kalina29
12.03.06, 22:42
No wlasnie, czy czasem nie ogarnia was zwatpienie? Mowic po polsku w sytuacji
kiedy jestem jedyna osoba mogaca w tym jezyku mowic do moich dzieci jest
czasami takie trudne... Czasami mam wrazenie, ze wale glowa w mur albo gadam
jak przyslowiowy dziad do obrazu.
Ale tez i satysfakcja z osiagnietych wynikow musi byc przeogromna.
Mowie "musi" poniewaz jak narazie nie odczuwam takiej ogromnej satysfakcji.
Na razie jeszcze jestem przede wszystkim coraz lepiej rozumiana przez
starszego syna (6 lat), juz zaczyna coraz lepiej odpowiadac, zdaza mu
sie "porozmawiac" przez telefon z dziadkami, upiera sie ze doskonale rozumie
ogladany film i dokladnie tlumaczy na francuski slowa i zwroty, o ktorych nie
mailam pojecia, ze je znal. Ale ciagle jest tego mowienia nieduzo. Wiaze
nadzieje z nadchodzacym latem i z podroza jaka mam zamiar odbyc z dziecmi do
Polski. Tylko oni i ja i tylko jezyk polski. Bez taty, bez obecnosci jezyka
francuskiego. Myslicie, ze rozkreca sie bedac w Polsce przez miesiac?
Dodajcie mi otuchy!
Kalina