Dodaj do ulubionych

A czego nie cierpią nasze dzieci?

22.02.06, 09:17
Dla równowagi wrzucam drugi wątek o tym, czego wyjątkowo nie lubią nasze
dzieci. Ciekawe, czy i tym razem zauważymy podobieństwo między naszymi
pociechami?
Jak już pisałam nie raz, moja córka nie cierpi obecności innych dzieci. Woli
bawić się sama. Z drugiej strony, nie ma jeszcze tych magicznych 3 lat, kiedy
to dziecko zaczyna interesować się innymi dziećmi, więc może i to się wkrótce
zmieni?
Ale w związku z tym, nie przepada za wizytami w bawialniach.
A czego nie lubią Wasze dzieci?
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 22.02.06, 19:53
      W wieku magicznych 3 lat dzieci zaczynają sie BAWIĆ z innymi dziećmi, a
      interesować sie zabawą innych i przyglądać tej zabawie zaczynaja w wieku 2 lat.
      Jak bym sie zastanowiła na obronnością dotykową (ale jestem upierdliwa wink), bo
      to częste u dzieci, które "nie lubia" innych - po prostu, dotyk imnnych osób
      jest dla nich nieprzyjemny, drażniący, zagrażający; obce dzieci w tym względzie
      sa całkowicie nieprzewidywalne, dorośli bardziej. Takie osoby (u dorosłych tez
      to sie zdarza w przetrwałej i już trudnej do zdiagnozowania postaci - to sa
      wtedy odludki) mają bardzo daleko odsuniętą granicę "ja-inni".
      • sweet.joan Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 23.02.06, 00:36
        o to, to! Mojego syna "boli" dotknięcie dziadka lub pogłaskanie przez babcię.
        Często zdarza się, że syn skarży się, że go dziadek bije albo babcia uderzyła w
        głowę. Pomyślałby kto, że mamy w domu burdy na dzień dobry wink
        Co do zabawy: wiem, że mój syn potrafi bawić się z dziećmi (bo widziałam),
        niemniej jednak nie przepada za rówieśnikami i już.
      • mamaemilii Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 23.02.06, 09:37
        A czy z tym dotykiem nie jest tak, że dziecko w ogóle nie lubi np. sztywnych,
        nieprzyjemnych ubrań, metek, a przy okazji też dotyku innych ludzi?
        Wiesz, u mojej córki nic takiego nie zauważyłam. A jeśli chodzi o ludzi, to
        owszem, ale właściwie tylko dzieci.
        Wczoraj byłyśmy np. u dentysty, nie było już takiej paniki jak niegdyś, myślę,
        że córka mi się "cywilizuje", przyzwyczaja do pewnych sytuacji, akceptuje
        obecność innych - bo też wcześniej nie miała zbyt wielu okazji, ani nie lgnęła
        do tego. Emilka uwielbia się przytulać do nas, do babci i całej rodziny oraz
        psa smile Dentystka mogła zajrzeć jej do buzi, więc jakoś ta teoria z obronnością
        dotykową mi nie pasuje do Emilii.

        Aczkolwiek... coś w tym jest smile Zwłaszcza, jak sobie przypomnę to, jak nie
        cierpi swoich rówieśników, którzy aż się palą do tego, by ją przytulić,
        pocałować... Ale to są właśnie te energiczne osobniki, całkowita odwrotność
        osobowości mojej córki.
        • iwpal Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 23.02.06, 10:38
          Mamoemilii, z tym dotykiem to jest bardziej skomplikowane; sa osoby, które np.
          nie toleruja dotyku określonych rzeczy, czasem bardzo wybiórczo, czasem jest do
          obronność w niektórych partiach ciała. Widziałyscie kiedyś dziecko które ucieka
          na widok piórka czy watki albo puszystego łańcucha choinkowego? A toleruje
          tylko przedmioty gładkie, śliskie i ciężkie. Albo nie toleruje dotkniecia w
          plecy albo ręce, a w głowę to już OK i nawet prosi o to.
          Moze to nie pasuje do Twojej Emiliki,bo to nie to, ale moze inne mamy
          wrażliwców gdzies znajda pomoc dla swoich dzieci.
          Z mojego doświadczenia wynika, ze u wielu dzieci pod problemami emocjonalnym są
          dysfunkcje w zakresie SI.
          • mamaemilii Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 23.02.06, 12:00
            > Moze to nie pasuje do Twojej Emiliki,bo to nie to, ale moze inne mamy
            > wrażliwców gdzies znajda pomoc dla swoich dzieci.
            > Z mojego doświadczenia wynika, ze u wielu dzieci pod problemami emocjonalnym
            są dysfunkcje w zakresie SI.

            Na pewno tak jest, dlatego cieszę się, że poruszasz ten temat.
            Może odebrałam zbyt osobiście Twój post, bo pewnie tak jak Ty, uważam, że nie
            można wrzucać wszystkich wrażliwców do jednego worka.
            • anisr Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 23.02.06, 21:54
              Daga nienawidziła dotyku i w ogóle ludzi-żadnych!!!!!(oprócz najblizszych
              domowników)odkąd skończyła 4 mies.Martwiłam sie bardzo...nawet mi własnie
              sugerowano autyzm.A wczoraj podeszła do obcego, usmarowanego faceta(robotnik z
              ekipy robiacej nam łazienke),dała mu ciastko i przytuliła sięsmile))Przeszło jej
              na szczęście choc równiez nie nalezy do najbardziej towarzyskich dziecismileAle
              uwielbia przedszkolaki(ma 22 mies), z rówieśnikami się nie dogaduje wcalesad((
              • azoorek Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 03.03.06, 21:10
                moj maly nie lubi kiedy komus sie dzieje krzywda. Jak widzi scene, ze ktos sie
                przewraca, upada, krzyczy (to chyba kojarzy mu sie z bolem), placze to zaczyna
                plakac. Naet na bajkach jak jest jakas "drastyczna" scena, to jest krzyk.
                Ostanio wystraszyl sie jak dzieci szalaly i piszczaly. Z tego powodu nie
                toleruje rowiesnikow (ma niecale 2,5) ktorzy sie tylko przepychaja. Za dotykiem
                obcych tez nie przepada (niestety dzieci wyczuwaja, nawet takie male, ze ktos
                jest slabszy i sie nie broni) bo kilka razy byl poturbowany przez malych
                rozrabiakow. Ale jest towarzyski i bardziej akceptuje starsze towarzystwo,
                ktore ma juz konkretny pomysl na zabawe. Generalnie ludzi lubi i nie jest
                niesmialy, tylko nie toleruje dzieci w swoim wieku.
    • ladylazarus Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 28.06.06, 12:15
      Moja córcia (3 lata w sierpniu) nie cierpi hałaśliwych rozwrzeszczanych dzieci.
      Nie lubi kiedy inne dzieci zachęcjaąc ją na siłe do zabawy- np. łapią za
      rączkę, ciągną, wtedy płacze. Nie lubi tłoku, dużej ilości ludzi. Nie jest
      wtedy sobą. Rozkwita dopiero kiedy jest kameralne grono znanych jej osób.
      Nielubi kiedy ktoś obcy ją dotyka, zagaduje- sztywnieje wtedy, paraliżuje ją to.
      • mamaemilii Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 28.06.06, 15:34
        A ja przypomniałam sobie naszą ostatnią wizytę u dentysty. W poczekalni już
        Emila była spięta, więc ją próbowałam wyluzować, trochę się udało. Siedzi mała
        już spokojnie, zaraz mamy wchodzić, i w tym momencie wchodzi do poczekalni miła
        pani, która od razu musiała zagadać do Emilki. No i cały luz małej odpłynął wink

        Na szczęście była to nasza druga wizyta u mojej znajomej, córka rozgadała się w
        gabinecie i wizyta zakończyła się pomyślnie.
    • ladylazarus Re: A czego nie cierpią nasze dzieci? 28.06.06, 13:47
      Aha jeszcze jedno- przypomniało mi się to dość śmieszne: moje dziecko nie znosi
      różnego rodzaju śmieci pływających w wannie podczas kąpieli- wskazuje
      paluszkiem- nie chce tego śmietka a ja muszę je wszystkie wyławiać bo inaczej
      będzie afera. A ostatnio nawety nie lubi piany która się oblepia na jej ciele,
      więc zrezygnowaliśmy z niej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka