Czesta zmiana szkol

07.05.06, 05:24
Wyjechalismy z Polski zeby podrozowac, co oczywiscie laczy sie z czesta
zmiana miejsca zamieszkania. Zastanawiamy sie nad kolejna przeprowadzka, ale
powoli zaczyna mnie dreczyc niepokoj o edukacje naszej corki. Wszyscy nas
ostrzegaja, ze przez te ciagle przeprowadzki dziecko bedzie mialo problemy w
szkole. Poki co jest jeszcze mala, ale za 3 lata podstawowka. Wdelug rad
znajomych musimy sie gdzies do tego czasu osiedlic na dluzej. Jakis czas temu
spotkalam mezczyzne, ktory samotnie wychowujac i edukujac czworke dzieci
przejechal cala Azje. Dzieci mialy sie dobrze, ale fakt ze byly uczone w domu
pozostaje faktem. Jakie sa wasze doswiadczenia?
    • jan.kran Re: Czesta zmiana szkol 13.05.06, 09:49
      Ja uważam że nie ma reguł. Najlepszym uczniem w szkole mojego syna jest chłopiec
      któy co pięć lat zmienia kraj i język .
      Moje dzieci często zmieniały szkoły i niestety mam przed sobą kolejną
      perspektywę w przypadku Juniora.
      To będzie Jego piąta szkoła , mam nadzieję że ostatnia...
      Kran
    • cyborgus Re: Czesta zmiana szkol 15.05.06, 03:59
      Mam znajomych ktorzy przeprowadzali sie cale zycie co kilka lat po calym
      swiecie (jego firma go przerzucala). Obie corki (dzis po studiach)
      aklimatyzowaly sie wszedzie, i maja teraz duza latwosc kontaktow z ludzmi, oraz
      wszedzie sie czuja u siebie.

      Inna sprawa, ze ja tak bym nie chciala. Moj maz czesto zmienial szkoly, i zle
      to wspomina, nigdzie nie zdazyl wyrobic sobie przyjazni, zawsze byl ten nowy,
      itd.

      Wydaje mi sie ze jak nadejdzie czas szkoly, to bedziecie musieli obserwowac
      uwaznie jak to wplywa na wasze dziecko, i wziac to wtedy pod uwage w waszych
      planach.
      • yuka66 Re: Czesta zmiana szkol 15.05.06, 21:09
        Mysmy tez zmieniali czesto miejsce zamieszkania, a co za tym idzie szkoly dla
        corki i dopoki byla mala, nie bylo duzego problemu, ale jak w wieku 6 lat znow
        sie przeprowadzilismy i musiala sie rozstac ze swoja najlepsza przyjaciolka, to
        byl prawdziwy dramat.
Pełna wersja