Dodaj do ulubionych

przedszkole -narazie porazka:(

06.09.07, 11:36
witam! moja mała poszła do przedszkola od poniedziałku ma 3 lata,
pierwszego dnia nawet nie płakała w domu, bo nie wiedziała chyba co
ja czeka tzn zaczeła płakac jak wprowadziłam ja do sali i miałam isc
wtedy to sie rozpłakała i z tego co wiem płakała jeszcze długo,
przyzwyczaiła sie do jednej pani,z dziecmi nie chce sie w ogole
bawic podobno siedzi cały czas sama nie chce sie dołaczac do zabaw,
od wtorku rana płacze przed wyjsciem do przedszkola , ile to jeszcze
potrwa, narazie jest zle, cz zadomowi sie tam, dzisiaj przed
wyjsciem powiedziała,ze bedzie sama na dywanie czekac na mamusie,
niewiem co robic, ile jeszcze czekac na poprawe wiem, ze to dopiero4
dzien, a moja córa zawsze była wrazliwcem wstydziła sie obcych
zawsze musiała wszedzie z mamusia, poradzcie, bo narazie jestem
zołowana
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: przedszkole -narazie porazka:( 06.09.07, 14:53
      Poczekaj jeszcze, tylko nie okazuj niepokoju. Bądź spokojna, radosna i wspieraj
      córkę. Jak już akceptuje panie, to dobrze. Trochę się oswoi, poprzygląda
      dzieciom i będzie lepiej. Mówi się, że adaptacja może trwać nawet 3 tygodnie.
      Obserwuj tylko córcię: czy nie staje się apatyczna, czy dobrze śpi i je, czy po
      powrocie do domu zachowuje się zwyczajnie.
    • cyborgus Re: przedszkole -narazie porazka:( 06.09.07, 21:00
      mycha, wyglada na to ze ze Twoja coreczka reaguje tak jak moja. Sara
      ma 2.5 roku, i od teraz zaczyna, ale juz w lecie zapisalam ja do
      tego samego przedszkola na letnia szkolke. bylo to w sumie 10 zajec
      po 3.5 h, z czego 4 nam wypadly (choroba i wakacje). Byla wiec tylko
      6 razy.

      No, ale do czego zmierzam? Tez plakala przed wyjsciem, przy
      rozstaniu,caly czas u pani na rekach albo obok, potem z dziecmi sie
      nie bawila, jak juz to sama, ale uczestniczyla w roznych projektach,
      ktore panie im organizowaly. Byl straszny atak placzu (20-sekundowy)
      gdy ja odbieralam. Ale potem po poludniu opowiadala o przedszkolu,
      nawet mowila ze "troszke plakalam", i widac bylo ze poza widocznym
      stresem daje je to tez pozytywne przezycia. A w ostatni dzien -
      raptem szoste zajecia - wyszla z usmiechem, nawet pani pomachala i
      powiedziala pa pa. Co wiecej - po poludniu odezwala sie z usmiechem
      do sasiada i powiedziala mu patrzac w oczka i machajac
      raczka "dziekuje" (sasiad podrzuca jej owoce z ogrodka) - to byl
      ewenement, bo na ogol ma wzrok wbity w ziemie jak do niej sasiedzi
      probuja zagadac.

      oczywiscie, potem to minelo.... teraz znow zaczal sie semestr, i
      pierwsze zajecia byly bolesne. Serce mi sie kraje, ale staram sie
      wtedy pamietac owo slynne wydarzenie z lata, jak bylo juz widac
      pozytywne zmiany u mojej "dzikuski". I mam nadzieje, ze robie
      dobrze, a nie krzywdze ja, choc watpliwosci pojawiaja sie 100 razy
      na godzine.
      aha - Sara przedszkole to tylko 2 x w tygdoniu po 2.5 h, wiec
      dlatego jest mi w sumie latwo sie tego trzymac, bo nie jest to
      bardzo dlugie rozstanie.

      Sprobuj jeszcze przez pare tygodni, obserwuj w jakim kierunku to
      zmierza.
    • sweet.joan Re: przedszkole -narazie porazka:( olgaaga 07.09.07, 08:27
      Post zagubił się w przestrzeni, więc pozwoliłam go tu sobie przykleić, żeby był
      na swoim miejscu wink
      sweet.joan

      Autor: olgaaga 07.09.07, 01:12

      kiedy moja córcia poszła do przedszkola miała 3 lata i koszmar trwał
      przez 3 m-ce.Odwoził ją mąż i odbierał też.Mówiliśmy jej już w
      czasie wakacji, że pójdzie do przedszkola i nawet chciała tam pójść,
      ale ilość dzieci (12) w grupie ją przeraziła; niestety jest
      jedynaczką. Częste choroby też nie wpłynęły dobrze na aklimatyzację
      w grupie. Aż tu nagle pewnego dnia mała z radością wstała i ubrała
      się, poganiając męża żeby się nie spóźnić. Od tej pory chodzi
      chętnie do przedszkola, w wakacje bardzo tęskniła za paniami i
      dziećmi, choć nie znaczy to, że zawsze się z nimi bawi. Często całe
      dnie spędza na obserwacji zabaw i sporadycznie do nich się
      przyłącza, ale są dni kiedy trudno przerwać zabawy. Bardzo cieszę
      się, że pomimo chwil zwątpienia i wspólnego płaczu z małą nie
      zrezygnowałyśmy z przedszkola, bo widać jak bardzo jej rozwojowi
      służy przebywanie w większej grupie obcych,ale znajomych już dzieci.
      Radzę Wam spróbować przetrzymać najgorszy okres, może to tylko kilka
      dni lub tygodni, ale w ogólnym rozrachunku powinno się opłacić.
      Powodzenia.
      --
    • mycha261 Re: przedszkole -narazie porazka:( 07.09.07, 10:25
      bardzo Wam wszystkim dziekuje za dodanie otuchy,mała zawsze rano
      płakała wczoraj doszedł jescze wieczor, ale gdy ja odbieram z
      przedszkola mowi, ze było fajnie, niestety zmienia swoje zdanie po
      ok 2 godzinach wtedy juz mowi, ze nie chce tam chodzic, narazie nie
      poddaje sie chociaz to trudne, ale ja odniosłam mały sukces bo od
      wczoraj JA nie płacze zawsze gdy mała zostawiałam w przedszkolu ja
      tez sie poryczałam oczywiscie nie przy niej, mała dzisiaj po wejsciu
      do sali nie płakała ,ale miała bardzo smutna mine i martwi mnie to,
      ze chce cały czas siedziec u pani a nie podejmuje zadnych prob
      zabawy z dziecmi, z drugiej strony nie ma co sie dziwic nie ma
      rodzenstwa, nie miała zadnej kolezanki z ktora na codzien by sie
      spotykała, nie chodziła do złobka, a na placu zabaw to tez raczej
      stroniła od dzieci, najgorsze sa te poranki kiedy tak płacze,
      poczekam jeszcze i bardzo bardzo chciałabym zeby było ok , ale czy
      tak bedzie niewiem , jeszcze raz wam dziekuje, bede dawała znac jak
      sytuacja sie rozwija oby na lepsze
      • mamaemilii Re: przedszkole -narazie porazka:( 09.09.07, 16:58
        Wiesz, Mycha, to bardzo dobrze, że córka lubi swoją panią. I jeśli tylko pani
        jest na tyle mądra, by jej nie zmuszać do zabaw z innymi dziećmi, to taki
        początek możesz uznać za udany. Twoja córka na razie będzie siedziała z dala od
        dzieci, ale z czasem, jak będzie czuła się bezpieczniej i swojsko, będzie na
        pewno coraz bardziej aktywna.

        Moja córka miała wspaniałe opiekunki pod tym względem i jej początek w
        przedszkolu wyglądał podobnie. Ale wiedziała, że zawsze może liczyć na pomoc
        swoich pań, ewentualnie na przytulenie, gdy było jej smutno. A to dla takiego
        malucha bardzo ważne. Pomogło to przetrwać niejeden "cięższy" dla córki dzień.

        Życzę Wam powodzenia!
    • cyborgus Re: przedszkole -narazie porazka:( 11.09.07, 21:54
      u nas chyba nienajgorzej, pomimo ze mala plakala przed wyjsciem z
      domu, i potem przed rozstaniem. Ale zajrzalam 2 godz. pozniej przez
      szybke, i spokojnie sobie jadla precelki, (akurat byla pora na
      przekaske). I przy odbieraniu nie plakala, dopiero w ostatniej
      chwili sie namyslila i "plaknela" sobie na chwilke. Pani mowila ze
      miala calkiem dobry dzien, mimo ze to dopiero drugie zajecia. Potem
      w domu opowiadala co to nie robila w przedszkolu, i ze bawila sie z
      dziewczynka w dom. I mimo ze mowi "nie chce isc do przedszkola" nie
      brzmi to dramatycznie, wrecz sie usmiecha usmiechem sfinksa. i
      chodzi jakas taka wesola ogolnie, mysle wiec ze bilans chyba bedzie
      pozytywny.

      Ale mam wrazenie ze poranne placze jeszcze sie utrzymaja przez jakis
      czas. Ciekawe jak idzie u mychy?
    • mycha261 Re: przedszkole -narazie porazka:( 12.09.07, 08:54
      wiec tak dziewczyny w poniedziałek było juz troche lepiej w domu nie
      płakała zdarzyło jej sie to po raz pierwszy weszła do sali rowniez
      nie płakała tylko ze smutna mina, potem jak po nia poszłam było ok
      powiedziała, ze było fajnie i takie tam, wczoraj przed wyjsciem tez
      nie płakała jedynie w szatni rozkleiła sie, ale jak zwykle jak ja
      odbierałam powiedziała ze było ok, rano jak wchodzi do sali to
      bardzo si wstydzi dopiero chyba pozniej sie troszke rozkreca zaczeła
      wiecej jesc bo na poczatku nic nie chciała, wiec jest lepiej wczoraj
      mi nawet powiedziała, ze z jakas dziewczynka rzucała piłeczke to
      wielki sukces bo wczesniej nie chciała w ogole sie bawic , ale dalej
      ja trudno zachecic do wspolnych zabaw z dziecmi np. w koleczku nie
      chce i siedzxi sama, mam nadzieje, ze sie przełamie oczywiscie
      niemoge wymagac, zeby to było z dnia na dzien bo znam ja i wiem jak
      sie wstydzi, ale z czasem.... Mała odprowadziłam jakies 45 min temu
      w szatni tez sie popłakała, weszła do sali ze swoja smutna mina sad
      czasami jak przychodze po mała i mowi, ze było fajnie wierze, ze
      wszystko bedzie ok, ale ranio gdy ja zaprowadzam to zaczynam watpic
      w to co myslałam wczoraj odbierajac ja, pozdrawiam Was serdecznie i
      dzieki za wszystko
    • kalina191 Re: przedszkole -narazie porazka:( 13.09.07, 10:12
      dzieki, dzieki mam nadzieje, ze jestesmy , niestety wczoraj sie
      popłakała w przedszkolu bo było troche zamieszania przyszedł ktos do
      przedszkola z POLONII BYTOM(piłka nozna-klub) prezes czy kilka
      piłkarzy i wzieli dzieci do takiego hollu wiesz było tam pełno osob
      bo wszystkie grupy itd to mała juz sie popłakała dla niej chyba było
      ich za duzo i myslała ze sie cos dzieje albo nieqwiem ale płakała,
      ona na takie zmiany jest wrazliwa, ech oby jakos to wszystko poszło

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka