migdula
15.03.09, 07:45
Moja przygoda z rowerem zaczęła się zeszłej jesieni, kiedy to przypomniało mi
się, jak jak to fajnie było w dzieciństwie. Kupiłam sprzęt i połknęłam bakcyla
- prawie codzienne poranne wypady przed pracą dawały mi dużo satysfakcji.Jak
się zrobi trochę cieplej, wyjmę rower z piwnicy i fruuu. Mam jednak pytanie:
jak zaawansowana brać rowerowa reaguje na takich, co to przed wyższym
krawężnikiem schodzą z roweru? Ja tak robię, niestety, bo nie umiem na niego
wskoczyć, panikuję, że nie dam rady. Czy jest szansa, że kiedyś się tego
nauczę? Jak się do tego zabrać? Nie chciałabym być utrudnieniem dla innych na
trasie... A co ze światłami na rowerze? Są konieczne i z przodu i z tyłu czy
nie bardzo? Ja mam takowe, bo mój mąż na mnie wymusił, ale widzę często
rowerzystów, którzy takowych nie mają i myślę sobie czasem, że może jestem
zbytnia gadżeciara? Co o tym sądzicie?