Gość: krzynio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 17:15 Dlaczego do jazdy po mieście kupujemy rower górski? Rower górski jest przeznaczony do jazdy po górach i "wertepach". Jeździmy "góralami" ale nie chodzimy w traperach - dlaczego? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: rozumisz? Re: "Góralem" na miasto IP: *.chello.pl 02.09.09, 18:35 Bo nie każdego stać na 5 rowerów, które można wybierać w zależności od pogody czy humoru, a ktoś od czasu do czasu chce też pojeździć po prawdziwych górach. Link Zgłoś
dr_olek Re: "Góralem" na miasto 02.09.09, 18:45 Bo gdy do Polski dotarły takie rowery, ich posiadanie stało się modne i tak już zostało. Bo ludzie kupując rower, w większości nie wiedzą, że cross czy rower miejski będzie lepszy do ich stylu jazdy, nieważne że większość tych rowerów gór nie zobaczy nigdy. Link Zgłoś
Gość: aaa Re: "Góralem" na miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 02:59 > Bo ludzie kupując rower, w większości nie wiedzą, że cross czy rower miejski > będzie lepszy do ich stylu jazdy, Ludzie kupując rower nie mają żadnego stylu jazdy ani bladego pojęcia gdzie będą jeździć za 3 lata. Link Zgłoś
Gość: mofo co tu ciekawego napisać... IP: *.chello.pl 02.09.09, 19:46 Moi przedmówcy się wypowiedzieli w sposób wg mnie calkowicie wystarczający. Od siebie mogę dodać, że w przeciwieństwie do crossa, w mtb możesz założyć pełne spektrum opon (od prawie szosowych gładkich szer. 1,2 cala, do ok 3 calowych z agresywnym bieżnikiem), i dzięki temu można śmigać na asfalcie, szutrze, błocie, piachu czy skałach. W tej chwili wybór rowerów jest tak wielki, że coraz więcej osób może dobrać bike typowo pod siebie. Inna sprawa to edukacja i umiejętności sprzedażowe pracowników sklepów rowerowych. Wielu z nich nie interesują potrzeby konkretnego klienta i chcą tylko opchnąć rower (bo mają od tego wynagrodzenie), albo nawet nie informują klienta o możliwości zamówienia odpowiadającego mu modelu, bo maja stare na stanie i trzeba się ich pozbyć. Całe szczęście jest coraz więcej sklepów, gdzie pracują ludzie znający się na swojej robocie, i wiedzą, że źle obsłużony klient nie tylko nie wróci ale też zepsuje opinię (podstawy marketingu). Ci kolesie najpierw wypytają delikwenta co on w ogóle chce z tym rowerem robić, a dopiero potem coś zaproponują. Oczywiście, jeśli trafi się nadziany jełop z kilkunastoma tysiami do wydania, to też "odpowiednio" podejdą do sprawy, i może koleś zamiast z jednym, wyjdzie z dwoma rowerami, a na drugi dzień weźmie kolejne dla dzieci i znudzonej żony :) Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: co tu ciekawego napisać... IP: 195.2.222.* 04.09.09, 00:32 > Od siebie mogę dodać, że w przeciwieństwie do crossa, w mtb możesz > założyć pełne spektrum opon (od prawie szosowych gładkich szer. > 1,2 cala, do ok 3 calowych z agresywnym bieżnikiem), i dzięki temu > można śmigać na asfalcie, szutrze, błocie, piachu czy skałach. Tyle tylko, że przeciętny użytkownik roweru w ogóle nie pamięta o konieczności zmiany opon, a co tu mówić o posiadaniu kilku kompletów w zależności od okazji... Cała ironia polega na tym, że 90% użytkowników tanich górali wystarczyłyby slicki albo opony trekkingowe, ale oni z uporem maniaka wybierają opony o szerokości minimum 2 cali i agresywnym bieżniku przeznaczonym do jazdy po głębokim błocie. Tylko po co im takie gumy, skoro nie wyjdą na dwór nawet w czasie mżawki, a co tu mówić o podjazdach w błocie? Link Zgłoś
Gość: aaa Re: co tu ciekawego napisać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 10:22 > .. Cała ironia polega na tym, że 90% użytkowników tanich górali wystarczyłyby s > licki albo opony trekkingowe, ale oni z uporem maniaka wybierają opony o szerok > ości minimum 2 cali i agresywnym bieżniku przeznaczonym do jazdy po głębokim bł > ocie. Po pierwsze to nie oni wybierają tylko takie mają na rowerze w sklepie. Po drugie sliki są dobre teoretycznie a nie na luźnej kostce bauma posypanej rozbitymi butelkami. Najprościej zaiwnestować w pompkę z manometrem i na miasto nabijać na maksa a w teren spuszczać do jakiś 3-3,5 Link Zgłoś
dr.krisk Bo takie mamy miasta.... 02.09.09, 21:37 Ja wolę po moim mieście jeździć góralem (niestety, boję się że go ukradną): wysokie krawężniki, dziury na jezdni, itp. Nawet ścieżki rowerowe, wykonane z tego cholernego polbruku, to po kilku latach bez naprawiania niezły tor przeszkód. Tak więc nie porównujmy miast w Holandii czy Danii z naszymi. Link Zgłoś
marzena.sa Re: Bo takie mamy miasta.... 03.09.09, 07:50 dr.krisk napisał: > Ja wolę po moim mieście jeździć góralem (niestety, boję się że go > ukradną): wysokie krawężniki, dziury na jezdni, itp. Nawet ścieżki > rowerowe, wykonane z tego cholernego polbruku, to po kilku latach > bez naprawiania niezły tor przeszkód. > Tak więc nie porównujmy miast w Holandii czy Danii z naszymi. dokładnie tak! mam trzy rowery ale niestety, w mieście najbezpieczniej czuję sie własnie na góralu i na co dzień, (bojac sie że ukradna) jeżdżę na nim. Zresztą często po pracy jadę "gdzieś" i po co sie męczyć? Mam doświadczenia i z dobrymi i złymi sklepami rowerowymi, kiedyś też zaczynałam jeździć i nie bardzo wiedziałam o co mi tak na prawde chodzi, ale to się wie dopiero po jakimś czasie :) Link Zgłoś
vera_lynn Re: Bo takie mamy miasta.... 03.09.09, 23:49 dokładnie tak! dlatego właśnie mój pochopnie kupiony rower trekingowy poszedł w końcu w odstawkę na rzecz wygodnego i uniwersalnego tzw. górala teraz wszędzie się zmieszczę, podskoczę, ominę i co tylko potrzeba w tych naszych miejskich realiach.. po mieście przemieszczam się przede wszystkim szybko a nie turystycznie, a to- przy braku ścieżek rowerowych- wymaga sporo gimnastyki, z którą, niestety, rower miejski nie radzi sobie.. rekreacyjnie jeżdżę po bezdrożach, więc tutaj mój mtb również radzi sobie ok (oczywiście jeszcze kwestia opon) poza tym zgadzam się, że mało kto chce/ może mieć w garażu kilka różnych modeli rowerów.. więc wybiera się jeden, najbardziej uniwersalny.. ot, proza życia :) ale mam też znajomych, którzy ujeżdżają 2 rowerki: górala i szosówkę, każdy oczywiście w innych warunkach, wedle potrzeb.. Link Zgłoś
Gość: kom Re: "Góralem" na miasto IP: *.chello.pl 03.09.09, 00:13 bo na komunię św. dostałem Link Zgłoś
ariston1 Re: "Góralem" na miasto 04.09.09, 08:47 Gość portalu: krzynio napisał(a): > Dlaczego do jazdy po mieście kupujemy rower górski? Rower górski jest przeznacz > ony do jazdy po górach i "wertepach". Jeździmy "góralami" ale nie chodzimy w tr > aperach - dlaczego? Większość, tzn. 95% kupujących, to kupuje rower górski raczej z wyglądu. Takich rowerów jest najwięcej w hipermarketach i sklepach rowerowych a one do jazdy po górach i wertepach się nie nadają. Chyba rzeczywiście najlepiej nadają się na ścieżki rowerowe i chodniki. Teraz jest moda na rowery uniwersalne, które są podobne do górskich. Wszystko to dzieło marketingu. Link Zgłoś
Gość: tomek Re: "Góralem" na miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 08:57 ...i własnie z tego powodu zmieniłem w swoim góralu opony 2,1 na ch 1,5 calowe z delikatnym bieznikiem. Sprawdzaja się w lekkim terenie / szutry /a po mieście śmigam jak szosówką :))) Link Zgłoś
szczupaker Re: "Góralem" na miasto 04.09.09, 16:26 Góral to po prostu najlepsze rozwiązanie. Mój rower to zwykły góral z kilkoma przeróbkami mającymi na celu dostosowanie go do jazdy po mieście - szosowa kaseta, opony semi-slick, pełne błotniki. Dzięki temu mogę jeździć szybko po ulicach, nie straszne są mi krawężniki ani ścieżki z kostki (amortyzator), ani deszcz. Mam po prostu jeden rower do wszystkiego. Nie muszę mieć kolarki, żeby jechać w trasę, ani roweru miejskiego żeby dojeżdżać do pracy i do tego jeszcze górala, którym będę mógł zjechać ze schodów jak mi staną na drodze. Wystarczy mi mój lekko przerobiony góral. Jest uniwersalny i tyle :) Link Zgłoś
Gość: mofo Re: "Góralem" na miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 16:50 no i gratulacje WAŻNE ŻEBY SWÓJ ROWER LUBIĆ I UMIEĆ Z NIEGO KORZYSTAĆ Link Zgłoś
uruk-hai Re: "Góralem" na miasto 04.09.09, 23:59 > Dlaczego do jazdy po mieście kupujemy rower górski? A skąd to przeświadczeie? Jak zobaczysz Jeepa Cheeroke XJ w mieście też się będziesz czepiał? >Rower górski jest przeznaczony do jazdy po górach i "wertepach". To zaiste zaprawda objawiona. BTW: dobrze że nie ma zakazu d/t jazdy na mtb w obszarze zabudowanym i nawiązując już do ostatniego: > dlaczego? bo lubię (sądzę że kilka osób też) jeżdzić mtb od razu po wyjściu z chałupy na dowolny azymut niezależnie od pory roku :) A teraz pytanie na które nie oczekuję odpowiedzi. A ile mój kolega złapał swoim Holendrem gumiora a ile razy ja złapałem swoim - jak to mówisz góralem - w czasie podróżowania w mieście w czasie jednego sezonu ? Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: "Góralem" na miasto 05.09.09, 10:40 Gość portalu: krzynio napisał(a): > Jeździmy "góralami" ale nie chodzimy w tr > aperach - dlaczego? Nieprawda, jest cała masa ludzi, która na codzień chodzi "po mieście" w butach trekingowych, kurtkach narciarskich itp. Noszą na codzień sprzęt, jaki nie jest potrzebny w większości polskich gór... A na rowerze - jak najbardziej: po bułki do sklepu na "góralu" w spodenkach z pampersem... Link Zgłoś
haan87 Re: "Góralem" na miasto 08.09.09, 21:27 Ja tam jeżdzę po mieście typowo miejskim rowerem, takim jak na załączonym obrazku . No i przyznam, ładnie się sprawuje, jest bardzo wygodny i przejedyny do jazdy po mieście, w dodatku kosztuje grosze. Wracając jednak do pytania dlaczego jeździmy góralami po mieście odpowiem za siebie, bo mam zamiar zmienić rower na jakiś profesjonalny górski - chcę weekendami jeździć w długie trasy, na które miejski się nie nadaje, a miejsce w mieszkaniu na trzymanie dwóch rowerów nie mam Link Zgłoś
agnesd Re: "Góralem" na miasto 08.09.09, 23:21 Mam 17. letniego górala, kupiłam go bo akurat miałam dużo pieniędzy a rower btm, w dodatku na miarę i damski, wydawał spełnieniem marzeń po latach współpracy z Wigry, jubilatem, o ukrainie nie wspominając. Po jakimś czasie wylądował na ciepłym i suchym strychu i tam spędził 3/4 swego życia. Jeżdżę na nim codziennie od zeszłego kwietnia, głownie po mieście, do pracy - służy mi jako środek lokomocji, prawie nie chodzę pieszo, nie jeżdżę MPK, poza krótką zimą. Dlaczego nie zamieniłabym go na żaden miejski ani nawet cross? - górzyste miasto [Lublin], - brak komunikacyjnych ścieżek rowerowych - dziury w jezdniach, ścieżkach, chodnikach - wysokie krawężniki, częsta potrzeba wymijania pieszych po trawniku - wierzę w to, że pozycja na mtb jest najzdrowsza dla kręgosłupa na rowerze, czuję to zresztą:) - rekreacyjnie uwielbiam jezdzic po wertepach - bardzo lubię mój rower:) - im dłużej jeżdzę, tym bardziej dostosowuję mój rower do siebie i swojego używania roweru. Jest coraz bardziej uniwersalny dla mnie i nie muszę mieć dwóch rowerów. Zmieniłam jakiś miesiąc temu zużyte już opony typowo góralowe, na semi i powoli zaczynam żałować. Czy może za cenę większych oporów i braku komfortu na asfalcie mieć jednak wciąż całe dętki i przejeżdżać śmiało przez napotkany piach. Ale może słabe opony kupiłam, bo dziurawią się b. łatwo. pzdr a. Link Zgłoś
Gość: mofo opony (może tak nowy wątek?) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.09, 10:57 Kupiłem w tym roku do mojego Gary'ego opony, które mnie nieco zadziwiły. Nie będzie to kryptoreklama, bo często piszemy otwartym tekstem o sprzęcie. Oponki Continentala Race King 2.0, fantastycznie sprawują się na kieleckich dziurach (mieszkam tam od prawie 8 lat, i generalnie twierdzę, że Kielce to jedna wielka dziura :)), asfalcie, lasach, dają radę w błocie i piachu (podczas maratonów). Można powiedzieć, że są w miarę uniwersalne (no i lekkie, kevlar ciut pow. 0,5 kg, zresztą na drucie niewiele więcej, w porównaniu do poprzednich Bontragerów na komplecie lżej o prawie 500 g). Ja się cieszę, że nie toną w powodzi tak ostatnio marketingowo podkręcanych opon Schwalbe (RR i NN), i wzbudzają zainteresowanie. Link Zgłoś