Jest zle, ale tez dobrze

07.10.06, 19:36
Witam,

tytul troche niejasny, ale taka jest nasza obecna sytuacja rodzinno-jezykowa. Miesiac temu zaczelismy sie budowac, co prowadzilo do nieustannego braku wolnego czasu. Pracowac normalnie i pilnowac wszelkie sprawy zwiazane z budowa to nielatwa sprawa (chociaz buduje firma, codzienny nadzor nad "majstrami" oraz szeroko pojeta logistyka na placu budowy jest niestety niezbedny), co odbija sie na zyciu rodzinnym i dziecku. O wiele mniej rozmawiamy, czytamy ksiazki itp. Pisalem kiedys o 90 minutach, ktore srednio poswiecam dziennie corce. Nawet nie chce mi sie liczyc, ile ta srednia teraz wynosi ...

Sytuacja wiec nieciekawa, ale jak na razie nie obserwuje pogorszenia umiejetnosci jezykowych, ktore jednak - w porownaniu z dziemi mieszkajacymi w Niemczech - na pewno sa na znacznie gorszym poziomie. Dogadamy sie dobrze, ona prostymi zdaniami, ale rozumie nawet skomplikowane. Corka w ogole juz nie pomyli jezykow jako takich, czyli zawsze zwraca sie do mnie po niemiecku, nawet bezposrednio po powrocie z przedszkola. Nawet nie "wolno" mi do niej po polsku mowic. Ma ogolnie pozytywne nastawienie do jezyka niemieckiego, juz nie preferuje bajek polskojezycznych. Z duzym zainteresowaniem "oglada" niemiecka telewizje, np. wiadomosci, prognoze pogody, sport, przy czym oczywiscie nie interesuje sie trescia audycji, ale osobami mowiacymi po niemiecku. Ostatni pobyt w Niemczech to juz ponad rok temu. Dla niej to jakis cud, ze jezyk niemiecki gdzies tam taki powszechny jestsmile)

Pozdrawiam
    • skakankka Re: Jest zle, ale tez dobrze 09.10.06, 07:44
      Trzymam kciuki za dom i za opanowanie jezyka przez corke. Mysle, ze macie bardzo
      dobra podstawe, zeby corka mimo mniejszego kontaktu mowila. Wyobraz sobie, gdyby
      teraz bylo (kolejne?) malenstwo - mialoby gorszy start 'jezykowy'.

      S.
    • risando po wizycie dziadkow 20.11.06, 10:20
      Witam,

      wlasnie wyjechali po tygodniowym pobycie u nas dziadkowie z Niemiec. Bylo lepiej niz sadzilem. Corka od pierszego dnia bez problemow i nawet bardzo chetnie rozmawiala i bawila sie z dziadkami. Pobyt juz zostawil pierwsze slady w postacie nowych zwrotow i slow. Naplyw jezyka od trzech osob to jednak znacznie wiecej niz tylko od jednej osoby. Moja mama ma troche kontaktu z dziecmi w tym samym wieku w Niemczech i byla zaskoczona umiejetnosciami wnuczki (przez telefon coreczka za bardzo rozmawiac nie chce). Brakuje jej przede wszystkim plynnosci, czasem buduje zdania troche dziwne (wplyw jezyka polskiego), aktywne slownictwo troche ubogie, ale wymowa jest dobra i rowniez z bledami gramatycznymi nie jest tak zle.
Pełna wersja