Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy i jak używać hamulca przedniego?

    27.06.07, 23:03
    Nigdy nie używam hamulca przedniego.
    Wydaje mi się że zestaw rower+rowerzysta ma zbyt wysoko położony środek
    ciężkości, aby hamowanie przednim kołem było jednocześnie bezpieczne i
    chociaż trochę skuteczne.

    A może przedni jest przeznaczony tylko na wypadek awarii tylnego?
    Co o tym sądzicie?
    Obserwuj wątek
      • dr.krisk Matko jedyna!!!!!!!!! 27.06.07, 23:06
        nocebo napisał:

        > Nigdy nie używam hamulca przedniego.
        > Wydaje mi się że zestaw rower+rowerzysta ma zbyt wysoko położony środek
        > ciężkości, aby hamowanie przednim kołem było jednocześnie bezpieczne i
        > chociaż trochę skuteczne.
        >
        > A może przedni jest przeznaczony tylko na wypadek awarii tylnego?
        > Co o tym sądzicie?
        Jezus Maria - skąd to przekonanie??????
        Kto ci to powiedział???
        Nie robisz sobie z nas żartów????
        Hamowanie przednim kołem jest kilka razy bardziej skutecze niż tylnym.
        Trzeba naprawdę mieć jakieś straszliwe tarczówki megahydrauliczne, żeby przy
        hamowaniu przelecieć przez kierownicę - ja przynajmniej nigdy o czymś takim nie
        słyszałem.
        Natychmiast zacznij hamować tak jak trzeba: przód i tył.
        • Gość: Agata Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 15:33
          Trzeba naprawdę mieć jakieś straszliwe tarczówki megahydrauliczne, żeby przy
          > hamowaniu przelecieć przez kierownicę - ja przynajmniej nigdy o czymś takim
          nie słyszałem.<
          Właśnie słyszysz – ja poleciałam przez kierownicę. Nie z powodu jakichś
          tarczówek, tylko z powodu sypkiego żwirku, nawianego na asfalt; pechowo się
          złożyło, że gwałtownie hamowałam na niewłaściwej nawierzchni. Straciłam zimną
          krew (z powodu samochodu, który się przede mnie wpatoczył)i za mocno
          nacisnęłam. Na szczęście nic strasznego się nie stało, nie jestem łamliwa. :)
          • Gość: Jacu Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 29.06.07, 15:54
            Za utrate "zimnej krwi" nie można winić sprzętu...

            Na sypkim to raczej poślizg...

            OTB (over the bar) polega na wyprzedzaniu własnego roweru przelatując NAD
            kierownicą... manewr kończy efektowne lądowanie "na twarz" po czym na kołującego
            po ziemi ex-jeźdźca najeżdża jego własny rower...

            W mniej dokładnie wykonanej wersji lądowanie rowerzysty odbywa się na boku a
            roweru na wcześniej wspomnianym...

            W obu wariantach niezbędny jest sprawny hamulec, spore nachylenie terenu i
            odpowiednio nieprzygotowany jeździec - o ile robi go kto manewr ten wygląda
            nieźle - prawie jak Kubica ;)
            • Gość: Agata Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 22:30
              No nie, nie winię sprzętu, nic takiego nie napisałam. Ale trudno mi wyobrazić
              sobie kogoś, kto w takiej sytuacji będzie na spokojnie "modulował nacisk"...
              Zresztą, doesn't matter. Lądowanie było na boku, nie na twarzy, więc pewnie
              było tak, jak Jacu przeanalizował.
              Tak czy owak, na pewno przedni nie jest zapasowy ale używanie go i we mnie, po
              wspomnianym wypadku, budzi pewną obawę.
              • user0001 Re: Matko jedyna!!!!!!!!! 30.06.07, 07:27
                > Ale trudno mi wyobrazić
                > sobie kogoś, kto w takiej sytuacji będzie na spokojnie "modulował nacisk"...

                Każdy kto używa przedniego hamulca na codzień będzie "modulował nacisk". To nawyk.

                Testowałem na wymuszającym na mnie pierwszeństwo samochodzie... Przy ostrym
                hamowaniu zacząłem odpuszczać gdy poczułem że tylne koło podnosi się. Wcale o
                tym nie myślałem, to była tylko bezwiedna reakcja na zachowanie roweru.
                • Gość: gosc Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.crowley.pl 03.07.07, 11:38
                  moja 15-letnia córka nie używa przedniego, ale hamuje tak, jak ja, gdy miałem
                  15 lat. Staram się ją przekonać do utrzymywania roweru w pionie (nie kłaść na
                  bok). Miesiąc temu, jadąc ścieżką rowerową przy Wale miedzeszyński w stronę
                  mostu łazienkowskiego, zbliżałem się do sklepu rowerowego przy basenach. Z
                  parkingu włączał się do ruchu kierowca meganką, byłem przekonany, że mnie
                  widzi, gdyż zatrzymał się przed ścieżką, ale natychmiast ruszył metr do przodu
                  patrząc tylko w lewo. Przedni hamulec złapał jak licho, tylne koło w górze, ale
                  zatrzymałem na czas.
                • Gość: ble Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 18:03
                  > Testowałem na wymuszającym na mnie pierwszeństwo samochodzie... Przy ostrym
                  > hamowaniu zacząłem odpuszczać gdy poczułem że tylne koło podnosi się. Wcale o
                  > tym nie myślałem, to była tylko bezwiedna reakcja na zachowanie roweru.

                  najpiękniejsze i najefektywniejsze hamowanie - przodem do momentu podnoszenia
                  tylnego koła - jak to mawia Hero - laski gacie przez łeb zdejmują - z
                  wrażenia :)
                • vanilla.dream Potwierdzam. Kontrola hamowania to odruch 05.07.07, 09:27
                  Oczywiście "modulacja nacisku" na przednie koło. Robi się to bezwiednie.
                  Natomiast tylni ... jak trzeba to się ciśnie na maksa

                  user0001 napisał:

                  > > Ale trudno mi wyobrazić
                  > > sobie kogoś, kto w takiej sytuacji będzie na spokojnie "modulował nacisk"
                  > ...
                  >
                  > Każdy kto używa przedniego hamulca na codzień będzie "modulował nacisk". To naw
                  > yk.
                  >
                  > Testowałem na wymuszającym na mnie pierwszeństwo samochodzie... Przy ostrym
                  > hamowaniu zacząłem odpuszczać gdy poczułem że tylne koło podnosi się. Wcale o
                  > tym nie myślałem, to była tylko bezwiedna reakcja na zachowanie roweru.
        • es_steban Re: Matko jedyna!!!!!!!!! 04.07.07, 12:29
          ja mam zwykłe v- braki a ostatnio właśnie wyleciałem przez kierownicę- gdyby nie
          moja wrdzona niezabijalność byloby o tym głośniej ( sam nie wiem jakim cudem nie
          wypadlem na droge pod jadące samochody a wpasowałem się idealnie pomiędzy
          betonowy słup i betonowy kosz- -jedyne obrażenia mam od rogow kierownicy :)

          nie potepialbym w czambuł ostrozności z przednim hamulcem

          Natomiast najlepsze efekty ma hamowanie oboma naprzemiennie- niemal staję w
          miejscu i wtedy nie przlatuje nad kierownica ani rower nie lapie poslizgu
          • Gość: Sławek Rz. Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.zeo.pl 04.07.07, 13:33
            Przeleciałeś, bo zbyt mocno ścisnąłeś klamkę (Twój przypadek potwierdza, że
            przedni hamulec jest naprawdę skuteczny ;-) ).


            Jeśli wyrobi się u siebie nawyk odpowiednio silnego, ale NIE kurczowego,
            zaciskania klamki, to na nawierzchni suchej i o dobrej przyczepności hamowanie
            przodem jest nieporównywalnie skuteczniejsze od hamowania tyłem. Tył to tylko
            spowalniacz.


            Natomiast na nawierzchni śliskiej (lód) lub sypkiej (np. piasek na asfalcie) z
            hamulcem przednim należy bardzo uważać. W takich warunkach lepiej użyć hamulca
            tylnego.
            • Gość: n Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.eimperium.pl 04.07.07, 23:43
              wrecz przeciwnie. przedni dziala o tyle skuteczniej ze dociaza sie w tym
              momencie przod. jesli mocno dociazysz tyl stosujac tylni i jezdzisz stojac na
              pedalach a do tego balansujac cialem to mozesz tak dociazyc tyl ze zedrzesz
              asfalt a z pelnego gazu zatrzymasz sie na 3/5 metrach. kwestia doswiadczenia
              • Gość: Sławek Rz. Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 18:26
                Jak często jeździsz w opisany przez siebie sposób (stojąc na pedałach,
                dociążając tył, balansując ciałem)?
                Ja zazwyczaj jadę trzymając dupsko na siodle... :-)


                Zrób taki test:

                * rozpędź się na rowerze do np. 25km/h, a następnie zatrzymaj się używając
                wyłącznie tylnego hamulca. Zmierz drogę hamowania.

                * rozpędź się ponownie do tych 25km/h, a następnie zatrzymaj się używając tylko
                przedniego hamulca. Zmierz drogę hamowania.

                * Porównaj wyniki.

                Jeśli obydwa hamulce masz prawidłowo ustawione i wyregulowane, a test odbywał
                się na jednakowej nawierzchni zarówno dla przedniego jak i tylnego hamulca, to
                mogę się założyć, że droga hamowania przednim będzie krótsza.
        • Gość: mariuga Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 04.07.07, 13:32
          <<Trzeba naprawdę mieć jakieś straszliwe tarczówki megahydrauliczne, żeby przy
          hamowaniu przelecieć przez kierownicę>>

          w takim razie to aż strach sie bać, jakie masz hamulce w swoim rowerze :)
          przez kierownice mozna przeleciec hamujac zwyklymi cantileverami. V-brake'ami
          rowniez mozna zaliczyc lot
        • Gość: n Re: Matko jedyna!!!!!!!!! IP: *.eimperium.pl 04.07.07, 23:37
          hehe to malo w zyciu widziales. mialem takie przygody na dwoch rowerach, stary
          zenit- przelecialem ze az milo- juz na goralu z nienajmocniejszymi vbreakami.
          dlatego wole szalec uzywajac tylko tylnego hamulca. jestem w stanie na pelnym
          gazie objechac samochod mieszczac sie na szerokosc odrobine wieksza od
          kierownicy. a najlpiej jezdzi sie takim stylem po lodzie. istny szal cial :D

          dlatego odradzam, chyba ze naprawde z gorki i siadamy klatka na siodelku a
          zadkiem prawie na kole. bo inaczej lot gwarantowany. zreszta przy wiekszej
          predkosci i mocniejszym przednim takze grozi przelot. nie warto uczyc sie latac,
          szczegolnie na ulicy gdzie ktos z tylu moze zadzialac jak walec.
          • dr.krisk Do "lotników" powyżej..... 06.07.07, 23:39
            Moi drodzy - oczywiście, jak ktoś (wybaczcie) nie uważa, siedzi na rowerze jak
            worek z kartoflami, a kierownicę trzyma jak rączkę ukochanej/ukochanego na
            pierwszej randce - to oczywiście przeleci nawet przy wątłym hamowaniu.
            Tak samo można się tragicznie przewrócić jadąc po prostej na równym asfalcie
            (moja znajoma - ręka w gipsie + komplikacje).
            Twierdzę jednak, że zwykłe, nawet intensywne hamowanie przodem nie grozi
            natychmiastowym odfrunięciem. Naprawdę trzeba się mocno postarać...
      • Gość: Sławek Rz. Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 23:33
        Znalezione na pl.rec.rowery :



        Tłumaczenie fragmentu artykułu autorstwa Sheldona Browna - "Braking and Turning
        Your Bicycle".
        www.sheldonbrown.com/brakturn.html

        Hamowanie - przodem, tyłem czy obydwoma hamulcami razem?

        Twój rower posiada dwa hamulce, każdy z nich obsługiwany jest inna ręką. Chcesz
        posiąść umiejętność bezpiecznego zatrzymywania się? Jeśli tak, to najwyższy czas
        nauczyć się, jak używać tych hamulców.


        Opinia obiegowa.

        Według popularnej obiegowej opinii należy zawsze używać obu hamulców
        jednocześnie. Niestety, jeżeli to ma być dobra rada, to tylko dla
        początkujących, którzy nie posiedli jeszcze wystarczających umiejętności. Można
        pozostać na tym poziomie, lecz wtedy nigdy nie będziesz w stanie zatrzymać się
        tak szybko i bezpiecznie jak rowerzysta, który opanował technikę operowania
        wyłącznie przednim hamulcem.


        Maksymalne opóźnienie ruchu - hamowanie awaryjne.

