a u nas odwrotnie

14.03.06, 21:21
No i mam problem! Prosze was o rade!

Mieszkamy w Stanach ale w domu mowimy oczywiscie po polsku. Nasz syn prawie
(2.5 roku) chodzi do przedszkola od 8 miesiecy na cale 8h 5 razy w tygodniu. W
grupie ma 10 dzieci, 2 panie. Od 4 miesecy chodzi do starszej grupy gdzie jest
jednym z najmlodszych.

A ten przydlugi wstep po to zeby napisac ze moj syn NIE mowi po angielsku!!!

Przy czym po polsku mowi bardzo ladnie. Generalnie mowa to jest u niego
najsilniejsza strona. Po polsku potrafi deklamowac krotkie wierszyki, spiewa
piosenki, potrafi mi opowiedziec co robil w przedszkolu. Generalnie super!

A w przedszkolu prawie sie nie oddzywa! Po polsku tez tam nie mowi. Jedna Pani
go poprostu ignoruje uwazajac ze wogole nie mowi i to nic zlego, ma jeszcze
czas. Druga Pani ( nowa) bardziej sie stara i uwaza ze on wszystko rozumie i
jak tylko cos powie do niej po angielsku jest pierwsza ktora nam o tym mowi.
Jej postawa jest dla mnie wielce pocieszajaca.

Dodam jeszcze ze moj Maluch lubi tam chodzic, dzieci tez go chyba lubia, chyba
nawet bardzo. Tak ze ta strona jest ok.

Tylko ja sie w tej calej sytuacji nie umiem odnalezc. ZAL MI GO!
Czuje sie zle ze mu w tym angielskim nie pomagam, ze go zostawilam samego z
tym.....no zal mi go i tyle....bo po polsku to on jest gadula...
no i co tu robic??

szuwarek - matka ktora sie spodziewala zupelnie innych problemow
    • risando Re: a u nas odwrotnie 14.03.06, 22:10
      szuwarek06 napisała:


      > no i co tu robic??

      Twoj synek jeszcze mlody jest. Niektore (jednojezyczne) dzieci naszych znajomych w tym wieku prawie wcale nie mowili, a teraz w wieku 4 lat gadaja bez przerwy.

      Jesli synek chodzi do przedszkola na 5 x 8 godz. w tygodniu, to ma bardzo duzy kontakt z jezykiem angielskim i na pewno biernie juz ten jezyk bardzo dobrze zna. Nie lubilby przedszkola i kolegow, jesli nie rozumialby, co sie tam dzieje.

      Jesli jestescie bardzo niecierpliwi, to mozecie w weekend zapraszac kolegow syna z rodzicami do siebie albo w inny sposob zwiekszyc "input" jezyka angielskiego. Jednak nie powinniscie moim zdaniem sami mowic do niego po angielsku.

      ---------------

      Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • risando Re: a u nas odwrotnie 14.03.06, 22:18
      szuwarek06 napisała:

      > Tylko ja sie w tej calej sytuacji nie umiem odnalezc. ZAL MI GO!
      > Czuje sie zle ze mu w tym angielskim nie pomagam, ze go zostawilam samego z
      > tym.....no zal mi go i tyle....bo po polsku to on jest gadula...
      > no i co tu robic??

      Przepraszam, ze pisze tak etapami, ale jeszcze cos mi przyszlo do glowy. Moze zastosuj "metode pluszakowa", ktora opisalem dzisiaj w innym watku. Moze synek mowi cos po angielsku do "amerykanskiego" misia?

      ---------------

      Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • szuwarek06 dziekuje bardzo 15.03.06, 16:21
      tak, swieta racja!
      jest jeszcze maly i ma czas i pewnie wszystko rozumie a ze nie mowi....moze nie
      musi....ech!
      ja nie mam zamiaru mowic po angielsku do niego bo jest to zbyt sztuczne dla mnie

      tak ze chyba zostanie tak jak jest

      jeszcze raz dziekuje - dobrze jest sie wygadac
      szuwarek
Pełna wersja