4 języki... nie za dużo?

    • olawikk Re: 4 języki... nie za dużo? 02.02.14, 16:56
      Z rodzinnych doświadczeń: dzieci opanują 3 nawet 4 języki pod warunkiem, że będziecie konsekwentni. Czyli każdy mówi do dziecka w swoim języku, środowisko/szkoła/koledzy nauczą je kolejnego. A angielskiego nauczy się po drodze.

      Najważniejsze, byś zawsze zwracała się do dziecka w "twoim" języku i oczekiwała odpowiedzi także w tym języku. Przez pierwsze lata będzie trochę zamieszania, dowiesz się że samicą byka jest cow, usłyszysz też kilka perełek typu "dziękyou", ale około 10 roku życia młody będzie płynnie mówił w 3 a nawet 4 językach. Przetestowane smile
    • etol Re: 4 języki... nie za dużo? 02.02.14, 18:44

      Ludzie, co wy tu wypisujecie... dziecko to nie jest komputer, RAM jest nieograniczony smile Mozna mowic nawet w pieciu jezykach, byle ich nie mieszac i poprawiac gdy dziecko (nieswiadomie) wstawia slowa z roznych jezykow w jednym zdaniu. Jesli ty mowisz cos np. po niemiecku to odpowiedz musi byc tez po niemiecku, tego trzeba bardzo pilnowac.

      Odrobine to spowalnia rozwoj jezykowy bo jest wiecej materialu do ogarniecia - w okolicach przedszkola zauwazysz ze dziecko ma slabsze slownictwo niz monojezyczni rowiesnicy. Ale za to potem wszystko sie (samoistnie) wyrownuje i dzieciak ma podobna latwosc w wyrazaniu sie we wszystkich uzywanych jezykach.

      BARDZO duzo zalezy od srodowiska / kraju - jesli mieszkasz we Francji to w pewnym momencie zauwazysz ze (w pewnym wieku) francuski zacznie wypierac pozostale jezyki i to wymaga wielkiej pracy zeby temu zapobiec. Jesli to zaniedbasz to konczy sie tak ze dzieciak nadal rozumie np. po polsku, ale juz nie potrafi sie wypowiedziec poza prostymi zwrotami.

      Jesli ktos ma jakies watpliwosci, to jest kupa literatury na ten temat.
Pełna wersja