        Najskuteczniejszy sposób zatrzymania każdego roweru o normalnym rozstawie osi,
        to użycie przedniego hamulca na tyle mocno, by tylne koło niemal zaczęło odrywać
        się od ziemi. W tej sytuacji tylny hamulec nie jest w stanie nic dodać do siły
        hamowania, ponieważ przyczepność tylnego koła jest bliska lub równa zeru.


        Czy grozi mi lot przez kierownice?

        Użycie tylnego hamulca jest dobre w sytuacjach, gdy mamy do czynienia ze słabą
        przyczepnością do podłoża lub gdy z przedniego koła nagle ujdzie powietrze. Lecz
        gdy hamujemy na suchej i twardej nawierzchni, to sam hamulec przedni gwarantuje
        maksymalna sile hamowania roweru, zarówno w teorii jak i w praktyce. Dlatego tak
        ważne jest, byś nauczył się właściwie używać tego hamulca - to uczyni cię
        bezpieczniejszym rowerzysta.
        Wielu rowerzystów wzdraga się przed używaniem przedniego hamulca z obawy przed
        wyrzuceniem z siodełka przez kierownice (OTB). To się niestety zdarza, lecz
        głównie tym, którzy nie potrafią modulować siły przedniego hamulca.
        Rowerzysta, który polega wyłącznie na tylnym hamulcu da sobie rade do momentu,
        gdy zdarzy mu się niebezpieczna sytuacja. Wtedy w panice wciska obie klamki do
        bólu, licząc na dodatkowa moc hamowania, co niechybnie skończy się klasycznym OTB.

        Jobst Brandt przedstawia całkiem prawdopodobną teorię, według której OTB jest
        powodowane nie tyle zbyt ostrym hamowaniem, ile ostrym hamowaniem bez
        odpowiedniej pracy ramion, które powinny zamortyzować silę opóźniającą. Rower
        zatrzymuje się lecz rowerzysta przemieszcza się dalej, aż w końcu jego uda
        podbijają kierownice, co powoduje wywrotkę.
        To nie mogłoby się wydarzyć, gdyby używać tylko tylnego hamulca. W momencie, gdy
        tylne koło zacznie się ślizgać, nie jest ono w stanie przyczynić się do
        zwiększenia siły hamowania. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że hamowanie
        wyłącznie tylnym hamulcem odbywa się na dwukrotnie dłuższym odcinku niż
        hamowanie samym przodem. A skoro tak, to poleganie wyłącznie na tylnym hamulcu
        nie jest bezpieczne zwłaszcza dla tych, którzy lubią jeździć szybko. Ważne jest,
        by umiejętnie zaprzeć się ramionami o kierownicę w trakcie ostrego hamowania, by
        uniknąć OTB. W rzeczy samej, dobra technika polega na tym, by przesunąć się na
        tył siodełka na tyle daleko, na ile jest to możliwe. W ten sposób środek
        ciężkości przesuwa się na tył roweru. Ta zasada odnosi się do sytuacji, gdy
        używasz przedniego, tylnego lub obu hamulców naraz.
        Hamowanie za pomocą obu hamulców jednocześnie może doprowadzić do
        niekontrolowanego ślizgania się tylnego, zablokowanego koła. Jeżeli tył ślizga
        się w czasie, gdy siła hamująca działa także na przód, to tył roweru ma
        tendencje do wyprzedzania przodu! Dzieje się tak z tego powodu, ze przednie koło
        hamuje mocniej, niż tylne. Zablokowane tylne koło może poruszać się zgodnie z
        kierunkiem jazdy lecz może też z równa łatwością uciec w bok. Jeżeli was nie
        przekonałem, to może uda się to Johnowi Forresterowi - przeczytajcie jego
        artykuł w FAQ na stronie draco.acs.uci.edu/rbfaq/FAQ/9.17.html pod
        tytułem "Front Brake Usage".


        Nauka operowania przednim hamulcem.

        Maksymalnie efektywne hamowanie ma miejsce wtedy, gdy hamulec przedni działa na
        tyle mocno, że tylne koło balansuje na granicy oderwania się od ziemi. Gdy
        zachodzi to zjawisko, najlżejsze dodatkowe użycie tylnego hamulca spowoduje
        poślizg tylnego koła. Jeżeli twój rower nie jest jakimś dziwolągiem (ma
        standardowa geometrię), to najlepszym sposobem doskonalenia techniki hamowania
        przednim hamulcem jest ćwiczenie jej np. na parkingu lub w innym, bezpiecznym
        miejscu. Powinieneś zacząć od stosowania obydwu hamulców równocześnie - lecz
        większą silę przykładaj do przedniego. W trakcie hamowania nie zapomnij o
        pedałowaniu, twoje nogi podpowiedzą ci, kiedy tylne koło utraci przyczepność.
        Ćwicz stopniowo coraz ostrzej, aż przyzwyczaisz się do szybkiego wytracania
        prędkości na granicy przyczepności i lekkiego uniesienia tylnego koła.
        Niektórzy rowerzyści preferują jazdę na ostrym kole, tj. na rowerze, w którym
        nie ma wolnobiegu. Gdy hamujesz na takim sprzęcie przednim hamulcem, napęd
        przekazuje ci precyzyjną informacje o przyczepności tylnego koła. Z tego m.in.
        powodu ostre koło jest dobre do jeżdżenia w warunkach zimowych. W czasie jazdy
        na rowerze z ostrym kołem, wyposażonym wyłącznie w przedni hamulec, twoje nogi
        przekażą ci dokładną informacje o tym, kiedy osiągasz maksymalna efektywność
        hamowania. Jeżeli nauczysz się tej sztuki na tym sprzęcie, to będziesz w stanie
        lepiej zatrzymywać każdy inny rower za pomocą tylko przedniego hamulca.


        Kiedy używać tylnego hamulca?

        Rowerzyści dysponujący dobra technika używają przedniego hamulca prawdopodobnie
        w 95% przypadków. Lecz zdarzają się również okoliczności, gdy preferowany jest
        tylny hamulec:

        - Śliska nawierzchnia. Jest praktycznie niemożliwe, by uślizg przedniego koła
        zdarzył się na równej, suchej na-wierzchni. Ale gdy jest ślisko, trzeba się z
        tym liczyć. Jest wysoce nieprawdopodobne, by wyprowadzić rower z poślizgu
        przedniego koła, wiec gdy występuje ryzyko poślizgu, lepiej kontroluj prędkość
        za pomocą tylnego hamulca.

        - Nierówna nawierzchnia. Na wyboistej nawierzchni koła w twoim rowerze mogą
        podskakiwać i chwilowo tracić kontakt z podłożem. Jeżeli istnieje
        prawdopodobieństwo takiego zachowania się roweru - lepiej nie używaj przedniego
        hamulca. Jeżeli zaciśniesz hamulec na przednim kole, które akurat znalazło się w
        powietrzu, spowodujesz jego zablokowanie. Lądowanie na zablokowanym przednim
        kole to bardzo zły pomysł...

        - Brak powietrza w przednim kole. Jeżeli pękła ci opona lub przedziurawiłeś
        dętkę, to powinieneś zatrzymać się używając tylnego hamulca. Hamowanie przednim
        kołem z opona bez powietrza może doprowadzić do zerwania jej z obręczy, a to
        doprowadzi do pewnej kraksy.

        - Zerwany przewód... lub inny defekt przedniego hamulca.







        • Gość: Jacu Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.icpnet.pl 28.06.07, 00:06
          Tylny hamulec służy do pogłębiania skrętu, odpowiednie operowanie pozwala
          pokonywać zakręty szybciej/ciaśniej.

          Przydaje się też do stałego kontrolowania prędkości na stromych terenowych
          zjazdach, zwalnianie przodem poważnie upośledza prace przedniego amorka i
          przeszkadza przy zakrętach.

          Hamowanie (szybkie wytracenie prędkości) wyłącznie przedni hamulec, tylni pomaga
          jedynie przy kiepskiej trakcji. Użycie tylnego hamulca podczas hamowania przed
          zakrętem pozwala zorientować się jak przyczepna jest nawierzchnia, za samo
          hamowanie odpowiada jednak przedni hamulec.

          Przy ostrym hamowaniu przodem blokujesz ręce w łokciach, tyłek do tyłu, barki do
          przodu i w dół / głowę w górę - aby przygotować się na wstrząs po najechaniu
          przodem na przeszkode (amorek podczas ostrego hamowania nurkuje) - w przeciwnym
          wypadku po najechaniu na coś przodem (o co w awaryjnej sytuacji łatwo) możemy
          utracić kontrole nad kierownicą.
        • Gość: cyklista Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 09:34
          Troche to skomplikowane :-?

          Ale bez przesady. Ja dopiero niedawno dowiedziałem się o tym, że powinnop się
          używać przedniego hamulca. Ostatnio kupiłem nowy rower i dopiero się go uczę.
          Te rady na pewno mi się przydadzą, ale ważne jest też własne doświadczenie,
          praktyka.
          Po prostu wypróbowuję różne metody techniki hamowania, różny poziom nacisku na
          klamki. Oczywiście przy rozsądnej prędkości i na pustym, szerokim chodniku.


          • Gość: micha Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 10:26
            "na pustym, szerokim chodniku. "
            Proponuję te pierwsze próby przeprowadzać na nawierzchni bardziej "przyjaznej"
            ewentualnej 'glebie". Dobrze jest poćwiczyć w bezpiecznym miejscu hamowanie
            przodem aż do granicy oderwania tylnego koła od nawierzchni.
            Hamowanie przodem jest zacznie bardziej skuteczne , z tym że wymaga większych
            umiejętności tzn doświadczenia. Zwłaszcza na nawierzchni luźnej (piach,kamienie).
            Uślizg boczny tylnego koła jest bardzo łatwy do opanowania,robi się to wręcz
            odruchowo. Z przodem niestety jest dużo gorzej , na ogół kończy się to
            "zaliczeniem gleby".
          • Gość: gosc Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.crowley.pl 03.07.07, 11:47
            no tak, ale we wszystkich dotychczas przeczytanych przez ze mnie wątkach jest
            mowa o hamowaniu, a autor pyta: Czy i jak używać hamulca przedniego? Hamulce
            służą nie tylko do hamowania (gwałtowne wytracanie prędkości) ale także do
            zwalniania, a w takim przypadku używanie obu jest bardzo wygodne, natomiast
            przy hamowaniu, być może tylny nie jest efektywny, ale też nie przeszkadza
          • Gość: Jacu Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.icpnet.pl 29.06.07, 11:46
            hamowanie na zakręcie nie ma najmniejszego sensu...
            zwalniasz na dojeździe,
            składasz się i pokonujesz środkową część zakrętu,
            na drugiej połowie możesz już zacząć przyspieszanie.

            Używanie hamulców przeszkadza w skręcaniu - lepiej wykorzystać trakcję na skręt
            niż idiotyczne hamowanie które uniemożliwi poprawne złożenie w zakręcie.

            Tylnym hamulcem można poratować sytuacje i w środkowej części zakrętu spowodować
            delikatny uślizg tyłu zmniejszając nieco promień skrętu.

            Na śliskiej zakręty pokonuje się minimalnie pochylając rower, o jakimkolwiek
            poważnym zwalnianiu w trakcie manewru można zapomnieć, niemniej nawet w tych
            okolicznościach przedni hamulec jest jedynym skutecznym spowalniaczem. Uślizg
            przodu o ile nie jesteśmy pochyleni jest dość niegroźny - po lodzie można śmiało
            jeździć prosto z zablokowanym przednim kołem.

            Podczas pokonywania zakrętu w silnym pochyleniu uślizg tyłu oznacza
            natychmiastową glebę i obite biodro, uślizg przodu o ile mamy margines pobocza
            można opanować - jeśli w takim położeniu zajdzie konieczność hamowania to lepiej
            nie dotykać klamki tylnego hamulca chyba że planujemy wypadnięcie ślizgiem z
            zakrętu.
            • Gość: marcin ha Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 21:43
              Gość portalu: Jacu napisał(a):

              > Uślizg przodu o ile nie jesteśmy pochyleni jest dość niegroźny - po lodzie
              można > śmiało jeździć prosto z zablokowanym przednim kołem.

              LOL. Dużo jeździłeś po lodzie z zablokowanym przednim kołem?

              Trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia, żeby cało wyjść z jakiegokolwiek poślizgu
              przedniego koła (tak samo, jak z zakleszczenia przedniego koła w szynie
              tramwajowej). W przeciwieństwie do tylnego. Jeśli nie masz żadnej kontroli nad
              przednim kołem (a w poślizgu nie masz) to w praktyce nie masz żadnej kontroli
              nad rowerem.

              Przejeździłem ostatnie 15 zim codziennie i dość dobrze wiem, jak jest. Cytowany
              w tym wątku Sheldon Brown też pisze wprost, że jednak lepiej jest ślizgać się
              tylnym kołem ;-)

              digave.com/videos/ice-web.mpg

              BTW - w filmiku na timecode 03:35 masz idealny przykład co się dzieje, jak
              przednie koło się poślizgnie. A ślizgających się tylnych - bez konsekwencji -
              masz na filmie kilka, np. na 03:09

              marcin ha
              www.rowery.org.pl
              • Gość: Jacu Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.icpnet.pl 03.07.07, 00:42
                Oczywiście że można jadąc prosto zablokować przednie koło i jechać dalej prosto
                - polecam jazdę po zamarzniętym jeziorze gdy nadarzy się okazja...
                ...nie ma chyba lepszej nauki jazdy w poślizgu.

                Można przejechać całkiem spory kawałek... jeśli potrafisz wykonać porządną
                stójkę nie powinno to stanowić większego problemu - oczywiście przy niewielkiej
                prędkości. Nie wiem co w tym niemożliwego - wykonywaliśmy takie ćwiczenia
                stadnie na treningach, nie zawsze wychodzi ale w razie upadku krzywdę trudno
                sobie zrobić... zatrzymujesz przednie koło, jednostajnie pedałujesz i jedziesz
                jakby nigdy nic... tylko zakręcać trudno ;)

                Co do tego filmu
                to troche jak udowadnianie że ludzie nie potrafią biegać przez sfilmowanie
                upadającego szybko idącego człowieka - niezbity dowód pozwalający zaprzeczyć
                istnieniu lekkoatletów-biegaczy.

                Ja pisze że można jechać z zablokowanym przednim kołem po lodzie a ty mi
                usiłujesz udowodnić że można się przewrócić... tu masz rację, można się
                przewrócić jadąc na rowerze - co więcej można nawet stojąc nieruchomo obok.

                Żeby było jasne, wątek jest o hamowaniu a nie poślizgu, więc wystarczy tego OT.
                Wniosek jest taki że można hamować przodem i że zwykle to jest najlepsza metoda
                do szybkiego wytracenia prędkości. Warto opanować ten manewr na sucho a nie
                próbować wykonywać go po raz pierwszy w nagłej sytuacji i dzielić się krwawymi
                wspomnieniami ;)

                PS:
                Timecode jest ustandaryzowany, podaje się go w postaci HH:MM:SS:FF gdzie FF
                identyfikuje klatke... tu się pewnie czepiam ale to w pewnym sensie była kiedyś
                moja branża.
                • Gość: marcin ha Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:58
                  Gość portalu: Jacu napisał(a):

                  > Oczywiście że można jadąc prosto zablokować przednie koło i jechać dalej prosto
                  > - polecam jazdę po zamarzniętym jeziorze gdy nadarzy się okazja...
                  > ...nie ma chyba lepszej nauki jazdy w poślizgu.

                  Na IDEALNIE gładkiej tafli jeziora i przy niewielkiej prędkości jak sam teraz
                  piszesz to może i owszem. Przez chwilę. Jeszcze z podpórką jedną nogą - to
                  oczywiscie sie da. A przy tym jeszcze lód musiałby być pokryty śnieżkiem coby
                  jakiś opór i tarcie było.

                  Ja jeżdże po ulicach. Stójka nie ma nic wspólnego z jazdą w poślizgu przedniego
                  koła, bo w tym przypadku zupełnie niczego nie kontrolujesz i nic od ciebie nie
                  zależy. Grawitacja jest grawitacją i czegokolwiek byś nie zrobił, ciałem
                  nadrzucił, kierownicę skręcił to przednie koło płynie bez najmniejszego oporu w
                  kierunku który wyznacza wyłącznie wypadkowa grawitacji, dotychczasowego pędu i
                  paru jeszcze innych, niezależnych od rowerzysty czynników.

                  Natomiast jak najbardziej zgadzam się z hamowaniem przednim kołem jako zasadą.
                  Trzeba to umieć, jest to efektywniejsze. Ale trzeba też mieć trochę wyobraźni -
                  jak na asfalcie trafisz na łachę piasku na zakręcie to też możesz popłynąć ;-)

                  A poza tym wszystko zależy od roweru. Jak jeździsz na OK, to nie masz wyboru.
                  Rowery holenderskie mają zupełnie inną geometrię i tam nawet 80-90 proc. ciężaru
                  jest przenoszone na tylne koło i kontra jest całkiem całkiem efektywna, dużo
                  bardziej niż tylny hamulec w rowerze o sportowej geometrii - w dodatku na
                  stromym zjeździe ;-)

                  marcin ha
                  • Gość: Jacu Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.icpnet.pl 03.07.07, 02:44
                    Bynajmniej nie mam na myśli jednego metra z podpórką tylko normalną jazdę
                    (pedałując) z zablokowanym przednim kołem - diabelnie dużo koncentracji wymaga
                    ale można.

                    Kontrola jest pełna, tylko koło z przodu się nie kręci... wg mnie ma to bardzo
                    wiele wspólnego ze stójką, nie wystarczy siedzieć - trzeba balansować by się nie
                    przewrócić - frajda niezła. Niemniej to raczej sztuczka, nie chodzi tu by się
                    szybko zatrzymać tylko wręcz przeciwnie - zajechać jak najdalej. W każdym razie
                    "da się jechać po lodzie z zablokowanym przednim kołem" i o ile mnie skleroza
                    nie dopadnie nic mnie nie przekona że jest to niemożliwe.

                    Jazda na OK to jazda bez hamulców, nie uwierzę że skid czy cokolwiek podobnego
                    pozwala efektywnie zahamować ostre - próbowałem i wg mnie to ledwo spowalnia
                    rower (mam 2 porządne tarcze u siebie, więc termin hamowanie oznacza u mnie
                    raczej gwałtowną redukcję prędkości) - w życiu nie zdjąłbym przedniego hamulca
                    jadąc po mieście jak to czynią "prawdziwi" fani OK - nie przy moich nawykach.

                    Z poślizgu można często wyjść, przecie nie chodzi o to by zakręcać wbrew fizyce
                    tylko odzyskać przyczepność jak najszybciej by zdążyć skręcić przed przeszkodą.
                    Zwykle wyjście z takiej sytuacji wymaga nieintuicyjnych działań w tym puszczenia
                    klamki hamulca gdy rozsądek nakazuje się bezwarunkowo i jak najszybciej zatrzymać.
              • Gość: jamala Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.pp.com.pl 05.07.07, 03:14
                Marcinie, jak zwykle wiesz lepiej, ale nie najlepiej - niestety.
                Wiem - przecież się znamy - że przejeździłeś na rowerze wiele zim dzień w dzień
                i "dość dobrze wiesz" etc.
                A Jacu ma rację, twierdząc, że w warunkach zimowych np. na lodzie, uślizg
                przedniego koła nie jest krytyczny - to kwestia refleksu, wyczucia roweru,
                nawierzchni i własnych umiejętności. Po lodzie i po śniegu można się ślizgać do
                woli przednim kołem i może to dostarczyć wielu miłych wrażeń, satysfakcji, a
                niekoniecznie wywrotki.
                Piszesz, że trzeba mieć naprawdę wiele szczęścia, żeby wyjść z poślizgu
                przedniego koła bezpiecznie. Cóż, jeśli wplątujesz w tę kwestię tzw.
                "szczęście", to znaczy, że nie do końca wiesz, o czym chciałeś napisać.
                "Szczęście" to niekoniecznie jest TA rzecz, która zapewnia bezpieczne wyjście z
                uślizgu przedniego koła - w każdych warunkach, nie tylko w zimie na lodzie (co
                akurat jest banalnie proste - patrz: Jacu).
                Ta rzecz, która zapewnia bezpieczne wyjście z krytycznej sytuacji uślizgu
                przedniego koła w każdych warunkach, nazywa się "umiejętność", "doświadczenie",
                "wyczucie", czy jakoś jeszcze inaczej, ale na pewno nie "szczęście".
                "Szczęście" to ratunek niedzielnych rowerzystów i dziwię się, że akurat Ty się
                na nie powołujesz.
                Pozdrav,
                jamala
                PS. Dużo jeździłem po lodzie z zablokowanym przednim kołem (zamarznięty
                Kryspinów i Zakrzówek).
                PPS. A co do tematu dyskusji: przede wszystkim używać przedniego, umiejętnie.
                Tylnego raczej do zwalniania, chociaż czasem np. przy szybkich zjazdach po
                telewizorach, może być bezpieczniejszy niż przedni ;-) .
          • dorsai68 Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? 30.06.07, 13:07
            Gość portalu: micha napisał(a):

            > To się rozpędż na śliskiej nawierzchni i ostro zahamuj na zakręcie.

            Micha, a czymś oprócz roweru to Ty się poruszasz? Pytam, bez złośliwych intencji, po prostu tezy stawiasz dość karkołomne.
            Generalna zasada mówi: w zakręcie (czyli w czasie jego pokonywania) nie hamuje się. Zwalnianie do prędkości, przy której możesz pokonać zakręt to czynność, której należy dokonać przed wejściem w zakręt. Na wyjściu z zakrętu, czyli w jego drugiej fazie, powinineś już przyspieszać.
            Oczywiście, zdarza się, że coś niespodziewanego zobaczysz za zakrętem i zostaniesz przez specyficzne warunki, zmuszony do dohamowania pojazdu, niemniej hamowanie koła napędowego, a nie kierunkowego, to nienajzdrowszy pomysł.
              • Gość: Jacu Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.icpnet.pl 01.07.07, 12:19
                Przy mocnym hamowaniu przednim praktycznie cała masa spoczywa na przednim kole -
                tylne koło jedynie symbolicznie dotyka podłoża więc trudno mówić o hamowaniu.

                Naciskanie obu to zupełnie normalny odruch, niemniej tył b.niewiele daje.

                Prosty eksperyment - jadąc około 5km/h:
                naciśnij mocno tylny -> poślizg i jedziesz dalej
                naciśnij mocno przedni -> stajesz w miejscu z lekko uniesionym tylnym kołem
            • Gość: micha Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 09:31
              "Zapamiętaj do chamowania przedni jest najwazniejszy, a tylni do skręcania."
              Moje dość karkołomne tezy stanowią odpowiedż na powyższe.
              Otóż jeżdzę też samochodem ,od mniej więcej 27 lat , chwilowo nawet
              zawodowo.Ostatnia stłuczka z mojej winy jakieś 23 lata temu,czyli jakieś 400 tys
              km temu.
              Jeżeli nie zrozumiałeś moich "tez" to wyjaśniam:
              Jeśli już musisz hamować na śliskiej ,lużnej nawierzchni rowerem to o ostrym
              hamowaniu przodem lepiej zapomnieć ,przynalmniej początkującym rowerzystom , a
              taki jest założyciel wątku.
              Kiedyś w zamierzchłych czasach jeżdziłem składakiem z 3-biegową przekładnią
              shinamo.Rower miał hamulce na linki , a z nimi był okrutny problem, zwłaszcza z
              długą linką od tylnego koła.Po prostu w sklepach ówczesnych niedostępną.
              Hamowanie tylko przednim hamulcem miałem opracowany do perfekcji,faktem jest że
              skuteczność ówczesnych hamulców , zwłaszcza w składaku była nieporównywalnie
              gorsza niż współczesnych w góralach.Bez hamulca tylnego poptrafiłem "zarzucić"
              tyłem rozeru nawet na asfalcie.
        • Gość: jaczno Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: 213.17.163.* 03.07.07, 17:46
          no i macie.... ja wczoraj zaliczyłam asfalt OTB przy gwałtownym hamowaniu przed
          czerwonym światłem (fakt, moja nieuwaga, jechałam wzdłóż kolumny samochodów).
          Na szczęście wylądowałam miękko (przydało mi się lata treningów aikido ;),
          rower fiknął za mną i upadł obok. Cóż ucierpiała mi tylko duma własna i złość
          na siebie za nieostrożność. Potem przyszedł czas na analize - otóż nie jestem
          rowerowym nowicjuszem ale i też nie expertem od hamowania tylko przednim kołem.
          Hamowałam zawsze dwoma, (stosując "pulsacje")zgubiło mnie to, że po raz
          pierwszy jeżdzę od kilku miesięcy na rowerze z przednim amortyzatorem no i
          niestety w extremalnych sytuacjach, dajesz po klamkach i jak ktoś już tu wyżej
          wspomniał - na takim widelcu nurkuje się w dół. W dodatku cała akcja OTB nie
          była przy dużej prędkości - kilkakrotne zakręcenie pedałami "na stojaka" jak to
          przy ruszaniu czasem się robi. Cóż geometria górala też swoje zrobiła - z
          zaskoczenia nie pomyślało sie o przesunięciu ciała do tyłu gdu odrywało sie
          tylne koło od podłoża :(
          Dziwi mnie podane wyżej kategoryczne stwierdzenia "tylko przedni hamulec".
          Stosuję zasade płynnego hamowania, "w locie" (do tego potrzeba więcej wolnego
          miejsca). Przyznam się, nie mam zaufania do hamowania tylko przednim
          hamulcem... co innego gdy robisz to w sposób kontrolowany a co innego gdy w
          nagłym impulsie - kinetyka będzie górą... być może chodzi tu o kwestię
          wytrenowania odruchów... Nie przepadam za jeżdzeniem po stolicy, rower w
          terenie to inna bajka ;)
          • dobiasz Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? 05.07.07, 15:39
            > Hamowałam zawsze dwoma, (stosując "pulsacje")zgubiło mnie to, że po raz
            > pierwszy jeżdzę od kilku miesięcy na rowerze z przednim amortyzatorem no i
            > niestety w extremalnych sytuacjach, dajesz po klamkach i jak ktoś już tu wyżej
            > wspomniał - na takim widelcu nurkuje się w dół.

            I bardzo dobrze, że się nurkuje. Amortyzator przejmuje na siebie część siły
            bezwładności, dzięki czemu mniejsza jest siła wyrzucająca Ciebie i rower (a
            konkretnie tylne koło) do góry - ryzyko utraty przyczepności z tyłu jest
            mniejsze niż przy sztywnym widelcu, który w takim przypadku działa jak zwykła
            katapulta. Jak pamiętasz ze szkoły fizykę, to rozrysuj sobie wektory :-)
      • s_a_j zamiana klamek miejscami 04.07.07, 13:25
        zastanawiam sie nad zamiana klamek miejscami, zeby miec przedni w prawej rece.

        czy uklad tradycyjny w ruchu prawostronnym, czyli tyl w prawej rece ma jakies
        uzasadnienie?

        w angielskim rowerze oidp mialem wlasnie odwrotnie - przod w prawej.

        pzdr,

        • yeti Re: zamiana klamek miejscami 04.07.07, 13:35
          To co wkleił Sławek Rz z pl.rec.rowery ma sie nijak do rzeczywistości. Od
          zawsze hamuję oboma hamulcami. Ostatnio wymieniałem dętkę i nie złożyłem
          tylnego hamulca, wyjechałem na miasto i miałem spory problem z porządnym i
          szybkim zatrzymaniem się - tylny hamulec jest jednak równie ważny jak i
          przedni. Co do OTB to zdażył mi się właśnie hamując tylko przednim hamulcem
          przy prędkości ślimaka, poprostu wjechałem w dziurę, przeleciałem przez
          kierownicę i połamałem cały rower.
              • Gość: Al Re: zamiana klamek miejscami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 15:51
                Yeti, nie jechałeś na rowerze tylko na jakimś wyrobie roweropodobnym.
                Żeby rozwalić główkę ramy (tak sie nazywa ta część gdzie "wsuwa" się widelec) trzeba przydzwonić albo w megadziurę albo w mur i to nie z prędkościa 10 km/h
                Radzę - o ile jest to jeszcze na gwarancji podejść do punktu, gdzie nabyłeś swój rower z żądaniem wymiany gwarancyjnej, lub zainwestować w rower kosztujący ciut powyżej 1.000 pln - nie zaliczysz już tego typu crash-testu.
                • Gość: ToKu Ja kiedyś jechałem IP: *.ols.vectranet.pl 04.07.07, 20:26
                  na pamięć, po łące, może z 15 km/h, ale chyba nie, w nocy ktoś wykopał rów
                  odwadniający, zanim się zorientowałem, to już trzasnąłem maską w ziemię, okulary
                  wbiły mi się w głowę. Naprawdę wystrzeliłem jak z katapulty i zanim się
                  zorientowałem, że mam wypadek, to już zaliczyłem glebę. Rower kosztował z
                  pewnością ponad 1000. Wygięła się główka ramy, albo to co wsuwa się w główkę
                  ramy. Nie wiem co konkretnie bo nie ja oddawałem do serwisu. Wszystko zależy jak
                  się przywali chyba.

                  Zawsze hamuję dwoma i nigdy z powodu hamulca nie leciałem przez kierownicę.
          • dorsai68 Re: zamiana klamek miejscami 04.07.07, 21:42
            Gość portalu: jackk3 napisał(a):

            > Tak maja Australijczycy: Robbie czy Cadel. Uzasadnienie? Obaj jezdza na
            > motorach i ciagle by sie mylili.
            > Pzdr

            Interesująca teoria.
            Rowerem robię miesięcznie ok. 1 tys. motocyklem, dwa razy tyle i w życiu się nie pomyliłem.
          • s_a_j Re: zamiana klamek miejscami 06.07.07, 20:19
            No wiec ja od jakiegos czasu robie pod 2-3tys/mies motocyklem, a znaczaco mniej
            rowerem. wczesniej jezdzilem bardzo sporo na rowerze raczej xc, wprawdzie
            zdazalo mi sie na torze 4x na mt kazuro tez troche jezdzic - raczej nie jestem
            rowerową lamą. nie mniej ostatnio malo jezdzilem na rowerku, a znacznie wiecej
            na moto. i jakis miesiac temu wsiadlem i jak nie wyje.... skonczylo sie na
            niczym na szczescie, ale oficjalnie 6 dni w szpitalu i troche nieprzyjemnych
            badan. po glebszym przemysleniu zwalilem wine na inna sile potrzebna w rowerze
            do zlozenia sie w zakret, nie mniej naszla mnie mysl zeby sobie troche
            scustomowac rower zamieniajac wlasnie klamki. pomylki na rowerze sie nie boje,
            duzo gorsze w skutkach byloby w moto wcisniecie sprzegla zamiast hamulca :)
        • Gość: pegaz Re: zamiana klamek miejscami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 23:42
          W zamierzchłych czasach miałem rower z zamienionymi klamkami. Tyle, że skuteczność obu hamulców była wielce wątpliwa i umowna, więc nie odczuwało się różnicy.

          Oczywiście do czasu :) W górach pożyczyłem od kuzyna rower z normalną konfiguracją i dobrze działającymi hamulcami - nie pamiętam, czy to już były v-ki, w każdym razie wystarczająco skuteczne. W pewnym momencie gdy jechałem z górki ok 40km/h poczułem jak mi czapka z głowy leci. Odruchowo - prawą ręką za czapkę, lewą za hamulec... Do dzisiaj mam bliznę na brodzie ;) I tak się cieszę, że tylko blizną się skończyło.
        • Gość: jaczno Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: 213.17.163.* 04.07.07, 16:55
          Jasne ze zadziala cofnięcie pupy do tyłu tylko czy zrobisz to odruchowo jak
          ruszasz rowerkiem i myślisz tylko o starcie do przodu a tu w ułamkach sekundy
          dostajesz sygnał STOP! No chyba ze bedziemy to ćwiczyć do bólu, że nawet jak
          obudzą nas w nocy to rownocześnie z naciskaniem klamki od przedniego hamulca
          pupa cofnie nam sie bezmyślnie do tyłu ;)
      • Gość: yukka Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 19:05
        Używam głównie przedniego hamulca, bo wydaje mi się bardziej skuteczny. Raz
        zaliczyłam lot, ale złożyło się na to szereg czynników:
        - duży spadek
        - spora prędkość
        - nagły wjazd na wystającą płytkę chodnikową
        - wyrzuciło mnie do góry i ze strachu ścisnęłam bezmyślnie obie klamki
        W momencie kontaktu z ziemią rower stanął dęba na przednim kole ja poleciałam
        przez kierownicę, rower przeze mnie. Podobno wyglądało niebezpiecznie, ale
        skończyło się na siniakach i obolałych plecach.
        Jako ciekawostkę dodam, że ten efektowny lot wykonałam blisko przystanku pełnego
        ludzi i absolutnie nikt się mną nie zainteresował,całe szczęście był ze mną mąż
        i poskładał mnie do kupki :)
        Ale i tak hamuję przodem!
        • vanilla.dream a ty kim jesteś? pewnie sam już nie wiesz 05.07.07, 09:32
          po naszemu mówisz, ale kompleksy tam mocno cię pchają w inną stronę.

          niestety co byś nie robił i jak głeboko Niemcowi w dupę byś nie wszedł - co byś
          nie robił, dupa i tak z tyłu będzie.

          żałosny zakompleksiony człowieczku

          Gość portalu: German napisał(a):

          > Polaczku, używaj hamulca przedniego, ale tylko z zapiętymi pasami na rowerze,
          > inaczej będzie źle. Polaken halt!
      • Gość: gro Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: *.gl.digi.pl 04.07.07, 22:43
        to ja w ramach ciekawostki

        będąc w jukeju w sposób dość bolesny przekonałem sie o różnym niż na kontynencie
        wykorzystaniu kierunków. A w tym konkretnie przypadku dotyczyło wykorzystania
        hamulców. A dokładniej:
        jechałem pod lekką górkę (kto był w uk ten wie że to jest wszedzie, cały czas
        pagórki). obejrzałem się za kolegą, który został w tyle. nie przyuwazyłem
        lekkiego skrętu kierownicą w prawo i kątem oka niemalże w ostatniej chwili
        dostrzegłem że niebezpiecznie zbliam sie do krawęznika. odruchowo hamulec prawy,
        który był hamulcem oczywiście przednim, koło sie zatrzymało w trakcie spadania z
        krawęznika, a ja całkiem efektownie znalazłem sie na asfalcie pokonujac trasę z
        siodełka... nic sie w gruncie rzeczy nie stało, ale mi do dzis chce się śmiac że
        jadąc pod górkę można na rowerze zrobić przewrót do przodu

        pozdrawiam
      • vanilla.dream Ja używam obydwóch jednocześnie 05.07.07, 09:21
        na pewno rozkłada się obciążenie, co decyduje o skuteczności.

        Przy hamowaniu gwałtownym też równocześnie, przy czym przedni zdecydowanie
        słabiej wciskam, co by nie fiknąć przez kierownicę

        nocebo napisał:

        > Nigdy nie używam hamulca przedniego.
        > Wydaje mi się że zestaw rower+rowerzysta ma zbyt wysoko położony środek
        > ciężkości, aby hamowanie przednim kołem było jednocześnie bezpieczne i
        > chociaż trochę skuteczne.
        >
        > A może przedni jest przeznaczony tylko na wypadek awarii tylnego?
        > Co o tym sądzicie?
      • Gość: Arturek Całkiem słusznie - radzę szurać nogami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 11:04
        Całkiem słusznie, lepiej nie używać przedniego hamulca. Radzę szurać nogami.
        Witols Rychter w swojej książce "Moje 2 i 4 kółka" podaje, że takie same zasady
        bezpiecznego hamowania były zalecane dla pierwszych samochodów. Obawiano się,
        żeby samochód nie przewrócił się do przodu przy ostrym hamowaniu. Tak więc
        Twoje obawy są całkiem uzasadnione, gdy np. w składaku WIGRY masz z przodu
        hamulec tarczowy. Wolę nie myśleć co by się stało gdybym się rozpędził z
        Borkowskiej Góry i nagle zahamował przednim! :)
      • Gość: Someone Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: 212.160.172.* 05.07.07, 11:17
        Zgadzam się z przedmówcą i prawdę mówiąc dziwią mnie wpisy osób, które piszą że
        używając przedniego hamulca można łatwo fiknąć do przodu. To albo nie umieją
        jeździć, albo ponosi ich bujna fantazja z tymi wypadkami. No chyba że jeżdzą w
        okolicach 70km/h (już to widzę) i ciągle się przewracają bo nie umieją
        hamować :-/ Ja jeżdże bardzo dużo po mieście i wcale nie wolno i nie zdarzyło
        mi się bym chociaż był blisko fikołka. No ale można mieć sprzęt za kilka
        tysięcy i wywracać się na co drugiej krzyżówce nie?
        • Gość: jaczno Re: Czy i jak używać hamulca przedniego? IP: 213.17.163.* 05.07.07, 12:06
          Drodzy wyjadacze rowerowi, przestańcie się dziwić, że przy użyciu przedniego
          hamulca można wywrócić się do przodu. Założę się, że też to potraficie tylko
          szkoda Wam pozdzieranej skóry i sprzętu ;)
          Są różni rowerzyści - niedzielni, spacerowi, początkujący i zaawansowani - ci
          ostatni niech przypomną sobie, że też kiedyś się uczyli i jak się nie wywrócili
          to mieli zdolności, wyczucie i szczęście :) Przypominam też o tym, że zmiana
          sprzętu plus awaryjne hamowanie ze starymi odruchami też grozi wywrotką zanim
          się z nim nie objeździsz...
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka