Dodaj do ulubionych

4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc?

07.09.08, 21:33
Witam, wypowiadam się na tym forum po raz pierwszy, choć od jakiegoś czasu tu
zaglądałam.Jestem mamą 4-letniej Martynki,która w tym roku po raz pierwszy
poszła do przedszkola.Jednak jej przedszkolny debiut kompletnie się nie
udał.Nie mogłam wyjść z przedszkola bo strasznie krzyczała i zanim dopadłam
drzwi ona była już za mną.Ona czuje się pewnie tylko wtedy, gdy ktoś z
domowników jest z nią.Dziś po rozmowie o tym,że jutro idziemy do przedszkola i
że w końcu będzie musiała zostać tam sama, bo ja za tydzień wracam do pracy,
zwymiotowała (po raz drugi od czasu pojścia do przedszkola).Na pewno jest
nadwrażliwa, bo, gdy była młodsza, gdy nas odwiedzały niektóre osoby płakała
tak,że kończyło się to wymiotami.Już naprawdę nie wiem co robić.Zostawić ją w
przedszkolu i wyjść,żeby płakała cały czas? Z drugiej strony nie chciałabym
wpędzić ją w jeszcze cięższe zaburzenia lękowe.Poradźcie, może podpowiecie jak
sobie Wasze dzieci poradziły z przedszkolnym debiutem.Czy ktoś miał dziecko,
które reagowało aż tak gwałtownie jak moje?
Obserwuj wątek
    • paulina.11 Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 10.09.08, 08:07
      Witam,
      ja też dopiero trafiłam na to forum i niestety z tego samego
      powodu...
      Mam synka 3,5 roku, bardzo wrażliwego.
      Zaczęliśmy również w tym roku przedszkole i po prostu tragedia sad
      W miarę ok był jedynie pierwszy dzień, później było już coraz
      gorzej. Płacz odkąd wstał, cały ranek, całą drogę do przedszkola i
      oczywiście w środku. W przedszkolu zupełnie NIC nie jadł przez
      wszystkie te dni. Siedział w kącie ze swoją ulubioną maskotką, z
      nikim się nie bawił, nie rozmawiał, tylko płakał. I tak codziennie.
      Poza tym doszły wymioty i biegunka ze stresu.
      Wczoraj zabrałam go do psychologa, pani poradziła zmienić
      przedszkole na jakieś kameralne, z małą grupą, gdzie będę mogła
      przez np.3 dni pobyć z nim chociaż godzinkę.
      Postanowiłam więc zmienić przedszkole na prywatne, co jest dla mnie
      ogromnym obciążeniem finansowym (jestem samotną mamą po rozwodzie),
      ale chyba nie mam innego wyjścia. Od poniedziałku zaczynamy więc to
      nowe, od dzisiaj odpuszczam stare, dam mu te kilka dni na "dojście
      do siebie". Ale cały czas obawiam się, że w tym nowym niewiele się
      zmieni sad A do przedszkola synek chodzić już musi, bo nie ma innego
      wyjścia, nie przestanę przecież pracować.
      Jestem załamana tym wszystkim sad
      • agnesgie Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 10.09.08, 22:16
        Nie pocieszę Cię niestety, ale nasze próby odbywały się w prywatnym przedszkolu,
        gdzie w sali było niespełna 10 dzieci i wychowawczyni zgodziła się na moją
        obecność.Gdy byłam z nią w sali, było w miarę ok, tzn.nawet się bawiła i nawet
        ostatnio zgłosiła się do zaśpiewania piosenki.Wszystko to jednak tylko wtedy,
        gdy byłam z nią.Niestety, córka przyzwyczaja się bardzo powoli a na wieść o
        tym,że miałaby w przedszkolu zostać beze nie ogarnia ją taki lęk,że
        wymiotuje.Gdybym z nią chodziła ze 2 miesiące to może by się przełamała ale ja
        nie mam tyle czasu.Też byłyśmy w poradni psychologiczno-pedagogicznej i jedynym
        rozwiązaniem jakie znaleziono, była moja obecność przy niej i stopniowe
        wycofywanie się.Martynka generalnie nie jest przebojowym dzieckiem i przeraża ją
        grupa obcych, a czasem niegrzecznych dzieci.Na moje pytanie czego się w
        przedszkolu boi, odpowiada: dzieci, bo są niegrzeczne, bo chłopczyk napluł
        dziewczynce na rysunek, bo uderzył drugiego chłopca itp.
        Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
        • paulina.11 Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 18.09.08, 14:11
          Przeniosłam go do prywatnego.
          I niestety poprawy nie widzę sad
          Dwa dni siedziałam z nim w sali i było znośnie, ale od 2 dni zostaje
          sam. Wczoraj tak płakał, że zadzwonili po niecałych 3 godzinach,
          żebym go odebrała. Dzisiaj przesiedział przy stoliku, do nikogo się
          nie odzywał, nie bawił, oczywiście nie jadł.
          Nie wiem co mam robić, jak pomóc, czuję sie taka totalnie bezradna sad
          A jak u Ciebie?
            • agnesgie Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 03.10.08, 20:29
              U nas nadal nieciekawie.Córka nie chodzi do przedszkola, bo wymiotowała na samo
              jego wspomnienie.Na razie siedzi z babcią, ale na samą myśl o jakiejkolwiek
              opiekunce ma łzy w oczach i głos jej się trzęsie.A jak u Was? Czy jest jakaś
              poprawa?
              Może stałe bywalczynie tego forum mogłyby nam coś podpowiedzieć.Czy naprawdę
              żadna z Was nie miała tego typu kłopotów z dzieckiem?Ja już nie wiem co
              robić.Czy jest jakaś szansa,że ona dorośnie pod względem emocjonalnym i
              przestanie się tak panicznie bać? Nie wiem już czy popełniam jakiś błąd w jej
              wychowaniu.Dodam,że gdy wychodziła latem na plac zabaw, bawiła się z dziećmi,
              odchodziła daleko, nawet mnie o tym nie informując.
              Pozdrawiam i proszę o jakieś rady.
    • kasik.mala Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 24.10.08, 11:34
      Ja jestem mamą takiej wrażliwej Martysi, z tą różnicą, że moja jest
      trzylatkiem. Nie będę już opisywała jaka w ogóle jest, ale bardzo
      podobna do Twojejsmile) pod względem zachowania. Przez 2 lata
      siedziałyśmy sobie w domku, później była z babcią, a w tym roku
      zdecydowaliśmy się na przedszkole + pomoc babci. Odciążyliśmy ją
      trochęsmile Mimo, że w pełni mnie na to nie stać zapisałam ją do
      prywatnego przedszkola. Po trudnym początku - pierwszy miesiąc - nie
      zrezygnowaliśmy i jest dużo lepiej. Co prawda na razie jest tam od
      8.00 do 13.00, a później siedzi z babcią, ale naprawdę chyba udało
      się, więc może i u Was będzie dobrze. Myślę, że bardzo ważne są
      wychowawczynie. Nasze naprawdę przejmowały się Martysią, mój mąż
      rozmawiał z panią psycholog, która bardzo nas uspokoiła. Też
      myślałam, że popełniamy jakiś błąd. Ale ona pytała się nas, jaka
      Tysia jest poza przedszkolem, w domu, w bezpiecznym dla niej
      miejscu. A jest uśmiechnięta, rozbrykana i przebojowa i psycholożka
      jest prawie pewna, że kiedyś to przeniesie na inne sytuacje bo tak
      dzieje się podobno w większosci przypadków. Więc pożyjemy,
      zobaczymy. Wiesz mam nadzieję, że kiedyś przejdzie tym naszym
      Martysiom. Ale wiem, że to trudne, więc napisz co tam u Was. Tyle
      naszego, że się powspieramy na forumsmile

      P.S. Ku pociesze ja podobno taka byłam i też wymiotowałam jak Twoja
      ze stresu przez całe przedszkole, a w podstawówce zwrot o 36o
      stopnismile))
      • agnesgie Re: 4 -latki debiut w przedszkolu-jak pomóc? 24.10.08, 20:18
        Martynka na razie do przedszkola nie chodzi, ponieważ u niej oprócz histerii
        doszedł jeszcze problem z jedzeniem>Jest na diecie i czuje się dobrze na
        jedzeniu domowym ,ponieważ obserwujemy ją i wiemy co szkodzi.w przedszkolu na
        początku jadła chętnie, dużo i szybko a potem zaczęły się schody.Straciła apetyt
        całkowicie, schudła bardzo i ogólnie źle się czuła.Od dawna ma problemy z
        układem pokarmowym, nie toleruje m.in nabiału (chociaż nie tylko).Pan w
        przedszkolu niestety nie nadawała się absolutnie do wsparcia nowych,
        przerażonych przedszkolaków).Jedyną jej reakcją na płacz dziecka była kąśliwa
        uwaga: przestań już, przeszkadzasz namsad Ogólnie przedszkole bardzo mnie
        rozczarowało i jak na razie ją wypisałam.Mam w planie poszukać za kilka miesięcy
        przedszkola państwowego, tylko wszystko rozbija się o przestrzeganie diety, więc
        mamy dodatkowy kłopot.
        Pozdrawiam i dziękuję za dodanie otuchy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka