skir.dhu
24.03.06, 15:39
Skoro dzielimy sie doswiadczeniami to takie sa moje: wakacje to najlepszy
czas dla dzieci do nauki i utrwalania jezyka.
Gdy moja corka skonczyla 6 lat, poleciala pierwszy raz na oboz zorganizowany
przez wspolnote ormianska. To bylo wielkie przezycie dla nas wszystkich -
mieszkalismy wtedy na Cape Breton, oboz byl pod San Diego (dokladnie po
przekatnej kontynentu). Leciala sama z Montrealu, jeszcze dzis pamietam mala
kropeczke w czerwonej bluzie z napisem "Canada" jak Ja pani flight attendant
prowadzila przez security check

A potem siedzielismy z mezem w barze na
lotnisku i zastanawialismy sie, czy my jestesmy normalni, ze ta nasza mala
mroweczke wysylamy sama w daleki swiat tylko po to zeby cwiczyla ormianski
Wrocila po 3 tygodniach zachwycona Kalifornia i zaprzyjazniona (jak sie potem
okazalo - na lata) z dziecmi ze Stanow, z Francji i z Australii, ktore tak
jak Ona byly na obozie zeby "byc wsrod swoich"

Potem juz co roku jezdzila
na obozy, gdy byla starsza, zaczela odwiedzac w czasie wakacji swoich
ormianskich znajomych - z mlodzieza najczesciej gadaja po angielsku ale ze
starszym pokoleniem zawsze po ormiansku. W tym roku spedzi czesc wakacji
pracujac jako wolontariuszka w Armenii, w ktorej ja sama nigdy nie bylam.
Bedzie tam z 2 innych dziewczyn, z ktorymi zna sie i przyjazni wlasnie od
tego pierwszego obozu pod San Diego.
Rowniez polski moja corka zna calkiem przyzwoicie dzieki wakacjom w Polsce.
Takie "immersion" to naprawde najlepszy i najmniej stresujacy sposob na
utrzymanie i "pokochanie" jezyka.
Ja bardzo, bardzo polecam wyjazdy wakacyjne a jeszcze bardziej samodzielne
pobyty dzieci wsrod ludzi mowiacych jezykiem, ktory chce sie utrzymac. One
wtedy buduja swoj wlasny swiat zwiazany z tym jezykiem, maja wlasne
wspomnienia i skojarzenia - to naprawde jest bezcenne.
Skir Dhu