Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy jeszcze pedałujecie?

    21.10.07, 14:58
    Mnie zdarza się to coraz rzadziej, wiadomo pogoda. Po pracy już się
    nie da.
    Dzisiaj byłam na chwilkę w lesie ( pięknie), przejechałam 40 km i
    niestety pomimo zakupionych na buty pokrowców palce mi nieco zmarzły.
    jest na to jakaś rada jeszcze? Liczyłam na to, że pokrowce rozwiążam
    problem, ale wygląda na to, ze jednak nie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Agata Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 15:23
        Pedałuję jeszcze do pracy i z pracy ( to łącznie tylko 18 km), hno i
        w weekendy. Stopy marzną na początku, ale potem, jak już cała jestem
        rozgrzana, to stopy też się rozgrzewają. Może to kwestia krążenia. W
        każdym razie to piękna pora roku, szkoda byłoby zamknąć się w
        czterech ścianach (albo w samochodzie). :) U Was pewnie jest jeszcze
        piękniej; tutaj w Poznaniu mam tylko namiastkę. :) Serdecznie
        pozdrawiam!
        • Gość: Jacu Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.icpnet.pl 21.10.07, 15:42
          Ciepłe skarpety turystyczne + pokrowiec + styropianowa wkładka - można jeździć w
          SPD w mocno ujemnych temperaturach.

          Lepszym rozwiązaniem są zimowe buty SPD, ale są dość drogie.
          (pokrowce zużywają się tak szybko że to rozwiązanie jest na dłuższą metę tańsze)

          Na platformach jest łatwiej - zakładasz górskie buty trekingowe i nie ma problemu ;)
          • lemuriza Re: Czy jeszcze pedałujecie? 21.10.07, 15:50
            ha, góskich butów trekkingowych nie posiadam:( a na spd zimowe
            raczej sie nie zdecyduję, bo pewnie to rzeczywiście kilka stówek.
            Spróbuję kupić cieplejsze skarpety:).
            U nas rzeczywiście pięknie, chociaż dzisiaj pojechałam w tereny
            plaskate.
            W ub. tygodniu pojechaliśmy w drugą stronę tzn . w górki i
            rzeczywiście górki w kolorach jesieni to coś niesamowitego.
            Wczoraj u nas był śnieg:( , dzisiaj już nie, ale cieplo to nie było.
            Pozdrawiam
            • Gość: thony Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: 217.96.22.* 23.10.07, 13:26
              Nie śmiejcie się ze mnie, ale ja na temperatury <0C mam następujący
              sposób: zwykłe buty spd + grube podkolanówki + kawałek worka
              foliowego nakładany na przód stopy do wewnątrz buta. Dzięki temu nie
              przewiewa mi stóp na wylot a i jakąś wentylację z tyłu buta też mam.
              No i najważniejsze - stopy nie marzną nawet przy -15C ;)
        • Gość: ka2 Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.07, 17:41
          jeżdżę do pracy, ale już nie codziennie. mam 15km w jedną stronę i 18 w drugą
          (nadkładam, bo nie chcę jeździć w nocy po lesie, aczkolwiek rano jest tam ślicznie)
          Samochód zabieram jak się zanosi na deszcz, atak to stoi nieużywany pod blokiem.
          Niestety starsznie marznę w dłonie (mam problemy z krążeniem)
          Jeżdżę w dość cienkich spodniach z windstopperu i letnich butach SPD z
          ochraniaczami i w nogi jest mi ciepło, ale na czapkę (podkaskową) zakładam
          jeszcze bandamkę i prawie odmrażam sobie place pomimo 2 par rekawiczek (polar +
          windstopper).
          łatwo się nie poddaję - właśnie w ten wekend uszyłem sobie elektryczne
          ogrzewanie do rękawiczek korzystając z drutu grzewczego wyprutego z ogrzewania
          siedzenia w samochodzie :) i mam zamiar jeździć do póki w zaspie nie utknę :)
          jutro test rękawiczek - niestety akumulator sporo waży :/
      • jusytka Re: Czy jeszcze pedałujecie? 21.10.07, 17:10
        Dziś pedałowałam z moim synkiem - cudnie było - jesień najpiękniejsza jest
        właśnie teraz. Było wprawdzie tylko 6 stopni, ale nie stanowiło to problemu -
        byliśmy właściwie ubrani. Jechaliśmy wzdłuż niemieckiego wybrzeża, morze jest
        dziś bardzo wzburzone, widoki naprawdę niesamowite.
          • lemuriza Re: Czy jeszcze pedałujecie? 21.10.07, 20:06
            Ja się pogody nie boję, ale jednak jak nogi przemarzniete to trudno
            mówić o przyjemności:).
            Dzis tez udało mi się zrobić 40 km. i było ciepło ( oprócz tych
            stóp), bo mam nową czapkę pod kask, cieplutką, rękawiczki zimowe,
            ciepłe spodnie z Lidla ( sprawdziły się) i zimową kurtkę rowerową.
            Rzeczywiście w lesie cudnie, kolory naprawdę nieziemskie. Mam
            nadzieję, ze następny weekend będzie piekny i uda sie pojeździć.
        • Gość: plebs Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 22:49
          sportów jest multum, więc po co się zajmować marznącymi stopami (można pójść na
          basen, pobiegać, pograć w kosza, tenisa, piłkę na hali, jak spadnie śnieg są
          narty biegowe, łyżwy itp, itd..) a tak a propos to aby stopy nie marzły
          konieczny jest lekki luz w butach, można stopy posmarować jakimś środkiem
          rozgrzewającym i faktycznie w spd łatwiej marzną bo bardziej ograniczają ruchy
          stopy.
          • Gość: quchnia Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: 212.182.117.* 22.10.07, 08:29
            Z pracy i do pracy, wszędzie tam, gdzie mam cos do załatwienia
            (jeżeli tylko mogę). Musiałem wczoraj pojechać na drugi koniec
            miasta środkami masowej i podróż w jedną stronę zajęła mi 40 minut.
            Rowerew w 25 bym dojechał i to poruszając się nadodrzańskimi wałami,
            co polecam wszystkim mieszkańcom Wrocławia :-)
          • lemuriza Re: Czy jeszcze pedałujecie? 22.10.07, 18:12
            w moim przypadku ponieważ mam usuniete więzadło i łąkotkę pozostal
            tylko basen i rower. Wszelkie inne sporty, które doradzasz -
            odpadają.
            I z basenem mam kłopot, bo się nadpsuł dach i zamknięty:).
            a drugi jest na drugim koncu miasta, ale tam niestety jest zawsze
            taka masa ludzi, że o plywaniu nie ma mowy.Mozna się tylko potapaląc
            a to ze sportem niewiele ma wspolnego.
                • 8run0n Re: Czy jeszcze pedałujecie? 23.10.07, 01:14
                  silka, to bujda i nuda na maksa, chodzilem przez rok zeby schudnac, po 2
                  miesiacach na rowerze schudlem bardziej niz przez rok na silce. i kondycja
                  poszla w gore o 200 procent. tylko nie mowcie, ze nie mialem motywacji na silce,
                  w koncu na rowerze mam :P

                  jezdze i mam zamiar jezdzic przez cala zime (mam troche latwiej, bo mieszkam w
                  Szkocji, a tutaj zimy nie sa tak srogie jak w Polsce)

                  moja kobieta tez na razie jezdzi i tez ma w planie przejezdzic zime. ostatnio
                  jakas kobita z jej pracy w okolicach czterdziestki chwalila sie, ze przejezdzila
                  cala zime i zyje :)

                  ja to tlumacze tak, zimno jest tylko w mozgu, jak sie czlowiek dobrze zastanowi
                  to bardziej zmarznac mozna na przystanku autobusowym.

                  ten koles w Kanadzie jezdzi juz od paru lat zima i zyje

                  howtofixbikes.blogspot.com/2006/11/how-to-ride-bike-in-winter.html
                  polecam, jesien to tez pora roku, jak kazda inna, fajnie jest moc ja ogladac na
                  codzien i widziec jak sie zmienia w zime
          • robertrobert1 Re: Czy jeszcze pedałujecie? 23.10.07, 18:00
            Gość portalu: plebs napisał(a):

            > sportów jest multum, więc po co się zajmować marznącymi stopami
            (można pójść na
            > basen, pobiegać, pograć w kosza, tenisa, piłkę na hali, jak
            spadnie śnieg są
            > narty biegowe, łyżwy itp, itd..)

            Tylko, ze zaden z wymienionych sportow nie zapewni mi dojazdu do
            pracy, sklepu czy szkoly.

            a tak a propos to aby stopy nie marzły
            > konieczny jest lekki luz w butach,

            A ja uwazam, ze na marznace stopy najskuteczniejsze sa cieple buty.
        • uruk-hai Re: Czy jeszcze pedałujecie? 22.10.07, 09:31
          Jeszcze daję radę ale max do 40 (rzadko),a lbowiem mam stałą trasę
          30 km. Strasznie marzną zwłaszcza stopy, a nie jeżdzę już w spd
          tylko lekkie butki trekkingowe z ciepłymi skarpetami i na to wkładam
          jeszcze getry. Kiedyś tak nie marzłem - no cóż starość :D
      • dobiasz Re: Czy jeszcze pedałujecie? 22.10.07, 11:05
        W zeszłym tygodniu jeździłem jeszcze do pracy. Niestety, kurtka trochę za mało
        oddycha i strasznie się pociłem, więc w połowie tygodnia poniechałem. W tym
        tygodniu planuję powrót na koło, ale dzisiaj się nie udało - trzeba było odespać
        kaca po wczorajszym opijaniu wyborów ;-)
      • Gość: pierro Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.zeork.com.pl 22.10.07, 11:22
        no jasne że pedałujemy :)))
        w sobotę 80 km w niedzielę 120 km (szosówka)
        te 120 wczoraj to wyprawa na św.Krzyż zajęło mi 4h 40 min.
        Tak ,rzeczywiście jeśień o tej porze ma swoje uroki,gdy drzewa
        jeszcze nie zgubiły liści,no ale jest coraz chłodniej.
        Najgorzej ,tak jak zauważyliście jest ze stopami,góra i nogi są ok.
        Pod kask czapka i naprzód,aha i oczywiście rękawiczki już zimowe bo
        marzną ręce jak cholera.Mam zamiar jeżdzić jak najdłużej,więc
        planuje zakup obuwia zimowego spd.Wiem że to wydatek kilku stów ,no
        ale trudno,kto nie inwestuje ten nie jedzie :))
        W zeszłym roku ,a właściwie to już w tym kręciłem aż do połowy
        stycznia tzn do momentu gdy spadł w górach świętokrzyskich śnieg.
        Mam cichą nadzieję że w tym roku będzie podobnie.
        • Gość: ms Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 11:32
          Gość portalu: pierro napisał(a):

          > W zeszłym roku ,a właściwie to już w tym kręciłem aż do połowy
          > stycznia tzn do momentu gdy spadł w górach świętokrzyskich śnieg.
          > Mam cichą nadzieję że w tym roku będzie podobnie.

          To teraz szykuj się odwrotnie, tj. skończysz jazdę szybko, a od połowy stycznia
          zaczniesz nowy, nieprzerwany sezon.

          Wczoraj Brzanka i 14 km, po co więcej jak nic ładniejszego w okolicy nie ma o
          tej porze roku:) Długo w lesie było zielono. Teraz błyskawicznie cały
          skolorowiał i oblatuje w tempie ekspresowym.
      • boruta_wwa Re: Czy jeszcze pedałujecie? 23.10.07, 21:55
        niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta zima nie
        bedzie taka przyjazna i łagodna jak w zeszłym roku :(
        ja będę jeździł, choć jak będzie strasznie zimno to pewnie
        poszczególne dni będę sobie odpuszczał :(
        w zeszłym roku był taki luz, że nawet swoich slicków nie zmieniłem
        na bieżnikowane opony, bo zimy było kilka dni raptem...
        b.
      • mmmal własnie zaczynam 25.10.07, 13:47
        ...wracać do formy :-)
        po operacji kolana - no i wszelkie formy exploatowania rowerka
        (komunikacyjna codziennie, dalsze wypady w weekendy)
        to dla mnie ogromna frajda
        po wcześniejszej chwilowej "jednonożności".

        No i mam stare porachunki z moim ulubionym rowerkiem-mordercą...
        Obiecałam mu kiedyś, że go zajeżdżę za te wszystkie kontuzje... ;)

        Pozdrawiam bicyklistów, którym zima nie straszna :-)
        I dobra wiadomość: ponoć wraca złota polska jesień :-)
        • lemuriza Re: własnie zaczynam 25.10.07, 15:23
          dokładnie rok temu wracałam od lekarza ze skierowaniem do szpitala.
          Po trzech dniach byłam już po tej wspaniałej "przygodzie" w
          szpitalu, tez jednonożna:) chwilowo.
          Moje kolano już nigdy nie będzie zdrowe, ale za to na pocieszenie Ci
          powiem, że po jakimś miesiącu wsiadłam na rower, a że zima była
          łaskawa było to możliwe. Ciężko bylo, noga nieruchawa, ale po
          intensywnych ćwiczeniach doszłam do siebie i chociaż nie będe grać
          już w siatkówkę to z tym nie do konca zdrowym kolanem udało mi się
          przejechać całkiem sporo tras w tym roku i to nienajłatwiejszych, w
          tym 4 maratony.
          Powodzenia życzę Ci, zdrowia i duzo wytrwałości.Będzie ok.
      • Gość: jackk3 Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.ptr.terago.ca 26.10.07, 16:36
        Pewnie ze tak, choc juz coraz trudniej (krotki dzien). W Calgary
        przez ostatnie pare dni bylo b. cieplo (raz nawet 22C). Wada bardzo
        silne wiatry do 70km/h. Nadchodzacy weekend wyglada dosc dobrze,
        slonce i do 15C, z kumplem zrobimy czasowke chyba na calosc z
        zamiarem 29min. na 20km ale to bedzie bardzo trudne, jako ze teraz
        mamy okres 'przejsciowy' (prawdopodobnie ostatni raz w tym roku).
        Pzdr
      • huann Re: Czy jeszcze pedałujecie? 04.11.07, 23:01
        i owszem :) miałem tydzień wolnego, ale z góry nie wiedziałem, czy będzie to 2,
        4, czy 7 dni (zamieszanie pracografikowe). więc dalsza jakaś wyprawa nie
        wchodziła w grę. za to jeżdżąc dokładnie co drugi dzień (29.10., 31.10., 2.11. i
        dzisiaj, z kol. Nakole) nakręciłem łącznie ok. 320 km :)
        nie wspominając o ponad 140 jesiennych fotkach!
        i tak jakoś wyszło, że odwiedziłem w wiadomy sposób chyba ze 20, mniej, lub
        bardziej opuszczonych podłódzkich cmentarzyków (wojennych z I WŚ i ewangelickich).

        taki mój jesienny cyklogrobing :)

        • lemuriza Re: Czy jeszcze pedałujecie? 05.11.07, 08:31
          no u mnie niestety charakter pracy nie pozwala na jeżdżenie w
          tygodniu ( jak wracam do domu jest już prawie ciemno:)).
          Tak wiec zostaja weekendy. Ale dzisiaj mam urlop, więc jak tylko nie
          będzie bardzo padać to jadę:).
          Hunnan jesli podobają Ci się cmentarze z I wojny światowej to
          zapraszam w nasze okolice czyli: powiat tarnowski, gorlicki i
          nowosądecki. Ze względu na to, że podczas I w. ś. na naszych
          terenach było walk co niemara podczas I wojny i cmenatrzy jest masa.
          Właściwie w każdej wsi chyba.
          Nawet na terenie miasta ( Tarnowa) jest jeden. Nie wiem jak te w
          Waszych okolicach ale nasze to prawdziwie perełki architektoniczne.
          Kiedyś zajmowałam się cmentarzami wojennymi zawodowo. To była fajna
          praca, w dużej mierze w terenie. Lasy, wzgórza, piekna pogoda i
          piekne zabytki.
          Thony: jestem dokładnie rok i kilka dni po operacji. Nie wiem czy te
          bóle przejdą. Ja właściwie powinnam się poddać drugiej ( cyzli
          rekonstrukcji więzadła), ale nie poddaje się bo to jest strasznie
          długa rehabilitacja, a ja nie bardzo mogę sobie pozwolić na takie
          długie zwolnienie. Lekarze powiedzieli, że to więzadło przydałoby
          się:) ale jeśli odbuduje mięsień to jakoś będzie to wszystko trzymał.
          Ja mam z reguly bóle przeciążeniowe. Nie mogę na przykład duzo
          chodzić. Tez tak masz?
          • lemuriza Re: Czy jeszcze pedałujecie? 05.11.07, 08:38
            tutaj jeden z najsłynniejszych cmenatrzy ( roku odbywają się tam
            uroczytsoci z okazji 11 listopada) Cmenatrz w Łówczówku.
            Zeby go obejrzeć trzeba się dość sporo napedałoać bo połozony jest
            dosyc wysoko:)
            www.plesna.pl/warto_zobaczyc_lowczowek.htm
          • huann Re: Czy jeszcze pedałujecie? 05.11.07, 10:41
            cmentarzyki (zwłaszcza Beskidu Niskiego) swego czasu obszedłem z plecakiem :)
            było to wiele lat temu, jak tylko zaczęły sie ukazywać przewodniki wydawane w
            Rewaszu dotyczące Galicyjskich Cmentarzy Wojennych. i też miło wspominam,
            zwłaszcza, że ich architektura (projekty pana Jurkovicia) jest idealnie
            dopasowana do miejsc, w których są zlokalizowane.
            pozdrawiam!
            • huann ps. 05.11.07, 10:43
              fotki z ostatnich paru rowerowych dni:

              picasaweb.google.com/huann.rower2 -> Tryptyk cyklogrobingowy
          • Gość: Thony KOLANO IP: 217.96.22.* 05.11.07, 13:30
            Iza, nie zastanawiaj się z tym więzadłem tylko rób je już teraz.
            Musiałabyś mieć mięsnie nóg jak Pudzian, żeby przejęły funkcje
            więzadła. Ja robiłem nadłamaną łąkotkę i rekonstrukcję więzadła w
            odstępie niecałego miesiąca. Początek stycznia łąkotka, koniec
            stycznia rekonstrukcja, potem rehabilitacja, pierwsze jazdy na
            rowerze niestacjonarnym pod koniec marca, w weekend majowy już
            hulałem po Pienianach na rowerku. Obecnie nie odczuwam żadnych
            dolegliwości, nawet podczas biegania i chodzenia.
            Czym dłużej będziesz zwlekała z rekonstrukcją, tym gorzej, staw na
            skutek niestabilności będzie podlegał systematycznemu uszkadzaniu ;(
              • Gość: thony Re: KOLANO IP: 217.96.22.* 05.11.07, 16:23
                Jesli dobrze pamietam, to opuscilem 2 tygodnie w pracy. Potem juz
                chodziłem. W biurze podstawiałem sobie dodatkowe krzesło pod nogę,
                bo przecież nie wypadalo siedzieć z noga na biurku ;)
                Na zorganizowaną rehabilitację chodziłem przez 2 albo 3 tygodnie, a
                potem juz sam.
                Nogi masz teraz wyćwiczone to szybko wrócisz to pełnej sprawności.
                Nie ma się co zastanawiać, zdrowie najważniejsze!
                • lemuriza Re: KOLANO 05.11.07, 16:51
                  dwa tygodnie? to ja po pierwszej operacji miałam 5 tygodni
                  zwolnienia i nie bardzo lekarz chciał mnie przywrócić do pracy.
                  Pamiętam jak siedziałam w domu przy komputerze to po 15 min.
                  siedzenia, musiałam niesttey sobie odpuścić bo noga bolała.
                  W pracy nic pod nogę nie podłożę ( nie ma miejsca) a poza tym
                  charakter mojej pracy jest taki, ze muszę się przemieszczać międyz
                  pokojami :(. lakarze mówili mi o 3 miesiącach dochodzneia do siebie
                  po rekonstrukcji...
                  • mmmal Re: KOLANO 09.11.07, 14:16
                    Hej LemurIzo :-)
                    Pamiętam swój strach przed artroskopią
                    i jak forumowicze mnie pocieszali, że piiiikuś ;-)
                    A teraz przyłączam się do tego, co radzi Thony.
                    Również wróciłam do pracy po 2 tygodniach,
                    a jeszcze wcześniej (już 10. dnia) na rower
                    - oczywiście delikatnie, z drżeniem serca i kolana :-)
                    Teraz już tai-chi-uję i joguję (choć niby nie wolno),
                    ale ponieważ noga potrafi mnie zawieść przy banalnym skrętnym ruchu
                    wkrótce umawiam się na rekonstrukcję.
                    Niekótrzy zrekonstruowani "chwalili" się niemmal roczną
                    rehabilitacją, ale oznacza to pełny powrót do pełnej formy
                    i dotyczy zwykle osób starszych,
                    a z pewnością mniej sprawnych od Ciebie :-)

                    Niech żyją bezłąkotkowcy! :-)
                    (moja pływa w formalinie - świetny gadżet
                    dla bezczelnie zaglądających do lodówki gości) ;-P

                    Pozdrawiam :)
                    • Gość: kondor Re: KOLANO IP: *.interq.pl 09.11.07, 19:43
                      Kontuzja dla kogoś kto ruch i wysiłek fizyczny ma we krwi to wielkie
                      nieszczęście.Perspektywa unieruchomienia na parę tygodni czy
                      miesięcy oddala chęć poddania się operacji.
                      Gdyby mnie to miało kiedyś spotkać to pewnie bym się załamał.
          • Gość: Super Zgred Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 08:20
            Pedałuję, no może troszeczkę (troszeczkę robi wielką różnicę). Na
            zimno znalazłem sposób, w sklepie Lidla kupiłem skarpety
            motocyklowe. To coś takiego jak ochraniacze na buty, z tym, że
            zakłada się na cieńką skarpetkę i do buta. Przy obecnych
            temperaturach w granicach - 3 do + 2 zdają egzamin. Gdy przyjdą
            silniejsze mrozy, trzeba zrezygnować z SPD i ubierać się w grube
            buty "na po nartach"
      • Gość: pierro Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: 82.139.28.* 05.11.07, 20:37
        dzisiaj 43 km ale z jakimi przygodami ho,ho.
        Właśnie wróciłem z eskapady nocnej i od razu siadam do kompa.Najadłem się sporo
        strachu.Ciemności egipskie,środek lasu,do domu jakies 20 km a tu ni z tego ni z
        owego trrrrrach ...i nie,nie nikt nie strzelał,to tylko mój łańcuch pękł.No
        powiem że od razu cały się spociłem.Dobrze że zabrałem skuwacz i oświetlenie.No
        ale wiecie jak jest,po ćmoku,w środku puszczy świętokrzyskiej,ręce się
        trzęsą,nie to że zaraz ze strachu,chociaż dziwnie jakoś wydaje się że za każdym
        drzewem czai się Duch Puszczy(heh}i ten cholerny sworzeń nie chce za nic w
        świecie wskoczyć na swoje miejsce.Makabra.Koniec końców udaje mi się spiąć i to
        o dziwo w tych warunkach całkiem poprawnie łańcuch i najszybciej jak to jest
        możliwe następuje powrót do domu.Nauka na przyszłość:nie ma sensu po nocy
        włóczyć się po lasach.W nocy jest w lesie nieprzyjemnie,ta wszechogarniająca
        ciemność.Owszem można jeżdzić ale tam gdzie jest oświetlenie uliczne
        No i rzeczywiście palce o nóg marzną jak cholera.Zamówione ochraniacze już idą
        pocztą

        keep on spinnin
        • jusytka Re: Czy jeszcze pedałujecie? 05.11.07, 21:55
          Ja też miałam raz porządnego "stracha" - zachciało mi się oglądać zachód słońca
          na Zalewie Szczecińskim - był sierpień, słychać było świerszcze, widoki
          przecudne. Niestety w drodze powrotnej zrobiło się zupełnie ciemno, a ja wraz z
          6-letnim synkiem musiałam przejechać przez ciemny las - na szczęście miałam
          dobre oświetlenie. Czego sie bałam najbardziej? Tuz obok na wzgórzu (Golm) był
          ogromny cmentarz, pochowano tam ofiary nalotu amerykańskiego pod koniec wojny -
          kilka tysięcy ludzi (Niemców) zginęło w ciągu godziny. W ciągu dnia byłam tam
          kilka razy i specjalnie mnie to nie stresowało, ale w nocy? brrr
          • Gość: d. Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.07, 00:59
            jusytka napisała:

            > Ja też miałam raz porządnego "stracha" - zachciało mi się oglądać zachód słońca
            > na Zalewie Szczecińskim - był sierpień, słychać było świerszcze, widoki
            > przecudne. Niestety w drodze powrotnej zrobiło się zupełnie ciemno, a ja wraz z
            > 6-letnim synkiem musiałam przejechać przez ciemny las - na szczęście miałam
            > dobre oświetlenie. Czego sie bałam najbardziej? Tuz obok na wzgórzu (Golm) był
            > ogromny cmentarz, pochowano tam ofiary nalotu amerykańskiego pod koniec wojny -
            > kilka tysięcy ludzi (Niemców) zginęło w ciągu godziny. W ciągu dnia byłam tam
            > kilka razy i specjalnie mnie to nie stresowało, ale w nocy? brrr

            My byliśmy parę tygodni temu w Szwajcarii Marchijskiej, niestety bez rowerów.
            Zebrało nam się na przejażdżkę po lesie. Doszliśmy do tzw. Schwedenschanzen,
            czyli szwedzkich szańców. Tak naprawdę to starosłowiańskie grodzisko ;-) Trochę
            potem pobłądziliśmy ale oświetlenie mieliśmy dobre i las nie był duży.

            Na rowerze najnieprzyjemniej jechało mi się wiosną tego roku w nocy przez park
            Hasenheide. Z reguły na głównej alejce są tam światła ale o tej porze były już
            wyłączone. Zupełna ciemność (na szczęście mam dobre oświetlenie, ale jak poza
            nim jest czarno jak w d...e u afroamerykanina to i tak mało), jacyś dilerzy,
            jakaś bandyterka... Od tej pory wolę się cisnąć po nocy ulicą i omijam ten park.

            Właśnie przymierzyłem przywieziony z Polszy windstopper i się biję z myślami -
            wsiadać jutro na rower, czy nie wsiadać. Ma trochę padać a ja nie mam błotników
            w ogóle i to mnie trochę powstrzymuje...
      • allunia77 Re: Czy jeszcze pedałujecie? 11.11.07, 23:05
        hej,
        wiem,że zadam głupie pytanie, ale pojecia nie mam - co to sa buty
        SPD? własnie przymierzam si do zakupu pierwszych butów na rower i
        nie wiem co wybrac. Moze cos poradzicie? - niestety fundusze
        ograniczone - max. 300 zł.
        pozdrawiam
        • Gość: jackk3 Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.ptr.terago.ca 12.11.07, 20:00
          Ty Kondor to masz zdrowie! U nas przy G. skalistych pogoda calkiem
          dobra, temp. nawet dochodzi do 10C, ale wieje jak cholera, tak ze
          dla mnie 50 to jest max. Przez ostatnie 2 dni wiatr do 70km/h (od
          gor), tak ze w 1-sza strone pod wiatr a z powrotem to sie leci
          (wczoraj 'dociagnalem' do 85km/h na malym wziesieniu i gdybym mial
          11 z tylu to 90 by 'pekla'). Ale tylko patrzyc jak snieg spadnie.
          Pzdr
          • Gość: kondor Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.interq.pl 13.11.07, 09:16
            No popatrzcie Ty i ja w okolicach 50 równoleżnika kręcimy,a jakże w
            innych warunkach.Wydawało by się że tam już mrozy ponad 20stp i
            śniegi po dachy samochodów.
            Jeżeli chodzi o wiatry to na pewno nie są aż tak ogromne jak u
            Ciebie.Ale Twoje swoją moc nabierają na Oceanie Spokojnym i dzięki
            temu możesz się zmierzyć z tymi prędkościami o których wspominasz.
            Ktoś kto jeździ w terenie wcześniej czy później pozna co to siła
            wiatru.Pamiętam pewnego dnia jak na dość płaskiej trasie jadąc pod
            wiatr 50km (szosówka) wybiło ok 26km/h a w drodze powrotnej 40km/h
            ..."Ale tylko patrzyc jak snieg spadnie."...
            U mnie już leży trochę na drogach i trzeba było z szosówki na górala
            wskoczyć.Wyjazd w chwili obecnej kolarką jest niebezpieczny bo woda
            na drodze w ciągu paru godzin może sie w lodowątaflę zamienić.
            Zdarzyło mi sie już tak że wyjeżdżałem na trasę,a na drodze stała
            woda.Po kilku godzinach woda w lód się zamieniła,szczególnie w
            strefach lasu.Nie było innego wyjścia jak te odcinki na nogach
            pokonywać.
            Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.Już narty odkurzyłem i
            lada moment wstęgi szos będę ze szczytów tras narciarskich oglądał.
            Mniejszych wiatrów życzę no i jeszcze paru cieplejszych dni
      • Gość: pierro Re: Czy jeszcze pedałujecie? IP: *.zeork.com.pl 19.11.07, 11:21
        w sobotę tj 17.11.2007 wyjechałem o 10 rano góralem.Najpierw odcinek
        po asfalcie jakieś 5 km,potem do lasu.W lesie jest super ,zupełnie
        sceneria jak z filmów disneya,tzn wszystko w śniegu,wiszące czapy na
        drzewach itd.Opon nie zmieniałem,tak jak w lecie jezdżę na
        semislikach 1.95,jest ok,ale trzeba uważać przy zjazdach i
        podjazdach (ślisko,lód i ubity śnieg)Przy jednym podjeżdzie musiałem
        zsiąśc całkiem gdyż koła ślizgały się jak po szklance i jest zero
        przyczepności.Najlepiej bo sięgam po bidon żeby pociągnąć łyka a tu
        stuk,stuk w bidonie lód : ))Ale po rozgrzaniu go w rękach tzn bidonu
        mamy z powrotem wodę.W sumie tak miałem 3 razy.
        Reasumując przejechałem 72 km w ciągu 3,5 h.Nie zmarzłem wogóle
        jedynie palce u nóg odczuły deficyt ciepła.


        keep on spinnin*
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka