opoznienie mowy przez dwujezycznosc?

27.06.06, 23:33
Spotkalam sie juz wiele razy ze stwierdzeniem, ze dziecko majace kontakt z
wiecej niz jednym jezykiem, pozniej zaczyna mowic. Zgadzacie sie z tym? Bo ja
patrzac na moja Zuzie chyba musze sie zgodzic. Ma juz pond 2 latka i 7
miesiecy i wciaz mowi bardzo malo. Jesli juz mowi, to glownie po polsku
(oboje z mezem jestesmy Polakami, a Zuzka do przedszkola jeszcze nie chodzi).
Ale te jej zdania sa typu: "ja brum brum, ja mniam, ja mam misia tu". Slysze
czasem jak pieknie mowia dzieci w jej wieku, pelnymi zdaniami, maja duzy
zasob slownictwa, rezytuja wierszyki, spiewaja piosenki, a Zuzia przy nich to
zupelna niemowasad Jak to bylo z waszymi dziecmi? Czy tez pozno zaczynaly
mowic?
    • kayah73 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 00:16
      Chyba jednak niekoniecznie. Moja corka ma dokladnie rok i tydzien i mowi okolo
      20 slow (oczywiscie po swojemu, ale jest jakies podobienstwo dzwiekow i mowi te
      slowa konsekwentnie i w odniesieniu do prawidlowych rzeczy). Oczywiscie nie
      buduje zdan. Czasami uda jej sie jakiestam "mama hi" albo "tata bye", ale to
      raczej przez przypadek, mysle. W domu mowimy po polsku (ja) i angielsku (maz i
      miedzy soba), corka wybiera te slowa ktore sa dla niej latwiejsze do wymowienia.
      Podejrzewam, ze jakies sprawy genetyczne musza w tym grac role; ja i siostra
      mowilysmy bardzo wczesnie.
      Dzieci mojej znajomej w domu jednojezykowym zaczely mowic troche pozniej
      (chlopiec 3 lata, corka po 2 latach) i podobno ich tata tez sie dlugo nie
      odzywal.
    • risando Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 14:29
      bea_mama napisała:

      > Spotkalam sie juz wiele razy ze stwierdzeniem, ze dziecko majace kontakt z
      > wiecej niz jednym jezykiem, pozniej zaczyna mowic.

      Tez o tym czytalem.
      Nasza corka zawsze byla pod tym wzgledem "w normie", w wieku ok. 3 lat nawet bardziej wygadana niz dzieci niektorych znajomych. Teraz, po 4 urodzinach, poziom sie wyrownal i nie ma praktycznie roznic.
    • abelha Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 14:49
      Moje corki maja prawie 2 latka i mowia prostymi zdaniami. Tak na dobre
      rozkrecily sie jakies dwa miesiace temu. Dodam, ze chodza do przedszkola od
      lutego i w ich grupie sa dzieci przecietnie rok starsze, juz dobrze mowiace.
      Mysle, ze to pomoglo, wymusilo potrzebe konwersacji.
      O ile sie orientuje rozwoj mowy to bardzo indywidualna sprawa, ale jak
      najbardziej pomozesz swojej corce rozmawiajac jak najwiecej z nia, czytajac
      ksiazeczki. Spiewaj jej jakies fajne piosenki, z czasem zobaczysz, bedzie
      chciala spiewac razem z toba. Staraj sie tez nie zgadywac na co ma ochote,
      poczekaj az sama poprosi.
      • daisy123 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 16:20
        Rozwoj mowy to bardzo indywidualna sprawa. Moja corka w wieku 2 lat mowila
        bardzo dobrze, a za to jej mama czyli ja do trzeciego roku zycia praktycznie
        wcale, chociaz nie bylam dzieckiem dwujezycznym.
        • annamaria0 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 16:29
          Chlopcy generalnie zaczynaja mowic nieco pozniej, niz dziewczynki, ale sa
          oczywiscie wyjatki. Ja w wieku mojego synka (12 mies)juz mowilam, on jeszcze
          nie, ale skladam tego na karb dwujezycznosci.
          • annamaria0 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 28.06.06, 16:29
            Mialo byc: "nie skladam"
    • hanula Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 30.06.06, 02:40
      > Spotkalam sie juz wiele razy ze stwierdzeniem, ze dziecko majace kontakt z
      > wiecej niz jednym jezykiem, pozniej zaczyna mowic.

      Mit. Moim zdaniem bierze się z faktu, że kiedy dziecko jednojęzyczne późno zaczyna mówić, ludzie uważają, że to taka cecha indywidualna, a kiedy dziecko dwujęzyczne późno zaczyna mówić, ludzie uważają, że to wina dwujęzyczności.

      I to - nawiązując do wątku o wadach wielojęzycznego wychowania - jest chyba największa pułapka, która na nas czyha: do problemów z mową musimy podchodzić tak, jakby dziecko miało kontakt z jednym tylko językiem. Z jednej strony pamiętać, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Z drugiej strony pamiętać, że problemy z mową mogą być sygnałem problemów poważniejszych, chociażby problemów ze słuchem, nie można ich bagatelizować.

      (Nie chcę przez to sugerować, że twoja córeczka ma jakieś poważne problemy, "ja mam misia tu" w wieku dwóch i pół roku to moim zdaniem całkiem poprawna i złożona konstrukcja - cztery słowa, podmiot, orzeczenie, wszystko na swoim miejscu.)
      • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 30.06.06, 02:59
        Mit. Moim zdaniem bierze się z faktu, że kiedy dziecko jednojęzyczne późno
        zaczyna mówić, ludzie uważają, że to taka cecha
        indywidualna, a kiedy dziecko dwujęzyczne późno zaczyna mówić, ludzie uważają,
        że to wina dwujęzyczności.

        -------> Moja corka zaczela mowic pozniej niz Jej rowiesnicy. Mysle ze nigdy
        sie nie dowiem czy taka byla jej uroda czy powodem byla dwujezycznosc.
        Szczerze powiedziawszy dzis kiedy ma dwadziescia lat i mowi swobodnie w kilku
        jezykach i tylko tym sie rozni od swoich jednojezycznych rowiesnikow nie ma to
        dla mnie ani dla Niej znaczenia.

        Moj syn zaczal mowic pozno bo mial problemy z rozwojem . Nie wiem czy gdyby
        byl jednojezyczny Jego opoznienie psychoruchowe zostaloby odkryte wczesniej i
        tez tego nie anlizuje. Opoznienie nadrobil i mowi bez problemu , czasem nawet
        zyczylabym sobie zeby byl nieco mniej wymownysmile))
        Wychowujac dzieci dwujezyczne musimy wziasc pod uwage rozne czynniki ktore
        nigdy do konca nie beda dla nas jasne. Nie mamy szansy wiedziec jak
        rozwineloby sie nasze dziecko gdyby bylo jednojezyczne.
        Ja tej wiedzy akurat nie potrzebuje bo wiem z doswiadczenia ze wielojezycznosc
        wzbogacila swiat moich dzieci i moj wlasny.
        Kran
        • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 13.07.06, 05:07
          a mozesz napisac, na czym polegalo jego opoznienie psychoruchowe? bo wlasnie
          probujemy zdiagnozowac/wyeliminowac pewne problemy u mojej 16-miesiecznej
          corki, ktora tez bardzo malo mowi (duzo za to po swojemu).
          • judytak Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 13.07.06, 20:30
            cyborgus napisała:

            > corki, ktora tez bardzo malo mowi (duzo za to po swojemu).

            zdaje się, że jest to stan całkiem normalny u 16-miesięcznego dziecka...

            pozdrawiam
            Judyta
          • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 14.07.06, 00:54
            cyborgus napisała:

            > a mozesz napisac, na czym polegalo jego opoznienie psychoruchowe? bo wlasnie
            > probujemy zdiagnozowac/wyeliminowac pewne problemy u mojej 16-miesiecznej
            > corki, ktora tez bardzo malo mowi (duzo za to po swojemu).


            --------> Opoznienie psychoruchowe nie mialo nic wspolnego z mowa. Chodzilo o
            zaburzenia percepcji i opoznienie manualne. np. rysowal gorzej i inaczej niz
            inne dzieci w jego wieku.
            Jezeli jestes zaniepokojona opoznieniem mowy skonsultuj to z pediatra.
            Moja corka zaczela mowic pozno i nie ma zadnych problemow a u syna niestety sie
            pojawily w wielu przedszkolnym.
            Ale problemy Juniora nie maja nic wspolnego z wielojezycznoscia.
            Pozdrawiam
            Ula



            • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 14.07.06, 07:49
              Dzieki. Nie, samym "opoznieniem" w mowieniu bym sie w ogole nie przejmowala,
              ale malej wlasnie zdiagnozowano oslabione napiecie miesniowe (lekki przypadek,
              taka mam przynajmniej nadzieje), i niestety z tym moga sie wiazac roznego
              rodzaju opoznienia w rozwoju.
              • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 14.07.06, 23:04
                Moj tez mial oslabione napiecie miesniowe. Skonsultuj neurologa dzieciecego ,
                Juniorowi bardzo pomogla ergoterapia i logopedia.
                W wypadku oslabionego napiecia miesniowego zmniejszone jest tez napiecie
                jezyka i miesni ust i wtedy potrzebna jest pomoc logopedy.
                Pozdrawiam.
                Kransmile
                • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 14.07.06, 23:56
                  jeszcze raz dzieki. tez mysimy o konsultacji z neurologiem, choc lekarka uwaza
                  ze nie ma po co. lepiej dmuchac na zimne.

                  ale po raz pierwszy slysze o ergoterapii. mozesz napisac w paru slowach na czym
                  to polega?
                  • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 15.07.06, 02:13
                    Cyborgus , przelecialam strony o ergoterapii po polsku , niemiecku i angielsku.
                    Najlepsze informacje sa po niemiecku , angielski znam z widzenia wiec poszukaj
                    sama , nazywa sie ergotherapy.
                    Jest to forma terapii ruchowej , w DE uznana jako srodek terapeutyczny oplacana
                    przez Kase Chorych.
                    Pozwala na poznanie i zrozumienie ciala przez osobe majaca zaburzenia ruchowe ,
                    percepcji i sensoryczne.
                    Ja bylam bardzo zadowolona bo trafilismy na wspanialego czlowieka ktory
                    pozwolil mi lepiej zrozumiec moje dziecko.
                    Kran
                    • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 16.07.06, 02:15
                      czy zostaly jakies slady po tym ONM u Twojego syna? Dogonil w koncu
                      rowiesnikow? I czy w jakikolwiek sposob ma to wplyw na jego zycie dzisiaj?
                      Sorry, ze bombarduje Cie tyloma pytaniami, ale jestesmy dopiero na etapie
                      zbierania informacji. Bede wdzieczna za kazda uwage.
                      • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 16.07.06, 02:30
                        Cyborgus , dogonil rowiesnikow bardzo szybko. Chodzil rok do klasy wyrownujacej.
                        Jednak caly czas pojawialy sie problemy poniewaz Jego glownym zaburzeeniem nie
                        bylo opoznienei psychoruchowe ktore nadrobil tylko zaburzenia percepcji.
                        Teraz po wielu latach pojawilo sie podejrzenie innego zaburzenia i jest w
                        trakcie diagnozowania.
                        Za kilka tygodni napisze wiecej jak diagnoza zostanie postawiona.
                        Pozdrawiam.
                        Ula
                        • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 16.07.06, 03:58
                          Dzieki za tak szybka odpowiedz. trzymam kciuki.

                          Asia
                          • jan.kran Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 16.07.06, 05:02
                            Trzymajsmile)))
                            I dziekuje z gory....
                            Ula
    • zoska11 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 30.06.06, 22:56
      Moja starsza córka (7lat) zaczęła mówić więcej niż dwa-trzy słowa "za jednym
      zamachem" dopiero sporo po ukończeniu 2,5 roku. Za to porozumiewała się w obu
      językach trafiając w sednosmile No i nagle pewnego dnia nastąpił przełom... A może
      to dlatego, że wówczas przebywałyśmy 2 miesiące w Polsce i jeden z języków
      bardziej się ugruntował? Nie wiem, bo z tatusiem przez telefon też zaczęła być
      wtedy bardziej wylewna (on do tej pory to wspomina). A młodsza (teraz 2,5 r.)
      ma do dyspozycji siostrę, czyli więcej bodźców i to na stałe. Zaczęła mówić
      przed ukończeniem 2 roku. I mówi więcej. Teraz już "proste zdania złożone". Ale
      nie ma wad wymowy, jak starsza - która do tej pory chodzi do logopedy. Więc
      myślę, że to nie dwujęzyczność odgrywa najważniejszą rolę, ale jest wiele
      rozmaitych czynników, a wielojęzyczność jest jednym z nich.
      Pozdrawiam: Z.
    • mister1 jakie tam opoznienie 03.07.06, 22:01
      U nas w rodzinie ( Holandia) wszystkie dzieci byly dwujezyczne - teraz dwoje
      juz po studiach a trzecie po maturze i od jesieni studentka ( w domu mowi sie
      po polsku)
    • ese1 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 19.07.06, 18:05
      moja tak samo. We wrzesniu skonczy 3 latka, a mowi jeszcze bardzo malo. W domu
      uzywamy 3 jezykow: polski, francuski, angielski, mieszkamy w Niemczech, wiec
      dochodzi i 4-ty jezyk. Przeszlo rok temu Audrey mowila wiecej niz mowi teraz,
      powtarzala wyrazy, teraz jakby cos ja hamowalo, choc czasem potrawi nas
      zaskoczyc prostym zdaniem w obojetnie ktorym jezyku. Mam nadzieje, ze wreszcie
      to minie i zacznie powoli mowic.
      • yacek67 Zasady traktowania wielojezycznosci. 21.07.06, 22:55
        W Szwajcarii gdzie mieszkam wielojezycznosc wsrod dzieci jest zjawiskiem
        powszechnym i tutejsi pedagodzy i psycholodzy sa do niej dobrze przygotowani.
        Wedlug nich zasada numer jeden ktorej nalezy bezwzglednie przestrzegac jest prosta:
        jedna osoba rozmawia z dzieckiem tylko w jednym jezyku, nigdy w dwoch albo
        wiecej. Zona mego syna jest frankofonka, rozmawia z moim 6.5-letnim wnukiem
        wylacznie po francusku, moj syn wylacznie po polsku, my z zona tez po polsku,
        drudzy dziadkowie po francusku. Rodzice Grzesia rozmawiaja miedzy soba po
        niemiecku, klasycznym jezykiem, Grzes w przedszkolu rozmawia z dziecmi w
        dialekcie choc rozumie i niemiecki. Oczywiscie najlepiej zna francuski, po
        polsku robi jeszcze nieco bledow. Pametajcie wiec - nie mieszac jezykow
        rozmawiajac z dziecmi.
    • bea_mama Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 23.07.06, 23:16
      Hurra! Wreszcie mi sie dziecko rozgadalosmile glownie po polsku, ale tez mowi nowe
      angielskie slowa (zaslyszane chyba z bajek, bo my mowimy tylko po polsku).
      Jednak na kazdego musi przyjsc odpowiednia pora. Codziennie zaskakuje nas
      kilkoma nowymi wyrazami, chetnie powtarza po nas i zaczyna nawet spiewac "iija
      iiija jooo..." (to ma byc "old McDonald had a farm..."smile))
      • cyborgus Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 24.07.06, 20:35
        gratulacje!teraz sie przygotuj na dluuugie konwersacje typu :a dlaczego?"....smile
        • bea_mama Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 09.09.06, 05:04
          cyborgus napisała:

          > gratulacje!teraz sie przygotuj na dluuugie konwersacje typu :a
          dlaczego?"....smile

          Na razie nie pojawilo sie jeszcze pytanie "dlaczego?", za to wiele razy
          dziennie slyszymy "a co to takiego?".

          Minelo 1,5 miesiaca jak nam Zuzka "przemowila" i teraz to juz powtorzy prawie
          wszystko. Bawi sie codziennie swoimi ludzikami Little People, za ktorych gada
          jak najetasmile)
          • clairejoanna Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 09.09.06, 15:50
            A w jakim języku rozmawia ze swoimi ludzikami?
            • bea_mama Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 10.09.06, 03:44
              clairejoanna napisała:

              > A w jakim języku rozmawia ze swoimi ludzikami?

              Glownie po polsku, ale wplata znajome angielskie slowa. Mowi do nich tez czasem
              w jakims dziwnym sobie tylko znanym jezykusmile
    • le_lutki9 Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 09.08.06, 13:54
      Nasza pediatra, obyta z rodzinami wielojezycznymi, bo tu obcokrajowcow i
      mieszanych malzenstw jak mrowkow, pod Nicea, uprzedzila nas, ze synek moze
      zaczac pozniej zestawiac slowa i budowac zdania, wlasnie ze wzgledu na
      dwujezycznosc w domu (staram sie jak moge z polskim...) Radzila liczyc kilka
      (nie pamietam dokladnie ile) miesiecy opoznienia w stosunku do jednojezycznych
      dzieci. I faktycznie byl pewien poslizg, moze kilkumiesieczny. Taka jakby
      blokada. Ale za to jak juz wystartowal, to jak rakieta. Teraz ma 2 lata i 10
      miesiecy i rozrozania coraz lepiej do kogo w jakim jezyku sie zwracac, buduje
      struktury zdaniowe (mniej lub bardziej poprawne) w obu jezykach. Do dziadkow
      mowi bez zahamowan,z niejakimi wtretamu francuskimi czasami, ale radzi sobie
      swietnie po polsku. Zadnej blokady. We wrzesniu pojdzie do przedszkola wiec
      obawiam sie, ze polszczyzna na tym ucierpi bardziej, ale wierze, ze nie straci
      jej z kretesem. Spotkalam sie tez kilkalrotnie ze stwierdzeniem rodzicow jego
      rowiesnikow, ze w porownaniu z nimi wyslawia sie (po francusku, bo to
      rozumieja) o wiele sprawniej, niz ich dzieci. Bardzo mnie to cieszy.
    • sierosara Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 12.08.06, 01:19
      Pewnie Cie nie pociesze,ale moja coreczka,ktora ma teraz 6lat zaczela mowic
      jeszcze przed 2 rokiem zycia i to w dwoch jezykach(tez slyszalam wczesniej o
      tym,ze dzieci dwujezyczne zaczynaja pozniej mowic),teraz ma 6lat i uzywa 4
      jezykow-polskiego,arabskiego,francuskiego i angielskiego.Nigdy nie miesza,bo
      bylismy konsekwentni,ja w swoim,maz w swoim,miedzy soba rozmawiamy po angielsku
      i corcia chwycila,a w przedszkolu(od 3 r.zycia)ma francuski.Rozmawiaj duzo ze
      swoja pociecha.A na pocieszenie dodam,ze kolezanki corka dopiero po 4 roku
      zycia zczela mowic w ojczystym jezyku,a dopiero pozniej po francusku.Pozdrawiam
      • babiana Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 21.08.06, 13:16
        Mysle, ze dodam ci otuchy. Moja corka wychowywana w rodzinie jednojezycznej
        zaczela mowic bardzo pozno. Okolo trzeciego roku zycia. Recytowanie wierszykow w
        ogole nie wchodzilo w rachube. W wieku 4 lat zamiast litery l i r uzywala j. Ja
        nigdy nie przejmowalam sie tym i dodam jeszcze, ze mialam wielka ucieche. Np.
        lalka to byly jajka. Rower to byl jowej. W wieku 6 lat sama nauczyla sie czytac
        podgladajc starszego brata i pytajac mnie o litery na neonach sklepowych jezdzac
        ze mna samochodem. Wprawila mnie w oslupienie, kiedy przeczytala tytul w
        Dzienniku Balyckim. Bylo to cos na temat Gierka wiec w jej wykonaniu brzmialo to
        Giejek. Ksiazki do zerowki przeczytala w ciagu jednego dnia. Lekcje zarowno z
        polskiego jak i z matematyki odrabiala w ciagu pol godziny. Wychowawczyni
        twierdzila, ze nie ma co w szkole robic. Swiadectwa miala z paskiem czyli
        wzorowej uczennicy. W wieku 11 lat przyjechala do Kanady i rownie dobrze
        nauczyla sie francuskiego i angielskiego. Na GMAT z czesci dotyczacej
        j.angielskiego otrzymala 6.0. Ostatnio przed wyjazdem do pracy zagranice na
        gwalt pisala swoim znajomym tubylcom cv i listy motywacyjne w obydwu jezykach.
        Nie byli w stanie napisac tak dobrze jak ona. Oczywiscie juz poprawnie wymawia
        literki r i l.
    • gaadzina zwyciezyla nieprzeparta chec mowienia... 26.08.06, 15:08
      ... i nazywania rzeczy
      ______________________________________


      Witaj bea_mama smile
      Jak widze twoje rozterki to przeszlosc, z czego sie bardzo ciesze, postanowilam
      jednak napisac jak to jest u nas, zeby dorzucic do wspolnego worka kolejny
      konkretny przypadek.
      Moj Jasiek jest zdecydowanie wyjatkiem od reguly, ze dzieci wychowywane
      dwujezycznie troszke pozniej zaczynaja mowic (tak w ogole to dobrze byloby sobie
      zdefiniowac co rozumiemy pod pojeciem "zaczyna mowic", bo dla jednych oznacza to
      pierwsze pojedyncze slowa uzywane ze zrozumieniem, dla innych poczatki laczenia
      wyrazow w krotkie zdania, a dla jeszcze innych byc moze rozgadanie sie na dobre).
      Jasiek ma 20 i pol miesiaca i "zaczal mowic" czyli zaczal skladac swoje pierwsze
      zdania np. "je serek Jasiek" (wlasnie czesto w tej kolejnosci) albo "Jasiek robi
      kupe" (w kolejnosci prawidlowej) albo jeszcze "je veux aller mémé" czyli chce
      isc do babci ("mama spi", "konie ida" czy "idziemy domu" mowil juz od jakiegos
      czasu, od miesiaca conajmniej).
      Musze przyznac, ze bylam mocno przygotowana na to, ze moje dziecko wszelkie
      etapy przyswajania sobie umiejetnosci zwiazanych z mowa (pierwsze slowo,
      pierwszy zlepek, pierwsze zdanie itp.) bedzie przechodzilo pozniej niz
      rowieslicy. Dlatego duzym zaskoczenie jest dla mnie fakt, ze zaistniala sytuacja
      odwrotna: Jasiek wiedzie prym w znanej mi grupie dzieci w jego wieku smile
      Kiedy mial rowno 18 miesiecy pokusilam sie o sporzadzenie dokladnej listy slow z
      jego slownika i doliczylam sie 90 wyrazow (mniej wiecej pol na pol polskich i
      francuskich i tylko kilka wloskich).
      Natomiast dzisiaj najzwyczajniej w swiecie fascynuje mnie fakt, ze Jasiek czuje
      w jakis sobie tylko znany sposob ze mama i tata nie mowia tak samo i zwraca sie
      do mnie po polsku a do meza po francusku.
      Pomimo tych naszych wszystkich "sukcesow" (pisze w cudzyslowiu, bo to niczyja
      zasluga, po prostu Jasiek CHCE mowic, on ma doslownie jakis PED do mowienia i
      nazywania rzeczy), ja sama ciagle walcze z takim troche absurdalnym strachem,
      ktory tkwi gdzies gleboko we mnie, ze Jasiek moze jeszcze kiedys poczuc, ze go
      to przerasta i zablokowac sie... (odpukuje w niemalowane !!!)

      Drogie mamy najmniejszych naszych brzdacow, nie zakladajcie ze Wasze dzieki "na
      pewno" zaczna mowic pozniej... byc moze tak bedzie, a byc moze nie... wszystko
      jest mozliwe...

      Gadzina

      ps. Rozpisalam sie o nas z premedytacja, bo zapragnelam gdzies umiescic te
      wszystkie gadzinowe nowinki, jednoczesnie nie chcialam zakladac nowego watku smile


      _____________________________________________________________
      Jasiek: polski - mama, francuski - tata i otoczenie, wloski - troche w domu
      • jagaga Re: wazna nie ilosc jezykow ale jasnosc zasad gry 26.08.06, 22:26
        W literaturze fachowej czytalam, ze nie ma zadnych badan, ktore potwierdzalyby,
        ze dzieci dwu- i wielojezyczne mowia pozniej. (Natomiast, ze chlopcy mowia
        pozniej od dziewczynek to jest potwierdzone.)

        Rozwoj mowy zalezy od innych czynnikow jak ilosc jezykow np potrzeba
        komunikowania sie, osobowosc dziecka, osobowosc mamy, taty. Natomiast wydaje
        mi sie, ze o ile ilosc jezykow nie stwarza problemu i tyle konsekwencja
        rodzicow lub jej brak owszem tak. Sama zawsze mowie do syna po polsku a maz po
        japonsku, w towarzystwie innych dzieci powtarzam to, co do niego powiedzialam
        lub tego czesc po fransusku dla jasnosci. Mysle, ze jak bedzie starszy i jak
        juz bedzie dobrze mowil po polsku to przy zabawie z innymi dziecmi bede mowila
        tak jak te dzieci.

        Natomiast podrzucam malemu slowa w innych jezykach, ale do tego mamy swoj kod
        np papa mowi ... (to znaczy po japonsku mowi sie tak), albo Marie (pani ze
        zlobka) mowi ... (to znaczy po francusku). Syn nigdy nie mieszal jezykow,
        chociaz owszem uzywal francuskich lub japonskich slow jezeli polskich nie umial
        wypowiedziec (dlugo uzywal "encore" zamiast "jeszcze"), zawsze wie do kogo w
        jakim jezyku i nam tez nie pozwala mieszac, nawet nie pozwala mi spiewac po
        japonsku a mezowi po polsku. O angielskim nie wspominam, bo narazie jest
        najslabszy i chce zeby tak zostalo dopoki syn nie opanuje polskiego i
        japonskiego.

        Mysle, ze trzeba sie trzymac pewnych zasad, rozmawiac z dziecmi, opowiadac
        obrazki, czytac, spiewac i doceniac zdania typu "mama da" - wiele z nas nie
        docenia maluchow i kwituje, ze to przypadek, a oni sluchaja, mysla i skladaja
        slowa.
        • novalee1 Re: Przestala gaworzyc 01.09.06, 18:02
          Moja corcia gugala tak okolo dwoch miesiecy i nagle jakos ucichla.Nawet health
          vizitor to zaniepokoilo.Moze faktycznie cos w tym jest ze dwujezycznosc na to
          wplywa...
          • aliciap Re: Przestala gaworzyc 05.09.06, 12:58
            moj syn ma 13 miesiecy , tez miewa okresy bardziej i mniej rozgadane to raczej
            norlamne ....

            a tak pozatym niewiele mowi , a moze za malo sie wsluchuje? ja mowie po polsku
            do niego a tata po angielsku, no i z tata rozmawiamy po angielsku miedzy
            soba.Ale mam wrazenie ze Oliver rozumie lepiej po Polsku. Najczesniej mowi
            zwielokrotnione Daj , tak , cici (cycus) , dada (dady ) mama - ale chyba nawet
            nie mowi mama nazywajac mnie moze za rzadko slyszy ze mama to mama
    • clairejoanna Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 08.09.06, 02:51
      Ja pamiętam, że tak do momentu, kiedy poszłam do przedszkola, miałam mętlik w
      głowie. Rozumiałam tego, co się do mnie mówi, ale duże trudności sprawiało mi
      ulepienia zdania. Myślę, że było to spowodowane tym, że moja głowa musiła
      najpierw oddzielić polskiego od niemieckiego. A jak zaczęłam mówić, to nie
      mogłam przestać smile Pamiętam, jakie fascynujące było odkrywanie nowych słów i, że
      jedna rzecz może mieć dwie nazwy, innaczej się nazywa w świecie domowym a
      innaczej w świecie przedszkolowym.
      • jagaga Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 08.09.06, 22:03
        Claire, z calym szacunkiem, bo jestes tu autorytetem "naszym wielojezycznym
        dzieckiem", takim juz "odchowanym sukcesem", ale... malo kto wiele pamieta ze
        swojego zycia przed 3 rokiem. Juz tak ludzki mozg jest skonstruowany - chyba,
        ze przezylas cos wstrzasajacego...
        pozdrawiam,
        • hanula Re: opoznienie mowy przez dwujezycznosc? 13.09.06, 01:57
          > malo kto wiele pamieta ze
          > swojego zycia przed 3 rokiem.
          > Juz tak ludzki mozg jest skonstruowany

          Ja pamiętam. Nie powiem, że wiele, ale pewne rzeczy pamiętam. Żadne tam traumatyczne przeżycia, wręcz przeciwnie, takie zupełnie codzienne rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja