Kolejny wątek a propos pobytu w CZD

02.06.10, 21:36
Jak już pisałam w innym wątku, Młody młodszy (5 mies.) ma mieć
operację zaćmy w przyszły piątek. Poczytałam już sobie o obozie
wędrownym na karimacie, wynoszeniu rzeczy do szatni, kuchni dla
rodziców etc., ale:
- naprawdę nie wolno mieć nic elektrycznego i tego przestrzegają?
Gdzie doładować komórkę?
- jest na terenie CZD jakieś miejsce gdzie można nabyć obiad?
Najlepiej jadalny i niepikantny, bo mały mlekopij na każdą zmianę
kuchni reaguje zaparciami, a to niewskazane po operacji oka...
- możecie napisac jak wygląda taki opatrunek po operacji? Pewnie
lepiej mieć rozpinane pajace dla synka niż bluzki przez glowę?
- jak szybko po operacji pozwalają nakarmić dziecko i kiedy ono już
zaczyna reagować w miare normalnie, a nie jest przyćpane lekami?
Wiem, ze to kwestia przypadku, ale jeśli możecie, napiszcie jak było
u Was... Podpinają pod kroplówkę?
- środki przeciwbólowe - jak długo podają?
- dzieci nie przychodzą odwiedzać rodziców i rodzeństwa, prawda?

Jakby Wam jeszcze coś użytecznego przyszło do głowy, proszę,
podzielcie się. Dzięki wielkie.
    • aneczka_e Re: Kolejny wątek a propos pobytu w CZD 03.06.10, 00:27
      czesc :)
      my co prawda w CZD bylismy 2 lata temu na operacji ale ja normalnie
      ladowalam tel na sali
      napewno jak bedziesz miec podgrzewacz do mleka nie powinni Ci go
      zabronic trzymac
      jak Twoje dziecko ma problemy z brzuszkiem to odrazu po zapisaniu na
      oddzial popros o rozmowe z pania dietetyczka ona rozpisze wam menu
      na caly pobyt i mlody bedzie miec robione specjalne posilki

      na dole kolo izby przyjec jest barek i tam mozna zjesc obiad do
      tanich nie naleza ale sa dobre

      co do opatrunku to jest taie plastikowe "jajo" przylkejone na
      plastry jak podasz mi swoj mail to moge Ci przyslac fotke Krystka w
      tym.

      przez pierwsza dobe nie pozwalaja dziecka podnosic do pozycji
      pionowej musi caly czas byc w pozycji lezacej wiec jezli karmisz
      piersia to bedziesz mogla nakarmic spokojnie po jakis 3-4h (lekarze
      Ci powiedza za ile bedziesz mogla od wybudzenie sie ) ale tez nie
      duze ilosci tylko po troszku
      przygotuj sie tez na to ze ostatnie karmienie jest ok 6h przed
      operacja pozniej nie mozna juz nic dawac bo innaczej nie zoperuja
      dziecka jak sie dowiedza ze bylo karmione pozniej niz o godzinie
      ktora oni wyznaczyli

      przez pierwszy dzien dziecko caly czas prawie spi
      bluzki mozesz miec zakladane przez glowe ale do operacji zaloz
      cieple skarpetki i cos co latwo sie zdejmuje bo oni rozbieraja
      dziecko
      nasz pobyt za kazdym razem trwal 7 dni i przez te wszystkie dni
      Krystek mial welflon w reku i codziennie rano i wieczorem mial
      podawany antybiotyk

      ja za kazdym razem jak czekalam na wybudzenie sie Krystka to
      myslalam ze umre z nerwow no a jak go zobaczylam podlaczonego do
      aparatury to juz wogole zawal na miejscu i lzy w oczach :(

      dzieci ponizej ktoregos roku zycia nie moge przychodzic w odwiedziny
      ale kolo gabinetow jest taki maly hol i jak tam wyjdziesz z
      dzieckiem i nikt was nie zauwazy to nie powinni sie nic stac
      pozdrawiam Ania
      • aneczka_e !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!UWAGA!!!!!!!!!!!!!! 10.06.10, 00:28
        Cześć
        uważajcie jeżeli w najbliższyh dniach macie wizyte w CZD i
        zapowiedziany mieliście pobyt jednodniowy w CZD
        byliśmy dziś i mieliśmy zostać na noc żeby mogli zbadać ciśnienie
        oka pod narkoza i dr.sarti nie było bo chora
        więc pieęgniarka poinformowała że większość badań muszą robić w
        przychodni na żywca żeby nie trzeba było przyjmować na oddział bo
        nie bedzie miał tego kto zrobić
        na początku młody współpracował bardzo ładnie ale jak doszło do
        kropli i próby zbadania ciśnienia była tragednia
        spróbowała raz nie udało sie zawołala koleżankę młody już tak się
        bał że się wtulił we mnie i nie chciał przekręcić głowy to we dwie
        próbowały i się nie udało wiec ta druga pielęgniarka powiedziała że
        się nie uda i że trzeba przyjać ale ta co nas przyjeła miała inne
        zdanie i doszła do wniosku ze zawoła jeszcze jedna koleżnkę na co
        ja już się nie zgodziła bo nie chcę zniechęcić dziecka do innych
        lekarzy
        czekaliśmy ok godziny aż przyjdzie do nas pani dr i zadecyduje co
        dalej z nami i ku mojemu zaskoczeniu młody dał sobie na spokojnie
        zbdac oczko i na szczęście nie musieliśmy zostać
        pozdrawiam
        Ania
        • blueish Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!UWAGA!!!!!!!!!!!!!! 12.06.10, 20:37
          Może minęłyśmy się na korytarzu:)

          My tez byliśmy 10.6 i też było fajnie, Rekin musi być
          hospitalizowany, bo to operacja zaćmy nas tam sprowadza. Ale
          pojawiły się wcześniaki, wszystko sie poprzesuwało i moje dziecko
          spadło z grafiku z 11.6 na 16.6.

          Zastanawiam się teraz czy będę się musiała przyjąć z nim we wtorek
          niezależnie od tego czy ta operacja będzie w środę czy nie i
          pilnować, żeby zrobili ją zanim pójdzie do przedszkola...

          Tak na serio to wcale mi nie do śmiechu, zwłaszcza, że Starszak ma
          2,5 roku i już dość miał stresów związanych z młodszym bratem i jego
          kłopotami zdrowotnymi. O planowaniu czegokolwiek nie wspominam...
    • mamakrzysia08 Re: Kolejny wątek a propos pobytu w CZD 03.06.10, 21:24
      Witaj,

      My mieliśmy operację w październiku 2008, więc półtora roku temu.

      Można było mieć podgrzewacz do butelek z ładowaniem komórki też nie było
      problemu.

      Jest jakiś bufet na terenie CZD ale nie korzystałam - mąż przywoził kanapki
      z domu.

      Opatrunek to taka plastikowa wypukła łezka z dziurkami przykrywająca oko i
      okolice. Oczko widać, jest po operacji trochę czerwone ale nie jest to
      jakiś drastyczny czy nieprzyjemny widok (przynajmniej u nas tak było).

      My mieliśmy rozpinane pajace, tak jest chyba najlepiej. Trzeba wziac
      więcej na zmianę, bo dziecko może wymiotować po narkozie, mieć problemu z
      brzuszkiem itp. Na oddziale było wtedy zimno - mega nieszczlne okna, więc
      warto wziąć trochę cieplejszych rzeczy też. Może w czwrwcu jest to mniej
      aktualne niż w październiku. :-)

      Karmienie po zależy od tego czy cyc, czy butla. Cyc pozwalają jakoś
      szybciej - chyba godzinę czy dwie po. Przy butli najpierw każą po 2
      godzinach podac wodę i jak nic się nie dzieje po jakimś tam czasie,
      pozwalają dać mała ilość mleka. Krzyś zaczął reagować normalnie po jakiejś
      godzinie - półtorej od wybudzenia.

      Ile wazy Twój syn? Od jakiejś wagi (nie pamiętam jakiej) mogą podać
      jeszcze na oddziale uspakajający wlew do pupci. Taki głupi jaś. Wtedy
      dziecko lepiej znosi rozstanie z rodzicami. Zapytaj sie anestezjologa -
      będzie z Wami rozmawiać dzień przed operacją wieczorem. Z nim też negocjuj
      ostatni posiłek. Krzyś miał być operowany jako drugi i udało mi
      się "wynegocjować" nocny posiłek o godzine później niż pierwsza wytyczna.
      Z dzieckiem można pojechać tylko do pewnego miejsca, nie można już być, jak
      podają narkozę, zakładają kroplówkę itd., więc dobrze jak jest ten wlew, bo
      dziekco jest spokojne. Po operacji odpinają kroplówkę (wenflon zostaje) i
      wpuszczają jak już nie ma kroplówek itd, jest tylko maseczka tlenowa.
      Dziecko budzi się już w obecności jednego z rodziców. Wenflon zostaje
      jeszcze na kilka dni, bo podają przez niego antybiotyki i środki
      przeciwzapalne. My chyba pobiliśmy rekord szybkości, bo antybiotyk
      dostawalismy niecałe 2 dni. Krzyś wyjał sobie wenflon w czasie kąpieli i
      najpierw nam mieli rutynowa wsadzić z powrotem ale potem jedna z
      pielęgniarek powiedziała, ze skoro tak dobrze reaguje (w ogóle nie miał
      temperatury ani nawet stanu podgorączkowego), to może nie trzeba i po
      konsultacji z lekarzem już nie założyli wenflona z powrotem. Wyszliśmy do
      domu piatego dnia po operacji. Podobno szybko. A lekarz nam mówił, że
      operacja była trudna, bo źrenica się słabo rozszerzyła i przez to trudno
      było operować, bo mało było widać (nie wiem czy dobrze pamietam, wtedy
      byłam w stresie).

      Jak byliśmy, jedne rodzic mógł być cały czas, drugi od rana do 22 i mógł
      przychodzić jeszcze jeden gość. Widziałam starsze trochę dzieci
      przychodzące w odwiedziny ale nie wiem jak jest dolna granica - Krzychu
      jest jedynakiem, więc się tym tematem nie interesowałam.

      Jest kilka zmian pielęgniarek, szybko zaobserwujecie, z którymi można
      porozmawiać, a które są mało przychylne. Kilka razy dziennie (5 albo 6)
      dają kropelki do oczy. Z niektórymi obsadami można negocjować żeby jak
      dziecko śpi, to przyszły do niego do łóżeczka i podały kropelki przez sen
      (warto, bo to dużo mniejszy stres), niektóre są nieugięte i trzeba budzić
      dziecko, które przed chwilą właśnie zasnęło. :-(

      Warto wziąć obijacze do łóżka (w sensie takie materiałowe coś, co się
      przywiązuje do szczebelków żeby dziecko o nie uderzało się o szczebelki),
      bo po operacji dziecko niespokojnie śpi (przynajmniej Krzychu tak miał).
      Warto wziąć swoją kołderkę/kocyk, czy pod czym dziecko śpi, bo mu bardziej
      domowo jest. Warto nagrać na komórkę ulubione kołysanki dziecka żeby mu
      puszczać do snu.

      Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to napiszę.

      Powodzenia!

      mama Krzysia
Pełna wersja