zablokowałam kawałek ścieżki rowerowej. Jak wyszłam z
        teatru miałam zbite lusterko a pod wycieraczką karteczkę z napisem : " Patrz,
        gdzoe parkujesz samochód - rowerzysta". Nigdy nie przyszło by mi do głowy aby
        znisczyć czyjąś własność. Ale teraz już mi przyszło ... uważajcie rowerzyści ,
        po przeżyciach z piątku zaczynam nosić w torebce szpikulec, z przyjemnością
        będę go wbijać w opony "zaparkowanych" rowerów.
        • dro77nar Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 08:55
          Co do teatru, to przykro mi, że się spóźniłaś z powodu WMK. Niestety tak to bywa przy okazji imprez masowych przemieszczających się ulicami miasta - ktoś na tym zawsze ucierpi.

          A co do tego &^*#$%!#%%@, który zbił Ci lusterko w samochodze, to to nie był rowerzysta, tylko jakiś kretyn. Spójrz do wątku o KS Olimpia, żeby zobaczyć, że rowerzyści z WMK nie stosują przemocy, czy jakiejkolwiek formy wandalizmu do osiągania swoich celów.

          Podejrzewam, że gdyby dorwał go ktoś z ludzi, którym rzeczywiście zależy na poprawie warunków rowerzystów w Warszawie, skończyło by się to interwencją Policji wezwanej przez tegoż. I to nie dlatego, że wandalowi coś by się stało, ale dlatego, że popełnił on przestępstwo (chyba tak się czyn wandalizmu kwalifikuje).
        • ms-kola Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 08:55
          Z Twej wypowiedzi wynika, że jesteś osobą, która w ogóle nie popiera żadnych idei poza pasującymi Tobie i służącymi Twym potrzebom. Tak... to świetny pomysł z tym szpikulcem.... ząb za ząb, oko za oko... nie tak mówi biblia???
          Nie popieram zniszczenia Twej własności i tego typu działań.... ale zamiast ładowania do torebki szpikulca warto się zastanowić nad samym sobą i wyciągnąć wnioski.... jakie? jak mam coś waznego to trzeba przewidzieć jakie mogą być przeszkody w osiągnięciu celu... jak parkuję to patrzę gdzie parkuję... jak ciężko zaparkować to może warto wziąć taksówkę....
          • dro77nar Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 09:09
            Bez przesady. Samochody są po to, żeby się nimi poruszać. Trudno, żeby ktoś przed wyjściem z domu przeczesywał cały internet w poszukiwaniu informacji, czy jakaś grupa nie chce sobie zablokować stołecznych ulic. Jeżeli idę do teatru, powiedzmy, raz w miesiącu, i za każdym razem idąc na 19 wychodzę o 18:20, to wiadomo, że i tym razem też tak wyjdę. A że akurat w ten feralny piątek jest masa, to ja bym to nazwał wypadkiem losowym. I absolutnie nie obarczał winą rudej. Teraz ruda już powinna pamiętać, że w ostatni piątek miesiąca może mieć problemy z poruszaniem się po mieście i będzie wychodzić odpowiednio wcześniej.
            Nie popieram parkowania na ścieżkach rowerowych, ale jeśli coś takiego się zdarza, to się wzywa Policję, a nie wybija lusterko...

            Żeby nie było - też nie popieram koncepcji szpikulca w torebce, ale nie zwalajmy całej winy na kierowców. Oni też mają prawo, do poruszania się po ulicach Warszawy.
          • ruda9926 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 10:26
            Przepraszam, ale nie zgadzam się z Twoim postem. W Warszawie łatwo parkować nie
            jest, kazdy o tym wie. Nie parkuję na codzień na trawnikach ani na chodnikach
            ani w innych niedozwolonych miejscach. Bywaja sytacje awaryjne, i kazdy o tym
            wie. Dzięki waszemu przejazdowi przez miasto w godzinach szczytu ( tak, tak w
            godzinach szczytu w piątek) spóźniłam się do teatru. Taksówka nic by mi nie
            pomogła - też bym się spoźniła bo nie dało rady dojechac do Teatru Komedia (
            chyba, że od strony Gdańska :P) . Zaparkowałam tak jak zaparkowałam bo się
            spóźniłam. Wyjechałam z domu ze sporym zapasem czasu i na pewno udałoby mi się
            zaparkować gdzie indziej nawet jesłi miałabym kilkaset metrów pokonac pieszo).
            I ... potem zbite lusterko i kartka podpisana ROWERZYSTA. Szlag by Cie nie
            trafił ? Wiesz ... ja na swoim osiedlu notorycznie widzę samochody zaparkowane
            w miejscu np. przejścia dla pieszych i jedyne co robię to składam lusterka w
            tych samochodach. Nie tłukę lusterek, nie rysuję drzwi.. daje tylko do
            zrozumenia kierowcy, że w tym miejscu parkować nie wolno.

            • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 10:58
              ruda9926 napisała:

              > Przepraszam, ale nie zgadzam się z Twoim postem. W Warszawie łatwo parkować nie
              >
              > jest, kazdy o tym wie.

              No tak. W autobusach jest tłok i trudno się jeździ. Rowerem trudno się jeździ po
              nie ma dróg rowerowych. Samochodem zazwyczaj nie ma gdzie zaparkować. Przykro
              mi, taka specyfika danego srodka transportu i w mojej opinii zupełnie to nikogo
              nie usprawiedliwia i nie upowaznia do łamania prawa.

              > Bywaja sytacje awaryjne, i kazdy o tym
              > wie.

              Bywają. Należą do Nich katastrofy, konieczność udzielenia pilnie pierwszej
              pomocy, zabezpieczenie miejsca wypadku i... teatr :-)

              > Dzięki waszemu przejazdowi przez miasto w godzinach szczytu ( tak, tak w
              > godzinach szczytu w piątek)

              Bez przesady, godziny szczytu sa od 14 do 16. Od 18 to już nawet TIRy mogą do
              Centrum wjechać na część ulic, bo inż Ruchu uznał, że wtedy jest najmniejszy ruch.

              > Taksówka nic by mi nie
              > pomogła - też bym się spoźniła bo nie dało rady dojechac do Teatru Komedia

              Może w takim razie komunikacja miejska? Metro jest niekolizyjne, tramwaje
              przepuściliśmy chyba wszystkie, które widzieliśmy...

              > Zaparkowałam tak jak zaparkowałam bo się
              > spóźniłam.

              Słusznie, ja też jak się spóźniam do szkoły, zostawiam rower na środku ulicy. A
              co mi tam ;-)

              > I ... potem zbite lusterko i kartka podpisana ROWERZYSTA. Szlag by Cie nie
              > trafił ?

              Owszem, trafiłby mnie, bo to buractwo i chamstwo. Mam nadzieje, że zgłosiłaś
              sprawę na Policję. Przy Komedii chyba jest jakas kamera, może gościa nagrało.
            • user0001 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:07
              > W Warszawie łatwo parkować nie jest, kazdy o tym wie.

              Nie każdy ;-) jako osoba nie posiadająca prawa jazdy nie znam takich pojęć jak
              korek czy szukanie miejsca parkingowego ;-) Mnie wystarcza kawał ogrodzenia do
              którego mogę wpiąć ulocka.

              Nie parkuj na drodze dla rowerów. Jest kilka przypadków które usprawiedliwiają
              takie zachowanie. Radiowóz, karetka, czy wóz bojowy straży pożarnej w trakcie
              interwencji zaliczają się do nich. Spóźnienie się na przedstawienie na pewno nie
              jest powodem wystarczająco dobrym.

              Proszę bardzo możesz wozić ze sobą szpikulec. Czy co tam chcesz. Ale licz się z
              tym, że wywołasz jedynie eskalację przemocy. Dzisiaj przebijesz komuś oponę
              jutro możesz zastać w samochodzie cegłę razem z resztkami przedniej szyby.
            • dorsai68 Mityczne godziny szczytu. 28.05.07, 11:26
              Tak jak tzw "centrum" warszawy powoli rozszerza się i w niektórych tekstach dot. obwodnic czy lotniska można przeczytać, ze w owym "centrum" mieszczą się Włochy i CHomiczówka, tak i w dniach przejazdu WMK godziny szczytu rozciągają się nagle poza godzinę 18.00.
              To interesujące i wymagające dogłębnego zbadania przez specjalistów ruchu drogowego zagadnienie. ;-)

              Ten gostek, który stłukł lusterko w Twoim aucie, to nie rowerzysta, lecz wandal. Gdyby to był rowerzysta, prawdopodobnie nie znalazłabyś stłuczoego lusterka, lecz... samochodu, bo po wezwaniu na miejsce policji zażądałby usunięcia pojazdu stwarzającego zagrożenie w ruhu drogowym.
        • leiorgan Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 10:09
          Wiesz ja nie zapominam o innych uzytkownikach, sam poruszam sie rowerem i
          samochodem [kom miejska wyjatkowo rzadko, ale sie zdarza] i moj wniosek jest
          taki: rower jest ok, jak nic nie leci na glowe, a samochod jest ok, gdy nie
          musisz nim jechac w godzinach szczytu.

          Problem z rowerami w Warszawie jest taki, ze tych drog rowerowych, ktorych w
          kazdym wiekszym miescie europejskim sa tysiace kilometrow, u nas jest jak na
          lekarstwo. Co wiecej nie wprowadza sie dodatkowych udogodnien dla rowerow, tak
          zebys miedzy innymi Ty mogla nie jezdzic - wbrew przepisom - po chodnikach, ale
          spokojnie po wyznaczonych drogach dla rowerow.

          Co do Masy, Masa jedzie raz w miesiacu, w kazdy ostatni piatek miesiaca [o czym
          przypominamy co miesiac mediom, a takze ponad 4000 subskrybentom naszej listy
          mailowej]. Rozumiem ze mozesz nie chciec jezdzic w Masie, ok, nikt nikogo nie
          zmusza, ale mozesz sie zapisac i bedziesz miala przypominacz: "UWAGA! jedzie
          Masa, jesli kolo ciebie wyjdz wczesniej"

          Co do rowerzysty tluczacego lusterko w samochodzie, to jest to jak juz
          powiedziano akt wandalizmu, jak najbardziej naganny. Bez wzgledu na to jak mocno
          wjechalas na ta sciezke.
          Natomiast metoda oko za oko... doprowadzi do tego ze: Ty przebijesz komus opone,
          ten ktos w odwecie stlucze komus innemu lusterko, i generalnie doprowadzimy do
          jeszcze wiekszej antypatii miedzy kierowcami a rowerzystami. Do niczego to nie
          doprowadzi, a w koncu sie zdarzy, ze o ile faktycznie jezdzisz sama na rowerze,
          to ktos Tobie taki szpikulec wbije.
          • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:00
            leiorgan napisał:

            > Natomiast metoda oko za oko... doprowadzi do tego ze: Ty przebijesz komus opone
            > ,
            > ten ktos w odwecie stlucze komus innemu lusterko, i generalnie doprowadzimy do
            > jeszcze wiekszej antypatii miedzy kierowcami a rowerzystami. Do niczego to nie
            > doprowadzi, a w koncu sie zdarzy, ze o ile faktycznie jezdzisz sama na rowerze,
            > to ktos Tobie taki szpikulec wbije.

            Dobrze gada!
        • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 10:46
          ruda9926 napisała:

          > dzięki Wam i Waszemu przejazdowi przez
          > Warszawę w godzinach popołudniowych

          Wieczornych raczej. Popołudnie to jest np w godzinę szczytu od 14 do 16 :-)

          > już NIE jestem osobą popierającą Wasze
          > inicjatywy.

          Trudno, przezyjemy. Widać niektórzy działają na zasadzie "popieram strajk
          lekarzy póki nie musze iść się leczyć w czasie jego trwania", "popieram remont
          dróg póki nie utknę w korku z jego powodu" itp. Hipokryzja pełną gębą ;-)

          > Mimo, że próbowałam na wszystkie znane mi i możliwe sposoby ominąć
          > trasę Waszego przejazdu to i tak ciągle stałam w korku czekając aż "peleton"
          > się oddali.

          Peleton miał kilka kilometrów długości, nie mogło być łatwo. Najpewniej
          kombinowaniem sama sobie szkodziłaś jeszcze.

          Natomiast strzelam, że pewna znajomośc trasy (publikowanej z miesięcznym
          wyprzedzeniem) załatwiłaby sprawę Twojego spóźnienia skutecznie, bo byś albo
          sobie dobrała inną trase, albo wyjechała wcześniej.

          > A na dodatek przed teatrem , wysiadając biegiem z samochodu,
          > zaparkowałam tak. że zablokowałam kawałek ścieżki rowerowej.

          Za to jak rozumiem też masz do nas pretensje? ;-)

          > Jak wyszłam z
          > teatru miałam zbite lusterko a pod wycieraczką karteczkę z napisem : " Patrz,
          > gdzoe parkujesz samochód - rowerzysta". Nigdy nie przyszło by mi do głowy aby
          > znisczyć czyjąś własność.

          To nie mógł być Masowicz, my wtedy "blokowaliśmy ulice", co sama zauwazyłaś :-P

          > po przeżyciach z piątku zaczynam nosić w torebce szpikulec, z przyjemnością
          > będę go wbijać w opony "zaparkowanych" rowerów.

          Słusznie, najlepiej zejść do tego samego poziomu chamstwa i prostactwa, co ten
          burak, który uszkodził Ci pojazd. Gratulujemy pomysłu ;-)
          • ruda9926 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:09
            roweroraffi napisał:

            >
            >
            > Wieczornych raczej. Popołudnie to jest np w godzinę szczytu od 14 do 16 :-)
            >
            Wieczór to jest pomiędzy godziną 19 a 21 a nie od 17 :D
            A w dodatku skoro jesteś z tego samego miasta co ja ( z warszawy) to wiesz, że
            w piatek szczyt komunikacyjny rozpoczyna się troszkę później i trwa dłużej.
            >
            > Trudno, przezyjemy. Widać niektórzy działają na zasadzie "popieram strajk
            > lekarzy póki nie musze iść się leczyć w czasie jego trwania", "popieram remont
            > dróg póki nie utknę w korku z jego powodu" itp. Hipokryzja pełną gębą ;-)
            >
            >Niektórzy natomiast ( tak jak Wy) działaja na zasadzie : "moja inicjatywa jest
            słuszna ... a to, że zablokujemy miasto to nieważne. CEL uświęca środki ....To
            nie hipokryzja to chyba ... FASZYZM????
            >
            > Słusznie, najlepiej zejść do tego samego poziomu chamstwa i prostactwa, co ten
            > burak, który uszkodził Ci pojazd. Gratulujemy pomysłu ;-)

            Czyżbyś występował w kilku osobach ? Mówisz o sobie "MY ROWRZYSTA" ?
            >
            >
            • dro77nar Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:18
              Nie przesadzaj. WMK jest akcją przygotowaną z dużym wyprzedzeniem i organizatorzy mają na to zgodę władz miasta. Ba, nawet obstawę Policji. Jeżeli masa byłaby jakimkolwiek zagrożeniem dla mieszkańców miasta, nikt by się na nią nie zgodził. Poza tym zwróć uwagę, że nie jest to akcja 50 świrów. W majowej masie wzięło udział ok 2000 osób. Czyżby wszyscy byli zaślepieni? Nie sądzę.

              Rozumiem, że jesteś zdenerwowana sytuacją jaka Cię spotkała, ale już sobie daruj (rowerzyści zresztą też), bo ta dyskusja do niczego nie prowadzi.
              Jak już ktoś wcześniej napisał - stłukli Ci lusterko? Zgłoś się na Policję i tam to załatwiaj.

              A co do ruchu, to na trasie, którą jechaliśmy nie był wcale jakiś szczególnie duży... powiedziałbym, że typowy ruch POZA godzinami szczytu.
              • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:29
                dro77nar napisał:

                > A co do ruchu, to na trasie, którą jechaliśmy nie był wcale jakiś szczególnie d
                > uży... powiedziałbym, że typowy ruch POZA godzinami szczytu.

                Z resztą specjalnie, aby nie korkować centrum, pojechaliśmy pod Hutę. To nam
                parę miesięcy temu sugerował jeden kierowca właśnie na warszawskim forum
                Gazeta.pl ;-)
              • ruda9926 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:30
                To, że Wasz przejazd odbywa się w obecności policji i za zgodą władz miasta
                nie jest dowodem na to, że macie poparcie wszystkich mieszkańców miasta. Może
                wypadałoby się zastanowić nad zmianą terminu np. sobota ? lub godzin np.
                rozpoczęcie o godzinie 19 ?
                Na pewno nie widziałeś zbyt wielkiego ruchu bo wszystkie samochody i autobusy
                stały na ulicach poprzecznych lub jechały za wami.
                Ale masz rację , już sobie daruje dyskusję, bo do niczego ona nie prowadzi. Wy
                macie swoje racje , kierowcy i pasażerowie czekający na autobusy skutecznie
                przez Was zablokowane - swoje racje.
                • storm00 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 14:43
                  1. Masa jest ZAWSZE w ostatni piątek miesiąca.
                  2. Plan przebiegu demonstracji jaką jest Masa Krytyczna jest ZAWSZE w
                  Internecie dostępny: www.masa.waw.pl
                  3. Od lat ZAWSZE jeździmy o tej samej porze, w tym samym dniu, walcząc o to
                  samo. Z rezultatami ajkie widzisz i jakie sama TY POWODUJESZ: ZERO SZACUNKU dla
                  nas rowerzystow, do czego się sama przyznałaś.
                  4. Jak rozumiem, codzienne masy krytyczne w wykonaniu kierowców w ichnich
                  puszkach z blaszki = all ok?
                  5. Skoro już piszesz o czekaniu na autobus - mam ci napisać ile razy czekałem
                  jadąc do szkoły na autobus, ktory już tam widniał na horyzoncie, tylko mu się
                  jakiś OMC kieroFFFca wpieprzyl przed maskę, albo ktoś inny zajechal drogę?
                  6. Co powiesz na codziennie ten sam widok na rogatkach miasta - w tym samym
                  miejscu, o tej samej porze, tloczące się te same samochody jadące w tym samym
                  kierunku - w tym samym korku po horyzont co zwykle. I po ~8-9-10 godzinach
                  wracające tą samą trasą, w przeciwnym kierunku - ciągle te same samochody.
                  Oczywiście w korku tworzonym w drugą stronę...

                  WMK robi Masę RAZ w miesiącu (a nie ~20 x 2), poruszając się co i raz to w
                  inną stronę, inną trasą - choć zazwyczaj jadą te same osoby na tych samych
                  rowerach.
                  I ty śmiesz nas pouczać i wygrażać szpikulcem? Bo się RAZ spóźniłaś do teatru?!
                  A ile razy się spóźnili właśnie ci których wymieniasz - pasażerowie komunikacji
                  miejskiej, przez korki tworzone przez kierowców samochodów osobowych,
                  transportujące AŻ JEDNĄ osobę gdzieś_tam?

                  Droga "ruda9926" - nie uważasz, że w świetle wszystkich faktów (a nie tylko
                  tych wybranych przez ciebie bo wygodnych do dyskusji), wypadasz jak...
                  hipokrytka?


                  Żal oczywiście tego lusterka co straciłaś. Gdybym byl na miejscu tamtego
                  rowerzysty, albo bym wezwał Policję (straciłabyś samochód?), albo użył
                  odpowiedniej wielkości na przednią szybę (godzina zdzierania).
            • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 11:28
              ruda9926 napisała:

              > roweroraffi napisał:

              > Wieczór to jest pomiędzy godziną 19 a 21 a nie od 17 :D

              O 19 i 21 też jeździliśmy. O 17 za to nie :-P

              > >Niektórzy natomiast ( tak jak Wy) działaja na zasadzie : "moja inicjatywa
              > jest
              > słuszna ... a to, że zablokujemy miasto to nieważne. CEL uświęca środki ....To
              > nie hipokryzja to chyba ... FASZYZM????

              W takim razie zyjemy w wyjątkowo faszystowskim kraju według Twojej teorii.
              Pielęgniarki, Górnicy, Parada równości, Shummana, Polityczne wiece,
              Taksówkarze... a nade wszystko kierowcy, którzy blokują ulicę codziennie ;-)

              Swoją drogą możliwośc demonstrowania to raczej domena demokracji, a nie faszyzmu ;-)

              > Czyżbyś występował w kilku osobach ? Mówisz o sobie "MY ROWRZYSTA" ?

              Owszem, jest nas dwóch :-P I słyszę czasem głosy :-) Mam nadzieje, że zazdrosna
              nie jesteś? ;-)
                • roweroraffi Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 28.05.07, 13:58
                  ruda9926 napisała:

                  > Rozumiem ... słyszysz głosy ... i jest Was dwóch ....:D:D
                  > Jak widzisz uśmiecham się i mam nadzieję, że niedługo przyjadą tacy panowie z
                  > gustownym kaftanikiem :D:D

                  Już mam swój szlafroczek... tylko jakoś zawsze wolałem kamizelke rowerową...
                  rękawy sa krótsze i nie trzeba z tyłu wiązać ;-)
                  • k203 Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 29.05.07, 00:44
                    Nie ma sie co dziwić Rudej, 2 duże problemy jednego dnia spowodowane przez
                    rowerzystów... to by każdego wyprowadziło z równowagi. Znaleźliby się i tacy,
                    co zaczeliby nie tylko chodzić ze szpikulcem w torebce, ale i polować na
                    rowerzystów z wiatrówki ;) Ważne, żeby po złych emocjach wrócił rozsądek. Mam
                    dla Rudej jedna radę. Idąc do teatru czy kina, staraj się byc zawsze pół
                    godziny wcześniej, ja tak robię i jeszcze nigdy nie spóźniłem się na żaden
                    spektakl. Po prostu trzeba zawsze wkalkulować nieprzewidzianą przeszkodę w
                    postaci korku, wypadku drogowego, masy rowerowej, trzęsienia ziemi, wybuchu
                    wulkanu etc.

                • ms-kola Re: I po Masie 25 maja 2006 roku:) 29.05.07, 08:13
                  Wiesz Ruda.... jak Cię tak poczytałem to pomyślałem sobie, że w zasadzie to Ty sobie zasłużyłaś na to wszystko.... :P No bo Ty zła kobieta jesteś ;PP

                  A łaź sobie z tym szpikulcem i przebijaj.... gorzej jak ktoś Ciebie potraktuje w ramach odwdzięczenia się.... ja ze swej strony będę wypatrywał bab ze szpikulcami i jak jakąś namierzę to ma u mnie wlepe na przedniej i tylnej szybie oraz polerke z silikonu po szkle.... i wtedy proszę Ciebie tym szpikulcem ta kobitka sobie będzie to zeskrobywać.....
      • roweroraffi O BLOKOWANIU URZEDNICY: 28.05.07, 16:19
        Własnie znalazłem coś takiego na skrzynce. Do wiadomości "Masa Krytyczna".
        Trochę mi szczena opadła, ale tak pozytywnie :-)

        Pismo biura Pełnomocnika d.s. Ruchu Rowerowego:


        "Warszawa, 28 maja 2007 r.

        BD-SP/0642-02/07
        L.dz. 3124

        Pani Katarzyna Ratajczyk,
        p.o. Dyrektora Biura Promocji Miasta
        Urzędu m. st. Warszawy

        Szanowna Pani Dyrektor,
        Comiesięczny przejazd rowerzystów ulicami m.st. Warszawy wyrusza od 9 lat, w tym
        w każdy ostatni piątek miesiąca od 27 września 2002 r. . Obecnie Warszawska Masa
        Krytyczna jest największą, comiesięczną imprezą rowerową w Europie, gdyż w
        miesiącach letnich liczba uczestników przekracza 2000 osób, a z miesiąca na
        miesiąc frekwencja jest coraz większa. Przejazd rowerzystów w dniu 25 maja br.
        zgromadził np. mimo burzy 1900 uczestników.
        W związku z przejazdem tak dużej grupy rowerzystów (w asyście Policji i Straży
        Miejskiej), na problemy natrafiają niejednokrotnie kierowcy samochodów
        zaskoczeni tym przejazdem. Jakkolwiek nie do uniknięcia jest priorytet dla
        przejazdu peletonu rowerzystów, w zasadzie jest to nawet jeden z celów tego
        przejazdu, bowiem ma uświadomić potrzeby rowerzystów zazwyczaj jeżdżących w
        rozproszeniu, to można poinformować mieszkańców Warszawy o planowanej trasie
        przejazdu. Nie jest bowiem tak, że trasa ustalana jest spontanicznie podczas
        jazdy, wręcz przeciwnie jest znana z dość dużą dokładnością czasową. Publikowana
        jest również na parę dni wcześniej na stronie www.masa.waw.pl/

        Ponieważ informacja o trasie przejazdu Masy Krytycznej jest przedmiotem
        zainteresowania mieszkańców Warszawy – w momencie kiedy stykają się z
        przejazdem rowerzystów, a jednocześnie portal internetowy m.st. Warszawy jest
        dobrym źródłem informacji, proponuję, aby na stronie m. st. Warszawy zamieszczać
        w dniu przejazdu informację o trasie przejazdu Rowerowej Masy Krytycznej. Tym
        sposobem Miasto zarówno zmniejszy uciążliwość tego przejazdu dla
        zmotoryzowanych mieszkańców Warszawy – przez uniknięcie zaskoczenia tym
        przejazdem, jak również uczyni z Masy Krytycznej przedmiot naszej – warszawiaków
        – uzasadnionej dumy.

        Z poważaniem
        mgr Stanisław J. Plewako
        Pełnomocnik Prezydenta"
        • leiorgan Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 28.05.07, 18:37
          dobra, udalo mi sie juz podniesc zuchwe na tyle wysoko ze nie wygladam jak
          "Maska" patrzacy na Cameron Diaz;) coz za interesujaca inicjatywa. Z mojej
          strony propozycja, zeby miasto w miare mozliwosci publikowalo trase od srody...
          nie kazdy bowiem z odwiedzajacych bedzie wchodzil akurat w piatek na strone, a
          przy okazji i promocja no i ten powod do dumy - bedzie wieksza:)

          ale ogolnie podpisuje sie pod tym dwiema nogami, dwiema rekami, ba! nawet ustami
          ktore juz pomalu sie stykaja po tym glebokim rozwarciu;)
            • gromanik Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 02:38
              A może doczekamy się tego, że również na stronach ztm.waw.pl będą
              pojawiać się informacje na jakich liniach mogą pojawić się opoźnienia w związku
              z masą, podobnie jak przy innych demonstracjach
              • mackofff Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 06:25
                gromanik napisał:

                > A może doczekamy się tego, że również na stronach ztm.waw.pl będą
                > pojawiać się informacje na jakich liniach mogą pojawić się opoźnienia w związku
                > z masą, podobnie jak przy innych demonstracjach

                Kiedyś były...
                • leiorgan Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 09:33
                  ale.... ztm publikuje informacje o objazdach, a autobusy nie sa kierowane przez
                  mase na trasy objazdowe, tylko stoja i czekaja... to mogliby publikowac
                  informacje: Uwaga dzis miedzy godzina 18 a 21 wszystkie linie autobusowe i
                  tramwajowe w centrum i w poludniowej/wschodniej/zachodniej/polnocnej* czesci
                  miasta beda staly w korku rowerowym;)

                  *niepotrzebne skreslic
                  • roweroraffi Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 09:44
                    leiorgan napisał:

                    > ale.... ztm publikuje informacje o objazdach, a autobusy nie sa kierowane przez
                    > mase na trasy objazdowe, tylko stoja i czekaja... to mogliby publikowac
                    > informacje: Uwaga dzis miedzy godzina 18 a 21 wszystkie linie autobusowe i
                    > tramwajowe w centrum i w poludniowej/wschodniej/zachodniej/polnocnej* czesci
                    > miasta beda staly w korku rowerowym;)

                    Bez przesady. Aż tak skutecznie nie blokujemy, bo po 1 nie jedziemy każdą ulicą,
                    a po 2 nasz przejazd trwa tylko kilka (do 15 w miesiącach letnich) minut w danym
                    miejscu. Dlatego napisałem, że Pani sobie najpewniej sama urządziła spóźnienie
                    próbując nas objechać i trafiając w kolejne miejsca, gdzie trwał przejazd. Gdyby
                    stała, ruszyłaby pewnie po 10-15 minutach i byłaby na czas.

                    Jak byśmy naprawdę chcieli korków w Centrum, to prosta piłka z trasą: Jerozole,
                    JP2, Świętokrzyska, Marszałkowska w kółko i stałaby cała zachodnia strona
                    Warszawy od Janek po Wisłę,bo resztę załatwiliby kierowcy. Tylko po co?


                    Poza tym ZTM dostaje informację z miesięcznym wyprzedzeniem, zarówno od nas, jak
                    i od ZDM. Chyba, że się procedury pozmieniały, nie ja się tym zajmuję. Jaki to
                    problem w miesiąc czasu sobie sprawdzić i wrzucić na www, które linie złapią
                    opóźnienie, a które nie.
        • ms-kola Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 08:23
          Bardzo mądra inicjatywa!
          Prawdę mówiąć o MASIE dowiedziałem się niedawno... połowa kwietnia 2007... nawet chciałem pojechać, ale wyjazd na weekend zniweczyl te plany..... potem chcialem na nocną mase w polowie maja, ale spadl deszcz i jakos tak sobie odpuscilem.... no ale tej ostatniej juz nie moglem sobie darowac.... i bylem! zobaczylem! i dawno nie odczulem czegos tak przyjemnego i milego.... to jest wspaniala forma protestu, krytyki...... bez pustego gadania, bez stania i machanai flagami itd..... Bede teraz jexdzil na kazda na ktora sie uda!!!
          Zeby dojechac na te Mase musialem wyleciec z pracy jak oparzony, pojechac na drugi koniec miasta w korkach i odebrac dziecko z przedszkola, potem szybko pod dom i zabrac drugie od opiekunki.... 15 miniut na szybkie pakowanie, chwila oczekiwania na zone co by z dzieckami kto zostal i dawaj szybko na punkt zbiorki Zjazdu Planetarnego.... no a potem..... to juz wiadomo... WARTO Było!!!

          No ale nie to w tym najważniejsze.... Najciekawsze jest to, że WMK już od tylu lat jeździ a ja jeszcze ani razu nie trafilem na nia i na korki przez nia itd....

          A wystarczyłoby, żeby w jakis sposob dotrzec do stacji radiowych.... co to bebnia ze w danej chwili korek tam, korek tu.... zamiast klepac o tym gdzie korki juz sa... moze niech by pobebnili, w informacjach dla kierowcow, ze dzis WMK bedzie ciasno.... rowery pojada tu i tam, albo trasa na WWW... a moze takie gazety jak ECHO, METRO, DD - mogłyby drukowac mala mapke przejazdu z podanymi godzinami, gdzie bedzie peleton... te gazety sa rozdawane kierowcom za friko na swiatlach....
          • leiorgan Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 09:30
            najpierw pytanie: a dzieci i zona nie dadza rady z Toba na Mase przybywac?:)

            a teraz do ostatniego akapitu sie odniose:
            > A wystarczyłoby, żeby w jakis sposob dotrzec do stacji radiowych.... co to bebn
            > ia ze w danej chwili korek tam, korek tu.... zamiast klepac o tym gdzie korki j
            > uz sa... moze niech by pobebnili, w informacjach dla kierowcow, ze dzis WMK bed
            > zie ciasno.... rowery pojada tu i tam, albo trasa na WWW... a moze takie gazety
            > jak ECHO, METRO, DD - mogłyby drukowac mala mapke przejazdu z podanymi godzina
            > mi, gdzie bedzie peleton... te gazety sa rozdawane kierowcom za friko na swiatl
            > ach....

            co do informowania prasy, wysylamy materialy, informacyjne na dwa dni przed
            masa, tak zeby mogli to smialo w piatek zrobic, niektore radia przeprowadzaja
            wywiady z organizatorami. To sa dzialania, ktore podejmujemy, ale jesli masz
            jakies "chody" do redakcji kolejnych stacji radiowych/gazet to chetnie
            skorzystamy z Twojej pomocy:) Wykazujac sie takim zapalem, zapraszamy tez na
            spotkania przedmasowe, na ktorych mozna podzielic sie swoimi pomyslami, a moze
            zaangazowac sie troche w organizacje:)
            • ms-kola Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 10:07
              odpowiedź: żona niestety nie jest zwolenniczką rowerowania :(. W sobotę jak czyscilem rower to podeszla i powiedzial - to Ty masz taki rower? nawet ne wiedzialam, ze tak wyglada... (a mam go juz 4 rok) i czesto woze go na dachu jak gdzies razem jedziemy.... no coż.... a Dzieciaki jeszcze za male 6,5 roku i 2,5 i szczerze mowiac jak patrzylem na peleton to jeszcze nie jest miejsce dla nich.... bywalo momentami niebezpiecznie.. a jak jechalismy ul. Królewska wracajac na plac zamkowy to na przejsciu widzialem jakas sytuacje z dzieckiem, ale nie wiem o co chodzilo...

              no wlasnie tak myslalem zeby wpasc na spotkanie organizacyjne... tylko wieczny brak czasu.... ale pomyślę....

              co do informowania mediów to mialem na mysli inna koncepcje....
              Wysyłacie materiały do mediow o masie, dzieje sie to juz od lat i dla mediow ten temat juz okrzepl... co innego jak jakas nowa demontracja i takie tam.... imprezy cykliczne staja sie dla mediow mniej atrakcyjne... chyba że maja akurat pustke w tematach i wtedy robia wlepke.....

              A popatrzmy na przyklad akcji pod KS Olimpia w niedziele.... cos sie dzialo i zaraz telewizja przyjechala.....

              Raczej chodzi mi o przekazywanie do mediow nie informacji (moze sie myle, bo nie wiem jak wyglada obecny przekaz i nie chce nikogo urazic ani wtryniac sie) o samej masie, ale o konsekwencjach dla mieszkancow stolicy....

              Na zasadzie... uwaga kierowcy!!! dzis utkniecie w korach po 18 na ulicach takich a takich.... po 19 na takich a takich.... po 20 na takich a takich.... jedzie MASA....
              • storm00 Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 11:24
                Co do radia... Ja bym nagral Mnicha i jego słynną gadkę którą wali przez
                megafon :D I puścił w radiu kilka razy... Na początek i na końcu zapowiedzi o
                Masie... A potem kilka razy w czwartek i w piątek w tygodniu w którym jest
                WMK...
                To jest bowiem coś, czego się nie zapomina, co łatwo wpada w ucho, co byle
                kierowca zapamięta i będzie kojarzyl od razu.
              • leiorgan Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 14:48
                no dobra, to z rodzina na razie jestes usprawiedliwiony;) zone trzeba
                zindoktrynowac, a starsze dziecko to tak za rok moze juz smialo przyjechac, jedz
                z nim wowczas sobie spokojnie gdzies z przodu:) a jak i mlodsze zacznie jezdzic
                to i zonie nie bedzie sie chcialo samej w domu siedziec;)

                zgadzam sie z tym ze mediom maile od nas mogly juz okrzepnac. co do tresci
                samych maili, to sa one zblizone do tego co dostaja subskrybenci zwyklej listy,
                dodajemy tam informacje kontaktowe, precyzujemy cele przejazdu, dlaczego
                jedziemy akurat tam a nie gdzie indziej;) a dodatkowo podajemy wiecej kontaktow
                do osob odpowiedzialnych za organizacje, jakby chcieli sie kontaktowac i
                pozyskac dodatkowe info.

                ja sie czepne tylko Ciebie w jednej kwestii... Ty wszedzie chcesz zebysmy
                informowali ze beda korki, ale rzecz w tym, ze moze lepiej informowac, takich
                jak Ty do niedawna, to znaczy: rowerzystow, ktorzy nie maja z jakiegos
                niewyobrazalnego powodu pojecia o Masie, a wiem ze tych nie brakuje, bo choc z
                kazdym rozmawiam, pytam czy jezdzi na Masy i tlumacze co to za impreza, to
                jednak czesto ta sama gadke prowadze, czyli... rowerzysci jeszcze o nas nie
                wiedza, ale sie dowiedza;)
                • ms-kola Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 19:34

                  > ja sie czepne tylko Ciebie w jednej kwestii... Ty wszedzie chcesz zebysmy
                  > informowali ze beda korki, ale rzecz w tym, ze moze lepiej informowac, takich
                  > jak Ty do niedawna, to znaczy: rowerzystow, ktorzy nie maja z jakiegos
                  > niewyobrazalnego powodu pojecia o Masie, a wiem ze tych nie brakuje, bo choc z
                  > kazdym rozmawiam, pytam czy jezdzi na Masy i tlumacze co to za impreza, to
                  > jednak czesto ta sama gadke prowadze, czyli... rowerzysci jeszcze o nas nie
                  > wiedza, ale sie dowiedza;)

                  No dobra, uzasadnię :)))
                  1. Bo z punktu widzenia przeciętnego "blaszaka", "konserwy" czy jak mu tam, którym w dużej mierze sam jestem (takie życie) MASA przede wszystkim robi korki i utrudnia życie. Patrzyłem na kierowców siedzących w autach, uwięzionych w korkach. W większości nie były to życzliwe miny.
                  2. Bo czasem trzeba myślec odwrotnie. Do tych do których wiedza o masie już dotarła to już na niej są, byli, będą. Ale człowiek ma taką naturę, że szybciej dostrzega to co może mu zagrozić niż to co może dać mu sporo przyjemności.
                  3. Do mnie wiedza o masie nie dotarła z żadnego przekazu :(. Sam do niej dotarłem... Nudno już było mi samemu jeździć i zacząłem szukać w necie jakichs informacji o organizowanych akcjach, albo o czymś podobnym. I BINGO! trafiłem na stronę MASY.
                  4. Bo nie chciałbym już więcej słuchać, że "Masa to BYDŁO, Pan nie jedzie!". A tak! dokładnie takie cos usłyszałem. I nie zgadniesz gdzie. Teraz sam jestem w szoku, że to usłyszałem tam. A usłyszałem to w serwisie rowerowym (nie powiem którym, bo to dobry serwis i fajne ludziska) i zapewne wielu z Masowiczów korzysta z niego. Wymieniałem parę rzeczy w rowerze i tak sobie coś tam gadałem z gościem i zeszło, że jade na masę.... a on do mnie z takim tekstem. Pytam go czemu? a on, że masa to bydło, tumult, niby protestują o ścieżki rowerowe, a blokuja tylko ulice, że znajomy jechał z dzieckiem do szpitala i masa go nie puscila itd, itp. Osobiście staram się nie poddawać sugestiom, ale jakieś dziwne uczucie we mnie zagościło. Jednak żeby się wypowiadać trzeba samemu ocenić. Byłem, zobaczyłem i mam pewne spostrzezenia, którymi staram się podzielić. Jednak, przed wszystkim, jestem pod ogromnym wrażeniem samej akcji, ludzi, organizacji i super frajdy jakiej doznałem :)))
                  5. Bo mam małe dzieci i co i raz musze śmigać z nimi do lekarza i rozumiem tego gościa co jechał z dzieckiem do szpitala. Do pewnego stopnia rozumiem nawet Rudą od szpikulca....
                  6. Bo masa to przede wszystkim protest i krytyka braku ścieżek rowerowych, a nie akcja wymierzona przeciw całemu ogółowi Warszawiaków, których większość jednak jeździ samochodami, albo komunikacją.
                  7. Bo kazdy komu się spieszy i musi się przebić ustawi sobie odpowiednio dzień. Faktu istnienia masy nie zmieni, ale może zmienić coś na co ma wpływ, swoją trase, inaczej rozplanuje dzień i nie będzie obwiniał masy, a może się do niej przyłączy kiedyś.
                  8. Pewnie jeszcze bym mógł sporo wymienić uzasadnień, nie w tym rzecz... Ogólnie zarysowałem co mam na myśli....

                  Jeśli chcemy szacunku, szanujmy innych... bo ja się nie uważam za BYDŁO i szczerze mówiąc na samej masie poza paroma drobnymi sytuacjami nie zauważyłem nic co by mogło prowokować takie stwierdzenie. Za to widziałem zadowolonych, uśmiechnitych ludzi :)))) i o dziwo kilku kierowców co nam machało i trąbiło!!! A fajnie by było jakby ludziska reagowali na nas jak na jadący orszak weselny... :))))
                  • leiorgan Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 20:13
                    na wstepie sie odniose, ze moze prawdopodobnie masz sporo racji i oczywiscie nie
                    chodzi mi o to zeby nie informowac o tym ze moga byc korki, tylko chodzilo mi o
                    to ze w Twoich wypowiedziach rzucilo mi sie w oczy to, ze chcesz tylko o korkach
                    informowac;) naturalnie mozemy - o ile znajdzie sie chetne medium - przekazac
                    kierowcom informacje gdzie jedziemy i gdzie moze przez nas postoja, ale warto
                    tez zeby poza informacjami o korkach zachecac kolejne osoby do udzialu w
                    przejezdzie:)

                    a teraz szczegolowo:


                    > ciem i zeszło, że jade na masę.... a on do mnie z takim tekstem. Pytam go czemu
                    > ? a on, że masa to bydło, tumult, niby protestują o ścieżki rowerowe, a blokuja
                    > tylko ulice, że znajomy jechał z dzieckiem do szpitala i masa go nie puscila i
                    > td, itp.

                    > 5. Bo mam małe dzieci i co i raz musze śmigać z nimi do lekarza i rozumiem tego
                    > gościa co jechał z dzieckiem do szpitala. Do pewnego stopnia rozumiem nawet Ru
                    > dą od szpikulca....

                    niestety, z Masa jest tak, ze jako kolumna uprzywilejowana ma pierwszenstwo
                    przed wszystkimi zwyklymi pojazdami. Gwarantuje, ze spora czesc organizatorow,
                    bardzo chetnie widzialaby sytuacje w ktorej przepuszczamy przez ten dlugi
                    peleton autobus czy tramwaj, ale:
                    1) kierowcy samochodow wykorzystuja natychmiast taka luke
                    2) policja zabrania takich praktyk


                    jesli natomiast chodzi o chore dzieci wiezione... jedynym sposobem na ominiecie
                    korka, to jesli dziecko jest naprawde potrzebujace wezwac pogotowie... ono
                    przedrze sie przez Mase bez problemu [pytanie tylko jak szybko przedrze sie
                    przez ewentualny korek tworzacy sie za peletonem lub na jakiejs poprzecznej ulicy]

                    ale ogolnie ok. przekonales mnie, ze warto informowac kierowcow o korkach, przy
                    czym do takich informacji nalezy dodawac, ze zachecamy do udzialu w Masie jako
                    takiej kazdego Warszawiaka jak rowniez mieszkancow sasiednich miejscowosci:)
                  • roweroraffi Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 30.05.07, 17:11
                    ms-kola napisał:

                    > 1. Bo z punktu widzenia przeciętnego "blaszaka", "konserwy" czy jak mu tam

                    Samochodu, ewentualnie kierowcy :-)

                    > któ
                    > rym w dużej mierze sam jestem (takie życie) MASA przede wszystkim robi korki i
                    > utrudnia życie. Patrzyłem na kierowców siedzących w autach, uwięzionych w korka
                    > ch. W większości nie były to życzliwe miny.

                    E, dziś jeździłem gratem cały dzień prawie. Masy brak, korków pełno i miny
                    jakieś takie też mało życzliwe... takze chyba część kierowców to tak ma w
                    standardzie, bo jak się kogoś wpuszcza z prawej, to z tyłu potrafi koleś pianę
                    toczyć ;-)

                    > 4. Bo nie chciałbym już więcej słuchać, że "Masa to BYDŁO, Pan nie jedzie!".

                    Wsadzę kij w mrowisko: Jak się widzi jadacych na Masie pod prąd, po chodnikach,
                    torowiskach, zieleni, to trudno odnieść inne wrażenie i jest ono skąd inąd
                    uzasadnione. Ale to już niestety sami uczestnicy sobie na takie miano zasłużyli.

                    > znajomy jechał z dzieckiem do szpitala i masa go nie puscila

                    Może to zabrzmi głupio, ale jakbym na kazdej Masie puszczał w peleton kazdego
                    kto "do szpitala" lub "do płaczącego dziecka" to byśmy z Zamkowego nie wyruszyli.
                    Także niech się serwisant nie dziwi, że te oklepane teksty nie ruszają już
                    nikogo. A, że 99% z nich to lipa, to te 1% trudno wyłapać.

                    > Jednak żeby się wypowiadać trzeba samemu ocenić. Byłem, zob
                    > aczyłem i mam pewne spostrzezenia, którymi staram się podzielić.

                    Bardzo dobrze. Większość tylko jedzie, a przecież Masa to idea samoorganizacji
                    rowerzystów. I kazda taka uwaga, pomysł, idea jest cenna.

                    > 5. Bo mam małe dzieci i co i raz musze śmigać z nimi do lekarza i rozumiem tego
                    > gościa co jechał z dzieckiem do szpitala. Do pewnego stopnia rozumiem nawet Ru
                    > dą od szpikulca....

                    Wiesz, to tak jeszcze dopiszę, aby był pełen obraz: Ja podpisuję się, że
                    zapewnię, w miarę możliwości, bezpieczeństwo dla 2000 Masowiczy. Jednocześnie
                    wiem, że zdesperowany śpieszący się człowiek w 1,5 tonie blachy może być dla
                    nich niebezpieczny, bo jeżeli naprawdę jest w stresie i się śpieszy, to Jego
                    racjonalne myślenie i uwaga są przytłumione. Do tego dochodzi różnica mas
                    pojazdów i poczucie rowerzystów, że na wyłączonej z ruchu drodze nie pojawi się
                    niespodziewanie samochód, do tego szybko jadacy (bo kierowca się śpieszy).
                    Dlatego kierowców puszczam tylko, gdy mam 100% pewności, że nic się nie stanie,
                    czyli gdy jest luka w Masie, a gość jedzie w poprzek. Policja natomiast, która
                    jest o wiele bardziej doświadczona w tych tematach, nie robi tego wcale. Myślę,
                    że też mają swoje powody.

                    > 7. Bo kazdy komu się spieszy i musi się przebić ustawi sobie odpowiednio dzień.

                    Dokładnie. Najlepiej tak, by mieć te 30 minut zapasu zawsze. Wtedy nawet
                    największe Masy (przejeżdżające przez skrzyżowanie w kwadrans) są niestraszne ;-)

                    > ja się nie uważam za BYDŁO i szcze
                    > rze mówiąc na samej masie poza paroma drobnymi sytuacjami nie zauważyłem nic co
                    > by mogło prowokować takie stwierdzenie.

                    Ja zauważam, niestety.
                    • ms-kola Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 31.05.07, 09:39
                      roweroraffi napisał:


                      > E, dziś jeździłem gratem cały dzień prawie. Masy brak, korków pełno i miny
                      > jakieś takie też mało życzliwe... takze chyba część kierowców to tak ma w
                      > standardzie, bo jak się kogoś wpuszcza z prawej, to z tyłu potrafi koleś pianę
                      > toczyć ;-)

                      No bo nie było Masy to i nie było na czym psów wieszać.... No ale jak jest Masa to już jest na kogo zwalić winę... ot mentalnośc Polaków!



                      > Wsadzę kij w mrowisko: Jak się widzi jadacych na Masie pod prąd, po chodnikach,
                      > torowiskach, zieleni, to trudno odnieść inne wrażenie i jest ono skąd inąd
                      > uzasadnione. Ale to już niestety sami uczestnicy sobie na takie miano zasłużyli
                      > .

                      Ok, ok. Jedno pytanie... czy to aby na pewno jest powód aby całość masy określać mianem bydło? Jak w każdej zamsowanej grupie ludzi zawsze są jednostki nazwijmy to przystosowane inaczej.... w teatrze głośne ziewanie, komórki, gadanie, szeleszczenie... podobnie w kinie i kościele.... kierowcy w korkach to równiez swoista subkultura.... wszelkie wiece, manifestacje, protesty....
                      >
                      > > znajomy jechał z dzieckiem do szpitala i masa go nie puscila
                      >
                      > Może to zabrzmi głupio, ale jakbym na kazdej Masie puszczał w peleton kazdego
                      > kto "do szpitala" lub "do płaczącego dziecka" to byśmy z Zamkowego nie wyruszyl
                      > i.
                      > Także niech się serwisant nie dziwi, że te oklepane teksty nie ruszają już
                      > nikogo. A, że 99% z nich to lipa, to te 1% trudno wyłapać.

                      wiem i rozumiem, nie o to mi chodzi, żeby puszczać, ale o to żeby uprzedzić, bo o ile o wyjściu do teatru wiesz, o tyle nagłej jazdy do szpitala raczej nie planujesz na piątkowe popołudnie, ale mając wiedzę o Masie ominiesz ją i nie będzie już powodu do zwalani winy, obrzucania mięsem itd. jak utkniesz w normalnym korku to stwierdzisz - no tak już jest w tym mieście.... cena mieszkania w dużej aglomeracji.... ale jak utkniesz przez masę to rowerzyści to bydło.... i szpikulcem ich...



                      > Wiesz, to tak jeszcze dopiszę, aby był pełen obraz: Ja podpisuję się, że
                      > zapewnię, w miarę możliwości, bezpieczeństwo dla 2000 Masowiczy. Jednocześnie
                      > wiem, że zdesperowany śpieszący się człowiek w 1,5 tonie blachy może być dla
                      > nich niebezpieczny, bo jeżeli naprawdę jest w stresie i się śpieszy, to Jego
                      > racjonalne myślenie i uwaga są przytłumione. Do tego dochodzi różnica mas
                      > pojazdów i poczucie rowerzystów, że na wyłączonej z ruchu drodze nie pojawi się
                      > niespodziewanie samochód, do tego szybko jadacy (bo kierowca się śpieszy).
                      > Dlatego kierowców puszczam tylko, gdy mam 100% pewności, że nic się nie stanie,
                      > czyli gdy jest luka w Masie, a gość jedzie w poprzek. Policja natomiast, która
                      > jest o wiele bardziej doświadczona w tych tematach, nie robi tego wcale. Myślę,
                      > że też mają swoje powody.

                      Ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem. I wcale nie chcę aby nagle za moimi plecami, w srodku peletonu pomykał samochód. Wystarczy już ścisku z samym peletonem i momentami nieodpowiedzialnymi zachowaniami uczestników masy.....
                      Chodzi mi tylko o tzw. edukację narodu kierującego pojazdami czterokołowymi...
                      Nie wiem czy zwróciliście uwagę jak odmienne zachowania były kierowców TIR-ow? Patrzyli z uśmiechem, machali, wołali..... natomiast kierowcy osobówek w dużej części byli nastawieni mało pozytywnie... Fajnie byłoby gdyby ludziska wysiadali z za kółek i machali, akceptowali, rozumieli że to nie po to aby zakorkować ulice, tylko cel jest dużo większy, żeby sami kiedyś złapali za rower i ruszyli z nami... Marzyciel ze mnie... wiem ;)))

                      >
                      > > 7. Bo kazdy komu się spieszy i musi się przebić ustawi sobie odpowiednio
                      > dzień.
                      >
                      > Dokładnie. Najlepiej tak, by mieć te 30 minut zapasu zawsze. Wtedy nawet
                      > największe Masy (przejeżdżające przez skrzyżowanie w kwadrans) są niestraszne ;
                      > -)
                      >
                      > > ja się nie uważam za BYDŁO i szcze
                      > > rze mówiąc na samej masie poza paroma drobnymi sytuacjami nie zauważyłem
                      > nic co
                      > > by mogło prowokować takie stwierdzenie.
                      >
                      > Ja zauważam, niestety.

                      Wiesz, ja jechałem pierwszy raz i inaczej na to patrzyłem, w dodatku raczej gdzies z przodu peletonu, dlatego takie być może moje wyidealizowane spojrzenie.

                      >
                      • roweroraffi Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 31.05.07, 23:57
                        ms-kola napisał:

                        > No bo nie było Masy to i nie było na czym psów wieszać.... No ale jak jest Masa
                        > to już jest na kogo zwalić winę... ot mentalnośc Polaków!

                        No to mentalność trzeba zmieniać ukazując hipokryzję i bezsens takiego gadania.

                        > Ok, ok. Jedno pytanie... czy to aby na pewno jest powód aby całość masy określa
                        > ć mianem bydło?

                        Na pewno nie. Pod prąd, czy po chodniku jedzie jednak nieliczna część osób,
                        zwłaszcza jakby porównać to z 2000 na jezdni. Tym niemniej z pozycji pieszego na
                        chodniku łatwiej dostrzec 1 osobę, która właśnie mało Cię nie potrąciła i się na
                        nią wkurzyć, niz docenić 2000 osób bawiących się w tle na ulicy. Analogicznie
                        jest z kierowcami i jadącymi pod prąd.
                        Niestety takie jednostki robią opinie o Masie... i trudno tu mieć pretensje do
                        kierowców, czy pieszych, bo w sumie maja swoją rację. To się po prostu nie
                        powinno zdarzać i naszym zadaniem wszystkich uczestników powinno być upominanie
                        takich osób do bólu, jeżeli naprawdę zależy nam na postrzeganiu Masy.


                        > Jak w każdej zamsowanej grupie ludzi zawsze są jednostki nazwij
                        > my to przystosowane inaczej

                        Zgadzam się, jednak nie oznacza to, że mamy przejść nad tym do porządku
                        dziennego i to tolerować. A niestety osoby upominające takich ludzi można raczej
                        policzyć na palcach na tle tłumu ludzi.


                        > wiem i rozumiem, nie o to mi chodzi, żeby puszczać, ale o to żeby uprzedzić

                        Ano to się robi, tylko mało kto czyta zapowiedzi Metra, czy "co będzie" w
                        Wybrczej... co było widac tutaj, gdzie padały propozycje dawania informacji do
                        gazet i mediów, które już dzisiaj je drukują podając trase i mówiąc o utrudnieniach.

                        Ale wracając do przejazdu... jak stoje na skrzyżowaniu to nie tylko stoję, ale
                        doradzam kierowcom jak nas ominąć... np mówię by pojechali ulicą równoległą
                        jeżeli wiem, że nią nie będziemy jechali, albo doradzam inne rozwiązanie. Zawsze
                        też mówię ile mniej więcej potrwa przestój.
                        Wtedy też inaczej zachowują się kierowcy, bo widzą, że nie chcę sobie Ich
                        poblokować, ale też jednocześnie jestem i dla Nich, by Im to utrudnienie
                        zmniejszyć. I raczej mało kto wjeżdża wtedy w peleton, bo część śpieszących się
                        zawróci i pojedzie, inni stoją i wyłączą silniki i zdarza się nawet spokojnie i
                        miło pogadać czasem.

                        > Nie wiem czy zwróciliście uwagę jak odmienne zachowania były kierowców TIR-ow?

                        Kierowców TIRów szanuję ogólnie... mając 5000km przed sobą 10 minut nie robi Im
                        żadnej róznicy, potrafią się fajnie zachowac nawet wobec pojedyńczego
                        rowerzysty. Jednocześnie sympatycznie reagują na wszelkie próby pomocy Im,
                        ustąpienie miejsca itp.

                        > Fajnie byłoby gdyby ludziska wysiadal
                        > i z za kółek i machali, akceptowali, rozumieli że to nie po to aby zakorkować u
                        > lice, tylko cel jest dużo większy, żeby sami kiedyś złapali za rower i ruszyli
                        > z nami... Marzyciel ze mnie... wiem ;)))

                        Ano jak sobie przypomnę jak było na początku legalnej Masy, a jak jest teraz to
                        i tak postęp jest olbrzymi. Powoli wrastamy w to miasto i coraz mniej kierowców
                        reaguje na nas nerwowo. Z dnia na dzień na spełnienie tego marzenia nie ma
                        szans, ale daj nam kilka lat to da się zrobić... o ile za te kilka lat Masa
                        będzie jeszcze potrzebna ;-)

                        > Wiesz, ja jechałem pierwszy raz i inaczej na to patrzyłem, w dodatku raczej gdz
                        > ies z przodu peletonu, dlatego takie być może moje wyidealizowane spojrzenie.

                        Ja z kolei patrze na to przez pryzmat wielu lat, oglądania przejazdów w kilku
                        innych miastach, pamięci mas nielegalnych, półlegalnych itp... i np pamiętam, ze
                        kiedyś kazdy uczestnik dbał o wizerunek Masy, o porządek i spełnienie
                        podstawowych zasad i jazda po chodniku czy pod prąd była rzadkością, bo była
                        systematycznie tępiona w zarodku. Dziś w tłumie 2000 ludzi niestety mało kto ma
                        poczucie, że TWORZY MASĘ... większość tylko jedzie, czasem niezbyt wiedząc po co
                        i jak. I to jest IMO to, co nalezy zmieniać!
                      • roweroraffi Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 01.06.07, 00:00
                        theagata napisała:

                        > roweroraffi napisał:
                        >
                        > > Jak się widzi jadacych na Masie pod prąd, po chodnikach,
                        > > torowiskach, zieleni,
                        >
                        > trasa majowej Masy wyjątkowo nie sprzyjała podobnym zachowaniom ;)

                        Na wielu ulicach dwujezdniowych faktycznie było to niemozliwe, ale innych z
                        założenia było wiadomo, że się nie zmieścimy i zamknięto nam całą szerokość
                        jezdni dwukierunkowej. Ale np przy cmentarzu północnym naprawdę mozna było się
                        zmieścić na pasie do ruchu w jendym kierunku o szerokości tych 6m. Zwłaszcza, że
                        nikt nigdzie się nie śpieszył (może poza organizatorami, którzy ganiali po
                        skrzyżowaniach, bo Policji było za mało) i tak naprawdę nie bylo po co
                        wyprzedzać jadąc pod prąd.
              • dro77nar Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 29.05.07, 15:39
                Nie no, bez przesady. To tak, jakby informować mieszkańców w każdy poniedziałek, że we wtorek będą większe korki niż zwykle, bo są dostawy do sklepów...
                Nie przesadzajmy z tym informowaniem, bo to nie ma sensu. Korki są codziennie i nic na to się nie poradzi. A że raz w miesiącu korek powodują rowerzyści? I co z tego? :)

                A co do samego informowania, to ja przesyłam info do serwisu Wstęp Wolny, który informuje o darmowych imprezach w Wawie. :) www.michalin.pl/wstep_wolny/
                • storm00 Re: O BLOKOWANIU URZEDNICY: 30.05.07, 13:12
                  Po to informujemy wlaśnie, aby żaden z OMC kierowców nie mógł nam zarzucić, że
                  on NIC ABSOLUTNIE nie wiedział o tej Masie, że przyjechali, otoczyli go, a on
                  biedaczek spóźnił się do kina na seans filmowy w ważnej sprawie rodzinnej oraz
                  slużbowej, przez co stracił... (dopiszta co chceta) i spóźnił się do pracy na
                  8:15. (już były takie przypadki, co gość się tłumaczył, że nie dojechał na
                  miejsce spotkania, które miało się odbyć o 16:00 - a wszystko przez MK.)

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka