Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      więcej niż rower?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 15:09
    Co myślicie o napędzie elektrycznym do roweru?dla zapalonych
    rowerzystów- może to byc profanacja roweru. A może jednak to tylko
    dodanie elementu- rower nadal zachowuje swoje funkcje, ale też
    nabiera innego charakteru- może byc alternatywą dla samochodu? Czy
    ktos kiedys jeżdził na czymś takim. np firmy Ekonapędy?
    Jestem ciekawa waszych opinii.
      • settembrini Re: więcej niż rower? 13.03.08, 15:35
        alternatywa dla samochodu to to nie jest i nie bedzie, co najwyzej dla
        motoroweru. dla mnie bezsens, bede chcial samobieznego dwukolowca to se kupie
        skuter. rozumiem, ze pytanie w ramach badania rynku? ;)
        • Gość: rowerolubna Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 10:35
          Zbieram opinie.. :)
          Rower, wiec także i rower elektryczny mogą byc i wydaje mi się, ze
          powoli już sa alternatywą dla samochodu, przynajmniej w
          zakorkowanych duzych miastach.
          Skuter owszem dobra rzecz ale po ścieżce rowerowej, w lesie legalnie
          nie pojedzie się :)
      • Gość: Jacu Re: więcej niż rower? IP: *.icpnet.pl 13.03.08, 17:02
        Ekonapęd - w każdym spożywczym są banany, batoniki a w większości nawet mleko w
        tubce... w zupełności wystarcza. Do tego niezastąpiony makaron z czymkolwiek i
        żaden akumulator nie jest potrzebny.


        Oczywiście że to profanacja i nieporozumienie, choć firmie życzę powodzenia -
        dla ludzi z problemami zdrowotnymi to godna poparcia alternatywa.

        Jeśli masz coś wspólnego z ekonapędy to podrzuć szefowi tego linka:
        www.bikeworld.pl/rower/artykul/2068/3/
        dramatycznie bardziej interesujące rozwiązanie.
        • Gość: rowerolubna Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 13:46
          Jacu,
          Rozumiem podejście zapalonego rowerzysty, ale nie do końca. Chociaż
          ja też cześciej używam "zwykłego" roweru:) pewnie nie miałeś okazji
          spróbowac. To frajda innego rodzaju.
          Doskonale znam uczucie zmęczenia, satysfakcji i bicia własnych
          rekordów pokonując wiele kilometrów na rowerze (bez wspomagania).
          nałogowo startuję w maratonach rowerowych, więc wiem cos o
          naturalnych akumulatorach. To robie dla siebie i swojej formy.
          Wysiłek i praca nad sobą jest super, ale warto tez szukac innych
          rozwiązan na innej płaszczyżnie z wykorzystaniem roweru. napęd do
          roweru to taki dodatek, który zmienia jego funkcje i jest
          przeznaczony na inne okazje niz wyczynowe trenowanie. Np. załatwiony
          mamy dojazd do pracy bez strug potu- przyjemnie bo na rowerze i
          mijajac stojące w korku samochody. To nie hańba się wspomagac w
          pewnych sytuacjach, to raczej wygoda. Poza tym osoby, które z
          różnych względów muszą się oszczędzac nadal moga śmigac na ukochanym
          rowerze.

          Bardzo dziękuję za link do ciekawostki. aczkolwiek porównując
          chociażby podstawowe parametry owego gażdzetu( zeby nie powiedziec
          zbędnego) nie mogę się zgodzic ze to ciekawsze rozwiązanie. Coż
          przeciętnie sprawny człowiek jest w stanie wygenerowac moc 200W,
          jaka daje to urządzonko. Ekonapedy proponują 550W za znacznie niższą
          cene niż 1100 Euro :)
          pozdrawiam
          • Gość: Jacu Re: więcej niż rower? IP: *.icpnet.pl 14.03.08, 14:49
            200W to całkiem sporo, te 500W mocy jest tracone, co nie znaczy że jest
            efektywnie wykorzystywane. Jest jeszcze krytyczny parametr - sprawność.

            W tym "zbędnym" gadgecie jest skrzynia biegów (wykorzystuje przełożenia w
            rowerze), a w tym wielgachnym okropnie wyglądającym bębnie... ?? To nie grzałka,
            nie ma sensu porównywać mocy znamionowych tych urządzeń, zwłaszcza że między
            nimi jest technologiczna przepaść.

            Masa i gabaryty tego "gadgetu" jest nieporównywalna, za nowe innowacyjne pomysły
            się płaci...

            > ale warto tez szukac innych rozwiązan

            Skoro twierdzisz że trenujesz i startujesz w maratonach to nie pisz proszę że
            spokojna jazda do pracy wyciska z ciebie strugi potu bo to ewidentna bzdura.
            Rower to rower - w deszczu mokniesz, w zimnie marzniesz i żaden silnik tego nie
            zmieni.

            > Poza tym osoby, które z różnych względów muszą się oszczędzac

            Nie polemizuj ze mną używając argumentów które sam przytoczyłem.

            > Coż przeciętnie sprawny człowiek jest w stanie wygenerowac moc 200W

            Z własnymi 200W i tym "zbędnym" silniczkiem wytniesz wszystkich zawodników
            ProTour - ale to nieistotny szczegół.
            • Gość: rowerolubna Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 10:29
              Rozumiem...teraz ja odnoszę wrażenie, że usilnie bronisz, jak to
              nazwałam, zbędnego gadżetu, bo musi byc Tobie "bliski" ;)
              whatever...Ok. wycofuje się z określenia, i on pewnie znajdzie
              swojego odbiorcę.
              Nie próbowałam akurat tego wynalazku (i tu zastanawiam się czy Ty
              miałes okazje jezdzic z silnikiem 550W? ), wiec moge ocenic go tylko
              pod względem podanych parametrów, o których wspomniałam. Jeżdziłam
              na silnikach 220W wiec wiem ze jest różnica miedzy 550 W a 200 W.
              Dla mnie 200 W to za mało.Jak już chcę się wspomagac, to chce czuc
              różnicę. Masę i gabaryty skomentuję w ten sposób- coś za coś
              (prędkośc, moc, zasięg)Jeżeli chodzi o sprawnośc- 85-92% i nie znam
              lepszych silników takiej generacji.

              "Skoro twierdzisz że trenujesz i startujesz w maratonach to nie pisz
              proszę że
              > spokojna jazda do pracy wyciska z ciebie strugi potu bo to
              ewidentna bzdura.
              > Rower to rower - w deszczu mokniesz, w zimnie marzniesz i żaden
              silnik tego nie zmieni."

              hmmm Nie wiem jak Ty, ale ja przejeżdzając ponad 20 km niezaleznie
              czy do pracy czy nie- jakos zawsze sie spocę. Spokojna jazda(ciekawe
              co to znaczy- 15km/h czy ile? )jeszcze mi sie nie zdarzyła w takim
              razie.

              Owszem może i silnik cudowny ale cudów nie czyni...deszczu nie
              zaklina i pór roku nie zmienia ;)

              Nie polemizuj ze mną używając argumentów które sam przytoczyłem.

              Czepiasz sie tego, ze ktos podkreśla argument,którego byłes uprzejmy
              uzyc...bywa i tak.

              Z własnymi 200W i tym "zbędnym" silniczkiem wytniesz wszystkich
              zawodników
              > ProTour - ale to nieistotny szczegół.

              Ja dopingu nie stosuje jak się ścigam...ale to nieistotny szczegół
              • Gość: kondor Re: więcej niż rower? IP: *.interq.pl 15.03.08, 12:24
                Było to sporo lat temu gdy jako dziecko mogłem obserwować pewnego
                gościa który z zamontowanym silniczkiem do przedniego goła jeździł
                na ryby.Kilka wędek przyczepionych do ramy i on na tym wehikule
                posuwający raniutko nad zalew.
                Zazdrościliśmy mu wtedy jak cholera ale po latach dochodzę do
                wniosku że to z rowerem nie ma nic wspólnego.No może za wyjątkiem
                kształtu.

                ..."może to byc profanacja roweru"...
                Rower to rower,a coś co ma dodatkową moc chociażby tylko 200W nie
                wygenerowaną siłą własnych mięśni to już nie rower.Tak więc nie
                nazywajmy tego rowerem.
                • Gość: xxx Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 12:32
                  rower + silnik = motorower , a nie rower

                  simple as that!
                  • Gość: rowerolubna Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 12:52
                    Jak zwał tak zwał... czy to nazwiemy motorowerem( chociaz tu akurat
                    kojarzy się to raczejz archaicznym, turkoczącym, smrodzacym
                    aczkolwiek tez swego czasu uzytecznym wynalazkiem), pojazdem
                    silnikowym przypominajacym rower, czy jeszcze jakos inaczej, zeby
                    nie profanowac i przypadkiem nie uzywac nazwy roweru. Nie ulega
                    wątpliwosci ze JEST to dalej rower- kiedy chcemy pedałujemy.
                    Wynalazek jak kazdy inny, ktory ma ułatwiac zycie.
                • Gość: rowerolubna Re: więcej niż rower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 12:43
                  Dlatego nazwałam to więcej niż rower...;) za co pewnie dostanę teraz
                  burę...
                  Kocham rower, ale wiem ze moze on miec tez inne...fajne użyteczne
                  oblicza...ot co! i nadal pozostaje rowerem- pedały ma i zmachac też
                  się mozna.

                  • Gość: kondor Re: więcej niż rower? IP: *.interq.pl 15.03.08, 12:59
                    ..."za co pewnie dostanę teraz burę."..
                    No co Ty.
                    Każdy jeździ na tym co mu pasuje.Jeżeli chodzi o rower to większość
                    stara się go odchudzić żeby jak najmniej tych kilogramów przepychać
                    pod górki.Gdy ktoś już siądzie na ten "wspomagany"to musi się
                    wzmagać z tym ciężarem dodatkowym gdy zachce mu się akurat kręcić.
                    Od czasu do czasu gdzieś na drodze ukaże mi się starszy gość na
                    takim "bączku" ale pedały służą mu jedynie za podpórki.
      • dobiasz Re: więcej niż rower? 13.03.08, 17:30
        Gość portalu: rowerolubna napisał(a):

        > Co myślicie o napędzie elektrycznym do roweru?dla zapalonych
        > rowerzystów- może to byc profanacja roweru. A może jednak to tylko
        > dodanie elementu- rower nadal zachowuje swoje funkcje, ale też
        > nabiera innego charakteru- może byc alternatywą dla samochodu? Czy
        > ktos kiedys jeżdził na czymś takim. np firmy Ekonapędy?
        > Jestem ciekawa waszych opinii.

        W DE czasami takimi wehikułami jeżdżą emeryci mający problemy ze zdrowiem.
        Normalny człowiek raczej nie będzie dociążał roweru czymś takim.

        Jaki jest rynek na coś takiego w Polsce? Przyjrzyj się ilu emerytów jeździ
        rowerem i sama sobie odpowiedz.
      • Gość: motorowerzysta Re: więcej niż rower? IP: *.chello.pl 13.03.08, 22:34
        Taki jak ten to full wypas i tylko za 500 zeta ;)
        www.allegro.pl/item328855652_rower_z_silnikiem.html
        • Gość: jantor Re: więcej niż rower? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 10:39
          Rzeczywiscie-jak juz,to ten silnik w ramie jest duzo ciekawszy.
          A'propos silnika spalinowego-ten od przedmówcy to jeden z lepszych
          jakie produkowano.Przede wszystkim ma przekładnię łańcuchowa,a nie
          jakies kółko dociskane do opony.Dobra,teraz sie pochwale-mam cos
          podobnego;jest to silnik MAV z 1956 roku,mocowamy po lewej stronie
          do tylnego trójkata ramy.Napęd jest przenoszony osobnym
          łancuchem.Jest 100% oryginalny i sprawny.Pojemność 48 ccm z czyms po
          przecinku(nie pamietam).Czeka na nowy rower w stylu retro,który
          obecnie jest w połowie gotowy.Rower musi byc solidny i bezpieczny,bo
          to ustrojstwo rozpędza do 50km/h.A jednoczesnie chodzi mi o wyglad
          zblizony do epoki.Dodatkowo do zestawu mam jeszcze starą,skórzana
          czapkę-pilotkę,stare gogle motocyklowe i-uwaga!-biały szal!
          • Gość: jantor Re: więcej niż rower? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 10:41
            TAK! Będzie lans jak diabli!
          • dobiasz Re: więcej niż rower? 14.03.08, 11:06
            Gość portalu: jantor napisał(a):

            > A jednoczesnie chodzi mi o wyglad
            > zblizony do epoki.Dodatkowo do zestawu mam jeszcze starą,skórzana
            > czapkę-pilotkę,stare gogle motocyklowe i-uwaga!-biały szal!

            I psa o imieniu Bałwan ;-)
      • dr.krisk Niszowy pomysł... 15.03.08, 13:25
        To lepiej kupić sobie skuter: łatwiejszy w prowadzeniu, podłoga
        zabezpiecza przed ochlapaniem....

        Istota roweru polega na własnym napędzie. Robienie czegos pomiędzy
        rowerem a motorowerem uważam za pozbawione sensu.
        • Gość: jantor Re: Niszowy pomysł... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.08, 15:08
          zgadzam sie z Toba co do istoty roweru.To co robie to zabawa w
          zabytki,przeciez nie wyrzuce tego na smietnik,tym bardziej,ze mam
          ten silnik po dziadku i jest sprawny.Nie chodzi mi o zastepowanie
          roweru-po prostu to tez kawalek historii techniki.
          • dr.krisk A pewnie! 15.03.08, 15:24
            Gość portalu: jantor napisał(a):

            > zgadzam sie z Toba co do istoty roweru.To co robie to zabawa w
            > zabytki,przeciez nie wyrzuce tego na smietnik,
            No jasne! Piękna rzecz, taki pyrkoczący zabytek. Sam uwielbiam stare
            motocykle (miałem Iża i M72), dymiące i dostojnie sunące po drodze.
          • Gość: zielony gdzie w Krakowie kupic rower elektryczny? IP: *.ghnet.pl 17.05.08, 10:57
            Wita,
            Szukalem w sieci sporo czasu i chyba nie ma takiego sklepu. Moze ktos robi na
            zamowienie w Krakowie? Bede wdzieczny za kontakt. Pisze o tym artykul.
            wojciechwilk7@gmail.com
            pozdrawiam,

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja