jofin
20.04.06, 00:57
Wlasnie wrocilam po dwutygodniowym pobycie w Polsce razem z dziecmi. I
sluchajcie - moje wlasne dzieci mnie zaskoczyly. W Polsce bylismy ostatnio
okolo 3 lata temu. Wiadomo,ze w przypadku dzieci, jest to ogromny kawal
czasu. Wprawdzie od czasu do czasu, choc rzadko pojawiali sie w czasie
wakacji jacys znajomi czy ktos z rodziny z Polski. Ale byly to osoby znajace
angielski i dzieci bardzo sprytnie to wykorzystywaly.
Ale wroce do tej ostatniej wyprawy. Normalnie z dziecmi nasze konwersacje z
reguly wygladaja tak, ze one do mnie gadaja po angielsku, a ja im z reguly
odpowiadam po polsku, czasem streszczajac, czy podsumowujac to co powiedzialy
po angielsku. Aha i dzieci miedzy soba rowniez rozmawiaja w j. angielskim. No
i wyobracie sobie, ze dzien przed naszym wyjazdem do Polski siedzimy przy
obiedzie i nagle z ust dzieci zaczynam slyszec jezyk polski, na ktory
przestawily sie bez zadnego z mojej strony nacisku czy uwagi. Byl to naprawde
ciekawe i zdumiewajace dla mnie zjawisko. Takie ich przygotowniae do podrozy.
No i w Polsce bez zadnego problemu natychmiast przestawily sie na polski. Z
zaciekawieniem ogladaly polskie programy /w domu nie mamy polskiej
telewizji/. I rowniez miedzy soba rozmawialy po polsku. Bylam tym naprawde
szczerze zdumiona i zaskoczona. Nawet corka, ktorej mowienie po polksu nie
przychodzi latwo, rowniez probowala sie na ten polski przestawic. Po raz
pierwszy swobodniej nieco wypowiadala i powtarzala cale zwroty w j. polskim.
Choc ona czesto doddawala angielskie slowa.
Ale najciekawszy moment nastapil w samolocie powrotnym, gdy oczekiwalam ze
moje dzieci rowniez beda do mnie zwracac sie po polsku tak jak to czynily w
Polsce. Ale nie, w momencie wejscia do samolotu nastapilo u nich
natychmiastowe przejscie na angielski. Mimo , ze chcialam od nich wydebic
polski, nie dawaly sie.
A dzisiaj gdy rozmawialam z moja prawie juz 8letnia corka dowiedzialam sie,
ze ona lubi polski i lubi mowic po polsku. To samo powtorzyl moj nieco
starszy syn. Nie powiem, polechtalo mnie to troszke po sercu. No i chyba
zachecilo do dalszej pracy w tym kierunku.
Ale faktem jest, ze to bardzo mile, gdy sie odwiedza wlasny kraj, rodzine i
dzieci nie maja wiekszego problemu ze zrozumieniem tego, co sie do nich mowi,
ze smialo odpowiadaja roznym osobom w naszym ojczystym jezyku, rozmawiaja z
nimi bez zahamowan i rozumieja wszystko co sie wokol nich dzieje. No i ze z
babcia, ktora ni w zab ich codziennego jezyka nie rozumie, rowniez moga sobie
pogadac.