fly79
10.07.08, 12:57
Witam,
ten wątek rozpoczynam tylko ze słodkiej zemsty za opieszałość i brak
jakiejkolwiek reakcji sklepu na potrzeby klienta.
...
Sklep w swoich działaniach i kilku małych oszustwach zruinował mój i mojej
żony roczny, wymarzony dwutygodniowy urlop i wyprawę rowerową na Litwę.
...
A działo się to tak:
dwa lata temu zakupiłem z żoną dwa identyczne rowery GHOST.
Te same - różnica w rozmiarze ramy. Model 1200 albo 1400 - nie pamiętam.
...
15 czerwca - robię przegląd roweru żony - mój eksploatuję prawie cały rok,
więc nie muszę.
Diagnoza - pęknięta rama z winy wadliwego materiału.
Nie rozpaczamy - gwarancja na ramy - 5 lat. To nam ratuje skórę.
Czasu do wyjazdu na Litwę - 4 lipca - jest dużo.
...
17 czerwca - podjeżdżam po pracy pod sklep - czeka na mnie żona ze swoją
pękniętą kobyłką.
Mechanicy oglądają rower.
Faktycznie jest pęknięcie.
...
Zainteresowali się też moim rowerem - u mnie też jest takie samo!!!
Nie zauważyłem...
Dwa rozłażące się, grubości włosa pęknięcia od góry i dołu rury łączącej
widełki z kierownicą (na ramie).
...
Uzgadniamy, że oddajemy oba.
Pracownik zarzeka się, że do 4 lipca odbierzemy.
Żegnamy rowery i umawiamy się z mechanikami i pracownikiem sklepu na "za trzy
tygodnie max".
...
18 czerwca - dzwonię, czy już wysłali - wysłali, wysłali - nie ma co - dobra
firma.
Pytam, czy mam dowieźć moją gwarancję (nie wiedziałem, że ja mam wadę w ramie)
- dowieźć.
Zajeżdżam wieczorem przed 18.
Mechanicy rozkręcają rowery.... Kłamstwa mają krótkie nóżki.
...
19 czerwca - dzwonię - wysłane? - wysłane przecież przedwczoraj.... ok. nie ma
się co kłócić - wysłane, nie?
...
23 czerwca - poniedziałek - dzwonię - jak reklamacja - uznana? - nie ma
informacji. Nie dziwię się - jestem natrętny a rowery pojechały aż do Niemiec.
To może potrwać. A zdążycie zgodnie z umową?
No ba. ok.
...
24 czerwca - co z rowerami? - reklamacja uznana - ramy wysłane.
Alleluja!! Kocham wszystkich. Można planować, pakować, kupować mapy i lać wodę
w bidon!! Aż chce się żyć....
...
27 czerwca - macie rowery? jeszcze nie - dostajemy ciągle dostawy i nic
waszego nie ma - dostaję obietnicę maila do producenta - mają ich ponaglić.
Spoko, sprzedawcy są naprawdę spoko.
...
30 czerwca - poniedziałek - Żona nie wytrzymuje... Za 4 dni jedziemy - minęły
dwa tygodnie, nie ma rowerów!!!!
Dzwoni do sklepu - czy można dostać potwierdzenie ich ponaglenia - przecież
pisali ponaglenie, pradwa? - nie można.
A numer do producenta?
Na stronie www...
Dzwoni, sprawdza.
...
Informacje są "troszkę" inne od podawanych przez sklep.
Ramy są nie wysłane do Polski(!!!).
Leżą sobie. Nie ma mojej - nie ma rozmiaru na stanie. Porażka.
...
TYDZIEŃ LEŻAŁY. Rusza rozpatrzenie reklamacji.
Siedzimy jak na szpilkach.
...
Nikt do nich (DO PRODUCENTA) nie pisał, nikt nie dzwonił, nikt nie ponaglał....
Po telefonach żony rozpatrzono reklamację. Zapada decyzja - wymiana, i, że w
piątek ... 04 lipca wyślą ramy, a moją - większą, bo innej nie mają.
Żona tryjumfuje.
Nie ma problemu - cieszę się z jej sukcesu. Żeby tylko były te ramy.
Żeby tylko były....
...
07 lipiec - poniedziałek - cisza w eterze...nie wysłali ram. O co chodzi?
Znowu dzwonienie - wyślą we wtorek (!!!)
Nawet nie dzwonimy do sklepu - bo jeszcze powiedzą, że nam oddali.
...
08 lipca - Producent na przesyłkę dwóch ram przesyła info o przesyłce.
Śledzimy kuriera.
Dzwonimy i prosimy - błagamy i apelujemy, że już na wakacje mijają, że
spóźnienie, że w nas wrze, że nie ma czasu...
...
09 lipca - Kurier naprawdę ekspresowy.(!!) ramy w Polsce - wieczorem w
Krakowie. Żona tylko sobie znanymi sposobami ubłagała kuriera, żeby 10 lipca
był na 10!!
...
10 lipca - mija już prawie tydzień urlopu...żona się już wypłakała, wydzwoniła
i odetchnęła z ulgą, kiedy odebrała telefon - Kurier jest aniołem. Przesyłka
przyjechała na 10.15.
Sukces żony i kuriera. Cud.
...
Dzwonię do sklepu. Chyba setny raz od 17 czerwca.
Pytam, czy dostali ramy - opowiadam całą historię.
Sprzedawca po wysłuchaniu mojej mrożącej krew w żyłach historii przełączył
mnie na serwis. (!!!!)
W serwisie - również dobrze mnie tam znają - opowiadam drugi raz - nic ich to
nie obchodzi.
...
Nie zrobią dziś (czwartek), nie zrobią jutro (piątek) i nie wiedzą, czy dadzą
radę na sobotę, bo wiadomo - duży ruch.
...
Oni mają rowery a ludzie mają wakacje - rowery im zrobić muszą.
...
Nie wytrzymuję - określam dobitnie ich racę, po czym zapowiadam się tam z
wizytą i jadę.
...
Na miejscu, w sklepie kierownik jest:
- zdziwiony, bo przecież mają 60 dni na załatwienie reklamacji (wiedziałem o
tym i nie zamierzałem tego dyskutować)
- oburzony moją postawą wobec jego serwisanta,
- odgraża się, że "op...doli" kuriera za ujawnienie tajemnicy przesyłki -
MOJEJ PRZESYŁKI!!! (bo powszechnie wiadomo, że każdy złodziej połaszczy się z
wielkim skokiem na dwie ramy po 600zł)
- uprzejmie mnie informuje, że skoro serwisant wpisał rowery na sobotę, to
będą na sobotę
- nie obchodzi go JEGO własna bezczynność w tej sprawie
- nie obchodzą go obietnice pracownika o "trzytygodniowym załatwieniu sprawy MAX"
- nie obchodzi go to, że SAMI załatwiliśmy przesyłkę i szybkie załatwienie
całej sprawy w fabryce w Niemczech (niestety po niewczasie)
- i co najważniejsze musi serwisować rowery z kolejki, bo przecież "ludzie
mają wakacje".............(!!!)
...
Żona nie przekonała kierownika telefonicznie, nawet błagając i oferując
zapłatę za nadgodziny serwisantów, co zresztą mówiłem na miejscu w sklepie.
...
a tak dobrze się nam te rowery kupowało w Secesji...
...
Wasze opinie będą dla mnie na pewno ciekawą wskazówką.
...
Tylko nie piszcie, że można było to zobaczyć w styczniu, albo nie oddawać. To
są argumenty kierownika :)
...
Dla wszystkich, ku przestrodze i dla rachowania czasu.