Kiedy do Polskiej szkoly?

17.08.06, 04:24
Hej, mam prosbe o rade. Mam 5 letniego kuzyna. Za tydzien idzie on do
amerykanskiej szkoly do Kindergarden i zastanawiamy sie z ciocia czy poslac
go juz teraz do Polskiej szkoly (takiej sobotniej) juz teraz czy dopiero za
rok. Osobiscie uwazam, za dopiero za rok powinien isc, zeby mu sie wszystko
od poczatku nie "pomieszalo". Co w na to?
    • katastrofa4rp Re: Kiedy do Polskiej szkoly? 20.08.06, 00:36
      probowalam wyslac w Norymberdze dzieci do polskiej szkoly rownolegle do szkoly
      niemieckiej- i po probnych lekcjach odmowily. programy obu szkol sa odmienne,
      starszy syn , chodzacy juz do pierwszej klasy w D zostal ze wzgledu na wiek
      (skonczone 6 lat) nie zakwalifikowany do szkoly polskiej co go wscieklo.
      Starsza corka (7,5 lat wowczas)zorientowala sie ze program z matematyki jest
      odmienny i tez nie byla zachwycona. jak sie dowiwedzieli ze lekcje sa w kazdy
      weeckend po 5 godzin- to podziekowali.
      Na dodatek personel polskiej szkoly dodatkowo byl nieuprzejmy i tracil pewna
      doza agresjii w stosunku do potencjalnych uczniow i ich rodzin. A wydawaloby
      sie ze oni dzieki takim jak my zyja.
      No i nie wyszlo, nie chce dzieci do niczego zmuszac... bo mnie zmuszano do
      nauki np rosyjskiego - i nic z tego, a szkoda bo ladny jezyk i potrzebny w
      dodatku...
      • dorolin Re: Kiedy do Polskiej szkoly? 24.10.06, 16:36
        probowalam wyslac w Norymberdze dzieci do polskiej szkoly rownolegle do szkoly
        > niemieckiej
        No i nic dziwnego, przecież jeśli zwrócisz uwagę na fakt, że w Niemczech do
        szkoły idą sześciolatki a w Polsce siedmiolatki naturalne są różnice programu.
        My mamy obowązkową zerówkę - odpowiednik niemieckiej pierwszej klasy. Tam
        dzieci uczą się czytać. Chciałabyś, by polska szkoła wyprzedzała szkołę
        niemiecką? Tak można pociągnąć przez pierwszych kilka lat. Wygórowane ambicje
        rodziców powodują, że dzieci szybko rezygnują z polskiej szkoły, bo staje się
        za trudna.
        Pozdrawiam
    • risando Polska szkola - co to jest? 22.08.06, 10:54
      Witam,

      czy w tych "polskich szkolach" odbeda sie "normalne" lekcje (matematyka, historia, polski itp. tak jak w Polsce) czy sa to raczej swobodne spotkania dzieci pod opieka pedagoga celem poznania jezyka, historii, kultury itp.?
      • babiana Re: Polska szkola - co to jest? 22.08.06, 13:14
        W polskich szkolach w Montrealu sa tylko przedmioty humanistyczne. O ile
        pamietam dobrze to tylko jezyk polski, historia Polski, spiew i cos jeszcze, ale
        nie pamietam. Moja corka w Polsce skonczyla 5 klas szkoly podstawowej i po
        przyjezdzie do Kanady zapisalam ja do szkoly polskiej. Opierala sie i nie
        chciala chodzic, ale ja nie ustapilam. Po prostu ja zmuszalam. Skonczyla
        podstawowa (ma swiadectwo) oraz kursy licealne (trwaja 3 lata) i tez ma dyplom
        ukonczenia kursow licealnych. Teraz mi dziekuje za moj upor i cieszy sie, ze
        swobodnie rozmawia i pisze bez bledow(czasem jakis sie trafi) Kiedy starala sie
        do pracy w Unii pytano ja o znajomosc jezyka polskiego, pomimo, ze pracuje w
        jezyku angielskim.Te swiadectwa przetlumaczyla i dolaczala do cv.
      • katastrofa4rp Re: Polska szkola - co to jest? 18.09.06, 15:14
        Polska szkola w NÜrnberg to normalna szkola z matematyka, historia, geografia
        sportem, rysunkami itp, program nauczania z 300 dni skrocony jest do wszystkich
        (prawie weeckendow). Dzieciaki maja w normalnej szkole inny program z
        matematyki a tu nagle musza znacznie wiecej wiedziec.
        Ja tez mialam nadzieje ze jest to popularyzacja jezyka polskiego- ale nie ,
        jest to szkola ktora umozliwi ewentualnie przejscie dziecka z systemu
        niemieckiego do polskiego bez zbednych egzaminow. Ale z jakim obciazeniem!!
        • dorolin Re: Polska szkola - co to jest? 24.10.06, 15:58
          Polska szkoła w Niemczech ma wiele twarzy.
          Są szkółki przykościelne, których zadaniem jest krzewienie kultury, języka i
          religii. Zajęcia odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu w soboty. Poziom w nich
          nie jest najwyższy, bo tam nic nie trzeba. Ale dzieci uczą się bezstresowo i od
          rodzica zależy czy będzie wymagał więcej.
          Są też szkoły i punkty konsultacyjne. Realizują różny program od pełnego po
          uzupełniający. Przy uzupełniającym spotkania są przeważnie raz na dwa tygodnie
          (np. Monachium). Zajęcia są z języka polskiego i matematyki w klasach nauczania
          zintegrowanego. W starszych dochodzi historia Polski, geografia Polski i wos,
          matematyka jest przedmiotem dodatkowym. Bez pracy w domu, sama szkoła,w której
          zajęcia są raz na 2 tygodnie, niewiele pomoże. Wiadomo, przy tym systemie,
          nauczyć musimy nasze dzieci sami. Dobrze jest, że są szkoły i nauczyciele,
          którzy ukierunkowują naszą pracę z dziećmi i mobilizują do systematycznej
          nauki. Nie słyszałam o tym, by w Norymberdze prowadzono zajęcia z wychowania
          fizycznego itd. (jak utrzymuje jedna z wypowiadających się wcześniej osób)
          przecież to też punkt konsultacyjny.
          Pozdrawiam.
      • jagot Re: Polska szkola - co to jest? 24.10.06, 16:10
        risando napisał:

        > Witam,
        >
        > czy w tych "polskich szkolach" odbeda sie "normalne" lekcje (matematyka,
        histor
        > ia, polski itp. tak jak w Polsce) czy sa to raczej swobodne spotkania dzieci
        po
        > d opieka pedagoga celem poznania jezyka, historii, kultury itp.?
        >
        >
        Witam,
        Oczywiscie w tych szkolach polskich przy ambasadach sa wszystkie przedmioty, bo
        glownie ksztalca sie tam dzieci osob na placowkach i dyplomatow, natomiast w
        szkolach przykoscielnych maja raczej tylko jezyk polski i elementy polskiej
        kultury.
    • zoska11 Re: Kiedy do Polskiej szkoly? 14.11.06, 14:43
      Jeszcze niedawno zastanawialiśmy się czy posłać córkę do polskiej szkoły
      równolegle z "państwową". Miała wtedy skończone 6 lat, tu nie ma zerówki, ale
      jeśli rodzice chcą, dziecko może pójść do szkoły rok później- w tutejszej
      poradni psychol.Namawiano nas na posłanie jej do szkoły, w polskiej szkole przy
      ambasadzie wymagane jest zaświadczenie z polskiej poradni psycholog.-pedagog.,
      że dziecko osiągnęło dojrzałość szkolną. Udało nam się wpleść wizytę w owej
      poradni i rzeczone zaświadczenie uzyskać. Córkę badali osobno węgierscy, osobno
      polscy specjaliścismileA w dodatku okazało się, że w Budapeszcie, gdzie mieszkamy,
      są dwie polskie szkoły, w jednej zajęcia są w sobotę, w drugiej w środy po
      południu (pierwsza klasa). Pytałam ludzi, którzy sami przez to przeszli o ich
      doświadczenia i zgodnie twierdzili, że lepiej, gdy dzieci równolegle zaczynają.
      Nie my jedni zdecydowaliśmy, żeby posłać dzieci do obu szkół. Korzyści wiele:
      zajęcia dwa razy na tydzień, różni nauczyciele, polska legitymacja (przydatna
      na wakacjach)i ocena wpisana na świadectwie węgierskim. Teraz Kinga jest w
      drugiej klasie, dobrze sobie radzi, uważamy z mężem, że dobrze postąpiliśmy.
Pełna wersja