Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      licznik, gps, logger

    28.06.09, 20:37
    przymierzam sie powoli do kupna takiego urzadzenia, zastanawiam sie jednak czy
    jest na rynku cos posiadajacego dodatkowo pulsomierz. poki co rozwazam zakup
    MAINNAV MG-950DL. macie
    jakies sugestie co do tego "kombajnu"? warto pomimo braku pulsomierza?
      • Gość: drobo Re: licznik, gps, logger IP: *.50.28.78.cable.petrus.pl 29.06.09, 11:09
        Zamiast "zwykłego" licznika - chyba przerost formy nad treścią. Licznik jest
        precyzyjniejszy i nieporównanie mniej prądożerny.
        Jeśli potrzebujesz tylko loggera, to ok. Jeśli chcesz wyświetlać pozycję na tle
        mapy, to oczywiście potrzebna będzie komórka czy PDA ( pomijam brak odporności
        takich ustrojstw na "brutalne" traktowanie). BT jest tu oczywiście zaletą.
        Nie słyszałem o loggerach z pulsometrem. Taką opcję oferują oczywiście
        "sportowe" odbiorniki GPS, np. Garmin Edge. Cena niestety zdecydowanie wyższa
        niż loggera. Ja osobiście wolę pulsometr niezależny ( obojętnie czy od licznika,
        czy odbiornika ), bo od czasu do czasu lubię sobie pobiegać..
      • Gość: Jacu Re: licznik, gps, logger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 15:13
        Co do informacji na kierownicy to użyteczne są:
        + puls
        + prędkość wznoszenia w m/min
        + prędkość
        (można by wymienić tu porządny czujnik mocy, ale cena powala)

        Koordynaty GPS na wiele ci się nie przydadzą, więc po mojemu nie ma sensu
        montować GPS loggera na kierownicy.

        Prędkość wyznaczana przez GPS jest raczej miernej jakości (twoja skacze w
        promieniu 10m gdy stoisz, oczekiwany błąd pomiaru ok 5km/h), wznoszenie totalnie
        nie działa (błąd w pionie rzędu 50-100m to norma, nie ma najmniejszego sensu
        patrzeć na wskazanie GPS skoro 20m min to max jaki z kondycją Amstronga
        wyciągniesz na większej górce).

        Jak chcesz altimetr to tylko barometryczny(z kompensacją temp),
        prędkościomierz tylko na podstawie sensorka przy kole - wszelkie inne metody
        pomiaru będą irytująco niedokładne.

        GPS pokazuje twoją pozycję na mapie - do niczego innego się nie nadaje. Fajnie
        mieć własną pozycję na mapie wyświetlona na kierownicy - niestety żadna poza
        mapą metoda wyświetlania pozycji nie da się użyć w praktyce bez papierowej mapy
        (no chyba startujesz w wyścigu i masz przygotowaną ściągawkę z przebiegu trasy).
        • settembrini Re: licznik, gps, logger 29.06.09, 20:27
          kurcze, wlasnie funkcja altimetru wydawala mi sie szalenie pociagajaca, ale przy
          dokladnosci o jakiej wspomniales (+-50m) to traci wszelkie walory, jest
          bezuzyteczne. bede wiec musial poszukac barometrycznego. sam gps traktuje jako
          uzyteczny gadzet, w sumie fajnie sobie po powrocie popatrzec na mapke z rzutem
          trasy i parametrami jazdy na okreslonych odcinkach. pewnie skonczy sie na tym,
          ze kupie sam pulsometr. chcialbym w koncu rozpoczac treningi w oparciu o tetno.
      • lewocz Re: licznik, gps, logger 29.06.09, 21:07
        Jak już taką zabawkę kupować to warto doskładać na Edge. Nie trzeba wchodzić w
        najnowszą wersja. Bardzo dobrze sprawdza się stare 305. To typowy bazmapowiec
        wzbogacony o funkcje treningowe. Oferuje wszystko co potrzebne do treningu i
        jeszcze więcej. Puls, prędkość, dystans, średnia prędkość, średni puls,
        wysokość, czas jazdy , godzina ..i wiele wiele innych danych możesz ustawić
        sobie według własnego widzimisię na ekranie. Nie wiem po co komuś szybkość
        wznoszenia na minut. Urządzenie świetnie sprawdza się podczas długich szosowych
        treningów gdy dalej odjeżdża się od domu. Wklikujesz sobie w kompie trasę na
        mapie i wczytujesz do GPS. Potem jedziesz jak po sznurku bez obawy o
        zabłądzenie. Nawet jak dobrze znasz okolicę gdzie mieszkasz to nie ma szans abyś
        znał wszystkie dróżki. To ogromne urozmaicenie monotonnego treningu gdy możesz
        poznawać nowe trasy i nie bawić się w oglądanie mapy. Po prostu jedziesz i
        trenujesz.
        Wspomnę jeszcze o funkcji virtual partner - ściganie się samym sobą lub
        wirtualnym partnerem. Ty lub ktoś inny przejeżdża jakąś trasę. Wrzucasz ją do
        Edge i masz na bieżąco wyświetlaną pozycję obie pozycje. W realu ścigasz się
        poprzednim przejazdem. W internecie coraz więcej śladów z gps. Kumpel pzrejechał
        fajną trasę - proszę bardzo, wrzucasz do Edge i jedziesz jak po sznurku. Jakiś
        maraton ? Już niewiele jest maratonów żeby wcześniej trasy GPS nie było w sieci.
        Zawsze lepiej mieć ją w gps niż potem szukać strzałek gdzieś w górach.
        O tym co możesz wyciągnąć z edge gdy odpalisz kompa to już nawet nie wspomnę bo
        długo by pisać. Poza tym masz wszystko w kupie - jedno urządzenie. Ja używam
        Edge od 2 lat i już nigdy nie zastąpię tego licznikiem i pulsometrem osobno. Że
        już o loggerze nie wspomnę. A bajki o niedokładności to można między książki
        włożyć.
        • Gość: Jacu Re: licznik, gps, logger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 11:06
          Proponuje czytać specyfikację zanim się innym zarzuca bajkopisarstwo.

          Garmin edge ma BAROMETRYCZNY wysokościomierz.
          Oczywiście mozesz sobie twierdzić że pomiar wysokości w GPS jest dokładny, a
          barometr wsadzili jako gadget, niemniej nie narażaj kolegi na bolesną
          weryfikację tej tezy.

          Proponuje kiedyś spróbować przejechać się z "wznoszeniem na minutę" na liczniku
          to może dowiesz się jakie jest jej przeznaczenie - idealnie równe tempo na
          długich stromych podjazdach pozwoli pokonac je szybciej (puls reaguje dużo
          wolniej, z altimetrem możesz uniknąć wyniszczających sprintów pod górkę).
          Testowane wielokrotnie na kolegach i koleżance, większość była zdziwiona jak
          łatwo i szybko wjechali jadąc moim tępem...

          Pomiar prędkości przez GPS ma opóźnienie (widoczne przy przy małych prędkościach
          i podczas ostrzejszego przyspieszania), bez dodatkowych czujników nie potrafi
          stwierdzić "bezruchu" - wszystko to można uznać za mało dokuczliwe (niemniej jak
          wiesz na co zwrócić uwagę to zauważysz z łatwością). Pomiar wysokości jest dużo
          gorszej jakości, stad decyzja garmina o dołożeniu dodatkowego sensora.

          Kolega chciał kupić "zwykły" odbiornik GPS, pozbawiony dodatkowych sensorów,
          więc twoje obserwacje są duzo bardziej optymistyczne od realiów jakie zapewniłby
          odbiornik z linka. Twoja zabawka ma dodatkowe sensory i oprogramowanie które
          dość skutecznie maskuje niedoskonałości GPS - niestety to nie jest standard.
          • lewocz Re: licznik, gps, logger 30.06.09, 19:17
            Nie wiem gdzie niby to "bajkopisarstwo" ? Edge jak najbardziej ma czujnik
            barytrometryczny i to tylko jako in plus można zaliczyć. Temat w wątku zboczył w
            stronę liczników z wieloma funkcjami i dlatego właśnie wspomniałem o Edge bo
            wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy do czego to urządzenie jest zdolne.
            Pomiar prędkości jest bardzo dokładny i w celu poprawnego zliczania danych można
            użyć czujnika na koło, który zawsze jest w zestawie. Ja jednak nie używam
            czujnika, mam zaprogramowaną auto-pausa przy prędkości 1,5 km/h. Przetestowane
            na wielu trasach, wycieczkach, maratonach i innych zawodach. Gps troszkę zaniża
            dystans , rzędu 1 -1,5 km na dystansie 100 km. Jeśli to dla kogoś jest problem
            to faktycznie odradzam zakup. Pozostałe dane są ok. Auto pausa włącza się
            błyskawicznie i lepiej działa niż nawet liczniki rowerowe, które też mają
            problem przy np. powolnym podejściu z rowerem. W tym przypadku póki nie
            spadniesz poniżej zadanej prędkosci ( w moim przydpadku 1,5 km/h) liczy Ci wszystko.
            Nadal uważam, że dane typu wznoszenie /na minutę to bajer, który nikomu do
            niczego nie jest potrzebny. Sorki ale aby z czegoś takiego korzystać trzeba znać
            podjazd. Co z tego że podjeżdżasz jakimś swoim tempem jeżeli np. ostatnie 500
            metrów to ściana płaczu. Cały pomiar bierze w łeb. Podjazdy to jest temat na
            osobną dyskusję i na pewno nie z GPS w tle.
            Każdy jedzie jak mu noga pozwala, można pomagać sobie pulsometrem gdyż równy i
            średnio intensywny wysiłek jest w tym przypadku najlepszy. I do tego właśnie
            pulsometr jest potrzebny, a nie wznoszenie na minutę.
            • Gość: Jacu Re: licznik, gps, logger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.09, 10:55
              Wysiłek mierzy się w watach, a w przypadku stromych podjazdów prędkość
              wznoszenia jest liniowo powiązana z mocą na korbie.

              Innymi słowy uzyskujesz pomiar tej samej wielkości którą podje wart kilka tyś
              euro czujnik mocy. Jak wjeżdzasz sobie na Śnieżkę czy inny Orlinek to bardzo
              pomaga. Pulsometr pokazuje że 15-20 sekund wcześniej zaczełeś jechać zbyt
              intensywnie, czujnik mocy pokazuje to od razu.

              Utrzymujesz stałą prędkość w pionie dostosowując prędkość względem ziemi -
              licznik poda ci dokładnie jak bardzo musisz zwolnić żeby ci puls nie drgnął na
              dłuższej stromiźnie. Zawodowy peleton wykorzystuje czujniki mocy jako podstawę
              treningu.
              • lewocz Re: licznik, gps, logger 01.07.09, 15:00
                O czujnikach mocy nic tu nie rozmawialiśmy. To specjalistyczne urządzenie,
                bardzo drogie, niewielu może sobie na nie pozwolić.
                Natomiast w kwestii posiadania danych o wznoszeniu na minutę i pulsu to sorki
                ale nie przekonasz mnie, że to pierwsze jest istotnie podczas pokonywaniu
                podjazdu. Owszem pulsometr reaguje z kilkusekundowym opóźnieniem lecz podczas
                długiego podjazdu puls nie skacze w tą z powrotem lecz stabilizuje się na
                pewnym poziomie. Znając swoje możliwości ( strefy) można trzymać się pewnej
                intensywności, która pozwoli nam sprawnie i możliwie szybko podjechać na szczyt
                bez względu na charakter podjazdu. Gdy jest stromo puls wzrasta i wrzucasz
                miękkie biegi - zwalniasz, gdy robi się mniej stromo przyspieszasz na twardszych
                biegach. O tym jak masz jechać informuje Cię właśnie pulsometr.

                Natomiast jak to wygląda gdy stosujemy wznoszenie na minutę. Naprawdę nie wiem -
                przyznaję, nie stosowałem takiej metody chociażby z tego względu, że każdy
                podjazd jest inny, ma inną nawierzchnię, charakter, długość. Na jednym można
                wznosić się o 50 metrów na minutę, na drugim o 30. Jeśli zastosuję metodę 50
                metrów na trudniejszym podjeździe to zarżnę się w połowie góry.
                Tylko pulsometr może dać Ci informację czy jedziesz właściwie.
                • Gość: Jacu Re: licznik, gps, logger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.09, 17:18
                  Ja akurat mam włączone na długich podjazdach prędkość w pionie i puls.

                  Po pulsie poznasz czy jedziesz w granicach swoich możliwości, po prędkości
                  wznoszenia możesz zorientować się jak szybko jechać by ten puls utrzymać. To się
                  bardzo ładnie uzupełnia - jedziesz tak by obie cyferki były w odpowiednim
                  zakresie. Właśnie o ten efekt stabilizacji możesz poprawić czas podjazdu - zanim
                  na pulsometrze zobaczysz że droga jest bardziej płaska i możesz przyspieszyć
                  minie 15-30sek - dzięki szybszej redukcji biegu nie zaciągasz tak głębokich
                  długów tlenowych jak korzystając tylko z pulsometru.

                  Nie chodzi mi o to by jechać zawsze z tą samą prędkością, tylko żeby starać się
                  ją utrzymywać... ale jak tam komu wygodniej...
                  • lewocz Re: licznik, gps, logger 01.07.09, 17:43
                    Chyba już sam zakręciłeś się w tych swoich teoriach. Jak Ty chcesz w celu
                    utrzymania odpowiedniego pulsu stosować szybkość wznoszenia na minutę to ja już
                    więcej pytań nie mam :)
                    To czy droga robi się płaska czy stroma nie muszę na żadne urządzenie patrzeć
                    tylko czuję w nogach.

                    W takim razie proszę powiedz mi jaką prędkość wznoszenia mam stosować jadąc z
                    Zawoji na Krowiarki,a jaką jadąc z Zubrzycy na Krowiarki. Na tą samą przełęcz
                    wiodą ale podjazdy są inne.

                    Jaką prędkość wznoszenia stosować np. na podjeździe ze Szczawnicy na Przechybę.
                    Zaznaczam, że tam szuterek jest :) i raczej nie osiągniesz takich szybkości jak
                    na szosie.
              • Gość: jackk3 Re: licznik, gps, logger IP: *.abhsia.telus.net 01.07.09, 19:26
                Jacu z calym szacunkiem predkosc wznoszenia w tzw. 'real time' to
                raczej nie ma zastosowania. Nie uwzglednia chocby predkosci/kierunku
                wiatru. Jedyne co moze miec tutaj zastosowanie to zmiana na
                lzejsze/twardsze przelozenia. Jesli chodzi o treningi/zawody w
                grupie to raczej nie ma zastosowania. Jedziesz w takim tempie jakie
                dyktuje grupa, jak jestes mocny to sam je dyktujesz (pomijajac
                rozwazania taktyczne). Jak jestes maxed out to sie modlisz zeby nikt
                nie przyspeszyl. BTW czujniki mocy stanialy bardzo, mozna juz wyjac
                za niewiele 1000$ (na kole).
                Pzdr
                • Gość: Jacu Re: licznik, gps, logger IP: *.icpnet.pl 02.07.09, 01:19
                  No ok, ale mi się tak lepiej jedźie... nie łapie doła że opadam z sił tylko mam
                  pewność że korba rzeczywiście ciężej się obraca. Co do czucia oporu w nodze to
                  kompletnie w to nie wierzę - za dużo widziałem zjazdów które wg przyżądów
                  okazują sie 5% podjazdem.

                  Mam zawodowo sporo doczynienia z matmą itp zagadnieniami i nie mam najmniejszego
                  problemu w oszacowaniu poprawki na wiatr itp trywialnych obliczeń. Jeżdżę w
                  terenie im dalej tym lepiej, kiepsko wychodzę szarpiąc na podjazdach więc jak
                  grupa chudzielców ostro przyspiesza pod górkę to przeważnie odpuszczam na
                  10-50m, powoli rozpędzam się i w miarę możliwości doganiam - każdy orze jak
                  może, zawsze można chudych na zjazdach podgonić albo podmęczyć na płaskim i mieć
                  spokój... Nieraz sprawdzałem i wiem że forsowanie cudzego tempa pod górkę to nie
                  dla mnie - mogę albo siłowo podjechać o 100m albo idealnie równym tempem - 2-3
                  mocne szarpnięcia w 5min i po mnie.

                  Co do czujników mocy itp to ostatnio zmontowałem sobie ważące 10kg ostre koło i
                  uczę się jeździć bez kosztownych gadgetów i dźwigienek - może mi się tolerancja
                  na rwane tempo poprawi... ;)
      • Gość: Michal Re: licznik, gps, logger IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.09, 23:38
        Zależy do czego Ci GPS potrzebny. Do zwykłej turystykic i ustalenia
        pozycji na mapie i ogólnego kierunku w którym podążasz wystarczy
        tani Nuvi200 + uchwyt rowerowy (80 zł) + GPMapa + zasilanie
        zewnętrzne (batery extender na paluszki z Allegro za 70 zł). Taniej
        się nie da. Spełna to wymagania GPS. Reszta dodatków to bajery mniej
        lub bardziej zbędne. Jak to wygląda? zobacz na jednej z fotek roweru
        z pozoru całkiem miejskiego:
        sites.google.com/site/saxonettecompanion/ Sprawdza się w
        turystyce znakomicie. Mampa nawet jeżeli nie ma zaznaczonych
        wszystkich dróżek to zawsze daje pojęcie o kierunku jazdy. Pozdrówka.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja