cyborgus
28.08.06, 05:15
Moja coreczka ma prawie 18 m-cy. Oboje z mezem jestesmy Polakami, wiec w domu
jest tylko jezyk poslki. Corka jest wrazliwym dzieckiem, jest niesmiala
wsrod obcych, dzieci tez nie lubi za blisko - ogolnie chyba lubi nieco
dystans. Jednoczesnie potrafi zaczepiac obcyh na ulicy i cos tam do nich
gadac, ale szybko sie schowa, jak sprobuja za blisko podejsc czy cos do niej
mowia (zyczliwie).
Do czego zmierzam? Otoz czasem wydaje mi sie, ze (przynajmniej czesciowo) to
ze nie rozumie tego co inni do niej mowia, powoduje ze corka wycofuje sie z
tych sytuacji spolecznych. Nuczylam ja podstaw angielskich
typu "hi" "by" "baby" - i mala
teraz bardzo chetnie wdaje sie w "dyskusje" na poziomie tego slownictwa

))
Jakie sa Wasze spostrzezenia, jak bylo u Waszych dzieci na poczatku, zanim
zalapaly podstawy jezyka srodowiska?