Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Roerzyści kończcie sezon!

    IP: 194.39.141.* 09.11.07, 14:24
    Dni krótkie a pogoda coraz gorsza. Jak jeżdżę po mieście i widzę
    tych "twardzieli" co przeciskają się między samochodami,
    nieoświetlonych, ubranych w ciemne ubrania to krew mnie zalewa.
    Czego ci ludzie szukają na drodze gdzie stwarzają ryzyko dla siebie
    i innych? Pojawiają się nie wiadomo skąd, kręcą się przed maską, w
    świetle reflektorów z przeciwka zupełnie niewidoczni. Rower jest
    dobry na wiosnę czy w lecie, ale nie teraz. Zdrowie i życie im nie
    miłe? Sam lubię wyskoczyć na rower do lasu, albo nad jezioro, ale
    nie widzę sensu w jeżdżeniu w deszczu po mieście. Naprawdę nie można
    znaleźć innego sportu? Są baseny, siłownie, sale gimnastyczne,
    ściany wspinaczkowe. Bez spalin i ryzyka.

    Lolek86
    Obserwuj wątek
      • mmmal Re: Roerzyści kończcie sezon! 09.11.07, 14:32
        Skoro Cię zalewa, to rowerek akurat ;-)
        I nie krzyczeć mi tu - ani na ogół, ani na mnie.
        Lampkę mam frontalną i analną tudzież oczy od jazdy rozjażone...
        W ogóle roztaczam wokół siebie świetlistą aurę szczęśliwej
        bajkerki ;-D
      • Gość: rowerzysta weź na wstrzymanie chłopie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:26
        Gość portalu: Lolek86 napisał(a):

        > Dni krótkie a pogoda coraz gorsza. Jak jeżdżę po mieście i widzę
        > tych "twardzieli" co przeciskają się między samochodami,

        Skoro sam piszesz, że WIDZISZ, mimo, że jak piszesz WIDZISZ

        > nieoświetlonych, ubranych w ciemne ubrania to krew mnie zalewa.

        to znaczy, że problemu nie ma.

        Problem jest z kierowcami. Jestem zawsze dobrze oświetlony, ubrany na żółto i
        wiele razy ślepi kierowcy nie widzieli mnie i wymuszali pierwszeństwo. Zarówno w
        lecie jak i jesienią. Każdy ślepy może mieć prawo jazdy, każdy zmęczony może
        prowadzić samochód - to jest duży problem.

        A w ogóle to niedługo spadnie śnieg i zrobi się dużo jaśniej :-)
      • Gość: ka2 Re: Roerzyści kończcie sezon! IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 09:01
        wypchaj się :)
        ja jeżdżę w kamizelce odblaskowej, na rowerze mam światła i kilka odblasków,
        jeżdżę w ciepłych ciuchach, mam elektrycznie podgrzewane rękawiczki i nie mam
        najmniejszego zamiaru kisić się w puszce jadąc do pracy w korku, zastanawiać się
        gdzie zaparkuję, tracić masę czasu i jeszcze za to płacić.
      • robertrobert1 Re: Roerzyści kończcie sezon! 10.11.07, 18:27
        Gość portalu: Lolek86 napisał(a):

        > Dni krótkie a pogoda coraz gorsza.

        To zalezy dla kogo.

        > Jak jeżdżę po mieście i widzę
        > tych "twardzieli" co przeciskają się między samochodami,
        > nieoświetlonych,

        A co z tymi oświetlonymi?

        >...ubranych w ciemne ubrania to krew mnie zalewa.

        Ale mam nadzieje, ze jak widzisz rowerzystow ubranych w jaskrawe
        stroje to chumor ci sie poprawia, nieprawdaz?

        > Czego ci ludzie szukają na drodze

        Jada w konkretne miejsca: dom, szkola, praca, sklep, urzad etc.

        >...gdzie stwarzają ryzyko dla siebie
        > i innych?

        Ryzyko dla innych...??? Niby dla kierowcow...???? W jaki sposob????

        > Pojawiają się nie wiadomo skąd,

        Zawsze z tylu...podobnie jak samochody, nieprawdaz?

        >...kręcą się przed maską,

        Zapewne przed maska widzisz znacznie wiecej rur wydechowych niz
        rowerzystow, nieprawdaz?

        >... w
        > świetle reflektorów z przeciwka zupełnie niewidoczni.

        Pulsujaca czolowka na kasku + lapka na kierownicy + odblaski...i
        niby to jest niewidoczne? Jesli tak to chlopie cierpisz na kurza
        slepote i to ty jestes niebezpieczny, nieprawdaz?

        > Rower jest
        > dobry na wiosnę czy w lecie, ale nie teraz.

        A kto o to powiedziaj? Kto tak zdecydowal? Jesli tak to samochodem
        nie powinienes jezdzic latem!

        > Zdrowie i życie im nie
        > miłe?

        Ruch to zdrowie! Nie wiedziales o tym?

        > Sam lubię wyskoczyć na rower do lasu, albo nad jezioro, ale
        > nie widzę sensu w jeżdżeniu w deszczu po mieście.

        A ja nie jestem lesniczym ani rybakiem wiec rowerem do lasu ani nad
        jezioro nie jezdze. Mam prace w miescie wiec rowerem jezdze po
        miescie. Proste, nie!

        > Naprawdę nie można
        > znaleźć innego sportu? Są baseny, siłownie, sale gimnastyczne,
        > ściany wspinaczkowe. Bez spalin i ryzyka.

        Co innego sport dla rekreacji a co innego "sport" dla komunikacji.





        >
        > Lolek86
      • dr.krisk Samochodziarze - kończcie sezon! 10.11.07, 23:22
        Coraz gorsza widocznośc, kałuże wody i błota, a wy plączecie się
        między rowerami, ochlapując rowerzystów i przechodniów. Samochód
        może dobry jest na wiosnę lub lato, ale w zimie????

        Uprzejmie przypominam, że rowerzyści są takimi samymi użytkownikami
        dróg i ulic jak kierowcy samochodów. W kodeksie wyraźnie określono
        waruki, jakie mają spełniac rowery (oświetlenie, itp.). Traktowanie
        dwukołowców jako drugorzędnych użytkowników ulic i dróg wywodzi się
        w Polsce zapewne jeszcze z lat, gdy blaszanka na 4 kołach świadczyła
        o wyjątkowym statusie jej posiadacza.

        Mam samochód, ale wolę jeździć rowerem. Szybciej, przyjemniej,
        zdrowiej. I będę "kręcił się przed maską" bo pozwala mi na to kodeks
        drogowy.
        • Gość: Lolek86 Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: 194.39.141.* 12.11.07, 09:41
          > Uprzejmie przypominam, że rowerzyści są takimi samymi
          użytkownikami
          > dróg i ulic jak kierowcy samochodów.

          To teoria z PoRD. Praktyka jest taka: rower 30km/h, masa 20kg;
          samochód 50km/h, masa 600-1000kg. Tacy sami użytkownicy dróg? Mysz
          to taki sam ssak jak słoń, prawda?

          Poprzednie posty mówiły o prawidłowym oświetleniu i jaskrawym
          ubraniu. W praktyce lampka rowerowa jest bardzo słabo widoczna na
          tle dużo jaskrawszych świateł samochodowych. Owszem, na ciemnej
          drodze poza miastem widać ją z kilometra, ale na miejskiej ulicy
          wypełnionej samochodami na niewiele się zdaje. Jaskarwe ubrania są
          jaskrawe w dzień, nocą wszystkie koty są czarne i wszystkie ubrania
          są dużo gorzej widoczne niż w dzień. Żółta, jaskrawa bluza rowerowa
          w marnym oświetleniu jest szarawa. Poza tym wielu rowerzystów
          jaskrawo ubranych wozi na plecach ciemne plecaki. O ile dobrze
          pamiętam, gdy w W. Brytanii dyskutowano nad wprowadzeniem obowiązku
          jazdy na światłach przez całą dobę podniosły się głosy, że to
          wpłynie negatywnie na widoczność rowerzystów, bo kierowcy będą się
          skupiać na jasno oświetlonych samochodach, a nie zauważą słabiej lub
          wcale nie oświetlonych rowerów. Można pisać o równości użytkowników
          dróg, o jaskrawych ubraniach i super lampkach, ale realia na
          drogach, w szególności polskich, fizyka, fizjologia wzroku
          potwiedzają, że jazda o tej porze roku rowerem po ulicach to sport
          niepotrzebnie podwyższonego ryzyka. Szkoda zdrowia i życia.

          Lolek86
          • dobiasz Re: Samochodziarze - kończcie sezon! 12.11.07, 10:01
            Gość portalu: Lolek86 napisał(a):

            > Poprzednie posty mówiły o prawidłowym oświetleniu i jaskrawym
            > ubraniu. W praktyce lampka rowerowa jest bardzo słabo widoczna na
            > tle dużo jaskrawszych świateł samochodowych.

            Ale przecież rower raczej nie wyjeżdża Ci na czołówkę, nie? A jeśli wyjeżdża z
            boku, to rowerzysta raczej ceni sobie życie i nie pakuje się na chama.

            Z kolei jeśli ktoś ma kłopoty z zauważeniem dobrej tylnej lampki (czerwonej) i
            odblasków na pedałach plus innych (ja kamizelki nie zakładam, ale spinam zawsze
            nogawki od spodni takimi megaodblaskowymi taśmami) to IMHO nie powinien
            prowadzić samochodu, bo równie dobrze może rozjechać przechodzącego przez ulicę
            pieszego.

            Oczywiście zdarzają się kamikadze jeżdżący w ogóle bez oświetlenia. W Berlinie
            jest to nawet nagminne. Myślę jednak, że w Polsce, gdzie jazda zimą nie jest aż
            taka popularna, o tej porze roku na drodze zostają raczej ci rozsądniejsi
            rowerzyści.

            Ja bardzo lubię jeździć w lecie późną nocą, kiedy jest małe natężenie ruchu i
            przyjemny chłodek. Ale jazdę w deszczu, czy innej chlapie, późną jesienią, kiedy
            jest ciemno jak w nocy a ruch to ciągle godziny szczytu, często sobie jednak
            odpuszczam.
            • Gość: Lolek86 Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: 194.39.141.* 12.11.07, 11:01
              > Z kolei jeśli ktoś ma kłopoty z zauważeniem dobrej tylnej lampki
              (czerwonej) i
              > odblasków na pedałach...
              Dobra tylna lampka to w porównaniu z bylejakimi światłami
              samochodowymi wypada jednak blado, zwłaszcza jak samochody jadą
              jeden za drugim, a droga jest zakrzywiona i światła kolejnych
              samochodów tworzą rząd czerwonych punktów.

              >Ale jazdę w deszczu, czy innej chlapie, późną jesienią, kied
              > y
              > jest ciemno jak w nocy a ruch to ciągle godziny szczytu, często
              sobie jednak odpuszczam.

              I o tym właśnie piszę. Dodatkowym argumentem przeciwko jeżdżeniu w
              takich warunkach jest to, że kierowcy nie spodziewają się o tej
              porze roku rowerzystów na drogach. Nie oszukujmy się, przeciętny
              Polak za kółkiem nie zachowuje przez cały czas szczególnej
              ostrożności, gdy wieczorem wraca zmęczony do domu. Szczególnie
              niebezpieczne są drogi wielopasmowe, gdzie uwaga kierowcy jest
              zwrócona na wiele, jednocześnie występujących, bodźców. Rower w tym
              przypadku jest bodźcem słabszym i może zostać (mimowolnie) pominięty
              (kierowca widzi, ale nie dostrzega).

              Lolek86
              • Gość: Sławek Rz. Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: *.zeo.pl 12.11.07, 11:22
                > Dobra tylna lampka to w porównaniu z bylejakimi światłami
                > samochodowymi wypada jednak blado,

                To Ty dobrej lampki rowerowej jeszcze nie widziałeś. Zwłaszcza, że zgodnie z
                przepisami tylna lampka rowerowa może migać, a wtedy trzeba być ślepym, żeby jej
                nie dostrzec wśród świateł samochodowych.



                > .... Dodatkowym argumentem przeciwko jeżdżeniu w takich warunkach
                > jest to, że kierowcy nie spodziewają się o tej porze roku
                > rowerzystów na drogach.

                Wybacz, ale to, że kierowcy nie spodziewają się o tej porze roku rowerzystów na
                drogach, jest dla wyjątkowo idiotycznym argumentem.
                Jeśli ktoś ma problemy ze wzrokiem i nie dostrzega tego co sie dzieje wokół
                niego (mówię tu m.in. o prawidłowo oświetlonych rowerzystach), to powinien udać
                się do okulisty, a nie jeździć samochodem - inaczej stwarza śmiertelne
                zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego.


                I żeby nie było, że jestem jakimś fanatykiem - rowerzystów "batmanów" karałbym
                takimi mandatami, że jeden z drugim szybko by to sobie przekalkulował i
                zaopatrzył się w odpowiednie światła.
                • Gość: Lolek86 Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: 194.39.141.* 12.11.07, 11:56
                  > Wybacz, ale to, że kierowcy nie spodziewają się o tej porze roku
                  rowerzystów na
                  > drogach, jest dla wyjątkowo idiotycznym argumentem.
                  Wybaczam, za naiwność nie biję. To, że kierowcy powinni widzieć
                  wszystko na drodze to teoria. Praktyka jest taka jak napisałem.
                  Teoretycznie jeżdżąc po zmroku ruchliwą ulicą jesteś bezpieczny,
                  praktycznie bywa różnie. Czy chcesz, żeby na Twoim grobie
                  napisano "Teoretycznie powinien jeszcze żyć". Prawo zabrania
                  rozbojów i dlatego bez mrugnięcia okiem chodzisz nocą po szemranych
                  dzielnicach?

                  Dzieci. Dzieci są naiwne.
                  Lolek86
                  • Gość: Sławek Rz. Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: *.zeo.pl 12.11.07, 12:17
                    Lolek86 napisał:
                    > Wybaczam, za naiwność nie biję.

                    A za inne rzeczy tak?...


                    > ... Prawo zabrania rozbojów i dlatego bez mrugnięcia okiem chodzisz
                    > nocą po szemranych dzielnicach?

                    Jeśli mam taką potrzebę to chodzę. I póki co - bez przykrych konsekwencji.
                    Podchodząc do tego tak jak Ty to robisz, to nie powinienem wychylać nosa z domu,
                    bo mogą napaść, bo mogę się pośliznąć, bo może mi na łeb meteoryt zlecieć...
                    Jednym słowem nonsens.

                    Czy Ci się to podoba, czy też nie, to rowerzysta jest takim samym uczestnikiem
                    ruchu drogowego jak Ty (kierowca).


                    > Dzieci. Dzieci są naiwne.

                    Jeśli "pijesz" do mnie, to sądzę, że chodzę (i jeżdżę) po tym Bożym świecie
                    "trochę" dłużej od Ciebie.
                    • Gość: Lolek86 Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: 194.39.141.* 12.11.07, 15:41
                      > Czy Ci się to podoba, czy też nie, to rowerzysta jest takim samym
                      uczestnikiem
                      > ruchu drogowego jak Ty (kierowca).
                      Widziałem co się dzieje z rowerem w konfrontacji z samochodem. To
                      nie jest kwesia podobania się lub nie, to jest kwestia fizyki. Nie
                      twierdzę, że rowerzyści nie są równoprawnymi uczestnikami ruchu
                      drogowego. Są nimi, ale w starciu z samochodem są bezbronni. Dlatego
                      kodeksy innych państw mówią o "słabszych" uczestnikach ruchu -
                      rowerzystach i pieszych, i domagają się ich specjalnego traktowania.
                      Są równoprawni, ale nie równie odporni. Nie myl tych dwóch pojęć.

                      >sądzę, że chodzę (i jeżdżę) po tym Bożym świecie
                      > "trochę" dłużej od Ciebie

                      Powiem jak baca: "Prorok, cy co?". Niby skąd takie przypuszczenia?

                      Lolek86
                  • Gość: quchnia Re: Samochodziarze - kończcie sezon! IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 12.11.07, 12:47
                    Argumenty Lolka86, jeśli nawet racjonalne, są nie do przyjęcia. Na
                    szczęście Ustawodawca daje nam prawo poruszania sie rowerem po
                    ulicach bez względu na porę roku i dnia, i to prawo każdy kierowca
                    samochodu musi uszanować. Przedmiotowa dyskusja jest tylko
                    potwierdzeniem obiegowej opinii, że punkt widzenia zależy od punku
                    siedzenia. Jednak o ile rowerzyści wymagają jedynie, by kierowca
                    samochodu dołożył należytej staranności prowadząc pojazd, o tyle
                    kierowca sugeruje, by dla jego wygody - tłumacząc to fałszwie pojętą
                    troską - rowerzyści zniknęli okresowo z ulic.
                    Ja proponuję, by palacze zerwali z nałogiem, który jest dla nich
                    bardzo szkodliwy (tak naprawdę zależy mi tylko na czystym powietrzu
                    w kawiarniach i restauracjach). Są przecież inne formy uzależnień
                    nie powodujące zadymiania pomieszczeń: alkoholizm, seksoholizm,
                    narkomania, hazard...
                      • huann Re: Samochodziarze - kończcie sezon! 12.11.07, 13:07
                        załóżmy (na potrzebę chwili), że apel Lolka86 wynika nie z podstępnej;) chęci
                        zapewnienia przestrzeni drogowej kierującemu pojazdem spalinowym, a kieruje się
                        czystą intencją zapewnienia dobra rowerzyście, jako człowiekowi, którego powłoka
                        cielesna może ulec poważnemu uszkodzeniu na skutek nieszczęśliwego zbiegu
                        okoliczności.

                        tyle, że pieszemu grozi dokładnie to samo.
                        czy apel Lolka86 dotyczy także pieszych?

                        jeśli tak - dołączam do apelu:

                        PIESI - KOŃCZCIE SEZON!!!
              • dobiasz Re: Samochodziarze - kończcie sezon! 12.11.07, 12:03
                Gość portalu: Lolek86 napisał(a):

                > > Z kolei jeśli ktoś ma kłopoty z zauważeniem dobrej tylnej lampki
                > (czerwonej) i
                > > odblasków na pedałach...
                > Dobra tylna lampka to w porównaniu z bylejakimi światłami
                > samochodowymi wypada jednak blado, zwłaszcza jak samochody jadą
                > jeden za drugim, a droga jest zakrzywiona i światła kolejnych
                > samochodów tworzą rząd czerwonych punktów.

                Już Ci odpowiedziano, więc tylko powtórzę: Chyba nie widziałeś dobrej lampki
                rowerowej. A jeśli ktoś czegoś takiego nie dostrzega to tym bardziej nie zauważy
                na drodze człowieka albo np. dzika (nie taki rzadki widok w niektórych
                miastach). Ergo - nie nadaje się na kierowcę.

                > >Ale jazdę w deszczu, czy innej chlapie, późną jesienią, kied
                > > y
                > > jest ciemno jak w nocy a ruch to ciągle godziny szczytu, często
                > sobie jednak odpuszczam.
                >
                > I o tym właśnie piszę. Dodatkowym argumentem przeciwko jeżdżeniu w
                > takich warunkach jest to, że kierowcy nie spodziewają się o tej
                > porze roku rowerzystów na drogach.

                Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji... Zlituj się, co to za argument?

                Na terenie zabudowanym ZAWSZE należy się spodziewać na drodze rowerzysty,
                pieszego itp. Po to m.in. na tym terenie obowiązuje ograniczenie prędkości.
                Jeśli ktoś tego nie respektuje - nie powinien być kierowcą.

                > Nie oszukujmy się, przeciętny
                > Polak za kółkiem nie zachowuje przez cały czas szczególnej
                > ostrożności, gdy wieczorem wraca zmęczony do domu.

                W takim razie już samym siadaniem za kółkiem stwarza niebezpieczeństwo dla
                siebie i innych. Taki ktoś nie powinien być kierowcą. Dla takich ludzi jest
                komunikacja publiczna.

                > Szczególnie
                > niebezpieczne są drogi wielopasmowe, gdzie uwaga kierowcy jest
                > zwrócona na wiele, jednocześnie występujących, bodźców.

                Przy drogach wielopasmowych z reguły występuje oddzielny pas dla rowerów
                wydzielony bądź to z jezdni bądź z chodnika.
          • dr.krisk Przedziwna argumentacja.... 12.11.07, 13:35
            Jak widzę jesteś zwolennikiem ustalania hierarchii w ruchu drogowym
            w oparciu o energię kinetyczną pojazdu. Tylko czekać, jak jakiś
            rozeźlony TIR-owiec poprosi właścicieli samochodów osobowych żeby mu
            się nie pętali pod kołami.
            Przypominam - rowerzysta jest PEŁNOPRAWNYM użytkownikiem drogi. I
            koniec. Samochodem po mieście jeździ się wolniutko, bacznie ślepiąc
            dookoła. Oprócz rowerzystów po mieście łażą przechodnie, psy bez
            smyczy, koty - słowem cale to tałatajstwo niezmotoryzowane. F

            A nie sądzisz w ogóle, że byłoby w naszych miastach przyjemniej i
            milej, gdyby zamiast rzeki śmierdzących i ryczących aut sunęli cicho
            rowerzyści?
            • Gość: Lolek86 Re: Przedziwna argumentacja.... IP: 194.39.141.* 12.11.07, 15:30
              > Przypominam - rowerzysta jest PEŁNOPRAWNYM użytkownikiem drogi. I
              > koniec. Samochodem po mieście jeździ się wolniutko, bacznie
              ślepiąc
              > dookoła.
              Ja jeżdżę samochodem wolniutko i bacznie się rozglądam, ale Twoja
              opinia jest oparta na życzeniowym postrzeganiu świata. To prawda, że
              rowerzysta jest równoprawnym użytkownikiem drogi, ale co z tego,
              jeśli rzeczywistość polskiej drogi to bagno. Racja będzie po Twojej
              stronie w spotkaniu z TIRem wyprzedzającym Cię na żyletkę, ale to
              Twoje zdrowie i życie będzie w niebezpieczeństwie. Chcesz jeździć po
              drodze i być szanowanym, bo kodeks Ci to gwarantuje, ale life is
              brutal i dla bardzo wielu kierowców jesteś niewyraźnym cieniem na
              skraju drogi. Zobaczą Cię dopiero wtedy jak wpadniesz im do środka
              przez przednią szybę. Pomachasz mu wtedy kodeksem przed nosem, ale
              dopiero wtedy jak wyjdziesz ze szpitala. Będziesz miał rację i prawo
              za sobą i resztę życia spędzisz na wózku. Nie piję do Ciebie
              personalnie, ale chcę pokazać kruchość Twojego rozumowania.
              Słusznosć i racja w starciu z rozpędzoną stalą mogą nie wystarczyć
              do ochrony zdrowia i życia. Po co ryzykować?

              Lolek86
              • dobiasz Re: Przedziwna argumentacja.... 12.11.07, 22:17
                Gość portalu: Lolek86 napisał(a):

                > Ja jeżdżę samochodem wolniutko i bacznie się rozglądam, ale Twoja
                > opinia jest oparta na życzeniowym postrzeganiu świata. To prawda, że
                > rowerzysta jest równoprawnym użytkownikiem drogi, ale co z tego,
                > jeśli rzeczywistość polskiej drogi to bagno. Racja będzie po Twojej
                > stronie w spotkaniu z TIRem wyprzedzającym Cię na żyletkę, ale to
                > Twoje zdrowie i życie będzie w niebezpieczeństwie. Chcesz jeździć po
                > drodze i być szanowanym, bo kodeks Ci to gwarantuje, ale life is
                > brutal i dla bardzo wielu kierowców jesteś niewyraźnym cieniem na
                > skraju drogi. Zobaczą Cię dopiero wtedy jak wpadniesz im do środka
                > przez przednią szybę. Pomachasz mu wtedy kodeksem przed nosem, ale
                > dopiero wtedy jak wyjdziesz ze szpitala. Będziesz miał rację i prawo
                > za sobą i resztę życia spędzisz na wózku.

                M.in. dlatego wyjechałem z tego kraju chorych zakompleksionych frustratów (nie
                tylko) za kółkiem.
              • Gość: quchnia Re: Przedziwna argumentacja.... IP: 212.182.117.* 13.11.07, 08:55
                Gość portalu: Lolek86 napisał(a):
                > To prawda, że
                > rowerzysta jest równoprawnym użytkownikiem drogi, ale co z tego,
                > jeśli rzeczywistość polskiej drogi to bagno.

                „Jest li w istocie szlachetniejsza rzeczą
                znosić pociski zawistnego losu,
                czy też, stawiwszy czoła morzu nędzy,
                przez opór wybrnąć z niego,
                zasnąć, umrzeć?”
                Kolego Lolek! Mamy następujące możliwość:
                - taplać się w bagnie
                - uciec z bagna
                - postępować tak, żeby zmienić bagno w stan, w kórym funkcjonuje się
                normalnie
                Ja nie wyrażam zgody na bagno, dlatego nie zgodzę się z twoją
                argumentacją. Gdyby postawa typu "siedzę w bagnie, tak musi być"
                była właściwa, tkwilibyśmy w praoceanie w formie jednokomórkowej.

                Oj, chyba za bardzo "pojechałem" ;-)
                • dr.krisk A nieprawda! 13.11.07, 09:03
                  Gość portalu: quchnia napisał(a):

                  > Oj, chyba za bardzo "pojechałem" ;-)
                  W sam raz. Rowerzysci pętający się po ulicach zmuszają władze
                  miejskie do budowy ścieżek rowerowych, itp. Łażący piesi - do
                  tworzenia traktów spacerowych.
                  No i dlaczeto to rowerzysci mają w zimę przesiąść się do autobusów i
                  tramwajów - a kierowcy samochodów nie? Co to, inny gatunek ludzi
                  jest?
                  Denerwują mnie takie "troskliwe" uwagi, mające na celu ochronę
                  naszego życia, zdrowia, itp. Jakoś nieszczerze mi to wygląda.
                  Podejrzewam, że jest pewien rodzaj kierowców, którzy maja tyłki
                  przyspawane do siedzeń ich "full wypas furek", i najchętniej
                  zamieniliby nasze drogi i ulice w tory samochodowe, przetykane
                  stacjami benzynowymi i motelami.
                  A mnie to zupełnie nie rajcuje. Pamiętam poranek w Sztokholmie -
                  rzesze rowerzystów i wrotkarzy (!) sunących wśród samochodów....
                  • Gość: Bolek Re: A nieprawda! IP: 194.39.141.* 13.11.07, 09:28
                    > Pamiętam poranek w Sztokholmie -
                    > rzesze rowerzystów i wrotkarzy (!) sunących wśród samochodów....
                    A dlaczego sunęli? Bo na drodze było bezpiecznie. Bo kierowcy
                    wykazywali się kulturą jazdy niespotykaną w Polsce. Bo jednego dnia
                    człowiek jest kierowcą, drugiego rowerzystą a trzeciego rolkarzem i
                    wie jak taka jazda wygląda z każdej perspektywy. Kultura jazdy jest
                    kluczem do bezpieczeństwa. U nas na drogach panują chamstwo i dzicz,
                    a policja zajmuje się chyba tylko robieniem spektakularnych akcji
                    typu Znicz. Rocznie ginie na drogach w Polsce ponad 5000 ludzi, ale
                    poprawa bezpieczeństwa na drogach nie należy widać do priorytetów
                    rządów z prawa i z lewa.
              • robertrobert1 Re: Przedziwna argumentacja.... 20.11.07, 20:23
                Moje zycie, moja sprawa. Sam decyduje kiedy jechac, czym jechac i
                ktoredy jechac. I zaden wozidupek nie bedzie mnie przekonywal do
                swojego punktu widzenia swiata. A jesli zdarzy sie, ze mnie zachaczy
                to spotka sie z moja 60 cm "wykalaczka".
                • 8run0n Re: Przedziwna argumentacja.... 29.11.07, 00:23
                  wlasnie tak robertrobert1!

                  sory jeszcze raz lolek, ale naprawde, wyobraz sobie chlopie, ze wbijam sie na
                  forum samochodowe i mowie kierowcom, zeby sie przesiedli na rowery, bo ja sie w
                  zimie boje jezdzic. powiedz jakiej reakcji bys sie spodziewal :)

                  ja mysle, ze po pierwsze chamskiej, ale to pomijam,

                  no powiedz sam, bys powiedzial ze jestem cymbal, bo se mozesz swoiim autem
                  jezdzic kiedy chcesz.

                  i ja to samo odpowiadam, ale ze wzgledu na fakt, ze rowerzysta jest bez szans
                  wobec auta poprosze cie jeszcze, zebys swoim kumplom samochodofanom opowiedzial,
                  ze cie kolo z forum na gazecie prosil, zebys na niego na ulicy uwazal, bo lubi
                  jezdzic dla zdrowia, a nie dla utrudniania innym zycia, a poza tym ma tate, mame
                  i siostre i dziewczyne.

                  pozdrawiam lolo,

                  jezdzij samochodem ile wlezie, ale daj zyc innym.
          • 8run0n Re: Samochodziarze - kończcie sezon! 29.11.07, 00:19
            przegiales lolo palke. no ofens, ale...

            ostatnio bylem w szpitalu na badaniach, na wizyte umowilem sie 3 miesiace
            wczesniej a i tak musialem czekac ponad 20 minut.

            przyszlo mi do glowy, ze te babcie co tam siedzialy powinny nie przychodzic,
            wtedy nie musialbym tyle czekac.

            tylko ze wiesz jak to sie nazywa? brak tolerancji.

            jade rowerem codziennie po ulicy mniej niz kilometr, bo trase obieram zawsze
            taka, zeby omijac drogi jak tylko sie da. ale mysle sobie, ze gdyby 90 procent
            kierowcow przesiadlo sie na rowery, to moj problem by zniknal

            skoro rower jest dopuszczony do ruchu to nalezy na niego uwazac tak jak na
            pieszych, koty, babcie, niemowleta, zubry i inne zwierzeta. bo kazdy ma prawo
            zyc, a co najwazniejsze zyc tak jak mu odpowiada.
      • huann Automobiliści - kończcie sezon! 11.11.07, 00:23
        Dni krótkie a pogoda coraz gorsza. Jak jeżdżę rowerem po mieście i widzę tych
        "twardzieli" co wciskają się wszędzie samochodami, z lakierem w modnych
        grafitach, oślepiających długimi (także pieszych), to chce mi się śmiać.
        Czego ci ludzie szukają na wąskich uliczkach, gdzie stwarzają ryzyko dla siebie,
        a zwłaszcza innych? Tworzą gigantyczne korki, zajeżdżają sobie i innym drogę,
        parkują na chodnikach tak, że nawet pieszy przejść nie może, trąbią, nie
        uważają, wpychają się na trzeciego i wyprzedzają na czwartego.
        Auto jest dobre na autostradę, albo specjalny tor wyścigowy, ale nie w centrum
        miasta.
        Czyżby zdrowie i życie całej reszty im niemiłe?
        Sam lubię przejechać się stopem po trzypasmowej niemieckiej autostradzie, ale
        nie widzę sensu w jeżdżeniu autem w deszczu po mieście. Naprawdę nie można
        znaleźć innego sportu?
        Są autobusy, trolejbusy, tramwaje, wreszcie w fotelu możemy sobie posiedzieć
        przed telewizorem.
        Bez spalin i ryzyka.


        taaak, każdą tezę można sprowadzić do absurdu. chyba, że one same robią to za nas...
        • Gość: Lolek86 Re: Roerzyści kończcie sezon! IP: 194.39.141.* 12.11.07, 09:25
          boruta_wwa napisał:

          > głupi jesteś Lolek jak but, nie ma co z idiotą dyskutować!!

          No toś się boruta_wwa popisał mądrością. Poprzednie posty coś
          wnosiły do dyskusji, Ty wniosłeś tylko swoje chamstwo. Nie chcesz
          dyskutować, to nie rób tego i nie zaśmiecaj grupy. Pisanie nie jest
          obowiązkowe. Może ja jestem głupi, ale nie zdradzam się z tym tak od
          razu publicznie jak Ty.

          Lolek86
      • psychcio Re: Rowerzyści kończcie sezon! 12.11.07, 09:54
        Gość portalu: Lolek86 napisał(a):
        > Dni krótkie a pogoda coraz gorsza....

        Przyłaczam się do apelu!!!
        Widuję rowerzystów na jezdniach [w mieście i poza ...], gdy po
        zmroku ujeżdżają swe stalowe rumaki, nie licząc się z innymi
        użytkownikami tychże samych jezdni.
        W imię czego to robią? Duża część pozuje na twardzieli [pozbawionych
        wyobraźni :((] uwielbiających napływ adrenalinki:))) Jaki to ja
        jestem .... Cały rok, na okrągło do/z pracy jeżdżę - tak się te
        twardziele chwalą:)
        A nie lepiej swą twardość wykazywać w inny sposób, nawet na rowerze
        ale w sposób nie prowokujący nieszczęścia?
        Żeby nie było, że .... - wczoraj rowerkowałem i dzisiaj za godzinę
        zacznę - dzisiaj lasek:)))
        • huann Re: Rowerzyści kończcie sezon! 12.11.07, 11:42
          jeżdżąc cały rok nie zgrywam twardziela, tylko np. oszczędzam na biletach
          komunikacji miejskiej. jeżdżę siódmy sezon, rower kosztował 700 zł. odliczając
          naturalne zużycie sprzętu, koszty zwróciły się po ok. 3 latach jak sądzę.

          poza tym (wbrew pozorom) oszczędzam czas - po zakorkowanym mieście zdecydowanie
          szybciej jeździ się rowerem w porównaniu do tramwajów, a zwłaszcza autobusów.
          • dr.krisk Potwierdzam i popieram! 12.11.07, 13:23
            huann napisał:

            > jeżdżąc cały rok nie zgrywam twardziela, tylko np. oszczędzam na
            biletach
            > komunikacji miejskiej.
            Dojazdy rowerem do pracy dają mi miesięczne oszczędności na paliwie
            do samochodu rzędu 500 zł (dwa tankowania). Pomijam drobny fakt, że
            nie smrodzę spalinami, nie zajmuję parkingu, itp. Dojazd do pracy
            rowerem zajmuje mi około pół godziny - tyle samo musze jechać
            samochodem (mozolne szukanie parkingu, itp.). Odpowiednie ubranie,
            oświetlenie roweru - i zima niestraszna.
            I nie zamienię moich rowerowych przejażdżek na idiotyczne pocenie
            się w siłowni (za którą też trzeba zapłacić).

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka