jak prowadzic w domu lekcje jezyka?

08.09.06, 23:31
Zaczal sie nowy rok szkolny. Zaczynaja sie rowniez inne zajecia pozalekcyjne.
I wsrod nich brakuje mi regularnych lekcji polskiego, ktore moje dzieci
jeszcze 2 lata temu mialy, gdy chodzily do szkolki j. polskego. Teraz taka
mozliwosc jest znikoma i nie chce by kolejny rok skonczyl sie tylko na moich
oczekiwaniach i nadziejach. Chcialabym takie lekcje sama poprowadzic z nimi w
domu regularnie raz w tygodniu. Zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze to bedzie
udane, ale moze przynajmnej uda nam sie wejsc w pewien rytm, ze np w piatek o
konkretnej godzinie jest czas mowienia i zabawy tylko po polsku.
Wiem, ze moge czytac ksiazki, dzieci tez moga czytac same,ale chcialabym je
rowniez wprowadzic w swiat gramatyki, ortografii i kultury polskiej i
chcialabym by bylo to dla nich i ciekawe i przyjemne i ... no wlasnie. Moze
ten watek bedzie skarbnica pomyslow jak to robic i co robic.
    • jan.kran Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 03:34
      Nie chce Cie zniechecac ale taka nauka w domu nie jest porownywalna ze szkola
      albo nauka przez kogos innego niz rodzice.
      Ja mialam ambitny plan przerobienia podstawowego programu szkoly podstawowej w
      domu , ale spalilo na panewce.
      Trudno uczyc wlasne dzieci , trudno byc konsekwentnym w wyznaczaniu terminow
      zajec.
      Moj syn mimo ze nigdy nie chodzil do polskiej szkoly czyta po polsku , nauczyl
      sie sam.
      Corka nauczyla sie przez rok w polskiej szkole a potem miala prywatne zajecia.
      Mysle ze faktorem bardzo mobilizujacym byloby gdyby w zajeciach mogly wziasc
      udzial inne dzieci.
      Wtedy nie mozna juz przelozyc na kiedy indziej a poza tym praca w grupie
      mobilizuje.
      Jezeli chodzi o nauke gramatyki to jest to tudne bez wlasciwego przygotowania
      metodycznego.
      Natomiast mysle ze jezeli Ci sie uda wprowadzic zwyczaj czytania po polsku w
      domu , poznawania podstaw polskiej kultury i historii to moze byc bardo cenne.
      Moze sa jakies programy edukacyjne na wideo?
      Moja corka bardzo interesuje sie historia i literatura polska i jakos zarazila
      chociaz czesciowo Juniora.
      Mysle ze powinnas poszukac atrakcyjnych i dostosowanych do wieku dzieci
      materialow.
      Mialam kiedys na przyklad bardzo fajna historie Polski ilustowana przez
      Kobylinskiego.
      Kran
      Wielojęzyczność w rodzinie

      Forum rzadkich języków
    • bachula_gr Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 09:21
      No wlasnie tez mam w glowie takie pytanie. Jak? Jakos tego nie widze szczerze
      powiedziawszy z powodow, o ktorych wspomina Jan.kran. Tyle, ze zorganizowac sie
      trzeba bo w najblizszej okolicy (250km stad) nie ma polskojezycznych dzieci a i
      polska szkolka weekendowa w Wielkim Miescie nie wiadomo czy zadziala ze wzgledu
      na znikome zainteresowanie.
      Na edziecku/wychowanie byl kiedys a moze nadal jest watek o uczeniu maluchow
      czytac. Kompletnie siebie nie widze z tymi karteczkami, sylabami etc ;-(((

      ALE.... bawimy sie drewnianymi klockami z polskimi literkami (wreszcie udalo mi
      sie wyczaic cos wiecej niz tylko angielski zestaw bez ogonkow) i zaczynamy
      zglebiac tajniki gry komputerowej "Alfabet i nauka czytania z Bolkiem i
      Lolkiem".Tyle, ze to etap przedszkolny.
    • mamapodziomka Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 10:21
      No wlasnie, jak to wlasciwie jest z tym uczeniem w domu? Wielu rodzicow mowi, ze
      trudne, ze brakuje motywacji, ze brakuje rowiesnikow, etc. A w Stanach 2 miliony
      dzieci uczy sie w domu i srednio osiagaja wyniki lepsze od tych uczonych w
      szkole? Ja sobie troche po amrykanskich homeschooling stronkach skacze, bo wciaz
      mam nadzieje, ze uda mi sie znalezc recepte na te bolaczke.

      A co z rodzicami dzieci, ktore maja problemy i sa rehabilitowane w domu? Wielu z
      nich takze osiaga swietne rezulataty. Ciekawe na czym to polega, od czego zalezy
      sukces lub jego brak w uczeniu wlasnego dziecka?

      W Berlinie sa polskie szkolki, ale mysle, ze bede chciala wczesniej mloda
      oswajac z czytaniem po polsku, no i troche rozszerzac program.
    • jan.kran Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 10:32
      Ja osobiście widziałam różnicę między moimi nieudolnymi próbami nauki a szkołą
      polską w Monachium i lekcjami z Panią Teresą , cudowną , mądrą osobą ,
      znakomitą polonistką.
      Miałam to szczęście że ja udzielałam lekcji francuskiego siostrzeńcowi Teresy i
      równocześnie Młodej a w zamian Ona uczyła oboje polskiego.
      Szkoła w Monachium to był tylko rok , dwa razy w miesiącu.Pani Teresa jakby
      dobrze policzyc rok co dwa tygodnie dwie godziny.
      Fakt że Młoda była zafascynowana Panią Teresą , chłonęła jak gąbka Jej nauki.
      Junior nie pobierał żadnych dodatkowych lekcji ale pod wpływem starszej siostry
      coś tam liznął z polskiej kultury.

      Myślę że pomysł z klockami jest fajny , ja się tak nauczyłam czytać mając pięć lat.
      Popytam się trochę osób będących w temacie jak uczyć dzieci w domu.
      A najbardziej to mi się podoba idea kursu polskiego w Krakowiesmile))
      • jofin Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 15:09
        Dzieki w koncu za zainteresowanie tematem. Ze mna to jest tak, ze ze wszsytkich
        niedogodnosci nauczania dzieci w domu zdaje sobie sprawe, bo w sumie bardzo
        duzo z nimi pracuje w domu. Na razie mam sporo czasu a i wymyslac dzieciom
        rozne zadania lubie. Gdy dzieci te najstarsze byly male, bylam mocno
        zdterminowana by nauczyc ich czytania po polsku i nauczylam. I musze Wam
        powiedziec, ze to co mnie zadziwia, ze mimo tego, ze angielskiego nauczyly sie
        pozniej, to te reguly z czytania w j. polskim przenosza na angielski i jesli
        chodzi o pisownie angielska to nie maja z nia zadnych problemow, jak rowniez z
        przeczytaniem nowych nieznanych wyrazow w j. angielskim. Ich angielscy koledzy
        nie radza sobie z tym tak dobrze.

        Wiem, ze do prowadzenia lekcji w domu trzeba wlasnej determinacji i organizacji
        i pomocy i to nowych pomocy. Nie wiem, dlaczego, ale te, ktore mam w domu, mi
        samej sie juz znudzily i moze dlatego z mlodszymi dziecmi nie chce mi sie juz
        ich przerabiac.

        Jeszcze na dodatek rozpietosc wieku miedzy nimi jest 3 - 10 lat i dla kazdego
        musze wymyslic cos odpowiedniego do wieku i ciekawego i ... jakos nie starcza
        mi sil.

        I znowu, moze zapomnijmy o wszystkich niedogodnosciach i zastrzezeniach co do
        nauczania w domu, bo tak jak pisalam, na razie innej alternatywy nie mam, tylko
        prosze Was o burze mozgow i podpowiedzi jak i jakie smieszne, ciekawe tematy,
        pomysly zajec mozna by z dziecmi robic, aby im przyblizyc niuanse polskiego i
        naszej kultury.
        • bachula_gr Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 15.09.06, 16:14
          jofin napisała:

          > Gdy dzieci te najstarsze byly male, bylam mocno zdterminowana by nauczyc ich
          czytania po polsku i nauczylam.

          A mozesz zdradzic w jaki sposob? Jakich pomocy uzywalas??? Ile czasu Ci to
          zajelo?
          • yuka66 Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 18.09.06, 16:21
            Ja uczylam swoja corke czytania. Najpierw z mojego starego elementarza
            Falskiego, a potem kupilam w Posce podreczniki do pierwszej klasy "Wesola
            Szkola" i przerabialam systematycznie, mnie wiecej dwa razy w tygodniu po pol
            godziny, czasami godzine. W wakacje, po roku nauki, czytala jak corka mojego
            brata w Polsce, tez po pierwszej klasie. W zeszlym roku chodzila do polskiej
            szkoly przy kosciele (nauka religii i polskiego), ale nie widzialam duzych
            postepow w czytaniu. Teraz czyta latwe ksiazki i gazetki. Pisze kiepsko.
            Powinnam sie za to wziac.
    • judytak Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 20.09.06, 11:37
      ja z dziećmi małymi, tj. 6-9 lat, przerabiam rozmaite takie "karty
      pracy", "zeszyty z zagadkami", zwał jak zwał
      (a 5-6-latka uczę czytać, żeby się nauczyło wcześniej, niż w języku otoczenia,
      czyli po polsku w szkole)
      dzieci w tym wieku lubią tego typu zeszyty, traktują je jak zabawę
      (przynajmniej moje...)
      jest tych rzeczy w Polsce też mnóstwo, też w seriach podręcznikowych, i też
      poza, trzeba przejrzeć dokładnie, i wybierać takie, które rodzicowi się
      podobają, i o których rodzic myśli, że dziecku też będą pasować
      najlepiej sprawdzają mi się te do "czytania ze zrozumieniem", są krótkie
      czytanki, i do nich rozmaite zadania (zakreślać prawidłową odpowiedź,
      odpowiadać jednym słowem, krótkim zdaniem, narysować, kolorować itp. itd.)

      jak już dziecko się wciągnie do czytania, to dbam, żeby co ciekawsze rzeczy
      były w domu w "moim" języku ;o)(moje dzieci mają dar do poprawnego pisania,
      jeśli tylko odpowiednio dużo czytają...)

      jak już czytanie lekkich, łatwych i przyjemnych rzeczy nie sprawia problemu (10-
      12 lat), to się zabieram za historię (obecnie z córką)

      używam zwykły podręcznik (węgierskie są chronologiczne, dość szczegółowe,
      rozłożone na klasy 5-8 podstawówki, polskie są inne, trzeba chyba uważniej
      szukać, żeby coś dobrego znaleźć...)
      dziecko czyta sobie rozdział, gdzie nie rozumie, pyta, mama wyjaśnia, potem
      sobie porozmawiamy
      staram się dokładać jakąś literaturę piękną, czy młodzieżową, powieści,
      opowieści, legendy itp. traktujące o danym okresie, kiedy mi się uda
      daje to praktykę w czytaniu nieco trudniejszych tekstów, znajomość słownictwa
      naukowego na poziomie szkolnym, i możliwość "wyjaśniania świata po swojemu" ;o)

      jak skończymy historię (na poziomie podstawówki), to jeszcze przerobimy
      literaturę (też chronologicznie, będzie to zarazem powtórka historii, nie wiem
      jeszcze, z jakich materiałów, będzie zależało od poziomu i chętności dziecka),
      i na tym moje ambicje się skończą ;o)))

      jeszcze coś: nie robię nic "z rutyny", a raczej w wyniku obserwacji dziecka

      no i: jest w tym owszem element dyscypliny i obowiązku
      nie na zasadzie sztywnego regulaminu, a raczej na zasadzie, że "mamie na tym
      poważnie zależy", u mnie prawie wszystko można z powodzeniem wytargować, ale za
      to oczekuję, że jeśli już coś naprawdę chcę, to dziecko na to przystaje
      i na razie mi się to sprawdza :o)))

      pozdrawiam
      Judyta
      • jofin Re: jak prowadzic w domu lekcje jezyka? 20.09.06, 14:45
        Dzieki za podpowiedzi.

        Co do nauki czytania, ktora na poczatku jest duzo latwiejsza dla dziecka niz
        pisanie, to ze starszymi bylo mi latwiej o tyle, ze zaczynaly one szkole w
        wieku 7 lat. Ja w domu juz wczesniej stopniowo wprowadzalam zabawe z literkami,
        rozpoznawanie poszczegolnych liter, nazywanie ich, znajdowanie ich w
        poszczegolnych wyrazach. Ulubiona zabawa moich dzieci, w ktora sie dzisiaj tez
        bawila najmlodsza, bylo zasiadanie przy komputerze i pisanie literek.
        specjalnie wlaczalam im duza i kolorowa czcionke, co czyni zabawe duzo
        ciekawsza. Potem pamietam z synem , gdy bylismy w Polsce, to bawilismy sie w
        odczytywanie prostych skrotow, ktore on sam mi po drodze wynajdywal, typu lot,
        stop itp, itd. A nastepnym etapem, to byla zabawa w odczytywanie sylab i
        tworzenie roznych slow z tych sylab, na poczatku sylaby z literka "a" , baba,
        lala, tata, mama, sama. I stopniowa sylabe z "a" zasstepowalam innymi
        samogloskami i tak to poszlo. Czasem rozniez proponowalam zabawe fonetyczna,
        rozpoznawanie glosek w wyrazach. Ja mowie jakis wyraz, a dziecko ma mi
        powiedziec, jaka gloska jest na poczatku wyrazu, jaka na koncu. Tez
        przerobbilismy jakies ksiazki z zestawu Wesola szkola i gdy juz zauwazylam, ze
        dziecko jest przygotowane do czytania, zaczelismy czytac Elementarz Falskiego.
        Z najstarszym przeczytalam caly, z corka doszlam do polowy, bo stwierdzilam, ze
        sprobujemy czytac ksiazeczki. Ale chyba za duzo chcialam, bo zaczelam od Dzieci
        z Bulerbyn, a to troche trudne jak na poczatek. Teraz chyba musze wrocic do
        krotkich , prostych ksiazeczek, aby odkryla ona w sobie sily do samodzielnego
        czytania tychze.
        Teraz z mlodszymi jest nieco trudniej, bo w anglojezycznych krajach dzieci
        zaczynaja edukacje w wieku 5 lat. Stwierdzilam, ze dwujezycznosc i nauaka
        czytania i pisania w dwuch jezykach w tym wieku, to troche za duzo dla dziecka.
        Wiec sie wstrzymalam. No i teraz juz kilka razy rozmawialam ze swoja 6-latka,
        ze chyba zaczniemy czytanie po polsku, ale ....to we mnie brakuje
        deternminacji. Powoli jednak ukladamy plan zajec, wiec chyba ten polski, tez
        bedzie trzeba gdzies umiescic.


        A tak na marginesie, to przedwczoraj na prosbe dzieci pozwolilam im samym robic
        ciasto w domu. Ja stalam z boku i tylko podpowiadalam i pomagalam w kryzysowych
        sytacjach, np. wtedy, gdy jajko ze skorupki zamiast do miski spadlo na blat
        stolu. I wiecie co odkrylam, ku mojemu zaskoczeniu zreszta, ze dzieci do mne
        wtedy mowily po polsku i staraly sie uzywac slow, ktore poczatkowo byly dla
        nich trudne do wypowiedzenia.
        Chyba czesciej musimy robic takie eksperymenty. A ciasto wyszlo calkiem,
        calkiem.
Pełna wersja