lemuriza
09.07.07, 18:39
Już dosyć dawno zauważyłam u moich znajomych pewnego rodzaju awersję do
asfaltu.Czasem nawet myślę, że to się ociera o pewnego rodzaju snobizm -
"jestem kolarzem górskim , takie łatwizny jak asfalt mnie nie interesują".
Zdecydowanie zgodzę się z tym, ze jazda w terenie wyczerpuje bardziej, że
daje możliwości dotarcia do miejsc gdzie szosówka czy trekking miałby
problemu, ze nie mijają nas rozpędzone auta itd.
Czy naprawdę tak bardzo nie lubicie jazdy po asfalcie?
Bo ja odkrywam teren - bardzo mi się podoba, nie zamierzam jednak zupełnie
wyrzec się asfaltu ( nawet marzę o szosówce), bardzo podoba mi się jak mogę
pojechać szybciej, w jednostajnym tempie, jak droga wije się przede mną:), no
pod warunkiem , ze nie jest zbyt ruchliwa ( o np. Mała Pętla bieszczadzka).
Mam wrażenie, że niektórzy MTB-owcy mają w pogardzie tych jeżdżacych po
asfalcie?
No to jak to jest - lubicie tylko teren?
P.S. dziś nie pedałuję ani po terenie ani po asfalcie ( a były plany), leje
jak z cebra, dziś pedałuję w domu - na stacjonarnym...