Dodaj do ulubionych

starsze dzieci słabowidzące

05.06.20, 13:55
Cześć, z zapytaniem - czy są tu może rodzice starszych dzieci słabowidzących bądź może dorosłe osoby mające kiedys status dziecka słabowidzącego?? mam juz nastoletnią córkę z oczopląsem i ogólnie słabym wzrokiem i jakoś tak poźno dowiedzieliśmy się że ten jej wzrok taki słaby (ok. 60% widzenia po korekcji)..
szukam osób z podobnym problemem w celu wymiamy doswiadczeń..
Obserwuj wątek
    • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 11.04.21, 15:35
      Słabowidząca od urodzenia, w czasach szkolnych wada na poziomie - 8, - 12, obecnie ok 8 dioptrii więcej. Szkoła to była katastrofa. Nie miałam papierów na swoją wadę, wiecznie niedowidzialam z tablicy, byłam traktowana jak dzieci z dobra korekcja/ostrością wzroku. Nauczycielka od matematyki potrafiła narzekać do matki na wywiadowce, że na kartkówkach pisałam przykłady "z księżyca", bo nie widziałam z tablicy, a jednocześnie nigdy nie pojawiła się sugestia, żebym siadała bliżej. Ostatnia czy przedostatnia ławka była norma. Pewnie sądziła, że powinnam mieć mocniejsze okulary i problem się rozwiąże. Musiałam również chodzić na wf, a wiadomo jak wygląda to w okularach. Z perspektywy czasu powiem tak, wyrabiać dziecku papiery i statusy. Niech się nie męczy bez pomocy i zrozumienia ze strony nauczycieli.
      • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 13.04.21, 18:27
        no własnie moja miala papiery ale dopiero od 7klasy, szkola zwykła do ktorej uczeszczała nie poradziła sobie z przypadkiem (zapominali o innych arkuszach testowych, dziecko zniechęciło się do olimpiad po porażkach "technicznych", wiec moje pilne dziecko zraziło się do nauki, bo tempo za szybkie ... niezrozumienie sprawy...
        teraz młoda jest w liceum i nie chce stygmatyzacji, woli 2 i 3 zamiast plakietki że ślepa i potzreebuje innego traktowania... żałuję bardzo, ale moze jak sie ta pandemia wyciszy pojde i porozmawiam bo nei bylo okazji...
        tak córka tez słyszała że jak nie widzi przecez ma okulary, teraz chodzi w soczewkach i tez słyszala ze do okulisty trzeba skoro nie widzi, na pewno sie juz nie odezwie by cos powiekszyc prezentację na tablicy, w podstawowce choc koledzy wspierali a w nowym miejscu, no ale teraz zdalna... szans na studia nie widze, oby choc maturę....
        tibarngirl, masz jakis zawód? tez mam zagwostkę jak nakierowć tylu rzeczy nie da rady ze nie wiem co pozostaje....
        • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 13.04.21, 21:48
          Jakbym o sobie czytała! Jak to nie widzisz, przecież masz okulary! I zdziwienie, że nie widzisz tak, jak osoba zdrowa.
          Ludzie nie rozumieją, że okulary nie korygują w pełni dużych wad, że często jest to wydatek rzędu 2 tys zł (więc nie każdego stać na regularna wymianę), a soczewki kontaktowe to może i lepsza korekcja, ale i też duży wydatek ale i dyscyplina a także nie zastąpią okularow (nie można ich nosić np przy infekcjach oczu czy wirusowych - nie wspomnę o osobach które nie mogą ich nosić wcale, bo takie są). Zresztą jeśli nawet soczewki nie korygują dobrze, to już nie, da się udać przed otoczeniem, że problemu nie ma.
          Rozumiem niechęć do stygmatyzacji, ale moim zdaniem powinno się korzystać choćby z takich małych ułatwień: mniej godzin przed pc na informatyce, siedzenie w bliższych ławkach, zwolnienie z wf (gdybym mogła nosić soczewki to bym chodziła, ale w okularach bym lek o nie, czy nie zbije) i itd.
          Wiem jak to jest, gdy się ich nie ma i bywa bardzo ciężko. Choćby w takich sytuacjach jak Pani opisuje. Szkoła często gęsto samą z siebie nie oferuje wsparcia bo guzik ich obchodzi indywidualny problem x czy y, chyba, że nauczyciel jest empatyczny. Dlatego lepiej wystąpić o prawo do udogodnień niż się męczyć.
          Przecież obecnie jest dużo osób np z dysleksja i one mają specjalne warunki, którym nikt już się nie dziwi, nie sądzę więc że np takie wspomniane przeze mnie zostałyby w ogóle przez rówieśników dostrzeżone.
          Zresztą, to wcale nie musi być od razu pierwsza ławka. Może być 2-3 skąd córka widzi tablicę i sobie radzi.
          Niestety, nie mogę doradzić w kwestii zawodu. Jestem po studiach, ale pracuje fizycznie, że względu na zakaz pracy z monitorem. A raczej: pracowałam, gdyż w chwili obecnej nie dostałam pozytywnej opinii od lekarza orzecznika na badaniach wstępnych właśnie przez niedowidzenie i brak korekcji w okularach. Jestem w takiej sytuacji, że nawet okulary pod moją wadę nie zapewnia mi korekcji 20/20, zaś u orzecznika spotkałam się z sytuacja, gdzie kazano mi przeczytać ostatni, najmniejszy rządek, podczas gdy ledwo czytałam największe 3. Przecież nawet w dobrych szklach nie zobaczyłabym tego przy mojej wadzie. Nie wiem, co zrobić I w obecnej chwili nie pracuje nigdzie.
          Szczerze żałuję, że nie mam wyrobionych żadnych papierów. Nie było mi to do tej pory potrzebne, zaś okulisci, u których byłam, nie prowadzili żadnej mojej dokumentacji. Zawsze była tylko recepta na okulary i tyle. Muszę "wyrabiać" dokumentację dopiero i mam ogromne szczęście, że trafiłam ma lekarza, który chce mi pomoc/rozumie problem braku papierów. Przy wadzie bliskiej - 20 grupa powinna mi się należeć, ale tak to w tym kraju jest, że mogę jej nie dostać, jeśli ktoś uzna, że mi się nie należy.
          • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 15:09
            nam okulista profesor nie powiedzial ze nalezy sie orzeczenie i tak się zeszło bo w sumie tez myslalam, że ma okulary to widzi, robile bledy, brzydko pisala ale wlasnie zwalalam na wadę wzroku, że potrzebuje czasu ale nie ze niedowidzi!!
            no to córka z powodu wady kregoslupa (bo krzywi glowe bo 1 oko jest mocniejsze - o tym tez okulista zapomnial wspomniec - profesor) nie moze nosic, dzwigac, praca fizyczna zalezy jaka...
            moja córka - pisałam w korekcji osiąga ok. 50% widzenia.. w soczewkach rzekomo lepiej (opinia córki) bo oczoplas troszke zwalnia (takie ciezke??), obawialam się jak będzie bo córka alergiczna, duzo kicha i czy to w ogole nie bedzie jej powodowac łzawienia... drogie soczewki, narazie my płacimy - 400 na kwartal, ale na oczy papierow do znizek nie mamy, mam tylko orzeczenie do szkoly z ktorego i tak narazie nie korzystam bo córka nie chce, a teraz i tak zdalnie wiec lepiej jej powiekszyc sobie monitor, tyle co czasu malo na testach... jesczze to przemyslę...
        • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 13.04.21, 21:59
          Jeśli mogę cos doardzic, idźcie w zawody gdzie nie ma komputera lub jest go mało. Jestem po studiach humanistycznych ale nie pracuje w zawodzie, bo nie mogę "oczami."
          Jeśli kłopoty wpływają na oceny, to nie dość, że to nie rozwiąże niczego to jeszcze córce samoocena poleci na łeb, na szyję bo dostanie etykietkę nieuka. Zresztą takiego problemu raczej nie da się ukryć - nie da się udawać, że się dobrze widzi, jeśli tak nie jest. Rówieśnicy i tak dostrzega ten problem.
          • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 13.04.21, 22:08
            Moja sytuacja to wynik zaniedbań a także niechęci moich rodziców do przyznania, że "coś jest ze mną nie tak." po latach z goryczą wspominam to, że oczekiwano ode mnie "normalnego" życia, tak jakbym widziała dobrze, a były to normy do których nie mogłam się dopasować. W gimnazjum też miałam bardzo słabe oceny, także z tego powodu, że nie widziałam z tablicy a moja klasa nie była pomocna (więc nie było szans na np spisanie od kogoś notatek z lekcji). Mogę też zauważyć rozczarowanie tym, że pracuje fizycznie (bo rodzina chciałby dla mnie pracy biurowej) czy tym, że nie mam dzieci (nie zdecydowałabym się na zajście w ciążę przy tej wadzie, powiem też wprost - przez to jak wyglądam w okularach praktycznie nie mam szans na związek). Z perspektywy czasu, gdybym mogła, ulatwialabyn sobie jak mogła np w szkole. Może by mnie pokierowano w, dalszej edukacji konkretnie. Może dostałabym wzkazowki nr zawodu czy studiów, tak bym w obecnej chwili nie musiała modlić się o wynik badań medycyny pracy gdzie mierza mnie ta sama miarą co osoby zdrowe. Przepraszam że aż tak się rozpisałam ale nie chce, żeby komuś innemu duża wada wzroku i brak odpowiedniego podejścia do niej (też) skomplikowała życie.
            • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 15:26
              ... my tez dlugo sądzilismy ze córka jest zdrowa tylko oczka, no ale tyle osob nosi okulary ze przeciez to zadna tragedia, ale od przedszkola badali psycholodzy - sluchalismy się by córce ulatwic zycie (a ona teraz to wiem, nie widziala, dlatego sie nie integrowala ..), potem dysleksja i tez pedagodzy zawiedli, doswiadczony od razu by wylapał że nie dowidzi chociaz ma okulary , okulisci tez - 0 wsparcia jakby rodzic wiedział co ma robic, nikt nie pomogł... dopiero w 6klasie szybko terapeuta widzenia (bo dysleksji nie ma - 2lata sprawdzali, 1 podejscie juz w 1klasie i wtedy juz powinni polecic terapie widzenia)... ale na 7 klasę to juz za pozno , za duzo zniechecenia się... my bardzo chcielismy córce pomoc ale potem doszla wada kręgoslupa, wyjazdy na turnusy (opuszczanie lekcji, choc tam miala ale nie ten sam etap nauki i siłą rzeczy duzo stracila..ale dla nas ratowanie kregoslupa bylo wazniejsze.. niestety przy ciąglym krzywieniu glowy nie udalo się go zatrzymac.. papiery na niepelnosprawnosc mamy na kregoslup .. :(
              nie wiem jak zaradzic u Pani rodzice sądzili że wszystko dobrze i nie dzialali, a my dzialalismy a i tak się nie udało... córka błaga bym dala jej spokoj a ja wciaz szukam lekarzy, turnusów na kregoslup (poki rosnie moze jesczze bardziej się skrzywic, a przyczyna wciaz jest wiec to walka z wiatrakami), zabieg zrobilismy pol roku temu by oko kosmetycznie wyrownac i niestety bez powodzenia... córka jest zmeczona i zniechecona, ale ja wiem ze musze szukac dobrego lekarza (milego) na miejscu zamieszkania bo zaraz bedzie dorosla i juz nie bedzie chciala ze mną chodzic...
              ja juz wiem ze wady (oczy i kregoslup) bardzo utrudnią jej zycie - nie tylko zawodowe ale niestety nie moge nic zaradzic... i to mnie przeraza... bo bedac pod opieką prywatnych lekarzy nei udalo się tego wszystkiego zatrzymac... nie ma zadnej odpowiedzialnosci za "leczenie".... na dodatek córki przypadlosc oczna to rzekomo wada genetyczna - 1 przypadek w rodzinie i córka przekaze ją dalej na potomstwo... :(, ona tez nie chce rodziny, mam andzieję, że to się zmieni.. zobaczymy...
              kurcze... mnie córka się bardziej podoba w okularkach (wiem grube szkla ale kupilismy najciensze ile się dalo.. a corka i tak ich nie chciala nosic.. dobrze ze udalo się te soczewki, latwo nie bylo..... i drogo jest ale bedziemy placic..)..
              pytalam okuliste o zawody, bo ani prawka nie dostanie, ani na ksiegowa, ani na architekta, ani na funckjonarisuza czy cos innego... nie wiem jaki zawod, okulista wlasnie ze cos nie obciążajacego oczy.. czyli tak za bardzo duzo wyboru nie ma.. studia w sumie tez , nauka obciaza oczy.. oby choc mature ogarnela...
              • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 21:13
                No Właśnie, jeśli człowiek sobie nie wywalczy to nie będzie miał, jeśli nie spotka się życzliwego człowieka to jest się zostawionym samemu sobie.
                Ja akurat z pisaniem/czytaniem problemów nie mam, jestem uzdolniona artystycznie, bardzo mnie boli, że nie mogę tego rozwijac/ korzystać zawodowo (komputerowa obróbka odpada).
                Znam jedna dziewczynę z Argentyny, która też jest niedowidząca, studiuje jakiś kierunek pedagogiczny i w styczniu miała bardzo duży problem z zaliczeniem jednego przedmiotu ponieważ jej wykładowca nie chciał jej przepuścić właśnie przez wadę wzroku. Uważał, że i tak nie będzie mogła pracować w zawodzie, bo oczy. Chyba zdawała poprawkę u kogoś innego o innym nastawieniu.
                U mnie jest to też genetyczne, nie chce żeby moje dziecko miało takie problemy jak ja, stąd od praktycznie zawsze wiedziałam że nie będę decydować się na dzieci.
                Rozumiem niechęć do noszenia okularow. Jeśli jest to wada powyżej 10, szkła są grube i zmniejszają oczy. Twarz wygląda po prostu dziwnie. Pocienianie sprawia tylko, że okulary nie są aż tak ciężkie - ale zniekształcenie zostaje. Całe życie miałam ogromne kompleksy z powodu okularow, nie tylko źle w nich wyglądałam (w mojej opinii), ale też dziwnie - ludzie patrzyli się na mnie na ulicy. Ale najgorzej było zawsze w szkole. Byłam tak wysmiewana przez chłopców w szkole a potem w pracy, że zraziłam się do mężczyzn i nawet jakby ktoś mnie chciał, to ja nie chciałabym jego.
                No właśnie, prawo jazdy czy praca z monitorem odpada, trudno coś znaleźć bo wszędzie albo pc, albo masz dobrze widzieć.... Może gastro, kwiaciarstwo, kosmetyka, masażystka? Sama nie mam żadnego wykształcenia kierunkowego, więc po prostu pracowałam na magazynach.
                • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 16:00
                  cieszę się, że u nas udalo się dobrac soczewki, z powodu oczoplasu córce lapiej w nich niz w okularach... poprzedni profesor absolutnie zakazal, a obecny powiedzial że oczoplas to tylko w soczewkach (wtedy oko zwalnia i sie tylko soczewkami leczy). Córka akurat ma okulary +, wiec ma wielkie oczka (piekne jasnoniebieskie), ale to i tak niewygodne, wiem ze tyle osob nosi, ze niektorzy to 0 noszą.. ale parują, nos boli, uszy.. a jeszcze ciezkie to juz w ogole, i teraz w maskach... wiem o co chodzi z duzymi -, takie lunetowe... no ale jak trzeba... :(
              • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 21:38
                Nawet jeśli teraz to trudny etap, należy działać. Kręgosłup można korygować tylko dopóki się rośnie. A jeśli chodzi o oczy, to nawet jeśli nie poprawi się widzenia, to może znajdą się sposoby by było lżej w nauce, a może potem z pracą. Z własnego przykładu wiem, że nie będzie jeśli nie będzie się w tym kierunku działać. Niektórzy sądzą, że jak ktoś ma ułatwienia to siadzie na laurach i nie będzie pracował, a to nie jest prawda. Nie będzie musiał wykonywac 2x pracy podczas gdy koledzy z klasy robią tylko 1x.
                • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 16:02
                  wlasnie córka naprawdę mocno musi się skupić na klasowce bo i wolno pisze i czyta... sama sobie robi pod górę, muszę chyba isc do szkoly i czas jej chociaz wydluzyc... bo to nie jest sprawiedliwe... zobacze jak sie uda...
            • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 15:29
              mnie pedagog szkolny - jak blagalam o zajecia grafomotoryczne (a wiadomo miejsc malo bylo , papierow nie mialam) powiedziala zeby dac dziecku szansę, zeby nie robic z niej ofiary.... czesto sama szkola i lekarze wprowadzają w blad rodziców... nawet gdy się chce ale nie wie sie jak pomoc, a dziecko tez przeciez nie wie jak się dobrze widzi wiec co ma zglaszac.... za pozno ogarnelam fejsbuka, tam są fajne grupy wsparcia... siedze dla rodzicow dzieci z wadami wzroku i dla osob slabowidzących... duzo się tam dowiaduje.. ..
              • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 21:19
                To, że ktoś na ograniczenia nie znaczy, że od razu wchodzi w rolę ofiary.

                Zmuszając córkę do tego, by w zasadzie wspolzawidniczyla z dziećmi które widzą 20/20 to dokładanie jej pracy i zniechęcanie jej do szkoły. Córka jest osobą zdolna ale nie daje się jej rozwinąć potencjału bo całą para idzie w zmagania z niedowidzeniem a nie tam, gdzie powinna.

                Z tego, co pani pisze, już tak się dzieje.

                Do tego nie dostanie wsparcia ani nawet nie pozna "lifehackow", które mógłby przekazać ktoś, kto problem ogarnia i zna.

                Ludzie często nie rozumieją, czym jest wysoka krótkowzroczność. Wiem to, bo większość życia "prześlizgnęłam" się na tym przeświadczeniu. Zakladano, że okulary mnie korygują i przepuszczano mnie np na studia czy do pracy gdzie nie było wnikliwych badań.
          • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 15:15
            rowiesniczki się zorientowaly w nowej szkole i specjalnie pokierowaly ją do zlej klasy i byl wielki ubaw... corka niestety nie lubi szkoly.. :(, cieszy się ze zdalnej... nie poszla z nią do klasy inna kolezanka.. w podstawowce to kolezanka mowila za nią ze córka nie dowidzi, ze za szybko... a tu nikt... kolezanki mialy lepsze wyniki.. :(
            nie wiem jak z przyszloscią.. myslalam o rehabilitacji ale corka nie lubi ludzi, ze zwierzetami nie moze bo alergia... nie wiem zobaczymy.. moze cos się zmieni jeszcze....
            • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 21:24
              Trzymam kciuki, to nie jest sytuacja bez wyjścia. Generalnie to bardzo dobrze, że pani za córka stoi i że ten problem nie jest omijany. U mnie niestety, rodzice bardzo chcieli wierzyć, że to nic takiego i teraz nie tylko są rozczarowani, że nie mam rodziny czy że mam kiepski zawód, ale też tym, że nagle nie mogę nawet pracować.

              Wiele zależy od wsparcia rówieśników, dzieci potrafią być okrutne dla kogoś, kto jest "inny." jest szansa, że nowa szkoła będzie innym środowiskiem, gdzie będzie lepiej. U mnie po koszmarnej podstawówce i gimnazjum przyszło liceum, gdzie byli inni ludzie i inne podejście, gdzie nie nekano mnie z powodu okularow I gdzie ten teyb nauki był trochę pod trudnych uczniów i nagle się okazało, że mogę dobrze się uczyć i że nie jestem głąbem.
              • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 15:41
                u nas własnie odwrotnie... dzieciaki w podstawowce fajne były, trzymali się razem i wspierali córkę a tu jest anonimowa i nie ma tego wsparcia niestety... my juz wiemy, że wielu rzeczy nie bedzie mogla robic.. no bo zawodow bez oczu jest mało, córka i tak sobie swietnie radzi z komorką i komputerem ale potrzebuje wiecej czasu wiadomo, powiekszenia, dobrego sprzętu... kierunkujemy ją na masazystę rehabilitanta, no ale to tez najpierw sporo nauki... zobaczymy...
                • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 16:45
                  Radzić można sobie dobrze, też sobie dobrze radzę w tych obszarach, ale chodzi o to, że wzrok bardzo leci od częstego korzystania z takich urządzeń. Dlatego osoby z dużymi wadami wzroku nie powinny na nich spędzać zbyt duzo czasu, dla własnego dobra. Na studiach ciągle było napiszcie pracę na komputerze, przeczytajcie coz z cyfrowej biblioteki i itd. Przez 5 lat studiów wada mi się pogłębiła, bardziej niż w szkole gdzie komputer był tylko na lekcji informatyki raz w tygodniu. Akurat teraz wiem, że nie dostałabym pozwolenia na pracę z monitorem, ale kiedyś na umowie o dzieło nie było praktycznie badań I przez 3 miesiące pracowałam przy komputerze. 8 godzin, dzień 2 dzień. Z tej pracy sama zrezygnowałam, bo co z tego, że prześlizgnęlam się przez badania, jeśli sana sobie szkodziłam.czas był zbyt krótki, by wada poleciała ale co dzień miałam zmęczone oczy.
                  • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 19.04.21, 18:06
                    córka na studia raczej nie bedzie szła... juz teraz ma olbrzymie zaległosci, tak naprawde sporo jej pomagadmy, ciągnie na 2-3, a ja wiem że stać ją na więcej, strasznie się denerwuje jak czegoś niedowidzi... taka niemoc, no ale.. co mogę.. pójdę do szkoły jeszcze jak juz ten covid trochę wygasnie, bo powinna miec wiecej czasu...
                    u nas inna wada - lekarz wspanialomyślnie powiedzial ze ani sie nie pogorszy ani poprawi, no i nie moge namowic córki by korekcję nosiła, przeciez sie nie pogorszy.... córka ma + i niby juz trochę spadły (z 6,5 na 3,5, w 13lat) ale to nic nie znaczy - widzenie w korekcji nadal na poziomie 50%... wiec widzi jakos wyraznie to co ma w ręku.. tak naprawdę nawet sciągać by nie mogła od kolezanki - musialaby miec te jej kartkę w reku przed nosem... a ze się wzrok męczy to inna sprawa....
                    • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 20.04.21, 11:43
                      Nie ma co żałować studiów. Ich wartość znacznie spadła. Gdybym wiedziała wtedy to, co wiem teraz, wcale bym na nie nie szła. Chyba, że przygotowujące do pracy która mogłabym wykonywać przy niedowidzeniu.
                      No właśnie, u mnie jest odwrotnie, to wysoka dwucyfrowa krótkowzroczność która może się jeszcze pogłębiać, już teraz mam duży problem z korekcja a im dalej, tym gorzej... Gdybyśmy żyli w normalnym państwie, pewnie już należałaby mi się renta bo tak naprawdę nie powinnam w ogóle pracować, robię to bo nie mam innej alternatywy, a i tak każde badania do pracy to potencjalna utrata pracy. Nie mam problemu z funkcjonowaniem codziennym ale najwyraźniej do tego by pracować, trzeba moc przeczytać ostatnie rzadki z tablicy snellena. Jest to głupie bo jak pytam osób które dobrze widzą to odpowiadają ze one też raczej nie czytają tych linijek. Więc dlaczego od nich wymaga się mniej niż od nas? Nie wiem, jak wygląda sytuacja osób z grupą, czy wtedy inaczej do tego się podchodzi, czy dalej robią pod górę z tym czytaniem tablic, czy może tylko można aplikować tam, gdzie chcą orzeczenie.
      • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 15:12
        córka z 1 ławki niedowidzi.. glupoty przepiswyała w podstawówce (wiadomo szybsze tempo, trudne przedmioty weszly, no głupoty i twierdzila ze tak bylo napisane...), tak.. takie opinie często słyszała, a nawet jak juz miala papiery to szkoly "zapominala" o jej wadzie, chcialam by miala wpisane do dziennika ze niedowidzi bo nauczyciele się zmieniali i nie wiedzieli, ale nie bylo juz dziennikow tylko elektroniczne i miala sama zglaszac problemy a tego nie chciala.. i tak sie "stoczyła" z nauką... :(, w-f - z powodu rehabilitacji kregoslupa jest bardzo gibka ale te zespolowe to masakra, pilka i te sprawy, horror... z apozno dostalismy orzeczenie, nikt nas nie pokierowal, ja nie wiedzialam.... :(
        • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 15.04.21, 21:29
          Może zamiast wf gimnastyka korekcyjna? Czy szkoła takie cos oferuje?
          Jeśli nie proszę zadać na piśmie pokrycia kosztów rozbitych okularow podczas gier zespołowych (każdy użytkownik soczewek ma chwile, gdy musi włożyć okulary). Skoro szkoła ma krótka pamięć to trzeba im to powtarzać do znudzenia. Nikomu nie chce się podejść indywidualnie do dziecka, jeśli można tego uniknąć.
          A może by fotografować tablice smartfonem i notowac w domu czy nawet z ekranu smartfona? Za moich czasów tego nie było, ale teraz jak się kupi dobry aparat to zdjęcia potrafią być naprawdę dobre/wyraźne. Nawet gdyby nie posadzono córki w pierwszej ławce.
          • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 15:46
            teraz zdalna jest wiec bez sensu jakies sprawdziany piszą o olimpiadach.. korekcyjnej nie ma - jest to zwykle liceum ogolnoksztalcące (córka nie chciala isc do takiego z oddzialami inegracyjnymi), wyszlismy z załozenia ze powinna isc do szkoly jakiej chce.. ale podswiadomie wiem, że ona nie wie co dla niej dobre, ale juz jest duza i nie chce jej tak narzucac naszego zdania.. i tak niestety wyszlo jak wyszlo, szkoly nie lubi i tyle... w szkole integracyjnej przynajmniej ludzie byliby bardziej wyczuleni a w zwyklym... nie wiem.. zobaczymy.. cos ostatnio marudziła by się przeniesc do kolezanki, no ale kolezanka jest w szkole scislej i to nie tak ze przeniose jej papiery... i tak covid i nie chcodzi w ogole
            corka nie wyjmie smartfona i nie zrobi zdjęcia, miala na to przyzwolenie ale wlasnie to jest ten jej wstyd, że nie bedzie robic zdjęc bo nie wolno, bo inni nie robią wiec ona tez nie bo będą się pytac, a dlaczego ona moze a ja nie... nie chce tego traktowania ktore jej się nalezy... :(, niestety nie ma takich uwarunkowan jak dobrze widząca osoba i traci... :( uparta jest bardzo, odbiera swoją ulomność jako wstyd a przeciez są dysleksje i inne i nie wiem skad to ma... chyba ktos jej cos powiedzial i tak jej zostało.. :(
          • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 15:57
            mieszkamy w samej stolicy... pediatra najpeirw kazal czekac ze to minie (zez od malego).. wielu lekarzy potem.. w koncu ponad 10 lat "leczenia" u samego ordynatora okulistyki dzieciecej, ktory to na papierze pisał ze np. corka ma widzenie obuoczne a go nie ma.... oszukiwal .. znaczy córka go chyba oszukiwala tyle lat... nie ma zadnych paramerow w normie, ciezko to przezyłam jak się okazalo ze widzi w korekcji tekst z odległosci 40 cm (lezacy na ławce) w 30% a jak sobie przyblizy do 20cm to okolo 50%.. to co ona widzi?? to co ma w reku???
            pol roku temu trafilismy (po skierownaiu z ppp) do fajnej ortoptystki, ktora skierowala nas do docenta i ten spojrzal na nią i mowi.. choroba genetyczna, jak teraz czytam to faktycznie, córka ma wiekszosc objawow... szkoda ze nasz profesor nigdy nie wspomnial... jakos tak... niestety jest to nieuleczalne ani sie nie poprawi, ani sie nie pogorszy.. wiec tylko kontrole, corka jak uslyszala ze sie nie pogorszy to nawet w korekcji nei bardzo chodzi, bo przeciez sie nie pogorszy.... dziękuję bardzo ale, narazie skupiam się na kregoslupie, bo tu jeszcze mozna zadzialac.. (choc glowe nadal przekrzywia, ale zawsze cos moze zatrzymamy?), a oczy.. to juz chyba muszę zostawic, pomyslec o przyszlosci, nakierowac jakos córkę.. (masazysta na topie u nas teraz, córka jest znowu w trakcie turnusu rehabilitacyjnego)..
            ale z racji wady kregoslupa nawet nie moze na magazynie - a to chyba ciężka praca... cięzko...
            i co teraz ?? bo rozumiem, że na tych badaniach profilaktycznych lekarz nie dal zgody do pracy?? na kolejnej wizycie musze swojego okulisty zapytac - co poleca... nie czego zabrania ale co sugeruje, wiem co powie.. ale moze cos nowego dopowie.... :(
            • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 16.04.21, 16:55
              Tak, to były badania wstępne i nie dostałam pozytywnej opinii. Orzecznik powiedział, że mi jej nie wyda, bo nie widzę. Koniec, kropka. Z pracy musiałam po prostu zrezygnować, zakład ma umowę z ta konkretną przychodnia więc nawet prywatne badania gdzie indziej nic by nie daly. Zresztą w poprzedniej pracy i tak zaczynały mi się kończyć wymówki na to, dlaczego niedowidzę. Gdyby tamci lekarze byli bardziej uparci, w poprzedniej pracy też bym nie przeszła i musialabym rozwiązać umowę. Obecnie nigdzie nie pracuje i nie wiem, co będzie dalej - grupy mogę nie dostać, bez grupy czeka mnie ciągły lek przed orzecznikami pracy. Zastanawiam się nad pracą na czarno albo na umowie śmieciowej, jeśli nie boby tam badań. Innych wyjść nie widzę.

              Na magazynie jest ciężko ale zależy jakim. I gdzie. Pracowałam na takim stanowisku gdzie nie było dźwigania a towar sam podjeżdżał (odzież, akcesoria). I patadoksalnie bardzo dużo osób miało schorzenia kręgosłupa. Ale mogli pracować bi tego nie widać I nikt o to nie pyta o ile ktoś się nie przyzna. Jedynym co badają dokładnie jest, niestety, wzrok, stąd w poprzedniej pracy masa ludzi miała różne schorzenia, stawy, kręgosłup, ale nikt się ich nie czepia ponieważ widzą dobrze.
              • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 19.04.21, 18:11
                wlasnie.. nie wiem jaka pracę by mogla znalezc, cos bąka ze sprobuje na wakacje dorobić w mcdonaldzie - ale tam moze się oparzyc, czy cos.. tam tez chyba bedą jakies badania.. nie wiem.. nie widze tego (narazie kołuję jej turnus na kregosłup na wakacje, zobaczymy)...
                ona by tez duzo chciała i ma do tego prawo, ale do wszystkiego ma trydniejszą drogę - nie widac po niej (soczewki na zewnątrz zaklada ).. ale co zrobic... ma spiewac bo nie widzi? kwiatki ukladac? nie wiem... nie przejdzie tez takich badan, nie wiem czy w takiej restauracji nawet... chyba ze po znajomosci ale to tez ryzyko...
                • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 20.04.21, 11:32
                  Badania to po prostu loteria i warto mieć to na uwadze. Córka może spokojnie pracować choćby i w maku a może być tak, że na starcie będzie "pani jest niedokorygowana, ja nie wydam zgody." Dużo zależy od tego, gdzie i jak podchodzą. Gdybym trafiła na czepialskich lekarzy wcześniej, moje CV było by puste.
                  Jest szansa, że lekarze podejdą jak ludzie, ale jest też taka, że nie I trzeba się z tym liczyć. Do cięższych prac miałam akcept bez kłopotu (przynajmniej bez zbyt dużego), a do nowej pracy, która byłaby dużo lżejsza i która mogłabym wykonywać przyczepili się do wszystkiego, choć tak naprawdę wcale nie pracowałabym tam oczami ani na żadnych maszynach, ani nie dźwigała.
    • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 19.04.21, 19:28
      kurde.. temat zakładalam dawno temu, w miedzyczasie zmienilismy lekarza znowu, córka przeszla zabieg na oczy (kosmetyczny bo za stara na leczniczy - ale zabieg bez powdzenia) i juz mamy diagnozę co to za przypadłość... wiemy ze to genetyczne (nie sprawdzilismy bo duza kasa a w sumie nie wiem po co bo wszystko się zgadza z przypadłością - nowy okulista spojrzał na nią i od razu diagnoza, a zdjęcia dna oka potwierdzają, no ale najlepiej genetyka..)..
      znalazłam grupę osob na facebooku z jej przypadłością... łatwo nie będzie... ale rzekomo wzrok się nie pogorszy (to dobrze ) i niestety nie poprawi.. no trudno... ale szkoda że będąc w tylu obiektach (szpiatl dziecięcy, szpital dla dorosłych w wawie na Oczki, instytut leczenia zeza w krakowie, u tylu lekarzy (chyba conajmniej 7 - ostatecznie wybralismy ordynatora okulistyki dzieciecej)...dopiero po 13 latach noszenia okularów wyszło co to za przypadłość, po ok. 10latach noszenia korekcji wyszło ze potrzebuje orzeczenia do szkoly bo kiepsko widzi.. szkoda że nikt nie pomaga, nie doradza - chocby ten okulista ma wszystko gdzies... przeciez tylko "leczy" oczy... a kregosłup skrzywiony wyrównawczym ustawieniem głowy, problemy szkolne spowodowane słabym wzrokiem? niestety wszystko na rodzica, który nie mając tak powaznych problemow okulistycznych w rodzinie nagle ma ogarnąć temat - niby skąd? tyle osob nosi okulary.... szkoda dziecka...
      • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 20.04.21, 11:47
        Tyle osób nosi a ile z tych osób ma wady powyżej - 5/+5? To naprawdę porażające, że okulista nie rozumie (?) albo nie dba o takie przypadki. Ale też często spotykałam się z takim podejściem - dlatego do tej pory nie mam grupy ani dokumentacji na to. Nikt mnie nigdy nie prowadził i zainteresowanie kończyło się na wypisaniu recepty na okulary (które teraz już są tak ciężkie, że trudno mi je nosić a i tak mnie korygują mnie do końca!).
        • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 20.04.21, 16:40
          własnie... recepta i następny... tak było i u nas.. do chwili kiedy trafilismy do tej poradni dla dzieci z wadami sluchu wzroku , od tamtąd żądam na pismie diagnozy okulistycznej no ale co mi z tego, skoro dziecko tyle czasu "oszukiwało" lekarza... tez bym zyla w blogiej nieswiadomosci ze ma okulary to widzi, no nie widzi...
          to mamy lepiej, udało się dobrac soczewki (ostatni lekarz wrecz powiedzial, że corki przypadlosc to tylko soczewkami, gdzie poprzedni nie chcial slyszec)... współczuję, bo to i pewnie niewygodnie nosic ciężkie szkla i swiadomosc ze się pogarsza... moze jakas fundacja? ja bez poradni dalej bym kupowala szkla i czekala na 21lat by zrobic zabieg, ktory jednak nie moze byc wykonany, nie w jej przypadku... musi byc jakis lekarz prowadzący bo to przeciez leczenie i kontrole muszą byc.... :(
        • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 26.04.21, 09:50
          Na grupie osob slabowidzacych z wysoka krotkowzrocznoscia pisza cos o soczewkach fakijnych... mavit czy cos takiego, osoby po wszczepie (jakies wewnetrzne soczewki, rzekomo w pelni odwracalny zabieg, choc brzmi... groznie), sa zadowolone z efektow. Moze cos w tym kierunku? Ludzoe zala sie na zus, ze nie daja orzeczen ze zaleznie jak sie trafi na humor orzecznika... masakra..
          • tibarngirl Re: starsze dzieci słabowidzące 07.05.21, 12:11
            Tak właśnie jest z tymi grupami, orzecznicy med pracy myślą że grupę to się dostanie na pstryk, a to bzdura, mój okulista zastrzegł mi, że mogę się starać, ale nawet z taką wada jak moja mogę jej nie dostać i wtedy będę w takim punkcie, w którym jestem teraz, do pracy się nie nadaje, renta mi się nie należy, a grupa inwalidzka też nie...
            dlatego człowiek jest zmuszony brac pierwsza pracę, gdzie się dostanie I nieważne ze dźwiganie czy coś tam, trzeba za coś żyć...
            Mam doradzanie że taki zabieg dopiero przy początkach jaskry i nie wiem na ile by mi pomógł.
            • dm165 Re: starsze dzieci słabowidzące 10.05.21, 16:15
              www.forum.optometria.info.pl/viewtopic.php?t=1588
              nas profesor bardzo długo utwierdzał w przekonaniu ze zabiegu na zeza nie robic, ale jak osiągnie 21lat to mozna wade korygowac laserowo... no.. teraz obecny powiedzial ze to taka wada ze nie da rady nawet w wieku 21lat skorygowac, i szybko zeza robic (tylko kosmetycznie)...
              niestety wszystko kosztuje (te fakijne tez, jak czytam z forum) a mam wrazenie ze panstwowo to .. wszyscy zdrowi cudownie...
              .. ja czekam na dostawe swiezych soczewek dla corki (poza wawą x2 tansze.. dojade bo na benzyne tyle nie wydam a nie chcą wysyłac...), ponad miesiąc czekam na nie, ale córka może (w koncu) i bardzo lubi soczewki, z okularami to wiadomo...
              zdrówka życze... i powodzenia...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka