nie chce mowic po polsku, chlip...

23.10.06, 12:05
witam, przedstawilam sie w watku "poznajmy sie", teraz krotki opis "problemu"
i przypomnienie o nas smile

moj syn ma prawie 20 miesiecy, gada jak najety (jeszcze bardzo rzadko
zdaniami, ale mowi zrozumiale rzeczy caly czas i chce, aby z nim konwersowac
na okraglo smile. mieszkamy w niemczech, tata jest niemcem (mowi do niego tylko
po niemiecku), ja jestem wink polka i mowie tylko po polsku (z mezem rozmawiamy
po angielsku). syn chodzi tez do niemieckiego przedszkola.

i chyba tutaj zaczyna sie problem... synek ladnie mowi, stara sie i chce,
ale... tylko (w zasadzie) po niemiecku sad chetnie powtarza slowa, latwo je
zapamietuje i uzywa... ale po niemiecku. ja mowie (DUZO) do niego po polsku,
prosze zeby cos powtarzal, nazywal, bawie sie w wierszyki i dopowiadanie
jednego ze slow przez niego... to zapamietuje i dopowiada po polsku smile
ale duzo chetniej mowi po niemiecku (ma juz calkiem spory zasob slow,
codziennie cos nowego mu przybywa), jego niemiecka mowa rozwija sie super. po
polsku nie jest juz tak wesolo... czasem powtorzy jakies slowo, ale jak mowi
potem, to uzywa niemieckiego odpowiednika (choc zna polski). a czasem nawet
widac, ze NIE CHCE powiedziec slowa po polsku... jak on cos gada po niemiecku,
to ja mowie "tak, to jest kwiatek, umiesz powiedziec kwiatek?". a on mi na to
"nein, blume!"...
dodam, ze swietnie rozumie oba jezyki, polski i niemiecki. co do tego nie ma
watpliwosci. ino mowic po polsku nie chce...

troche mnie to smuci i martwi... bardzo bym chciala, zeby po polsku mowil.
co robic, zeby go zachecic? co radzicie?
na razie, po prostu, powtarzam do znudzenia, jak zacieta plyta po polsku...
syn: "guck mal!" (popatrz!)
ja: popatrz! co chesz mi pokazac?...
syn: blumen!
ja: tak, to sa kwiatki...

itp itd... nie nalegam "powiedz/mow po polsku", ale zawsze powtarzam slowo po
polsku... a on odpowiada po niemiecku...

chlip...

zastanawiam sie, czy zatrudnienie na pare godzin tygodniowo (ok 8-10 godzin)
polskiej niani cos pomoze? jak myslicie?

z gory dziekuje smile

``````````````````
kurczak: 03.03.05, mama: pol, papa: niem, dom: hamburg
    • kayah73 Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 23.10.06, 19:08
      Nic Ci nie pomoge - sama jestem ciekawa posluchac rad madrzejszych.

      U mnie sytuacja jest podobna - ja Polka, tata Kanadyjczyk, mowimy miedzy soba
      po angielsku, mieszkamy w Kanadzie. Corka ma 16 miesiecy, ale jest bardzo
      wygadana i do niedawna mogla sie pochwalic moze dwoma tuzinami slow angielskich
      i polskich. Ja do niej mowie wylacznie po polsku (czasami musze tlumaczyc
      tacie) i staram sie mowic duzo. Wszystko byo ok do momentu kiedy wrocilam do
      pracy i najelam anglojezyczna nianie - w ciagu ok tygodnia corka niemalze
      przestala mowic zupelnie po polsku. Przynajmniej czesc tego zjawiska skladam na
      karb faktu, ze slowa angielskie sa po prostu latwiejsze do wypowiedzenia,
      zlwaszcza ze mam tendencje, niestety (z ktora walcze) zdrabniania slow
      polskich. sad Jak ma samochod konkurowac z car, lodowka z fridge, rekawice z
      mitts, ksiazeczka z book, ciezarowka z truck, pileczka z ball, itd... Kurcze,
      jak sie tak zastanowie, to na prawde niewiele jest slow polskich ktore sa
      krotsze i latwiejsze do wypowiedzenia niz angielskie. Ale wiem ze to nie jedyna
      przyczyna, bo nawet jesli umiala wczesniej powiedziec slowo polskie, teraz
      wybiera mowic angielskie.
      Podejrzewam, ze sytuacja odwrocilaby sie gdyby niania byla polska, ale nie mam
      szczescia na taka trafic. sad
    • jagaga Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 23.10.06, 20:36
      U nas Papa jest jedynym zrodlem japonskiego i jakos mu sie udaje - syn zna duzo
      slow, coraz wiecejzwrotow i nie ma niecheci do jezyka, ktory zna slabiej. Papa
      wspomaga sie piosenkami - cala kolekcja plyt plus sam ciagle spiewa i
      programami dla dzieci na dvd. Ja sporadycznie podrzucam jakies slowo pytajac a
      jak mowi papa?

      Ja w zasadzie jestem jedynym zrodlem polskiego, ale spedzam pol dnia z malym,
      czasem spotykamy sie z polskimi znajomymi z dziecmi i z mezem wtracamy sporo
      polskiego do naszych rozmow.

      Nie wiem, co poradzic, ale pewnie najwazniejsze to nie poddawac sie i nie robic
      z sytuacji problemu. Polska niania to dobry pomysl. Programy, piosenki, jakies
      kontakty z polakami...
      zycze cierpliwowsci i wytrwalosci.
      • jagaga Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 23.10.06, 20:58
        jeszcze mi sie przypomnialo, ze kiedy syn niezgadzal sie z ojcem, ze kot to
        neko, mowilismy "mama mowi kot, papa mowi neko" i wtedy przestawal sie klocic.
        Mama mowi, papa mowi i pani w zlobku mowi, to nasz kod jezykowy. u nas sprawdza
        sie.
    • poledownunder Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 23.10.06, 23:33
      mialam zaczac nowy watek, ale ze ten sie nawinal po prostu sie dopisuje. jak
      chce Ci sie wyszukac moje starsze wypowiedzi zobaczysz ze u mnie bylo podobnie,
      z tym ze bylam mniej niz Ty konsekwentna w mowieniu do corki po polsku i w
      efekcie majac lat 3 praktycznie nie rozumiala i nie mowila po polsku, a
      wszelkie proby z mojej strony odrzucala, nie chciala powtarzac slowek, tylko
      mnie przedrzezniala albo wrecz mowila po angielsku "nie chce po polsku".
      Ostatnio sie zebralam w sobie, zorganizowalam polska "playgroup", ktora spotyka
      sie raz na dwa tygodnie i z wieksza konsekwencja zaczelam mowic do dzieci po
      polsku w domu. Efekty widac juz po kilku miesiacach. Mlodsza (13 mcy) jako
      pierwsze po mamie i tacie slowo powiedziala lala, nastepny byl kot. Starsza
      sie nagle zainteresowala, zaczyna rozumiec coraz wiecej, slowka powtarza
      chetnie i sama sie dopytuje jak cos jest po polsku a w sobote po raz pierwszy z
      wlasnej nieprzymuszonej woli przyniosla mi polskie bajki do przeczytania, i
      mimo ze nie sadze by je dobrze rozumiala, wysiedziala do konca pokazujac dumnie
      na obrazkach to co umiala nazwac po polsku. Praktycznie bez mojego udzialu
      nauczyla sie liczyc, na razie do pieciu (chyba od meza, ktory chodzi na lekcje
      i wlasnie przerabiaja liczebniki), ale ziarnko do ziarnka i zbierze sie miarka.

      Tak wiec nie poddawaj sie, mow swoje, nawet jak maly mowi swoje, ktoregos
      pieknego dnia zaskoczy i zachce. Jak masz taka mozliwosc, sprobuj zorganizowac
      jakas playgroup gdzie mowi sie tylko po polsku, wydaje mi sie ze dla maluchow
      to wazne, zeby zobaczyc ze polskim posluguje sie wiele osob, nie tylko mama,
      ktora wymyslila te mowe aby im zycie utrudnic.
      • jagaga Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 24.10.06, 20:25
        poledownunder napisała:
        (chyba od meza, ktory chodzi na lekcje
        > i wlasnie przerabiaja liczebniki)

        Bravo dla meza - pokazal dziecku, ze on tez chce i probuje, choc na pewno nie
        jest latwo, nauczyc sie jezyka mamy. pieknie.

        moj maz sporo mowi i jeszcze wiecej rozumie po polsku a to jest bardzo pomocne.
        jak na razie nie musimy sobie tlumaczyc kto, co powiedzial do dziecka, bo oboje
        rozumiemy - prowadzimy wiec rozmowy z udzialem trzech osob i dwoch jezykow i to
        dziala.
    • risando Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 24.10.06, 10:42
      > moj syn ma prawie 20 miesiecy, gada jak najety
      > i chyba tutaj zaczyna sie problem... synek ladnie mowi, stara sie i chce,
      > ale... tylko (w zasadzie) po niemiecku sad chetnie powtarza slowa, latwo je
      > zapamietuje i uzywa... ale po niemiecku. ja mowie (DUZO) do niego po polsku,

      Witam,

      mielismy tak samo do 4 urodzin corki. Byla ona wiec dwa razy starsza od Twojego syna, kiedy nagle zaczela mowic do mnie po niemiecku (pewnym impulsem byla tygodniowa wizyta moich rodzicow u nas). Bylo to prawie rok temu i juz tak zostalo. Oczywiscie na co dzien czesciej uzywa jezyka polskiego, ale jesli chodzi o nastawieniu do jezyka, nie preferuje juz jezyka polskiego.

      > dodam, ze swietnie rozumie oba jezyki, polski i niemiecki. co do tego nie ma
      > watpliwosci. ino mowic po polsku nie chce...

      Moze "metoda pluszakowa" pomaga?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=38475142&a=38475142
      > zastanawiam sie, czy zatrudnienie na pare godzin tygodniowo (ok 8-10 godzin)
      > polskiej niani cos pomoze? jak myslicie?

      Pomoze na pewno.
    • kura17 Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 25.10.06, 10:09
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi, pocieszenia i rady smile
      bede cierpliwa i upierdliwa wink i coraz powazniej mysle o polskiej niani na kilka
      godzin oraz o jakiejs polskiej grupie do zabawy smile
      no i musze sprobowac metody pluszakowej... tylko kurczak jeszcze z kurczakami
      nie gada...

      i wiecie co, zaczelam go obserwowac bardzo uwaznie, po tym jak napisalam ten
      post. i chyba bylam troche niesprawiedliwa dla mojego syna... owszem, mowi slowa
      chetniej po niemiecku i w niemieckim reaguje, jak cos sie dzieje, ale absolutnie
      nie ma zadnej niecheci, gdy ja mowie do niego po polsku. tutaj nie ma roznicy -
      wykonuje polecenia, odpowiada na pytania itp zarowno po niemiecku, jak i po
      polsku i wydaje sie nie zwracac w ogole uwagi, ze sa to 2 rozne jezyki. poza tym
      powtarza jednak polskie wyrazy! tylko jak ma uzyc slowa, to wybiera niemieckie.
      choc jak mu je powtorze po polsku, to mowi i po polsku smile
      moze troche zbyt "histerycznie" reaguje? obiecuje, ze bede cierpliwsza smile

      aha, ja mam jeszcze taka zabawe z synkiem, moze komus sie spodoba.
      on ma 20 miesiecy, wiec jeszcze nie mowi wierszykow i nie spiewa. ale odkrylam,
      ze lubi, jak ja mu spiewam (choc falszuje wink i lubi wierszyki ORAZ! smile lubi sa
      dopowiadac slowo w wierszu smile tzn, np ja mowie: "na beczulce tak jak drut,
      napisane bylo..." a on wykrzykuje MJUT! smile) lub "zeby zdrowe zeby miec, trzeba
      tylko..." CIEC! smile i ma taka radoche, ze przyjemnie na niego patrzec smile jak
      zaczynam wierszyk, to tak sie caly trzesie z niecierpliwosci, zeby dopowiedziec
      swoje slowo, ze czasem nie potrafi wytrzymac do konca smile)
      moze i Wam sie to spodoba - trenuje tez pamiec, gdy wierszykow jest wiecej niz
      jeden - trzeba wiedziec, co i gdzie powiedziec - kurczak wiedzial doskonale po 2
      powtorzeniach smile

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • hanula Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 28.10.06, 22:34
        Kura, moje dziecko jest w wieku twojego dziecka (no, cztery dni młodsze), a wymawiane przez nie słowa mogłabym spisać na odwrocie znaczka pocztowego, na twoim miejscu cieszyłabym się, że mam takie wygadane dziecko, zamiast marudzić! smile
        • hanula Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 28.10.06, 23:07
          Spisałam, co moje dziecko mówi, i stwierdziłam, że jednak jestem niesprawiedliwa. Słownik małej liczy około 20 słów. Takie spisywanie jest jednak pomocne, potrafi uświadomić, że nie doceniamy własnej pociechy.

          Słownictwo mojego dwujęzycznego dziecka, wiek 20 miesięcy, angielskie słowa w gwiazdkach:

          noł (wariacja: noła) =nie, angielskie *no*
          mama
          Milo (imię naszego kota, wymawia się [majlo], długo było skracane do [maj])
          Łała (=Sara, imię siostry)
          koń (z akcentem na "ń" - koniiiiii)
          hau hau (obszczekuje wszystkie psy w parku)
          muuuuuu (wiadomo, krowa)
          chrum chrum (a właściwie odgłos chrząkania, znakomite naśladownictwo świni)
          miau (od niedawna)
          kuku (=a kuku!)
          mi (=miś)
          *hello* (z akcentem północnym, czyli [helo] raczej niż [heloł])
          tu (poparte energicznym stukaniem palcem w stół, gdzie należy postawić jedzenie)
          no (=nos)
          koko (=oko)
          pi (=śpi)
          *baby*
          *bye bye*
          *night night* (ang. dobranoc)
          lala
      • ewaatje Re: nie chce mowic po polsku, chlip... 31.10.06, 08:59
        Moj synek ma 2,5 roku, mowic zaczal wlasciwie dopiero jak skonczyl 2 lata.
        Teraz juz niezle nawija, najpierw tylko po holendersku, ale ostatnio rowniez
        coraz czesciej mowi cos po polsku, choc zdecydowanie mniej. Widac, ze oba
        jezyki sie rozwijaja, chociaz holenderski szybciej, ale to naturalne. Bardzo
        czesto wie tez, jak cos powiedziec po polsku (np. mowi 'appel', ja pytam 'a jak
        mowi mama?' on na to: jablko, itd.).

        Tez lubi dopowiadac slowa w wierszykach, ale wiele slowek tlumaczy sobie na
        holenderskismile. Np. mowie wierszyk Brzechwy o robaczku ' entliczek pentliczek,
        czerwony...i tu moja pociecha wykrzykuje 'tafel!'.
Pełna wersja