mamakrzysia08
19.06.10, 20:44
Witam,
Byliśmy dzisiaj na kontroli. Generalnie masakra, bo po nagłej
wizycie w CZD w piatek, wizycie u optyka w sobotę i wizycie u dr
Szymanka we wtorek, Krzychu wspólpracował mniej niż zwykle (a
jeszcze w zeszłym tygodniu w CZD start był całkiem niezły i starał
się robić, o co go prosił lekarz, mimo że w zasadzie była to już
pora jego drzemki).
Miał dziś czytać tablice i po wielkich bojach udało mi się go
namówić na większe obrazki, więc 10% widzenia ma na pewno. Te ciut
mniejsze przy pierwszym się pomylił (motylek zamiast nożyczek),
pochwaliłam go jakby trafił ale dalej nie chciał już czytać. Nie
wiem czy się pomylił, bo był zapłakany i zły, i generalnie nie
chciał współpracować, czy też po prostu już tych mniejszych obrazków
nie widział. Spróbujemy znowu za jakieś 3 miesiące.
Natomiast dr Hautz powiedział nam, że pora zacząć myśleć o wszczepie
i że soczewka wewnątrzgałkowa daje ciut lepsze widzenie niż
nagałkowa. I że jak Krzyś zacznie współpracować, co powinno
nastąpić niedługo, to wtedy będzie już dobry moment na wszczep.
Do tej pory nastawiałam się na wszczep w wieku 6 - 7 lat, więc teraz
zgłupiałam i nie wiem co myśleć. Niby to jeszcze nie czas na
podejmowanie decyzji ale tak sie zastanawiam. No bo za te 4 - 5 lat
oczko będzie większe, widzenie będzie może lepsze i współpraca na
pewno też, to łatwiej będzie dobrać soczewkę, moze się wtedy pojawią
już jakieć nowe cuda, jak soczewki z akomodacją (czytałam kiedyś o
wszczepach soczewek torycznych przez prof. Szaflika u dorosłych),
może wtedy w CZD będą wszczepiać soczewki zwijalne (bo teraz wydaje
mi sie, że mają niezwijalne, więc trzeba większą dziukę w oku robić
itd.
Z drugiej strony brak potrzeby zakładania soczewki na pewno dobrze
zrobi na psychikę itd, przestaniemy się martwić co sobie może pod
nią wetrzeć, przestanie byc problem z kim go zostawić, bo musi być
to ktoś soczewkowo-przeszkolony itd.
Czytałam Wasze wcześneijsze posty o wszczepach, także tych wczesnych
ale jakoś niewiele mi pomogły w myśleniu. Pomożecie?
Pozdrawiam,
mama Krzysia