Dodaj do ulubionych

Czy nie jest za pozno?

04.08.08, 13:35
Mam takie pytanie do osob, ktore znaja sie na rzeczy. Moze pomozecie
mi zabrac sie za to , bo sama (sadzac po efektach) sobie nie radze.
Moze jeszcze nie jest za pozno, a moze jest..
Mieszkam w NL z mezem Holendrem ktory nie mowi slowa po polsku i nie
sadze, ze sie nauczy. Chcialabym aby dzieci byly dwujezyczne, ale
starsza corka (4 l)nie chce mowic po polsku, a mlodszy synek (1 rok)
jeszcze nie mowi. Dzieci 3 dni w tygodniu sa pod opieka
holenderskojezyczna, bo pracuje. Jak nie pracowalam to corka latwiej
lapala polski, teraz odmawia czytania bajek po polsku, nie rozumie
jak jej puszczam dvd z polskojezyczna bajka, poprawia mnie jak mowie
do niej po polsku.
Wiem, ze najlepiej dziala metoda jedna osoba-jeden jezyk, ale JAK to
zrobic na tym etapie i z tak malym kontaktem z jezykiem polskim?
Jesienia corka idzie do szkoly i bede spedzac z nia jeszcze mniej
czasu, jak przekonac ja do jezyka?
Za ciekawe linki rowniez bede wdzieczna smile
Obserwuj wątek
    • lenkaaa Re: Czy nie jest za pozno? 04.08.08, 14:01
      Trzeba by znalezc jakas atrakcyjna dla corki forme kontaktu z jezykiem polskim.
      Moze spotkania z innymi Polkami, ktore maja dzieci w zblizonym wieku i wtedy
      chec wspolnej zabawy "wymusilaby" uzywanie tego jezyka. Jesli wyjazdy do Polski
      odpadaja, (zreszta wiadomo, ze nie ma mozliwosci czestych wyjazdow skoro na
      stale jestescie w Holandii) to chyba tylko pozostaje szukac kontaktow z
      rowiesnikami mowiacymi po polsku.
      Mysle, ze kontakt z osoba mowiaca po polsku jest sto razy bardziej efektywne niz
      najdoskonalszy nawet jezykowy program multimedialny.
    • pinezka82 Re: Czy nie jest za pozno? 04.08.08, 14:17
      Czy zwracasz się do dzieci konsekwentnie po polsku, przynajmniej w niektórych
      sytuacjach? Z Twojego postu ciężko wyczytać jaka jest Twoja postawa.
      Jeśli chodzi o Twoją dyspozycyjność to najważniejsza nie jest ilość czasu
      spędzanego z dziećmi, a jego jakość, więc nie jest to żaden argument, że Ty masz
      go mało.
      Poza tym nie napisałaś czy Twoja córka ma chwilowy bunt, czy też nie widzi
      potrzeby w znajomości polskiego. Bo jeśli jednak nie rozmawiasz z dziećmi po
      polsku, a jesteś jedynym jego źródłem to ciężko oczekiwać, że 4-latka sama z
      siebie wykaże zainteresowanie nauką innego języka. Tak samo traktowanie rocznego
      dziecka jaka osobę, z którą nie warto się komunikować po polsku, ponieważ
      jeszcze nie mówi świadczy o tym, że nie doceniasz możliwości własnych dzieci smile
      Jak to się mówi, dla chcącego nic trudnego, dwujęzycznym można zostać w każdym
      wieku. Im później tym trudniej, a w przypadku dzieci to też ogromna praca
      rodzica(-ów).
      Dla tak dużych dzieci, które doskonale rozumieją co się wokół nich dzieje dobrym
      wyjściem może okazać się wyjazd na wakacje do Polski, na tydzień, dwa, tyle ile
      masz czasu. Najlepiej żebyście byli tylko w trójkę, tak żeby dzieci "zatopiły
      się" w polskim i nie miały z kim rozmawiać po niderlandzku. Jeśli przez cały
      urlop będziesz rozmawiała z dziećmi po polsku, to zdecydowanie łatwiej będzie
      taki stan zachować po powrocie do Holandii.
      Ale oczywiście można zacząć rozmawiać z dziećmi po polsku, również w Holandii,
      tyle że będzie to mniej spontaniczne dla dzieci i bardziej pracochłonne dla
      Ciebie. Można zacząć od wyznaczenia jakiegoś określonego czasu na "naukę
      polskiego", np. podczas śniadań, to nie musi być koniecznie w postaci "lekcji".
      Kiedy zobaczysz, że dzieci reagują pozytywnie i coraz więcej rozumieją możesz
      rozszerzać używanie polskiego również w innych sytuacjach.
      Powodzenia!
      • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 06.08.08, 10:27
        pinezka82 napisała:

        > Czy zwracasz się do dzieci konsekwentnie po polsku, przynajmniej w
        niektórych
        > sytuacjach? Z Twojego postu ciężko wyczytać jaka jest Twoja
        postawa.

        Probowalam i probuje, ale czesto corka nie rozumie co do niej mowie.
        Jak sobie z tym radzic? Jesli przetlumacze na holenderski to
        zrozumie ale chyba nie jest to dobry sposob?

        > Jeśli chodzi o Twoją dyspozycyjność to najważniejsza nie jest
        ilość czasu
        > spędzanego z dziećmi, a jego jakość, więc nie jest to żaden
        argument, że Ty mas
        > z
        > go mało.

        to dobra wiadomosc !

        > Poza tym nie napisałaś czy Twoja córka ma chwilowy bunt, czy też
        nie widzi
        > potrzeby w znajomości polskiego. Bo jeśli jednak nie rozmawiasz z
        dziećmi po
        > polsku, a jesteś jedynym jego źródłem to ciężko oczekiwać, że 4-
        latka sama z
        > siebie wykaże zainteresowanie nauką innego języka. Tak samo
        traktowanie roczneg
        > o
        > dziecka jaka osobę, z którą nie warto się komunikować po polsku,
        ponieważ
        > jeszcze nie mówi świadczy o tym, że nie doceniasz możliwości
        własnych dzieci smile

        chyba masz racje, corka wie ze mowie po holendersku i zrozumiem
        jesli powie do mnie po holendersku, polski traktuje jako cos dla
        niej niezrozumialego, mamy zbyt malo kontaktu z tym jezykiem i nie
        bardzo wiem jak to zmienic.

        > Jak to się mówi, dla chcącego nic trudnego, dwujęzycznym można
        zostać w każdym
        > wieku. Im później tym trudniej, a w przypadku dzieci to też
        ogromna praca
        > rodzica(-ów).

        Praca tak, ja moge pracowac, ale musze widziec efekty, a na razie
        ich nie widze, wiec nie wiem co robic.

        > Dla tak dużych dzieci, które doskonale rozumieją co się wokół nich
        dzieje dobry
        > m
        > wyjściem może okazać się wyjazd na wakacje do Polski, na tydzień,
        dwa, tyle ile
        > masz czasu. Najlepiej żebyście byli tylko w trójkę, tak żeby
        dzieci "zatopiły
        > się" w polskim i nie miały z kim rozmawiać po niderlandzku. Jeśli
        przez cały
        > urlop będziesz rozmawiała z dziećmi po polsku, to zdecydowanie
        łatwiej będzie
        > taki stan zachować po powrocie do Holandii.

        Jedziemy na tydzien do Polski ale z tata wiec holenderskiego sie nie
        wykluczy, poza tym bedzie tylko polski to zobaczymy jak to wplynie
        na corke.

        > Ale oczywiście można zacząć rozmawiać z dziećmi po polsku, również
        w Holandii,
        > tyle że będzie to mniej spontaniczne dla dzieci i bardziej
        pracochłonne dla
        > Ciebie. Można zacząć od wyznaczenia jakiegoś określonego czasu
        na "naukę
        > polskiego", np. podczas śniadań, to nie musi być koniecznie w
        postaci "lekcji".

        Dobry pomysl.

        > Kiedy zobaczysz, że dzieci reagują pozytywnie i coraz więcej
        rozumieją możesz
        > rozszerzać używanie polskiego również w innych sytuacjach.
        > Powodzenia!

        Dzieki za rady.
        • pinezka82 Re: Czy nie jest za pozno? 06.08.08, 15:18
          nesla napisała:

          > Probowalam i probuje, ale czesto corka nie rozumie co do niej mowie.
          > Jak sobie z tym radzic? Jesli przetlumacze na holenderski to
          > zrozumie ale chyba nie jest to dobry sposob?

          Może faktycznie nie rozumie? Zacznij od prostszych rzeczy, np. opisu
          pomieszczenia które dobrze zna.
          Pokazuj na przedmioty, opowiadaj jak się nazywają, co z ich pomocą można robić
          itp. itd.

          Efekty będą na pewno, ale kiedy tego nikt Ci niestety nie powie. Nawet jeśli
          włożysz dużo swojej pracy, to efekty nie muszą być natychmiastowe. W końcu
          dziecko musi się przestawić na inną wizję świata i to może trochę potrwać.

