jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu

02.10.06, 22:18
czesc wszystkim,
zdalam sobie ostatnio sprawe, ze zeby popchnac dalej rozwoj jezyka u moich
dzieci musze je wyslac same na wakacje do Polski. Oczywiscie mlodszy (4 lata)
nie wchodzi w gre, natomiast starszy (niedlugo 7 lat) jak najbardziej.
Zastanawiam sie jak zareagowalby na kolonie w Polsce? Troche boje sie go
wyslac zupelnie samego, nawet jezeli przyjme, ze jestesmy niedaleko jego
miejsca pobytu. Jest jeszcze maly, nigdy nie byl poza domem sam przez dluzszy
czas, ma jeszcze "doudou" (pieluszke-przytulanke) i ssie palec wieczorem.
Jednoczesnie dosyc dobrze radzi sobie w roli starszego brata. Jego jezyk
polski jest nieporownywalnie lepszy od tego do bylo cztery miesiace temu, ale
ciagle nie jest plynny i bardzo daleko mu od tego. Zabraklo, jak mysle,
wlasnie towarzystwa rowiesnikow, zrozumienia sie i porozumiewania sie innego
niz to ma miejsce z mama.
Jakie szczescie, ze mamy duzo wakacji (tata nauczyciel i mama tez). Mozna wiec
spokojnie poswiecic miesiac lata na pobyt w Polsce.Tymniemniej jakos sie
niecierpliwie. Jaka bylam glupia,ze nie mowilam do dzieci tylko i wylacznie po
polsku!!!
czego wymagac od dzieci jesli sie od samego siebie nie wymaga?
nastepny etap u nas: wizyta na swieta w Polsce, trzy dni u dziadkow i trzy dni
w Krakowie. Zamierzenia: pojsc do teatru, pojsc do kina, jakos sie "zlac" z
polskim otoczeniem, przypomniec, ze cos takiego istnieje, ze jest...
kto z was ma doswiadczenia z wysylaniem dzieci na normalne kolonie (nie
polonijne) w Polsce i co mozecie mi poradzic???
pozdrawiam
Kalina w rozsterce...
    • luizjana11 Re: jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu 04.10.06, 15:15
      Witaj,
      nasza starsza pociecha byla w tym roku na zwyklej kolonii w Polsce. Jonathan
      wrocil bardzo zadowolony,chwalil sobie jedzonko (zawsze bardzo wazne dla
      niego,bo on typowy facet jest smile, swietnie zorganizowany czas i fajnych kolegow.
      Tyle tylko,ze Jonathan ma juz 10 lat,byl dwa razy na obozie w NL i mowi swietnie
      po polsku,nawet na poczatku nie wierzono mu,ze jest Holendrem.
      Moja rada:mow konsekwentnie do chlopcow po polsku,czytaj polskie ksiazki,ogladaj
      polskie filmy i poczekaj z koloniami do 9-10 roku zycia.
      Mysle,ze w sytuacji,gdy polski nie jest dosc dobry klopoty z dogadaniem sie moga
      byc frustrujace dla dziecka i dla Was.Zamiast wypoczywac bedziesz sie
      denerwowala czy u niego wszystko w porzadku.A moze macie w rodzinie lub wsrod
      znajomych jakies zblizone wiekiem dziecko i daloby rade zorganizowac wspolne
      wakacje ? Chlopcy beda mieli polskie towarzystwo,a Ty bedziesz mogla na biezaco
      uczestniczyc w nauce polskiego.
      Inna rada to wybrac sie na wakcje w Polsce do osrodka,gdzie przyjezdzaja rodziny
      z dziecmi. Od kilku lat jezdzimy na campingi w Polsce i chlopaki maja tam
      kontakty z dziecmi miejscowymi lub z campingu. Ucza sie nowych slow (nie zawsze
      cenzuralnych smile i jednoczesnie wypoczywaja. A my jestesmy na miejscu i trzymamy
      reke na pulsie,coby wyjasnic,ze np.k...a daj mi pilke do najpiekniejszych
      okreslen nie nalezy smile i wolelibysmy,aby takich slow nie zapamietywali-nabytek z
      ostatniego campingu zaslyszany na miejskim kapielisku.

      Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwalosci,bo wychowanie wielojezyczne to ciezka
      harowa jest,ale naprawde sie oplaca.

      Luizjana oraz Jonathan'96 i Michael'99
      NL

      www.pol-ned.tk
      • jan.kran Re: jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu 09.10.06, 08:58
        Kalinko , ja myślę że za wcześnie na samodzielne kolonie. Może się zdarzyć że
        będzie miał traumę i w ogóle nie będzie chciał potem mówić po polsku.
        Ja rozumiem Twoją niecierpliwość ale metoda małych kroków czasem daje więcej.
        Junior był dwa tygodnie w te wakcje na obozie żeglarskim , ma 16 lat.
        Nie znosi wszelkich rygorów i instytucji i okropnie narzekał ale widzę w głębi
        duszy że było fajnie z tego co opowiadałsmile))
        Może zaproś do Was jakieś polskie dziecko do Szwajcarii ?
        Poza tym rzeczywiście warto pojechać w miejsce gdzie są polscy rówieśnicy, może
        do jakiegoś gospodarstwa ekologicznego ?
        Ja bardzo chcę wysłać Juniora na wakacje polonijne ale ze względu na to żeby
        się nauczył lepiej polskiego , zwłaszcza pisania.
        Junior w tym roku poczynił bardzo duże postępy w polskim w czasie wakacji,
        wyraźnie wzbogaciło Mu się słownictwo.
        Był kilka dni ze swoimi wujkami i babciami , tydzień z przyszywaną ciocią i
        wujkiem mówiącymi tylko po polsku , był na tym obozie , trochę z ukochaną
        kuzynką i jakoś Mu to pomogło choć też sporo rozmawiał po niemiecku.
        Pozdrawiam
        Kran
    • judytak Re: jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu 11.10.06, 12:00
      może na początek szukaj takich "półkolonii", gdzie dzieci przebywają w ciągu
      dnia, i sa odbierane po południu
      są na ogół w turnusach 5-dniowych, od poniedziałku do piątku
      bywają przeróżne, np. tematyczne, sportowe, artystyczne itp., tylko trzeba
      dobrze poszukać (konkretnie nie pomogę, bo w polsce takich nie szukałam,
      szukałam na węgrzech, znalazłam mnóstwo)

      no i rodzina, przyjaciele - z dziadkami, z ciocią, wujkiem itp. można wysłać
      czterolatka i siedmiolatka razem na całodzienne, albo i na kilkudniowe
      wycieczki, niech to będzie nawet zwykły pobyt na działce, celowi odpowiada jak
      najbardziej

      pozdrawiam
      Judyta
      • kalina29 Re: jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu 11.10.06, 12:47
        > może na początek szukaj takich "półkolonii", gdzie dzieci przebywają w ciągu
        > dnia, i sa odbierane po południu

        o to jest dobry pomysl, nie pomyslalam o tym! Wielkie dzieki!
        pozdrawiam
        Kalina
        • jan.kran Re: jedyna alternatywa zeby pojsc do przodu 11.10.06, 18:46
          Świetny pomusł, a jakie miasto by wchodziło w grę i kiedy bo mogę się popytać.
          Wpadłabyś swoją drogą dziś Kalinko na czatsmile)
Pełna wersja