jak to zrobic?

16.05.06, 16:48
Niedlugo wychodze za maz za Hiszpana. Mieszkamy w Irlandii i chcemy tu
pozostac. Obydwoje chcemy, zeby nasze przyszle dzieci znaly jezyk i ojca, i
matki. Musza jednakze znac tez angielski, skoro zamierzamy tu zyc. Czy to jest
wykonalne, nauczyc dzieci trzech jezykow? Czy nalezy niestety z ktoregos
zrezygnowac?
    • risando Re: jak to zrobic? 16.05.06, 18:51
      dunnangall napisała:

      > Niedlugo wychodze za maz za Hiszpana. Mieszkamy w Irlandii i chcemy tu
      > pozostac. Obydwoje chcemy, zeby nasze przyszle dzieci znaly jezyk i ojca, i
      > matki. Musza jednakze znac tez angielski, skoro zamierzamy tu zyc. Czy to jest
      > wykonalne, nauczyc dzieci trzech jezykow? Czy nalezy niestety z ktoregos
      > zrezygnowac?

      Nie, nie trzeba zrezygnowac. Moim zdaniem najlepiej zastosowac zasade one-person-one-language (OPOL):
      Ty mowisz do dziecka wylacznie po polsku,
      Twoj przyszly maz mowi do dziecka wylacznie po hiszpansku.

      Zasada ta dotyczy rowniez innych osob (dziadkowie, znajomi). Jedna osoba powinna zawsze i wszedzie rozmawiac z dzieckim w jednym (najlepiej swoim ojczystym)jezyku, a nie np. czasem po angielsku, czasem po polsku.

      Nie wiem, w jakim jezyku dotad w domu rozmawiacie. Jesli po angielsku, zapewnia to na pewno juz podstawowy kontakt z jezykiem angielskim, ktory z czasem jako jezyk otoczenia z pewnoscia bedzie i tak jezykiem "pierwszym" dziecka (kontakt z innymi dziecmi, przedszkole, telewizja).

      Tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=38585580 umieszczilem kiedys kilka porad dla jeszcze-nie-rodzicow.

      Pozdrawiam serdecznie
      • dunnangall Re: jak to zrobic? 17.05.06, 10:33
        Miedzy soba rozmawiamy przewaznie po angielsku. On po polsku zna zaledwie
        pojedyncze slowa i kilka fraz. Ja w hiszpanskim jestem, powiedzmy, intermediate.
        Ucze sie dalej, ale wydaje mi sie, ze angielski tak sie juz zagniezdzil w naszym
        codziennym porozumiewaniu sie, ze pozostanie glownym jezykiem. I przy dzieciach
        pewnie bedziemy go uzywac do porozumiewania sie ze soba. Przy tym, kierujac sie
        do dzieci, mamy zmieniac jezyk? To ma szanse zadzialac? Trzy jezyki w jednym
        domu? wink
        • jan.kran Re: jak to zrobic? 17.05.06, 10:38
          Trzy języki w jednym domu są dość częstą opcją na tym forumsmile Podstawa to żeby
          dziecko miało jasno i konsekwetnie ustawioną sytuację. Mama:polski , tata:
          hiszpanski.
          Myślę że angielskiego nauczy sie bez problemu bo i tak język otoczenia ma bardzo
          duże znaczenie.
          Pozdrawiam.
          Kran
          • dunnangall Re: jak to zrobic? 17.05.06, 10:43
            Dziekuje bardzo za rady i slowa otuchy smile Dorabianie sie potomstwa nie jest
            sprawa najblizszej przyszlosci, ale jest w planach. Zastanawialismy sie, czy to
            mozliwe, aby znaly jezyki rodzicow. Obydwoje chcielibysmy, zeby chociaz byly w
            stanie porozumiec sie ze wszystkimi dziadkami smile
            • baania Re: jak to zrobic? 18.05.06, 12:23
              U nas w domu jest podobnie. Moj maz mowi do dzieci po angielsku, ja po polsku,
              a mieszkamy we Francji, gdzie dzieci chodza do przedszkola.

              Musisz sie liczyc z tym, ze jezyk otoczenia zdominuje i bedzie prawdopodobnie
              jezykiem uzywanym miedzy dziecmi (jesli bedziecie mieli wiecej niz jedno). Aby
              utrzymac dwa mniejszosciowe jezyki bedziecie musieli oboje sie nagimnastykowac
              i troche wypychac jezyk angielski z domu: np. przez ogladanie filmow w domu
              tylko po hiszpansku i po polsku, przez organizowanie czestych kontaktow z
              osobami mowiacymi tylko po polsku i hiszpansku itd. W naszym przypadku (dzieci
              maja 3 i 4 lata) oboje wciaz bardzo mieszaja jezyki (trzy jezyki w jednym
              zdaniu) przy nas w domu. Na zewnatrz w otoczeniu francuskojezycznym posluguja
              sie wylacznie francuskim. Sama nie wiem, jak to bedzie dalej i czy nasze dzieci
              beda kiedykolwiek prawdziwie trzyjezyczne. Duzo zalezy od waszej sytuacji, gdy
              bedziecie mieli dzieci. Jesli np. tylko jedno z was bedzie pracowalo, a drugie
              bedzie w domu z dzieckiem, jest szansa, ze dziecko zacznie poslugiwac sie
              poprawnie najpierw jezykiem osoby, ktora bedzie z nim w domu (bo zwyczajnie
              spedza z nia wiecej czasu), jezyk drugiej osoby bedzie poczatkowo rozumialo,
              ale stopniowo zacznie uzywac coraz wiecej zwrotow (znow, zaleznie od czasu
              razem spedzonego). Jezyk otoczenia zostalby w pelni opanowany dopiero w
              momencie pojscia do przedszkola (nic w tym zlego i przychodzi to dziecku z
              latwoscia).

              Z moich obserwacji wynika, ze takie stopniowe przyswajanie trzech jezykow
              przynosi dobre efekty. W naszym przypadku trzy jezyki uzywane byly rownolegle i
              to praktycznie od poczatku. I nie wiem co z tego bedzie... Narazie ciesze sie,
              ze dzieci maja chociaz jeden jezyk, w ktorym moga sie swobodnie wyrazic, bo
              przez dlugi czas tak nie bylo. Ale kazde dziecko jest inne i doswiadczenia sa
              rozne.
              Pozdrawiam,
              Ania
              • dunnangall Re: jak to zrobic? 18.05.06, 21:01
                No, nie spodziewam sie, ze bedzie lekko. Nawet zaczynalam sie obawiac, czy nie
                trzeba bedzie jednak z czegos zrezygnowac. Byloby to dla mnie dosc bolesne, bo
                "tym czyms" bylby prawdopodobnie jezyk polski, jako najmniej praktyczny z tych
                trzech. Ale mam nadzieje, ze to jednak mozliwe. I za ciebie i twoje potomstwo
                trzymam kciuki smile
                Szczesliwie oboje mamy zawody pozwalajace nam na prace glownie w domu. Mam
                nadzieje wiec, ze jednak uda nam sie potomstwo do trzech jezykow przyzwyczaic smile
                • umalexi Re: jak to zrobic? 07.08.06, 22:01
                  Witam wszystkich borykajacych sie z problemem wielojezycznosci!
                  Mam odrobine powazniejszy problem, mianowicie moj synek bedzie musial sie
                  nauczyc czterech jezykow...
                  Ja jestem polka, moj maz palestynczykiem ,mieszkamy w Niemczech a rozmawiamy ze
                  soba po angielsku!!!!
                  Nasz synek ma poltora roczku i duzo wczesniej zauwazylam, ze nie chce mowic
                  nic, nie mozna bylo do niego dotrzec- tak jakby nie sluchal, nie chcial sluchac.
                  Przyjechalam wiec sama z malym do Polski do rodzicow i po miesiacu zauwazylam
                  ogromne zmiany ,Alexi rozumie co sie do niego mowi i wiele sie nauczyl (takze
                  mowic) i az nie chce myslec co bedzie dalej jak wrocimy za pare dni do Niemiec
                  i znow sie zacznie...Nie wiem co robic!!! Pomozcie, jesli ktos ma podobnie
                  skaplikowany problem lub dobra rade - bede wdzieczna
                  Pozdrawiam
        • risando Re: jak to zrobic? 17.05.06, 11:49
          > Ucze sie dalej, ale wydaje mi sie, ze angielski tak sie juz zagniezdzil
          > w naszym codziennym porozumiewaniu sie, ze pozostanie glownym jezykiem.
          > I przy dzieciach pewnie bedziemy go uzywac do porozumiewania sie ze soba.

          To dobrze, poniewaz tak dzieci od poczatku tez w domu beda mieli stycznosc z jezykiem otoczenia.

          > Przy tym, kierujac sie do dzieci, mamy zmieniac jezyk? To ma szanse zadzialac?

          Kwestia przyzwyczajenia. Kiedy np. ktos z rodziny z Polski odwiedza Cie w Irlandii, rozmawiasz z nim automatycznie po polsku, prawda? Podobno bedzie z dzieckiem. Ono bedzie dla Ciebie osoba polskojezyczna, a dla Twojego meza hiszpanskojezyczna.

          > Trzy jezyki w jednym domu? wink

          Niektore rodziny maja nawet wiecej. Wyobraz sobie, iz wysylasz Twoje dzieci do francuskiego przedszkola ... juz mialabys cztery jezykismile
    • pilsko1 Re: jak to zrobic? 19.06.06, 15:52
      Przede wszystkim nie dopuszczać do tworzenia swoistego volapueku, tzn mieszania
      wszystkich 2 lub więcej języków. Przykład idzie oczywiście z góry, tzn. od
      rodziców. Dawne tradycje polskiej inteligencji wręcz wskazywały wielojęzyczność
      jako atrybut dobrego wychowania, i znajomość paru głównych europejskich języków
      wynoszonych właśnie z domu była normą. Było to rzecz jasna uwarunkowane
      częstymi międzynarodowymi kontaktami, co w naszych czasach po katastrofie
      okresu PRLu znowu jest możliwe.
    • xurek Re: jak to zrobic? 19.06.06, 16:13
      Jest to mozliwe i przynajmniej w naszym wypadku do wieku mnw. 3,5 lat bylo
      bardzo latwe. Maz mowil do syna wylacznie po angielsku (tak tez porozumiewamy
      sie miedzy soba), ja wylacznie po polsku. Maly przestal mieszac i zaczal mowic
      zdaniami majac 2 lata. 3 miesiace pozniej wyslalismy go do przedszkola na 3
      przedpoludnia tygodniowo, by zaczal sie uczyc szwajcarskiej odmiany
      niemieckiego. Potrwalo ok. pol roku, az poziom doszlusowal do dwoch
      pozostalych.

      Na poczatku nie bylo tez zadnym problemem zwaracanie sie do meza po angielsku a
      do dziecka po polsku, poniewaz tak male dziecko nie stwarza styuacji „rodzinnej
      rozmowy“ – zadaje konkretne pytania, wyraza swoje zyczenia badz zmartwienia,
      ale nie prowokuje do rozmowy w wiekszym gronie.

      Kiedys nadszedl okres, ze maly zaczal opowiadac wrazenia z przedszkola, pytac
      nas o rodzinne historie i wywiazala sie koniecznosc rodzinnej rozmowy w jednym
      jezyku, ktorym jest angielski. Nastapila pierwsza „niekonsekwencja“ z mojej
      strony, bo w tych rozmowach zwracam sie po angielsku do obu panow.

      Pozniej zaczely pojawiac sie „niezrecznosci podworkowe“, poniewaz zwaracajac
      sie do syna po polsku stwarzalam sytuacje, w ktorych bawiace sie z nim dzieci
      czuly sie wyizolowane przez to, iz nie rozumieja, o czym w dwojke rozmawiamy.
      Nastapila nastepna niekonsekwencja z mojej strony, bo w obecnosci innych
      niemieckojezycznych dzieci rowniez do syna zwaracam sie po niemiecku.

      Skutek jest taki, iz maly „przyzwyczail sie“ do mojej wielojezycznosci i
      stosuje ja rowniez w stosunku do mnie, nawet wtedy, gdy jestesmy tylko we
      dwojke i ja konsekwentnie mowie po polsku. Nie robi tego w stosunku np. do
      mojej siostry (mowiacej na codzien po angielsku), gdyz ona zwraca sie do niego
      wylacznie po polsku. Dokladnie to samo w sosunku do mojej mamy czy swojego taty.

      Jako ze ja jestem jedyna polskojezyczna osoba w jego codziennym otoczeniu to
      jego wielojezyczne zwracanie sie do mnie (nie miesza w jednym zdaniu, ale
      zmienia co zdanie jezyki) nie polepsza jego znajomosci polskiego. By ja
      utrzymac na dobrym poziomie musze sie rzeczywiscie nagimnastykowac starajac sie
      organizowac w stalych odstepach czasu ciekawe dla niego polskie kontakty. Jak
      dotad jakos idzie, ale w przeciwienstwie do sytuacji sprzed 1,5 roku nie
      moglabym juz powiedziec, ze maly jest trzyjezyczny w rownym stopniu. Jest
      dwojezyczny z dosyc dobra znajomoscia polskiego jako jezyka obcego i to wydaje
      mi sie byc mozliwym do dalszego utrzymania.
    • umalexi Re: jak to zrobic? 07.08.06, 22:40
      Ktos moglby sobie pomyslec, zebysmy zrezygnowali z angielskiego, lecz ja
      jeszcze slabo znam niemiecki natomiast dobrze angielski. Maz mowi perfekt po
      niemiecku, arabsku i angielsku, natomiast jego polski jest slaby, wiec ten
      angielski to wlasciwie jedyny jezyk, w ktorym my mozemy sie dogadac.
Pełna wersja