          Wierzę jednak, że Ci się uda. A wakacje w Polsce, nawet z tatą są dobrym
          pomysłem szczególnie wtedy, gdy dzieci nie rozumieją co się do nich po polsku
          mówi. Przyda się w roli tłumacza tego co Ty będziesz mówić smile
    • budzi-czek Re: Czy nie jest za pozno? 04.08.08, 23:23
      Wedlug mnie wystarczy ze jestes polska mama i zaczniesz mowic do swoich dzieci tak jakby byly polskimi dziecmi.Moze jakis nowy sposob spedzania czasu rozpocznie ere powrotu do jezyka mamy.
      Moze zaczniesz od roczniaka i coreczka bedzie bardzo ciekawa o czym mu opowiadasz?Wiem ze nie moga to byc lekcje polskiego ,wystarczy jak przestaniesz byc holenderska mama.Mocno wierze ze wam sie uda!
    • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 04.08.08, 23:30
      Zgadzam się z pinezką. Najważniejsze jest, żebyś mówiła do dzieci po
      polsku. Aby ten czas, który dla nich masz, był "czasem polskim", by
      mama automatycznie kojarzyła im się z tym językiem. I nie przejmuj
      się, że dominuje język osób, z którymi dzieci spędzają więcej czasu.
      To naturalne, w tamtym języku więcej ćwiczą.
      Aby coś osiągnąć, musisz ustalić klarowne reguły, na przykład - do
      mamy mówi się wyłącznie po polsku, i ich się trzymać. Wówczas
      przyniesie to efekty.
      Wytłumacz swojej starszej córce, jak wspaniele być dwujęzycznym, jak
      wspaniale jest znać inną kulturę, porozumiewać się z polską rodziną.
      Na pewno zrozumie. Mój czterolatek zrozumiał to, gdy miał niecałe
      trzy. Tylko raz się zbuntował, chciał być Niemcem i mówić do mnie po
      niemiecku, ale po dwóch dniach mu przeszło. Teraz jest dumny z tego,
      że jesy dwujęzyczny. Zwłaszcza, że inni go chwalą.
      Postaraj się też o wsparcie męża. Podrzuć mu ksiażkę o
      dwujęzyczności. Wytłumacz, że to dla Ciebie ważne i na czym to
      polega. Zaznacz, że będziesz mówić do dzieci wyłącznie po polsku,
      ale będziecie mu tłumaczyć, o czym rozmawialiście. Do malucha
      zwracaj się wyłącznie po polsku, on się przecież teraz intensywnie
      uczy. Nawet, jak na początku będzie mieszał, to potem zacznie
      rozróżniać języki. Niektóre dzieci tam mają.
      I pamiętaj, że musisz być bardzo konswkwentna, by coś osiągnąć.
      Niektórzy rodzice wstydzą się mówić po polsku na placu zabaw, czy w
      sklepie, więc potem ich dzieci odmawiają mówienia w tym języku.
      Dlatego, jeżeli nie chcesz mówić do dzieci "na zewnątrz" po polsku,
      to musisz zrobić z niego "język domowy". Najlepszy byłby jednak
      OPOL, czyli zwracanie się do dzieci tylko po polsku. Zawsze.
      Mój syn jest przykładem działania OPOL. Ma ponad cztery lata, po
      polsku mówi tak, jak jego polscy rówieśnicy, ma bogate słownictwo i
      łądną gramatykę. Po niemiecku dogania właśnie niemieckich
      rówieśników. Nie miesza języków.
      Powodzenia. M.A.
      • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 06.08.08, 10:11
        To bardzo dobry pomysl z polsko-jezyczna kolezanka, szkoda ze u mnie
        nie ma zadnych Polakow, a jesli sa to nie potrafie ich znalezc.. a
        jak juz kogos znajde to sie przeprowadza, albo miedzy dziecmi nie
        klika..

        Jedno musze zrobic - konsekwentnie mowic do dzieci po polsku chociaz
        w domu. Nie wiem jak poradzic sobie z protestami corki, bywa ze
        zaczyna sie okrutnie zloscic, a czasami nawet plakac gdy tlumacze
        jej ze jedna rzecz mozna nazwac na rozne sposoby w roznych jezykach
        i ze po holendersku jest tak, a po polsku inaczej. Jak ja ucze
        nowego slowa to nie zawsze poprawnie ale powtarza po mnie, ale jesli
        juz jakies sslowo zna to nie da sie przekonac na wersje polsko-
        jezyczna tego samego slowa. To jest dla mnie takie meczace ze czesto
        sie poddaje i nie draze tematu, latwiej jest mi powiedziec do niej
        po holendersku i jest pewnosc ze zrozumie, po polsku bywa ze nie
        rozumie albo udaje ze nie rozumie. Do tego mam wyrzuty sumienia ze
        nie potrafie moich wlasnych dzieci nauczyc mojego ojczystego jezyka
        i mnie to meczy codziennie. Regularne dlugie wakacje w Polsce nie
        wchodza w gre, gdyby byli polscy dziadkowie to moze bylby jakis
        punkt zaczepienia, motywacja do nauki, ale nie ma.

        Myslalam o polskiej szkole, ale to dopiero od 6 roku zycia, a do tej
        pory to jeszcze duzo czasu..
        • lenkaaa Re: Czy nie jest za pozno? 06.08.08, 11:10
          Nesla, mysle, ze jedynym wyjsciem jest jednak zebys jak najwiecej mowila po
          polsku do dzieci. Moze zacznij mowic do synka tylko i wylacznie po polsku, nawet
          jesli obok jest maz i corka, moze to zainteresuje corke i tez za jakis czas
          zechce sie wlaczyc do polskojezycznej konwersacji pomiedzy bratem a mama ....
          Mysle, ze trzeba doprowadzic do sytuacji, o ktorej pisze Risado w innym watku:
          pokazac dziecku, ze jezyk polski jest zywym i uzytecznym jezykiem i sposobem
          porozumiewania sie.
          Podejrzewam, ze bedzie Ci trudno, ale trzymam kciuki.
          • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 09:35
            Mysle ze troche wiem gdzie robie blad, staram sie uczyc dzieci
            jezyka zamiast po prostu do nich mowic po polsku. Teraz bede wiecej
            mowic bez narzucania nowych slow, ile sie naucza to ich, ale nie uda
            mi sie mowic do nich WYLACZNIE po polsku.
            • mamapodziomka Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 10:56
              U nas zadzialalo zejscie troche z poziomu jezyka, tzn. zaczelam czytac
              ksiazeczki dla odpowiednio nizeszego poziomu wiekowego, z latwiejszym
              slownictwem. Postaralam sie tez o naprawde dobra literature, taka, ktora mloda
              naprawde chce poznac i to tez byla motywacja. Moze jakies CD-ki z piosenkami??

              W tej chwili okres buntu juz za nami, ale na pewno bedzie sie jeszcze zdarzal,
              niestety sad

              Powodzenia!
              • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 12:05
                Mam ksiazeczki ale faktycznie za trudny jezyk. A CD to dobry pomysl
                i mam caly stos i spiewamy wspolnie ale tylko gdy gra CD, a jak
                wylacze to juz spiewa po holendersku inne piosenki ktorych sie
                nauczyla w przedszkolu.

                W Polsce jak bedziemy to kupie moze cos, poleccie jakies pozycje
                moze w Merlinie mozna kupic? Jak mam kupic przez internet skoro nie
                widze zawartosci? skali trudnosci?
            • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 11:26
              Dlaczego nie uda Ci się mówić do dzieci wyłącznie po polsku?
              Przecież to da się zrobić, a korzyści są olbrzymie. I tłumacz im na
              okrągło, że na świecie są różne języki, że wspaniale jest być
              dwujęzycznym itd. Ja mojemu synowi tłumaczyłam to, odkąd skończył
              półtora roku. I teraz widzę efekty. Oprócz tego, że mówi dobrze w
              obu językach i nie miesza, to po powrocie z wakacji w Hiszpanii
              powiedział: "Chciałbym mieszkać w Hiszpanii, ale musiałbym się
              nauczyć języka hiszpańskiego, by się porozumieć z innymi dziećmi".
              Życzę wytrwałości
              M.A.
              • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 12:09
                Nie uda mi sie z prostej przyczyny, ze moje dziecko nie rozumie co
                do niej mowie. Proste zdanie zrozumie, ale wiele rzeczy jeszcze nei
                rozumie, a jak powiem po holendersku to rozumie i robi co powiem. W
                wielu przypadkach da sie ominac holenderski, ale nie zawsze.
                Probowalam i probuje, ale nie potrafie wykluczyc calkowicie
                holenderskiego. Poza tym mam juz pewna bariere myslowa, niektore
                slowa CISNA mi sie na jezyk po holendersku i zanim pomysle jak to
                jest po polsku to jezyk juz powiedzial po holendersku. Mozesz sie
                smiac, ale taka jest prawda. Z jezykiem polskim mam bardzo maly
                kontakt od kiedy tu mieszkam (7 lat).
    • suesslein Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 11:33
      ja w trosce o polski mojego syna- sytuacja podobna, maz Irlandczyk
      nie mowiacy po polsku- zorganizowalam tu grupe spotkan dla polskich
      matek z dziecmi. spotykamy sie raz w tyg, na 1.5- 2h. Wspolnie
      malujemy, czytamy, jak pogoda pozwala organizujemy wycieczki. dzieki
      tej grupie poznalam pare fajnych babek, z ktorymi spotykamy sie
      czesciej.
      poza tym od tego miesiaca bede prowadzic czytanie polskich ksiazek w
      bibliotece, wzbogacone o malowanie, rozmowy- to takze dobry bodziec
      do mowienia.
      a moze jest w Twojej okolicy jakas polska szkola weekendowa, do
      ktorej moglabys dziecko poslac?
      A czy wspolnie z corka ogladacie te bajki, czy raczej wlaczasz i
      zajmujesz sie w tym czasie swoimi zajeciami?
      dla moich dzieci ogladanie bajek to wylacznie w moim towarzystwie,
      pytaja(ten starszy, prawie 4 latek) o wszystko, wiec ja odpowiadam,
      to tez wzbogaca jego slownictwo- a brat siedzac obok (20 miesecy)
      powoli wdraza sie do naszej rutyny.
      • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 11:41
        Ja też próbowałam stworzyć taką grupę. Uzyskałam zgodę księdza z
        polskiego kościoła na używanie sali. Ale przyszła tylko jedna mama,
        mimo że zmieniałam godziny i dni spotkań. Próbowałam pół roku i
        poddałam się. Mieszkam pod dużym południowoniemieckim miastem, więc
        Polonia jest tu duża, ale zainteresowania nie było sad
        • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 12:01
          No wlasnie, ja nie jestem taka doskonala mama jak Wy i nie robie
          wielu rzeczy, ktore powinnam i bywa ze mam z tego powodu wyrzuty
          sumienia i chce to zmienic ale czasem potrzebuje od kogos
          kopniaka wink To moje dzieci i moja odpowiedzialnosc, wiec chce
          naprawde dobrze sie wziasc nie tylko za ich wychowanie ale i nauke
          mojego ojczystego jezyka, nie chce wymyslac wymowek ze brak czasu
          itd. Pracuje 3 dni w tygodniu i mam tylko dwa dni na zalatwianie
          innych spotkan, w ktorych zawieraja sie rowniez wszelkiego rodzaju
          lekarze, kontrole, zajecia, spotkania z tutejszymi kolegami itd. Do
          szkoly zapisze na pewno, ale dopiero jak skonczy 6 lat, bo na razie
          jest za mloda. Bajek faktycznie z dziecmi nie odladam az tak
          aktywnie, to jedyny moment w ciagu dnia kiedy mam czas zajac sie
          praniem, odkurzaniem, sprzataniem, reszte dnia zajmuje sie przeciez
          dziecmi i z reguly aktywniej spedzamy czas. Z reszta bajek nie
          ogladaja az tak regularnie, tylko gdy pada deszcz albo sa zmeczeni a
          ja musze cos w domu zrobic.
          Z tymi Polakami to nie wiem jak sie zabrac za to.. bardzo chetnie
          bym stworzyla taka grupe i spotykala sie raz w tygodniu, ale jak ich
          znalezc.. przez kosciol juz probowalam, nasz ksiadz nie zna zadnych
          Polakow w naszym miescie, a jezdzic do wiekszego miasta 40 km raz w
          tygodniu chyba nie dam rady.. to praktycznie caly dzien wyciety, a
          maly synek jeszcze sypia w dzien 3 godziny. Musze sie skupic na
          realnych celach i je realizowac tak aby nie miec wyrzutow sumienia i
          nie zniechecac sie jesli mi cos nie wychodzi.
          • suesslein Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 13:53
            "No wlasnie, ja nie jestem taka doskonala mama jak Wy"- ja nie
            pretenduje do tego, aby byc matka doskonala, mysle, ze inne matki
            rowniez raczej nie maja takich zapedowsmile

            wiesz, sadze, ze tak naprawde to i tak w wiekszosci przypadkow jest
            to bardzo indywidualny proces. Jasne, ze warto zasiegnac jezyka u
            innych, bedacych w podobnej sytuacji.
            Niewatpliwie wazne jest, aby Twoje dzieci mialy duzo i roznorodny
            kontakt z jezykiem polskim, bo od tego w duzej mierze zalezy postep.
            Wiem, jak trudo jest przekonac do czegos rodakow za granica, zna to
            z wlasnego podworka. Ja sie jednak zniechecam bardzo trudno.
            Zycze Ci wytrwaloscismile
          • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 14:10
            Ja też nie pretenduję do bycia matką idealną. Chcę tylko podzielić
            się moimi doświadczeniami. Każdy z nas jest inny i znajduje się w
            innej sytuacji. Ja konsekwencją i uporem osiągnęłam dużo, jeżeli
            chodzi o dwujęzyczność mojego dziecka. Wam też tego, z całego serca,
            życzę. Nie znaczy to jednak, że nie mam problemów, czy wątpliwości.
            Dlatego tu jestem.
            Życzę powodzenia. M.A.
            • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 14:44
              Ale jak czytam o dzieciach, ktore potrafia mowic w roznych jezykach
              do roznych osob w wieku 3 lat to dla mnie to niewykonalne i sie
              zastanawiam JAK to zrobic.. czy to zalezy od dziecka i mamy czy od
              miliona innych czynnikow? Ja popelniam zawsze ten blad, ze jak cos
              robie to chce robic dobrze, a jak nie wychodzi tak jak powinno to
              sie zniechecam. W tej kwestii nie chce sie poddac tak latwo i mysle
              ze nie jest jeszcze za pozno, ale obawiam sie ze za wysoko stawiam
              sobie poprzeczke. Z warunkami jakie mam (a raczej ktorych nie mam)
              dazenie do pelnej dwujezycznosci moich dzieci to chyba utopia. Moze
              po prostu powinnam robic co w mojej mocy i cieszyc sie z tego co sie
              uda przekazac dzieciom?
              • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 15:05
                Myślę, że tak. Po prostu robić to, co możesz. A efekty na pewno
                przyjdą, ale nie od razu. Trzeba czasu i cierpliwości.
                Czy czytałaś jakieś książki o dwujęzyczności? Może w nich znajdziesz
                dobre pomysły?
                  • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 15:29
                    Oczywiście, bardzo chętnie. Z polskich znam tylko: Lipińska Ewa,
                    Język ojczysty, język obcy, język drugi, Wydawnictwo Uniwersytetu
                    Jagiellońskiego, Kraków 2006.
                    Jeżeli czytasz po niemiecku, to polecam krótki poradnik: Elke
                    Burkhardt Montanari "Wie Kinder mehrsprechig aufwachsen".
                    Jeżeli chcesz, mogę Ci wysłać krótkie streszczenie tych pozycji,
                    które zrobiłam dla znajomych. Wyślij mi swoje namiary.
                    Są zapewne inna wartościowe ksiażki: polskie, angielskie,
                    niemieckie. Ale ja do nich nie dotarłam. Może ktoś inny Ci coś
                    podrzuci. Nie jestem specjalistą, ale jeżeli będę mogła Ci coś z
                    własnego doświadczenia podpowiedzieć, to pisz.
                    Pozdrawiam
                    M.A.
                    • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 15:33
                      Niestety nie znam niemieckiego, tylko angielski i niderlandzki i
                      polski oczywiscie. Mozesz podeslac na nesla@gazeta.pl bede wdzieczna
                      za streszczenie. A gdzie mozna kupic polska pozycje przez internet?
                      Czy to ksiazka lepsza od innych czy jedyna na ten temat?
                      • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 15:45
                        Zaraz podeślę. Nie jest to żadna naukowa publikacja, tylko
                        streszczenie "robocze".
                        Ta polska książka jest świetna, innych niestety nie znam. Miałam ją
                        z biblioteki uniwersyteckiej. Wiem, że jest jakoś polski poradnik,
                        bo był reklamowany na forum, ale go nie czytałam. Poszukaj linków.
                        Może inne forowiczki znają coś po angielsku. Ja, niestety, nie.
                        Pozdrawiam. M.A.
                            • nesla Bajki dla 4-latka po polsku 11.08.08, 08:55
                              Dzieki, dostalam, postaram sie stosowac do zalecen tam ujetych.
                              Najtrudniejsze jest w moim przypadku mowienie w dwoch jezykach w tym
                              samym czasie - do dzieci po polsku a do meza po holendersku - to
                              uwazam za meczace, latwiej mi sie zwracac do wszystkich domownikow w
                              jednym jezyku nawet jesli nie jest to moj jezyk ojczysty.

                              Jeszcze prosze o tytuly bajek latwe slownictwo dla 3,5-4 latka ale
                              nie na CD (na CD mam) tylko czytane. Codziennie przed spaniem
                              czytamy bajki i mam caly repertuar holenderskojezycznych, a jak
                              biore polska bajke to WIDZE ze dziecko nic nie rozumie, musze miec
                              latwiejszy jezyk, krotkie teksty, poradzcie cos konkretnego.
                              • matka.adama Re: Bajki dla 4-latka po polsku 13.08.08, 13:29
                                Może bajki dla młodszych dzieci, takie, gdzie są krótkie podpisy pod
                                obrazkami? Zapewne znajdziesz coś, jak będziesz w Polsce. Możesz też
                                upraszczać tekst tego, co czytasz. Dostosować go do umiejętności
                                córki, właściwie opowiadać na podstawie historyjki w książce.
                                Spróbuj, może się uda.
                                Szkoda, że nie masz w pobliżu polskiej znajomej z dzieckiem w
                                podobnym wieku do Twojego, które dobrze mówi po polsku. Wtedy Twoja
                                córeczka miałaby motywację - dogadać się z koleżanką. Spróbuj kogoś
                                znaleźć.
                                Powodzenia
              • lenkaaa Re: Czy nie jest za pozno? 08.08.08, 16:57
                nesla napisała:

                > Ale jak czytam o dzieciach, ktore potrafia mowic w roznych jezykach
                > do roznych osob w wieku 3 lat to dla mnie to niewykonalne i sie
                > zastanawiam JAK to zrobic.. czy to zalezy od dziecka i mamy czy od
                > miliona innych czynnikow?

                Moim zdaniem tego sie nie "robi" tylko to samo przychodzi, dziecko samo do tego
                dochodzi JESLI rodzice mowia do dziecka w tych jezykach.
                Tak jak sama napisalas, nie trzeba dziecka uczyc jezyka, wystarczy mowic w tym
                jezyku a dziecko sie samo nauczy na zasadzie osluchania. Nie mowie do corki nic
                po niderlandzku a jednak te 3 godziny dziennie, 3 razy w tygodniu, ( w
                przedszkolu) wystarcza aby poslugiwala sie tym jezykiem - na zupelnie
                podstawowym poziomie rozumie co ludzie do niej mowia i odpowiada im.


                Ja popelniam zawsze ten blad, ze jak cos
                > robie to chce robic dobrze, a jak nie wychodzi tak jak powinno to
                > sie zniechecam. W tej kwestii nie chce sie poddac tak latwo i mysle
                > ze nie jest jeszcze za pozno, ale obawiam sie ze za wysoko stawiam
                > sobie poprzeczke. Z warunkami jakie mam (a raczej ktorych nie mam)
                > dazenie do pelnej dwujezycznosci moich dzieci to chyba utopia.

                Moim zdaniem to nie utopia, pod warunkiem, ze bedziesz trzymac sie stalych
                zalozen od poczatku: jesli teraz zaczniesz mowic do synka po polsku, to jest
                szansa, ze sie tego jezyka nauczy przez osluchanie, a jesli bedzisz rozmawiac po
                tubylczemu to brat pojdzie w slady siostry...


                Moze
                > po prostu powinnam robic co w mojej mocy i cieszyc sie z tego co sie
                > uda przekazac dzieciom?
                • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 11.08.08, 08:51
                  A mnie przerazalo, ze jesli bede dl corki mowic tylko po polsku to
                  jak pojdzie do przedszkola to zostanie odrzucona przez grupe i
                  chociaz wiedzialam, ze popelniam blad jesli chodzi o jezyk (bo
                  dziecko jezyka tubylczego sie tak czy siak nauczy) to za wazniejsze
                  uwazalam aby jej dac latwy start. Teraz ma 3,5 roku i sie
                  przyzwyczailismy ze mama mowi po holendersku, a dla mnie samej ten
                  jezyk stal sie jezykiem codziennym (a nie polski). Ale mysle ze nie
                  jest jeszcze za pozno, juz wprowadzilam zmiane i mowie niemal
                  wylacznie po polsku do dzieci i Milena powoli zalapuje polskie
                  zdania, choc z wieloma slowami ma problemy i trudno jej nawet
                  powtorzyc. Zobaczymy jaki skutek to przyniesie na dluzsza mete, oby
                  mi wystarczylo konsekwencji.
                  • matka.adama Re: Czy nie jest za pozno? 11.08.08, 09:32
                    Rozumiem Cię nesla, że martwiłaś się o start dziecka w przedszkolu i
                    że wybrałaś taką, a nie inną opcję. Ja też się bałam, gdy moje
                    dziecko - znając tylko kilka niemieckich słów - szło do przedszkola.
                    Zastanawiałam się, czy nie popełniam błędu, mówiąc do niego tylko po
                    polsku. Ale, na szczęście, syn nie miał większych problemów z
                    daptacją. Teraz uwielbia przedszkole, a wychowawczynie zaprosiły
                    matki-obcokrajowców, by przygotowały program dla dzieci o swoich
                    kajach. My z synkiem nauczyliśmy dzieci kilku polskich słów "Dzień
                    dobry", "dziękuję" i opowiedzieliśmy im bajkę o smoku wawelskim,
                    która się bardzo wszystkim podobała smile
                    Powodzenia i wytrwałości. Po południu przejrzę bajki i zastanowię
                    się, które mogę Ci polecić. Całuski. M.A.
                    • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 13.08.08, 11:10
                      Przewertowalam biblioteczke, przeciez mam tyle polskich ksiazek!
                      szkoda ze wiele z nich ma trudne slownictwo i corka sie szybko
                      nudzi, musze strasznie sie starac aby ja zainteresowac i starac sie
                      aby troche zrozumiala o co chodzi w bajce.
                      Przewertowalam filmy na dvd i sie okazalo ze niektore maja tez
                      wersje polska, ale po obejrzeniu Pokahontas corka stwierdzila ze jej
                      sie nie podoba, a jeszcze kilka dni temu sie podobalo gdy film byl
                      po holendersku (dokladnie ten sam film). No i jak ja zachecic?

                      Zamowilam kilka nowych ksiazek w Marlinie, zobaczymy czy sie nadadza
                      dla malej, reszte dokupie w Polsce.
                      • lenkaaa Re: Czy nie jest za pozno? 13.08.08, 18:39
                        Nesla, wciaz zapominam Ci napisac, ze podziwiam Twoje starania, bo masz o tyle
                        trudniejsza sytuacje, ze otoczenie tylko niderlandzko-jezyczne a Ty pracujesz.
                        Ja mam sto razy prosciej, bo siedze z Emilia w domu i caly dzien "nawijamy" po
                        polsku wiec nie miala mozliwosci nie nauczyc sie tego jezyka, hi, hi, hi !!!!!!!!!
                  • lenkaaa Re: Czy nie jest za pozno? 13.08.08, 18:34
                    nesla napisała:

                    > A mnie przerazalo, ze jesli bede dl corki mowic tylko po polsku to
                    > jak pojdzie do przedszkola to zostanie odrzucona przez grupe i
                    > chociaz wiedzialam, ze popelniam blad jesli chodzi o jezyk (bo
                    > dziecko jezyka tubylczego sie tak czy siak nauczy) to za wazniejsze
                    > uwazalam aby jej dac latwy start.

                    No wlasnie szkoda, ze wyszlas z takiego zalozenia, bo Emilia nie miala niemal
                    wogole do czynienia z niderlandzkim zanim poszla do przedszkola a mimo to ani
                    nie zostala odrzucona przez grupe ani nie wydaje sie "cierpiec" z powodu duzo
                    slabszej znajomosci jezyka (zreszta mozliwe, ze radzi sobie z jezykiem lepiej
                    niz sadze...). Lubi chodzic do przedszkola i w mojej ocenie ma super start bo z
                    trzema jezykami "w kieszeni" big_grinDDDD


                    Teraz ma 3,5 roku i sie
                    > przyzwyczailismy ze mama mowi po holendersku, a dla mnie samej ten
                    > jezyk stal sie jezykiem codziennym (a nie polski). Ale mysle ze nie
                    > jest jeszcze za pozno, juz wprowadzilam zmiane i mowie niemal
                    > wylacznie po polsku do dzieci i Milena powoli zalapuje polskie
                    > zdania, choc z wieloma slowami ma problemy i trudno jej nawet
                    > powtorzyc. Zobaczymy jaki skutek to przyniesie na dluzsza mete, oby
                    > mi wystarczylo konsekwencji.

                    Trzymam kciuki za powodzenie !!!!!!!!!
                    • agarem Re: Czy nie jest za pozno? 01.09.08, 23:43
                      moge tylko podpowiedziec ze dobra metoda na dogonienie polskiego w
                      szybszym czasie byloby zostawienie corki z dziadkami na tydzien.
                      Oczywiscie jak dziadkowie dadza rade. Wy sobie pojedziecie z
                      mlodszym na balety a mala bedzie miala intensywny kurs polskiego bez
                      ingerencji holenderskiego. Zdziwisz sie jak po tygodniu wyglada jej
                      polski a szczegolnie jej rozumienie, z penoscia bedziesz mogla
                      powrocic do troche trudniejszej literatury.
                      Nie dziwie sie twojej corce ze sie buntuje. W tak waznym rozwojowo
                      okresie przeszlas przeciez na holenderski, ona sie w tym jezyku tak
                      bardzo rozwinela i zaczela ciebie z tym jezykiem utozsamiac. Wiec
                      jej slownictwo holenderskie i rozumienie jest bogatsze niz polski,
                      co prawdopodobnie by sie nie stalo jakbys jednak nie opuscila tego
                      okresu rozwoju jezyka polskiego.
                      Zastanawia mnie tez pewna sprawa. Piszesz, ze juz 7 lat mieszkasz w
                      Holandii. To tak naprawde i dlugo i krotko. Zastanow sie co do dla
                      ciebie znaczy byc Polka i mowic tym jezykiem. JA zauwazylam wsrod
                      blizszych i dalszych znajomych, ze ci ktorzy szybciej lapia akcent
                      jezyka otoczenia, lub szybciej zapominaja jezyka ojczystego, to te
                      osoby maja w jakis sposob zaburzone albo nieswiadome poczucie
                      przynaleznosci narodowej. Czesto sie miotaja, chca moze w ten sposob
                      sie zintegrowac ze nie staraja sie o dalszy rozwoj swojego jezyka
                      ojczystego i bardzo szybko wola sie komunikowac w jezyku otoczenia.
                      Automatycznie przez to tez jest zaburzona komunikacja w jezyku
                      ojczystym z ich dziecmi. Moze maja za malo wsparcia ze strony
                      partnera i ich rodzin, ich otoczenia? CZuja presje zeby nie
                      odstawac? To jest trudna sprawa, sama musze bardzo nad soba pracowac
                      aby "utrzymac" jezyk ojczysty ale tez jednoczesnie rozwijac jezyk
                      kraju w ktorym zyje. Ale to tak na marginesie.
                      • nesla Re: Czy nie jest za pozno? 02.09.08, 09:02
                        agarem, niestety moje dzieci nie maja juz dziadkow ze strony
                        polskiej, wiec nie moge ich z nimi zostawic. Czasem mam wrazenie ze
                        wszystko sie kreci wokol dziadkow i rodziny w Polsce i to jedyna i
                        podstawowa motywacja do nauki jezyka polskiego. Mnie sie takie rady
                        na nic nie przydaja, bo nie mam bliskiej rodziny w Polsce i szukam
                        innych sposobow i nauki i motywacji, stad moja tu obecnosc.
                        Co do przynaleznosci narodowej to nie do konca wiem co chcesz mi
                        przekazac na podstawie obserwacji swoich blizszych i dalszych
                        znajomych. Ja nie wole sie komunikowac w jezyku otoczenia, ja jestem
                        zmuszona uzywac tego jezyka, mieszkam w Holandii i tutaj koncentruje
                        sie cale moje zycie.
          • turzyca Re: Czy nie jest za pozno? 13.09.08, 16:17
            nesla napisała:

            > Z tymi Polakami to nie wiem jak sie zabrac za to.. bardzo chetnie
            > bym stworzyla taka grupe i spotykala sie raz w tygodniu, ale jak ich
            > znalezc.. przez kosciol juz probowalam, nasz ksiadz nie zna zadnych
            > Polakow w naszym miescie, a jezdzic do wiekszego miasta 40 km raz w
            > tygodniu chyba nie dam rady.. to praktycznie caly dzien wyciety, a
            > maly synek jeszcze sypia w dzien 3 godziny. Musze sie skupic na
            > realnych celach i je realizowac tak aby nie miec wyrzutow sumienia i
            > nie zniechecac sie jesli mi cos nie wychodzi.


            Moze powies w okolicy ogloszenia w stylu "polska mama dzieci w wieku ... i...
            szuka innych mam zainteresowanych wspolnym spedzaniem czasu z dziecmi" dorzuc
            maila (mozesz sobie na te okazje zalozyc jakas jednorazowke). Jak sie ktos
            odezwie, to umow sie w jakims bezpiecznym, tlocznym, miejscu, nie szastaj
            wczesniej danymi dzieci i swoimi, ogolnie zachowaj bezpieczenstwo. A moze cos z
            tego wyjdzie? Polacy nie wyrozniaja sie w Europie fizycznie, mozesz codziennie
            przechodzic kolo polskiej mamy i tego nie wiedziec. smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka