Korzystny wplyw telewizji

30.07.06, 18:18
Ogolnie mowi sie, iz male dzieci nie powinny ogladac zbyt czesto i dlugo telewizji. Ze wzgledu na "wyrownanie szans" jednak zawsze pozwolilismy corce raczej duzo ogladac, zwlaszcza bajki niemieckie.

W ostatnim czasie stwierdzilem, iz corka bardzo szybko "samodzielnie" zapamieta slowa i cale zwroty z ogladanych bajek i coraz czesciej zaskakuje mnie nowym slownictwem. Zawsze mialem troche watpliwosci, czy ogladanie telewizji rzeczywiscie duzo daje, ale w miedzyczasie przekonalem sie, ze tak.
    • kalina29 Re: Korzystny wplyw telewizji 30.07.06, 19:12
      Ja tez nie mam watpliwosci, ze ogladanie telewizji bardzo rozwija jezyk. Moim
      zdaniem bardzo dobry wplyw na utrwalenie sie jezyka jest wielokrotne ogladanie
      tego samego filmu - rzecz, ktora w normalnej sytuacji mozna raczej uznac za
      naganna... Poniewaz nie mam telewizji polskiej w domu, postanowilam kupowac
      wiecej dvd z polska wersja jezykowa, na szczescie filmy dla dzieci zazwyczaj
      posiadaja dubbing.
      Kalina
      • jan.kran Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 00:26
        Moje dzieci sporo naucyzly sie polskiego ogladajac filmy na videosmile
        Kran
      • annamaria0 Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 13:19
        kalina29 napisała:
        Moim
        > zdaniem bardzo dobry wplyw na utrwalenie sie jezyka jest wielokrotne ogladanie
        > tego samego filmu - rzecz, ktora w normalnej sytuacji mozna raczej uznac za
        > naganna...

        Czyli to, ze ogladalam chyba ze 100 razy Fawlty Towers (Hotel Zacisze), jest naganne;-P? Zartuje. Tak, mi
        to pomoglo w rozwijaniu slownictwa.
        • kalina29 Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 15:56
          annamaria0 napisała:

          > kalina29 napisała:
          > Moim
          > > zdaniem bardzo dobry wplyw na utrwalenie sie jezyka jest wielokrotne ogla
          > danie
          > > tego samego filmu - rzecz, ktora w normalnej sytuacji mozna raczej uznac
          > za
          > > naganna...
          >
          > Czyli to, ze ogladalam chyba ze 100 razy Fawlty Towers (Hotel Zacisze), jest
          na
          > ganne;-P? Zartuje.

          Eeech, wiedzialam ze to wzbudzi kontrowersjewink)) Ja nie za bardzo lubie jak
          dzieci puszczaja jeden i ten sam film codziennie, wydaje mi sie to nieco
          oglupiajace. No chyba ze to film po polsku, wtedy traktuje to jako nauke
          polskiegowink
          Z tym, ze sama tez mam sporo filmow, ktore widzialam wiele razy. Jak to bylo -
          "nie pamietal wol jak..."
          pozdrawiam
          Kalina
          • gaadzina Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 19:39
            A ja uwazam, ze wielokrotne ogladanie tego samego filmu (podobnie jak czytanie
            tej samej ksiazki) ma w sobie cos z doglebnego studiowania. Moze to brzmi
            odrobine przewrotnie, ale sami pomyslcie, kiedy cos nam sie bardzo podoba,
            wracamy do tego i niejako niechcacy wsiakamy w klimat, zapamietujemy sceny czy
            cytaty, poznajemy dany utwor lepiej i lepiej i rozumiemy lepiej, zaczynamy
            dostrzegac niuanse.
            Mysle, ze i dzieciakom cos takiego nie zaszkodzi (oczywiscie pod warunkiem, ze
            ten "ich" film to nie bedzie jakas totalna glupota), choc na razie dla maluchow
            ma to troche inny wymiar.
            Na pewno i Wam zdarzylo sie cytowac cale fragmenty z Rejsu, Misia, ktos moze
            pamieta Psy, a ktos inny powiedzonka Miauczynskiego. Ja osobiscie pamietam nawet
            niektore kwestie z Kabaretu Olgi Lipinskiej, bo go namietnie nagrywalismy z
            rodzicami i ogladalismy maniakalnie pewne odcinki smile albo ze sztuki Boguslawa
            Shaeffera, ktorej tytulu nie pamietam dokladnie... "Kwartet...... cos tam", a
            ktora znalismy kiedys z moim bratem niemal na pamiec !
            Niestety z zalem stwierdza, ze to wszystko zanika, bo nie mam tego z kim cytowac
            teraz... brat daleko jest...

            Gadzina
            • gaadzina Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 23:20
              nie dawalo mi to spokoju...
              znalazlam...
              ta sztuka Schaeffera nie miala nic wspolnego z kwartetem, ona byla zatytuowana:
              "Scenariusz Dla Trzech Aktorow"...
              to tak gwoli uprecyzyjnienia sie smile wink :p
    • gaadzina Re: Korzystny wplyw telewizji 31.07.06, 09:38
      My nie mamy telewizora z wyboru.
      Natomiast nie moge powiedziec, ze nie mamy telewizji, bo... no wlasnie...
      komputer spelnia czesciowo te role: filmy video i DVD ogladamy na komputerze.
      Dodatkowo od niedawna ja sama podgladam troche polska tv interaktywna i
      Wiadomosci w internecie.
      Za kilka dni wybieramy sie do Polski, wiec juz poruszylam rodzine i mam
      nadzieje wrocic z polskimi bajkami na DVD.
      Tak sobie mysle, ze moze kiedy Jasiek bedzie starszy (dzisiaj ma 20 miesiecy
      niespelna), to moze warto bedzie pomyslec o polskiej tv, ze wzgledu na programy
      kulturalne, polskie filmy (mam tu szczegolnie na mysli takie prezentacje filmow
      calymi seriami, np. Kieslowski, z wprowadzeniem, dyskusja na koncu, wiecie o co
      chodzi), ale moze do tego czasu, to wszystko bedzie juz w internecie... mamy
      takie dziwactwo, ze nie lubimy dostosowywac sie do programu telewizyjnego,
      19.00 dobranocka, 19.30 wiadomosci, 20.00 film, wlaczamy bajke kiedy my
      uznajemy ze jest odpowiedni moment, a nie dostosowujemy do bajki programu dnia,
      smieje sie troche wink

      Gadzina

      ______________________________________________________
      Jasiek - polski (mama), francuski (tata i otoczenie), odrobina wloskiego w domu
Pełna wersja