do renatusienka

18.03.10, 22:24
wyobrażam sobie ulgę jaką odczuwasz w zwiazku z soczewą. Jonasz ma teraz 2 i 8
m-cy. NAdal nie cierpi zakładania soczewy. Ma na tym tle traume. bije siostrę
(4 m-ce) bardzo często celując w oczy.
Po za tym myśle o wysłaniu go do przedszkola ale z soczewą nie bardzo to sobie
wyobrażam. no chyba że wygram w totka i będę bez bólu serca fundowała mu nowe
soczewki.
Ciekawa jestem czy Twoja córcia nosi teraz okularki jeśli tak to jakie? Bo nas
Jaworski tym odstrasza od wczesnego wszczepu że będzei wymagał korekcji a
jeśli nie będzie tolerował okularów to skończy się znów na soczewce.
    • rena_ta_s Re: do renatusienka 19.03.10, 08:23
      Pozwolę sobie też napisać, choć post nie do mnie.

      Byliśmy w listopadzie na wizycie u Prosta, mały miał wówczas 2 lata
      i 9 miesięcy. Pytałam o wcześniejszy wszczep bo też już nie
      wyrabiamy. Powiedział ze najwcześniej jak mały będzie miał 3,5 roku
      ale i tak bedzie się to wiązało z ponownym zabiegiem jak Wiktor
      bedzie miał jakieś 12 lat...strasznie zniechęcał, powiedział że to
      ostateczność.

      Dopytywałam we Wrocławckim Centrum Okulistycznym i też dotorka
      odradzała...że ten drugi zabieg jest wówczas bardziej złożony bo
      trzeba jedną soczewę wywalić żeby kolejną wszczepić itp...
      • mirshann Re: do renatusienka 19.03.10, 15:31
        A dlaczego ma być ta druga operacja? Soczewki dą dobierane jak dla
        dojrzałego oka, więc w wielku ok 8 lat okularów nie będzie trzeba.
        Taka jest przynajmniej teoria bo w praktyce nawet jak wszczepia się
        osobie dorosłej to jakaś korekcja jest zawsze potrzebna (sztuczne
        soczewki nie mają możliwości akomodacji bez wszględu komu i w jakim
        wieku się je wszczepia, ba nawet u dorosłej osoby raz uda się dobrać
        lepiej raz gorzej i widzenie nie zawsze jest idealne - więc tak czy
        siak jakoś trzeba korygować np do czytania).

        Pozdrawiam
        • dorokado Re: do renatusienka 19.03.10, 20:00
          Mój syn też ma wszczepioną soczewkę, a od dwóch miesięcy nosi okularki do
          czytania. Cały czas zaklejamy mu oko na godzinkę i ćwiczymy.
          Jeśli chodzi o ponowny wszczep to pani doktor powiedziała, że teoretycznie nie
          powinien ma mieć miejsca, bo tak jak pani pisze obliczają na wyrost.
          Mam jedno pytanie jak często wasze dzieciaki po wszczepie chodzą na ćwiczenia
          ortoptystyczne, bo mamy z tym mały problem :( - nie z naszej winny. I
          zastanawiamy się czy nie czas tego zmienić
          Pozdrawiam
          • renatusienka Re: do renatusienka 22.03.10, 10:37
            Moja Karolcia ma okularki -2,5 na chorym oczku. A teraz pani
            ortoopta w przedszkolu zasugerowała jeszcze okulary do bliży przy
            najbliższej wizycie u okulisty. Nam nic nie mówiono o ponownej
            operacji. W CZD wręcz mówili, że tylko jedna może być operacja. Moja
            mała ma rehabilitację w przedszkolu i jeździmy na ul. Koźmińską raz
            na 2 tygodnie na 4 godziny zajęć z psychologiem, terapeutą widzenia
            itp.
            • dorokado Re: do renatusienka 27.03.10, 22:18
              Dziękuję za odpowiedź.
              Rozumiem że pani dzieciak ćwiczy codziennie w przedszkolu, czy to są takie przy
              aparaturze? Mój mały jeździł raz w miesiącu na tydzień, ale ostatnio pani
              ortoptystka dwukrotnie zrobiła mu dłuższą dwumiesięczną przerwę. Powiem
              szczerze,że nie bardzo mi się to podoba. Pani doktor operująca powiedziała, że
              powinien mieć rehabilitację często. Jakie ma pani zalecenie do wykonywania w domu?
              Pozdrawiam
              • renatusienka Re: do renatusienka 29.03.10, 12:47
                Szczerze mówiąc w domu nie mamy specjalnych zaleceń do ćwiczeń.
                Zresztą moja artystka i tak nie ćwiczyłaby w domu. Nie ma na nią
                siły. Ona tylko dobrze pracuje z obcymi osobami. Jeździmy 2 razy w
                miesiącu po 3 godziny na ul. Koźmińską na rehabilitację. Tam jest
                szkoła dla dzieci niedowidzących i panie prowadzą również zajęcia
                rehabilitacyjne dla dzieciaczków spoza szkoły, i nawet takich
                maluszków jak mój. A w przedszkolu nie ma codziennie rehabilitacji.
                Chyba tylko raz w tygodniu. Częściej zajęcia będą w przyszłym roku,
                bo nasza przedszkolna pani ortooptka powiedziała, że z takimi
                maluchami niewiele można robić, bo szybko się nudzą i nie chcą
                współpracować. A 4 latki już są dużo lepsze. I lepiej współpracują.
                Ale jestem bardzo zadowolona i z przedszkola i z Koźmińskiej.
Pełna wersja