Dodaj do ulubionych

O etykietkach

20.02.06, 13:01
Co myślicie o etykietkach przylepianych naszym dzieciom? Wstydliwe,
nieśmiałe, dzikusek... Jak często zdarza Wam się słyszeć coś takiego od
innych? A czy zdarza Wam się tak mówić o swoim dziecku?

Wiem, że przylepianie etykietki nie jest dobre, że potrafi "zakodować"
dziecko, które słysząc ciągle, iż jest nieśmiałe, zacznie tylko w ten sposób
myśleć o sobie. A wtedy zmiany w zachowaiu są znaczenie trudniejsze. I z
przykrością stwierdzam, że w nowych sytuacjach, gdy córka głośno płacze, a
spotykana przez nas osoba patrzy się na nas ze zdziwieniem i nie wie, co
robić, to tłumaczę, że Emilka jest po prostu nieśmiała... I głupio mi, że ona
to słyszy sad

Może wiecie, co powiedzieć w takiej sytuacji? Jak się zachować, by drugi
człowiek też nie czuł się dziwnie, że na jego widok dziecko tak bardzo się
boi.
Obserwuj wątek
    • misia311 Re: O etykietkach 20.02.06, 13:18
      Ja mówię o córce, że ma własne zdanie na każdy temat oraz, że jest logiczna i
      konsekwentna.

      mamaemilii napisała:

      > I z przykrością stwierdzam, że w nowych sytuacjach, gdy córka głośno płacze,
      a
      > spotykana przez nas osoba patrzy się na nas ze zdziwieniem i nie wie, co
      > robić, to tłumaczę, że Emilka jest po prostu nieśmiała... I głupio mi, że ona
      > to słyszy sad

      W takich sytuacjach staram się skupiac na dziecku i nie przejmuję się 'co
      ludzie powiedzą', pytam się małej co się stało? czy się wystraszyła czy
      zawstydziła i mówię, że każdemu to się zdarza. I to zaakceptowanie sytuacji
      wystarcza dziecku aby się uspokoić.
      Ale fakt, że parę razy zdarzyło mi się powiedzieć coś w stylu, że jest
      nieśmiała i wtedy naprawdę tak się zachowywała.
      Jest zasada: dorosły mówi a dziecko się staje. Powiesz, że nieśmiała - będzie
      nieśmiała, powiesz, ze niedobra - będzie broić itp.
      Przykład z życia: Jagoda ma dosyć sporo siły, często nieproszona targa siatki z
      zakupami z przedpokoju do kuchi, więc wiem ile moze unieść. Wracamy z mężem do
      domu. Ja mam w ręku gazetę z jakimś gadzetem dla małej,książeczkę z serii
      eDziecka oraz mój mąż drugą gazetę z gadżetami. Dajemy to wszystko małej pod
      pachę, na co moja mama mówi, że to dla niej za dużo i nie da rady. I co robi
      moje dziecię? Tak jak wszystko trzymała tak upuściła.
      Może to nie oddaje uczuć ale pokazuje schemat działania

      Staram się unikać nadawania 'łatek' oraz pilnuję się aby nie mówić o Jagodzie
      przy kimś, jeżeli to ma być krytyka bądź moje obawy natomiast często chwalę
      przy innych.
      • mamaemilii Re: O etykietkach 22.02.06, 09:26
        > W takich sytuacjach staram się skupiac na dziecku i nie przejmuję się 'co
        > ludzie powiedzą', pytam się małej co się stało? czy się wystraszyła czy
        > zawstydziła i mówię, że każdemu to się zdarza. I to zaakceptowanie sytuacji
        > wystarcza dziecku aby się uspokoić.
        Problem w tym, że mojej nie wystarcza, by się uspokoić. Ja oczywiście wiem, że
        nie powinnam przyklejać jej etykietki, dlatego właśnie mi głupio, gdy w końcu
        palnę, że ona jest nieśmiała.
        Ale może po prostu przestanę, bo czy to coś zmienia w otoczeniu (np. zachowania
        dentysty nie zmieniło), oprócz utwierdzania mojej córki w tym, że ma jakiś
        problem?
        • misia311 Re: O etykietkach 22.02.06, 09:39
          mamaemilii napisała:

          > Ale może po prostu przestanę, bo czy to coś zmienia w otoczeniu (np.
          zachowania
          >
          > dentysty nie zmieniło), oprócz utwierdzania mojej córki w tym, że ma jakiś
          > problem?

          o to,to! nic dodać nic ująć smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka