Dodaj do ulubionych

slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"???

24.07.07, 10:43
ja jestem polka, maz - niemcem, mieszkamy w niemczech. syn ma 2.5 roku, chodzi
do niemieckiego przedszkola. w domu stosujemy z mezem OPOL, miedzy soba
rozmawiamy po angielsku (ale z synem nie, chyba ze pyta, co jakies slowo
znaczy, to tlumaczymy). syn rozumie wszystko po niemiecku i polsku
(oczywiscie), ladnie mowi po niemiecku, calymi dlugimi zdaniami, gramatyka nie
zawsze ok, ale widac, ze sie stara i wie, ze rozne "smieszne rzeczy" typu
deklinacje i koniugacje istnieja wink (nawet w przedszkolu go chwalili, ze jest
ponad przecietna w swoim wieku). po polsku na razie MOWI slowa, czasami proste
zdania kilkuwyrazowe (deszcz pada, jest mokro, idziesz do pracy?). czesto
wtraca slowa polskie do niemieckich zdan, gdy rozmawia ze mna lub ja jestem
kolo niego. wiem, ze rozumie wszystko, bo nie ma problemu nawet z bardzo
skomplikowanymi "poleceniamI" (gdy np tlumacze, bez pokazywania, jak cos
nowego zrobi) oraz czesto tlumaczy tacie, co wlasnie powiedzialam wink ale nie
mowi do mnie tylko po polsku, mowi po niemiecku, wtracajac polskie slowa,
czasem jakies zdania sa po polsku (jak pisalam wyzej).
zauwazylam tez, ze po wizycie mojej rodziny (nie znaja niemieckiego) zawsze
jest "eksplozaja" polskiego, bo z babcia czy ciocia musi sobie radzic po
polsku. wtedy wzbogaca sie jego slownictwo, czasem przybywaja nowe zdania,
zostaje to rowniez w kontaktach ze mna. ale (wiadomo wink chialabym, zeby syn
mowil wiecej po polsku (do mnie czy rodziny).
i zastanawiam sie, czy taka metoda jest dobra:
moze zaczac ignorowac jego wypowiedzi, gdy mowi do mnie po niemiecku? rozina
tak MUSI robic i to pomaga, wiec moze ja tez powinnam tak robic i to zmotywuje
go do mowienia wiecej po polsku? na razie (na probe) zrobilam tak z tytulem
piosenki, o ktora mnie prosi co wieczor przy zasypianiu - jak mowil po
niemiecku, to pytalam "jaka piosenke?" i na poczatku podpowiadalam "o
biedronce?" i teraz (kilka dni) prosi juz sam "o biedronce" smile
z jednej strony - to moze (jak myslicie?) zadzialac, ale z drugiej - on teraz
tak fajnie i duzo mowi, takie historie opowiada, ciagle sie z nami komunikuje
(po niemiecku glownie), ze BARDZO by mi bylo zal, gdybym musiala udawac, ze
nie rozumiem. boje sie, ze moze zaniechac rozmow ze mna, a gadac tylko z mezem
sad zwlaszcza, ze on od dawna jest "syneczkiem tatusia" i papa jest za
piedestale... wink
no i nie wiem, czy ta metoda by naprawde zadzialala! macie jakies
doswiadczenia, rady?

PS. ja jakos nie naciskam, aby synek juz-teraz mowil po polsku, wiem, ze
rozumie i czekam sierpliwie. ale zawsze jest odrobina "zazdrosci" o ten super
rozwoj mowy po niemiecku, no i chec uslyszenia tego po polsku smile oraz
zastanawianie sie, jak mu pomoc w tym misz-maszu jezykowym wink
Obserwuj wątek
    • pati.zop78 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 00:58
      u nas sytuacja jest podobna choc jezykiem dominujacym jest polski, drugim
      jezykiem jest angielski. w obu jezykach Rizvani mowi calymi zdaniami (niezbyt
      skomplikowanymi), czasami zdarza mu sie zatrzymac w pol zdania zeby zastanowic
      sie nad danym slowem. stara sie nie mieszac jezykow. gdy mu sie to zdarza zanim
      odpowiem na pytanie lub kontynuuje rozmowe mowie: 'mama tak nie mowi. jak mowi
      mama?' i czekam az odpowie mi po polsku. jesli ma problemy podpowiadam mu i
      jeszcze czasem powtarzam cale zdanie po polsku.
      Poniewaz angielski jest drugim jezykiem czesto prosze Rizvana zeby przetlumaczyl
      tacie o czym rozmawiamy lub gdy taty nie ma w domu by powiedzial mi jak te same
      zdania wypowiedzialby tata.
      ostatnio zaczelismy sie tez bawic w 'role playing' (sory za wtracenia, juz
      pozno). 'robimy sklep' albo 'kupujemy lody' i wtedy cala konwersacja jest po
      angielsku. takie cos moze u was zadzialac. udawaj, ze pojechaliscie do babci do
      Polski i np. musicie kupic cukierki. dziecko musi mame sprzedawce poprosic po
      polsku bo inaczej ona nie zrozumie i cukierkow nie sprzeda. (cukierki moga byc
      prawdziwe jesli to zacheci dziecko jeszcze bardziej)
    • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 09:08
      Witam,

      przedstawiam "metode pluszakowa", ktora moze byc pomocna w przypadku "upartych" malych dziecismile

      Nasza corka bardzo lubi sie bawic z pluszakami, ma "polskie" i "niemieckie" (od dziadkow niemieckich), ktore oczywiscie mowia
      danym jezykiem. Kiedy coreczka byla mlodsza i nie bardzo chciala ze mna po niemiecku rozmawiac, proponowalem zabawe z pluszakami,
      przy czym ja "dalem" swoj glos wlasnie ulubionemu pluszakowi "niemieckemu". Pluszak ten uparcie nic nie rozumial po polsku, wiec
      corka musiala do niego po niemiecku mowic. Bylo na poczatku ciezko, ale skutkowalo. To moze troche dziwnie brzmi, ale przez dlugi
      czas byl to dla mnie najlepszy sposob porozwawiac z coreczka po niemiecku - za posrednictwem pluszaka-rodakasmile

      Generalnie nigdy nie udawalem, iz nie znam jezyka polskiego, choc czesto prosilem corke mowic do mnie po niemiecku, argumentujac, iz ten jezyk o wiele lepiej rozumiem niz jezyk polski i latwiej mi z nia rozmawiac. Corka nidgy tak naprawde mieszala jezyki, lecz mowila do mnie po prostu po polsku (do 4 urodzin).
      Corka zreszta nadal przekonana jest, ze rzeczywiscie mam problemy rozumiec np. polskie filmysmile) Ale to nie szkodzi, poniewaz wtedy corka ma okazje mi tlumaczyc czy podsumowac film. To dobre cwiczenie.

      Pozdrawiam
      • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 09:56
        moze sprobuje pluszakow wink tylko on sie za bardzo nie lubi nimi bawic, woli
        ogladac ksiazki, latac samolotami lub ganiac wink

        tylko (tak mi sie wydaje) roznica jest taka, ze on nie jest uparty, problem nie
        w tym, ze on nie chce mowic po polsku, tylko ze mu latwiej po niemiecku. wiec po
        co sie meczyc, skoro mama rozumie? wink jesli go poprosze, by za mna powtorzyl to
        samo zdanie po polsku, to to robi. ale jak sam "nawija", to glownie po niemiecku.

        sama juz nie wiem - udawac nierozumienie, czy nie... zreszta niedlugo moze nie
        bede musiala UDAWAC - mowie po niemiecku slabo i NAPRAWDE czasem przestaje
        rozumiec moje dziecko... wink
        • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 11:04
          > moze sprobuje pluszakow wink tylko on sie za bardzo nie lubi nimi bawic, woli
          > ogladac ksiazki, latac samolotami lub ganiac wink

          Na pewno jakis mowiacy samolot sie znajdzie ... smile Moze ktos z Polski prezentuje taki gadajacy samolot/samochod i demonstruje jego umiejetnosci jezykowe.

          > tylko (tak mi sie wydaje) roznica jest taka, ze on nie jest uparty, problem
          > nie w tym, ze on nie chce mowic po polsku, tylko ze mu latwiej po niemiecku. > wiec po co sie meczyc, skoro mama rozumie? wink jesli go poprosze, by za mna
          > powtorzyl to samo zdanie po polsku, to to robi. ale jak sam "nawija",
          > to glownie po niemiecku.

          Mielismy tak samo. Corce po polsku bylo latwiej. Po drugie po prostu w trakcie rozmowy "przelaczyla" sie z jezyka niemieckiego na jezyk polski, tzn. kiedy prosilem "mow po niemiecku do mnie", ona zaczela po niemiecku, ale po jakims czasie mimowolnie kontynuowala po polsku.
          Ten stan trwal dokladnie do jej 4 urodzin. Dziadkowie z Niemiec z tej okazji byli u nas. Jakos akurat ta krotka wizyta (chociaz 4 m-c wczesniej byl wspolny i o wiele dluzszy urlop) pomagala jej sie "przelamac" i od tego czasu mowi do mnie po niemiecku i tak jest do dzisiaj. Teraz ona nawet sobie nie zyczy, iz do niej po polsku mowie. Mowi, ze to "komisch".

          Pozdrawiam
          • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 14:45
            risando napisał:

            > Teraz ona nawet sobie nie zyczy, iz do niej po polsku mowie. Mowi, ze to
            > "komisch".

            smile)

            syn ma teraz 2.5 roku, wiec moze jeszcze musze poczekac?
            tez sobie zawsze cenie wizyty z polski (albo w polsce), bo widze, ze po nich
            jego "chec do polskiego" sie poprawia. musze uzbroic sie w cierpliwosc, tak mysle smile
            • jan.kran Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 15:09
              Moja corka od wielu lat ma wieksza latwosc wyrazania sie po niemiecku niz po
              polsku ale poniewaz ma silna motywacje jezeli chodzi o jezyk polski nie
              rozmawia ze mna nigdy po niemiecku.
              Moj syn zawsze byl smiertelnie leniwy i wolal mowic po niemiecku ale ja
              konsekwentnie mowilam po polsku i jakies efekty sa bo jego polski jest dobry.
              Mowi z akcentem ale swobodnie i ma bogate slownictwo.
              U nas w domu Polska , jezyk polski byly zawsze traktowane bardzo pozytywnie ,
              to byl jezyk rodzicow , dziadkow , wujkow i cioc. Jezyk wakacji , chodzenia do
              muzeum , na koncerty do roznych fajnych knajp. Oczywiscie jak dzieci byly
              starsze.
              Pobyt we Wroclawiu zawsze byl zwiazany z czyms przyjemnym i odmiennym niz
              Niemcy , kiedy byly male to liczyla sie Rodzina , pozniej doznamia
              intelektualno -kulinarnesmile
              Obserwuje niesamowity skok w jezyku polskim mojego syna po pobycie w PL.
              W zeszlym roku byl dwa tygodnie na obozie zeglarskim i mimo ze sporo rozmawial
              po angielsku od tej pory mowi duzo chetniej po polsku.
              Teraz jest dwa tygodnie w PL. Zobaczymy jakie postepy zrobi po powrociesmile

              Kura , mow do Niego uparcie po polsku kiedys nastapi ten moment ze On
              zaakceptuje ten jezyk i bedzie nim mowil.
              Ja uwazam ze nawet bierna znajomosc jezyka polskiego jest bardzo duzo warta bo
              kiedys nastapi ten moment ze przerodzi sie w czynnasmile
              • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 20:20
                jan.kran napisała:

                > Ja uwazam ze nawet bierna znajomosc jezyka polskiego jest bardzo duzo warta bo
                > kiedys nastapi ten moment ze przerodzi sie w czynnasmile

                Mysle, ze to bardzo wazny argument. Nawet, jesli nasze dzieci z roznych powodow nie chca mowic naszym jezykiem, na pewno rozumieja, co do nich mowimy, jesli konsekwetnie mowimy do nich naszym ojczystym jezykiem.

                Bierna znajomosc jest bardzo mocnym fundamentem do kontynuacji nauki, kiedy dziecko jednak poczuje kiedys chec do nauczania sie naszego jezyka.
              • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 26.07.07, 11:23
                jan.kran napisała:


                > Kura , mow do Niego uparcie po polsku kiedys nastapi ten moment ze On
                > zaakceptuje ten jezyk i bedzie nim mowil.
                > Ja uwazam ze nawet bierna znajomosc jezyka polskiego jest bardzo duzo warta bo
                > kiedys nastapi ten moment ze przerodzi sie w czynnasmile

                oczywiscie, ze bede mowila po polsku smile nie wyobrazam sobie mowienia do dziecka
                w obcym jezyku! zreszta niemiecki znam slabo (czasem juz dziecka nie rozumiem...
                wink, a przeciez po angielsku nie bede... no nie moge sobie wyobrazic, zeby mowic
                do dziecka (regularnie i na codzien) nie w ojczystym jezyku... wiec tutaj nie ma
                niebezpieczenstwa smile
                jedyne, co mnie troche drazni, to postawa niektorych czlonkow mojej polskiej
                rodziny - oni uwazaja, ze to MOJA wina, ze syn nawija glownie po niemiecku sad
                przykro mi z tego powodu, bo tlumaczenia do nich nie trafiaja... "musisz COS z
                tym zrobic"... ale juz CO konkretnie, to nie wiedza... "musisz z nim po POLSKU
                wiecej rozmawiac, wiecej mowic"... a ja przeciez nawijam caly czas wink tutaj to
                juz mnie kuzynka bronila, byla u nas miesiac, "przeciez ona CIAGLE do niego po
                polsku mowi!" wink no nic, MUSZE dac sobie rade smile

                nie piszecie nic o moim pomysle "nie rozumienia", gdy syn mowi po niemiecku?
                darowac sobie? coz, czasem NAPRAWDE musze mu powiedziec "nie rozumiem, synku"... wink
                • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 26.07.07, 14:47
                  > nie piszecie nic o moim pomysle "nie rozumienia", gdy syn mowi po niemiecku?
                  > darowac sobie? coz, czasem NAPRAWDE musze mu powiedziec "nie rozumiem,
                  > synku"..

                  Kategorycznie stwierdzic "nie rozumiem" chyba nie jest najlepsza droga, poniewaz moze to prowadzic do pewnej frustracji u malego dziecka. Kiedy corka miala 2-3 lat, ona czasem sie denerwowala, ze dziadkowie nie moga rozumiec, co ona do nich mowi. Ona po niemiecku do nich mowila, ale czasem tak niewyraznie, iz babcia/dziadek nie zrozumieli. Albo wtracila do zdania jakies polskie slowo i znowu byl klopot. Kiedy byla mlodsza, po prostu przerwala dialog z dziadkami.

                  Dlatego wlasciwa droga to moim zdaniem powiedziec dziecko, ze to nie ten jezyk, ale jednak do wypowiedzi nawiazac i zachecac do rozmowy w "prawidlowym" jezyku, czyli cos takiego: "Oje, za bardzo nie rozumialem, co do mnie mowiles, poniewaz niezbyt dobrze znam jezyk niemiecki, ale chyba chodzilo Ci o ...".

                  Pozdrawiam

            • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 25.07.07, 20:10
              > syn ma teraz 2.5 roku, wiec moze jeszcze musze poczekac?
              > tez sobie zawsze cenie wizyty z polski (albo w polsce), bo widze, ze po nich
              > jego "chec do polskiego" sie poprawia. musze uzbroic sie w cierpliwosc, tak mysle smile

              Na pewno, 2,5 to jeszcze mlody wiek i wolno dziecko pomieszac czy mieszac jezyki. Z tego co wiem z informacji przeczytanych na roznych forach internetowych i w ksiazkach dziecko dopiero pomiedzy 4 a 5 rokiem zycia zaczyna rozroznic dobrze jezyki, niektore dziecaki nawet do 6 urodzin mieszaja.
              Dlatego powinnas byc cierpliwa i po prostu spokojnie nadal rozmawiac po polsku. Wiem, ze to czasem nielatwo, poniewaz ludzie dziwnie sie gapia, kiedy mama/tata do dziecka mowi innym jezykiem, ale taki juz nasz lossmile
              U mojej corki "przelom" naprawde nastapil nagle i niespodziewanie. Dlugo sadzilem, iz jest to tylko przejsciowy okres po wizycie dziadkow, ale jak juz pisalem, od 4 urodzin corka konsekwetnie zastosuje zasade OPOLsmile

              Pozdrawiam serdecznie

              >
              • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 26.07.07, 11:33
                na pewno bede mowila po polsku smile OPOL przede wszystkim! wink
                i wcale sie nie przejmuje spojrzeniami wokolo, zupelnie mnie to nie rusza, serio
                smile duzo idiotyczniej bym sie czula, gdybym do dziecka lamana niemczyzna mowila smile

                i wiem, WIEM, ze syn swietnie polski rozumie (bierna znajomosc) - czasem
                tlumaczy cos papie tuz po tym, jak ja mu opowiedzialam, robi to bardzo
                dokladnie. albo ja czesto tlumacze mu, jak cos zrobic (np ostatnio - nalac wode
                z bali do wielkiej konewki wink, NIE pokazujac, a wlasnie objasniajac wylacznie
                slownie. nigdy nie ma klopotow z wykonaniem tego, o czym mowie, nawet jesli sa
                to czynnosci dosc skomplikowane.

                w ogole wydaje mi sie, ze maly ma jeszcze troche metlik w glowie... bo np jesli
                o czyms opowiadam mu po raz pierwszy ja (np ostatnio uczylismy sie rozrozniac
                rozne gatunki drzew i krzewow), to potem, nawet w rozmowie z papa, uzywa
                polskich slow "guck mal papa! das ist brzoza" smile)
                i widac (slychac...), ze slucha uwaznie, bo polskie rzeczowniki odmienia przez
                przypadki, nawet jak przed nie dodaje niemieckie "ein" smile ba, czasem nawet
                probuje odmieniac niemieckie - "mamo, sehe nicht hundA!" smile) (przepraszam za
                wszelkie ewentualne bledy po niemiecku, w zasadzie nigdy nie pisalam nic w tym
                jezyku, moja znajomosc jest wylacznie sluchowo-czytaniowa)
    • nati773 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 26.07.07, 13:55
      Tak czytam Twoje posty i jestem pod wrazeniem,zdolne,bardzo zdolne masz
      dziecko.W wieku 2,5 lat tak super wszystko pojal i nie wiem z czym problem.Moja
      Julia ma 4,5 roku mowi po niemiecku(robi bledy gramatyczne,czasami brakuje jej
      slow),po polsku rozumie - mowi mniej,ale daje sobie rade .Ja mowie tylko po
      polsku,maz po niemiecku no i w przedszkolu ma stycznosc z niemieckim.W tym roku
      w NRW przeprowadzony byl test jezykowy dla 4 - latkow i Julia go przeszla
      dobrze,jednak wiele dzieci obcokrajowcow nie przeszlo testu.Rozmawialam mamami i
      one mowily ze rozmawiaja z dziecmi tylko w jezyku swoim ojczystym a niemieckiego
      to maja sie czas nauczyc w przedszkolu i potem w szkole.wiele dzieci przeszlo
      ten test bardzo stresujaco,podczas drugiego etapu wiele nie powiedzialo nic i
      plakalo.No i teraz zastanawiam sie co jest dobre.Zal mi tych dzieci,bo nie umia
      komunikowac sie z otoczeniem(niemieckim9tak jak by to mialo byc.Mysle ze warto
      jakos w miare rowno podzielic ta nauke jezykow.Ja teraz mowie do Julii dalej po
      polsku ale jak ona mi odpowiada po niemiecku to jej nie poprawiam i nie udaje ze
      jej nie rozumiem.Nie chce jej stresowac bo to jest duzy stres dla
      dziecka.Pozdrawiam .
      • risando Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 26.07.07, 15:03
        > W tym roku
        > w NRW przeprowadzony byl test jezykowy dla 4 - latkow i Julia go przeszla
        > dobrze,jednak wiele dzieci obcokrajowcow nie przeszlo testu.Rozmawialam
        > mamami i one mowily ze rozmawiaja z dziecmi tylko w jezyku swoim ojczystym
        > a niemieckiego to maja sie czas nauczyc w przedszkolu i potem w szkole.

        Niestety wyscig szczurow zaczyna sie juz w piaskownicy. Test w NRW (to skrot dla kraju zwiazkowego Nordrhein-Westfalen) oficjalnie pewnie sluzy tylko ustaleniu ogolnej sytuacji wsrod dzieci, ale kto wie, ze nie ktos tam sobie zanotuje wyniki i wedruja one do podstawowki, kiedy dziecko zaczyna kariere szkolna.

        Dlatego uwazam, iz przy wychowaniu wielojezycznym nalezy dbac o to, aby znajomosc jezyka otoczenia dziecka nie jest gorsza od sredniej znajomosci dzieci w danym wieku, jesli dana rodzina zamierza nie tylko na jakis czas pozostac w danym kraju.

        Pozdrawiam
        • jan.kran Re: A propos testow:) 26.07.07, 16:53
          Moja corka poniewaz nie ma niemieckiej matury ani nie ma obywatelastwa
          niemieckiego musiala zdawac test na znajomosc owegoz zeby moc studiowac na
          uniwersytecie w Monachium.
          Zdala w Norwegii eksternistyczna mature z niemieckiego ustna i pisemna na dwa
          razy bdb plus przed owym testem jezykowym przesza test kwalifikujacy na studia
          filozofii w DE na jedynke czyli najwyzszy stopien.
          Test na ustna znajomosc niemieckiego zdala tez najlepiej ale na pisemnym poszlo
          Jej dosc srednio. Z tego prostego powodu ze niemiecki jest jej jezykiem
          ojczystym a testy byly robione dla osob wyuczonych jezyka niemieckiego.
          Ci ludzie chodzili na specjalne kursy przygotowujace do tego typu testow i jak
          dostali do wysluchania tekst z tasmy to odpowiadali na podane pytania prostymi
          zdaniami a Ona chciala napisac powiesc i sie nie zmiescila w czasie stad
          obnizony stopien.
          Co nie przeszkadza Jej rozpoczac niebawem trzeci rok lingwistyki i filozofii w
          Monachium i < pochwale sie smile> od najblizszego roku akademickiego bedzie
          prowadzic dwugodzinne tutorium zze studentami pierwszego roku lingwistyki.
          Znajomosc jezyka nie da sie zmierzyc i zwazyc bo oprocz jezyka stoi za tym cala
          kultura i obyczjowosc...
          Karn
          • jan.kran Re: Wracajac do ad remu... 26.07.07, 16:56
            Kura , mysle o Twojej sytuacji tak jak zawsze mysle o Waszych historiach i
            porownuje ztym co przezylam i zaobserwowalm.
            To ze chcesz rozmawiac z dzieckiem po polsku to podstawa i dobre rokowania na
            przyszlosc.
            Co do reszty jeszcze pomysle i dzis cos naskrobiesmile
            • nati773 Re: Wracajac do ad remu... 27.07.07, 10:41
              Z doswiadczenia wiem,ze warto mowic do dziecka po polsku i chociaz nie zawsze
              wychodzi to tak my chcemy to jednak warto.Jednak tez wiem ,ze trzeba dac dziecku
              szanse na poznawanie jezyka otoczenia bo znam wiele przypadkow kiedy dziecko
              jest odrzucane przez dzieci bo jest niezrozumiale! Wiec mow po polsku i pozwol
              mu mowic tak jak on chce i na pewno przyjdzie ten moment,ze bedzie mowil po
              polsku.Zycze powodzenia.
              • kura17 Re: Wracajac do ad remu... 30.07.07, 11:02
                dzieki smile wczoraj bardzo sie zdziwilam, gdy jechalismy autem i syn nagle zaczal
                marudzic w swoim krzeselku i mowic do mnie "mama, zaplatala"... nie wiedzialam,
                co to za slowo po niemiecku wink bo nie chcialam uwierzyc, ze mnie po polsku
                informuje, iz mu sie noga zaplatala w jakies tasiemki smile)

                a w ogole, to chyba powinna zaczac z nim rozmawiac poprzez piosenki wink teraz co
                wieczor mamy sesje spiewackie w domu - najpierw maz spiewa kolysanke, a potem ja
                2 popisowe numery (syn sam wybral, kto i co ma mu spiewac smile. i, ku naszemu
                zdziwieniu, on probuje spiewac razem z nami smile) oczywiscie z mezem po niemiecku,
                a ze mna po polsku, bo tak my mu spiewamy... moze ja przestane mowic, a zaczne
                spiewac? wink)
            • kura17 Re: Wracajac do ad remu... 30.07.07, 10:58
              jan.kran napisała:

              > To ze chcesz rozmawiac z dzieckiem po polsku to podstawa i dobre rokowania na
              > przyszlosc.

              oczywiscie, ze chce smile poza tym jest cala moja rodzina, w ktorej dominuje
              angielski, nie niemiecki, wiec chcaca-nie-chcac syn bedzie mial zawsze stycznosc
              z polskim smile

              > Co do reszty jeszcze pomysle i dzis cos naskrobiesmile

              pomysl i napisz smile zawsze lubie sie uczyc na doswiadczeniach innych.
      • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 30.07.07, 10:56
        Nati, dziekuje za pochwale naszego kurczaka. my tez jestesmy zaskoczeni, jak
        dobrze sobie radzi jezykowo, zwlaszcza, ze wszyscy nas ostrzegali, ze przy 3
        jezykach w domu moze miec spore trudnosci... a on zaczal mowic duzo, duzo
        wczesniej, niz zaczal chodzic (choc powtarzano nam, ze dziecko zawsze najpierw
        chodzi, a potem mowi, ponoc tak sie mozg rozwija wink
        ja sie absolutnie nie martwie, ze on mowi po niemiecku, bardzo dumna z niego
        jestem wink tylko jak slysze, jak fajnie opowiada, jak sie nakreca, gdy cos mowi,
        to troche mi zal, ze to jest po niemiecku, a nie po polsku... no rozumiesz, taka
        zwykla, glupia, patriotyczna zazdrosc wink nie chce, aby mowil tylko po polsku,
        ale TEZ po polsku smile
        ja synka nie chce stresowac, dlatego w ogole sie waham, czy cokolwiek robic, czy
        cierpliwie czekac. bo przestac mowic po polsku nie mam zamiaru smile

        maz rozmawia z nim po niemiecku, oczywiscie, w przedszkolu tez.
        a jesli chodzi o obcokrajowcow w niemczech i znajomosc jezyka... to dosc
        powszechny problem w okolicy, gdzie mieszkamy. duzo jest "obcych" rodzin,
        mnostwo takich wlasnie dzieci chodzi do "naszego" przedszkola. i oni to fajnie
        rozwiazali - w przedszkolu jeden dzien w tygodniu przeznaczony jest na nauke i
        doskonalenie jezyka niemieckiego. przychodzi specjalny nauczyciel i dzieci ucza
        sie, mlodsze w formie zabawy, starsze juz bardziej "dorosle". bardzo mi to
        zaomponowalo, ze przedszkole o to dba. uczestniczyc moga, oczywiscie, nie tylko
        dzieci obcokrajowcow, ale wszystkie. fajny pomysl.
        • nati773 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 30.07.07, 14:32
          Mow po polsku a kiedys milo sie zaskoczysz kiedy synek powie
          wszystko(prawie)poprawnie po polsku.Tak bylo z Julia chociaz ciagle przewaza
          niemiecki to jednak kiedy babcia albo ciocie sa u nas to mowi po polsku.Nawet o
          dziwo zaczyna uzywac angielskich slowek i szybko lapie angielski chociaz z mezem
          rozmawialismy do ok. 18-tego miesiaca Julii.Wiec cos tam zlapala. A wiec mowmy
          po polsku a nasze pociechy skorzystaja z tego.Pozdrawiam.
          • gauni Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 31.07.07, 11:20
            Kura!smile
            Ja stosuje poza normalna codzienna rozmowa domowa jeszcze nauke multimedialnasmile
            Mam plyty CD z Bajkami - Grajkami, z piosenkami dla dzieci - po polsku. Julia
            bardzo lubi ich sluchacsmile
            Mam tez duzo filmow DVD po polsku, duzo ksiazek. Znajomi polskojezyczni tutaj
            tez pomagaja. W ten sposob corka nauczyla sie bardzo ladnie mowic. Mi jest o
            tyle latwiej, ze nasz dom jest polski. Mowimy z MM oboje po polsku. Ty musisz
            miec ogromna determinacje bo niemiecki u Kurczaka bedzie (juz jest) dominujacy.
            A bedzie jeszcze bardziej dominujacy jak maly pojdzie do przedszkola.
            U mnie jest "problem" odwrotny.
            Julia przeszla w maju Sprachtest w przedszkolu dla czterolatkow. To znaczy nie
            przeszla, oblala I i powtorke tez.
            Risando - ten test nie jest po to, zeby sie zorientowac w sytuacji ale zeby
            wylapac dzieci nieumiejace mowic i je uczyc. Od przyszlego tygodnia, czyli od
            nowego roku szklolnego Julka bedzie miala regularna nauke niemieckiego w
            przedszkolu. Choc do szkoly idzie dopiero za dwa lata.
            Po polsku mowi swietnie. Ale i tak boje sie, ze niemiecki w koncu przewazy - bo
            to jezyk otoczenia...
            • nati773 do gauni 31.07.07, 11:41
              Czesc!Moja Julia przeszla test za drugim razem,bo ze pierwszym odp.na jedno
              zadanie i potem powiedziala,ze ,jej babcia powiedziala,ze ona jest za mala na
              takie testy; no i zamilkla.Kiedy pani mi to powiedziala to bylam w szoku,no i
              Julia o drugim etapie nie chciala nawet slyszec.Mowila,ze nie chce isc do
              przedszkola,wymyslala mnostwo powodow,zeby tam nie isc.Potem ten temat poszedl w
              zapomnienie i w dniu testu nie wspominal nawet o nim.No ale zdala.I teraz mam
              pytanie jak przeszla to Twoja corka,jak daje sobie rade w przedszkolu.Julia
              miala okres buntu i nie mowila zupelnie nic po polsku.Ja do znuzenia po polsku
              ona po niemiecku i tak zostalo.Rozumie wszystko ale mowic nie chce.Zostawiam to
              na razie moze znowu zacznie gadac.
              • gauni test 01.08.07, 11:07
                Julka bardzo dobrze radzi sobie w przedszkolu bo pomimo, ze panie to Niemki to
                w jej grupie jest sporo dzieci mowiacych badz rozumiejacyh po polsku. W calym
                przedszkolu na 100 dzieci jest 24 narodowoscismile.
                Jula bawi sie najprawdopodobniej z tymi, ktore ja potrafia zrozumiec. Ale nie
                tylko. Ostatnio najczesiej bawi sie z rosyjskimi blizniaczkami i o 2 lata
                starsza Niemiecka dziewczynkasmile. Nie mowi super po niemiecku ale potrafi sie
                dogadac. To co chce to powie paniom czy innym dzieciom. Ale dla niej niemiecki
                nie jest jeszcze jezykiem dominujacym i dopoki nie pojdzie do szkoly to pewnie
                nie bedzie.
                Jak byl test to wlasciwie wiedzialam, ze go nie zda. Ona jest bardzo dobrze
                rozwinieta fizycznie, jest sprytna manualnie ale np opowiadanie historyjek czy
                np opowiadanie co sie dzialo w przedszkolu prawie jej nie wychodzi.
                No i wiedzialam ze obleje ale mialam nadzieje, ze przynajmniej poprawke zda.
                Ale w tak zwanym miedzyczasie bylismy ponad dwa tygodnie w PLsmile I na trzeci
                dzien po powrocie byl ten test, opierajacy sie glownie na opowiadaniu "Co
                widzisz na obrazku". Na ok. 200 punktow do zdobycia Jula miala ich 23.
                Nawet sie troche poplakalamsad
                Ale z drugiej strony jestem szczesliwa, ze ona tak super mowi po polsku. Nie
                potrafi pieknie opowiadac co widzi na obrazku ale np opowiada detalicznie o
                wszystkich robaczkach w ogrodzie, o roslinkach, ptaszkach i owadachwinksmile

                A jak wtraca niemieckie wyrazy do wypowiedzi to odpowiadam jej po polsku, w
                miare mozliwosci dodajac tlumaczenie wyrazu uzytego przez nia po niemieckusmile
                np. Ona ma piekne Haare. Tak, rzeczywiscie ma piekne wlosysmile
    • kalina29 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 31.07.07, 12:39
      > moze zaczac ignorowac jego wypowiedzi, gdy mowi do mnie po niemiecku?

      przede wszystkim gratulacje dla uzdolnionego syna ktory w wieku dwoch i pol lat
      mowi w dwoch jezykach! To jest bardzo wczesnie i mysle, ze nie musisz martwic
      sie o jego dwujezyczna przyszlosc pod warunkiem ze bedziesz do niego mowila po
      polsku.
      Co do ignorowania jego wypowiedzi w jezyku niemieckim to to jest spory dylemat i
      pewnie niejeden rodzic sobie postawil to pytanie : zmuszac czy nie zmuszac?wink

      Ze swojego doswiadczenia wiem, ze to czasem moze zniechecac do mowienia w danym
      jezyku i skutek jest odwrotny od zamierzonego.

      Z wlasnego podworka wiem, ze po wielokrotnym stosowaniu "nie rozumiem"
      przewrotne dziecko kiedys na moj monolog w jezyku polskim odpowiedzialo ta sama
      bronia: "je ne comprends pas..."

      pozdrawiam!
      Kalina
      • jan.kran Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 31.07.07, 20:03
        Kura , ja mysle ze musisz sie uzbroic w cierpliwosc. Rzeczywiscie 2,5 roku to
        mlody wiek moja corka mowila w wieku dwoch lat trzy slowa...
        Mysle ze konsekwentne mowienie po polsku jest jedynym wyjsciem , nie ma co
        robic demonstracji i byc glucha na niemiecki... Jezeli rzeczywiscie czasem nie
        rozumiesz co Maly mowi po niemiecku powiedz Mu to wprost , dzieci sa bardzo
        dumne kiedy moga cos rodzicom przekazacsmile
        Z mojego doswiadczenia matki dzieci juz doroslych ( 21 i 18 lat ) powiem Ci ze
        nie ma reguly. Nie wiem kiedy dziecku w mozgu robi sie "kilik " i zaczyna
        mowic chetnie po polsku.
        U mojej corki < oprocz napadu niecheci do polskiego w wieku lat szesciu co
        szybko spacyfikowalam > nie bylo problemu , zawsze chetnie mowila po polsku.
        Moj syn rozumial ale co ja sie uszarpalm zeby nie mowil do mnie po niemiecku to
        na wolowej skorze nie napiszesz. Bylam bliska zastosowania kar cielesnychtongue_outPPP
        Wyobraz sobie ze od roku mowi bardzo chetnie ze mna po polsku... Dlugo trwalo
        ale warto bylo !!!
        Jest teraz na wakacjach w PL , mial byc u swojego kuzynostwa ( 17 i 15 lat )
        tydzien ale tak dlugo wiercili dziure w brzuchu zeby zostal jeszcze drugi
        tydzien ze sie zgodzilam. Gadaja po polsku , Junior czyta polskie ksiazkie...
        dla takich momentow warto sie wysilic smile))
        Trzymam kciuki i nie pociesze sie ze wychowanie dziecka wielojezycznego jest
        latwe... za to na pewno jest ciekawesmile))
        Pozdrawiam
        Kran
        • jan.kran Re:Kalina :) 31.07.07, 20:06
          Milo Cie znowu widziec ... masz sprytne dziecko , nie ma cosmile))

          Niestety nadal nie mam kompa w domu...poczatowalabym...
          Na pewno jesienia albo moj klaptop zostanie naprawiony albo nabede nowysmile
          Pozdrawiam
          Ula
        • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 01.08.07, 13:16
          jan.kran napisała:

          > Mysle ze konsekwentne mowienie po polsku jest jedynym wyjsciem , nie ma co
          > robic demonstracji i byc glucha na niemiecki... Jezeli rzeczywiscie czasem nie
          > rozumiesz co Maly mowi po niemiecku powiedz Mu to wprost , dzieci sa bardzo
          > dumne kiedy moga cos rodzicom przekazacsmile

          o tak, on bardzo chetnie tlumaczy smile niedawno bylam na wyjezdzie sluzbowym (3
          dni), a maly zostal "sam" w domu z mezem i... moja mama, ktora po niemiecku nic
          nie rozumie. z moim mezem tez nie maja wspolnego jezyka... w sytuacjach
          kryzyzsowych syn tlumaczyl smile oczywiscie nie jakies skomplikowane rzeczy, ale
          proste zdania/slowa nie sprawialy trudnosci smile wtedy tez, po wyjezdzie mamy,
          zauwazylam nagly naplyw polskiego slownictwa. teraz tez czekam na przyjazd mamy smile

          i w ogole dziekuje za rady i dzielenie sie swoimi doswiadczeniami! to pomaga smile
          no i wiem, ze nie jestem sama smile
      • kura17 Re: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"??? 01.08.07, 13:19
        dzieki, Kalina smile
        oczywiscie bede mowic po polsku, bede tez szukac sposobow na kontakty z polskimi
        osobami (w obecnosci syna).
        ja na razie nie zmuszam (choc czasem prosze, zeby powtorzyl cos po polsku za mna
        - robi to chetnie), tak sobie wymyslilam to "nie rozumiem" i sie zastanawialam,
        czy to dobry pomysl. dobrze poznac Wasze opinie smile
        ale czasami musze powiedziec, ze nie rozumiem, moj skapy zasob niemieckiego
        powoli sie konczy przy naszym rozgadanym synu... buzia mu sie nie zamyka, ciagle
        cos opowiada, przefajne to jest smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka