pielegnacja ojczystego jezyka

27.03.06, 10:05
Od czasu kiedy zdecydowalam mowic wiecej do dzieci po polsku dochodze do
wniosku, ze prawdziwym problemem jest dla mnie nie tyle postawa dzieci, ktore
sa raczej chetne sluchac i rozumiec w jezyku polskim, ale ja sama, poniewaz
czasem naprawde trudno mi mowic po polsku.
Jestem od prawie dziesieciu lat za granica, otoczona zewszad jezykiem
francuskim, mam bardzo malo kontatkow z jezykiem polskim mowionym. Raz w
tygodniu telefon do domu, ciagle te same pytania i odpowiedzi, niestety nie
mam super kontaktu z rodzicami i nie gadam z nimi godzinamisad
Zdalam sobie sprawe, ze czasem naprawde jest mi latwiej cos wytlumaczyc po
francusku. Kiedy probuje po polsku jakos to sztucznie brzmi, zdarza mi sie
dobierac dziwne slowa! Chyba sama musze powaznie popracowac nad moja
dwujezycznosciawink
Czy wy tez zapominacie wlasnego jezyka na obczyznie?
Kalina
    • cuciolo Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:26
      Jestem na obczyznie 3 lata a jednak zdarza mi sie lyknac polskie slowo i
      wymowic wloskie zwlaszcza ze moja corka miesza jezyki. Zeby nie oszalec i
      nabrac obcy kacent, bo jestem tu sama, mam stale lacze i zainstalowanego gadu
      gadu stad staly kontakt ze znajomymi z Polski. Z innych pomyslow pozostaje
      telewizja polonia, stacje polskie radiowe on-line, sciaganie filmow polskich z
      e-mule i....gadanie do siebie.
      Mozna tez kupic przez www.merlin.pl polskie ksiazki. Z tej ksiegarni korzystam
      czesto, nigdy sie nie nacielam.
      • moni-bel Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:40
        Ostatnio jak bylam na wakacjach w Polsce moja ciotka stwierdzila ze slychac u
        mnie 10 letni pobyt za granica .Powiedziala ze mowie po polsku z obcym
        akcentem ,zapytana o to moja mama potwierdzila niestety slowa ciotki.I musze
        powiedziec ze zrobilo mi sie przykro.Staram sie miec staly kontakt z jezykiem:
        czytam ksiazki, ogladam polskie filmy,slucham polskiej muzyki,mam polska
        przyjaciolke wiec nie wiem co wiecej moge zrobic.Zawsze razily mnie osoby,
        ktore po kilkuletnim pobycie za granica"zapominaly" polskiego.
        Teraz staram sie uwazac na akcent kiedy mowie po polsku tylko nie wiem czy mi
        sie to zawsze udaje,a nie chcialabym zeby dzieci mowily po polsku z bardzo
        obcym akcentem
        Pozdrawiam moni-bel
        • jan.kran Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:52
          Ja wyjechałam z PL 23 lata temu i nie mam śladu akcentu.
          Ostatnio poznałam przez net Danę która wyjechała z PL w 1968 roku, mówi z
          Mamą i siostrą często po polsku , co roku jest w Polsce i mówi znakomicie.
          Momentami musi się zastanowić nad jakimś polskim słowem ale w życiu nie
          powiedziałabym że nie mieszka w Polsce.
          Moja przyjacióla w Stanach w ciągu ćwierćwiecza była raz w Polsce kilka dni. Na
          codzień rozmawia z mężem po polsku , z Mamą często. Nie ma polskiej TV,
          książek , gazet.
          Mówi super choć czasem ma takie lekkie amerykańskie zaciągniecie jak się nad
          czymś zastanawia.
          Nie wiem od czego zależy że lepiej czy gorzej mówimy na emigracji.
          Na pewno od zdolności językowych i kontaktu z językiem.
          Ja zawsze dbałam o polski mój i moich dzieci choć nie jest to lekkie zadanie.
          Kran
        • bachula_gr Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:53
          moni-bel napisała:

          > .Powiedziala ze mowie po polsku z obcym akcentem ,zapytana o to moja mama
          potwierdzila niestety slowa ciotki.I musze powiedziec ze zrobilo mi sie
          przykro.Staram sie miec staly kontakt z jezykiem:

          Moja mam i siostra twierdza, ze mam smieszna grecka intonacje (akcentuje na
          ostatnia sylabe). Ja oczywiscie tego u siebie nie slysze.
          Ale tez przyp[ominam sobie, ze jak na studiach w Polsce mieszkalam przez kilka
          lat z dziewczyna z Krosna to tez podobno przejelam jej akcent, ktory potem
          zanikl wink
          • moni-bel Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 11:13
            bachula_gr napisała:

            >
            >

            > Dokladnie o to mi chodzi, o intonacje.Nie wiem skad sie to bierze,
            naprawde.Jak bede w tym roku w Polsce to sprawdze czy po dwutygodniowym pobycie
            odzyskam polski akcent.Mam nadzieje ze tak
            • jan.kran Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 11:17
              Chodzi z pewnością o akcent zdaniowy, intonację.
              Moja córka ma też z tym problemy. Ciekawe że polska rodzina to słyszy ,
              natomiast kiedy Claire rozmawia x ludźmi którzy nie wiedzą że nie urodziła i
              wychowała się w Polsce nigdy nie uważają Jej za cudoziemkę.
              A akcent na pewno odzyskaszsmile))
              Karn
        • annielika Re: pielegnacja ojczystego jezyka 29.03.06, 13:25
          ojej ja mam to samo! zawsze mnie denerwowalo, gdy polacy mieszkajacy poza polska
          po kilku latach nagle zapominali polski i go strasznie kaleczyli... a teraz po
          latach mam ten sam problem. tylko otworze buzie, juz komentuja, ze w polsce to
          juz dlugo nie mieszkam. co do rodziny to oni nic nie slysza! chyba sie
          przyzwyczaili, mysle, bo jak inaczej to wytlumaczyc...

          pozdr.
    • jan.kran Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:29
      Mi się zdarza zapomnieć jakieś słowo ale rzadko. Rzeczywiście czasami jak jestem
      zmęczona to powiem coś szybko do dzieci po niemiecku, głównie jak chodzi o
      jakieś sprawy organizacyjne.
      Jednak z reguły staram sie mówic bardzo poprawnie po polsku , nawet przesadnie
      do dzieci czego efektem jest że niekiedy w PL potrzebują tłumacza smile))))

      Podzrzcę Wam zaraz prześmieszny tekst polskiej znajaomej z sąsiedniego forum
      na temat polskiego języka.
    • jan.kran Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:31
      Ewolucja jezyka to moja zajawka*, ale wole juz tak, niz gdybym miala byc jakas
      tam blachara*, czy inny babeton*, co to ciagle jest na fochu* i zamula*. Fakt,
      ze niektore nowe nawijki to prawdziwy hardkor*, ale taka na przyklad
      "upierdliwosc" nie wydaje mi sie specjalnie niehalo*. Kiedys mialam tyrke* z
      takim jednym (niezle ciacho* zreszta z niego bylo), elegancki kolo", nie powiem,
      czasami troche za bardzo sie wozil* na japiszona, ale w sumie spoko. No i mial
      ten kolo* taki wyczesany* tekst, ze jak sie przez kogos cisnieniowal* rzucal
      taki spoko* flow-poch*: "osoba ta charakteryzuje sie wysokim stopniem
      upierdliwosci" i zamiast sie schizowac* - od razu robilo sie chilloutowo*.
      Normalnie wymiatal* w tym*.
      No, ciekawa jestm, czy ktos rozkmini* o czym ja tu do Was. A moze to dla Was
      zwykly lajcik* jest?smile)
      Mnie te nowe slangi jaraja* jako lingwiste, co oczywiscie nie znaczy, ze bede
      sie na nich wozic*. Po prostu lubie byc na oriencie*.
      Nie wiem, czy za bardzo nie pojechalam po bandzie*, wiec juz sie filcuje*, czyli
      pale gume*, zeby nie robic tu za jakiegos przygasa*.

      A poza tym jest si* smile)

      Nara! smile))




      A tera stosowny slowniczek, zeby wszystko bylo dżezi* i bez zadnej zamoty*:

      - Dżezi- na topie; coś(lub ktoś) modnego, zgodnego z najnowszymi trendami.

      - zamota- zmieszanie, konsternacja, zakłopotanie.

      - Blachara- dziewczyna, lubiąca ładne samochody, zwracająca uwagę na markę
      samochodu; też osoba powierzchowna, dla której liczą się przede wszystkim
      pieniądze.

      - Hardkor- od ang. sł. „hard” (ciężki, mocny); coś trudnego do wykonania;
      sytuacja ekstremalna.

      - Wymiatać- być mistrzem w jakiejś dziedzinie, przodować w czymś, zostawiać
      innych ‘w tyle’.

      - Niehalo- wadliwe, niesprawne, jak czegoś się nie rozumie, coś nam się nie
      podoba, nie pasuje nam, ‘coś jest niehalo’ lub ‘ktoś jest niehalo’.

      Wydygany- wystraszony, bojący się.

      Rozkminiać- zastanawiać się nad czymś, próbować coś pojąć, zrozumieć; "rozkminka".

      Lajcik- od ang. sł. „light”cryinglekki); coś łatwego, niewymagającego wysiłku,
      bezstresowego( lajtowy egzamin).

      Jarać się- fascynować się czymś lub kimś; cieszyć się.

      Flow- poch. ze slangu hip- hopowego ; styl rymowania; „dobra gadka”, „nawijka”.

      - Schizować się- denerwować się, stresować, ‘łapać schizy’.

      - Wozić się- snobować się, pozować na kogoś kim się nie jest, robić coś ‘na pokaz’.

      - Spoko(spox)- poch. od sł. „spokojnie, spoko”; okej, w porządku, zwrot,
      oznaczający zgodę, przytaknięcie.

      - Ciśnieniować się- denerwować się, stresować.

      - Chillout- od ang. zwrotu: „chill out”crying ochłonąć) ; spokój, relaks;
      ‘chilloutowa impreza’ (spokojna, bez większych „ekscesów”wink, ‘chilloutowy klimat
      (spokojny, bezstresowy); ‘chillout’cryingczas.)- nie stresuj się, wyluzuj.

      - Ciacho- przystojny, zwracający uwagę kobiet mężczyzna.

      - Wyczesany- świetny, interesujący, godny uwagi, „wyczes’.

      - Być na oriencie- mieć podwyższony stopień uwagi, być bardzo skupionym na czymś.

      - Zamulać- mieć zły nastrój, wprowadzać kiepski klimat, zanudzać innych.

      - tyrka- praca, wysiłek umysłowy i fizyczny.

      - babeta- starsza, zrzędliwa kobieta.

      - być na fochu- dąsać się, obrażać, okazywać niezadowolenie.

      - filcować się- wychodzić, uciekać, ewakuować się, "zmywać się", "autować".

      - palić gumę- uciekać, ewakuować się, "ulotnić się" z jakiegoś miejsca; "pal
      gumę!"- odczep się!

      - jechać po bandzie- zachowywać się ryzykownie, podejmować trudne wyzwania,
      narażać się.

      - przygas- osoba, która przynosi nam wstyd , która się kompromituje, ktoś kto
      jest "obciachowy".

      - si- fajne, nowe, świeże, modne.

      Obysmy tylko nie byli kserobojami smile))

      (Kseroboj- ktoś kto naśladuje innych, nie ma własnego stylu, kseruje czyjeś
      zachowanie, sposób bycia. )

      Elo ekipa! smile)
      Mantra
    • risando Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 10:57
      kalina29 napisała:

      > Czy wy tez zapominacie wlasnego jezyka na obczyznie?

      Z innego niemieckojezycznego forum wiem, iz bardzo duzo rodzicow za granica ma ten problem.

      Najbardziej klopotliwe dla mnie to slownictwo z dziedzin, ktorych w momencie przeprowadzki do Polski jeszcze nie bylo, np. pewne technologie komputerowe. Rok temu bylem w Niemczech w MediaMarkt i uswiadomilem sobie, jak kiepsko jest moja znajomosc. Polskie nazwy znam, ale nie niemieckichsad Od tego czasu staram sie wiecej czytac niemieckie gazety i czasopisma (dobrze, ze jest ten Internetsmile i ogladac niemiecka telewizje.
      • jan.kran Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 11:08
        Ja po ponad dwóch latach pracy spotkałam w fabryce Polkę. Gadamy po polsku ale o
        wszystkim co dotyczy konkretnie pracy muszę mówić po norwesku bo bardzo trudno
        mi znaleźć polskie odpowiedniki...
        Kran
    • althea35 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 15:15
      Ja mam na codzien kontakt z czlowiekim, ktory od ponad 40 lat nie mieszka w
      Polsce. Mowi bardzo ladnym, czystem jezykiem polskim. Czasami zdaza mu sie
      zapomnic jakies slowo, ale bardzo rzadko. Caly czas mial sporo kontaktu z
      jezykiem poprzez radio i telewizje, telefony do znajomych i rodziny. Mam
      nadzieje, ze ja tez bede tak mowila po polsku po 40 latach tutajsmile
    • nionczka Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 15:26
      Ja rowniez mam ten problem. Niby cos probuje czytac i pisac, ale to jest
      niewsytarczajace. Mowie po poslku z jakas dziwna melodia. Najgorsze jest to, ze
      moje zdolnosci jezykowe przejawiaja sie w lapaniu obcych akcentów. Szczegolnie
      udzielil mi sie akcent mojego chlopaka kiedy mowi po polsku. I skladnia tez
      jakas dziwna... Niby sie straam, niby zalezy mi na zachowaniu ladnego i
      poprawnego polskiego, ale nie jest latwo kiedy sie go wcale nie uzywa.
      • madziulek8 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 16:28
        Dziewczyny!
        jesli mozna zasugerowac, to sprobujcie Skype.Po pierwsze za darmo, po drugie
        mozna gadac godzinami i naprawde widze ze mlody rozmawia z Dziadkami(nawet mowi
        Babcia w komputerze)i ma sie bezposredni kontakt z polskim! Pozdrowienia M.
        • edytais Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 17:52
          Tez mam akcent, ale podobno mniejszy odkad zaczelam mowic w domu po polsku czyli
          od czasu kiedy urodzila sie pierwsza coreczka.
          Ja tez nie mam kontaktu z Polakami poza telefonem do mamy. Mieszkam w USA od
          1994 roku. Pierwsze 4 lata to telefony do Polski raz w miesiacu, kontakt z
          polskim studentem raz na pare miesiecy. Wyjazdy do Polski raz na 2 lata.
          W 6 roku pobytu ciaza i pod koniec urodzila sie coreczka. Zaczelam mowic w domu
          po polsku, ale to takie guganie do dzidzi to nie wiem czy liczy sie jako polski.
          Szczescie mialam 3 lata temu poznalam pare osob w Indianie, wiec czesciej sie
          spotykalam czy rozmawialam przez telefon. Tam osoba zapoznala mnie z forum
          gazety. No ale trwalo to tylko rok. Prawie 2 lata temu przeprowadzilam sie do
          ARkansas i tutaj nie mam z kim po polsku pogadac.
          Moja mama twierdzi, ze z moim polskim jest o wiele lepiej, ale zanim mialam
          dzieci to wlasciwie wcale po polsku nie mowilam. Przez telefon i pare
          pierwszych dni podczas wizyt w Polsce mialam obcy akcent. Rodzinka to nie
          nazywala to obcym akcentem tylko mowili, ze ja gadam jak ciocia Ania (nasza
          bardzo malo inteligentna cioca). Dobijajace nie? Po jakims czasie moj Aniowy
          akcent znikal (cale szczescie).
          Ja ciagle przylapuje sie jak mowie do dzieci po angielsku, bo czasami mi jest
          latwiej niektore rzeczy wyrazic w tym jezyku. Zdarza sie, ze jak powiem cos po
          polsku i w odpowiedzi dostaje "blank stares" to powtarzam po angielsku. Dopiero
          wtedy jestem zrozumiana.
          • kalina29 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 18:28
            > W 6 roku pobytu ciaza i pod koniec urodzila sie coreczka. Zaczelam mowic w dom
            > u
            > po polsku,


            W zasadzie moge powiedziec, ze moje dzieci przywrocily mi jezyk polski, mialam
            spore opory zeby zaczac sie nim poslugiwac na poczatku, ale jakos sie zmusilam
            po trochuwink))) Gdyby nie dzieci nie wiem co by ze mna bylo, naprawde.

            Tez mi juz powiedziano, ze mam obcy akcent.
            Kalina
            • jagaga Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 22:23
              z zainteresowaniem przeczytalam wypowiedzi i dolaczam do choru... 8 lat poza
              Pl - akcent mi sie nie zmienil, ale czasem szukam polskich slow... Natomiast o
              pracy nie potrafie rozmawiac po polsku, pierwsze przychodza angielskie slowa i
              konczy sie na tym, ze tlumacze z angielskiego... a osoba, ktora mnie slucha
              pewnie mysli, ze nie wiem na czym polega moja praca, bo nie potrafie o niej
              opowiedziec...

              i to by potwierdzalo teze, ze nie mozna byc idealnie dwu- wielojezycznym.
              czesto kazdy jezyk ma swoja domene - ta w ktorej poslugujemy sie tym jezykiem.

              p.s. nie pretenduje, ze jestem dwujezyczna, znam kilka jezykow, ale zaden z
              nich nie jest na tyle mocny albo tak samo mocny jak polski.
    • risando Re: pielegnacja ojczystego jezyka 27.03.06, 23:02
      Ciekawy wynik. Wyglada na to, iz wielojezyczne wychowanie nie sluzy tylko dzieciom, ale rowniez nam rodzicom, poniewaz jestesmy zmuszeni do uzywania jezyka ojczystego w kontakcie z dzieckiem. Przynajmniej jeszcze przez kilka - kilkanascie lat chcac niechcac utrzymujemy znajomosc jezyka rodzimego.
      • kalina29 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 28.03.06, 10:08
        jestesmy zmuszeni do uzywania jezyka oj
        > czystego w kontakcie z dzieckiem. Przynajmniej jeszcze przez kilka -
        kilkanasci
        > e lat chcac niechcac utrzymujemy znajomosc jezyka rodzimego.
        >



        Potem zabierzemy sie za wnukiwink))
        Kalina
        • novalee1 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 26.04.06, 16:22
          Ja od niecalych dwoch lat jestem w Anglii i juz mam dzidzie wiec angielskiego
          akcentu jeszcze nie zlapalam.Bedac na macierzynskim wlasciwie wiekszosc czasu
          spedzam z mala mowiac do niej po polsku.
          • daisy123 Re: pielegnacja ojczystego jezyka 30.04.06, 17:35
            Mieszkam poza Polska od 16 lat. W domu zawsze rozmawialismy po wlosku (znalam
            jezyk bardzo dobrze przed przyjazdem), znajomych Polakow nie mialam i moj
            kontakt z jezykiem polskim ograniczal sie do czytania gazet przychodzacych z
            kilkutygodniowym opoznieniem, do rozmow z mama w Polsce i kolezanka mieszkajaca
            w USA. Corka urodzila sie po 10 latach mojego pobytu i bylo mi bardzo trudno
            zaczac do niej mowic po polsku. Lapalam sie na tym, ze zaczynalam zdanie po
            polsku i zupelnie nieswiadomie przechodzilam na wloski. gdy corka miala rok
            sciagnelismy do nas moja mame i to dzieki niej zaczelam mowic po polsku, bez
            zastanawiania sie w jakim jezyku mowie. A tak na marginesie: w Polsce bywalam 2-
            3 razy w roku spedzajac lacznie 2 miesiace w roku i nie mialam zadnych klopotow
            z jezykiem polskim (czasmi wymawiajac slowa brzmiace w jezyku wloskim podobnie
            np. perfumy lapalam sie na tym, ze mysle, ze tak jakos dziwnie brzmi to slowo).
            W chwili obecnej mam problemy ze swlownictwem bankowym, komputerowym itp. Bedac
            w Polsce 10 lat temu, gdy telefonia komorkowa raczkowala w Polsce nie moglam
            sie dogadac z facetem w sklepie jak mozna "zrobic" zeby moja wloska komorka
            dzialalawink
            Coraz czesciej lapie sie na tym ,ze rozmawiajac o jedzeniu wciskam swiadomie
            slowa wloskie. Nie znam odpowiednikow polskich wloskich nazw i nie chodzi tutaj
            o potrawy glowne, ale o fakt,ze np. we Wloszech nie mowi sie, ze np. je sie
            salate zielona, ale dokladnie wymienia sie nazwe tej salaty.

            Zdarzylo mi sie, ze w rozmowie zabraklo mi bardzo prostych slow typu "rondo"
            (cos na ten temat wie azja1974), albo "tunel" i musialam opisywac o co mi
            chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja